000244b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
i&59
gY GÓRSKI Aini
7rupie obsenvatorów znaj-evsi- e
ZR0i oficer wywiadu
lyjskiego — kpt Kessington im Meier z Oddziału Budo-Silfcikó- w Kilkanaście metrów
ń'Luba Kosińska alias Maria
ilMi stenografuje rozmowę
fHon Brauna z marszałkiem
--hem Marszałek proponuje
jkązanie sprawy V-- 2 w ręce
'elf
'eśsington zna "Piranię" od ni i dostrzegł ją natych-stl- v
grupie niemieckich ofi-ów- !
Odczuł to tak jak odczu-si- ę
wyrok śmierci Nie miał
ńniejszej wątpliwości że i
gĄ rozpozna z chwilą kiedy
zauważy Kessington od kil-iasf- u
tygodni leżał w szpita-wykluczal- o
to jakąkolwiek
Jiwość kontaktu z angielska
traa Postanowił jednak dziś
ero połączyć się z Essex Te-satjeg- o
dnia o godz 2353 w
aejfiej chacie w Aorhani
3JęTo meldunek i przekazano
Lohdynu: "Ciasto jest przy- gnę Wszystkiemu winna
rama
fazSjutrz 11 marca 1944 r
Keller melduje się w Szta-?0'chro- ny Ośrodka Peene-afd- e
Miody porucznik pa-zlzazdroś-cią
na udekorowa-pler- ś
bohaterskiego oficera
Keller podaje rozkaz przy-iłu- li
czeka na dyspozycje
idyl oficer robi niewyraźną
lcKapitan pilnie studiuje je-reaic- ję
Proszę chwileczkę poczekać
azłwrócę"
Cellfr wie że są przeżycia
ające zaledwie kilka minut
niszczą one system nerwowy
yię&zym stopniu aniżeli nor-Inalpra-ca
w ciągu kilkunastu
VM dziesięć minut później
icajoficer personalny
Dziwne że nie otrzymaliśmy
'cżel pańskich dokumentów z mporuczniku --uśm- iecha się
Keller — pan" zapomniał że
zień! temu bombardowano
lirijj Prawie cala Prinz Al-chtsStra-sse
leży w gruzach
takiej sytuacji nie tylko moje
umenty mogą zaginąć"
EptrKeller otrzymał" przy-ilfd- o
drugiej kompanii war-iiicz- ej
ochraniającej miejsca
rzutni Nazajutrz podczas od-wyjoficer-ów
ochrony płk
ertfinformuje zebranych:
Wczoraj w nocy schwytano
eh [angielskich szpiegów Na-'ze- ~i wszech miar wzmocnić
ińóść"
fmtóf
hliff
y
O
(Copyrlghł by
o tym mówić Nie wolno
myśli gotowe się w głowie splątać w
}śb]brozumny kołtun który trzeba
zMjvyszarpać Lepiej by czucie gdy
góldotknie było chłodem jak sople
lNie myśleć
Tylfc) jedno tym razem wraca jej
Tej nocy w bambuso-nłqzeczk- u
tuż koło pieca obudził
'mały Otworzył senne oczy uniósł
wgjtwysunął się spod kołderki
~Co się tu dzieje? Tyle ludzi szur-icyc- h
hałaśliwie nogami opie-zj- m
o poręcz i patrzy Z
Topólek z szuflad wylatują na zie-wnetrzno-ści
rozlatują się po dywa-a-- v
nich szperają grube szybkie rę-'Wlhal- lu
coś się rozbiło i rozpada się
S&Hniutkie kawałeczki Czemuż ci
Ht8!mają okrycia koloru ziemniacza-liTOrków- ?
Ojciec jest w płaszczu
pieidzie sobie Przystaje przy porę-łózeczk- a
Tomasz bawi się przez mo-it&guziki- em
jego płaszcza — jest
łgły duży może go oderwie? Ale
się zabierają idą koryta-niiagl- e
cicho Nie ma już nikogo
AJŚ tnama tu stoi Nie rusza się
Tormsz unosi się trochę przez poręcz
siusiu chcem
bierze go na ręce i sadza na
oiczik
est vous Madame Lacrampe?
(Pani Tak po ciemku PJpft dobrze odetchnąć wieczo- - P°tym upale
Q tak
iRu2' m ° 'e£° S°rąca opuchły
W$ie Duval zawsze coś dolegało
™ttgromnym spoconym cielskiem
Ciężko na skrzyni
wiem czv mi sie tak zdawa- -
11P c!q „ : i-- i-A „ „i
P dem zauważyłam kogoś kto tu
184 razu sobie powiedziałam: oho
Lacrampe
fe-D-o pani? granie jjA któż to taki? Może jestem nie-?n- a
fifleż nie
Znajomy?
jsyn
ua zatrzeszczała jakby jej wie--
pnidyiielk
Kpt Keller zadaje pytanie:
"Co się z nimi staio?" i otrzy- muje odpowiedź: —
"Usiłowali uciec w stronę la-su
Dwóch zastrzelono na miej-scu
trzeci zmarł rano w szpita- lu"
Po przeszło 26 dniach kpt Kel- ler spotkał Kessingtona Spotka- nie odbyło się w kasynie Stwier-dzili
z rozpaczą że prof Dorn-berg- er mógł już wysłać kopie do- kumentów rakiety do poszcze- gólnych fabryk
się w różnych miejscach III Rze-szy
Zadanie Kellera polegało
zaś na tym aby dostarczyć
Royal Air Force dokładnych in-formacji
o miejscu przechowa-nia
dokumentów i mieszkaniach
personelu technicznego Celem
ataku bombowego miały być
przede wszystkim wille głów-nych
inżynierów i centralne ar- chiwum zakładów Keller nie
wiedział jeszcze że prof Dorn-berg- er i von Braun mieli złożyć
w najbliższych dniach wizytę
Hitlerowi w jego kwaterze w Prusach Wschodnich Dopiero
wówczas miano przystąpić do se-ryjnej
produkcji rakiet
Sytuacja stawała się z każdym
dniem coraz bardziej dramaty-czna
Mjr Tucker myślał często:
"Nie powinniśmy popełniać po
raz drugi tego samego głupstwa
Należy wyrwać drzewo z korze-niami"
Tymczasem "Pirania" rozszy- frowała całkowicie inż Meiera
Nie poinformowała jednak na
razie o tym wypadku płk Alber-ta
Na jej decyzję wpłynęły wy- darzenia z dnia 6 czerwca 1944
roku — inwazja Aliantów w Nor-mandii
Ale o tym nie wiedzieli
oficerowie wywiadu brytyjskie-go
Chmury pokryły gwiaździste
niebo i deszcz zaczął padać du-żymi
kroplami Dwaj mężczyźni
wyszli z kasyna i udali się w kie-runku
osiedla Chwilę trwało
milczenie w końcu jeden z nich
odezwał się:
"Słuchaj Fred nie można ina-czej
Jutro musisz opuścić
Peenemuende Udasz się do na-szej
filii --w BerlinierJa-zapropo-nu- ję "Piranii" współpracę albo" — w tym miejscu wyko-nał
znaczący gest ręką — "W
najgorszym wypadku zginie tyl-ko
jeden z nas"
1 kwietnia pękaty Heinkel wy- startował z lotniska Tempelhof
i wziął kurs na północny-wschó- d
Na pokładzie samolotu znajdo--
aiiisiiiicaicaiiaiHiiaiiainwiiiniiaiiiDiiaiiiaiiBiiaiioiiiBiiiaaiiB
Halszka Guilley-Chmielowsk- a
Qib
v yviiw(YrąfWtw%iyWfvV£crfWiifff4
POWIEŚĆ Z ŻYCIA POWOJENNEJ EMIGRACJI
"Kultura")
Ńieftrzeba
:cźenatrętnie
Stanął
rączkami
Mszyscy
TjrJJama
Lacrampe?)
Madame
znajdujących
wali się prof Dornberger von
Braun marszałek Milch i mini- ster Speer Po półtoragodzinnym
locie maszyna zatoczywszy ol--
Drzymi ruK wylądowała na lotni-sku
polowym głównej kwatery
Hitlera w Prusach Wschodnich
Fuehrer zjawił się natychmiast
Stan ciągłego podniecenia czę- ste paroksyzmy gniewu pozosta-wiły
wyraźne ślady na ieeo twa
rzy Ubrany był w czarny mun- - aur na ramionacn miał zarzuco-ną
czarną pelerynę
Hitler Keitel Jodl oraz goście
udali się do sali projekcyjnej
oddziału lotniczego głównej kwa-tery
Von Braun z miejsca przy
stąpił do referowania założeń
projektu rakiety Następnie wy
świetlano film przedstawiający
cyKi proauKcyjny 'V-- z
Kiedy zapalono światła w sali
projekcyjnej panowała zupełna
cisza Hitler oparłszy głowę o
sztabowy atlas milczał Von
Braun spojrzał porozumiewaw-czo
na Dornberga Ten jak by
przeczuł że spotka się ze wzro-kiem
kolegi patrzył uparcie w
kąt sali Von Braun przyjechał
miaj z zamiarem wywalczenia
możliwie największych sum dla
produkcji "V-2- " Keitel i Jodl
siedzieli nieruchomo na swych
miejscach W pewnym momen-cie
Hitler niespodziewanie wstał
podbiegł do Brauna i entuzjasty-cznie
uścisnął mu rękę
"Gdyby pański projekt był go- tów w 1939 roku nie doszłoby
w ogóle do wojny Wystarczyły-by
informacje o pańskich osiąg-nięciach
i seria pokazowych wy- strzałów dla zagranicznych go- ści Ale jedna tona dynamitu to
stanowczo za mało-JPziesię- ć ton
Co pan sądzi o takim projekcie"
Braun odpowiada:
"Pięć i pół roku trwały obli-czenia
i próby nad silnikiem
który byłby w stanie przerzucić
jedną tonę dynamitu wybucho-wego
na odległość 300 km Pra-ce
konstrukcyjne nad silnikiem
o mocy dziesięciokrotnie więk-szej
pochłoną minimum trzy la-ta"
Dornberger jest przerażony
naiwną wiarą Hitlera we wszech--
--moeną-siłę- br6ni -r-aki-etewej-
wj momencie Kiedy zaczęła ona do-piero
swoją karierę Z rozpaczą
myśli w jaki sposób wyjaśnić
mu że lekkomyślne rzucanie
cyfr jest w 'tym wypadku rzeczą
co najmniej śmieszną
"Próbowaliśmy uzyskać mak-symalny
zasięg i dlatego zrezy-gnowaliśmy
z innych walorów"
□iiniBitriaua
i'n?mzc?wri
cssT:"xssrarft" --rsrofSfffiKr
ko nie mogło znieść gwałtownych poru-szeń
— Jak to? cóż to pani mówi o
żadnym synu nikt tu nie wiedział —
Madame Duval miała sapkę Jej słowa
i oddech nawzajem sobie przerywały
— A przecież tu jest przyjechał
— I co tak nagle? a skąd? ocze-kiwała
go pani?
— Chyba tak
— Mówi pani: chyba To nie było
pewne? Nie pisał? Nie zawiadomił?
— Miałam depeszę
— A więc czekała pani? Wiadomo
było że to dziś? — nalegała z natarczy-wością
— No tak
Madame Duval rozpięła swą bluzkę
i zsuwała ją z pulchnych ramion by się
orzeźwić
— A to dopiero Któż by to przy
puszczał nie doprawdy to wprost nie
wiarygodne — monologowała pospie-sznie
— i to taki duży chłopak Ileż ma
lat?
Nic oprócz lakonicznych odpowiedzi
No pewnie chyba ją to krępuje m siąa
ni zowąd zjawia się syn Nikt o nim
nie wie
— Mól Boże a cóż na to Monsieur
Lacrampe? — wyrwało się jej bezwie
dnie
— Późno już chyba pójdę spać
— Co? — wykrzyknęła dysząc coraz
szybciej — spać?
— On też już zasnął
— A ja się nie mogę ruszyć z miej-sca
_ oświadczyła z wyrzutem — Emo-cja
obezwładnia mi kolana Przy mojej
tuszy
— Dobranoc
Zamknęła drzwi na klucz Chwilę się
zawahała nad zapaleniem światła Cicho
uchyliła drzwi alkowy Mogłaby mu się
teraz przypatrzeć Ale gdy się tak bez-głośnie
zbliżała na palcach ogarnęło ją
zażenowanie i wyszła Zdążyła tylko zau-ważyć
że odrzucił na podłogę pled i
spał oparłszy głowę 'o skraj poduszki
Tu-ipszai-ac
bezwładnie rękę poza kra
wędź łóżka Oddychając wydymał dzie
cinnie wargi
♦
Była już sobota rano W tym dniu
zazwyczaj po południu przyjeżdżał Mark
hv sDedzić w domii niedzielę Powiedzia
ła to właśnie synowi przy śniaaaniu
"ZWIĄZKOWIEC" LIPIEC (July) Sobota 22 — 1961
IV W tym miejscu Hitler wybu
cha i podbiega do Dornbergera
krzycząc:
"Mnie chodzi o wrażenie! mu
simy przerazić Londyn przera- -
ziu wayaiiucji silą eiispiozji na-szych
rakiet!"
Von Braun podejmuje jeszcze
jeaną próbę wyjaśnienia Hitle-rowi
najważniejszej rzeczy:
"Jakie środki zostaną oddane
do dyspozycji zakładów doświad-czalnych
w Peenemuende?"
Hitler wzywa ekspertów i pro- ponuje szczegółowe zreferowa-nie
zasobów jakie można oddać
do produkcji "V-2- " Końcowy ra-port
wygląda bardzo ponuro
Maksymalna produkcja — 1000
pocisków w ciągu miesiąca Hi- tler zadaje pytanie Keitiowi:
"Jaka ilość jest potrzebna aby
"V-2- " przejęła rolę lotnictwa i
artylerii?" — "Od 200 do 300
tysięcy miesięcznie"
W tym samym dniu kwatera
główna wysiała do Nordhausen
AtreuśxcbiurrgozkiazD: es"sWauopnaarsctęiupujoą'cdeo-j
smtaiarcszt ornoązpodcozkąćumpernotdacujkęcjęn"atych-
staKnopwt ilJiohndszoianłaći innżatyMcehimeriapsot-
Ich plan wyglądał następująco:
—dla pSrzeecsrteatwiSćerPviircaenięutrnwaalpićracwę oczach pik Alberta opinię że
Dał
filii
TORONTO INSURANCE SERVICE
F BOMBIER
Najstarsza ubezpieczeń
St — Toronło Onlg
2-64-
33 — LE
POLSKIE BIURO PODRÓŻY
LEON S
Przedstawicielstwo — MS BATORY
WSZYSTKIE
Załatwia rąierwacje wiz
wiek się we własnym
x łYm 7W07ysyłka również W ITopraocnzteok Onł lekEaMrstw itd 6-40- 67
ss-- f
KONOPKA FUELS LTD
Porozumiewamy się po
—OLIWA-- — GBSŁUG-A-VĘGIE- Ł—
lullłlTi
RQ5EJ
Nie lepszej nlz daje t
406 — Toronło — RU 3-22-
00"
Zdziwił się Kim był
— To mój mąż
— Ach prawda — wiedział coś o
tym niejasno z paru lakonicznych li-stów
które z sobą wymienili jego
przyjazdem mąż jej nazywał się
Mark był nieważny
— A gdzież on jest?
— W górach — odrzekła po czym
dorzuciła wyjaśniająco — Koło granicy
hiszpańskiej buduje się ogromna
centrala elektryczna Zatrudniono przy
tej budowie dość liczny
— Ciekawa praca Jest zapewne tam
jednym z inżynierów?
— Nie
Po milczenia powiedziała:
— Mark to robotnik zwykły niefa-chowy
robotnik Ma najgorszą robotę
Wspina się na ogromne stalowe pilony
naciągając druty linii wysokiego napię-cia
Powoli pił gorącą
— Dlaczego tak się stało że jest
— że jest robotnikiem? — urwała
mu podstępnie
Przytaknął choć nie o to mu
chodziło
— Czyż można coś wybudować bez
robotników? Tacy jak Mark też są po-trzebni
Cóż by to było gdyby wszyscy
nosili się z dyplomami inżynierów w kie-szeni
— dodała z odcieniem lekkiej iro-nii
— A zresztą nie każdemu się w ży-ciu
układa Są którzy rodzą się i
z góry już wiadomo że będą robotnika-mi
Taki ich los i nie może być inaczej
— zdawało się że na tym miała ochotę
rozmowę Więc by utrzymać jej
wątek rzekł:
— Ciężka musi być ta praca
— Ciężka i źle płatna Przy tym
niebezpieczna W górach było już
dużo wypadków — w głosie jej było
stroskanie
Tomasz to sobie wyobrażał: mnóstwo
mnóstwo mrówek na stoku
istna masa ruchliwa zaabsorbowana
spracowana Spojrzeć z bliska a każda z
tych mrówek to człowiek Jedną z nich
był Mark
— Dawno on już tam —
spytał z roztargnieniem
— Nie wiosny Przedtem był u
ogrodnika Sadził mu i tuczył
Jeśli by Tomasz zapytał: a przed-tem?
musiałaby mu powiedzieć że je-sienią
Mark był pokojowym
a lata pracował w kantynie ja-ko
kucharz Że potem zaangażował się
jako mleczarz a w międzyczasie zakładał
anteny radiowe na zamówienie
Philips Był także jakiś czas windzia-rzem
w sezonowym hotelu a jeszcze
przedtem w fabryce sztucznych nawozów
manometrów przy kotłach ga-zowych
Mogłaby tac długo wyliczać Bo co
Pirania jest wiernym i bardzo
cennym szpiegiem niemieckim
Gdyby ten plan zawiódł należa-ło
Piranię unieszkodliwić inż
Meiera wysłać z aktualną sumą
informacji do Anglii
mjr Tucker winien i
kontynuować zadanie
Mjr Tucker przystąpił do ro-zegrania
pierwszej partii Znał
świetnie karty Ona nie
o nim absolutnie nic
Trzeciego kwietnia wieczorem
wtargnął do jej mieszkania
Przedstawił się jej natych-miast
do zrozumienia że wszelki
opór jest bezcelowy Potem przy- stąpił do szturmu: — "W Polsce
wydano na panią wyrok śmierci
ma pani na sumieniu kilku ofi- cerów radzieckiego
zawdzięczają pani likwi-dację
paryskiej Dla pani nie
istnieje argument ucieczki w
trzecią stronę O końcowym re- zultacie wojny nie będę mówił
jest świetnie poinformowa-na"
Maria osłupiała Tucker nawet
nie przypuszczał że jego ostatni
argument wywrze na naj-większe
wrażenie Zanim Adali-n- i
ochłonęła mjr Tucker
następne działa Zapytał: —
ile? Adalini spojrzała na niego
nieco
(Dalszy ciąg nastąpi)
polska Agencja wszelkich
1366 Dundas West
Telefony: LE 2-58-
33 %
GARCZYŃSKI
ORBISU
LINIE LOTNICZE
chcecie jechwaćyrapboiraonziuemcdioekumentów itd JęGzdyikleukol- - biurern
przekazów PEKAO Queen Słreeł
polsku
że
to
teraz
teraz
tacy
od
pani
Marii
Z4 $&%&&
GODZINNA iSi
znajdziecie obsługi Konopka
GILBERT AVE
aiaiiDiDiiDiiealiaiiaiiDiiaiiaDiiiDłBiliaiiHjnilHiiaiDiiaiiiniiEluaiiiBiiDiinu
Mark?
przecież
przed
tylko szczegół
personel
chwili
kawę
przecież
urwać
bar-dzo
górskim
pracuje?
jarzyny
prosiaki
malarzem
zeszłego
firmy
pilnował
Natomiast
pozostać
dalej
Piranii
wiedziała
wywiadu
Anglicy
wyto-czył
zdziwiona
mmiimu
tu dużo mówić Mark trzy cztery razy
do roku zmieniał pracę Był zręcznym
uczciwym robotnikiem Ale każdą robotę
uważał za prowizoryczną Ledwo go
gdzieś zatrudniono już szulcał innego za-jęcia
Wciągał się w błędne kolo Nie miał
stałego fachu więc mu źle płacono
Szukał zmiany z myślą że dostanie lep-sze
warunki Ale często wypadało wła-śnie
na gorsze
Wreszcie Mark nawykł pracować to
tu to tam Inaczej już by nie mógł Nikt
by mu już zresztą stałego miejsca nie
proponował Przeciwnie dobrze było go
mieć pod ręką Gdzieś zatkały się w do-mu
rury — wzywano Marka komuś trze-ba
wyczyścić komin był Mark przeko-pać
ogród — któż jak nie Mark Brico-leu- r
— taki co to ze wszystkim sobie
poradzi na niejednym się zna a właści-wie
fachu żadnego nie ma
Taki to był właśnie Mark Ale po
cóż o tym mówić Uważała jednak za
stosowne wyjaśnić:
— Wiesz Mark był jeszcze mały gdy
ojciec jego porzucił dom Podobno był
marynarzem na jednym z okrętów han-dlowych
Matka nie miała z czego żyć
Mark mi mówił że kiedy miał jedenaście
lat to już zarabiał Oddano go na farmę
gdzie pilnował owiec Potem miał ojczy-ma
Ten go zabierał z sobą do rzeźni
miejskiej i zaprawiał do uboju bydła
O szkole nie było w ogóle mowy Kiedyż
więc miał się czegoś nauczyć? — po-wiedziała
już jakby tylko do siebie
— Gdzie go poznałaś? — spytał
— W Niemczech w fabryce amuni-cji
Byłam deportowana nie wiedziałeś
o tym?
Odparł niemal szorstko:
— Nic nie wiedziałem skądże mia-łem
to wszystko wiedzieć
W tej --chwili przypomniała sobie że
musi pójść na rynek Zostawiła Tomasza
przy niedokończonym śniadaniu
Na placu przy szerokich straganach
było ruchliwo i ciasno Kobiety wycią-gały
jedna przez drugą ręce po kala-fiory
sałaty ogórki Nie chciała się
pchać więc czekała na uboczu aż się
trochę przy straganach przerzedzi
Tak więc Tomasz jest na uniwersy-tecie
— myślała Skąd mu przyszło do
głowy wybrać polonistykę? Mówi że to
ciekawe studium Skoro go interesuje
może to i lepiej
Docisnęła się teraz do rogu straganu
przy którym sprzedawano truskawki
Szkoda że nie przyszło mu na mySi
być inżynierem — kontynuowała —
zawsze to przecież popłatny zawód No
i ludzie się liczą z tytułem
Przypomniała sobie o Marku Wezmę
o kilo truskawek więcej — pomyślała
— Przepadał za nimi Polewał je sobie
czerwonym słodzonym winem Ale To
masz będzie pewnie wolał ze śmietaną
Pismo nie tylko nalały czytać
trzeba go takia prenumerować
LACH
CHIROPRACTIC CLINIC
Doktorzy Chiropraktykl
124 Roncesvalles Av-L- E 5-12-
11 1174 Bloor Sr W at Dufferin
LE 2-03-
74 P
OKULIŚCI
OKULISTA
S BR0G0WSKI OD
420 Roncesvalles Ave
(Llliko Houard Park)
fiodzlny przJvć oj lft-f- i30 orai la telefoniczni m porozumhmlem
Tel LE 1-4-
251 _ CL 9-80-
29
P
OKULISTKA J T SZYDŁOWSKA
OD FBOA
Badanie oczu dobieranie szklcl I do- cpoadsozwieynwniaenieod "1c0o—n7tacsot botlyenwsełąsc"znie—
w Innych godzinach za uprzednim
porozumieniem
1063 Bloor St West LE 2-87-
93 (róg IIaelock) 17 -- P
Lunsky
17A 1-3- 924
fi
--- u --mur
do I
li W' W 4tvV!3l!9M9K#t
nŁtaMŁAłmtki "%JHtfr " W ySjfti1 J8?"fłfJM
wm
STR?
V J flEILUS
LEKARZ DENTYSTA
Przyjmuje od godz 10 do S
1 od 5 do 8
W soboty od 10 do 3'
282 RoncesvaIles LE' 5-70- 25
-- P
albo do
tfHMMlHlWt¥gaiWlHM
Dr
DR W SADAUSKAS
DENTYSTA
za uprzednim telelonlcmym
porozumieniem
Telefon LE 1-4-
250
129 Grenadier Rd" ' u
(drugi dom Ronctsyalles) i '
DR MARA JINDRA
DR V JINDRA '
LEKARZE-DENTYtC- I V
przyjmują takie wieczorami 1
soboty za uprzednim porozumieniem
telefonicznym
310 Bloor St West W A 2-08-
44 (przy Spadlna) 49-- P
DR T L
DENTYSTA
Mówi po polsku
5i4 Dundas St W — Toronta
Tel EM 8-90-
30 ł P
470
Oczy badamy okulary do wszystkich defek-tó- w
wzroku na nerwowość na ból głowy Mówimy po" polsku
H HITU - okulista
Badanie oczu — okularów
recept
godziny przyjęć 10—630
599 Bloor S W Teł
(Blisko Palmerston obok Bloor Medical Center) w
Wieczorami przyjmuje po uprzednim umówieniu' sio
Tel 222-342- 6
iyio
DENTYŚCI
GRAH0WSKI
Collego
dostosowujemy
Dopasowywanie
wypełnianie
Toronto LE5-I52- 1
Luck Chiropracfic
BRACIA ŁUKOWSCY
DOKTORZY CHIROPRAKTYKI
Zdrowie jest największym skarbem
Zaniedbanie zdrowia kosztuje drogo Prześwie-tlenia
Rentgenowskie "X-IŁA-Y"
tylko za zgłosze-niem
telefonicznym
1848 BLOOR St W TORONTO ONT — TEL RO 9-22- 59
140 CHURCH ST ST CATHARINES TEL MU 4-- 3 141
P-- J
APTEKA LAOBSA
EM 6-05- 84 — 462 Queen St W Toronto — EM 84129
Obshigujaca Polonie Kanadyjskq od lat Wysyłamy do
Polski Szybka fachowa obsługa Wykonujemy recepty kanadyjskie
oraz krajowe
Dla Pań posiadamy na składzie wielki wybór kosmetyków naj-lepszego
gatunku znanych firp'
' Utrzymanie zdrowia własneg oraz waszych najbliższych Jest
naszym celem
Wszelkie zamówienia przymujemy listownie telefonicznie lub
osobiście 17-- P
DOMIOH TRAfWTBOH
filia mmmm trauel of
249 Oueen West — Toronto — Tel 363-481- 6
Nowy dogodny adres
ZAŁATWIAMY SPRAWNIE I SOLIDNIE: Sprowadzanie krewnych z Polski
na stale lub Wyjazdy do Polski Emlcracje do USA
Sprawy maJqtkowe w kraju akty darowizny pełnomocnictwa małżeństwa
przez pełnomocnika 1 1 p Gwarantowaana przesyłka pieniędzy
Old aee penslons Tłumaczenia notarialne wszelkich dokumentów
Bezpłatna Informacja listownie osonl£cle 1 telefonicznie
S HEIFETZ — NOTARY PUBLIC
5P
diiek loty
zatrzymania
z —
UROPY
Szybkim - Odrzutowcem DC-- 8
albo
Ekonomicznym — DC-7- C
Y Ow
bez
Odwiedi weqo
AGENTA PODRÓŻY
zadzwoń KLM
Biura w 12 głównych
miastach Kanady
37
LEKARZ
Przyjmule
od
CHIRURG
kulista
St
Olinies
człowieka
lekarstwa
wizytę
(w mw ""%$$ M "°1 °" t& r"
& j&r &ł! ttt Sf--j
ELM-271F- L 53 S9
III1IIIMII II I II I I I III I III II I II II II I
r i
&i
►
I i
i !
I
i i
%
t
li'
i
1
4
I
M
i
4&
t siH
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, July 22, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-07-22 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000109 |
Description
| Title | 000244b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | i&59 gY GÓRSKI Aini 7rupie obsenvatorów znaj-evsi- e ZR0i oficer wywiadu lyjskiego — kpt Kessington im Meier z Oddziału Budo-Silfcikó- w Kilkanaście metrów ń'Luba Kosińska alias Maria ilMi stenografuje rozmowę fHon Brauna z marszałkiem --hem Marszałek proponuje jkązanie sprawy V-- 2 w ręce 'elf 'eśsington zna "Piranię" od ni i dostrzegł ją natych-stl- v grupie niemieckich ofi-ów- ! Odczuł to tak jak odczu-si- ę wyrok śmierci Nie miał ńniejszej wątpliwości że i gĄ rozpozna z chwilą kiedy zauważy Kessington od kil-iasf- u tygodni leżał w szpita-wykluczal- o to jakąkolwiek Jiwość kontaktu z angielska traa Postanowił jednak dziś ero połączyć się z Essex Te-satjeg- o dnia o godz 2353 w aejfiej chacie w Aorhani 3JęTo meldunek i przekazano Lohdynu: "Ciasto jest przy- gnę Wszystkiemu winna rama fazSjutrz 11 marca 1944 r Keller melduje się w Szta-?0'chro- ny Ośrodka Peene-afd- e Miody porucznik pa-zlzazdroś-cią na udekorowa-pler- ś bohaterskiego oficera Keller podaje rozkaz przy-iłu- li czeka na dyspozycje idyl oficer robi niewyraźną lcKapitan pilnie studiuje je-reaic- ję Proszę chwileczkę poczekać azłwrócę" Cellfr wie że są przeżycia ające zaledwie kilka minut niszczą one system nerwowy yię&zym stopniu aniżeli nor-Inalpra-ca w ciągu kilkunastu VM dziesięć minut później icajoficer personalny Dziwne że nie otrzymaliśmy 'cżel pańskich dokumentów z mporuczniku --uśm- iecha się Keller — pan" zapomniał że zień! temu bombardowano lirijj Prawie cala Prinz Al-chtsStra-sse leży w gruzach takiej sytuacji nie tylko moje umenty mogą zaginąć" EptrKeller otrzymał" przy-ilfd- o drugiej kompanii war-iiicz- ej ochraniającej miejsca rzutni Nazajutrz podczas od-wyjoficer-ów ochrony płk ertfinformuje zebranych: Wczoraj w nocy schwytano eh [angielskich szpiegów Na-'ze- ~i wszech miar wzmocnić ińóść" fmtóf hliff y O (Copyrlghł by o tym mówić Nie wolno myśli gotowe się w głowie splątać w }śb]brozumny kołtun który trzeba zMjvyszarpać Lepiej by czucie gdy góldotknie było chłodem jak sople lNie myśleć Tylfc) jedno tym razem wraca jej Tej nocy w bambuso-nłqzeczk- u tuż koło pieca obudził 'mały Otworzył senne oczy uniósł wgjtwysunął się spod kołderki ~Co się tu dzieje? Tyle ludzi szur-icyc- h hałaśliwie nogami opie-zj- m o poręcz i patrzy Z Topólek z szuflad wylatują na zie-wnetrzno-ści rozlatują się po dywa-a-- v nich szperają grube szybkie rę-'Wlhal- lu coś się rozbiło i rozpada się S&Hniutkie kawałeczki Czemuż ci Ht8!mają okrycia koloru ziemniacza-liTOrków- ? Ojciec jest w płaszczu pieidzie sobie Przystaje przy porę-łózeczk- a Tomasz bawi się przez mo-it&guziki- em jego płaszcza — jest łgły duży może go oderwie? Ale się zabierają idą koryta-niiagl- e cicho Nie ma już nikogo AJŚ tnama tu stoi Nie rusza się Tormsz unosi się trochę przez poręcz siusiu chcem bierze go na ręce i sadza na oiczik est vous Madame Lacrampe? (Pani Tak po ciemku PJpft dobrze odetchnąć wieczo- - P°tym upale Q tak iRu2' m ° 'e£° S°rąca opuchły W$ie Duval zawsze coś dolegało ™ttgromnym spoconym cielskiem Ciężko na skrzyni wiem czv mi sie tak zdawa- - 11P c!q „ : i-- i-A „ „i P dem zauważyłam kogoś kto tu 184 razu sobie powiedziałam: oho Lacrampe fe-D-o pani? granie jjA któż to taki? Może jestem nie-?n- a fifleż nie Znajomy? jsyn ua zatrzeszczała jakby jej wie-- pnidyiielk Kpt Keller zadaje pytanie: "Co się z nimi staio?" i otrzy- muje odpowiedź: — "Usiłowali uciec w stronę la-su Dwóch zastrzelono na miej-scu trzeci zmarł rano w szpita- lu" Po przeszło 26 dniach kpt Kel- ler spotkał Kessingtona Spotka- nie odbyło się w kasynie Stwier-dzili z rozpaczą że prof Dorn-berg- er mógł już wysłać kopie do- kumentów rakiety do poszcze- gólnych fabryk się w różnych miejscach III Rze-szy Zadanie Kellera polegało zaś na tym aby dostarczyć Royal Air Force dokładnych in-formacji o miejscu przechowa-nia dokumentów i mieszkaniach personelu technicznego Celem ataku bombowego miały być przede wszystkim wille głów-nych inżynierów i centralne ar- chiwum zakładów Keller nie wiedział jeszcze że prof Dorn-berg- er i von Braun mieli złożyć w najbliższych dniach wizytę Hitlerowi w jego kwaterze w Prusach Wschodnich Dopiero wówczas miano przystąpić do se-ryjnej produkcji rakiet Sytuacja stawała się z każdym dniem coraz bardziej dramaty-czna Mjr Tucker myślał często: "Nie powinniśmy popełniać po raz drugi tego samego głupstwa Należy wyrwać drzewo z korze-niami" Tymczasem "Pirania" rozszy- frowała całkowicie inż Meiera Nie poinformowała jednak na razie o tym wypadku płk Alber-ta Na jej decyzję wpłynęły wy- darzenia z dnia 6 czerwca 1944 roku — inwazja Aliantów w Nor-mandii Ale o tym nie wiedzieli oficerowie wywiadu brytyjskie-go Chmury pokryły gwiaździste niebo i deszcz zaczął padać du-żymi kroplami Dwaj mężczyźni wyszli z kasyna i udali się w kie-runku osiedla Chwilę trwało milczenie w końcu jeden z nich odezwał się: "Słuchaj Fred nie można ina-czej Jutro musisz opuścić Peenemuende Udasz się do na-szej filii --w BerlinierJa-zapropo-nu- ję "Piranii" współpracę albo" — w tym miejscu wyko-nał znaczący gest ręką — "W najgorszym wypadku zginie tyl-ko jeden z nas" 1 kwietnia pękaty Heinkel wy- startował z lotniska Tempelhof i wziął kurs na północny-wschó- d Na pokładzie samolotu znajdo-- aiiisiiiicaicaiiaiHiiaiiainwiiiniiaiiiDiiaiiiaiiBiiaiioiiiBiiiaaiiB Halszka Guilley-Chmielowsk- a Qib v yviiw(YrąfWtw%iyWfvV£crfWiifff4 POWIEŚĆ Z ŻYCIA POWOJENNEJ EMIGRACJI "Kultura") Ńieftrzeba :cźenatrętnie Stanął rączkami Mszyscy TjrJJama Lacrampe?) Madame znajdujących wali się prof Dornberger von Braun marszałek Milch i mini- ster Speer Po półtoragodzinnym locie maszyna zatoczywszy ol-- Drzymi ruK wylądowała na lotni-sku polowym głównej kwatery Hitlera w Prusach Wschodnich Fuehrer zjawił się natychmiast Stan ciągłego podniecenia czę- ste paroksyzmy gniewu pozosta-wiły wyraźne ślady na ieeo twa rzy Ubrany był w czarny mun- - aur na ramionacn miał zarzuco-ną czarną pelerynę Hitler Keitel Jodl oraz goście udali się do sali projekcyjnej oddziału lotniczego głównej kwa-tery Von Braun z miejsca przy stąpił do referowania założeń projektu rakiety Następnie wy świetlano film przedstawiający cyKi proauKcyjny 'V-- z Kiedy zapalono światła w sali projekcyjnej panowała zupełna cisza Hitler oparłszy głowę o sztabowy atlas milczał Von Braun spojrzał porozumiewaw-czo na Dornberga Ten jak by przeczuł że spotka się ze wzro-kiem kolegi patrzył uparcie w kąt sali Von Braun przyjechał miaj z zamiarem wywalczenia możliwie największych sum dla produkcji "V-2- " Keitel i Jodl siedzieli nieruchomo na swych miejscach W pewnym momen-cie Hitler niespodziewanie wstał podbiegł do Brauna i entuzjasty-cznie uścisnął mu rękę "Gdyby pański projekt był go- tów w 1939 roku nie doszłoby w ogóle do wojny Wystarczyły-by informacje o pańskich osiąg-nięciach i seria pokazowych wy- strzałów dla zagranicznych go- ści Ale jedna tona dynamitu to stanowczo za mało-JPziesię- ć ton Co pan sądzi o takim projekcie" Braun odpowiada: "Pięć i pół roku trwały obli-czenia i próby nad silnikiem który byłby w stanie przerzucić jedną tonę dynamitu wybucho-wego na odległość 300 km Pra-ce konstrukcyjne nad silnikiem o mocy dziesięciokrotnie więk-szej pochłoną minimum trzy la-ta" Dornberger jest przerażony naiwną wiarą Hitlera we wszech-- --moeną-siłę- br6ni -r-aki-etewej- wj momencie Kiedy zaczęła ona do-piero swoją karierę Z rozpaczą myśli w jaki sposób wyjaśnić mu że lekkomyślne rzucanie cyfr jest w 'tym wypadku rzeczą co najmniej śmieszną "Próbowaliśmy uzyskać mak-symalny zasięg i dlatego zrezy-gnowaliśmy z innych walorów" □iiniBitriaua i'n?mzc?wri cssT:"xssrarft" --rsrofSfffiKr ko nie mogło znieść gwałtownych poru-szeń — Jak to? cóż to pani mówi o żadnym synu nikt tu nie wiedział — Madame Duval miała sapkę Jej słowa i oddech nawzajem sobie przerywały — A przecież tu jest przyjechał — I co tak nagle? a skąd? ocze-kiwała go pani? — Chyba tak — Mówi pani: chyba To nie było pewne? Nie pisał? Nie zawiadomił? — Miałam depeszę — A więc czekała pani? Wiadomo było że to dziś? — nalegała z natarczy-wością — No tak Madame Duval rozpięła swą bluzkę i zsuwała ją z pulchnych ramion by się orzeźwić — A to dopiero Któż by to przy puszczał nie doprawdy to wprost nie wiarygodne — monologowała pospie-sznie — i to taki duży chłopak Ileż ma lat? Nic oprócz lakonicznych odpowiedzi No pewnie chyba ją to krępuje m siąa ni zowąd zjawia się syn Nikt o nim nie wie — Mól Boże a cóż na to Monsieur Lacrampe? — wyrwało się jej bezwie dnie — Późno już chyba pójdę spać — Co? — wykrzyknęła dysząc coraz szybciej — spać? — On też już zasnął — A ja się nie mogę ruszyć z miej-sca _ oświadczyła z wyrzutem — Emo-cja obezwładnia mi kolana Przy mojej tuszy — Dobranoc Zamknęła drzwi na klucz Chwilę się zawahała nad zapaleniem światła Cicho uchyliła drzwi alkowy Mogłaby mu się teraz przypatrzeć Ale gdy się tak bez-głośnie zbliżała na palcach ogarnęło ją zażenowanie i wyszła Zdążyła tylko zau-ważyć że odrzucił na podłogę pled i spał oparłszy głowę 'o skraj poduszki Tu-ipszai-ac bezwładnie rękę poza kra wędź łóżka Oddychając wydymał dzie cinnie wargi ♦ Była już sobota rano W tym dniu zazwyczaj po południu przyjeżdżał Mark hv sDedzić w domii niedzielę Powiedzia ła to właśnie synowi przy śniaaaniu "ZWIĄZKOWIEC" LIPIEC (July) Sobota 22 — 1961 IV W tym miejscu Hitler wybu cha i podbiega do Dornbergera krzycząc: "Mnie chodzi o wrażenie! mu simy przerazić Londyn przera- - ziu wayaiiucji silą eiispiozji na-szych rakiet!" Von Braun podejmuje jeszcze jeaną próbę wyjaśnienia Hitle-rowi najważniejszej rzeczy: "Jakie środki zostaną oddane do dyspozycji zakładów doświad-czalnych w Peenemuende?" Hitler wzywa ekspertów i pro- ponuje szczegółowe zreferowa-nie zasobów jakie można oddać do produkcji "V-2- " Końcowy ra-port wygląda bardzo ponuro Maksymalna produkcja — 1000 pocisków w ciągu miesiąca Hi- tler zadaje pytanie Keitiowi: "Jaka ilość jest potrzebna aby "V-2- " przejęła rolę lotnictwa i artylerii?" — "Od 200 do 300 tysięcy miesięcznie" W tym samym dniu kwatera główna wysiała do Nordhausen AtreuśxcbiurrgozkiazD: es"sWauopnaarsctęiupujoą'cdeo-j smtaiarcszt ornoązpodcozkąćumpernotdacujkęcjęn"atych- staKnopwt ilJiohndszoianłaći innżatyMcehimeriapsot- Ich plan wyglądał następująco: —dla pSrzeecsrteatwiSćerPviircaenięutrnwaalpićracwę oczach pik Alberta opinię że Dał filii TORONTO INSURANCE SERVICE F BOMBIER Najstarsza ubezpieczeń St — Toronło Onlg 2-64- 33 — LE POLSKIE BIURO PODRÓŻY LEON S Przedstawicielstwo — MS BATORY WSZYSTKIE Załatwia rąierwacje wiz wiek się we własnym x łYm 7W07ysyłka również W ITopraocnzteok Onł lekEaMrstw itd 6-40- 67 ss-- f KONOPKA FUELS LTD Porozumiewamy się po —OLIWA-- — GBSŁUG-A-VĘGIE- Ł— lullłlTi RQ5EJ Nie lepszej nlz daje t 406 — Toronło — RU 3-22- 00" Zdziwił się Kim był — To mój mąż — Ach prawda — wiedział coś o tym niejasno z paru lakonicznych li-stów które z sobą wymienili jego przyjazdem mąż jej nazywał się Mark był nieważny — A gdzież on jest? — W górach — odrzekła po czym dorzuciła wyjaśniająco — Koło granicy hiszpańskiej buduje się ogromna centrala elektryczna Zatrudniono przy tej budowie dość liczny — Ciekawa praca Jest zapewne tam jednym z inżynierów? — Nie Po milczenia powiedziała: — Mark to robotnik zwykły niefa-chowy robotnik Ma najgorszą robotę Wspina się na ogromne stalowe pilony naciągając druty linii wysokiego napię-cia Powoli pił gorącą — Dlaczego tak się stało że jest — że jest robotnikiem? — urwała mu podstępnie Przytaknął choć nie o to mu chodziło — Czyż można coś wybudować bez robotników? Tacy jak Mark też są po-trzebni Cóż by to było gdyby wszyscy nosili się z dyplomami inżynierów w kie-szeni — dodała z odcieniem lekkiej iro-nii — A zresztą nie każdemu się w ży-ciu układa Są którzy rodzą się i z góry już wiadomo że będą robotnika-mi Taki ich los i nie może być inaczej — zdawało się że na tym miała ochotę rozmowę Więc by utrzymać jej wątek rzekł: — Ciężka musi być ta praca — Ciężka i źle płatna Przy tym niebezpieczna W górach było już dużo wypadków — w głosie jej było stroskanie Tomasz to sobie wyobrażał: mnóstwo mnóstwo mrówek na stoku istna masa ruchliwa zaabsorbowana spracowana Spojrzeć z bliska a każda z tych mrówek to człowiek Jedną z nich był Mark — Dawno on już tam — spytał z roztargnieniem — Nie wiosny Przedtem był u ogrodnika Sadził mu i tuczył Jeśli by Tomasz zapytał: a przed-tem? musiałaby mu powiedzieć że je-sienią Mark był pokojowym a lata pracował w kantynie ja-ko kucharz Że potem zaangażował się jako mleczarz a w międzyczasie zakładał anteny radiowe na zamówienie Philips Był także jakiś czas windzia-rzem w sezonowym hotelu a jeszcze przedtem w fabryce sztucznych nawozów manometrów przy kotłach ga-zowych Mogłaby tac długo wyliczać Bo co Pirania jest wiernym i bardzo cennym szpiegiem niemieckim Gdyby ten plan zawiódł należa-ło Piranię unieszkodliwić inż Meiera wysłać z aktualną sumą informacji do Anglii mjr Tucker winien i kontynuować zadanie Mjr Tucker przystąpił do ro-zegrania pierwszej partii Znał świetnie karty Ona nie o nim absolutnie nic Trzeciego kwietnia wieczorem wtargnął do jej mieszkania Przedstawił się jej natych-miast do zrozumienia że wszelki opór jest bezcelowy Potem przy- stąpił do szturmu: — "W Polsce wydano na panią wyrok śmierci ma pani na sumieniu kilku ofi- cerów radzieckiego zawdzięczają pani likwi-dację paryskiej Dla pani nie istnieje argument ucieczki w trzecią stronę O końcowym re- zultacie wojny nie będę mówił jest świetnie poinformowa-na" Maria osłupiała Tucker nawet nie przypuszczał że jego ostatni argument wywrze na naj-większe wrażenie Zanim Adali-n- i ochłonęła mjr Tucker następne działa Zapytał: — ile? Adalini spojrzała na niego nieco (Dalszy ciąg nastąpi) polska Agencja wszelkich 1366 Dundas West Telefony: LE 2-58- 33 % GARCZYŃSKI ORBISU LINIE LOTNICZE chcecie jechwaćyrapboiraonziuemcdioekumentów itd JęGzdyikleukol- - biurern przekazów PEKAO Queen Słreeł polsku że to teraz teraz tacy od pani Marii Z4 $&%&& GODZINNA iSi znajdziecie obsługi Konopka GILBERT AVE aiaiiDiDiiDiiealiaiiaiiDiiaiiaDiiiDłBiliaiiHjnilHiiaiDiiaiiiniiEluaiiiBiiDiinu Mark? przecież przed tylko szczegół personel chwili kawę przecież urwać bar-dzo górskim pracuje? jarzyny prosiaki malarzem zeszłego firmy pilnował Natomiast pozostać dalej Piranii wiedziała wywiadu Anglicy wyto-czył zdziwiona mmiimu tu dużo mówić Mark trzy cztery razy do roku zmieniał pracę Był zręcznym uczciwym robotnikiem Ale każdą robotę uważał za prowizoryczną Ledwo go gdzieś zatrudniono już szulcał innego za-jęcia Wciągał się w błędne kolo Nie miał stałego fachu więc mu źle płacono Szukał zmiany z myślą że dostanie lep-sze warunki Ale często wypadało wła-śnie na gorsze Wreszcie Mark nawykł pracować to tu to tam Inaczej już by nie mógł Nikt by mu już zresztą stałego miejsca nie proponował Przeciwnie dobrze było go mieć pod ręką Gdzieś zatkały się w do-mu rury — wzywano Marka komuś trze-ba wyczyścić komin był Mark przeko-pać ogród — któż jak nie Mark Brico-leu- r — taki co to ze wszystkim sobie poradzi na niejednym się zna a właści-wie fachu żadnego nie ma Taki to był właśnie Mark Ale po cóż o tym mówić Uważała jednak za stosowne wyjaśnić: — Wiesz Mark był jeszcze mały gdy ojciec jego porzucił dom Podobno był marynarzem na jednym z okrętów han-dlowych Matka nie miała z czego żyć Mark mi mówił że kiedy miał jedenaście lat to już zarabiał Oddano go na farmę gdzie pilnował owiec Potem miał ojczy-ma Ten go zabierał z sobą do rzeźni miejskiej i zaprawiał do uboju bydła O szkole nie było w ogóle mowy Kiedyż więc miał się czegoś nauczyć? — po-wiedziała już jakby tylko do siebie — Gdzie go poznałaś? — spytał — W Niemczech w fabryce amuni-cji Byłam deportowana nie wiedziałeś o tym? Odparł niemal szorstko: — Nic nie wiedziałem skądże mia-łem to wszystko wiedzieć W tej --chwili przypomniała sobie że musi pójść na rynek Zostawiła Tomasza przy niedokończonym śniadaniu Na placu przy szerokich straganach było ruchliwo i ciasno Kobiety wycią-gały jedna przez drugą ręce po kala-fiory sałaty ogórki Nie chciała się pchać więc czekała na uboczu aż się trochę przy straganach przerzedzi Tak więc Tomasz jest na uniwersy-tecie — myślała Skąd mu przyszło do głowy wybrać polonistykę? Mówi że to ciekawe studium Skoro go interesuje może to i lepiej Docisnęła się teraz do rogu straganu przy którym sprzedawano truskawki Szkoda że nie przyszło mu na mySi być inżynierem — kontynuowała — zawsze to przecież popłatny zawód No i ludzie się liczą z tytułem Przypomniała sobie o Marku Wezmę o kilo truskawek więcej — pomyślała — Przepadał za nimi Polewał je sobie czerwonym słodzonym winem Ale To masz będzie pewnie wolał ze śmietaną Pismo nie tylko nalały czytać trzeba go takia prenumerować LACH CHIROPRACTIC CLINIC Doktorzy Chiropraktykl 124 Roncesvalles Av-L- E 5-12- 11 1174 Bloor Sr W at Dufferin LE 2-03- 74 P OKULIŚCI OKULISTA S BR0G0WSKI OD 420 Roncesvalles Ave (Llliko Houard Park) fiodzlny przJvć oj lft-f- i30 orai la telefoniczni m porozumhmlem Tel LE 1-4- 251 _ CL 9-80- 29 P OKULISTKA J T SZYDŁOWSKA OD FBOA Badanie oczu dobieranie szklcl I do- cpoadsozwieynwniaenieod "1c0o—n7tacsot botlyenwsełąsc"znie— w Innych godzinach za uprzednim porozumieniem 1063 Bloor St West LE 2-87- 93 (róg IIaelock) 17 -- P Lunsky 17A 1-3- 924 fi --- u --mur do I li W' W 4tvV!3l!9M9K#t nŁtaMŁAłmtki "%JHtfr " W ySjfti1 J8?"fłfJM wm STR? V J flEILUS LEKARZ DENTYSTA Przyjmuje od godz 10 do S 1 od 5 do 8 W soboty od 10 do 3' 282 RoncesvaIles LE' 5-70- 25 -- P albo do tfHMMlHlWt¥gaiWlHM Dr DR W SADAUSKAS DENTYSTA za uprzednim telelonlcmym porozumieniem Telefon LE 1-4- 250 129 Grenadier Rd" ' u (drugi dom Ronctsyalles) i ' DR MARA JINDRA DR V JINDRA ' LEKARZE-DENTYtC- I V przyjmują takie wieczorami 1 soboty za uprzednim porozumieniem telefonicznym 310 Bloor St West W A 2-08- 44 (przy Spadlna) 49-- P DR T L DENTYSTA Mówi po polsku 5i4 Dundas St W — Toronta Tel EM 8-90- 30 ł P 470 Oczy badamy okulary do wszystkich defek-tó- w wzroku na nerwowość na ból głowy Mówimy po" polsku H HITU - okulista Badanie oczu — okularów recept godziny przyjęć 10—630 599 Bloor S W Teł (Blisko Palmerston obok Bloor Medical Center) w Wieczorami przyjmuje po uprzednim umówieniu' sio Tel 222-342- 6 iyio DENTYŚCI GRAH0WSKI Collego dostosowujemy Dopasowywanie wypełnianie Toronto LE5-I52- 1 Luck Chiropracfic BRACIA ŁUKOWSCY DOKTORZY CHIROPRAKTYKI Zdrowie jest największym skarbem Zaniedbanie zdrowia kosztuje drogo Prześwie-tlenia Rentgenowskie "X-IŁA-Y" tylko za zgłosze-niem telefonicznym 1848 BLOOR St W TORONTO ONT — TEL RO 9-22- 59 140 CHURCH ST ST CATHARINES TEL MU 4-- 3 141 P-- J APTEKA LAOBSA EM 6-05- 84 — 462 Queen St W Toronto — EM 84129 Obshigujaca Polonie Kanadyjskq od lat Wysyłamy do Polski Szybka fachowa obsługa Wykonujemy recepty kanadyjskie oraz krajowe Dla Pań posiadamy na składzie wielki wybór kosmetyków naj-lepszego gatunku znanych firp' ' Utrzymanie zdrowia własneg oraz waszych najbliższych Jest naszym celem Wszelkie zamówienia przymujemy listownie telefonicznie lub osobiście 17-- P DOMIOH TRAfWTBOH filia mmmm trauel of 249 Oueen West — Toronto — Tel 363-481- 6 Nowy dogodny adres ZAŁATWIAMY SPRAWNIE I SOLIDNIE: Sprowadzanie krewnych z Polski na stale lub Wyjazdy do Polski Emlcracje do USA Sprawy maJqtkowe w kraju akty darowizny pełnomocnictwa małżeństwa przez pełnomocnika 1 1 p Gwarantowaana przesyłka pieniędzy Old aee penslons Tłumaczenia notarialne wszelkich dokumentów Bezpłatna Informacja listownie osonl£cle 1 telefonicznie S HEIFETZ — NOTARY PUBLIC 5P diiek loty zatrzymania z — UROPY Szybkim - Odrzutowcem DC-- 8 albo Ekonomicznym — DC-7- C Y Ow bez Odwiedi weqo AGENTA PODRÓŻY zadzwoń KLM Biura w 12 głównych miastach Kanady 37 LEKARZ Przyjmule od CHIRURG kulista St Olinies człowieka lekarstwa wizytę (w mw ""%$$ M "°1 °" t& r" & j&r &ł! ttt Sf--j ELM-271F- L 53 S9 III1IIIMII II I II I I I III I III II I II II II I r i &i ► I i i ! I i i % t li' i 1 4 I M i 4& t siH |
Tags
Comments
Post a Comment for 000244b
