000462a |
Previous | 34 of 74 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
ffJtt~y trM — — 'J'J'?'VPrJKi'J'H'J'lVil'4li' ' i''l''JlŁ'"All!3Myi f--i- '-i-wff ji--
ta - -- tegc''f'j-irjMTjŁMi''!:''fc-V''UJj'l
i-- 5VJ vxsł w - '3frr54%s-5wrAnJ- v a i s JBHriilAhwisiTJrji4fcj-wft- ? ' ---- ""I ~- -t m-r"~--
--- T" ' g ni ' '" "- - "tTi - f" rn f '' ŚTR34 --2WIĄnCOWlEC„- BONAR0DZENIBl(XmKIW6R jJBKiSJRKlfiKgl mnwAt$%' i- Mwł'w-i!-'-- — -- ——--- —— % I"" S?r " raCiflofi
!¥4 Wif '? 3' 4C "—'™ Sif3
MS k 55 7vr7Anin w Ci&ś- - ♦-w-
1 8 1 TT s Życzenia z London r r : - Władysław Stępień
2fflakCKKftiKftfóiSSSJS
9
--
1
ot
1
1
" yj
H
1
ii
1 -- fl
i §s
: u-- S 1
' Ii
11
ii"
i
i yf - !
Kik f
Ib? AJiSr i ':ic
[lai?J iii UL:
8ii?t b
i£? i
51
ł
™ — - — --
_- - - --™ -j- -tt -- " i ar n _ _
itt'I4T BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO ROKU
śle swej Klienteli i całe] Polonii
MERCURY CLEANERS
W JACH i A BIELAK
8
796 Hamilton Rd London
g Tc! 455-464- 0
W V'Z'CZX%'ZX£X'&Z-Z'VX'ZV£'Z'ZZ'Z'Z'e'-l'ZZ'i'-Z'Z'- £ Jfk
Sj NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA $ ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU S
as i Ealing i Wyroby
M SchccI
'-- V4
Ont
857 Hamilton London Ont
Tcl
(jiłipljijtjij-jpjiijiJiCjJiC-JiIiggtSiStglJiJlgil-JtC!?!- ? jj
3 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH f
l ćumt r V7r7trci lwrrn Nnwrrn nniff! tsx
przesyła swiim Klientom i całci Polonu fc}?
Ted Dilłs Jewellery Lid
Ted Dilts właściciel
$ 402 Richmond St
Tcl
lfflIIC!£'!C!S!!t!J!2 !£!C !!!
Si
składa
433
ii
&? NAJLEPSZE ŻYCZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO
''1
UTSOŁYCJf
WESOŁYCH
451-027- 0
4A4f A4 I J# lSt #S A Df A14 4 cy (HCKayui (UICj I Utulili
catemu
ćt przedstawiciel
w-V- -4 3!
fc
tSiefan
-- r- &cJ
35[ 117 MadisónSAye S " (v4Tdl~451
w
K--
KI
-Cl5 -
Placóickom
jak
Ba
u
SE!
Rd
Masarskie
właściciel
ES
#I
London Ont
-- 2111
IC!J!5!C!ZtJ'!II2'SlC'£!i:tJ'g'ltc
E
£
&&
"WESOŁYCH ŚWIĄT"
JVOW£GO
A Ul UTU4UUWUft4Itl MmcAyi4VlllHulKTaUAIMIt CWTA~
Giąmaga
London Ont £3
-1408
w
gf i zespołowi wydawnictwa Związkowiec &a
-- ?%#
--tit
&
skK§
' V71 1X212 Ztf "yZttS 9£T nZ2 C- -7 2 om ©
J
'"
żafa anss u tsii h
I byczenia z Niagara ralls Ont
ijtsieisisicisieicicicfsiitiisisicsstcisieistjisitijjjisicijpictjijijij-sijicnS- c
Kanadyjsko Polski Klub
w Niagara Falls Ont
2002 Lundy's Lanc
Życzy wszystkim Rodakom w Kanadzie
i zagranicą
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
(SWt!!5lSlSlCtS'5lC£!5!5
Przyjemnych świąt
Bożego Narodzenia
życzy
wszystkim
również całej Polonii I
5?
Market
i
KOKU
"Związkowca" II
A
'a
i
fi i
es
S
ttl- iS!15!sĘ!c!5!c!€!gc!S e!Ci
]:
X
#
Polska Placówka 5S0
Kanadyjskiego Legionu
IM GEN W SIKORSKIEGO
W NIAGARA FALLS ONTARIO
cf X!V 5-nS0- r? fi0-V?IX+°-
Z
C-ri±-
°r trtuocw S
g Popierajcie ogłaszających a
się w "Związkowcu" I
Listonosz podał mi list i po-wiedział
do wujny:
— Oj pani zapowiada się
zima jakiej u nas dawno nie
bvło — Zatarł ręce pogrzał
sic chwile przy piecu i wy-szedł
Nim zamknęły sie za
nim drzwi wiatr svpnal śnie-pie- m
którv zwilżył gliniana
Dodłoffe izby
Osladaiac list zza oceanu
promienieię z radości "Ma-mo
wracoi z teeo sundu jak
nainryndzv" — powtarzam w
myśli niecierpliwie Mama
bed7ie nam czytać co tato na-pisał
Listonosz przebijał się przez
śnieg którego warstwa na zie-mi
grubiała od rana a sypiące
płatki wciąż gęstniały Kru-czek
z rzadka poszczekiwał
pies przez cały dzień nie wy-łaził
7 budy
Oparłem sie łokciami o stół
na którym leżał rozpoczęty
bochen chleba a przy nim
nóż Ukrywam twarz w dło-niach
i na chwilę zapominam
o dokuczającym mi głodzie
Myślę o liście i o ojcu
W izbie ciepło ale przy każ-dym
otwarciu drzwi trzęsę się
od zimna które dołem obiega
izbę Nie mam na sobie ani
ciepłej bielizny ani zimowego
ubrania nie mam pończoch a-- ni butów Jestem w cienkich
spodniach zapiętych pod kola-nami
a na nogach mam luźne
półbuty których mama nie
schodziła
Wujna podłożywszy pod ku-chnie
polana obrosłe lodem
i śniegiem złorzeczy wujowi
że nie przeniósł drzewa pod
szopę nim śnieg zaczął sypać
Szczęściem wujo tego nie sły
szy jeszcze rano razem z wnu-kiem
którego nazywamy po
prostu "Wnuczek" pojechał
na jarmark do miasteczka nad
Wisłą
Pewno i wujo klął tam
śnieg który jazdę wozem czy-ni
uciążliwą tym bardziej że
do miasteczka trzeba jechać
drogą okrężną bo na rzece za
wsią jest most zerwany Na
resztkach pali przed rokiem
któryś z chłopów położył tyl-ko
kładkę dla pieszych
Zbliża się wieczór wiatr
świszczę za oknem tempera-tura
wciąż spada Szyby w o-kn- ie
pokrywa zadawniony od
paru dni lód Przysunąwszy
się bliżej topię go ciepłym od-dechem
ale wnet na czyste
miejsca wyskakują nowe i-gie- łki
listki i kwiaty Za ok-nem
zatarły się kontury prze-dmiotów
i zabudowań śnieg
równa wszystko
W izbie zrobiło się szaro
światło wydobywające się
szparami obok drzwiczek od
kuchni igra wesoło na wyrku
zbitym z nieheblowanych de-sek
wąską smugą oświetla
szmaty służące Wnuczkowi za
poduszkę Łóżko wujów stoją-ce
w ciemnym kącie z górą
pierza w obliczu zbliżającej
się zimnej nocy wygląda jak
twierdza ciepła i wygody
Schowałem Ust do zeszytu
a sam przeszedłem pod piec
kuchenny stając frontem do
drzwi Radość moja jest wiel-ka
Cała nasza trójka: mama
starszy mój brat i ja wyczeki-waliśmy
listu od ojca jak ja-kiegoś
wybawienia
Brat od rana jest u babci
która mieszka po sąsiedzku
w oborze naszej ciotki a swo-jej
córki Od kuchni kiedy
wujna uchyliła drzwi które
otwierają się wprost na dwór
dobrze widzę oborę stojącą
nieco wyżej frontem do nas
W prostej linii jest bliziutko
ale oba gospodarstwa dzieli
wysoki płot Gdybym chciał
pójść do babci musiałbym
wyjść na ulicę wyminąć wiel-ki
dom ciotki obora jest w
podwórzu — jest to szmat
drogi którego nie odważę się
pokonać w mamy półbutach
śnieg sięga do połowy szta-chet
Latem kiedy drzwi w o-bor- ze
bywają otwarte wystar-czyłoby
krzyknąć a brat u-slysz- alby mnie lecz teraz jest
to niemożliwe tym bardziej
że silny wiatr wieje właśnie
od ich strony Zły jestem że
nie mogę brata od razu za-wiadomić
ucieszyłby się tak
jak i ja
Na podwórzu Kruczek za-czął
gwałtownie ujadać Bieg-nę
do okna Drogą przeszedł
Żyd Herszek zgarbiony pod1'
wypchanym workiem podpie-ra
się kijem wysoko podnosi
nogi Obładował się mąką ka-szą
fasolą i wszystkim innym
na eo udało mu się wymienić
cielęcinę którą zwykle przy-nosi
do domu w swym worku
Teraz przez zamieć spieszy do
miasteczka nad Wisłą do do-mu
Kruczek zwykle wybie-gał
za nim aż na koniec wsi
przestraszył się śnieżycy i za-wrócił
"nie dobiegłszy nawet
do furtki Jak nagle się zerwał
tak nagle zamilkł chroniąc
się w budzie
Wujna zabrała z kuchni cie-pła
wodę która zagrzała w
wielkich saeanach i Doniosła
ia krowom do picia Do obory
ma blisko gdvż izba obora i
stajnia mieszczą sie pod jed-nym
dachem w iednym pro-stokątnym
budynku z wapie-nia
W obawie przed ogniem
— częste sa wsi pożary
ostatniego lata wujo zerwał lma gdzie rozścielić słomv
strzechę i pokrył cały budy-- 1 Drzwi sIę otwarły z hała-ne- k czerwoną dachówka Pod 5pm irftvńw ™ drzwiami nie
ta dachówka strych iest bar
dzo zimny szczególnie w po-- 1
codp mroźna i wietrzna ta
ka jaka utrzymuje się już od
kilku dni
Usiadłem na glinianej pod-łodze
pod kuchnia Otworzy-łem
drzwiczki mokre polana
syczą ogień trzaska ciepło
biie mi w twarz Pod ławka
tuż przy piecu kuchennym le
zy nasza pierzyna i stare pal- -
to naszej mamy Odsunąłem '
je dalej by się iskra nie do-stała
Ogień tak lubię patrzeć w
otwarty piec gdy w pokoju
jest ciemno Ogień pali się
wartko a w pokoju ciemnoś-ci
W pięć lat po odjeździe oj-ca
pożar strawił nam — jak-że
wielki majątek na wsi —
własny dom przy którym sta-ła
mała obórka Ho! mieliśmy
wówczas własną krowę 7 og-nia
uratowaliśmy maszynę do
szycia
W cztery lata później a
trzy tygodnie temu drugi
pożar W listopadową zimną
noc obaj z bratem tylko w
koszulkach i boso wlokąc zi
sobą pierzynę uciekaliśmy z
płonącego domu Dawida Żyd
był nam bardzo życzliwy: po
wielokrotnej i częstej zmianie
komornego zdawało nam się
że znaleźliśmy u niego schro-nienie
na długo Ale Dawid
miał w domu sklepik z któ-rego
żył a w sklepiku dużo
nafty na sprzedaż Nafta za-paliła
się na początku Mama
tak jak i dziś była w sądzie
wróciła późno Ledwo odszu-kała
nas pod odległym lasem
gdzie ' samotni czekaliśmy aż
ogień wygaśnie )
Na pierzynie pod ławą pie-szczotliwie
igra światło spod
kuchni Pierzyna — to wszy
stko co pozostało nam po dru-gim
pożarze Maszyna do szy
cia spaliła się rowmez
Wujna zajęta obrządkiem
nie wraca Musiała wejść do
stajni gdzie i kury mają
grzędę usłyszałem głośne
skrzypnięcie drzwi Obejrza-łem
się na wyrko Wnuczka
Latarkę o której marzyłem
mogę zdobyć teraz: "Żebym
ją miał choć przez jeden wie-czór"
— od dawna marzyłem
Zamknąłem drzwiczki chył-kiem
na palcach podszedłem
do miejsca gdzie leżą szmaty
służące Wnuczkowi za podu-szkę
i uniósłszy jo wyjąłem
ze słomy upragnioną latarkę
Przycisnąłem kontak wiązka
promieni rozsypała się po
mrocznej izbie Zgasiłem
Zdobycz wpuściłem w nogaw-kę
spodni i jak przed tern
usiadłem na podłodze przed
kuchnią ale drzwiczek nie o-tworz- yłem
Usiłowałem ukryć
twarz w ciemnościach i opano-wać
drżenie całego ciała
Przez otwarte drzwi wiatr
aż do pieca chlusnął śnie-giem
Weszła wujna niosąc
przed sobą korytko w którym
kurom dawała jeść
— Cołkiem zomarzło —
rzekła i rozsunąwszy garnki
na kuchni postawiła korytko
na gorącej blasze — będzie
ostra zima — ciągnęła
— Cy tako jak wtedy? —
odważyłem się zapytać
Wkiedy?
— No co mój tatuś odje-ch- oł
— Ty nie pamintos miołeś
rocek
Z datą wyjazdu mojego oj-ca
za ocean łączyła się pamięć
o ciężkiej zimie która się po-rządnie
dała ludziom we zna-ki
wymarzły sady ptaki i
dziko żyjące zwierzęta
Chciałem aby i ta wcze-śnie
przychodząca zima była
jak tamta Nie mogłem tylko
połączyć tych pragnień z my-ślą
o noclegach na strychu
pod ogniotrwałą dachówką
gdzie obaj z bratem o mało
nie zamarzliśmy ostatniej no-cy
Dzisiaj czekamy na mamę
która wczoraj poszła do sądu
na rozprawę z ciotką
Noc się zbliża a mamy nie
widać i brat od babci nie wra-ca
Lękałem się że sam będę
musiał wciągać pierzynę
ciemny strych
Wziąłem do ręki list i oglą-dam
go Usiłuję wrócić my-ślami
do ojca którego wido-my
znak ucieszył mnie tak'
bardzo Niestety myśli tych
nie mogłem pozbierać rOjciec
daleko a mnie powoli ogar- -
ma ciemna noc z szalejącą
śnieżycą
Często słyszałem w szkole
opowiadania o ludziach bez-domnych
los ich zawsze wzru-szał
mnie do łez ale dopiero
teraz uświadamiam sobie że
i my jesteśmy bezdomni
Po ostatnim ogniu wujo u-dzi- elił
nam kąta: dzień spę-dzamy
w izbie a noc na stry- - z
ohi T7hn ipęt 7a rinsnn nip
słyszałem Wpada zdyszany
brat Usiadł pod kuchnią i
wysypuje śnieg z gumowych
dziurawych kaloszy Z kiesze- -
ni wystaje mu butelka z mle-kiem!
— Skund wziuneś mliko?
— pytam
Niepewnie popatrzył na
wujnę — wujna i ciotka nie
rozmawiają ze sobą — spot- -
k j ż n uśmiech
opowiedział
Kiedy zbliżała się pora u--
doju babcia kazała mu pil-nować
przy drzwiach obory
w której mieszka a sama
podoiła najbardziej mleczną
krowę Potem aby ciotka nie
poznała babcia wysuszyła
dójki suchym nawozem
Na widok mleka znowu czu-ję
głód w kiszkach Przecież
od rana prawie niczego nie
jadłem To co mama pozo-stawiła
nam na dwa dni zjed-liśmy
już wczoraj w południe
Szybko opróżniłem butelkę z
mleka i
Wujna nasypała do korytka
gorących kartofli wymieszała
je z ospą i plewami ugniotła
i poniosła kurom Gdy zosta-liśmy
w izbie sami brat u--
kroił z bochenka leżącego na
stole dwa kawałki chleba któ-re
schowaliśmy za koszulę I
aby nie narazić się wujnie
wyciągnęliśmy spod ławy pie-rzynę
chcemy natychmiast o--
puscic izbę a
— Mum list od tatusia! —
wykrzyknąłem
— Dawaj cyganis! — po-wiedział
brat
Przysunąłem się do otwar-tych
drzwiczek i rozkładam
zeszyt Brat porwał list i kie-dy
przeczytał adresy skoczył
i kręci się wydając dzikie o-krz- yki radości Gdy się uspo-koił
i powtórnie usiadł przed
kuchnią zapytałem:
— Co teroz będzie?
— Kuniec nasy bidy! — od-powiedział
Ojciec na wiadomość o na-szym
ostatnim nieszczęściu —
kombinowaliśmy sobie —
przyśle nam dużo pieniędzy
l Życzenia z
W
&
g
n
'A
S
'A
X
W1
I
38 1
Branch Road
Mail 116 Ellen St
Arthur
i-- tf tjw-- r yJwf''-- --'- 'i cŁ--W4iiOtii- s
sś-v- -
we
na
albo natychmiast zabierze nas
do siebie Z poprzednich lis
tów wprawdzie krótkich i
rzadko przysyłanych wiemy
że jest zdrowy i ma pracę A
jeśli ma pracę to i ma pienią-dze
może do nas powrócić
przecież razem będzie nam ła-twiej
Przed wyjazdem umówił się
mamą tak: będzie dobrze —
zabiorę ciebie i dzieci będzie
źle — powTÓcę zaraz Od tam-tej
chwili upłynęło już tyle
lat!
Spodziewaliśmy się że wła-śnie
teraz stanie się coś waż-nego
że jakaś zasad-nicza
zmiana na lepsze w na-szym
życiu Jesteśmy pewni
że w liście który mamy w rę-ku
ojciec pisze o wysyłce pie-niędzy
lub o swoim przyjeź-dzie
bo jakże może być ina-czej?
Ojciec wTaca! Ojciec które-go
nie znam a starszy brat
ledwo pamięta! Boże co za o-szałami- ająca
myśl! Chwyciliś-my
się za ramiona i tańczy-my
Skacząc z radości wywró-ciliśmy
ławę pod którą leża-ła
pierzyna Na hałas nadesz-ła
wujna i zwymyślała nas
W ogóle nic tak nie rozwe-selało
nas jak na chwilę zdo-byta
pewność że ojciec do
nas powróci Nadzieja ta wy-pełniała
jakąś lukę w naszym
życiu równoważyła przewagę
jaką mieli nad nami rówieśni-cy
posiadający własne domy
obojga rodziców
Wzięliśmy pierzynę za ro-gi
na wierzch położyliśmy
stare palto i tonąc w śniegu
doszliśmy do drzwi stajni
drzwi te skrzypiały przeraźli-wie
przy każdym otwieraniu
W stajni przytrzymałem
pierzynę a brat przystawił
drabinę do dziury w suficie
Świnie już śpią głośno char-cząc
konia jeszcze nie ma
kury wzburzone ostrzegają
się cicho na grzędzie
— Mum coś — powiedzia-łem
szeptem
— Co mos?
Wyciągnąłem z nogawki la-tarkę
i oświetlam nią wnę-trze
stajni Na drzwiach i fu-trynie
srebrzy się szron Je-szcze
nie skończyłem zakli-nać
brata by nie powiedział
mamie skąd wziąłem latarkę
gdy on odepchnąwszy mnie
skoczył do korytka z kurzym
jedzeniem i wyciąga z niego
zgniecione ale jeszcze ciepłe
kartofle Schyliłem się aby
też wybrać coś dla siebie
wtedy on wcisnął mi kartofel
Zakończenie na str 40
osa Cornwallia
TM
S$
u
&
ŻYCZENIA s
8
$
s
— -- 4 1I
Tel WE 2-52- 43
— Cornwall Ont I
1
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy
Cornwall Cycle & Spor! Shop Lłd
Wielki wybór przyrządów
do wszelkiego rodzaju sportu
31 1 Pitt Street-- — - Cornwoll Ont
Tel 933-464- 3 Xi5ippcwesiieei5icsicw!scJ
NAJLEPSZE
SWIĄfECZNE I NOWOROCZNE
śle surym polskim klientom
FULLERTON DRUG ST0RE
FR6E DELWERY
170 Pitt Street — 354 Montreal Rd
WE 2-68- 43 WE 2-75- 35
Cornwall Ontario
j eA3)A9l9ł3l333l%3A3iSl3lS)SASt9aAS)%)9iSdlSiSdi%3ł9i9)3%Sl9iSł' jfó
Z okazji Śiviąt Bożego Narodzenia
i Nowego Roku
składa życzenia swym Klientom i całej Polonii
R0RY'S BODY SHOP g
South
9ddddASiSdaAiaSdi3adi9)SdOiSl3!5A%%SlS)3dd)Si%l%9i
SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA I DUŻO SZCZĘŚCIA
I POMYŚLNOŚCI W NOWYM ROKU
zasyła wszystkim czytelnikom "Związkowca"
wszystkim ogłaszającym się w "Związkowcu"
Przyjaciołom oraz całej Polonii
ftl MAŁKOWSKI
PRZEDSTAWICIEL "ZWIĄZKOWCA"
W CORNWALL
316 Prince SK
nastąpi
— Comwnll fW U
I
X
I
tt
"ii
&
to
£2
#
#
łi
nj%
n
M
W
B
£
£
i %SzcUzęnśuliwi egwoesoNłyowchegoUjfa
składa wszystkim Członkiniom i rsi
oraz całej w Cnmn-- ji Tfc
@rupa 28 Iwiazko
Polaków w Kanadzie
316 Prince Arthur St Co
T2nps!SKłe!ss!ełsissepstsist£Ęc!2!j1j
rn°" oJ
g Moc serdecznych życzeń Świata
s sKiaaa
jTjdIniunuJuncno 1x3i %9x yITt TrVooaimasler
oiCiC i uuuie prowizje
14 Marlborough St — Cornwall
u1r90 llfSIIAIWIłfflllWIOIIMlWM'ianŁint-cĘ- tętcjjł-- ™
NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
The Advance Shop Limiled
Pitt Street Cornwall nJ
r£lg!S!glS!S(C!C!g!e!SIlSIS!glglSIStg!g(Sr!gSlgl2€!S!!j1jcctB
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODlń
l SZL-Aęsuwti-iiu
życzy
The Lally-Munr- o Fuels
HEATING & EOUIPMENT
232 Water St E Cornwall Oni
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIU
WESOŁYCH
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO
zasyła
YOUTH CENTRĘ
300 Street 3rd
Cornwall Ontario
Jg!g!glStC!glg!g!SlS!etglgl5!glS!g!51g!S!Slg!Slg'glS!{St{l{!WB
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
ŚWIAT SZCZĘŚLIWEGO
!§f przesyła swym Klientom i całej
g Julius Miller Furniiure Li
Os- -4
—
—
I
—
I
ii Wielki wvbór mebli pierwszej jakośd
8
$
%
136 Fourth St E — Cornwall Onj
aaasaaas&asi&sis&a&assssiaasis-ss-M- ™
Z ŚWIĄT BOŻEGO NARODZLM
i NOWEGO
najlepsze życzenia szczęścia i powofcaa
sa?OTi 122- -
KiM° icppscetci
K
1
n
Polonii
uHiwi
oj
250
NUWEGO ROKU
Lii
DEPT
ŚWIĄT
ROKU
Pitts' Corner
WESOLlI
NOWEGO MB
Polonii
Co
OKAZJI
ROKU
składa
Fors CrediI Jewellers Lii
Wielki wybór biżuterii
Kipppsiwppsteteuppssireiewps
NAJSERDECZNIEJSZE WCZEM
ŚWIĄTECZNE 1 NOW0R0CZU
składa
CORNWALL MOTOR SAIB
25 Second St West — Cornwall'
gf ftsSłs2i3ssa2issssas'J!B
NAJSERDECZNIEJSZE ŹYCZEM
WESOŁYCH ŚWIĄT
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO
zasyła — I Payefie's Tip Top ClolIW
Phone 3-- W]
Cornwall Ontario
(i!M!s?płpst!se!Cts
yx
VJ
0&u
OnW
ii Aisłl
5M P!h- - łr0f WE
wm§m
i WESOŁYCH :WIĄTBO2EC0 NAJg życzy
FOURNIER FURNITURE 1$
Meble do każdego pokoju W ona"
253 Pitt Street
SKŁADA
ritwflll
__ Cornwo" " I
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 17, 1966 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1966-12-17 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000354 |
Description
| Title | 000462a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | ffJtt~y trM — — 'J'J'?'VPrJKi'J'H'J'lVil'4li' ' i''l''JlŁ'"All!3Myi f--i- '-i-wff ji-- ta - -- tegc''f'j-irjMTjŁMi''!:''fc-V''UJj'l i-- 5VJ vxsł w - '3frr54%s-5wrAnJ- v a i s JBHriilAhwisiTJrji4fcj-wft- ? ' ---- ""I ~- -t m-r"~-- --- T" ' g ni ' '" "- - "tTi - f" rn f '' ŚTR34 --2WIĄnCOWlEC„- BONAR0DZENIBl(XmKIW6R jJBKiSJRKlfiKgl mnwAt$%' i- Mwł'w-i!-'-- — -- ——--- —— % I"" S?r " raCiflofi !¥4 Wif '? 3' 4C "—'™ Sif3 MS k 55 7vr7Anin w Ci&ś- - ♦-w- 1 8 1 TT s Życzenia z London r r : - Władysław Stępień 2fflakCKKftiKftfóiSSSJS 9 -- 1 ot 1 1 " yj H 1 ii 1 -- fl i §s : u-- S 1 ' Ii 11 ii" i i yf - ! Kik f Ib? AJiSr i ':ic [lai?J iii UL: 8ii?t b i£? i 51 ł ™ — - — -- _- - - --™ -j- -tt -- " i ar n _ _ itt'I4T BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU śle swej Klienteli i całe] Polonii MERCURY CLEANERS W JACH i A BIELAK 8 796 Hamilton Rd London g Tc! 455-464- 0 W V'Z'CZX%'ZX£X'&Z-Z'VX'ZV£'Z'ZZ'Z'Z'e'-l'ZZ'i'-Z'Z'- £ Jfk Sj NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA $ ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU S as i Ealing i Wyroby M SchccI '-- V4 Ont 857 Hamilton London Ont Tcl (jiłipljijtjij-jpjiijiJiCjJiC-JiIiggtSiStglJiJlgil-JtC!?!- ? jj 3 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH f l ćumt r V7r7trci lwrrn Nnwrrn nniff! tsx przesyła swiim Klientom i całci Polonu fc}? Ted Dilłs Jewellery Lid Ted Dilts właściciel $ 402 Richmond St Tcl lfflIIC!£'!C!S!!t!J!2 !£!C !!! Si składa 433 ii &? NAJLEPSZE ŻYCZENIA i SZCZĘŚLIWEGO ''1 UTSOŁYCJf WESOŁYCH 451-027- 0 4A4f A4 I J# lSt #S A Df A14 4 cy (HCKayui (UICj I Utulili catemu ćt przedstawiciel w-V- -4 3! fc tSiefan -- r- &cJ 35[ 117 MadisónSAye S " (v4Tdl~451 w K-- KI -Cl5 - Placóickom jak Ba u SE! Rd Masarskie właściciel ES #I London Ont -- 2111 IC!J!5!C!ZtJ'!II2'SlC'£!i:tJ'g'ltc E £ && "WESOŁYCH ŚWIĄT" JVOW£GO A Ul UTU4UUWUft4Itl MmcAyi4VlllHulKTaUAIMIt CWTA~ Giąmaga London Ont £3 -1408 w gf i zespołowi wydawnictwa Związkowiec &a -- ?%# --tit & skK§ ' V71 1X212 Ztf "yZttS 9£T nZ2 C- -7 2 om © J '" żafa anss u tsii h I byczenia z Niagara ralls Ont ijtsieisisicisieicicicfsiitiisisicsstcisieistjisitijjjisicijpictjijijij-sijicnS- c Kanadyjsko Polski Klub w Niagara Falls Ont 2002 Lundy's Lanc Życzy wszystkim Rodakom w Kanadzie i zagranicą Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku (SWt!!5lSlSlCtS'5lC£!5!5 Przyjemnych świąt Bożego Narodzenia życzy wszystkim również całej Polonii I 5? Market i KOKU "Związkowca" II A 'a i fi i es S ttl- iS!15!sĘ!c!5!c!€!gc!S e!Ci ]: X # Polska Placówka 5S0 Kanadyjskiego Legionu IM GEN W SIKORSKIEGO W NIAGARA FALLS ONTARIO cf X!V 5-nS0- r? fi0-V?IX+°- Z C-ri±- °r trtuocw S g Popierajcie ogłaszających a się w "Związkowcu" I Listonosz podał mi list i po-wiedział do wujny: — Oj pani zapowiada się zima jakiej u nas dawno nie bvło — Zatarł ręce pogrzał sic chwile przy piecu i wy-szedł Nim zamknęły sie za nim drzwi wiatr svpnal śnie-pie- m którv zwilżył gliniana Dodłoffe izby Osladaiac list zza oceanu promienieię z radości "Ma-mo wracoi z teeo sundu jak nainryndzv" — powtarzam w myśli niecierpliwie Mama bed7ie nam czytać co tato na-pisał Listonosz przebijał się przez śnieg którego warstwa na zie-mi grubiała od rana a sypiące płatki wciąż gęstniały Kru-czek z rzadka poszczekiwał pies przez cały dzień nie wy-łaził 7 budy Oparłem sie łokciami o stół na którym leżał rozpoczęty bochen chleba a przy nim nóż Ukrywam twarz w dło-niach i na chwilę zapominam o dokuczającym mi głodzie Myślę o liście i o ojcu W izbie ciepło ale przy każ-dym otwarciu drzwi trzęsę się od zimna które dołem obiega izbę Nie mam na sobie ani ciepłej bielizny ani zimowego ubrania nie mam pończoch a-- ni butów Jestem w cienkich spodniach zapiętych pod kola-nami a na nogach mam luźne półbuty których mama nie schodziła Wujna podłożywszy pod ku-chnie polana obrosłe lodem i śniegiem złorzeczy wujowi że nie przeniósł drzewa pod szopę nim śnieg zaczął sypać Szczęściem wujo tego nie sły szy jeszcze rano razem z wnu-kiem którego nazywamy po prostu "Wnuczek" pojechał na jarmark do miasteczka nad Wisłą Pewno i wujo klął tam śnieg który jazdę wozem czy-ni uciążliwą tym bardziej że do miasteczka trzeba jechać drogą okrężną bo na rzece za wsią jest most zerwany Na resztkach pali przed rokiem któryś z chłopów położył tyl-ko kładkę dla pieszych Zbliża się wieczór wiatr świszczę za oknem tempera-tura wciąż spada Szyby w o-kn- ie pokrywa zadawniony od paru dni lód Przysunąwszy się bliżej topię go ciepłym od-dechem ale wnet na czyste miejsca wyskakują nowe i-gie- łki listki i kwiaty Za ok-nem zatarły się kontury prze-dmiotów i zabudowań śnieg równa wszystko W izbie zrobiło się szaro światło wydobywające się szparami obok drzwiczek od kuchni igra wesoło na wyrku zbitym z nieheblowanych de-sek wąską smugą oświetla szmaty służące Wnuczkowi za poduszkę Łóżko wujów stoją-ce w ciemnym kącie z górą pierza w obliczu zbliżającej się zimnej nocy wygląda jak twierdza ciepła i wygody Schowałem Ust do zeszytu a sam przeszedłem pod piec kuchenny stając frontem do drzwi Radość moja jest wiel-ka Cała nasza trójka: mama starszy mój brat i ja wyczeki-waliśmy listu od ojca jak ja-kiegoś wybawienia Brat od rana jest u babci która mieszka po sąsiedzku w oborze naszej ciotki a swo-jej córki Od kuchni kiedy wujna uchyliła drzwi które otwierają się wprost na dwór dobrze widzę oborę stojącą nieco wyżej frontem do nas W prostej linii jest bliziutko ale oba gospodarstwa dzieli wysoki płot Gdybym chciał pójść do babci musiałbym wyjść na ulicę wyminąć wiel-ki dom ciotki obora jest w podwórzu — jest to szmat drogi którego nie odważę się pokonać w mamy półbutach śnieg sięga do połowy szta-chet Latem kiedy drzwi w o-bor- ze bywają otwarte wystar-czyłoby krzyknąć a brat u-slysz- alby mnie lecz teraz jest to niemożliwe tym bardziej że silny wiatr wieje właśnie od ich strony Zły jestem że nie mogę brata od razu za-wiadomić ucieszyłby się tak jak i ja Na podwórzu Kruczek za-czął gwałtownie ujadać Bieg-nę do okna Drogą przeszedł Żyd Herszek zgarbiony pod1' wypchanym workiem podpie-ra się kijem wysoko podnosi nogi Obładował się mąką ka-szą fasolą i wszystkim innym na eo udało mu się wymienić cielęcinę którą zwykle przy-nosi do domu w swym worku Teraz przez zamieć spieszy do miasteczka nad Wisłą do do-mu Kruczek zwykle wybie-gał za nim aż na koniec wsi przestraszył się śnieżycy i za-wrócił "nie dobiegłszy nawet do furtki Jak nagle się zerwał tak nagle zamilkł chroniąc się w budzie Wujna zabrała z kuchni cie-pła wodę która zagrzała w wielkich saeanach i Doniosła ia krowom do picia Do obory ma blisko gdvż izba obora i stajnia mieszczą sie pod jed-nym dachem w iednym pro-stokątnym budynku z wapie-nia W obawie przed ogniem — częste sa wsi pożary ostatniego lata wujo zerwał lma gdzie rozścielić słomv strzechę i pokrył cały budy-- 1 Drzwi sIę otwarły z hała-ne- k czerwoną dachówka Pod 5pm irftvńw ™ drzwiami nie ta dachówka strych iest bar dzo zimny szczególnie w po-- 1 codp mroźna i wietrzna ta ka jaka utrzymuje się już od kilku dni Usiadłem na glinianej pod-łodze pod kuchnia Otworzy-łem drzwiczki mokre polana syczą ogień trzaska ciepło biie mi w twarz Pod ławka tuż przy piecu kuchennym le zy nasza pierzyna i stare pal- - to naszej mamy Odsunąłem ' je dalej by się iskra nie do-stała Ogień tak lubię patrzeć w otwarty piec gdy w pokoju jest ciemno Ogień pali się wartko a w pokoju ciemnoś-ci W pięć lat po odjeździe oj-ca pożar strawił nam — jak-że wielki majątek na wsi — własny dom przy którym sta-ła mała obórka Ho! mieliśmy wówczas własną krowę 7 og-nia uratowaliśmy maszynę do szycia W cztery lata później a trzy tygodnie temu drugi pożar W listopadową zimną noc obaj z bratem tylko w koszulkach i boso wlokąc zi sobą pierzynę uciekaliśmy z płonącego domu Dawida Żyd był nam bardzo życzliwy: po wielokrotnej i częstej zmianie komornego zdawało nam się że znaleźliśmy u niego schro-nienie na długo Ale Dawid miał w domu sklepik z któ-rego żył a w sklepiku dużo nafty na sprzedaż Nafta za-paliła się na początku Mama tak jak i dziś była w sądzie wróciła późno Ledwo odszu-kała nas pod odległym lasem gdzie ' samotni czekaliśmy aż ogień wygaśnie ) Na pierzynie pod ławą pie-szczotliwie igra światło spod kuchni Pierzyna — to wszy stko co pozostało nam po dru-gim pożarze Maszyna do szy cia spaliła się rowmez Wujna zajęta obrządkiem nie wraca Musiała wejść do stajni gdzie i kury mają grzędę usłyszałem głośne skrzypnięcie drzwi Obejrza-łem się na wyrko Wnuczka Latarkę o której marzyłem mogę zdobyć teraz: "Żebym ją miał choć przez jeden wie-czór" — od dawna marzyłem Zamknąłem drzwiczki chył-kiem na palcach podszedłem do miejsca gdzie leżą szmaty służące Wnuczkowi za podu-szkę i uniósłszy jo wyjąłem ze słomy upragnioną latarkę Przycisnąłem kontak wiązka promieni rozsypała się po mrocznej izbie Zgasiłem Zdobycz wpuściłem w nogaw-kę spodni i jak przed tern usiadłem na podłodze przed kuchnią ale drzwiczek nie o-tworz- yłem Usiłowałem ukryć twarz w ciemnościach i opano-wać drżenie całego ciała Przez otwarte drzwi wiatr aż do pieca chlusnął śnie-giem Weszła wujna niosąc przed sobą korytko w którym kurom dawała jeść — Cołkiem zomarzło — rzekła i rozsunąwszy garnki na kuchni postawiła korytko na gorącej blasze — będzie ostra zima — ciągnęła — Cy tako jak wtedy? — odważyłem się zapytać Wkiedy? — No co mój tatuś odje-ch- oł — Ty nie pamintos miołeś rocek Z datą wyjazdu mojego oj-ca za ocean łączyła się pamięć o ciężkiej zimie która się po-rządnie dała ludziom we zna-ki wymarzły sady ptaki i dziko żyjące zwierzęta Chciałem aby i ta wcze-śnie przychodząca zima była jak tamta Nie mogłem tylko połączyć tych pragnień z my-ślą o noclegach na strychu pod ogniotrwałą dachówką gdzie obaj z bratem o mało nie zamarzliśmy ostatniej no-cy Dzisiaj czekamy na mamę która wczoraj poszła do sądu na rozprawę z ciotką Noc się zbliża a mamy nie widać i brat od babci nie wra-ca Lękałem się że sam będę musiał wciągać pierzynę ciemny strych Wziąłem do ręki list i oglą-dam go Usiłuję wrócić my-ślami do ojca którego wido-my znak ucieszył mnie tak' bardzo Niestety myśli tych nie mogłem pozbierać rOjciec daleko a mnie powoli ogar- - ma ciemna noc z szalejącą śnieżycą Często słyszałem w szkole opowiadania o ludziach bez-domnych los ich zawsze wzru-szał mnie do łez ale dopiero teraz uświadamiam sobie że i my jesteśmy bezdomni Po ostatnim ogniu wujo u-dzi- elił nam kąta: dzień spę-dzamy w izbie a noc na stry- - z ohi T7hn ipęt 7a rinsnn nip słyszałem Wpada zdyszany brat Usiadł pod kuchnią i wysypuje śnieg z gumowych dziurawych kaloszy Z kiesze- - ni wystaje mu butelka z mle-kiem! — Skund wziuneś mliko? — pytam Niepewnie popatrzył na wujnę — wujna i ciotka nie rozmawiają ze sobą — spot- - k j ż n uśmiech opowiedział Kiedy zbliżała się pora u-- doju babcia kazała mu pil-nować przy drzwiach obory w której mieszka a sama podoiła najbardziej mleczną krowę Potem aby ciotka nie poznała babcia wysuszyła dójki suchym nawozem Na widok mleka znowu czu-ję głód w kiszkach Przecież od rana prawie niczego nie jadłem To co mama pozo-stawiła nam na dwa dni zjed-liśmy już wczoraj w południe Szybko opróżniłem butelkę z mleka i Wujna nasypała do korytka gorących kartofli wymieszała je z ospą i plewami ugniotła i poniosła kurom Gdy zosta-liśmy w izbie sami brat u-- kroił z bochenka leżącego na stole dwa kawałki chleba któ-re schowaliśmy za koszulę I aby nie narazić się wujnie wyciągnęliśmy spod ławy pie-rzynę chcemy natychmiast o-- puscic izbę a — Mum list od tatusia! — wykrzyknąłem — Dawaj cyganis! — po-wiedział brat Przysunąłem się do otwar-tych drzwiczek i rozkładam zeszyt Brat porwał list i kie-dy przeczytał adresy skoczył i kręci się wydając dzikie o-krz- yki radości Gdy się uspo-koił i powtórnie usiadł przed kuchnią zapytałem: — Co teroz będzie? — Kuniec nasy bidy! — od-powiedział Ojciec na wiadomość o na-szym ostatnim nieszczęściu — kombinowaliśmy sobie — przyśle nam dużo pieniędzy l Życzenia z W & g n 'A S 'A X W1 I 38 1 Branch Road Mail 116 Ellen St Arthur i-- tf tjw-- r yJwf''-- --'- 'i cŁ--W4iiOtii- s sś-v- - we na albo natychmiast zabierze nas do siebie Z poprzednich lis tów wprawdzie krótkich i rzadko przysyłanych wiemy że jest zdrowy i ma pracę A jeśli ma pracę to i ma pienią-dze może do nas powrócić przecież razem będzie nam ła-twiej Przed wyjazdem umówił się mamą tak: będzie dobrze — zabiorę ciebie i dzieci będzie źle — powTÓcę zaraz Od tam-tej chwili upłynęło już tyle lat! Spodziewaliśmy się że wła-śnie teraz stanie się coś waż-nego że jakaś zasad-nicza zmiana na lepsze w na-szym życiu Jesteśmy pewni że w liście który mamy w rę-ku ojciec pisze o wysyłce pie-niędzy lub o swoim przyjeź-dzie bo jakże może być ina-czej? Ojciec wTaca! Ojciec które-go nie znam a starszy brat ledwo pamięta! Boże co za o-szałami- ająca myśl! Chwyciliś-my się za ramiona i tańczy-my Skacząc z radości wywró-ciliśmy ławę pod którą leża-ła pierzyna Na hałas nadesz-ła wujna i zwymyślała nas W ogóle nic tak nie rozwe-selało nas jak na chwilę zdo-byta pewność że ojciec do nas powróci Nadzieja ta wy-pełniała jakąś lukę w naszym życiu równoważyła przewagę jaką mieli nad nami rówieśni-cy posiadający własne domy obojga rodziców Wzięliśmy pierzynę za ro-gi na wierzch położyliśmy stare palto i tonąc w śniegu doszliśmy do drzwi stajni drzwi te skrzypiały przeraźli-wie przy każdym otwieraniu W stajni przytrzymałem pierzynę a brat przystawił drabinę do dziury w suficie Świnie już śpią głośno char-cząc konia jeszcze nie ma kury wzburzone ostrzegają się cicho na grzędzie — Mum coś — powiedzia-łem szeptem — Co mos? Wyciągnąłem z nogawki la-tarkę i oświetlam nią wnę-trze stajni Na drzwiach i fu-trynie srebrzy się szron Je-szcze nie skończyłem zakli-nać brata by nie powiedział mamie skąd wziąłem latarkę gdy on odepchnąwszy mnie skoczył do korytka z kurzym jedzeniem i wyciąga z niego zgniecione ale jeszcze ciepłe kartofle Schyliłem się aby też wybrać coś dla siebie wtedy on wcisnął mi kartofel Zakończenie na str 40 osa Cornwallia TM S$ u & ŻYCZENIA s 8 $ s — -- 4 1I Tel WE 2-52- 43 — Cornwall Ont I 1 WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy Cornwall Cycle & Spor! Shop Lłd Wielki wybór przyrządów do wszelkiego rodzaju sportu 31 1 Pitt Street-- — - Cornwoll Ont Tel 933-464- 3 Xi5ippcwesiieei5icsicw!scJ NAJLEPSZE SWIĄfECZNE I NOWOROCZNE śle surym polskim klientom FULLERTON DRUG ST0RE FR6E DELWERY 170 Pitt Street — 354 Montreal Rd WE 2-68- 43 WE 2-75- 35 Cornwall Ontario j eA3)A9l9ł3l333l%3A3iSl3lS)SASt9aAS)%)9iSdlSiSdi%3ł9i9)3%Sl9iSł' jfó Z okazji Śiviąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku składa życzenia swym Klientom i całej Polonii R0RY'S BODY SHOP g South 9ddddASiSdaAiaSdi3adi9)SdOiSl3!5A%%SlS)3dd)Si%l%9i SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I DUŻO SZCZĘŚCIA I POMYŚLNOŚCI W NOWYM ROKU zasyła wszystkim czytelnikom "Związkowca" wszystkim ogłaszającym się w "Związkowcu" Przyjaciołom oraz całej Polonii ftl MAŁKOWSKI PRZEDSTAWICIEL "ZWIĄZKOWCA" W CORNWALL 316 Prince SK nastąpi — Comwnll fW U I X I tt "ii & to £2 # # łi nj% n M W B £ £ i %SzcUzęnśuliwi egwoesoNłyowchegoUjfa składa wszystkim Członkiniom i rsi oraz całej w Cnmn-- ji Tfc @rupa 28 Iwiazko Polaków w Kanadzie 316 Prince Arthur St Co T2nps!SKłe!ss!ełsissepstsist£Ęc!2!j1j rn°" oJ g Moc serdecznych życzeń Świata s sKiaaa jTjdIniunuJuncno 1x3i %9x yITt TrVooaimasler oiCiC i uuuie prowizje 14 Marlborough St — Cornwall u1r90 llfSIIAIWIłfflllWIOIIMlWM'ianŁint-cĘ- tętcjjł-- ™ NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE The Advance Shop Limiled Pitt Street Cornwall nJ r£lg!S!glS!S(C!C!g!e!SIlSIS!glglSIStg!g(Sr!gSlgl2€!S!!j1jcctB PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODlń l SZL-Aęsuwti-iiu życzy The Lally-Munr- o Fuels HEATING & EOUIPMENT 232 Water St E Cornwall Oni NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIU WESOŁYCH SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO zasyła YOUTH CENTRĘ 300 Street 3rd Cornwall Ontario Jg!g!glStC!glg!g!SlS!etglgl5!glS!g!51g!S!Slg!Slg'glS!{St{l{!WB NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA ŚWIAT SZCZĘŚLIWEGO !§f przesyła swym Klientom i całej g Julius Miller Furniiure Li Os- -4 — — I — I ii Wielki wvbór mebli pierwszej jakośd 8 $ % 136 Fourth St E — Cornwall Onj aaasaaas&asi&sis&a&assssiaasis-ss-M- ™ Z ŚWIĄT BOŻEGO NARODZLM i NOWEGO najlepsze życzenia szczęścia i powofcaa sa?OTi 122- - KiM° icppscetci K 1 n Polonii uHiwi oj 250 NUWEGO ROKU Lii DEPT ŚWIĄT ROKU Pitts' Corner WESOLlI NOWEGO MB Polonii Co OKAZJI ROKU składa Fors CrediI Jewellers Lii Wielki wybór biżuterii Kipppsiwppsteteuppssireiewps NAJSERDECZNIEJSZE WCZEM ŚWIĄTECZNE 1 NOW0R0CZU składa CORNWALL MOTOR SAIB 25 Second St West — Cornwall' gf ftsSłs2i3ssa2issssas'J!B NAJSERDECZNIEJSZE ŹYCZEM WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO zasyła — I Payefie's Tip Top ClolIW Phone 3-- W] Cornwall Ontario (i!M!s?płpst!se!Cts yx VJ 0&u OnW ii Aisłl 5M P!h- - łr0f WE wm§m i WESOŁYCH :WIĄTBO2EC0 NAJg życzy FOURNIER FURNITURE 1$ Meble do każdego pokoju W ona" 253 Pitt Street SKŁADA ritwflll __ Cornwo" " I |
Tags
Comments
Post a Comment for 000462a
