000350a |
Previous | 12 of 36 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
M
HJ
SSHSdS3SSSSilSSSSdS@@
£K£S _A„~A ? ZYCZEH A Z T0MT0
w ja8suo&5łS!iai5aijał2iał33i2łSi33iSs0!Si!Sł 65
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
wccnłvnTr erTAm nnłPPn WAT?fin7FNTA "Ą?
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa W
WSZYSTKIM SWYM KLIENTOM Ęjj
Czytelnikom "Związkowca" i całej Polonii w Kanadzie
i mil iiiii iAtj 4vJiiiiiiiitiiiilMiiii
WILUJUNS Q C i
GROCHOLSKI
ADWOKAT — NOTARIUSZ M
8 King St East — Te!: EM 4-85- 94 Ęw
PRZYJEMNYCH ŚWIąT BOŻEGO NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU ' "'
iyy
ALPHA FURH1TURE CO c
735 Queen St Wes! (róg Tecumseth) Te: EM 3-96-
37
81 Ronctsvalles Ave — fel:' LE1-730- 4
-N- -S--
"Najlepsie ryczenia '
ŚWIĄTECZNE i NOWOJFtOCZNE
składa swej klienteli i całej Polonii
RU TH FROCKS
NAJWIĘKSZY SKLEP ODZIEŻY DAMSKIEJ
W POLSKIEJ DZIELNICY
Właściciel ĄDAMECKHARDT
1627 OueenSh V- - — Toronto — Tel: LE 3-35- 56
Najserdeczniejsze byczenia WESOŁYCH śWIąT
' ISzcźęśliwegoNÓWEGąRÓKU
śle swym odbiorcom '
G L U K E' S
ELLECTRIC APPL CO:
797-79- 9 Dundas St W — Toronło Tel: EM 8-92- 28
v- -
-- -s
DUŻO SŹCZEśĆiA' RADOŚCZ' OKAZJI ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA "NOWEGO ROKU
składa
L Pilaciński — ARTS 'KHbT0SfUDI0
i
780 QUEEN ST --W — TEL:'
iiorevaie) y
I'JrI_ J___ ?! ' r ~ ' ~
z okazji ŚWUT BOŻEGO NARODZENIA
DUŻOfSZCZEśCIA W MoWYMROKU
i
JL
U'"
-- j
iB
'
—
I
I
f
l
i
?
i "v — - 'c r-- r f i
i-- ARJ IM1A : : -
STUDIO FOTOGRAFJbARTYSTYCZNEJ
ELIKSvWIECZOREK właściciel
Zdjęcia 'weselne nasząspecjafnością
( t - - 7Ttl T T 1%r r
2208 Sł W — Toronło
(kóło'Runńymeder'' ł-- ~
EM 4-79- 94
(TGg REZ: RO
rrr-- T ™$
DUŻO radości
DUŻO iyczy
roM?
Bloor RO 9-90-
92
4 - ( H -- -
RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO 'NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
łyczy odbiorcom i przyjaciołom
'S-VsUCH0RA-
"B
'
President „ -
Sascó Tubes Lłd-- & GenalccśLłd" ' i
952-95- 8 QUEEN ST W — TORONTO QNT
PRZYJEMNYCH ŚWIąT BOŻEGO NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU
iyczy
ROSS CRAIG — FUHERAL HOME
' (PARKING LOT)
1357 Queen St W — Toronto
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT--
BOŻEGO NARbDZENIA
DUŻO -- SZCZĘŚCIA
W N0VYM ROKU- -
SKRADA
Turner! AO
3803
Teł:
swym
Tel: LE 2-44- 46 £
ffo
ZAKŁAD POGRZEBOWY
436 RonćsevalIeś Avei - TeU: LE' 3=79541
"Czterj' Pokolen:Xobs_ługują Vas" A
o
OT
5t
Przybłąkał się pewnego zim-nego
słotnego wieczoru Obłoco-n- y
skudłany widać źe zdrożo-ny
badzo Zajął miejsce przy
bramie i z wyrazu jego poznać
było odrazu że postanowi} po-zostać
—' Chyba nie zostawi go ma-musia
tak na noc na dworze?
— z wyrzutem zapytał najstar-szy
z dzieci Jurek
Wyszkolona ośmioletnią prak-tyką
macierzyństwa natych-miast
zwietrzyłam grożące mi
niebezpieczeństwo Ujrzałam w
mgnieniu oka konsekwencje ta-kiego
nierozważnego kroku jak
użyczenie noclegu psu-wagabun-dz- ie Przed ewszystkiem kąpiel
w naszej wannie mokre ślady
na nowych „chesterfield'ach"
gotowanie dla takiego stworze-nia
niewiadomo czego i j
napewno on wlezie jeszcze
gd-zie- ś do łóżka! Szybki zdecy-dowany
kontratak był jedynym
ratunkiem
— A cóż ty myślisz?! Pan
Bóg wie skąd się to psisko tu
wzięło i jakie ma choróbska
Tylko rrii nie próbujcie wpuścić
go do domu!
Zrażony opryskliwą odpowie-dzią
Jurek -- zamilkł A pies prze-nocował
na przesiąkłej zimnym
deszczem trawie przed domem
i gdy rano dzieci uchyliły
drzwi by zobaczyć czy jest
jeszcze podniósł na nie spokoj-ne
pytające 'spojrzenie
' — Mamusiu! — 'Trzy pary
nóżek 'źatupały w najwyższym
pośpiechu na kufytarzu Ale ja
już grzałam mleko na kuchni "i
rozrobiwszy nim skrawki chle-ba
dałam dzieciom by psii za-niosły
Zjadł łapczywie jeden
spodek drugi i trzeci aż wresz-cie
syty oblizał się i pokiw"ał o-gon- em
na podziękowanie Jas-ne- m 'stało się dla' mnie że prze-grałam
sprawę i na nieśmiałe
zapytanie Jurka: „Mamusiu kiedy-m-amusia
go wykąpie?" —
nie było już z mej strony pro- testu Przygotowałam ciepłą wo-dę
w wannie podczas gdy" pro-cesja
składająca 'się z Jurka na
czele p"sa stąpającego wolno z
wyczekująco podniesioną głową
i Staszkiem i najmniejszą Kry-sią
kroczącymi po obu stronach
okropnie błotem zlepionego o-go- na zbliżała się zwolna Na wi-dok'
wody pies skurczył się ścią-gnął
"uszy i ogon podwinął Za--
parł się na przednich łapach i
ani "nisz Nie pomogło żadne na-mawianie
ani tłumaczenie na-głym-
więc ruchem podniosłam
go i upuściłam do wody Na
mgnienie oka zabłysły białe kły
a po oczach cierpliwych mignął
czerwony ognik Ale już stał
skulony potulny we wodzie 4 z
rezygnacją zezwalał na przykrą
operację kąpieli
' — 'No 0 K tera? Wyprosto-wałam
zwolna zbolałe plecy
Pies zrozumiał natychmiast na-gle
wyskoczył na podłogę wy-trząsł
się rzetelnie na mas 'wszy-stkich
i jak opętany biegać za-czął
wkółkopo wszystkich poko-jach
Wreszcie uspokojony wy-skoczył
na fotel' Jurek otulił go
płasz'czern kąpielowym "ojca Sta-szek
i"Krysia' troskliwie obłoży--H
poduszkami i kanapy a pies
śtęknwszy '"przeciągle" zasnął
snem- - sprawiedliwego l'"'"
— Terazmusimy go nazwać
— postanowił Jurek Nastała
cisza' skupienia! podczas której
dzieci gorliwie' szukały za odpo-wiednim
imieniem
— Lassie! — zawyrokował Ju-rek
— Nie! Rin-tin-ti- n! — odrazu
sprzeciwił się Staszek
— Lassie!— 'zabrzmiało groź-niej
i bardziej stanowczo
— Rin-tin- -
Staszek nie zdążył dokończyć
bo brat jednym zgrabnym sko-kiem
Roy-Rogers- 'a powalił go
na ziemię Nie nadarmo jednak
tak gorliwie w skupieniu stu-diował
"Staszek sztuki uwielbia-nego
Gene Ąutry na ekranie te-lewizji
Pjzekręcił się nagle i z
całej siły Vwięził głowę brata
między kolanami
— Lassie!! — wykrztusił Ju-rek
z determinacją nabrzmiały i czerwony m twarzy
u — Rin-tin-tin- !! — przepchał
się zduszony głos Staszka przez
zaciśnięte zęby Walka pozos-tała"
nierozstrzygnięta i wedle
kodeksu familijnego prawo gło-su
przeszło na mnie
—'Nazwiemy go Rexie — o-rzek- łam
— Rex to na takiego całkiem
dużego psa a ze on jest taki so- bie średni więc będzie trochę
zdrobniałe Rexie
Gdy nad wieczór ojciec WTÓcił
z pracy zapytał od niechcenia:
— No jak-ta- m dzieci? Pos"zedł
sobie pies?
"— Nie! Jest! — odpowiedział
mu chór tryumfalnie'
Ojciec nieznacznie zmarszczył
brwi
— Jakto? Gdzie?
Rozbudzone niezasłyszanym
jeszcze silnym głębokim głosem
głowy "rodziny to co zdawało się
być' rzuconą nieporządnie na fo-tel
kupą bielizny czy ubrańpo-riiszył- o
się żwolnaT z- - pośród
fałdów "rodzicielskiego' 'płaszcza
kąpielowego' zabłysło jedno zło- -
to-bronzo-we
oko okolone zwich-rzoną
tego koloru sierścią i
czarny koniuszek nosa Oko ze
skupioną uwagą zatrzymało się
na nowej osobie a nos kilka-krotnie
zlekka się poruszył
wchłaniając nową woń i analizu-jąc
jej rodzaj
Kolacja minęła bez komenta-rza
ale gdy dzieci poszły już
spać zapadła decyzja
— Masz i tak za dużo roboty
z dziećmi i gospodarstwem i
psa ci do szczęścia nie potrzeba
Pozatym nie mam zaufania do
przybłędów Kto wie skąd się
przywlókł i co w nim siedzi
Zatelefonuj jutro zrana po po-licję
niech go zabiorą -- Zresztą
nic mu nie zrobią Znajdą mu
jakichś bogatych ludzi bezdziet-nych
żeby go dzieci nie męczy-ły
i będzie mu jak u Pana Boga
za piecem O wiele lepiej ani-żeli
u nas -
Uwaga że psu może gdzie in-dziej
być lepiej aniżeli u nas
trochę mię ubodła ale rozum
wziął górę Gdy następnego ran-ka
zjawił' się policjant dzieci
tak urzeczone były mundurem
z wszystkimi jego imponujący-mi
akcesoriami że zupełnie za-pomniały
oYelu oficjalnej wi-zyty
—Aha! To jest nasz winowaj
ca — zażartował policjant spo
glądając na psa uważnie Rexie
siedział spokojnie u mej nogi i
godnie odpowiedział spojrze-niem
na 'spojrzenie
— A ładny pies proszę pani
Szkoda go brać I mądry Poz-nać
po oczach- - Silny i zdrowy
Szkoda
— Ale widzi pan ja miałabym
zbyt mało czasu aby odpowied-nio
zająć się psem Gospodar-stwo
troje dzieci Napewno
znajdzie się jakieś lepsze miejs-ce
dla niego może" u ludzi bez-dzietnych
— w głosie moim
brzmiała nieśmiała nadzieja
Policjant zlekka zaprzeczył
głową
— Hycel będzie go trzymał
przez dwie doby wedle prawa
A potem koniec — Odczekał
chwilę i zwrócił się do psa:
—„
No chodź piesku chodź!
— Mówiąc to założył mu gruby
sznur wokół szyi na wzór strycz
ka i pociągnął zlekka za sobą
ku czekającej' u bramy cięża-rówce
Rexie chwilę ociągał się spoj-rzał
na mnie pytająco ale na
moje zdławione „idź! idź!" po-szedł
posłusznie Otworzyły się
drzwi auta policjant zlekka po-ciągnął
za stryczek który nagle
zacisnął się psu koło szyi zmu-szając
go by wskoczył
— Zdrajca! Judasz!! — Stra-- s
z n e oskarżenie skierowane
prze"ciw samej sobie błyskawicą
przebiegło mi przez mózg
— Zaraz zaraz! Niech pan
zaczelca! Niech pan go zostawi!!
— Pędem "przebiegłam dróżką
do bramy i szybkim ruchem zsu-nęłam
psu stryczeki
Policjant najwidoczniej uba-wiony
uśmiechnął się zasalu-tował
i odjechał Rexie przy-siadł
zriówu mych nóg liżąc
palce obwisłej ręki ' I pozostał
z nami
Należy nąjdmięnic 'że z chwi-lą'
jego zadómowie"ńiav "się nasz
tryb życia jakóteż i dieta w du-żym
stopniu się" zmieniły Jeśli
naprzykład przedtem kupowa-łam
kotlety starając się o to„
aby było dużo mięsa a mało
kości to teraz wręcz przeciw-nie
ku wielkiemu zdziwieniu
rzeźnika na jego usłużne pyta-nie:
„Czy te kotlety są" ładne?"
po krytycznym ich przeglądzie
zwykłam osądzać że ujdą" a-l- e
że -- wolałabym aby były w
nich większe kości
— Poprostu mniej mięsa a
więcej kości —dodawałam wy
jaśniająco wzruszając ramiona- - kości
mi na jego niedowierzającą mi-nę
Jeśli przedtem karciłam
dzieci za marnotrawstwo gdy
pozostawiały kości nie dość do-kładnie
z mięsa obrane to teraz
zwykłam je strofować:
— Nie obgryzajcie tak strasz-nie!
Zostawcie też coś dla Re-xie- !
Gdy odkryliśmy że Rexie
dzieli swój gust do ciasteczek z
ojcem rodziny skończyło" się
dla tatusia „zagryzanie nimi
kewy bo gdy tylko pokazywały
się przy aromatycznie dymiącej
filiżance zaraz odzywały się' o-strzegawcz~e~-
głośy:' „Tatusiu 'daj
Rexie też! On też lubi!" A Re-xi- e
usadowiwszy się przed swo-im
panem tak badawczo a wy-czekująco
śledził każdy ruch je-go
ręki że ręka1 tav sama za-miast
wsuwać smaczne ciastecz-ka
do ust wysuwała" się ku zło-to-owłosione-niu
pyskowi Dla
ukoronowania zaś wszystkiego
Rexie spenetrowawszy że pan
w niedzielę rano wstaj'e pierw-szy
by przynieść pani śniadanie
do łóżka wykorzystał natych-miast
sytuację' i 'zajął jego miej-sce
rozłożywszy' się 'wygodnie
na kołdrze nieznacznie spoglą-dając
śpodełba czy aby nie
przebrałmiary
' Aż pewnego ciepłego lef--
psem w ogrodzie gdy nagló roz-legło
się wściekłe ujadanie i
równocześnie pełen strachu i
bólu krzyk Jurka Gdy wybieg-łv-n
dziecko łkając spazmatycz-nie
jedną rączką ściskało z sił
całych drugą krwawiącą a pies
przywarował pod pobfiskim
krzakiem wodząc zatroskanyżmi
zlekka przekrwionymi oczyma
Okazało się że Jurek nagłym
niebacznym ruchem chciał wyr-wać
piłkę psu z pyska a ten wi-docznie
roznamiętniony zabawą
broniąc swej piłki w zapamię-tani- u
zatopił kły w rączce
Czuł swą wielką winę i w po- korze chodził za mną krok w
krok żebrząc cierpliwie czeka-jąc
przebaczającej pieszczoty A-l- e
wyrok surowy zapadł wie-czorem
Ojciec oburzony zade-cydował
tonem niedopuszczają-cy- m
dyskusji:
— Jutro zaraz z rana oddasz
psa do polcji Nie chcę go tu
więcej widzieć Zresztą zawsze
mówiłem że mu czasem źle pa- trzy z oczu (odniosłam wraże-nie
że uwaga ta miała związek
z ciasteczkami) a czasem ma
w oczach czerwone błyski (to
zapewne odnosiło się do spoj-rzenia
z łóżka w niedzielę rano)
Kto wie może wściekły a jak
nie jest to jeszcze będzie!
Nagle ogarnął mnie strach
Wścieklizna! Przypomniałam so-bie
że psy wściekłe stronią od
wody Postawiłam więc wielką
misę świeżej wody na podłodze
modląc się" w duchu aby Rexie
napił się choć kilka łyków Bez-wiednie
w roztargnieniu posta-wiłam
również wielką szklankę
wody na stole przed" mężem
Szczęśliwym zbiegiem okolicz-ności
obaj prawie równocześnie
poczuli pragnienie Odetchnę-łam
z ulgą Na temat psa nie
mówiło się więcej Los jego zos-tał
postanowiony
Później jednak o zmierzchu
gdy nadszedł czas by przygoto-wać
dzieci do snu Stasio nie zja-wił
się na „apel" wieczorny
Dopiero w owej chwili uprzy-tomniłam
sobie jak cicho zeszły
godziny wieczorne po kolacji
zwykle tak ożywione i hałaśliwe
indiańskimi czy cowboyskimi
wyczynami chłopca Zaniepoko-iliśmy
się na serio tymbardziej
że żadne szukanie w i ogrodzie
pobliskim zagajniku 'i w doniu
nie dały żadnych wyników Nikt '
Stasia nie widział od kolacji W
szarpiącym niepokoju pobieg-łam
jeszcze bez nadziei clla
sprawdzenia tylko do gradami
na po"ddaśzu'W zmierzchu sza-rym
niesp'osób było rozeznać
niczego' ale zdało mi się że w
ciszy tego odległego kata sły--
t sze cichutki szmer Po chwili
z bezładnych konturów najróż-niejszych
gratów i rupieci wyo-drębniła
się maleńka postać
Stasia Siedział z podwiniętymi
nóżkami przytulony do psaktó-r- y
głowę swą ciężką złożył' mu
na kolanach Jedną" rączką
wsparty o podłogę drugą "powo-li
z przedelikatną czułością gła-dził
psa pó głowie i grzbiecie
— Biedny biedny Rexie
Biedny mój Rexie — szeptał
co chwila Łzy olbrzymie gorą-ce
spadały" ńa cierpliwy łeb psa
płaczem równym" spokojnym zu-pełnej
rezygnacji
x~ Zabiją ciebie Nie będzie
ciebie Bo nikt nie jest dobry
Nikt "nie 'chce zrozumieć
Zdało mi się' przez chwilę że
tchnął -- poprzez mrok sam żal
duszy człowieczej której ode-brali
nadzieję sama Gorycz du-szy
w której umierała wiara
świadomość mordercza że nie-ma
miłosierdzia Zdało mi
się przez mgnienie otchłannej
chwili ze ujrzałam duszę Ludz- -
Nie drgnął nawet gdy zbliży-łam
się ani nie zwrócił uwagi
na kroki ojca Równo mecha-nicznie
gładził złocisty łeb zro-szonymL-cich- ymi palącymi łza-mi
Nie płacz Stasiu — Glos f Ale pod warunkiem
uoaac cnwin surowiej juz
gdy Stasio właściwym sobie
impulsem zawisł szyi —
Pod warunkiem nigdy już
nikogo nie ugryzie rozumiesz?!
Nie ugryzie potrząsnął
głową Stasio przekonaniem
Nie ugryziesz prawda Re-xie- ? — zapytał psa wprost dła-wiąc
namiętnym uściskiem
Od tego dnia mod-litwy
wieczornej chłopca docho-dź
jeszcze jedna ostatńa żar-liwa
serdeczna:
i proszę Cię Boziu daj
żeby Rexie już nigdy nikogo nie
ugryzł Amen
CHLEB NASION
SŁONECZNIKA
HSpanner'w Bawarii skonstruo-wał
specjalną! maszynę która zbie
nasiona" i łuszczy
zmielone nasiona zmieszane z
niego popołudnia 'przyszła kata-- k Jęczmienną podobno dają bar-stro- fa bawiły się piłkarz dzoN 'smaczny i pożywny chleb- -
fStSJStSSSSSSSStK-efSiStSlCiClCttlSiS!-!!- !
Najserdeczniejsze życzenia świąteczne i
noworoczne — szczęścia zdrowia i po-wodzenia
wszystkim parafiom organiza-cjom
znajomym przyjaciołom oraz
łej Polonii
składa
SfegaBa rdv &„„ Jan 1 Wójcik i
PRZEDSTAWICIEL — Tel: CL 9-87-
94 §
Olede Brewing ©ompąny Ltd
297 Yictoria Sf — Teł: EM 6=7231 U
Najlepsze życzenia
ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE
sikłada swej Klienteli i całej Polonii
STANISŁAW MARKOWSKI
KONFEKCJA DAMSKA I MĘSKA
3118 Dundas RO 2-69- 07
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ZASYŁA
DR
CHIRURG AKUSZER
Specjalista chorób wenerycznych
387 West — — Tel EM 8-65- 55
Godziny przyjęć: od —4 po poł- - i od 7—9 wiecz "''"""''''
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY
SWYM ODBIORCOM I CAŁEJ POLONII
ZEGARMISTRZ i SKŁAD JUBILERSKI
MALINOWSKI właść
1203 Dundas
Telefon
LEKARZ
Dundas Toronto
Toronto — Tel LE 1-4-
473 Mffif
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA „ŚWIĄTECZNE I
NOWOROCZNE' SKŁADA SWEJ KLIENTELI I
- POLONII- -
Y 'Onyschuk
i współnracowriicv
H INSURANCE — REAL — ESTĄTE — MORTGAGES
M 333 Roncesvalles Ave ~ Teł : LE 4=4241
Przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia
Dużo Szczęścia Nowym-- Roku
życzy
Baihiirsi Sheet letal
STĄINLESS STEEL-SPFCIALIST-S
Jedyna polska rnw u rządzeń mełalowyeh
restauracji i hoteli
DUDEK właśc
Soda fountainssinksj steamUables
aucK systems covenng doors etc SSfgttSnŁtah m BałhurstSł (przy Dundas) EM 4-98- 77 jW
jednym — W" - —--- —- — ~r--
_
- — ~~s!j po ?M? VfSi
z"
mu na
że
— —
ż
—
go
do próśb
r—
Z
ra słonecznika je
ma- -
-- Dzieci
ca
W —
H L fi ii D I
2
M
St W
Xr„
St
S
St
w
fi
do
J
canopies
—
SERDECZNE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE l NOWOROCZNE składa
BATE&& MD
D0fV POGRZEBOWY
ArEŁR"AER7dy?ek"łor"
31QueenStw:- - — KvTei::'EM3-06M- - M
iba- - ex i__ --- - -- : TORONTO FS--4 "ua Jiracnan venuej
mLwt?LtTif:TmSl&ji'eatVm&cXs!lfTmEe1&2laiYiiai'is RXx?jSitJai4te4jlp4AVWjćgt3ŁCSWh ttŁŁWxUŁttlifiSił - _ — &$&&§
"-- I~ „_ — _ j J -- ~ — _ a-- V f M - -- — t ™ ł - _— __ _) — ł - - " — — — --- ta __
_-- - --_ — kw ąjii --wttm ISdl IłHCI-- Jł JWI IWttTNir-itJ- J JJJ~i IiJIJW-l- M —I VI} !1J-- U - -- - t1 _- - - -- — - - : — „ _„_ — — ?"- - -- ~ -r-irf#aGd'ii?2--ć-jit7£i?Łłł ££ i
frmmiM iigrwirT1 ' min iii miii ii' miii ni --= i—fu — - - -- =- - =- - - % HŁg&aŁ WKgaUŁW HaŁuf APfaŁ&KSdai ti!WWiWayimfeff gBWWWWgJflK7SB-1wlllłWBBlllllllMllllr- t BjMjBJBEJreJaSflJaJJEjfiJJBJJJBjJJBJJltEyJJ
?mf&mGmp$wwtzm-rą3mnj£Muni- M j lu WMI1 M1J:va!isgg=s!asłirtTO¥: i"iyiFii' 'ipjBi '—i ' fP"Wi ' i "jajMf— 1JPHJF IIP' ' '"! iMP ''ii'1'wwi —'' ' IP1 ' WIPWPkw— IMhM—f mi m iiiiiiii i wz&mmM$i
&
'Ml
&5
BW
m
Bl
I
_i '--- "3 Iry k_ iSeęfiM!
-j- -ł 'Afm t lJm-
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 22, 1956 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1956-12-22 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000051 |
Description
| Title | 000350a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | M HJ SSHSdS3SSSSilSSSSdS@@ £K£S _A„~A ? ZYCZEH A Z T0MT0 w ja8suo&5łS!iai5aijał2iał33i2łSi33iSs0!Si!Sł 65 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA wccnłvnTr erTAm nnłPPn WAT?fin7FNTA "Ą? i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa W WSZYSTKIM SWYM KLIENTOM Ęjj Czytelnikom "Związkowca" i całej Polonii w Kanadzie i mil iiiii iAtj 4vJiiiiiiiitiiiilMiiii WILUJUNS Q C i GROCHOLSKI ADWOKAT — NOTARIUSZ M 8 King St East — Te!: EM 4-85- 94 Ęw PRZYJEMNYCH ŚWIąT BOŻEGO NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU ' "' iyy ALPHA FURH1TURE CO c 735 Queen St Wes! (róg Tecumseth) Te: EM 3-96- 37 81 Ronctsvalles Ave — fel:' LE1-730- 4 -N- -S-- "Najlepsie ryczenia ' ŚWIĄTECZNE i NOWOJFtOCZNE składa swej klienteli i całej Polonii RU TH FROCKS NAJWIĘKSZY SKLEP ODZIEŻY DAMSKIEJ W POLSKIEJ DZIELNICY Właściciel ĄDAMECKHARDT 1627 OueenSh V- - — Toronto — Tel: LE 3-35- 56 Najserdeczniejsze byczenia WESOŁYCH śWIąT ' ISzcźęśliwegoNÓWEGąRÓKU śle swym odbiorcom ' G L U K E' S ELLECTRIC APPL CO: 797-79- 9 Dundas St W — Toronło Tel: EM 8-92- 28 v- - -- -s DUŻO SŹCZEśĆiA' RADOŚCZ' OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA "NOWEGO ROKU składa L Pilaciński — ARTS 'KHbT0SfUDI0 i 780 QUEEN ST --W — TEL:' iiorevaie) y I'JrI_ J___ ?! ' r ~ ' ~ z okazji ŚWUT BOŻEGO NARODZENIA DUŻOfSZCZEśCIA W MoWYMROKU i JL U'" -- j iB ' — I I f l i ? i "v — - 'c r-- r f i i-- ARJ IM1A : : - STUDIO FOTOGRAFJbARTYSTYCZNEJ ELIKSvWIECZOREK właściciel Zdjęcia 'weselne nasząspecjafnością ( t - - 7Ttl T T 1%r r 2208 Sł W — Toronło (kóło'Runńymeder'' ł-- ~ EM 4-79- 94 (TGg REZ: RO rrr-- T ™$ DUŻO radości DUŻO iyczy roM? Bloor RO 9-90- 92 4 - ( H -- - RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO 'NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU łyczy odbiorcom i przyjaciołom 'S-VsUCH0RA- "B ' President „ - Sascó Tubes Lłd-- & GenalccśLłd" ' i 952-95- 8 QUEEN ST W — TORONTO QNT PRZYJEMNYCH ŚWIąT BOŻEGO NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU iyczy ROSS CRAIG — FUHERAL HOME ' (PARKING LOT) 1357 Queen St W — Toronto PRZYJEMNYCH ŚWIĄT-- BOŻEGO NARbDZENIA DUŻO -- SZCZĘŚCIA W N0VYM ROKU- - SKRADA Turner! AO 3803 Teł: swym Tel: LE 2-44- 46 £ ffo ZAKŁAD POGRZEBOWY 436 RonćsevalIeś Avei - TeU: LE' 3=79541 "Czterj' Pokolen:Xobs_ługują Vas" A o OT 5t Przybłąkał się pewnego zim-nego słotnego wieczoru Obłoco-n- y skudłany widać źe zdrożo-ny badzo Zajął miejsce przy bramie i z wyrazu jego poznać było odrazu że postanowi} po-zostać —' Chyba nie zostawi go ma-musia tak na noc na dworze? — z wyrzutem zapytał najstar-szy z dzieci Jurek Wyszkolona ośmioletnią prak-tyką macierzyństwa natych-miast zwietrzyłam grożące mi niebezpieczeństwo Ujrzałam w mgnieniu oka konsekwencje ta-kiego nierozważnego kroku jak użyczenie noclegu psu-wagabun-dz- ie Przed ewszystkiem kąpiel w naszej wannie mokre ślady na nowych „chesterfield'ach" gotowanie dla takiego stworze-nia niewiadomo czego i j napewno on wlezie jeszcze gd-zie- ś do łóżka! Szybki zdecy-dowany kontratak był jedynym ratunkiem — A cóż ty myślisz?! Pan Bóg wie skąd się to psisko tu wzięło i jakie ma choróbska Tylko rrii nie próbujcie wpuścić go do domu! Zrażony opryskliwą odpowie-dzią Jurek -- zamilkł A pies prze-nocował na przesiąkłej zimnym deszczem trawie przed domem i gdy rano dzieci uchyliły drzwi by zobaczyć czy jest jeszcze podniósł na nie spokoj-ne pytające 'spojrzenie ' — Mamusiu! — 'Trzy pary nóżek 'źatupały w najwyższym pośpiechu na kufytarzu Ale ja już grzałam mleko na kuchni "i rozrobiwszy nim skrawki chle-ba dałam dzieciom by psii za-niosły Zjadł łapczywie jeden spodek drugi i trzeci aż wresz-cie syty oblizał się i pokiw"ał o-gon- em na podziękowanie Jas-ne- m 'stało się dla' mnie że prze-grałam sprawę i na nieśmiałe zapytanie Jurka: „Mamusiu kiedy-m-amusia go wykąpie?" — nie było już z mej strony pro- testu Przygotowałam ciepłą wo-dę w wannie podczas gdy" pro-cesja składająca 'się z Jurka na czele p"sa stąpającego wolno z wyczekująco podniesioną głową i Staszkiem i najmniejszą Kry-sią kroczącymi po obu stronach okropnie błotem zlepionego o-go- na zbliżała się zwolna Na wi-dok' wody pies skurczył się ścią-gnął "uszy i ogon podwinął Za-- parł się na przednich łapach i ani "nisz Nie pomogło żadne na-mawianie ani tłumaczenie na-głym- więc ruchem podniosłam go i upuściłam do wody Na mgnienie oka zabłysły białe kły a po oczach cierpliwych mignął czerwony ognik Ale już stał skulony potulny we wodzie 4 z rezygnacją zezwalał na przykrą operację kąpieli ' — 'No 0 K tera? Wyprosto-wałam zwolna zbolałe plecy Pies zrozumiał natychmiast na-gle wyskoczył na podłogę wy-trząsł się rzetelnie na mas 'wszy-stkich i jak opętany biegać za-czął wkółkopo wszystkich poko-jach Wreszcie uspokojony wy-skoczył na fotel' Jurek otulił go płasz'czern kąpielowym "ojca Sta-szek i"Krysia' troskliwie obłoży--H poduszkami i kanapy a pies śtęknwszy '"przeciągle" zasnął snem- - sprawiedliwego l'"'" — Terazmusimy go nazwać — postanowił Jurek Nastała cisza' skupienia! podczas której dzieci gorliwie' szukały za odpo-wiednim imieniem — Lassie! — zawyrokował Ju-rek — Nie! Rin-tin-ti- n! — odrazu sprzeciwił się Staszek — Lassie!— 'zabrzmiało groź-niej i bardziej stanowczo — Rin-tin- - Staszek nie zdążył dokończyć bo brat jednym zgrabnym sko-kiem Roy-Rogers- 'a powalił go na ziemię Nie nadarmo jednak tak gorliwie w skupieniu stu-diował "Staszek sztuki uwielbia-nego Gene Ąutry na ekranie te-lewizji Pjzekręcił się nagle i z całej siły Vwięził głowę brata między kolanami — Lassie!! — wykrztusił Ju-rek z determinacją nabrzmiały i czerwony m twarzy u — Rin-tin-tin- !! — przepchał się zduszony głos Staszka przez zaciśnięte zęby Walka pozos-tała" nierozstrzygnięta i wedle kodeksu familijnego prawo gło-su przeszło na mnie —'Nazwiemy go Rexie — o-rzek- łam — Rex to na takiego całkiem dużego psa a ze on jest taki so- bie średni więc będzie trochę zdrobniałe Rexie Gdy nad wieczór ojciec WTÓcił z pracy zapytał od niechcenia: — No jak-ta- m dzieci? Pos"zedł sobie pies? "— Nie! Jest! — odpowiedział mu chór tryumfalnie' Ojciec nieznacznie zmarszczył brwi — Jakto? Gdzie? Rozbudzone niezasłyszanym jeszcze silnym głębokim głosem głowy "rodziny to co zdawało się być' rzuconą nieporządnie na fo-tel kupą bielizny czy ubrańpo-riiszył- o się żwolnaT z- - pośród fałdów "rodzicielskiego' 'płaszcza kąpielowego' zabłysło jedno zło- - to-bronzo-we oko okolone zwich-rzoną tego koloru sierścią i czarny koniuszek nosa Oko ze skupioną uwagą zatrzymało się na nowej osobie a nos kilka-krotnie zlekka się poruszył wchłaniając nową woń i analizu-jąc jej rodzaj Kolacja minęła bez komenta-rza ale gdy dzieci poszły już spać zapadła decyzja — Masz i tak za dużo roboty z dziećmi i gospodarstwem i psa ci do szczęścia nie potrzeba Pozatym nie mam zaufania do przybłędów Kto wie skąd się przywlókł i co w nim siedzi Zatelefonuj jutro zrana po po-licję niech go zabiorą -- Zresztą nic mu nie zrobią Znajdą mu jakichś bogatych ludzi bezdziet-nych żeby go dzieci nie męczy-ły i będzie mu jak u Pana Boga za piecem O wiele lepiej ani-żeli u nas - Uwaga że psu może gdzie in-dziej być lepiej aniżeli u nas trochę mię ubodła ale rozum wziął górę Gdy następnego ran-ka zjawił' się policjant dzieci tak urzeczone były mundurem z wszystkimi jego imponujący-mi akcesoriami że zupełnie za-pomniały oYelu oficjalnej wi-zyty —Aha! To jest nasz winowaj ca — zażartował policjant spo glądając na psa uważnie Rexie siedział spokojnie u mej nogi i godnie odpowiedział spojrze-niem na 'spojrzenie — A ładny pies proszę pani Szkoda go brać I mądry Poz-nać po oczach- - Silny i zdrowy Szkoda — Ale widzi pan ja miałabym zbyt mało czasu aby odpowied-nio zająć się psem Gospodar-stwo troje dzieci Napewno znajdzie się jakieś lepsze miejs-ce dla niego może" u ludzi bez-dzietnych — w głosie moim brzmiała nieśmiała nadzieja Policjant zlekka zaprzeczył głową — Hycel będzie go trzymał przez dwie doby wedle prawa A potem koniec — Odczekał chwilę i zwrócił się do psa: —„ No chodź piesku chodź! — Mówiąc to założył mu gruby sznur wokół szyi na wzór strycz ka i pociągnął zlekka za sobą ku czekającej' u bramy cięża-rówce Rexie chwilę ociągał się spoj-rzał na mnie pytająco ale na moje zdławione „idź! idź!" po-szedł posłusznie Otworzyły się drzwi auta policjant zlekka po-ciągnął za stryczek który nagle zacisnął się psu koło szyi zmu-szając go by wskoczył — Zdrajca! Judasz!! — Stra-- s z n e oskarżenie skierowane prze"ciw samej sobie błyskawicą przebiegło mi przez mózg — Zaraz zaraz! Niech pan zaczelca! Niech pan go zostawi!! — Pędem "przebiegłam dróżką do bramy i szybkim ruchem zsu-nęłam psu stryczeki Policjant najwidoczniej uba-wiony uśmiechnął się zasalu-tował i odjechał Rexie przy-siadł zriówu mych nóg liżąc palce obwisłej ręki ' I pozostał z nami Należy nąjdmięnic 'że z chwi-lą' jego zadómowie"ńiav "się nasz tryb życia jakóteż i dieta w du-żym stopniu się" zmieniły Jeśli naprzykład przedtem kupowa-łam kotlety starając się o to„ aby było dużo mięsa a mało kości to teraz wręcz przeciw-nie ku wielkiemu zdziwieniu rzeźnika na jego usłużne pyta-nie: „Czy te kotlety są" ładne?" po krytycznym ich przeglądzie zwykłam osądzać że ujdą" a-l- e że -- wolałabym aby były w nich większe kości — Poprostu mniej mięsa a więcej kości —dodawałam wy jaśniająco wzruszając ramiona- - kości mi na jego niedowierzającą mi-nę Jeśli przedtem karciłam dzieci za marnotrawstwo gdy pozostawiały kości nie dość do-kładnie z mięsa obrane to teraz zwykłam je strofować: — Nie obgryzajcie tak strasz-nie! Zostawcie też coś dla Re-xie- ! Gdy odkryliśmy że Rexie dzieli swój gust do ciasteczek z ojcem rodziny skończyło" się dla tatusia „zagryzanie nimi kewy bo gdy tylko pokazywały się przy aromatycznie dymiącej filiżance zaraz odzywały się' o-strzegawcz~e~- głośy:' „Tatusiu 'daj Rexie też! On też lubi!" A Re-xi- e usadowiwszy się przed swo-im panem tak badawczo a wy-czekująco śledził każdy ruch je-go ręki że ręka1 tav sama za-miast wsuwać smaczne ciastecz-ka do ust wysuwała" się ku zło-to-owłosione-niu pyskowi Dla ukoronowania zaś wszystkiego Rexie spenetrowawszy że pan w niedzielę rano wstaj'e pierw-szy by przynieść pani śniadanie do łóżka wykorzystał natych-miast sytuację' i 'zajął jego miej-sce rozłożywszy' się 'wygodnie na kołdrze nieznacznie spoglą-dając śpodełba czy aby nie przebrałmiary ' Aż pewnego ciepłego lef-- psem w ogrodzie gdy nagló roz-legło się wściekłe ujadanie i równocześnie pełen strachu i bólu krzyk Jurka Gdy wybieg-łv-n dziecko łkając spazmatycz-nie jedną rączką ściskało z sił całych drugą krwawiącą a pies przywarował pod pobfiskim krzakiem wodząc zatroskanyżmi zlekka przekrwionymi oczyma Okazało się że Jurek nagłym niebacznym ruchem chciał wyr-wać piłkę psu z pyska a ten wi-docznie roznamiętniony zabawą broniąc swej piłki w zapamię-tani- u zatopił kły w rączce Czuł swą wielką winę i w po- korze chodził za mną krok w krok żebrząc cierpliwie czeka-jąc przebaczającej pieszczoty A-l- e wyrok surowy zapadł wie-czorem Ojciec oburzony zade-cydował tonem niedopuszczają-cy- m dyskusji: — Jutro zaraz z rana oddasz psa do polcji Nie chcę go tu więcej widzieć Zresztą zawsze mówiłem że mu czasem źle pa- trzy z oczu (odniosłam wraże-nie że uwaga ta miała związek z ciasteczkami) a czasem ma w oczach czerwone błyski (to zapewne odnosiło się do spoj-rzenia z łóżka w niedzielę rano) Kto wie może wściekły a jak nie jest to jeszcze będzie! Nagle ogarnął mnie strach Wścieklizna! Przypomniałam so-bie że psy wściekłe stronią od wody Postawiłam więc wielką misę świeżej wody na podłodze modląc się" w duchu aby Rexie napił się choć kilka łyków Bez-wiednie w roztargnieniu posta-wiłam również wielką szklankę wody na stole przed" mężem Szczęśliwym zbiegiem okolicz-ności obaj prawie równocześnie poczuli pragnienie Odetchnę-łam z ulgą Na temat psa nie mówiło się więcej Los jego zos-tał postanowiony Później jednak o zmierzchu gdy nadszedł czas by przygoto-wać dzieci do snu Stasio nie zja-wił się na „apel" wieczorny Dopiero w owej chwili uprzy-tomniłam sobie jak cicho zeszły godziny wieczorne po kolacji zwykle tak ożywione i hałaśliwe indiańskimi czy cowboyskimi wyczynami chłopca Zaniepoko-iliśmy się na serio tymbardziej że żadne szukanie w i ogrodzie pobliskim zagajniku 'i w doniu nie dały żadnych wyników Nikt ' Stasia nie widział od kolacji W szarpiącym niepokoju pobieg-łam jeszcze bez nadziei clla sprawdzenia tylko do gradami na po"ddaśzu'W zmierzchu sza-rym niesp'osób było rozeznać niczego' ale zdało mi się że w ciszy tego odległego kata sły-- t sze cichutki szmer Po chwili z bezładnych konturów najróż-niejszych gratów i rupieci wyo-drębniła się maleńka postać Stasia Siedział z podwiniętymi nóżkami przytulony do psaktó-r- y głowę swą ciężką złożył' mu na kolanach Jedną" rączką wsparty o podłogę drugą "powo-li z przedelikatną czułością gła-dził psa pó głowie i grzbiecie — Biedny biedny Rexie Biedny mój Rexie — szeptał co chwila Łzy olbrzymie gorą-ce spadały" ńa cierpliwy łeb psa płaczem równym" spokojnym zu-pełnej rezygnacji x~ Zabiją ciebie Nie będzie ciebie Bo nikt nie jest dobry Nikt "nie 'chce zrozumieć Zdało mi się' przez chwilę że tchnął -- poprzez mrok sam żal duszy człowieczej której ode-brali nadzieję sama Gorycz du-szy w której umierała wiara świadomość mordercza że nie-ma miłosierdzia Zdało mi się przez mgnienie otchłannej chwili ze ujrzałam duszę Ludz- - Nie drgnął nawet gdy zbliży-łam się ani nie zwrócił uwagi na kroki ojca Równo mecha-nicznie gładził złocisty łeb zro-szonymL-cich- ymi palącymi łza-mi Nie płacz Stasiu — Glos f Ale pod warunkiem uoaac cnwin surowiej juz gdy Stasio właściwym sobie impulsem zawisł szyi — Pod warunkiem nigdy już nikogo nie ugryzie rozumiesz?! Nie ugryzie potrząsnął głową Stasio przekonaniem Nie ugryziesz prawda Re-xie- ? — zapytał psa wprost dła-wiąc namiętnym uściskiem Od tego dnia mod-litwy wieczornej chłopca docho-dź jeszcze jedna ostatńa żar-liwa serdeczna: i proszę Cię Boziu daj żeby Rexie już nigdy nikogo nie ugryzł Amen CHLEB NASION SŁONECZNIKA HSpanner'w Bawarii skonstruo-wał specjalną! maszynę która zbie nasiona" i łuszczy zmielone nasiona zmieszane z niego popołudnia 'przyszła kata-- k Jęczmienną podobno dają bar-stro- fa bawiły się piłkarz dzoN 'smaczny i pożywny chleb- - fStSJStSSSSSSSStK-efSiStSlCiClCttlSiS!-!!- ! Najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne — szczęścia zdrowia i po-wodzenia wszystkim parafiom organiza-cjom znajomym przyjaciołom oraz łej Polonii składa SfegaBa rdv &„„ Jan 1 Wójcik i PRZEDSTAWICIEL — Tel: CL 9-87- 94 § Olede Brewing ©ompąny Ltd 297 Yictoria Sf — Teł: EM 6=7231 U Najlepsze życzenia ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE sikłada swej Klienteli i całej Polonii STANISŁAW MARKOWSKI KONFEKCJA DAMSKA I MĘSKA 3118 Dundas RO 2-69- 07 WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ZASYŁA DR CHIRURG AKUSZER Specjalista chorób wenerycznych 387 West — — Tel EM 8-65- 55 Godziny przyjęć: od —4 po poł- - i od 7—9 wiecz "''"""'''' WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY SWYM ODBIORCOM I CAŁEJ POLONII ZEGARMISTRZ i SKŁAD JUBILERSKI MALINOWSKI właść 1203 Dundas Telefon LEKARZ Dundas Toronto Toronto — Tel LE 1-4- 473 Mffif NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA „ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE' SKŁADA SWEJ KLIENTELI I - POLONII- - Y 'Onyschuk i współnracowriicv H INSURANCE — REAL — ESTĄTE — MORTGAGES M 333 Roncesvalles Ave ~ Teł : LE 4=4241 Przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia Dużo Szczęścia Nowym-- Roku życzy Baihiirsi Sheet letal STĄINLESS STEEL-SPFCIALIST-S Jedyna polska rnw u rządzeń mełalowyeh restauracji i hoteli DUDEK właśc Soda fountainssinksj steamUables aucK systems covenng doors etc SSfgttSnŁtah m BałhurstSł (przy Dundas) EM 4-98- 77 jW jednym — W" - —--- —- — ~r-- _ - — ~~s!j po ?M? VfSi z" mu na że — — ż — go do próśb r— Z ra słonecznika je ma- - -- Dzieci ca W — H L fi ii D I 2 M St W Xr„ St S St w fi do J canopies — SERDECZNE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE l NOWOROCZNE składa BATE&& MD D0fV POGRZEBOWY ArEŁR"AER7dy?ek"łor" 31QueenStw:- - — KvTei::'EM3-06M- - M iba- - ex i__ --- - -- : TORONTO FS--4 "ua Jiracnan venuej mLwt?LtTif:TmSl&ji'eatVm&cXs!lfTmEe1&2laiYiiai'is RXx?jSitJai4te4jlp4AVWjćgt3ŁCSWh ttŁŁWxUŁttlifiSił - _ — &$&&§ "-- I~ „_ — _ j J -- ~ — _ a-- V f M - -- — t ™ ł - _— __ _) — ł - - " — — — --- ta __ _-- - --_ — kw ąjii --wttm ISdl IłHCI-- Jł JWI IWttTNir-itJ- J JJJ~i IiJIJW-l- M —I VI} !1J-- U - -- - t1 _- - - -- — - - : — „ _„_ — — ?"- - -- ~ -r-irf#aGd'ii?2--ć-jit7£i?Łłł ££ i frmmiM iigrwirT1 ' min iii miii ii' miii ni --= i—fu — - - -- =- - =- - - % HŁg&aŁ WKgaUŁW HaŁuf APfaŁ&KSdai ti!WWiWayimfeff gBWWWWgJflK7SB-1wlllłWBBlllllllMllllr- t BjMjBJBEJreJaSflJaJJEjfiJJBJJJBjJJBJJltEyJJ ?mf&mGmp$wwtzm-rą3mnj£Muni- M j lu WMI1 M1J:va!isgg=s!asłirtTO¥: i"iyiFii' 'ipjBi '—i ' fP"Wi ' i "jajMf— 1JPHJF IIP' ' '"! iMP ''ii'1'wwi —'' ' IP1 ' WIPWPkw— IMhM—f mi m iiiiiiii i wz&mmM$i & 'Ml &5 BW m Bl I _i '--- "3 Iry k_ iSeęfiM! -j- -ł 'Afm t lJm- |
Tags
Comments
Post a Comment for 000350a
