000101b |
Previous | 11 of 22 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
I
Toronto
_ h JWW
V Wielebnemu
i Duchowieństwu
w
: polonijnym
: Organizacjom
l wszystkim swym
orzviaciblom i
śznajomym prcesylam
0K3Z11 świat M-j- a
najserdeczniejsze
: życzenia
Wielkanocy
Jerzy
I Dobrzański
ś przedstawiciel
I Aeadian Disłillers
i Limited
I rei Biuro 2519562
§ Domowy 766"0102
- MJmDF&ZMEJME fcYĆflWffl! j
OKAZJI WIELKANOCY
ggj&
= 7
---iiifl- ia
NAJSERDECZNIKJSZE ŻYCZENIA
WESOŁEGO ALLELUJA = £ zasyła ss
KARL'S BUTCHER GROCERY
S Właściciel Karol Jarząbek ==
Posiadamy na składzie zawsze świeże mięsa wędliny
własnego' wyrobu smaczne iwieże importowane S Polski i Europy artykuły spożywcze =i
Rcneestfaiies — 5H-1Ć5- 2
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA OKAZJI ĘJ
ŚWIĄT WIELKANOCNYCH §1
SLE SWYM ODBIORCOSl
DUNDAS CLOVER FARM MARKET
f§ 1161 Dundas StW
:Najsardeczniejsze życzenia
E WESOŁYCH ŚWIĄT
: z okazji Wielkanocy
E przesyła
: całej Polonii wszystkim
l swoim Klientom
l
Polska i kanadyjska
: kuchnia
: Smaczne dania
: Uprzejma i szybka "- -'
: obsługa -
: Przyjemna atmosfera
: Urządzamy bankiety
S wesela i przyjęcia
= St W
±
Z TV !TIItXe£vVxrrrkSIłCVił%Vi - ~~~~— KIM —— KS BB HI T JWIJfc 1 " M mm " LE U 1ŁJ II V H -- BT Mdl mW mMm HMmt W ™ r - ltT" = w u 0 a _ gfctsj --55sa-ass£3%3 = =
JTł: TTTk--jB-ST- — W "łt'-iTflajr'jJtNSa-j?
V&r W£W#"f'±T5 XjŁ5:C%?ft#ł_- - -W--- 3£-3S5¥ ZWJT -- ! :
—
S §§ g
& 1
§ j== 2 oraz ES
S 105 Avs Tai PJ
Ęs
1
Toronto
RESTAURACJA "KOŁOMYJA" I
świeżo odnowiona pod nowym kierownictwem
STANISŁAWA LESZCZYŃSKIEGO
751 Oueen
=as: na oa
— — v
'
:
i
i
Z
-
J
-
Ont s
i
Tel 366-009- 5 S=
' t '— r— m
W DNIU SWIFTA ZMARTWYCIIWSTANJA
najserdeczniejsze życzenia
Spokojnych f Wesołych Świąt składa
HENRYK W! HARAJEWICZ
Ł BIURO -- ASEKURACYJNE ''"' i:r ' ' :
479 Ronee8valle Ave Terenie Tel LE 1-09-
45
- — —
NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
l WESOŁEGO ALLELUJA
zasyła
e'v: matura llm
ADWOKAT— OBROŃCA — NOTARIUSZ
t " ' ' - - ' 1 Ont 10 AdelaideSt East - Toronto
Tel Biura EM 4-38-
35' Mllc LE 1-54-
22
♦ ' '
:
- K - 1- -
Przyjaciołom i "Znajomym oraz wszystkim Klientom
~ WESOŁEGO ALLELUJA
4 - —rr --" życzy r3&rimi!H&%& mx&imfamwamisaery' raiww - %-- - #śvtó- - i
HDHHHBBfSBB&MPicSiTJitłJFl j- - HTrfłtt iTl?v-5- t mmmm
W 'iMmSSmmWmmBSHmWSml -
'' HaE
rx&smMśmsSsst=
FINEGOURT- - MOTEL
5 FR kOROWAJ właściciel S Komfort-WygodaWgoyoja-N-iskieceny
a mu wscnou loiuuw i~"uv- -j
- ti!K~rNr 9 IWesthill)
ffiiuiitttuiii mn ń
1 1 11 u mil UU
iiiillin1 u m 1 1 ii 1 n 11 1 u iiii 1 1 1 1 1 1 1 u n "i1 1 1 " MW
Pasjami lubiłem Boże Naro-dzenie
z prawdziwa jednak" nie-cierpliwością
czek"ałem zawsze
Świąt Wielkanocnych Były one
dla mnie zawsze i są symbolem
końca zimy i zwiastunem nad
chodzącego lata
Park książenicki stroił sie~w za wyjątkiem gorącego bulionu
ze ona STatp lii W wilpoim-chi- i uarszczu w HuzaiiKacJi
jego zakątkach pojawiały się bia
łe oczka zawilców i niebieskie
przylaszczck Na końcu bzowego
szpaleru ocienionego z góry ko-ronami
włoskich orzechów ros-nących
obok na trawniku złociły
się maleńkie kwiatuszki pier-wiosnków
Gdy słońce przygrzało moc-niej
na wszystkich trawnikach i
polanach parku pojawiały sie
fiołki Było ich zatrzęsienie Fio-letowe
i białe wychylały nieśmia-ło
swe wdzięczne główki z po-między
zeschłych zeszłorocznych
liści Nad rowami bielały między
sztywnymi ciemno - zielonymi
liśćmi delikatne "cudownie pa-chnące
dzwoneczki konwalii
Na końcu brzeziny oddzielo-nej
od łąki' i pola nasypem sta-ryc- h
rosyjskich rowów strzele-ckich
i przed gąszczami kryją-cymi
bagnistą sadzawkę z legen-darnymi
linami srebrzyły się i
złociły na wierzbinowych krza-kach
okrągłe "kotki" Pój
pszczół trzmieli i motyli uwijał
się dokoła nich ciesząc się z cie-płych
słonecznych promieni
U brzegów stawów i we wszy-stkich
rowach pływała galareta
żabiego skrzeku Spod nóg z po-między
bujnie v rosnących po- -
krzyw i trawy chlustały do wo-dy
metrowymi susami olbrzy-mie
szaro-zielon- e żaby "wytyka-jąc
następnie na powierzchnię
ciekawe łebki ż czamo-żółty- mi
oczami Stadka małych rybek —
pierników "myszkowały w stru-mieniu
szukając miejsc na za-łożenie
gniazd Wśród gałęzi
drzew uwijały się ptaki napeł-niając
powietrze radosnym szcze-biotem
Po skończeniu lekcji porywa-łem
flówer i wraz z Gienkiem
uciekaliśmy z domu w którym
jak zwykle w okresie przedświą-tecznym
odbywały 'się generalne
porządki Towarzyszący nam jak
zwykle wilk — Dodge szalał z
uciechy I on miał już dość zimy
Nie było rowu i kałuży by nie
wskoczył natychmiast do wody
W Wielką ' Niedzielę budziła
nas już o szarym świcie rzęsista
kanonada Wiejskie chłopaki
strzelały na potęgę z "kaliflór-ku- "
Ktoś nieświadomy tego
zwyczaju łacno mógłby pomy-śleć
że gdzieś w pobliżu toczy 1 ŁWrW?B- - I dzwony dzwony
Zbudził nas triumfalny huk
wystrzałów rozlegający się z od-dali
Za oknem piskała zięba i
sikoro wybuchała co chwila
swym czarującym śmieszkiem
Niebo świetliste i przejrzyste
tak niezmiernie prześliczne że
nie da się to żadnymi słowami
opisać majaczyło niby widzenie
samego raju Topole o purpuro-wych
baziach z" lekka śię kołysa-ły
w topieli błękitu Miedzy ich
wierzchołkami pławił się w tych
wiośnianych niebiosach blady
poranny księżyc
Taki był wielkanocny świt
Coraz bardziej różowe stawało
się powietrze jak gdyby pędzi-ło
także i nabiegało krwią zmę-czenia
I dzwony — dzwony — dzwo-ny
Cudowna pieśń śpiżu rozle-gała
się 'wszędzie i nic jej zagłu-szyć
nie mogło
Gdyśmy szli w Wielką Nie-dzielę
na śniadanie świeża bie-lizna
aż" kłuła nas sztywnym kro-chmalem
Mieliśmy białe fartuszki i wy-kładane
kołnierze
' Dziewczynki miały wielkie ko-kardy
z niebieskiej mory we
włosach a węzły różowych fula-rów
zakrywały chłopcom usta-Ma'tk- a
"się śmiała- - Czy to może
być kiedy zapomniane?
I zjadaliśmy na śniadanie każ-de
wierzch swojej babki prze:
wvmvćłłvllfim lukrem i aż wil- -
gótny O śmieszne dobre czasy!
Uśmiechaliśmy się oezDronme
głupio kiedy się z nami roązi
A~-n- 1 t
ćeldiielili JajkiemTo byłostra-siniełorżvienr- ne
rźawstydzajacej
cłrłńiriirTi-jtTi-fupni- n a mvsmv
nie mogli'-- póviedzieć BńisłoWa
Już mie Wiem -- £zego nanTźyczy-liĄodzłceualećhyb- a'
BógT wie
c-zcgobd-
-nam 2 tychżyczeń jesz-cze
dó-dziśszeżęścied-oak
hczodróbliwieiipłynief fćhoćtnic
iłle m3mjimałó-kiii- i' jesteśmy
się zacięta bitwa laki huk szedł 'Fkiej parafii ksiądi Kawecki E=
Na środku stolowesa- - pokoju
na olbrzymim stolo zasłanym
białym cbrucm stało świecone
Starym zwyczajem świąteczny
obiad podawany był na zimno
Jak zwykle królowały najprze-różniejsze
wędliny sporządzone
litewskim sposobem przez spe-cjalistkę
w tej dziedzinie — mat
kę Czego tam me było! Na środ-ku
na olbrzymim półmisku zło-ciła
się przypieczoną skórką tra-dycyjna
świńska głowizna z jaj-kiem
w zębach Obok zwoje wę-dzonych
i gotowanych kiełbas
salcesonów rolady olbrzymia
gotowana szynka i dziesiątki in- -
nycli najprzeróżniejszych polęd-lal- c inna — parafianie
wic pasztetówek ozorów a
wszystko przybrane pięknie zie-lenią
widłaku liśćmi borówek
"zajęcych wąsów" i różnokoloro-wymi
pisankami Na wielkim ta-lerzu
pokrajane na drobne ka
wałki bielały i żółciły się ugoto-wane
na twardo jajka którymi
dzieliliśmy się przed zajęciem
miejsc składając sobie trady-cyjne
życzenia
V kryształowych salaterkach
czerwieniła się ćwikła i bielał
wściekle ostry chrzan Musztar-dy
choć zawszp była w domu
nie używało się prawie nh?dy
Nikt jej specjalnie nie lubił i]
wszyscy woleliśmy chrzan
Obok grupowały się bu I elki
napitków: TTieodzowna ulubiona
ojca Wyborowa starka wiśniów-ka
jakieś winiaki koniak na-lewki
i dziesiątki flaszek "jasne-go"
Ilaberbuscha
Osobny stojący w pobliżu stół
zastawiony był słodkimi rzecza-mi
Trudno mi dziś przypomnieć
sobie te wszystkie gatunki wiel-kanocnego
pieczywa i ciast Róż-ne
rodzaje babek: zwykłe lzw
niaskowe waniliowe rumowe
lukrowane i nielukrowanc Ma-zurki:
ulubione ojca lzw moczo-ne
migdałowe cygańskie ma-karonikowe
z rodzynkami i bez
rodzynków jakieś keksy prze
kładance sękaty laieezniic uyio
tego wszystkiego bo było! Wyli
czyć trudno
KażdaWielkanoc stała u nas
pod-znakie- m gremialnego zjazdu
gości Czuliśmy się wszyscy po
prostu żle gdy przy stole nie
panował gwar wielu osób To też
nie przypominam sobie Wielka-nocnych
Świąt w Ksiażenicach
by nie było podczas nich mini-mum
dwudziestu osób
Przed południem zajeżdżała
przed ganek bryczka zaprzężo-na
w parę wypasionych kasztan-kó- w
proboszcz nasz z brwinow- -
rr ćninHnniu wielkanocnym
loŁ- - hułn wszystko zimne ze nam
ręce marzły szczególnie od rzod
kiewek studzienną wouą umy
tych
a noipm dostaliśmy po praw
dziwym pucharze słodkiego mu
szkatu i po KUKa ztoiycn moii
miodu To wprawiało nas w ta-ki
zachwyt że wycyganialiśmy
drugą porcję
Zasypialiśmy tego dnia w zim-nych
i lśniących płótnach poś-cieli
rozradowani do głębi du-szy
bez jednego cienia smutku
z migotem pieśni tryumfu prze-nikającym
nas na wskroś
brzmiącym w KazuziuiKiej mu- -
pli krwi
W drugie święto jeździliśmy z
matką na sumę
vPk! zdawała sie roznosić ma
lutki kościół drewniany
ruwinineo iasniały czepce
imhini nhpiśniete dookoła twa
rzy wstęgą spod której pięknie
rurkowany biały hrzczcK wyga
dał
Za kobietami czerniał mur
nrzyjeżdżał by poswięcićwiel- -
kanotny stoi '
Naogol rzadko z proboszczem
się widywaliśmy Parafia odległa
była od Książenic o dziesięć 'ki-lometrów
piaszczystej drogi i na
Mszę Świętą jeździliśmy zawsze
do pobliskiego Kostowcd
Gromadziliśmy się wszyscy' w
jadalni Ubrany w białą komżę
proboszcz w birecie na głow'ie
odmawiał modlitwę i kropił kro-pidłem
stojące na stole jadło
Gdy ceremonia była ukończona
ojciec zapraszał księdza na
obiad Choć lubił zjeść i wypić
proboszcz zawsze wymawiał się
od zaproszenia
Dziedzicu mó-wił
— kochany —
— Zostałbym u was chętnie
szlachta ==
:] uszna mieliby pretensję gdy
bym się ze święconym u nich
nic zjawił Innym razem chyba'
Tak się urządzę żeby u Was być
na ostatku A nie myśl dziedzic
broń Boże ze łatwo mi stad od-jeżdżać
Serce się kraje gdy pa
trzę na tyle dobrego jedzenia
A widzę że 1 butelczyna "starki
leb wytyka z pomiędzy innych
— No to kropniemy sobie lej
starki i niech proboszcz jodzie
skoro gardzi --naszą gościną
— Zaraz gardzi! Nie gardzę
alf nie mogę driPdzicuniiHlohro-dziej- u
Powtarzało się lo tradycyjnie
z roku na rok
Jak już mówiłem wiele osób
zasiadało do stołu mimo io jed
nak nie mogliśmy lęmu wszyst-kiemu
dać rady choć dobrze
płukało się gardła napitkami
Największe zawsze powodzenie
miały torty specjalność matki:
tradycyjny makowy przekłada-ny
konfiturami orzechowy chle-bowy
i najprzeróżniejsze inne
Wstanie od siołu było sztuką
nielada jako że k'ażdy w mysi
zasad starych tradycji' nie żało-wał
sobie przyt 'wielkanocnym
stole Starsze towarzystwo prze-chodziło
do salonu na winla i
bridgea przy czarnej kawie i li
kierach my — młodzież zanu-rzaliśmy
się w zielonych' roz- -
szczebiotanych gwarem piaciwa
głębinach ksiażenickiego parku
Zaprawdę "Wesoły nam dziś
dzień nasłał" '"Zdawało nam się
źę wraz z nami railtije się cały
świat ze Zmartwychwstania Pana
i powrotu wiosny
Czyż moglćnr przypuszczać
wówczas w mycli radosnych
dziecięcych latach "że bezlitosny
los zagna mię aż na drugą pół-kulę
gdzie we wspomnieniach
tylko 'święcić będzie mi dane
Dzień Zmartwychwstania ?'
iit(-v'--i'---fi =
-
chłopów stali rzędem każdy z
płomykiem świecy przea pier-sią
każdy z-rów- no uciętą grzyw
ką włosów nad czotemt wygolo-na
twardo w przestrzeni tkwią
cą twarzą- - Tchnęli wszyscy z sze
roko otwartych ust nasowym
głosem
Tkliwie i cienko iedna pisz
czałką przewiercał krzyk pieśni
wątły wtór organów i huczał po-nad
wszystkimi władczy głos or-ganisty
Chrystus zmartwychwstań jesi!
Nam się wydawało że ramy
okien są szafirowe ściany też
I że na poprzek ścian aż po
strop rozłożyły się długie zło-te
pióra skrzydeł olbrzymiego
anioła
Zasypialiśmy z oszołomienia
A otwarłszy z trudem ciężkie
powieki widzieliśmy w otwar-tych
wierzejach kościoła nad
głowami klęczących ludzi świat
malutki daleki wyraźny aź-p-o
krańce ziemi i obsiadające szczyt
uchylonej wrótni białe motyle
(Urywki z opowiadania "Wiel-kanoc"
— Marii Dąbrowskie])
" -- — '
ŚWIĄT Ą
ziisgtS'swci Klienteli' ffeałejPólfinii ' y
iVJUfciiWki" '
&3tmmi&
THREE STAR MEAT PACKERSCOft
!ałc Tadeusr KufosAd
5 '
i0
świeże gotowa iiejwędzoiki in]csD H $ ==:
Mamy tylko ną składio mięso badane pnezrząd ==
196 Shaw St Rear ToL 5327344" s ToroKtoOnt =J
NAJLWSM ŻYCZENIA '' OKAMt') ~ =
NADCHODZĄCYCH J'l)T '"''''''C =J
rnsrt Kii'j1i KTiPiiInm i mfrj PofoilH i~
O J KIERSNOWSKT ' g
Ubozpipczenia na ?} choroby samochody pnłar
" - i inne
479 Roncesvalles Ava Tomnlo Ont LR 1-09-
45 =J
Res HE 9 055A ==
NAJSERDECZNIEJSZE BYCZENIA Z OKAZJI
ŚWIAT WIELKANOCNYCH ĘJ
ŚLE SWYM ODBIORCOM =S
CZEHOSKI BUTCHER SHOP
Piprwsorzcłlny-skłat- l i wyrób wędlin
wzór europejski
SE 670 Oueen Śl W- - Toionlo - Tol JEM 0-64-
22
== vesolegoalleluja'
se w dniu zmartwychwstania pańskiego
= icKMrrtf?s
V'
RK2flPjRs16Z:il ?
"BRUN0'S MEAT MARKET" f
B Landowski i M Sowiński i rodzinami EJ
Polecają najlepsze w swej jakości wędliny własnego EJ
wyrobu Codziennie świeża kiełbasa szynki oraz włcb EJ
kie gatunki mięsa i towary importowane z Europy :==
Sklep znajduje się naprzeciw budynku ''Związkowpą" '=
= 1526 Oueen St W Toronto ToL 5334621 ===
NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE E=
WESOŁEGO ALLELUJA ==
1 hltlailn ' ' EE
MARY'S" FLÓWER SHOP !g
Zawsze świeże kwiaty — specjalność bukiety weselne EJ
Przyjmujemy zamówienia telefoniczne i dostai czarny Tej
bfzplatnlę
_ _
==
= 607 Oueen St W
na
Toronto -- EM 0-90-
55
WESOŁYCH ZWIĄT WIELKIEJ NOCY
ZASYŁA SWEJ KLIENTEM '
1%CALEJ POLONII
FlfANK'S DELlCATESŚErT
Wlaśc A W# MAKAREWICZ
Polska piekarnia — Codziennie' prisiddamy świeże pie-czywo
jak makownlki — serniki — - jabłeczniki Itd
Specjalność nasza Wedding i Blrtliday Cakes i ślyniic
pączki Firma nasza dostarcza nase ciasta do sklepów
po cenie hurtownej oraz ha wesela — zabawy partie
490 Oueen St W ' Toronto " v Tól 366-045- 9
-- - " — --—
DilZO SZCZUCIA l RADOŚCI Z OKAZJI
&WIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZY ' '
W4 --n -
tr
Tri Śervice'Śiąfidns &?F4lelOil Lid
'WłaśćicielYZyjGMyNTrirORYClNSrą
1056 Oueerr Śł- -' W Toronto
Iiiiiiiiliiiililiiiiiiiiipliiiiiiiiiill
" tE=
S K - '
= r
_'
=r
==
--l
I
ir
A- -
'
' '
- TeLLE' 6-44- 79'
a 1
1 i n
11
==
im
i ?# ua mii
łiK f'i f' %:
i '
M'l
Ik"
fi :t
1
'fi' tl
Jjp"
: --
' n' '
m
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, March 25, 1964 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1964-03-25 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000177 |
Description
| Title | 000101b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | I Toronto _ h JWW V Wielebnemu i Duchowieństwu w : polonijnym : Organizacjom l wszystkim swym orzviaciblom i śznajomym prcesylam 0K3Z11 świat M-j- a najserdeczniejsze : życzenia Wielkanocy Jerzy I Dobrzański ś przedstawiciel I Aeadian Disłillers i Limited I rei Biuro 2519562 § Domowy 766"0102 - MJmDF&ZMEJME fcYĆflWffl! j OKAZJI WIELKANOCY ggj& = 7 ---iiifl- ia NAJSERDECZNIKJSZE ŻYCZENIA WESOŁEGO ALLELUJA = £ zasyła ss KARL'S BUTCHER GROCERY S Właściciel Karol Jarząbek == Posiadamy na składzie zawsze świeże mięsa wędliny własnego' wyrobu smaczne iwieże importowane S Polski i Europy artykuły spożywcze =i Rcneestfaiies — 5H-1Ć5- 2 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA OKAZJI ĘJ ŚWIĄT WIELKANOCNYCH §1 SLE SWYM ODBIORCOSl DUNDAS CLOVER FARM MARKET f§ 1161 Dundas StW :Najsardeczniejsze życzenia E WESOŁYCH ŚWIĄT : z okazji Wielkanocy E przesyła : całej Polonii wszystkim l swoim Klientom l Polska i kanadyjska : kuchnia : Smaczne dania : Uprzejma i szybka "- -' : obsługa - : Przyjemna atmosfera : Urządzamy bankiety S wesela i przyjęcia = St W ± Z TV !TIItXe£vVxrrrkSIłCVił%Vi - ~~~~— KIM —— KS BB HI T JWIJfc 1 " M mm " LE U 1ŁJ II V H -- BT Mdl mW mMm HMmt W ™ r - ltT" = w u 0 a _ gfctsj --55sa-ass£3%3 = = JTł: TTTk--jB-ST- — W "łt'-iTflajr'jJtNSa-j? V&r W£W#"f'±T5 XjŁ5:C%?ft#ł_- - -W--- 3£-3S5¥ ZWJT -- ! : — S §§ g & 1 § j== 2 oraz ES S 105 Avs Tai PJ Ęs 1 Toronto RESTAURACJA "KOŁOMYJA" I świeżo odnowiona pod nowym kierownictwem STANISŁAWA LESZCZYŃSKIEGO 751 Oueen =as: na oa — — v ' : i i Z - J - Ont s i Tel 366-009- 5 S= ' t '— r— m W DNIU SWIFTA ZMARTWYCIIWSTANJA najserdeczniejsze życzenia Spokojnych f Wesołych Świąt składa HENRYK W! HARAJEWICZ Ł BIURO -- ASEKURACYJNE ''"' i:r ' ' : 479 Ronee8valle Ave Terenie Tel LE 1-09- 45 - — — NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE l WESOŁEGO ALLELUJA zasyła e'v: matura llm ADWOKAT— OBROŃCA — NOTARIUSZ t " ' ' - - ' 1 Ont 10 AdelaideSt East - Toronto Tel Biura EM 4-38- 35' Mllc LE 1-54- 22 ♦ ' ' : - K - 1- - Przyjaciołom i "Znajomym oraz wszystkim Klientom ~ WESOŁEGO ALLELUJA 4 - —rr --" życzy r3&rimi!H&%& mx&imfamwamisaery' raiww - %-- - #śvtó- - i HDHHHBBfSBB&MPicSiTJitłJFl j- - HTrfłtt iTl?v-5- t mmmm W 'iMmSSmmWmmBSHmWSml - '' HaE rx&smMśmsSsst= FINEGOURT- - MOTEL 5 FR kOROWAJ właściciel S Komfort-WygodaWgoyoja-N-iskieceny a mu wscnou loiuuw i~"uv- -j - ti!K~rNr 9 IWesthill) ffiiuiitttuiii mn ń 1 1 11 u mil UU iiiillin1 u m 1 1 ii 1 n 11 1 u iiii 1 1 1 1 1 1 1 u n "i1 1 1 " MW Pasjami lubiłem Boże Naro-dzenie z prawdziwa jednak" nie-cierpliwością czek"ałem zawsze Świąt Wielkanocnych Były one dla mnie zawsze i są symbolem końca zimy i zwiastunem nad chodzącego lata Park książenicki stroił sie~w za wyjątkiem gorącego bulionu ze ona STatp lii W wilpoim-chi- i uarszczu w HuzaiiKacJi jego zakątkach pojawiały się bia łe oczka zawilców i niebieskie przylaszczck Na końcu bzowego szpaleru ocienionego z góry ko-ronami włoskich orzechów ros-nących obok na trawniku złociły się maleńkie kwiatuszki pier-wiosnków Gdy słońce przygrzało moc-niej na wszystkich trawnikach i polanach parku pojawiały sie fiołki Było ich zatrzęsienie Fio-letowe i białe wychylały nieśmia-ło swe wdzięczne główki z po-między zeschłych zeszłorocznych liści Nad rowami bielały między sztywnymi ciemno - zielonymi liśćmi delikatne "cudownie pa-chnące dzwoneczki konwalii Na końcu brzeziny oddzielo-nej od łąki' i pola nasypem sta-ryc- h rosyjskich rowów strzele-ckich i przed gąszczami kryją-cymi bagnistą sadzawkę z legen-darnymi linami srebrzyły się i złociły na wierzbinowych krza-kach okrągłe "kotki" Pój pszczół trzmieli i motyli uwijał się dokoła nich ciesząc się z cie-płych słonecznych promieni U brzegów stawów i we wszy-stkich rowach pływała galareta żabiego skrzeku Spod nóg z po-między bujnie v rosnących po- - krzyw i trawy chlustały do wo-dy metrowymi susami olbrzy-mie szaro-zielon- e żaby "wytyka-jąc następnie na powierzchnię ciekawe łebki ż czamo-żółty- mi oczami Stadka małych rybek — pierników "myszkowały w stru-mieniu szukając miejsc na za-łożenie gniazd Wśród gałęzi drzew uwijały się ptaki napeł-niając powietrze radosnym szcze-biotem Po skończeniu lekcji porywa-łem flówer i wraz z Gienkiem uciekaliśmy z domu w którym jak zwykle w okresie przedświą-tecznym odbywały 'się generalne porządki Towarzyszący nam jak zwykle wilk — Dodge szalał z uciechy I on miał już dość zimy Nie było rowu i kałuży by nie wskoczył natychmiast do wody W Wielką ' Niedzielę budziła nas już o szarym świcie rzęsista kanonada Wiejskie chłopaki strzelały na potęgę z "kaliflór-ku- " Ktoś nieświadomy tego zwyczaju łacno mógłby pomy-śleć że gdzieś w pobliżu toczy 1 ŁWrW?B- - I dzwony dzwony Zbudził nas triumfalny huk wystrzałów rozlegający się z od-dali Za oknem piskała zięba i sikoro wybuchała co chwila swym czarującym śmieszkiem Niebo świetliste i przejrzyste tak niezmiernie prześliczne że nie da się to żadnymi słowami opisać majaczyło niby widzenie samego raju Topole o purpuro-wych baziach z" lekka śię kołysa-ły w topieli błękitu Miedzy ich wierzchołkami pławił się w tych wiośnianych niebiosach blady poranny księżyc Taki był wielkanocny świt Coraz bardziej różowe stawało się powietrze jak gdyby pędzi-ło także i nabiegało krwią zmę-czenia I dzwony — dzwony — dzwo-ny Cudowna pieśń śpiżu rozle-gała się 'wszędzie i nic jej zagłu-szyć nie mogło Gdyśmy szli w Wielką Nie-dzielę na śniadanie świeża bie-lizna aż" kłuła nas sztywnym kro-chmalem Mieliśmy białe fartuszki i wy-kładane kołnierze ' Dziewczynki miały wielkie ko-kardy z niebieskiej mory we włosach a węzły różowych fula-rów zakrywały chłopcom usta-Ma'tk- a "się śmiała- - Czy to może być kiedy zapomniane? I zjadaliśmy na śniadanie każ-de wierzch swojej babki prze: wvmvćłłvllfim lukrem i aż wil- - gótny O śmieszne dobre czasy! Uśmiechaliśmy się oezDronme głupio kiedy się z nami roązi A~-n- 1 t ćeldiielili JajkiemTo byłostra-siniełorżvienr- ne rźawstydzajacej cłrłńiriirTi-jtTi-fupni- n a mvsmv nie mogli'-- póviedzieć BńisłoWa Już mie Wiem -- £zego nanTźyczy-liĄodzłceualećhyb- a' BógT wie c-zcgobd- -nam 2 tychżyczeń jesz-cze dó-dziśszeżęścied-oak hczodróbliwieiipłynief fćhoćtnic iłle m3mjimałó-kiii- i' jesteśmy się zacięta bitwa laki huk szedł 'Fkiej parafii ksiądi Kawecki E= Na środku stolowesa- - pokoju na olbrzymim stolo zasłanym białym cbrucm stało świecone Starym zwyczajem świąteczny obiad podawany był na zimno Jak zwykle królowały najprze-różniejsze wędliny sporządzone litewskim sposobem przez spe-cjalistkę w tej dziedzinie — mat kę Czego tam me było! Na środ-ku na olbrzymim półmisku zło-ciła się przypieczoną skórką tra-dycyjna świńska głowizna z jaj-kiem w zębach Obok zwoje wę-dzonych i gotowanych kiełbas salcesonów rolady olbrzymia gotowana szynka i dziesiątki in- - nycli najprzeróżniejszych polęd-lal- c inna — parafianie wic pasztetówek ozorów a wszystko przybrane pięknie zie-lenią widłaku liśćmi borówek "zajęcych wąsów" i różnokoloro-wymi pisankami Na wielkim ta-lerzu pokrajane na drobne ka wałki bielały i żółciły się ugoto-wane na twardo jajka którymi dzieliliśmy się przed zajęciem miejsc składając sobie trady-cyjne życzenia V kryształowych salaterkach czerwieniła się ćwikła i bielał wściekle ostry chrzan Musztar-dy choć zawszp była w domu nie używało się prawie nh?dy Nikt jej specjalnie nie lubił i] wszyscy woleliśmy chrzan Obok grupowały się bu I elki napitków: TTieodzowna ulubiona ojca Wyborowa starka wiśniów-ka jakieś winiaki koniak na-lewki i dziesiątki flaszek "jasne-go" Ilaberbuscha Osobny stojący w pobliżu stół zastawiony był słodkimi rzecza-mi Trudno mi dziś przypomnieć sobie te wszystkie gatunki wiel-kanocnego pieczywa i ciast Róż-ne rodzaje babek: zwykłe lzw niaskowe waniliowe rumowe lukrowane i nielukrowanc Ma-zurki: ulubione ojca lzw moczo-ne migdałowe cygańskie ma-karonikowe z rodzynkami i bez rodzynków jakieś keksy prze kładance sękaty laieezniic uyio tego wszystkiego bo było! Wyli czyć trudno KażdaWielkanoc stała u nas pod-znakie- m gremialnego zjazdu gości Czuliśmy się wszyscy po prostu żle gdy przy stole nie panował gwar wielu osób To też nie przypominam sobie Wielka-nocnych Świąt w Ksiażenicach by nie było podczas nich mini-mum dwudziestu osób Przed południem zajeżdżała przed ganek bryczka zaprzężo-na w parę wypasionych kasztan-kó- w proboszcz nasz z brwinow- - rr ćninHnniu wielkanocnym loŁ- - hułn wszystko zimne ze nam ręce marzły szczególnie od rzod kiewek studzienną wouą umy tych a noipm dostaliśmy po praw dziwym pucharze słodkiego mu szkatu i po KUKa ztoiycn moii miodu To wprawiało nas w ta-ki zachwyt że wycyganialiśmy drugą porcję Zasypialiśmy tego dnia w zim-nych i lśniących płótnach poś-cieli rozradowani do głębi du-szy bez jednego cienia smutku z migotem pieśni tryumfu prze-nikającym nas na wskroś brzmiącym w KazuziuiKiej mu- - pli krwi W drugie święto jeździliśmy z matką na sumę vPk! zdawała sie roznosić ma lutki kościół drewniany ruwinineo iasniały czepce imhini nhpiśniete dookoła twa rzy wstęgą spod której pięknie rurkowany biały hrzczcK wyga dał Za kobietami czerniał mur nrzyjeżdżał by poswięcićwiel- - kanotny stoi ' Naogol rzadko z proboszczem się widywaliśmy Parafia odległa była od Książenic o dziesięć 'ki-lometrów piaszczystej drogi i na Mszę Świętą jeździliśmy zawsze do pobliskiego Kostowcd Gromadziliśmy się wszyscy' w jadalni Ubrany w białą komżę proboszcz w birecie na głow'ie odmawiał modlitwę i kropił kro-pidłem stojące na stole jadło Gdy ceremonia była ukończona ojciec zapraszał księdza na obiad Choć lubił zjeść i wypić proboszcz zawsze wymawiał się od zaproszenia Dziedzicu mó-wił — kochany — — Zostałbym u was chętnie szlachta == :] uszna mieliby pretensję gdy bym się ze święconym u nich nic zjawił Innym razem chyba' Tak się urządzę żeby u Was być na ostatku A nie myśl dziedzic broń Boże ze łatwo mi stad od-jeżdżać Serce się kraje gdy pa trzę na tyle dobrego jedzenia A widzę że 1 butelczyna "starki leb wytyka z pomiędzy innych — No to kropniemy sobie lej starki i niech proboszcz jodzie skoro gardzi --naszą gościną — Zaraz gardzi! Nie gardzę alf nie mogę driPdzicuniiHlohro-dziej- u Powtarzało się lo tradycyjnie z roku na rok Jak już mówiłem wiele osób zasiadało do stołu mimo io jed nak nie mogliśmy lęmu wszyst-kiemu dać rady choć dobrze płukało się gardła napitkami Największe zawsze powodzenie miały torty specjalność matki: tradycyjny makowy przekłada-ny konfiturami orzechowy chle-bowy i najprzeróżniejsze inne Wstanie od siołu było sztuką nielada jako że k'ażdy w mysi zasad starych tradycji' nie żało-wał sobie przyt 'wielkanocnym stole Starsze towarzystwo prze-chodziło do salonu na winla i bridgea przy czarnej kawie i li kierach my — młodzież zanu-rzaliśmy się w zielonych' roz- - szczebiotanych gwarem piaciwa głębinach ksiażenickiego parku Zaprawdę "Wesoły nam dziś dzień nasłał" '"Zdawało nam się źę wraz z nami railtije się cały świat ze Zmartwychwstania Pana i powrotu wiosny Czyż moglćnr przypuszczać wówczas w mycli radosnych dziecięcych latach "że bezlitosny los zagna mię aż na drugą pół-kulę gdzie we wspomnieniach tylko 'święcić będzie mi dane Dzień Zmartwychwstania ?' iit(-v'--i'---fi = - chłopów stali rzędem każdy z płomykiem świecy przea pier-sią każdy z-rów- no uciętą grzyw ką włosów nad czotemt wygolo-na twardo w przestrzeni tkwią cą twarzą- - Tchnęli wszyscy z sze roko otwartych ust nasowym głosem Tkliwie i cienko iedna pisz czałką przewiercał krzyk pieśni wątły wtór organów i huczał po-nad wszystkimi władczy głos or-ganisty Chrystus zmartwychwstań jesi! Nam się wydawało że ramy okien są szafirowe ściany też I że na poprzek ścian aż po strop rozłożyły się długie zło-te pióra skrzydeł olbrzymiego anioła Zasypialiśmy z oszołomienia A otwarłszy z trudem ciężkie powieki widzieliśmy w otwar-tych wierzejach kościoła nad głowami klęczących ludzi świat malutki daleki wyraźny aź-p-o krańce ziemi i obsiadające szczyt uchylonej wrótni białe motyle (Urywki z opowiadania "Wiel-kanoc" — Marii Dąbrowskie]) " -- — ' ŚWIĄT Ą ziisgtS'swci Klienteli' ffeałejPólfinii ' y iVJUfciiWki" ' &3tmmi& THREE STAR MEAT PACKERSCOft !ałc Tadeusr KufosAd 5 ' i0 świeże gotowa iiejwędzoiki in]csD H $ ==: Mamy tylko ną składio mięso badane pnezrząd == 196 Shaw St Rear ToL 5327344" s ToroKtoOnt =J NAJLWSM ŻYCZENIA '' OKAMt') ~ = NADCHODZĄCYCH J'l)T '"''''''C =J rnsrt Kii'j1i KTiPiiInm i mfrj PofoilH i~ O J KIERSNOWSKT ' g Ubozpipczenia na ?} choroby samochody pnłar " - i inne 479 Roncesvalles Ava Tomnlo Ont LR 1-09- 45 =J Res HE 9 055A == NAJSERDECZNIEJSZE BYCZENIA Z OKAZJI ŚWIAT WIELKANOCNYCH ĘJ ŚLE SWYM ODBIORCOM =S CZEHOSKI BUTCHER SHOP Piprwsorzcłlny-skłat- l i wyrób wędlin wzór europejski SE 670 Oueen Śl W- - Toionlo - Tol JEM 0-64- 22 == vesolegoalleluja' se w dniu zmartwychwstania pańskiego = icKMrrtf?s V' RK2flPjRs16Z:il ? "BRUN0'S MEAT MARKET" f B Landowski i M Sowiński i rodzinami EJ Polecają najlepsze w swej jakości wędliny własnego EJ wyrobu Codziennie świeża kiełbasa szynki oraz włcb EJ kie gatunki mięsa i towary importowane z Europy :== Sklep znajduje się naprzeciw budynku ''Związkowpą" '= = 1526 Oueen St W Toronto ToL 5334621 === NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE E= WESOŁEGO ALLELUJA == 1 hltlailn ' ' EE MARY'S" FLÓWER SHOP !g Zawsze świeże kwiaty — specjalność bukiety weselne EJ Przyjmujemy zamówienia telefoniczne i dostai czarny Tej bfzplatnlę _ _ == = 607 Oueen St W na Toronto -- EM 0-90- 55 WESOŁYCH ZWIĄT WIELKIEJ NOCY ZASYŁA SWEJ KLIENTEM ' 1%CALEJ POLONII FlfANK'S DELlCATESŚErT Wlaśc A W# MAKAREWICZ Polska piekarnia — Codziennie' prisiddamy świeże pie-czywo jak makownlki — serniki — - jabłeczniki Itd Specjalność nasza Wedding i Blrtliday Cakes i ślyniic pączki Firma nasza dostarcza nase ciasta do sklepów po cenie hurtownej oraz ha wesela — zabawy partie 490 Oueen St W ' Toronto " v Tól 366-045- 9 -- - " — --— DilZO SZCZUCIA l RADOŚCI Z OKAZJI &WIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZY ' ' W4 --n - tr Tri Śervice'Śiąfidns &?F4lelOil Lid 'WłaśćicielYZyjGMyNTrirORYClNSrą 1056 Oueerr Śł- -' W Toronto Iiiiiiiiliiiililiiiiiiiiipliiiiiiiiiill " tE= S K - ' = r _' =r == --l I ir A- - ' ' ' - TeLLE' 6-44- 79' a 1 1 i n 11 == im i ?# ua mii łiK f'i f' %: i ' M'l Ik" fi :t 1 'fi' tl Jjp" : -- ' n' ' m |
Tags
Comments
Post a Comment for 000101b
