000238b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
££&
Mn
SM v
i do i
"--- J
ca(
? 658
s jj
iedia-- j tcyj
ra ij
rsQtl
Powjl
u
a041
' tB: wm
lab
Wi
iamjH
FćB
mm
!CJ1
PU igltfl
rcenfl
arn
la o
dii
bo
n!
Dl
SWi
wn
poi
e
0T
Air
ne!
kh
iJŁBSIHMI
pfyS)r—""-"- ir:„m„„M"Spkraoł-ń-czmy
pi ": „r
Jc - --„- —A M71PTI DO- -
130
j- -5 łr:t_ biadałem etjkietg z
sfinksem- - Wtedy wszedł
ir-t- wł mnie od ra- -
— ff uijav- - 'pnetW ten kawałek od
ri drobnymi s™™ --""r
Ł Dłoń miał ciepłą 1 lepką
Zrobimy wódkę nie? —
łem frajersko
rana? — zaśmiał się Xak z
MIESIĘCZNIK
KULTURA
—czerwiec 1967 r' Hr 4
triera m in następujące
nozycje:
Liusz Mierosiewski: Reflek- -
HM & gIoba Utflanidiw Śwaniewicz: Wi
told Staniewicz — aymei- -
wjWtnego działacza z
okresu awuaziebiuietłrtuiic--podległośc- i
Ekonomista
rolny pr°fesor uniwersy-- '
tetu Stefana Batorego w
minie- - minister reform
rolmch
indrzei Nakov: Mikołaj Cu- -
nolis — Szkic o litewskim
malarzu i kompozytorze
zmarłym w zakładzie dla
umysłowo chorych ' pod
Warszawą w 1911 r' 1
Michał Lisiński: Uczta
Andrzej Lubelski: Pies:1
Zy-m- ont Nagórski sr: Ar---
gumenty logiczne w spra-wach
międzynarodowych
Edward Puacz: Polonia w
wyborach amerykańskich J
Pnmn Królikowski: Polski ifl -- misjonarz wśród Hotento- -
'hM
'Stlfl
lun- -
Andrzej Chciuk: Jewtoszen-!k- o
i inne sprawy
Tadeusz Nowakowski:' Man- -
tnęken-pi- s Ostry obrachu- -
"nScz Andrzejem Brych-te- m
którego cykl ireporta-- l
lży "Raport z Monachiurę"
'oparty jest nazmyśleńiach'
1 latszacn
Wiktor-Sukiennick- i: Psycho-- i
'logia-ttieźn- ia
''W Arkuszu Poetyckim wicr- -
sze Czesława Miłosza' ti
()
"V dziale Dokumenty prze-mówienie
'pisarza ) białottls"
liegbWisliifa Bytowa' tfwóf--
Mkl??m mio wł Numeri objętości 160 stron
--
W' Cena pojedynczego')' 'r
egzemplarza' $150 '"
DO NABYCIA W KSICGAR-- '
NI --"ZWIĄZKOWCA"
Dominik Damian)
a
1 1 j
BtTM
się zibje
H H
f
m
1 o v™mMa
'""IJiil' ~~ ŻJ0br7P
Jego iwarzJjła --popstrzona zer
wohyrruTcropkami
-- Poszedłem po wódkę-'"Mecena- s
mościł dwa miejsca przy
barze brudne talerze i kieliszki
odsuwał ostrożnie kciukiem- -
Odwrocony do mnie plecami był
jeszcze-bardzie- j niepokażny Wy-glądał
jak skurczony starzec
Ojcem moim dwa razy mógłby
być Tyle historii naopowia-dał
że mógłbym z "nich wyssać
całą mądrość życia "Większości
już nie pamiętam ale w "swoim
czasie "wszystkie wydamy mi się
prawdziwe! Kiedy jeszcze nie
znałem Mecenasa myślałem że
jakbym spotkał takiego opowia-dacz- a
mógłbym nadrobić wszyst-kie
straty jakie-panos- zę od
chodząc Krakowskim od
schodów do Kopernika Jednego
dnia postawiłem mu pierwszą
wódkę a on mi opowiedział
pierwśzą'-istori- ę Ta sytuacja
powtórzyła się wiele razy bo
co jakiś czas nasze drogi scho-dzą
'się' w Barze Staropolskim-Wypiwsz- y
~w odkę Mecenas po-wiedział:
— 'Wiesz jak szedłem tutaj
spotkałem' faceta z którym
działem cztery lata w obozie
Dwadzieścia lat go- - nie widzi-ałem'
Głupie spotkanie choler-nie
głupic„'jnówię ci
— me wiem o takich spot-kaniach
n rtNo jasne- - że-- nie wiesz
--v Nię mówiłeś Mecenasie
że byłeś iw'oboziei '"
—'"Byłem '-Chc-esz'
nA1 posłuchać? m
li rl n
AWięo zaczął' Mówił-- o swoim
ostatnim w obozie a wła-ściwie'
o $woim pierwszym dniu
wolności Tamtego- - dnia' wyrwał1
się zadrutyż trzema chłopaka-mi
poszli1 Vkraj $ył 'wśród
nich ten z którym dzisiaj miał
głupie spotkanie Szli pół dnia
jedną szosą łabi byli wiec co
kilometr"Vdpoczywali "Szqsa by-ła
jakaś 'boczna 'bo -- "wszystko
co jechało to w odwrotną stro
net a na zachód gdzie oni szli
nic 'Dopiero koło 'południa po-kazała
się za nimi wielką cię--
iarówka z białą gwiazdą wyma
lowaną' na pochyłej masce Sta-nęli
na' środku 'szosy i 'machali
Tamci 'przelecieli koło nie
zwalniając anitrochę Chłopaki
zaczęli kląć Mecenas mówi -- ie
niepotrzebnie klęli bo''to był
dopiero 'pierwszy 'dziM ą' na- -
y&tytOiSii SłóEWi ta
muiti i iuuiutuuuu u iax nie
niemićli zabierać
na snacer ctiłoDakow w'!oasia- -
kach-uJednąWte-n
samochód za:
trzymał się dobry kawał dalej
Jeden wyjrzał z szoferki i ge-- -
stanu poKazał cy włazili na
im
ZBARU
"~ CZV doktflr NrrińcW llł-r-rtrm-inir- oł t-- n
z jakimiś cudzoziemcami?
Piotrowski vykrzvwił usta nic nie- - zna- - icjin grymasem
— Ja tam nie wiem czy jon utrzymywał
W nie Utrzymywał Ja vćm ipdnn że
iCZOrai d7iałv eio '--
UA _™
urwał
iną
+n
£u}0yar tnnek ~u_:_t c — -- ucuu -- iiLidi ku
fzspahł w-ar-gi
~T ° której tę :
L:
T?2-- zarazo- - której mogło być
tn --nio „"ńŁClll C„ŁiI„C W j lXŁ_t4G„ ło "O'
a 'a
egiosci a to
feta Sdzłc5e że było
-- Tak
tej nan ior
mi
lat
sie
Nic
'{'
' y "em wozić Pan -- wger że
astry na tarasie
ęga kran d%u--
- -- s rłK~ '_ i t
'
1
'
-
t
dniu
łiich
-
'
i
- -
c_ uuuia: — przerwał ru- -
bT"'13 KJn luhie -- nnrrraHol- Tn-naT-n-
-l cio
~~ Jak mam coś zrobić to' wolę
b rnuJ n"V~7 w głosie oficera
Ł ~~ tył--dai- ła
a- - Cy' opisać "mi
e tę parna?
leżlnK "OŁldanie 10 me _do ciemno
UJ ir "2 sła"be
si-sv-a
ciła'-- '
Chyba tak
gorę pobiegli Ledwo
uczepili się -
" skrzyni
wóz ruszał Mecenas nie zdążjł
Tamci trzej ale-i- ch
" następną
że za ni-mi
Mecenas
— Wiesz co było dalej? —
zapytał
— Nie wiem —
mu kieliszek Tłu-sta
się
nam bez Gdy
ktoś do kasy załat-wiała
go a znów patrza
ła na nas"
— Wcale nie —
powiedział Mecenas — za- - by nie? AJja nie
lata cChłzotpear-y- jmakogłem chpłaotprzaekć wjak slaemży
Kami w baraku
z szosy
i drogą pnez las W
tym lesie czułem się taki wolny
jak nigdv Drzedtem ani potem
Znowu urwał a ja
że to' o nic:
wolności jednego
dnia a nawet jednego spaceru
przez las jest zbyt kłamliwe
Mecenas zaś --wydało mi się
raz tamtą
wolność Kie oczu
i dalej 1 kieliszek
między małymi kałużami :k-by- m nie ciekaw hył jego mil-czenia
— Była' 'wczesna -- wiosna:
wtedy byłem bardzo slaDy więc
być 'cląglenicczonyj
woiat-- wieie
takiego nie Pięknie by--1
d S""""!
ło było pięknie Po-tem
nagle w jednej sekun-dzi- e
się-- ćflą rądosc
i cała wtdnośćfl Nogi wrosły ni
w ziemię mrówki zacięły ljic-ga- ć
po' cicile' wiesz'1' Bój znowu
nagą tivajzT(rićdtym
dnia czego
lem całe pół {
vv vlu merutnonio
żadnego zarpśli
gąszcz od razu kończył się i za-czynała
otwarta przcstrzr Kil
kanaście metrów dalej był obóz
Z wieżami
zasiekami i1' barakami
To' jednak nic był zupełnio
obóz' ' By 'pusty
otwarta ' Pod ba-rakami
różne graty i
śmiecie' ale bie
rgn1ą1ca od "bramy była zupełnie 1 ' j itc - 11 ' v 1 - 1 czy&tatiI)psJtrzQgłpmniucj' tyl-- 1
ko nfediiżą kupę szmat
rzucała 'w oczy na równej J
drodze' "Długo tarzygla'
barakom w
wiosennym stuiitu 1 v L-is-zy
Potem do
do ale już' ni--
rl li' 'I I I
I i l )! ' i u 'ja „ O
" '' - t -
+ J_:™- - ~
'
(i
-- i ti i
— przymrużył oko
— A jak była ubrana?
— jedno powiedzieć
— Poznalibyście~ją?
?- - i chwile WDatrroai"sieVsbo-- ! ~ przy 'sobiejakis
niepfl7jtm0iraHl--v7nfionr- ! albo teczkę
cżf Jlif"11' Pianymi ia-- _ zresztą nrjwiem od gdyby
o nie- - ™Dt main i tai-- hv--m ńif '
! opowiadał Noinskiemui nie' nta£' to głowę SdiCzaSei?ilk0!ni
aiiwiiCcWy Przelotnie unosząc bpn Tak— Prz-war- a i' pomy- -
tajemniczych 'Zanim
v-przytę-pioną
wyuaKiuuin
papier°sa miedzy atę'frJe
siwą-ipanią- ?
przetarł palcami' czoło
Ł-oMadr-ne
hńA°-'i-' słucha-chri- e
wieczornego poje'--
przecież kawałek drogi
Jedenasta?
obowiązku
inżynier
poprosił
yjasadzić Musiałem
naprawić na'Pilickiej
trtto!z"
zwlekać
iabrzmia-Wm- -
moglibyście
UlJz naszej ulicy byłaoświetlę
Chłopaki
łapami
krzyczeli
uspokoił" pokazując
ciężarówkę pojedzie
powiedziałem
Podsunąłem
kasjerka1 przyglądała
zaciekawienia
podchodził
jjotem
pojechałem
siedziałem pasiaki)
śmierdzącym
Wystarczy -- Skręciłem
poszedłem
pomyśla-łem
stwierdzenie
powtarzalnej
smakował jeszcze
podniosłem
popychałem
musiałeni
nic1"0"--'
skończyła
stanąłem
Normalny strażni-czymi
prawdziwy
główna1
jednaj
dałemsię' stojącym
jeździłem Oświęci-mia
-- szelmowsko izaćHicho-ta- ł
króciutko
Elegancko
pakunek
walizeczkę?
zdaniami n'a relacjonować zdarzenia których J7ohaczvł'
wszystko zaskoczyło- -
straciłem
westchnął
noboTtsJri
dziewiątej
'potem'
południu
udzielić ściślejszych "wyjaśnień Po chwili
zastanowienia zapytał:"' '
— wtedy kiedyście' pobiegli db wil-lidrz- wi
gabinetu byłj''
'_li 'łam nie wiem Dość
stanąłem w zacząłem wołać
panią doktorową bo' myślałem ona wró- -
— Potem poszliście górę tam
'drzwi były pozamykane? -- i
—Izdaje mi się tak czy ja
pamiętać? Przypomniało mi'się wtedy
trzeba złapać tę siwą bo wydała mi się
podejrzana
—- 'więc na Puławską
daleko? - ' ' do przystanku tramwajowe---
nego a netem jeszcze do Parku Dreszera i
zawróciłem Myślałem że --może spotkam tę
kobietę ale kamień w wodę
Przywara dopiero 'teraz zapaliTpapierosa- -
—- star}'- ?- TegojowJiniście lepiej
zapamiętać bo był u was jnieszkamu
świetle — powiedział zachęcająco
był w okularach bród-kę
i' mówił niewyraźnie -
— Seplenił? ~
— tylko przekręcał tak
znał 'dobrze mowy
t'
-- i
gdy nie było tak" W "pewnej
usłyszałem daleki- - jek-Kup- a
szmat na głównej ulicy
Uskoczyłem w
krzaki Ale1 to-przeci- eż
pu-isty-obó- c-był-
- obóz
Powtórzyłem to sobie parę razy
przeszedłem bramę
Chciałem pomóc tamtemu Mu-siałem
to zrobić Inaczej moje
przetrwanie straciłoby sens
Zamilkł Rozczapierzył dłoń
i przebierał Powie-dz]
afc
— śmiesznie to wypadło cho-lera
nie przypuszczałem że
tak
— Nie — zaprzeczjłem
— No pewnie To nic śmieszne-go-
Ale ty mógłbyś się śmiać
gdy mówię" przetrwanie mo-że
nie mieć sensu Tobie wol iie no dlaczego
trzjmałem ciężarówki taki
z tymi ja
Ja
rzednięcia
ty
hn
mu
otwarte?
Ja że
że
że
Naroierw
--To
że
na drodze w Mu
siałem pomóc
— Jasne — powiedziałem
— Byłem już niedaleko od
leżącego Widziałem jego palce
gmerające się w piasku Wtedy
na jego plecy spadł ' kamień
wiedziałem od razu że to
kamień On zajęczał i poczoł- -
OFMRĆ SIĘ OSTROŻMIE
W sezonie letnim kiedy ca- le rzesze opalają się na
plażach i w ogródkach
zastanowić się nad tym zagad
nieniem JNie jest to sprawa
błaha ponieważ opalanie sie
Ale w tym lesie wiclzisz nieprzy- -
czułem ifiij "u"cu
Zndwu skutków
udajemy się na plażę
me wolno nigdy zapomi
nać o następujących zasadach
mogą spowodować
' owjoparzęnia
Posiadający "7 działanie 'promieni odchodzir Yi
juz dnia las urwał 2) Ne wskazane leżeć
_---„-w0„„- HlVŁ-u Łie-uie- c było
Brama
leżały
się
pustej
Majdanka
to mogę
Ifl Czy miała
jakby albo
razu
Kapitan tak że
mnie
zaraz
'siwa
że
Czy
ale mogę
Czy
Aten
W
przy siwą
jak
by nasze]
chwili
był
pusty
zanim
jakami
Niq
warto
Gdy
nam
Trzeba bvć w ruchu uprawiać
sporty gry
3) "Wszyscy cl którzy cier-pią
dolegliwości serca lub
obiegu knvi nie powinni prze- -
bywać zbyt na słońcu t
Wskazana jest "wielka
w odniesieniu
wszelkich materiałów syntety-cznych
ponieważ niektóre z
nich przepuszczają promienie
podczerwone co może spowo-dować
przez
'' )
' Zwracać należy baczną
na 1 rtj-fia'da-ia
'cienką
skćreui ktvo puchną To sa-- j
dotyczy warg
' 6) Najbardziej wrażliwe na
działanie promieni słońecz- -
na
144
gał się kawałek Zaraz potem
zobaczłlem dwich więźniów
siedzących w cieniu pod
na fotelach
z kasyna esesmańskiego
Wszystko mi się pomieszało po-plątało
dokumentnie gdy to zo-baczyłem
Nie na długo wszak-że
wiesz jak to jest A już
sobie zdążyłem zrobić mały po-rządek
jak przez ten las sze-dłem
Stałem nad gmerają-cy- m
się w piachu i patrzyłem
na tjch dwóch milczących w
fotelach a patrzyli na
mnie A kiedy spojrzałem pod
nogi wszystko co przedtem się
poplątało wyprostowało się pię-knie
i przestało przerażać Ten
leżący bjł ubrany w kurtkę
nosili kapo Była poszarpa-na
i siwa kurzu głównej uli-cy!
Na ziemi był długi ciemny
ślad Musiał się czołgać od dość
dawna Wyciągnąłem zaraz
z Rzucaliśmy
w niego kamieniami od czasu
do czasu sprawdzić ży
je Potem poszliśmy
Mecenas stał naprzeciw mnie
po drugiej stronie wysokiego
baru Nie patrzyłem na jego
zdeptaną twarz ho mi nic pa-sowała
do tej opowieści
-
nych są plecy i one w pierw-szym
rzędzie najbardziej
"przypiekają"
7) Kostium kąpielowy powi
nien być gładki i nie może
trzeć skóry Tarcie sprzyja
powstaniu
8) wyjściu z na-leży
starannie wytrzeć cale
Nie wolno zapominać o
tym że kropelki wody działa
ją oououiue soL-zew-K-u
1 jeżeli chcemy by nasze zdro- - oparzenia
wie me doznało szwanku: 9) Specjalnie wrażliwi
-- nl-ŚkAra słoneczne ludzie
r-nwin-
™ hvń są
sta przed wystawieniem Jej" I włosy koloru ru--
słonecz-teg-o
jest
Czy
lub
długo
4)
ostrczhość 'do
uwagę rjos powiuitj
one bardzo
mo
bara-kiem
oni
kasyna
by czy
kąpieli
ciało
dego i jasno-blon- d ponieważ
ciało ich nie posiada zbyt wie-lu
pigmentu czyli barwnika
ochronnego W większości
wypadków skóra ich nie opala
się jedynie tylko czerwienie-je
10) Najlepszą opalania
się ranki kiedy atmosfera
jest najczystsza i
niezbyt gorąca
Efekt działania promieni
słonecznych jest znacznie
większy w górach niż na po-ziomie
morza W miejscach
gdzie iest dużo kurzu pyłu
i innych zawiesin w powietrzu
fyfnmietnie słoneczne nie Drze- -
Crjstają sie "tBf dobrze jak'na
otwartym powieirzu
Promienie słońca' pobudzają
krwiobjeg i powodująużywsze
tworzeiiesie witaminy D w
ulega również
choć nie zostało
'to- - jeszcze ściśle ustalone że
tio z Człowiekiem który został
Potem zapytał:
—-- A jak fiył ubrany? " "
- i - — Nieardzo nie bardzo h-- pokiwał gło-wą
Piotrowski — Trochę jak dziad a tro-chę
jajc pan — uśmiechnął się widać było
że spodobała się' "ta odpowiedź
' _ — Dokładniej dokładniej —' przynaglił
kapitan -- J i
— Jakby tumanu powiedzieć Miał białą
staromodną -- nlarynąrkę z czesuczy jak to
daAvniej panowie nosili a do tego czarne
potargane spodnie jak dziad sMiał porząd-ny
--kapelusz słomkowy a do tego stare roz-człapa- ne
trampki Od góry to był elegancki
a od dołu pożal się Boże — zachichotał
— Czy widzieliście go kiedyś w tej dziel-nicy?
— Nie — odparł dozorca bez namysłu
— A tę siwą panią?
— Też nie
— Dobrze -- znacie tutejszych ludzi?
— Co bym nie znał przecież pół życia
spędzam na ulicy
— A tego riie -- "widzieliście
nigdy? ~y'
— Nigdy t
— Cholera — szepnął kapitan i'dorzucił
--w myśli "To skąd się ten facet„tutaj wziął?"
m r7 "- -' Tgi wcougmątyczny gry-f-- n ślał}że siedzący nrzed '-rri-im
' człowiek" ma ' Tżrgnał nim chwilowy napad złości Nie lu
jsł rt?' fczył -- Paczki etpn6?""tow"' i podsunPąłrz'ymwila' rjaą j_wja:yi-k-' jmużj„v "kilkunastowleitenlidecnhiłoppaiemciępćotraTfaiłwbeyt' ""tbviłfiktak'iiachzamordowańeeospurapwłynie sporzoidenc-5Hzka- „
"spotkaliście
to
iVCUUlll
to hńędzytLzie- -
mi
po
po
pod
niż
odpowiadajcie- -
i
urwał
stała
ulica
na tym
przedpokojou-- i
na
PobiegUście
Ten miał
poruszyłąTsię
aż
takim dniu
mu
osób
oparzeniei-nawe- t
ja-kie
fotel
Po
na
na
i
mu
go
zamordowanego
a tymczasem zbrodniarz może się ulot-nić
albo zatrzeć ślady Milczałprzyglądając
się bacznie dozorcy Piotrowski wyglądał
schludnie i poczciwie Miał sobie grana-towy
czysty kombinezon roboczy spod któ-rego
wyglądał biały półkoszulek Pył sta-rannie
krótko' ostrzyżony i wygolony Jego
siwe oczy -- trzeźwo a zarazem poczciwie pa- -
{ strzały śyiatA jednak było coś w tym
człowieku coś nieuchwytne
go czego oficer' służby ślcd--j
czej nie mógł określić ani pojąć I właśnie
teraz gdy 'ich spojrzenia skrzyżowały się
w kapitanie zrodziło się nagłe podejrzenie
może właśnie ten poczciwie -- wyglądający
człowiek jest mordercą tajemniczego cudzo-ziemca?
Zagadnął więc ostro:
— Więc powiedzcie dlaczego nie
go rogu Malczewskiego potem kawałek damds 2nac milicję?
dalei edzie iest przystanek i pospiesz-- _
Nie wyrazy
wyciągnię-tych
trze-ci
się
oparzeń
jai
porą
są
temperatura'
loiuipk0rv1Nie''
Wątpliwości
sppstrzezenie
zamordowany
su
na
na
'zagadkowego
doświadczany
A
nu
m
od
Piofarowki drgnaŁ jego starannie wy
golonych- - błyszczących policzków odpłynę-ła
krew- - Patrzał cłmilę w milczeniu mru-'żą- c
szare oczy Potem uśmiechem zatuszo-wał
nagłe zmieszanie
— 0'właśnie — wybąkał — O to samo
'pjtał się pan doktor Sam nie wiem dla-czego
nie poszedłem na milicję Chyba zu-pełnie
zgłupiałem
— Mieliście spero czasu żeby zmądrzeć
— przerwał mu kpiąco kapitan — Zapew
"Łtówl S5Tw ne dostajecie wynagrodzenie od 'doktora cudzoziemiec" wy-aflao-m
Mig&W H&wwUHirfW 8%™
~-
-
" hZ5rr:733Pw' — Koniec — nowledziah — lf
Polecę już mara małą robotę
na mieście Dobrze "się tobą
pije Andrzejku Kiegłupi chło
pak jesteś 2cbyś jeszcze chciał i
wziąć się za prawdziwe życie
nie tak jak teraz
Podał mi rękę Chciał mnie'
poklepać po ramieniu ale się
uchyliłem Zaraz potem stanął
przy mnie niechlujny staruszek4
którego już spotykałem w tym
barze Powiedział:
— Mecenas znowu pił twoją
wódkę
— Ty też byś pił dziadziu
jakbyś umiał wymyślać takie
sprytne fabułki
— Po co wymyślać? Samą
prawdę możesz ode mnie "usły--
szeć O swoim życiu tyle bym
ci mógł naopowiadać
— Eee — machnąłem ręką
— rostaw raz wódkę — u- -
śmiechnął się -- przymilnie za
mrugał ślepkami
— Pij dziadziu — podałem
mu swój kieliszek
Wyszedłem z baru 'na Kra
kowskie Przedmieście W stro-- '
nę uniwersytetu szły dziewczy
ny Drażniły moje oczy gołymi
piętami
Andrzej Kuźmterkiewiez
wywierają one dobroczynny
Tlyw na hormony oraz" na u-kł- ad
nerwowy Przekonano się
już od dawna że promienie
słoneczne dopomagają w le-czeniu
tuberkulozy skóry
kości zmniejszają wrażliwość
na infekcje oraz leczą krzy-wicę
Osoby o słabych płucach
bądź takie które przechodziły
płucne operacje nie powinny
opalać sięiWtżadnym wypad-ku
Niezależnie od dobroczyn-nego
działania kąpieli słonecz-nych
nie wolno jednak ani na
chwilę zapominać o skutkach
ujemnych opalania sie! Po
winno ono następować stop
niowo ponieważ trzeba skórze
dać no prostu czas na wytwo
rzenie odpowiednie] ilości
barwnika ochronnego
Wszćlkie oparzenia słone-czne
są_ bardzo dla organizmu-szkodliwe- j Skutkiem długiego
opalania się Iest marszczenie
sie skóry która' zaczyna się
łuszczyć wskutek zbytniego
wysuszenia W rezultacie' za-czyna
ona óbwisać Przekona-no
sie również że zlsytnie 0-oala- nigie praełatwoyywo- -
łać -- raka skoryu t %
Biorąc towszystkopocTui'
wagę idźmy ńa plaże oraalaj-- j
my sie alerw 'miarę żadna"
pnesatia nie jest w życiu
wskazana
i ieszcze mocniej zacisnął powieki tak że'
między1 rzęsami błyskały tylko źrenicet
— Ja lubię' porządek — zawołał — Jak
sami nie chcą pilnować --domu to ja mam
za nich pilnować? Doktorowa wyjechała i
nawet mi nie powiedziała "całuj psa w nos"
A zresztą za pilnowanie mi nie płacą
a '
— Siadajcie — Przywara wykonał taki'
ruch jakby 'gochciał popchnąć na ławkę
— Siadajcie i mówcie trochę ciszej Kiedy
'doktorowa wyjechała?
Piotrowski opadł na ławkę l '
— Nie wiem kiedv Dość --że jak w -- czwar
tek poszedłem podlewać kwiaty w ogrodzie
to iuz nikogo nie było ani pani doktorowej
ani służącej
— Czy oni dobrze żyją ze sobą?
— Kto?
— Noińscy
— Czy ja wiem Chyba dobrze Awantur
tam nie ma A zresztą czy im czegoś brak?
Dzieci nie mają a doktor forsy zarabia
jak lodu Ginekolog rozumie pan Jak są
godziny przyjęć to baby nie mogą pomie-- J
ścic się w przedpokoju
— Mówicie że ginekolog Czy nie słysze-liście
że robi niedozwolone "zabiegi?
Piotrowski prychnął- - -
— Czy ja tam wiem? Dość na tym że ma
dobrą klientelę Mówią że dwie stówki --za
wizytę bierze Taki może żyć i gwizdać na
wszystko
"Taki może żyć i gwizdać na wszystko1'
— powtórzył w myśli Przywara i' spojrze-niem
odszukał Noińskiego Doktor siedział
na stopniach prowadzących do willi Obry
wał listki z gałązki wychylającej się zza
poręczy schodków Przywara przyglądał mu
się długo "Mocny człowiek — myślał —
jeżeli po takim wypadku potrafi zachować
zupełny spokój" Spodobał mu się ten męż-czyzna
Było w nim wiele Biły i równowagi
co szczególnie cenił oficer służby śledczej
Noiński wyczuł jego spojrzenie i wolno
zwrócił ku niemu oczy Patrzał na kapitana
jak na martwy przedmiot uzupełniający
urządzenie ogrodu Przywara nie wytrzy-mał
jego spojrzenia Zwrócił się do tlozor-cy- :
— Poczekajcie tutaj i nie wydalajcie się
poza ogród Będę miał z wami jeszcze do
pomówienia
Piotrowski żachnął się gwałtownie
— Już wszystko panu powiedziałem A
zresztą mam robotę
Oficer rzekł jeszcze spokojniej:
— Mówiłem żebyście na mnie czekali
Czy rozumiecie?
Przed willą zatrzymał się nowy samochód
Wkrótce w furtce ukazał się mężczyzna" z
walizeczką w ręku Przywara poznał mili-cyjnego
lekarza Wilmańskiego Doktor
świecił z ialeka wielką łysiną - toczył się
JRote Noińskiego? " z na krotloch ineco Kawąicowa- -
się K tychnogach t
z
iJi"i#tx!Z0
Y
£y
--pjsssig 37-4J!3&-
vs - %%£&&& e-jHf-FSS-F
i--& rf "'
Lipiec to miesiąc okazyjnych
v - jift ?-
-
sprzedaży i oszczędności
w firmie
imtsn£ -
r 11
Śródmieście O Yorkdale O Cedarbrae "
Tel 861-81- 11
od rano do 9 wieczór (w soboty od 830 do 6)
Zaliczka niepotrzebna przy zakupach
na' otwarty rachunek Simpsona
Tanio kupione
potrzebne Ci rzeczy uprzyjemnią lato
ARMY & NAW DEPARTMENT STORES
Vmcouvr — Edmonlon Regina New Weilmlnsłtr — Moom-Ja- w
Dobre towary po uczciwej cenie Nikt nas nie prześcignie
jakości i taniości Płacąc gotówką płacicie najtaniej Obsłu-gujemy
rzetelnie choć nie udzielamy kredyt i nie mamy
dostawy bo to nieraz kosztuje więcej niż towar' '
Zapewniamy zadowolenie wszystkiego co kupi sic
' nas
Po co płacić więcej gdzie indziej
W ĄRMY & NAWY wszystko nojtaniej r
JETEM DO POLSKI OD 7
Kildy --mott wilą{ udział Grupowa odloty liJ'J i
i Toronto czerwca (wyiprz) IJ-s- o (wyspri) lip-- !
4 i sierpnia Itd Zwiedza cle Poltke — tanie wycieczki y upowatnlaa ' : do zwolenlenla -- z kuponów "Orbliu"
rf
NAJWIĘKSZE POLSKIE "BIURO PODRótY KAMIEŃSKIEGO
FOUR SEASONS TRAVEL
101 aioor St W Toronto 5 Tel WA 5-55-
55 (7 linii)
Przalotyv Indywidualne lub Batorym w 'dowolnym czaiło- -
( Sprowadzanie rodzin narzeczonych powroty do Polski i etc
14-- S
RZECZYWIŚCIE ODŚWIEŻAJĄCE
Jedyny napój który smakiem tak
żywo przypomina napoje używa-ne
przez Was w "starym kraju"
i' ii
8
i i u
i
cRloeb' iącznz'aa'kk"uupyja'kzawszeteIjpaibm'tuMietreia)llic-'-Sei'A
T-rfaB-H"""
młn-- "
GWARANTUJEMY
ŻE WASZE PRAGNIENIE'
ZOSTANIE ZASPOKOJONE
Zachwyt rodziny!
Dla dzieci wydarzenie!
Napój nie mający sobio
równego!
Mamy już na składzie
DOKTOR ŻIWAGO
Borysa Pasternaka'
trl u
!
—
—
—
rr:
f
i-- i
— —
w
ze u
h
10 14 I 21
ca 12 29
"
t"
I
-- in-
'II
j
h
(-:-
'?
'' ' 'JS I o' na "
r "
- i
1
'
Słynna powieść pisarza rosyjskiego ukazała się w dru-- j
gim wydaniu Pierwszy nakład został całkowicie wyj
czerpany
DOKTOR ŻIWAGO jest jedną z najgłośniejszych współ--j
czesnych powieści Powieść la nie ukazała się dotych-- j
czas w ZSRR a spowodowała gwałtowną nagonkę na i
pisarza Uniemożliwiono mu wyjazd do Sztokholmu dlaj
przyjęcia nagrody Nobla Wykluczono go ze związku
pisarzy sowieckich
Do drugiego wydania powieści dołączony jest protokół
z zebrania związku pisarzy sowieckich na którym -- za-i
padła uchwała
-
o wykluczeniu go
i —
Księgarnia "ZWIĄZKOWCA" poleca nowe wydanie
świetnej powieści DOKTOR ŻIWAGO BORYSA
PASTERNAKA !
Ogłasza się subskrypcję
na łom wierszy ALEKSANDRAWATĄ' " "
pt "CIEMNE SWIECimO'1
1
i
JiTJ
?
książka — 240 str dużeeo formatu — zawierać'bedzie:
ib
i:
wiersze nowe z lat 1962-6- 7 oraz wybór wierszy 'daw-niejszych
Subskrybentom egzemplarze (podpisane1 przez
autora) będą rozesłane w lipcu br
Cena w subskrypcji: $300
Zgłoszenia i przedpłaty — do 15 czerwca br przyjmuje:-Librairi- e
"Libella" 12 rue Saint Louis en 1'lsle Parisj
France i
s
v
J
sraj
im
m
I►ifflffJL
lIiIi Mffl
wrim
U 1 LI fifl r w °--
ś
e i iiii
Ikronika getta łódzkiego I 11
m Tłumaczenie z niemieckiego m fefilSfff Jp
ła Danuła Dąbrowska " KpJffl 'fi l
Mi 2 tomy — Cena $865 W [ - r-
- -- § IllŁwl U 1475 QUEEN ST — TORONTO 3 ONT%Ol filii! l!H m tr''"'i1m mitu § £' V
'& aip i --ai iii a i prPi'rrr-f'a-r a -- i sijai k - r--ł -- — t £ Ki s - ii a f - J -- - -!rS- A-w-łf---AłU-ieał'V —-- "k -- 3& r% J— sJ t: J CiJ( & - - && ŁeW " - YZ
_ V" J
y
m
a
W
iiMI g
i
m
I
mu
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, July 05, 1967 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1967-07-05 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000409 |
Description
| Title | 000238b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | ££& Mn SM v i do i "--- J ca( ? 658 s jj iedia-- j tcyj ra ij rsQtl Powjl u a041 ' tB: wm lab Wi iamjH FćB mm !CJ1 PU igltfl rcenfl arn la o dii bo n! Dl SWi wn poi e 0T Air ne! kh iJŁBSIHMI pfyS)r—""-"- ir:„m„„M"Spkraoł-ń-czmy pi ": „r Jc - --„- —A M71PTI DO- - 130 j- -5 łr:t_ biadałem etjkietg z sfinksem- - Wtedy wszedł ir-t- wł mnie od ra- - — ff uijav- - 'pnetW ten kawałek od ri drobnymi s™™ --""r Ł Dłoń miał ciepłą 1 lepką Zrobimy wódkę nie? — łem frajersko rana? — zaśmiał się Xak z MIESIĘCZNIK KULTURA —czerwiec 1967 r' Hr 4 triera m in następujące nozycje: Liusz Mierosiewski: Reflek- - HM & gIoba Utflanidiw Śwaniewicz: Wi told Staniewicz — aymei- - wjWtnego działacza z okresu awuaziebiuietłrtuiic--podległośc- i Ekonomista rolny pr°fesor uniwersy-- ' tetu Stefana Batorego w minie- - minister reform rolmch indrzei Nakov: Mikołaj Cu- - nolis — Szkic o litewskim malarzu i kompozytorze zmarłym w zakładzie dla umysłowo chorych ' pod Warszawą w 1911 r' 1 Michał Lisiński: Uczta Andrzej Lubelski: Pies:1 Zy-m- ont Nagórski sr: Ar--- gumenty logiczne w spra-wach międzynarodowych Edward Puacz: Polonia w wyborach amerykańskich J Pnmn Królikowski: Polski ifl -- misjonarz wśród Hotento- - 'hM 'Stlfl lun- - Andrzej Chciuk: Jewtoszen-!k- o i inne sprawy Tadeusz Nowakowski:' Man- - tnęken-pi- s Ostry obrachu- - "nScz Andrzejem Brych-te- m którego cykl ireporta-- l lży "Raport z Monachiurę" 'oparty jest nazmyśleńiach' 1 latszacn Wiktor-Sukiennick- i: Psycho-- i 'logia-ttieźn- ia ''W Arkuszu Poetyckim wicr- - sze Czesława Miłosza' ti () "V dziale Dokumenty prze-mówienie 'pisarza ) białottls" liegbWisliifa Bytowa' tfwóf-- Mkl??m mio wł Numeri objętości 160 stron -- W' Cena pojedynczego')' 'r egzemplarza' $150 '" DO NABYCIA W KSICGAR-- ' NI --"ZWIĄZKOWCA" Dominik Damian) a 1 1 j BtTM się zibje H H f m 1 o v™mMa '""IJiil' ~~ ŻJ0br7P Jego iwarzJjła --popstrzona zer wohyrruTcropkami -- Poszedłem po wódkę-'"Mecena- s mościł dwa miejsca przy barze brudne talerze i kieliszki odsuwał ostrożnie kciukiem- - Odwrocony do mnie plecami był jeszcze-bardzie- j niepokażny Wy-glądał jak skurczony starzec Ojcem moim dwa razy mógłby być Tyle historii naopowia-dał że mógłbym z "nich wyssać całą mądrość życia "Większości już nie pamiętam ale w "swoim czasie "wszystkie wydamy mi się prawdziwe! Kiedy jeszcze nie znałem Mecenasa myślałem że jakbym spotkał takiego opowia-dacz- a mógłbym nadrobić wszyst-kie straty jakie-panos- zę od chodząc Krakowskim od schodów do Kopernika Jednego dnia postawiłem mu pierwszą wódkę a on mi opowiedział pierwśzą'-istori- ę Ta sytuacja powtórzyła się wiele razy bo co jakiś czas nasze drogi scho-dzą 'się' w Barze Staropolskim-Wypiwsz- y ~w odkę Mecenas po-wiedział: — 'Wiesz jak szedłem tutaj spotkałem' faceta z którym działem cztery lata w obozie Dwadzieścia lat go- - nie widzi-ałem' Głupie spotkanie choler-nie głupic„'jnówię ci — me wiem o takich spot-kaniach n rtNo jasne- - że-- nie wiesz --v Nię mówiłeś Mecenasie że byłeś iw'oboziei '" —'"Byłem '-Chc-esz' nA1 posłuchać? m li rl n AWięo zaczął' Mówił-- o swoim ostatnim w obozie a wła-ściwie' o $woim pierwszym dniu wolności Tamtego- - dnia' wyrwał1 się zadrutyż trzema chłopaka-mi poszli1 Vkraj $ył 'wśród nich ten z którym dzisiaj miał głupie spotkanie Szli pół dnia jedną szosą łabi byli wiec co kilometr"Vdpoczywali "Szqsa by-ła jakaś 'boczna 'bo -- "wszystko co jechało to w odwrotną stro net a na zachód gdzie oni szli nic 'Dopiero koło 'południa po-kazała się za nimi wielką cię-- iarówka z białą gwiazdą wyma lowaną' na pochyłej masce Sta-nęli na' środku 'szosy i 'machali Tamci 'przelecieli koło nie zwalniając anitrochę Chłopaki zaczęli kląć Mecenas mówi -- ie niepotrzebnie klęli bo''to był dopiero 'pierwszy 'dziM ą' na- - y&tytOiSii SłóEWi ta muiti i iuuiutuuuu u iax nie niemićli zabierać na snacer ctiłoDakow w'!oasia- - kach-uJednąWte-n samochód za: trzymał się dobry kawał dalej Jeden wyjrzał z szoferki i ge-- - stanu poKazał cy włazili na im ZBARU "~ CZV doktflr NrrińcW llł-r-rtrm-inir- oł t-- n z jakimiś cudzoziemcami? Piotrowski vykrzvwił usta nic nie- - zna- - icjin grymasem — Ja tam nie wiem czy jon utrzymywał W nie Utrzymywał Ja vćm ipdnn że iCZOrai d7iałv eio '-- UA _™ urwał iną +n £u}0yar tnnek ~u_:_t c — -- ucuu -- iiLidi ku fzspahł w-ar-gi ~T ° której tę : L: T?2-- zarazo- - której mogło być tn --nio „"ńŁClll C„ŁiI„C W j lXŁ_t4G„ ło "O' a 'a egiosci a to feta Sdzłc5e że było -- Tak tej nan ior mi lat sie Nic '{' ' y "em wozić Pan -- wger że astry na tarasie ęga kran d%u-- - -- s rłK~ '_ i t ' 1 ' - t dniu łiich - ' i - - c_ uuuia: — przerwał ru- - bT"'13 KJn luhie -- nnrrraHol- Tn-naT-n- -l cio ~~ Jak mam coś zrobić to' wolę b rnuJ n"V~7 w głosie oficera Ł ~~ tył--dai- ła a- - Cy' opisać "mi e tę parna? leżlnK "OŁldanie 10 me _do ciemno UJ ir "2 sła"be si-sv-a ciła'-- ' Chyba tak gorę pobiegli Ledwo uczepili się - " skrzyni wóz ruszał Mecenas nie zdążjł Tamci trzej ale-i- ch " następną że za ni-mi Mecenas — Wiesz co było dalej? — zapytał — Nie wiem — mu kieliszek Tłu-sta się nam bez Gdy ktoś do kasy załat-wiała go a znów patrza ła na nas" — Wcale nie — powiedział Mecenas — za- - by nie? AJja nie lata cChłzotpear-y- jmakogłem chpłaotprzaekć wjak slaemży Kami w baraku z szosy i drogą pnez las W tym lesie czułem się taki wolny jak nigdv Drzedtem ani potem Znowu urwał a ja że to' o nic: wolności jednego dnia a nawet jednego spaceru przez las jest zbyt kłamliwe Mecenas zaś --wydało mi się raz tamtą wolność Kie oczu i dalej 1 kieliszek między małymi kałużami :k-by- m nie ciekaw hył jego mil-czenia — Była' 'wczesna -- wiosna: wtedy byłem bardzo slaDy więc być 'cląglenicczonyj woiat-- wieie takiego nie Pięknie by--1 d S""""! ło było pięknie Po-tem nagle w jednej sekun-dzi- e się-- ćflą rądosc i cała wtdnośćfl Nogi wrosły ni w ziemię mrówki zacięły ljic-ga- ć po' cicile' wiesz'1' Bój znowu nagą tivajzT(rićdtym dnia czego lem całe pół { vv vlu merutnonio żadnego zarpśli gąszcz od razu kończył się i za-czynała otwarta przcstrzr Kil kanaście metrów dalej był obóz Z wieżami zasiekami i1' barakami To' jednak nic był zupełnio obóz' ' By 'pusty otwarta ' Pod ba-rakami różne graty i śmiecie' ale bie rgn1ą1ca od "bramy była zupełnie 1 ' j itc - 11 ' v 1 - 1 czy&tatiI)psJtrzQgłpmniucj' tyl-- 1 ko nfediiżą kupę szmat rzucała 'w oczy na równej J drodze' "Długo tarzygla' barakom w wiosennym stuiitu 1 v L-is-zy Potem do do ale już' ni-- rl li' 'I I I I i l )! ' i u 'ja „ O " '' - t - + J_:™- - ~ ' (i -- i ti i — przymrużył oko — A jak była ubrana? — jedno powiedzieć — Poznalibyście~ją? ?- - i chwile WDatrroai"sieVsbo-- ! ~ przy 'sobiejakis niepfl7jtm0iraHl--v7nfionr- ! albo teczkę cżf Jlif"11' Pianymi ia-- _ zresztą nrjwiem od gdyby o nie- - ™Dt main i tai-- hv--m ńif ' ! opowiadał Noinskiemui nie' nta£' to głowę SdiCzaSei?ilk0!ni aiiwiiCcWy Przelotnie unosząc bpn Tak— Prz-war- a i' pomy- - tajemniczych 'Zanim v-przytę-pioną wyuaKiuuin papier°sa miedzy atę'frJe siwą-ipanią- ? przetarł palcami' czoło Ł-oMadr-ne hńA°-'i-' słucha-chri- e wieczornego poje'-- przecież kawałek drogi Jedenasta? obowiązku inżynier poprosił yjasadzić Musiałem naprawić na'Pilickiej trtto!z" zwlekać iabrzmia-Wm- - moglibyście UlJz naszej ulicy byłaoświetlę Chłopaki łapami krzyczeli uspokoił" pokazując ciężarówkę pojedzie powiedziałem Podsunąłem kasjerka1 przyglądała zaciekawienia podchodził jjotem pojechałem siedziałem pasiaki) śmierdzącym Wystarczy -- Skręciłem poszedłem pomyśla-łem stwierdzenie powtarzalnej smakował jeszcze podniosłem popychałem musiałeni nic1"0"--' skończyła stanąłem Normalny strażni-czymi prawdziwy główna1 jednaj dałemsię' stojącym jeździłem Oświęci-mia -- szelmowsko izaćHicho-ta- ł króciutko Elegancko pakunek walizeczkę? zdaniami n'a relacjonować zdarzenia których J7ohaczvł' wszystko zaskoczyło- - straciłem westchnął noboTtsJri dziewiątej 'potem' południu udzielić ściślejszych "wyjaśnień Po chwili zastanowienia zapytał:"' ' — wtedy kiedyście' pobiegli db wil-lidrz- wi gabinetu byłj'' '_li 'łam nie wiem Dość stanąłem w zacząłem wołać panią doktorową bo' myślałem ona wró- - — Potem poszliście górę tam 'drzwi były pozamykane? -- i —Izdaje mi się tak czy ja pamiętać? Przypomniało mi'się wtedy trzeba złapać tę siwą bo wydała mi się podejrzana —- 'więc na Puławską daleko? - ' ' do przystanku tramwajowe--- nego a netem jeszcze do Parku Dreszera i zawróciłem Myślałem że --może spotkam tę kobietę ale kamień w wodę Przywara dopiero 'teraz zapaliTpapierosa- - —- star}'- ?- TegojowJiniście lepiej zapamiętać bo był u was jnieszkamu świetle — powiedział zachęcająco był w okularach bród-kę i' mówił niewyraźnie - — Seplenił? ~ — tylko przekręcał tak znał 'dobrze mowy t' -- i gdy nie było tak" W "pewnej usłyszałem daleki- - jek-Kup- a szmat na głównej ulicy Uskoczyłem w krzaki Ale1 to-przeci- eż pu-isty-obó- c-był- - obóz Powtórzyłem to sobie parę razy przeszedłem bramę Chciałem pomóc tamtemu Mu-siałem to zrobić Inaczej moje przetrwanie straciłoby sens Zamilkł Rozczapierzył dłoń i przebierał Powie-dz] afc — śmiesznie to wypadło cho-lera nie przypuszczałem że tak — Nie — zaprzeczjłem — No pewnie To nic śmieszne-go- Ale ty mógłbyś się śmiać gdy mówię" przetrwanie mo-że nie mieć sensu Tobie wol iie no dlaczego trzjmałem ciężarówki taki z tymi ja Ja rzednięcia ty hn mu otwarte? Ja że że że Naroierw --To że na drodze w Mu siałem pomóc — Jasne — powiedziałem — Byłem już niedaleko od leżącego Widziałem jego palce gmerające się w piasku Wtedy na jego plecy spadł ' kamień wiedziałem od razu że to kamień On zajęczał i poczoł- - OFMRĆ SIĘ OSTROŻMIE W sezonie letnim kiedy ca- le rzesze opalają się na plażach i w ogródkach zastanowić się nad tym zagad nieniem JNie jest to sprawa błaha ponieważ opalanie sie Ale w tym lesie wiclzisz nieprzy- - czułem ifiij "u"cu Zndwu skutków udajemy się na plażę me wolno nigdy zapomi nać o następujących zasadach mogą spowodować ' owjoparzęnia Posiadający "7 działanie 'promieni odchodzir Yi juz dnia las urwał 2) Ne wskazane leżeć _---„-w0„„- HlVŁ-u Łie-uie- c było Brama leżały się pustej Majdanka to mogę Ifl Czy miała jakby albo razu Kapitan tak że mnie zaraz 'siwa że Czy ale mogę Czy Aten W przy siwą jak by nasze] chwili był pusty zanim jakami Niq warto Gdy nam Trzeba bvć w ruchu uprawiać sporty gry 3) "Wszyscy cl którzy cier-pią dolegliwości serca lub obiegu knvi nie powinni prze- - bywać zbyt na słońcu t Wskazana jest "wielka w odniesieniu wszelkich materiałów syntety-cznych ponieważ niektóre z nich przepuszczają promienie podczerwone co może spowo-dować przez '' ) ' Zwracać należy baczną na 1 rtj-fia'da-ia 'cienką skćreui ktvo puchną To sa-- j dotyczy warg ' 6) Najbardziej wrażliwe na działanie promieni słońecz- - na 144 gał się kawałek Zaraz potem zobaczłlem dwich więźniów siedzących w cieniu pod na fotelach z kasyna esesmańskiego Wszystko mi się pomieszało po-plątało dokumentnie gdy to zo-baczyłem Nie na długo wszak-że wiesz jak to jest A już sobie zdążyłem zrobić mały po-rządek jak przez ten las sze-dłem Stałem nad gmerają-cy- m się w piachu i patrzyłem na tjch dwóch milczących w fotelach a patrzyli na mnie A kiedy spojrzałem pod nogi wszystko co przedtem się poplątało wyprostowało się pię-knie i przestało przerażać Ten leżący bjł ubrany w kurtkę nosili kapo Była poszarpa-na i siwa kurzu głównej uli-cy! Na ziemi był długi ciemny ślad Musiał się czołgać od dość dawna Wyciągnąłem zaraz z Rzucaliśmy w niego kamieniami od czasu do czasu sprawdzić ży je Potem poszliśmy Mecenas stał naprzeciw mnie po drugiej stronie wysokiego baru Nie patrzyłem na jego zdeptaną twarz ho mi nic pa-sowała do tej opowieści - nych są plecy i one w pierw-szym rzędzie najbardziej "przypiekają" 7) Kostium kąpielowy powi nien być gładki i nie może trzeć skóry Tarcie sprzyja powstaniu 8) wyjściu z na-leży starannie wytrzeć cale Nie wolno zapominać o tym że kropelki wody działa ją oououiue soL-zew-K-u 1 jeżeli chcemy by nasze zdro- - oparzenia wie me doznało szwanku: 9) Specjalnie wrażliwi -- nl-ŚkAra słoneczne ludzie r-nwin- ™ hvń są sta przed wystawieniem Jej" I włosy koloru ru-- słonecz-teg-o jest Czy lub długo 4) ostrczhość 'do uwagę rjos powiuitj one bardzo mo bara-kiem oni kasyna by czy kąpieli ciało dego i jasno-blon- d ponieważ ciało ich nie posiada zbyt wie-lu pigmentu czyli barwnika ochronnego W większości wypadków skóra ich nie opala się jedynie tylko czerwienie-je 10) Najlepszą opalania się ranki kiedy atmosfera jest najczystsza i niezbyt gorąca Efekt działania promieni słonecznych jest znacznie większy w górach niż na po-ziomie morza W miejscach gdzie iest dużo kurzu pyłu i innych zawiesin w powietrzu fyfnmietnie słoneczne nie Drze- - Crjstają sie "tBf dobrze jak'na otwartym powieirzu Promienie słońca' pobudzają krwiobjeg i powodująużywsze tworzeiiesie witaminy D w ulega również choć nie zostało 'to- - jeszcze ściśle ustalone że tio z Człowiekiem który został Potem zapytał: —-- A jak fiył ubrany? " " - i - — Nieardzo nie bardzo h-- pokiwał gło-wą Piotrowski — Trochę jak dziad a tro-chę jajc pan — uśmiechnął się widać było że spodobała się' "ta odpowiedź ' _ — Dokładniej dokładniej —' przynaglił kapitan -- J i — Jakby tumanu powiedzieć Miał białą staromodną -- nlarynąrkę z czesuczy jak to daAvniej panowie nosili a do tego czarne potargane spodnie jak dziad sMiał porząd-ny --kapelusz słomkowy a do tego stare roz-człapa- ne trampki Od góry to był elegancki a od dołu pożal się Boże — zachichotał — Czy widzieliście go kiedyś w tej dziel-nicy? — Nie — odparł dozorca bez namysłu — A tę siwą panią? — Też nie — Dobrze -- znacie tutejszych ludzi? — Co bym nie znał przecież pół życia spędzam na ulicy — A tego riie -- "widzieliście nigdy? ~y' — Nigdy t — Cholera — szepnął kapitan i'dorzucił --w myśli "To skąd się ten facet„tutaj wziął?" m r7 "- -' Tgi wcougmątyczny gry-f-- n ślał}że siedzący nrzed '-rri-im ' człowiek" ma ' Tżrgnał nim chwilowy napad złości Nie lu jsł rt?' fczył -- Paczki etpn6?""tow"' i podsunPąłrz'ymwila' rjaą j_wja:yi-k-' jmużj„v "kilkunastowleitenlidecnhiłoppaiemciępćotraTfaiłwbeyt' ""tbviłfiktak'iiachzamordowańeeospurapwłynie sporzoidenc-5Hzka- „ "spotkaliście to iVCUUlll to hńędzytLzie- - mi po po pod niż odpowiadajcie- - i urwał stała ulica na tym przedpokojou-- i na PobiegUście Ten miał poruszyłąTsię aż takim dniu mu osób oparzeniei-nawe- t ja-kie fotel Po na na i mu go zamordowanego a tymczasem zbrodniarz może się ulot-nić albo zatrzeć ślady Milczałprzyglądając się bacznie dozorcy Piotrowski wyglądał schludnie i poczciwie Miał sobie grana-towy czysty kombinezon roboczy spod któ-rego wyglądał biały półkoszulek Pył sta-rannie krótko' ostrzyżony i wygolony Jego siwe oczy -- trzeźwo a zarazem poczciwie pa- - { strzały śyiatA jednak było coś w tym człowieku coś nieuchwytne go czego oficer' służby ślcd--j czej nie mógł określić ani pojąć I właśnie teraz gdy 'ich spojrzenia skrzyżowały się w kapitanie zrodziło się nagłe podejrzenie może właśnie ten poczciwie -- wyglądający człowiek jest mordercą tajemniczego cudzo-ziemca? Zagadnął więc ostro: — Więc powiedzcie dlaczego nie go rogu Malczewskiego potem kawałek damds 2nac milicję? dalei edzie iest przystanek i pospiesz-- _ Nie wyrazy wyciągnię-tych trze-ci się oparzeń jai porą są temperatura' loiuipk0rv1Nie'' Wątpliwości sppstrzezenie zamordowany su na na 'zagadkowego doświadczany A nu m od Piofarowki drgnaŁ jego starannie wy golonych- - błyszczących policzków odpłynę-ła krew- - Patrzał cłmilę w milczeniu mru-'żą- c szare oczy Potem uśmiechem zatuszo-wał nagłe zmieszanie — 0'właśnie — wybąkał — O to samo 'pjtał się pan doktor Sam nie wiem dla-czego nie poszedłem na milicję Chyba zu-pełnie zgłupiałem — Mieliście spero czasu żeby zmądrzeć — przerwał mu kpiąco kapitan — Zapew "Łtówl S5Tw ne dostajecie wynagrodzenie od 'doktora cudzoziemiec" wy-aflao-m Mig&W H&wwUHirfW 8%™ ~- - " hZ5rr:733Pw' — Koniec — nowledziah — lf Polecę już mara małą robotę na mieście Dobrze "się tobą pije Andrzejku Kiegłupi chło pak jesteś 2cbyś jeszcze chciał i wziąć się za prawdziwe życie nie tak jak teraz Podał mi rękę Chciał mnie' poklepać po ramieniu ale się uchyliłem Zaraz potem stanął przy mnie niechlujny staruszek4 którego już spotykałem w tym barze Powiedział: — Mecenas znowu pił twoją wódkę — Ty też byś pił dziadziu jakbyś umiał wymyślać takie sprytne fabułki — Po co wymyślać? Samą prawdę możesz ode mnie "usły-- szeć O swoim życiu tyle bym ci mógł naopowiadać — Eee — machnąłem ręką — rostaw raz wódkę — u- - śmiechnął się -- przymilnie za mrugał ślepkami — Pij dziadziu — podałem mu swój kieliszek Wyszedłem z baru 'na Kra kowskie Przedmieście W stro-- ' nę uniwersytetu szły dziewczy ny Drażniły moje oczy gołymi piętami Andrzej Kuźmterkiewiez wywierają one dobroczynny Tlyw na hormony oraz" na u-kł- ad nerwowy Przekonano się już od dawna że promienie słoneczne dopomagają w le-czeniu tuberkulozy skóry kości zmniejszają wrażliwość na infekcje oraz leczą krzy-wicę Osoby o słabych płucach bądź takie które przechodziły płucne operacje nie powinny opalać sięiWtżadnym wypad-ku Niezależnie od dobroczyn-nego działania kąpieli słonecz-nych nie wolno jednak ani na chwilę zapominać o skutkach ujemnych opalania sie! Po winno ono następować stop niowo ponieważ trzeba skórze dać no prostu czas na wytwo rzenie odpowiednie] ilości barwnika ochronnego Wszćlkie oparzenia słone-czne są_ bardzo dla organizmu-szkodliwe- j Skutkiem długiego opalania się Iest marszczenie sie skóry która' zaczyna się łuszczyć wskutek zbytniego wysuszenia W rezultacie' za-czyna ona óbwisać Przekona-no sie również że zlsytnie 0-oala- nigie praełatwoyywo- - łać -- raka skoryu t % Biorąc towszystkopocTui' wagę idźmy ńa plaże oraalaj-- j my sie alerw 'miarę żadna" pnesatia nie jest w życiu wskazana i ieszcze mocniej zacisnął powieki tak że' między1 rzęsami błyskały tylko źrenicet — Ja lubię' porządek — zawołał — Jak sami nie chcą pilnować --domu to ja mam za nich pilnować? Doktorowa wyjechała i nawet mi nie powiedziała "całuj psa w nos" A zresztą za pilnowanie mi nie płacą a ' — Siadajcie — Przywara wykonał taki' ruch jakby 'gochciał popchnąć na ławkę — Siadajcie i mówcie trochę ciszej Kiedy 'doktorowa wyjechała? Piotrowski opadł na ławkę l ' — Nie wiem kiedv Dość --że jak w -- czwar tek poszedłem podlewać kwiaty w ogrodzie to iuz nikogo nie było ani pani doktorowej ani służącej — Czy oni dobrze żyją ze sobą? — Kto? — Noińscy — Czy ja wiem Chyba dobrze Awantur tam nie ma A zresztą czy im czegoś brak? Dzieci nie mają a doktor forsy zarabia jak lodu Ginekolog rozumie pan Jak są godziny przyjęć to baby nie mogą pomie-- J ścic się w przedpokoju — Mówicie że ginekolog Czy nie słysze-liście że robi niedozwolone "zabiegi? Piotrowski prychnął- - - — Czy ja tam wiem? Dość na tym że ma dobrą klientelę Mówią że dwie stówki --za wizytę bierze Taki może żyć i gwizdać na wszystko "Taki może żyć i gwizdać na wszystko1' — powtórzył w myśli Przywara i' spojrze-niem odszukał Noińskiego Doktor siedział na stopniach prowadzących do willi Obry wał listki z gałązki wychylającej się zza poręczy schodków Przywara przyglądał mu się długo "Mocny człowiek — myślał — jeżeli po takim wypadku potrafi zachować zupełny spokój" Spodobał mu się ten męż-czyzna Było w nim wiele Biły i równowagi co szczególnie cenił oficer służby śledczej Noiński wyczuł jego spojrzenie i wolno zwrócił ku niemu oczy Patrzał na kapitana jak na martwy przedmiot uzupełniający urządzenie ogrodu Przywara nie wytrzy-mał jego spojrzenia Zwrócił się do tlozor-cy- : — Poczekajcie tutaj i nie wydalajcie się poza ogród Będę miał z wami jeszcze do pomówienia Piotrowski żachnął się gwałtownie — Już wszystko panu powiedziałem A zresztą mam robotę Oficer rzekł jeszcze spokojniej: — Mówiłem żebyście na mnie czekali Czy rozumiecie? Przed willą zatrzymał się nowy samochód Wkrótce w furtce ukazał się mężczyzna" z walizeczką w ręku Przywara poznał mili-cyjnego lekarza Wilmańskiego Doktor świecił z ialeka wielką łysiną - toczył się JRote Noińskiego? " z na krotloch ineco Kawąicowa- - się K tychnogach t z iJi"i#tx!Z0 Y £y --pjsssig 37-4J!3&- vs - %%£&&& e-jHf-FSS-F i--& rf "' Lipiec to miesiąc okazyjnych v - jift ?- - sprzedaży i oszczędności w firmie imtsn£ - r 11 Śródmieście O Yorkdale O Cedarbrae " Tel 861-81- 11 od rano do 9 wieczór (w soboty od 830 do 6) Zaliczka niepotrzebna przy zakupach na' otwarty rachunek Simpsona Tanio kupione potrzebne Ci rzeczy uprzyjemnią lato ARMY & NAW DEPARTMENT STORES Vmcouvr — Edmonlon Regina New Weilmlnsłtr — Moom-Ja- w Dobre towary po uczciwej cenie Nikt nas nie prześcignie jakości i taniości Płacąc gotówką płacicie najtaniej Obsłu-gujemy rzetelnie choć nie udzielamy kredyt i nie mamy dostawy bo to nieraz kosztuje więcej niż towar' ' Zapewniamy zadowolenie wszystkiego co kupi sic ' nas Po co płacić więcej gdzie indziej W ĄRMY & NAWY wszystko nojtaniej r JETEM DO POLSKI OD 7 Kildy --mott wilą{ udział Grupowa odloty liJ'J i i Toronto czerwca (wyiprz) IJ-s- o (wyspri) lip-- ! 4 i sierpnia Itd Zwiedza cle Poltke — tanie wycieczki y upowatnlaa ' : do zwolenlenla -- z kuponów "Orbliu" rf NAJWIĘKSZE POLSKIE "BIURO PODRótY KAMIEŃSKIEGO FOUR SEASONS TRAVEL 101 aioor St W Toronto 5 Tel WA 5-55- 55 (7 linii) Przalotyv Indywidualne lub Batorym w 'dowolnym czaiło- - ( Sprowadzanie rodzin narzeczonych powroty do Polski i etc 14-- S RZECZYWIŚCIE ODŚWIEŻAJĄCE Jedyny napój który smakiem tak żywo przypomina napoje używa-ne przez Was w "starym kraju" i' ii 8 i i u i cRloeb' iącznz'aa'kk"uupyja'kzawszeteIjpaibm'tuMietreia)llic-'-Sei'A T-rfaB-H""" młn-- " GWARANTUJEMY ŻE WASZE PRAGNIENIE' ZOSTANIE ZASPOKOJONE Zachwyt rodziny! Dla dzieci wydarzenie! Napój nie mający sobio równego! Mamy już na składzie DOKTOR ŻIWAGO Borysa Pasternaka' trl u ! — — — rr: f i-- i — — w ze u h 10 14 I 21 ca 12 29 " t" I -- in- 'II j h (-:- '? '' ' 'JS I o' na " r " - i 1 ' Słynna powieść pisarza rosyjskiego ukazała się w dru-- j gim wydaniu Pierwszy nakład został całkowicie wyj czerpany DOKTOR ŻIWAGO jest jedną z najgłośniejszych współ--j czesnych powieści Powieść la nie ukazała się dotych-- j czas w ZSRR a spowodowała gwałtowną nagonkę na i pisarza Uniemożliwiono mu wyjazd do Sztokholmu dlaj przyjęcia nagrody Nobla Wykluczono go ze związku pisarzy sowieckich Do drugiego wydania powieści dołączony jest protokół z zebrania związku pisarzy sowieckich na którym -- za-i padła uchwała - o wykluczeniu go i — Księgarnia "ZWIĄZKOWCA" poleca nowe wydanie świetnej powieści DOKTOR ŻIWAGO BORYSA PASTERNAKA ! Ogłasza się subskrypcję na łom wierszy ALEKSANDRAWATĄ' " " pt "CIEMNE SWIECimO'1 1 i JiTJ ? książka — 240 str dużeeo formatu — zawierać'bedzie: ib i: wiersze nowe z lat 1962-6- 7 oraz wybór wierszy 'daw-niejszych Subskrybentom egzemplarze (podpisane1 przez autora) będą rozesłane w lipcu br Cena w subskrypcji: $300 Zgłoszenia i przedpłaty — do 15 czerwca br przyjmuje:-Librairi- e "Libella" 12 rue Saint Louis en 1'lsle Parisj France i s v J sraj im m I►ifflffJL lIiIi Mffl wrim U 1 LI fifl r w °-- ś e i iiii Ikronika getta łódzkiego I 11 m Tłumaczenie z niemieckiego m fefilSfff Jp ła Danuła Dąbrowska " KpJffl 'fi l Mi 2 tomy — Cena $865 W [ - r- - -- § IllŁwl U 1475 QUEEN ST — TORONTO 3 ONT%Ol filii! l!H m tr''"'i1m mitu § £' V '& aip i --ai iii a i prPi'rrr-f'a-r a -- i sijai k - r--ł -- — t £ Ki s - ii a f - J -- - -!rS- A-w-łf---AłU-ieał'V —-- "k -- 3& r% J— sJ t: J CiJ( & - - && ŁeW " - YZ _ V" J y m a W iiMI g i m I mu |
Tags
Comments
Post a Comment for 000238b
