000282b |
Previous | 13 of 14 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
m
PR— -- T-: T"r rnr - -w-jshh- iih""""""""
-j--C " V- - Jl " ( WT " FT"yi
7 ~ J 5
i
tfSji „tsZCZENie „i-- -
ffij
tes
iVi
POPRZEDNICH ODCINKÓW
Banlilnuftlrl" nrTuhulvm
'''mTucharzem fest Zygmunt Błoński kto-#- %
by spotkać się swym bratem blilnla- -
W 7nwl!wszy ClOinosc poiiiruna iygmuni
jinkteni x (urnem( edetdla i!" 1 Nie majdule lednak Janka ale
: lonoi- "- frIcnds brata które biorą go
"tlłf'ł!" bliźniaka
i kasyna gry które nachodzi n'J „blera
-- ' miintem uciekaią iygmuni brata
śy
nl
to
po- - 90 do
iron a
widać że brat Niezwykłe podobicń-- "
{L nie wiedział że Błoński wyszedł w
' earniturze io uyi" k""'" i u"
piński brat poszedł pewno na wybrzeże
ft JT orzed wyjazdem cnce się wyKąpac W' riieeiem poleci w stronę wy- - m --- 7'i Jn fu" ° i in en leszc_z_e z_itd_u:_ie
21 '
-- im 7wrńrił sie do dyzurnei sio- -
po ang"--""- "
Wił -- „„tł Doszedł popływać przed wyjaz- -
wyprowadziła Zygmunta na kory--
inokazala mu przez KieruneK
P będzie pół mili do brzegu Brzeg
Sfat
telra
OKno
Stad
Łict'v vsoki i zejście do morza dosc tru- - Wu ttn sie tutaj kapie Jeżeli pański brat
twiście poszedł na wybrzeże to łatwo go
'?!Li'n"" cynifala do brzegu Zygmunt orze "-i-- —— -- fMiniii r -
i łOiom TO DyiOy JU Jumaiuj yiii guyuv
teraz minar z diuiiucm "& wviuiiUJ
Utoni potykając się i przeskakując
xi
ie
na
ra
la
ifv
ic
on
m
re
xs
ZliaJany ClOpaai UU srxuiiaiLsu wj-oum-u
n Snoirzał w dół i wrzasnął mu tchu
Liin w piersiach
J Janek! Janek!
u lnn nadbrzeżnej slcaiy mężczyzna w Ką- -
jjffjch porteczkach właśnie wchodził do wo- -
1'-Ja-nek!
Janek! — wrzasnął ponownie Zyg--
:i Wiatr idący od morza odrzucił jego krzyk
Pal iiw „rsivnUrlJl br-rtnhini w wnrfp i nnTiłvnnł - - --- r_- r--r-
-j"
ai v (fmimi i-- f vi i ix i - i i w i— i s tr i a- -i ii ir: w v 1 1 i-"--
151 t)gliium iuv„ r-- j-i- — t "j-- -r l1talnvch zaczął się szybko zesuwac na doł
[4iocz)ł wreszcie na mokry piasek podbiegł
JłOOJ' riywaii uyi ju uaicivu
M _ianik JaneK — iyEmuni proDowat ao- -
d go głosem Ale nadaremnie pływak nic
Jazał wołania
_ _ a ' "A popiynacr za nim:At Tuoszca_i1t jea1naKł_
lisiniosku że to ma sensu Już go nie dogo- -
: lepiej zaezeKac az wróci
11 nhoii-To- ł cio cinn !k-nł- v na nii7vm k'Tmip
r-IjIe-zało
pozostawione jasno szare ubranie bu--
111
m
wresz- -
wy- -
ile
może
nie
n mała bardzo zniszczona walizeczka 'Mozę
'1 wcale nie był Janek!' — nasunęła się Zyg--
atoi wątpliwość
: Podszedł do kamienia odchylił leżącą na
a marynarkę odnalazł w kieszeni stary sko- -
py portfel W portfelu znalazł dokumenty:
pntity Card" i "Certificate of Registration"
łfdna były wystawione na nazwisko Jana Błoń
Kgo Prócz tego w drugim dokumencie była
rafia Janka Taka sama jaką przed trzema
y przesłał Zygmuntowi do Warszawy
XSS3Z3eS&&!S23a2!2323&śSSa283S32&
iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiy
i Aleksander Dumas
1 w M vi rl Jl lflllliiii tJlMIilliJ I i =
iniiiiiM
STESZCZENIC POPRZEDNICH ODCINKÓW
Mimiirt Danlcs ioglan i Marsylii oskarżony nlo-nnn- le
pnci swych rywali o udział w spisku bonapar- -
loslaje wtrącony do wlcilenla na wyspie If ia-"Wl- nll
się : opatem Farlą" kłóry w chwili igonu prze-- N
mu taemnlco ukryłych skarbów Danłes ucieka z
'pienia I cdnalazsty skarby wraca do Franel się
hwdilej o losie swych bliskich I wrogów którym za-Wł- ll
lemstc W paryłu wszodUw posiadanie pałacu w
%i natrafia na Siady swogo pneSladowcy prokuratora
'Vorl pnci którego tyło długich lat przesiedział w
'pltnlu r
j - Jeśli potrzebować będę więcej — dodał
We niedbale — to uprzedzę pana
"Prawdzie nic myślę bawić we Francji'
ja Men rok i nie spodziewam się więcej wydać
M N'a początek zechciej mi pan przysłać jutro
ri"o pięćset tysięcy franków
-P- ieniądze zostaną panu przysłane jutro
Sodzinie dziewiątej rano — odpowiedział Dan- -
— Jak pan sobie życzy: złotem biletami
nowymi czy też srebrem?
-P- ołowę złotem i połowę asygnatami jeśli
H-rabia się Jedną rzecz panu wyznać muszę panie
abp _ rzckł Dangiars uniżenie — Zdawało
™ S!C 7P jrum i -- (!:„ „ni-oi- n fnfłnnir w
Jtopie a widzę iż n nnńskiei nic nie wie- -
Km Majątek ten powstał chyba w ostatnich
- Jest to fortuna bardzo'stara — odpowie-'Jlont- e
— Był to jednak rodzaj fa-~g- o
skarbu którego nie wolno ruszać Poj--J- e
Pan iż po upływie paru wieków jego war- -
wzrosła nadzwyczajnie Termin przez testa- -
owioną
h7 y upodobaniach — rzekł
ł st r ~~ zaJaśnieJe Pan tak wielkim zbytkiem
że nas biednych milionerów zaćmisz
j-"1-
16- Przy czy pozwolisz" hrabio
'Przedstawił mojej 'żonie baronowej
Monte Christo skłonił się na znak zgody
SsrjT Zadzwonił i zapytał lokaja w bogatej
y!? Czy pani baronowa znajduje sie swoich
lamentach?
~~~ Pani baronowa gości u siebie
kiDeh hm est " pani baronoweJ? Czy
J zaPytat uangiers tan aoorouusi-Yt- k
Monte którv wiedział coś niecoś
'iVumnych sprawkach bankiera wy- -
-
miecn wewnętrzny
konoT pan Debray zosta P"6? pania
i"jciy — odpowiedział losaj
fmMmtKfasssB" &( i
W
Napoleon Sadek
(powieść z życia obecnej
W jednej z przegródek portfelu było kilka
fotografii Zygmunt wyjął je Uśmiechnął się
wzruszony Wierzchnia fotografia to było ostat-nie
zdjęcie jakie sobie wspólnie zrobili przed wy-buchem
wojny Stali obok siebie w jednakowych
ubraniach koszulach i krawatach zdumiewają- -
co do siebie podobni
Zygmunt spojrzał na następną fotografię
Przedstawiała bardzo ładną bez uśmiechu po-ciągłą
twarz młodej dziewczyny
W dole fotografii był podpis: "Jankowi —
Elżbieta"
XIV
N H S
Elżbieta szeleszcząc białym nakrochmalo-nym
fartuchem wyszła z gabinetu lekarza den-- _
tysty Szurka otworzyła drzwi do poczekalni i
monotonnie wypowiedziała zdanie które od
miesięcy powtarzała po kilkadziesiąt razy
dziennie
— Proszę kto z państwa następny?
W poczekalni było pełno albowiem dr Szu-rek
przyjmował w ramach N H S (National
Health Service) i pacjenci garnęli się tłumnie
żeby korzystając z dobrodziejstw ustawy o ubez-pieczeniach
społecznych doprowadzić do porząd-ku
zaniedbane w czasie wojny uzębienie
Pacjentka ze spuchniętym policzkiem i w
kapeluszu z imponująco wysokim piórkiem zerk-zerknę- ła
niecierpliwie w kierunku mężczyzny sie-dzącego
pod oknem Był to wysoki barczysty
mężczyzna o prostokątnych ramionach i prawie
kwadratowej twarzy
— O ile się nie mylę — powiedziała pacjent-ka
z piórkiem — pan był przede mną Wobec te-go
teraz kolej na pana
— A tak — przyznał mężczyzna o kwadrato-wej
twarzy — Ale mnie się nie spieszy I jeżeli
pani się spieszy to proszę wejść przede mną
(
Starał się przy tych słowach uchwycić wzrok
Elżbiety Ale Elżbieta stała w drzwiach z kamień
nie obojętnmy wyrazem twarzy i nie spoglądała
w jego stronę
— Dziękuję — powiedziała pacjentka z piór-kiem
zrywając się z krzesła Wyszła za Elżbietą
na korytarz
— Zechce pani przed wejściem do gabinetu
zdjąć kapelusz — przypomniała jej Elżbieta
— A po co? Ja nie cierpię na łupież tylko
na zęby
— Panu doktorowi to przeszkadza
Pacjentka skrzywiła się pogardliwie i nie-chętnie
zdjęła kapelusz
50 I
I 1)1 J Ir 1! l li II lii P jj
Tu
by
Chriso
dłużej
podniósł
Christo
Danglars skinął głową a następnie rzekł do
hrabiego:
— Lucjan Debray jest dawnym przyjacie-lem
naszego domu Jest on sekretarzem osobis-tym
ministra spraw wewnętrznych Moja żona
dodać muszę jest z domu de Servieux wyszła za
mnie jako wdowa po pułkowniku margrabim de
Nargonne
— Pana Lucjana Debray miałem zaszczyt
poznać u hrabiego de Morcerf — odpowiedział
' Monte Christo
— Młodego wicehrabiego znał pan juz daw-niej?
— Poznaliśmy się w Rzymie w czasie kar-nawału
— Ach prawda przypominam sobie — zau-ważył
Dangiars — słyszałem coś o jakimś wy-padku
z bandytami
— Pani baronowa oczekuje jaśnie wielmoż-nych
panów — oznajmił lokaj wchodząc
— Pozwolisz hrabio że pójdę pierwszy
ażeby wskazać panu drogę — powiedział Dan- -
4 glars z etykietalnym ukłonem
— Podążam za panem panie baronie — od-powiedział
niemniej grzecznie hrabia
Rozdział VII
ZAPRZĘG SIWOJABŁKOWATY
Dangiars prowadząc hrabiego przeszedł dłu-gi
szereg salonów urządzonych wprawdzie bardzo
bogato lecz bez najmniejszego smaku Doszli
wreszcie do niewielkiego rozmiarami ośmiokąt-nego
saloniku pani domu wybitego różowym
atlasem Antyczne mebelki i rozwieszone na ścia
nach pastele łioucnera surawidij jan „aj
"znaczony upłynął przed kilkoma laty i od wrazene BvJ to jedyny w całym pałacu saion frankcw
pailskicn
j?4-- ? )!" ""-- Hffo
13
(
- _ — — - - _
r„: "rUno"6i"a"r-s- mimo trzy' dziesteg"o piategł
roku życia była skończoną pełną po-wabów'
i kobiecego wdzięku
Jeszcze przed hrabiego Lucjan
opowiedział swej przyjaciółce sporo szczegółów
dotyczących osoby Ciekawość ba-ronów
ej" była wtedy wielce podniecona
Gdy baron wraz z gościem ukazali się
nrogu salonu młoda gospodyni uprzejmym uś-miechem
przyjęła męża nader rzadko spo-tykało
bankiera a gdy przedstawił jej hrabie-go
Monte Christo powitała tego ostatniego cere-monialnym
ukłonem _ Pani baronowo — rzekł Dangiars
hrabiego Monte Christo korespondenci
moi z Rzmyu polecają najusilniej Wydaje
mi się niebawem najpiękniejsze paryżanki
szaleć będą nim Przybywa bowiem do Paryża
mm mwwmśm lMjlllMW'WMMWW"TBMMrTWrr'lMr
''ł" -- te !x rpwpnv3w s45y~!f'iV"--!ft?''Ci"-S jfłłaaamwłWi — jjmKryńfc4
h~?im
T
"ZWIĄZKOWIEC" PAŹDZIERNIK (October) 20 — 195(5 STR
1@ W
W--
Egp
emigracji)
21
— Ja nawet do teatru chodzę w kapeluszu
Ci dentyści to teraz mają zupełnie przewrócone
w głowie
Elżbieta otworzyła drzwi do gabinetu i prze
puściła pacjentkę Dr Szurek kończył mycie rąk
Dostojnym skinieniem głowy powitał pacjentkę
i odkładając ręcznik zwrócił się do asystentki:
— Pinno Elżbieto czy dużo jeszcze pacjen-tów
jest poczekalni?
— Pięciu panie doktorze — odpowiedzia-ła
Elżbieta
Czy zapisani na dzisiaj?
— Tak jest panie doktorze
Dr Szurek westchnął ciężko dając tym do
zrozumienia pacjentce i asystentce że powodze-nie
to jest rzecz która nuży wziął do ręki lus-terko
powiększające i polecił pacjentce otworzyć
To już była dwudziesta piąta jama ustna do
której tego dnia zajrzały zmęczone oczy doktora
Szurka
Dr Szurek lubił swój fach i normalnie wi-dok
--jamy ustnej był mu bliski i miły Ale
ogarnęła go niechęć i Dziś przyszło
mu myśl że właściwie marnuje życie że właś-ciwie
to jest beznadziejnie nudne od rana do no-cy
wpatrywać się w rozdziawione gęby ludzkie
kiedy świecie jest tyle piękniejszych i cie-kawszych
obrazów
Te smutne refleksje nasunęła przykra wia-domość
w prasie porannej że specjalnie niewy-rozumia- ły
dla dentystów Minister Zdrowia znowu
postanowił obciąć pobory dentystów o 10 pro-cent
zmniejszyło dochód roczny doktora Szur-ka
z sumy 6000 do sumy zaledwie 5400
W dodatku dziś przy śniadaniu żona doktora
Szurka zauważyła jakby od niechcenia:
— Płutek kupił żonie nurkowe futro
Płutek to był również lekarz dentysta naj-groźniejszy
konkurent doktora Szurka
— więc z tego? — spytał dr Szurek
siląc się obojętność choć czuł że jest bardz"b
podniecony
— To z tego — odpowiedziała nie mniej
obojętnie żona — że ja już się w moich karaku-łach
będę mogła pokazać
— Ależ dlaczego? — dr Szurek usiłował
w dalszym ciągu nie rozumieć o chodzi
Zona niecierpliwie wzruszyła ramionami:
— Mój drogi mnie jest wszystko jedno
mam grzbiecie i w tym wypadku chodzi mi
jedynie o twój prestiż o twoją opinię mieś-cie
Jeżeli Plutkowa ma nurki a ja nieVtoodrazu
zaczną się plotki że tobie się gorzej powodzi bo
jesteś gorszym dentystą- -
z zamiarem zabawienia całego roku i wydania
przez ten czas sześciu milionów
Aczkolwiek prezentacja w tej formie była
bardzo nietaktowna pani Dangiars przyjęła hra-biego
nader uprzejmie rzucając mu płomienne
spojrzenia
— Kiedyż hrabio przybyłeś do Paryża? —
zapytała
— Wczoraj pani
— I jak głosi legenda dokoła pana się two-rząca
przybył pan z końca świata
— Bynajmniej pani baronowo tylko z Ka-dyk- su
— Przybył pan do Paryża w najgorszym
czasie Paryż w lecie jest nieznośny Nie mamy
ani balów ani życia towarzyskiego ani żadnych
uroczystości Opera Włoska wyjechała do Londy-nu
Francuska rozpierzchła się na wszystkie stro-ny
Co do Teatru to wie pan chyba że niewiele
dziś wart Zostają nam pociechę przejażdż-ki
Pole Marsowe i do Satory pan zamie-rza
robić w Paryżu?
— To wszystko paryżanic
W tej chwili weszła do salonu zaufana poko-jówka
i szepnęła swej pani kilka słów pod wpły- -
wcm których pani Dangiars zbladła
— Czy to możliwe? zawołała zdumiona
— Mozę pani baronowa zechce się
przekonać o tym — odpowiedziała służąca
Baronowa zwróciła się do męża
— tzy prawda mój panie że gdy stan-gret
miał zakładać me konie do powozu nic
znalazł w stajni Co to ma znaczyć?
— Zechciej mnie pani wysłuchać roz-począł
Dangiars
— wysłucham bardzo chętnie zaciekawia
mnie bowiem twoje wyjaśnienie Ale najpierw
rzecz całą panom opowiem Panowie — rzekła
zwracając się do gości— pan baron Dangiars ma
w swej stajni dziesięć koni Tylko jedna para
należała do mnie Były to konie prześliczne naj
piękniejsze w Paryżu Znasz je przecież panie
Debray siwojabłkowe Otóż dziś mój zaprzęg
pożyczyłam pani de Villefort gdy jednak konie
miały być założone do powozu nie znaleziono
ich w stajni Niewątpliwie pan baron Dangiars
sprzedał je kemuś dla zarobku kilku tysięcy
Hiwui ja właśnie stałem się tego majątku po- - UrZarizony gustownie Znać było ze nie pan domu _ Pani _ ezem Niewiedza Dańska iest najzupełniej „„ r7vn7riahiał Urządziła go sobie baronowa p hvłv hvt cor
sposobności
w
ma
& j ~~
Christa
w domu
i
wie-lu
wszyscy
Dangiars konie
Obawiałem zawsze ŁU uiujw— c- -
sama stosując się zresztą rad pana uerjraya nie staly przyCzyną jakiegoś wypadku %
I dlii pięknością
przybyciem
cudzoziemca
co
ten
—
Dana jak
iż
za
=
v
usta
dziś
zwątpienie
na
na
co
No co
na
nie
co
na
on na
na A co
co
sama
to
ich
—
O
J1
odpowiedział —
ace sie by
"J-- J do sie
na
de
co
na
— Co pan tam opowiada — odpowiedziała
szorstko baronowa — Mamy przecież najlep-szego
w Paryżu stangreta Szczęście żeś go' nie
sprzedał razem z końmi V
— Postaram się o konie niemniej piękne
piękniejsze nawet lecz łagodniejsze
Baronowa w odpowiedzi wzruszyła tylko
ramionami
Dangiars zaś zwrócił się do Monte Christa
i rzekł: '
— Doprawdy wielka szkoda panie hrabio
że dopiero dziś miałem szczęście cię poznać
Eyłbym te konie tobie sprzedał Dla pana jako
człowieka młodego byłyby najbardziej odpo-wiednie
pełnej krwi za gorące tylko To praw-dziwe
wyścigowce
— Dziękuję panu — odpowiedział hrabia
właśnie dziś rano kupiłem wcale niezłą parę i to
Bezinteresowność zony zawsze wzruszała i
rozbrajała doktora Szurka Pozwolił sobie tylko
na nieśmiałą uwagę:
— Znowu nam obcinają pobory o 10 pro-cent
'
żona bezradnie rozłożyła ręce
— Cóż robić mój drogi muśliny się męczyć
będziesz musiał przyjmować dziennie o kilku pa-cjentów
więcej Plutkowi również obcięło a jed-nak
w tym roku jadą na Rivicrę Więc chyba ro-zumiesz
że nam już również nie wypada jeździć
do Brighton
W tej chwili dr Szurek wpatrzony chmur-nie
w jamę ustną pacjentki rozpamiętywał po-ranna
rozmowę z' małżonką i czuł narastający
żal do rządu który w takich warunkach obcina
'pobory do pacjentów którzy za te nędzne grosze
wymagają Bog wie czego a przede wszystkim
czuł żal do swego konkurenta Płutka za to' że
na złość jemu kupił swojej żonie nurki i za-miast
jak zwykle do Brighton wysyła w tym roku
żonę na Rivierę
— Panno Elżbieto — zwrócił się do asys-tentki
— Następny ' l Jeszcze kilkakrotnie tego wieczoru Elżbieta
wchodziła do poczekalni zapraszając do gabine-tu
kolejnych pacjentów i za każdym razem sie-dzący
pod oknem mężczyzna o 'kwadratowej
twarzy odstępował swoja kolejkę następnemu pa-cjentowi:
— Mnie się nic spieszy — powtarzał pa
trząc zawsze w stronę Elżbiety — Proszę bardzo
ja zaczekam
Elżbieta udawała że nie zwraca na to uwagi
nic patrzała w jego stronę lecz gdy wreszcie zos
tał sam i gdy Elżbieta stanęła na progu pocze-kalni
żeby go poprosić do gabinetu nic była w
stanie ukryć rozdrażnienia:
— No cóż? Chyba teraz pan wejdzie do ga-binetu?
Bo doktór już kończy urzędowanie
Podniósł się nieco speszony jej opryskli-wym
zaproszeniem
— Naturalnie że wejdę Cały miesiąc
czekam na tę wizytę więc dlaczego nie miałbym
wejść Czy pani ma do mnie urazę że czekałem
tak długo?
Elżbieta wzruszyła ramionami
rzala
— A cóz mi to przeszkadza:
Bo pani tak jakoś gniewnie na mnie spoj- -
— Zdawało się panu
— A ja specjalnie chciałem wejść do gabi-netu
ostatni żeby potem panią odprowadzić do
domu Naturalnie jeżeli pani pozwoli
— Niech pan na razie się pospieszy bo dok-tór
już kończy
Pchnęła drzwi do gabinetu i przepuściła
go przodem Przekroczył próg gabinetu i pochy-lił
w ukłonie szeroką kanciastą głowę
— Moje uszanowanie dla pana doktora
— Dobry wieczór panie Chomiuk — odpo-wiedział
doktór Szurek włochatym ręcznikiem
wycierając ręce — Jak się pan czuje?
Chomiuk ciężko usiadł w fotelu dentystycz:
nym
bardzo tanio Może zechcesz panie Debray rzu
cić na nie okiem
Gdy Debray wraz z hrabią podeszli do okna
Dangiars zwrócił się do żony
— Moja droga wyobraź sobie — szepnął —
żr dziś właśnie przyszedł ktoś do mnie i zaofia
rował mi za te konie sumę niesłychaną Szaleniec
chyba iakiś Zapłacił za nie trzydzieści dwa tysią
ce franków to znaczy żc zarobiłem na czysto
szesnaście tysięcy franków Nie gniewaj się oos
Umiesz z tej sumy cztery tysiące Eugenii zaś dam
dwa
Pani Dangiars spojrzała na męża wzrokiem
pełnym pogardy
— Cóż to?! — zawołał nagle Debray —
Nie ma najmniejszej wątpliwości! Przecież to
konie pani baronowej stoją w zaprzęgu tu obec-nego
hrabiego Monte Christo!
— Co? Moje siwojabłkowp! — krzyknęła
pani Dangiars podbiegając do okna — Ależ tak!
To one!
Dangiars osłupiał
— Czy nie byłoby zbyt wielką niedyskrecją
— odezwał się Debray — gdybym zapytał pana
za jaką sumę te konie zostały nabyte? '
— Na honor panie sam nie wiem dobrze
To mój intendent zrobił mi taką niespodziankę
Baronowa zmarszczyła brwi i rzuciła na męża
pełne gniewu spojrzenie
Widząc iż się zanosi na burzę małżeńską
Debray a polem Monte Christo opuścili poś-piesznie
mieszkanie baronostwa '
W dwie godziny później pani Dangiars ode-- }
brała jak najgrzeczniejszy list od hrabiego
'Monte Christo w którym prosił ją aby zech-ciała
przyjąć z powrotem swe konie Zaprzężono
je w te same szory które na nicłrz rana widziała
z tą tylko różnicą że w środku każdej rozety nad
uchem hrabia umieścić kazał po jednym diamen-cie
Dangiars również otrzymał list Hrabia pro-sił
go ażeby zechciał puścić w niepamięć całe
zajście i darować mu wschodni zwyczaj zwracania
koni
Nazajutrz o godzinine trzeciej po południu
Ali wezwany dzwonkiem wszedł do gabinetu
hrabiego
— Słuchaj Ali — rzekł Monte Christo —
mówiłeś mi wielokrotnie o swej zręczności w
rzucaniu lassem
Ali stanął tak jakby gotował się do' rzutu
— Mógłbyś zatem takim arkanem zatrzy-mać
dzikiego zwierza?
Ali skinieniem potwierdził
— A czy byłbyś zdolny powstrzymać bieg
rozszalałych koni?
Ali tylko uśmiechnął się lekceważąco
— A więc słuchaj — rzekł hrabia — nie-długo
przed pałacem mym przejeżdżać będzie
powóz zaprzężony w riarę koni siwojbłkowycłf
które wczoraj jeszcze do mnie należały Otóż
konie te zatrzymasz przed naszą bramą choćby
cię to życie kosztować miało
Ali skłonił się i wyszedł bez słowa Obejrzał
jak najdokładniej cały teren potem zapalił fajkę
i usiadł przed bramą
Jodyny polski Salon Piękności
AGNES BEAUTY SALON
Spocalliaca w lrwale onduMcl
farbowaniu I układaniu włosów
195 HARBORD STREET
(blisko rtathumt)
Tel LE 4-30- 70
Otwarto wieczorami 30
i bili unmrau ounuuu i
(Licendonowana Szkoła Jazdy) I
$125 za lekcję
Gwarantowane wyniki nauki
806 Bathurst Sł — LE 2-36-
56
(róg Bloor) (22-5- 1)
Jedyny Polsld Salon
Piękności
Marya's Beauty Parlor
Specjalizacja w trwałej
Ondulacji 'Tcrmancnt
WavcS"
216 Bathurst St EM 8-44-
32
BIERZESZ Bjyb
O ss u ¥VVft"fllr min
Skorzystaj z naszej wypoży-czalni
strojów ślubnych
256 Collogo — WA 2-09- 91
556 Yongo — WA 2-32- 70
4 Wjpoiycralnln dla
_ a im nów w obydwu
I sklepach — dla
niń tylko przy
Yongo łl
JS!
INSTALACJE '
elektryczne
wykonuje
STANISŁAW BADU
57 Crawford St
Td EM 4-26-
15
William SBice Storo
-- X Wlaic: Czarnota
Poleca obuwie Importowano
1 kanadyjskie
Wysyłamy również obuwie Polikl
750 Quen St W — EM
Uli
!D
do
3-48-
98
Wiele polskich sklepów i przed-siębiorstw
nie prowadzi księgo-wości
az władze podatkowe te- -
go nie zażądają Powoduje to
wtedy wiele' nieprzyjemności
i kosztów
Jest znacznie wygodniej 1 ta-niej
prowadzić księgowość re-gularnie
KSIĘGI HAHDL0WE
zakłada prowadzi i
bilansuje
T LUB AC Z
118 RoncosyallosAyo Apł 22
Toronto — Tel LE 2-65- 70
MASZYHY !o PISANIA #Kiw!
Tylko 890 tygodniowo
i będziesz właścicielem toj i
pięknej maszyny do pisania
I JSHAROUN CO
781 Quoon St W - Toronjo
Dostarczamy w całej Kanadzie
Zawiadamiamy naszych
'
K L E H T Ó W
śo obocnio prócz' WĘGLA ma-my
na sprzedaii i dostarczamy
do' demów
olej do opały
dzwoń do —
?OL5KiEJ SKŁADNICY' OPAŁU
rcicfon K!aP±l5IE!"Wre:
składu iJ J? Ł8?f X
S
I
Al
3(140
B
I
—
mnn
polskiego YrmSPirissSi
RE-220- 0 (dwa dwa zero zero)
- „
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, October 20, 1956 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1956-10-20 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000042 |
Description
| Title | 000282b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | m PR— -- T-: T"r rnr - -w-jshh- iih"""""""" -j--C " V- - Jl " ( WT " FT"yi 7 ~ J 5 i tfSji „tsZCZENie „i-- - ffij tes iVi POPRZEDNICH ODCINKÓW Banlilnuftlrl" nrTuhulvm '''mTucharzem fest Zygmunt Błoński kto-#- % by spotkać się swym bratem blilnla- - W 7nwl!wszy ClOinosc poiiiruna iygmuni jinkteni x (urnem( edetdla i!" 1 Nie majdule lednak Janka ale : lonoi- "- frIcnds brata które biorą go "tlłf'ł!" bliźniaka i kasyna gry które nachodzi n'J „blera -- ' miintem uciekaią iygmuni brata śy nl to po- - 90 do iron a widać że brat Niezwykłe podobicń-- " {L nie wiedział że Błoński wyszedł w ' earniturze io uyi" k""'" i u" piński brat poszedł pewno na wybrzeże ft JT orzed wyjazdem cnce się wyKąpac W' riieeiem poleci w stronę wy- - m --- 7'i Jn fu" ° i in en leszc_z_e z_itd_u:_ie 21 ' -- im 7wrńrił sie do dyzurnei sio- - po ang"--""- " Wił -- „„tł Doszedł popływać przed wyjaz- - wyprowadziła Zygmunta na kory-- inokazala mu przez KieruneK P będzie pół mili do brzegu Brzeg Sfat telra OKno Stad Łict'v vsoki i zejście do morza dosc tru- - Wu ttn sie tutaj kapie Jeżeli pański brat twiście poszedł na wybrzeże to łatwo go '?!Li'n"" cynifala do brzegu Zygmunt orze "-i-- —— -- fMiniii r - i łOiom TO DyiOy JU Jumaiuj yiii guyuv teraz minar z diuiiucm "& wviuiiUJ Utoni potykając się i przeskakując xi ie na ra la ifv ic on m re xs ZliaJany ClOpaai UU srxuiiaiLsu wj-oum-u n Snoirzał w dół i wrzasnął mu tchu Liin w piersiach J Janek! Janek! u lnn nadbrzeżnej slcaiy mężczyzna w Ką- - jjffjch porteczkach właśnie wchodził do wo- - 1'-Ja-nek! Janek! — wrzasnął ponownie Zyg-- :i Wiatr idący od morza odrzucił jego krzyk Pal iiw „rsivnUrlJl br-rtnhini w wnrfp i nnTiłvnnł - - --- r_- r--r- -j" ai v (fmimi i-- f vi i ix i - i i w i— i s tr i a- -i ii ir: w v 1 1 i-"-- 151 t)gliium iuv„ r-- j-i- — t "j-- -r l1talnvch zaczął się szybko zesuwac na doł [4iocz)ł wreszcie na mokry piasek podbiegł JłOOJ' riywaii uyi ju uaicivu M _ianik JaneK — iyEmuni proDowat ao- - d go głosem Ale nadaremnie pływak nic Jazał wołania _ _ a ' "A popiynacr za nim:At Tuoszca_i1t jea1naKł_ lisiniosku że to ma sensu Już go nie dogo- - : lepiej zaezeKac az wróci 11 nhoii-To- ł cio cinn !k-nł- v na nii7vm k'Tmip r-IjIe-zało pozostawione jasno szare ubranie bu-- 111 m wresz- - wy- - ile może nie n mała bardzo zniszczona walizeczka 'Mozę '1 wcale nie był Janek!' — nasunęła się Zyg-- atoi wątpliwość : Podszedł do kamienia odchylił leżącą na a marynarkę odnalazł w kieszeni stary sko- - py portfel W portfelu znalazł dokumenty: pntity Card" i "Certificate of Registration" łfdna były wystawione na nazwisko Jana Błoń Kgo Prócz tego w drugim dokumencie była rafia Janka Taka sama jaką przed trzema y przesłał Zygmuntowi do Warszawy XSS3Z3eS&&!S23a2!2323&śSSa283S32& iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiy i Aleksander Dumas 1 w M vi rl Jl lflllliiii tJlMIilliJ I i = iniiiiiM STESZCZENIC POPRZEDNICH ODCINKÓW Mimiirt Danlcs ioglan i Marsylii oskarżony nlo-nnn- le pnci swych rywali o udział w spisku bonapar- - loslaje wtrącony do wlcilenla na wyspie If ia-"Wl- nll się : opatem Farlą" kłóry w chwili igonu prze-- N mu taemnlco ukryłych skarbów Danłes ucieka z 'pienia I cdnalazsty skarby wraca do Franel się hwdilej o losie swych bliskich I wrogów którym za-Wł- ll lemstc W paryłu wszodUw posiadanie pałacu w %i natrafia na Siady swogo pneSladowcy prokuratora 'Vorl pnci którego tyło długich lat przesiedział w 'pltnlu r j - Jeśli potrzebować będę więcej — dodał We niedbale — to uprzedzę pana "Prawdzie nic myślę bawić we Francji' ja Men rok i nie spodziewam się więcej wydać M N'a początek zechciej mi pan przysłać jutro ri"o pięćset tysięcy franków -P- ieniądze zostaną panu przysłane jutro Sodzinie dziewiątej rano — odpowiedział Dan- - — Jak pan sobie życzy: złotem biletami nowymi czy też srebrem? -P- ołowę złotem i połowę asygnatami jeśli H-rabia się Jedną rzecz panu wyznać muszę panie abp _ rzckł Dangiars uniżenie — Zdawało ™ S!C 7P jrum i -- (!:„ „ni-oi- n fnfłnnir w Jtopie a widzę iż n nnńskiei nic nie wie- - Km Majątek ten powstał chyba w ostatnich - Jest to fortuna bardzo'stara — odpowie-'Jlont- e — Był to jednak rodzaj fa-~g- o skarbu którego nie wolno ruszać Poj--J- e Pan iż po upływie paru wieków jego war- - wzrosła nadzwyczajnie Termin przez testa- - owioną h7 y upodobaniach — rzekł ł st r ~~ zaJaśnieJe Pan tak wielkim zbytkiem że nas biednych milionerów zaćmisz j-"1- 16- Przy czy pozwolisz" hrabio 'Przedstawił mojej 'żonie baronowej Monte Christo skłonił się na znak zgody SsrjT Zadzwonił i zapytał lokaja w bogatej y!? Czy pani baronowa znajduje sie swoich lamentach? ~~~ Pani baronowa gości u siebie kiDeh hm est " pani baronoweJ? Czy J zaPytat uangiers tan aoorouusi-Yt- k Monte którv wiedział coś niecoś 'iVumnych sprawkach bankiera wy- - - miecn wewnętrzny konoT pan Debray zosta P"6? pania i"jciy — odpowiedział losaj fmMmtKfasssB" &( i W Napoleon Sadek (powieść z życia obecnej W jednej z przegródek portfelu było kilka fotografii Zygmunt wyjął je Uśmiechnął się wzruszony Wierzchnia fotografia to było ostat-nie zdjęcie jakie sobie wspólnie zrobili przed wy-buchem wojny Stali obok siebie w jednakowych ubraniach koszulach i krawatach zdumiewają- - co do siebie podobni Zygmunt spojrzał na następną fotografię Przedstawiała bardzo ładną bez uśmiechu po-ciągłą twarz młodej dziewczyny W dole fotografii był podpis: "Jankowi — Elżbieta" XIV N H S Elżbieta szeleszcząc białym nakrochmalo-nym fartuchem wyszła z gabinetu lekarza den-- _ tysty Szurka otworzyła drzwi do poczekalni i monotonnie wypowiedziała zdanie które od miesięcy powtarzała po kilkadziesiąt razy dziennie — Proszę kto z państwa następny? W poczekalni było pełno albowiem dr Szu-rek przyjmował w ramach N H S (National Health Service) i pacjenci garnęli się tłumnie żeby korzystając z dobrodziejstw ustawy o ubez-pieczeniach społecznych doprowadzić do porząd-ku zaniedbane w czasie wojny uzębienie Pacjentka ze spuchniętym policzkiem i w kapeluszu z imponująco wysokim piórkiem zerk-zerknę- ła niecierpliwie w kierunku mężczyzny sie-dzącego pod oknem Był to wysoki barczysty mężczyzna o prostokątnych ramionach i prawie kwadratowej twarzy — O ile się nie mylę — powiedziała pacjent-ka z piórkiem — pan był przede mną Wobec te-go teraz kolej na pana — A tak — przyznał mężczyzna o kwadrato-wej twarzy — Ale mnie się nie spieszy I jeżeli pani się spieszy to proszę wejść przede mną ( Starał się przy tych słowach uchwycić wzrok Elżbiety Ale Elżbieta stała w drzwiach z kamień nie obojętnmy wyrazem twarzy i nie spoglądała w jego stronę — Dziękuję — powiedziała pacjentka z piór-kiem zrywając się z krzesła Wyszła za Elżbietą na korytarz — Zechce pani przed wejściem do gabinetu zdjąć kapelusz — przypomniała jej Elżbieta — A po co? Ja nie cierpię na łupież tylko na zęby — Panu doktorowi to przeszkadza Pacjentka skrzywiła się pogardliwie i nie-chętnie zdjęła kapelusz 50 I I 1)1 J Ir 1! l li II lii P jj Tu by Chriso dłużej podniósł Christo Danglars skinął głową a następnie rzekł do hrabiego: — Lucjan Debray jest dawnym przyjacie-lem naszego domu Jest on sekretarzem osobis-tym ministra spraw wewnętrznych Moja żona dodać muszę jest z domu de Servieux wyszła za mnie jako wdowa po pułkowniku margrabim de Nargonne — Pana Lucjana Debray miałem zaszczyt poznać u hrabiego de Morcerf — odpowiedział ' Monte Christo — Młodego wicehrabiego znał pan juz daw-niej? — Poznaliśmy się w Rzymie w czasie kar-nawału — Ach prawda przypominam sobie — zau-ważył Dangiars — słyszałem coś o jakimś wy-padku z bandytami — Pani baronowa oczekuje jaśnie wielmoż-nych panów — oznajmił lokaj wchodząc — Pozwolisz hrabio że pójdę pierwszy ażeby wskazać panu drogę — powiedział Dan- - 4 glars z etykietalnym ukłonem — Podążam za panem panie baronie — od-powiedział niemniej grzecznie hrabia Rozdział VII ZAPRZĘG SIWOJABŁKOWATY Dangiars prowadząc hrabiego przeszedł dłu-gi szereg salonów urządzonych wprawdzie bardzo bogato lecz bez najmniejszego smaku Doszli wreszcie do niewielkiego rozmiarami ośmiokąt-nego saloniku pani domu wybitego różowym atlasem Antyczne mebelki i rozwieszone na ścia nach pastele łioucnera surawidij jan „aj "znaczony upłynął przed kilkoma laty i od wrazene BvJ to jedyny w całym pałacu saion frankcw pailskicn j?4-- ? )!" ""-- Hffo 13 ( - _ — — - - _ r„: "rUno"6i"a"r-s- mimo trzy' dziesteg"o piategł roku życia była skończoną pełną po-wabów' i kobiecego wdzięku Jeszcze przed hrabiego Lucjan opowiedział swej przyjaciółce sporo szczegółów dotyczących osoby Ciekawość ba-ronów ej" była wtedy wielce podniecona Gdy baron wraz z gościem ukazali się nrogu salonu młoda gospodyni uprzejmym uś-miechem przyjęła męża nader rzadko spo-tykało bankiera a gdy przedstawił jej hrabie-go Monte Christo powitała tego ostatniego cere-monialnym ukłonem _ Pani baronowo — rzekł Dangiars hrabiego Monte Christo korespondenci moi z Rzmyu polecają najusilniej Wydaje mi się niebawem najpiękniejsze paryżanki szaleć będą nim Przybywa bowiem do Paryża mm mwwmśm lMjlllMW'WMMWW"TBMMrTWrr'lMr ''ł" -- te !x rpwpnv3w s45y~!f'iV"--!ft?''Ci"-S jfłłaaamwłWi — jjmKryńfc4 h~?im T "ZWIĄZKOWIEC" PAŹDZIERNIK (October) 20 — 195(5 STR 1@ W W-- Egp emigracji) 21 — Ja nawet do teatru chodzę w kapeluszu Ci dentyści to teraz mają zupełnie przewrócone w głowie Elżbieta otworzyła drzwi do gabinetu i prze puściła pacjentkę Dr Szurek kończył mycie rąk Dostojnym skinieniem głowy powitał pacjentkę i odkładając ręcznik zwrócił się do asystentki: — Pinno Elżbieto czy dużo jeszcze pacjen-tów jest poczekalni? — Pięciu panie doktorze — odpowiedzia-ła Elżbieta Czy zapisani na dzisiaj? — Tak jest panie doktorze Dr Szurek westchnął ciężko dając tym do zrozumienia pacjentce i asystentce że powodze-nie to jest rzecz która nuży wziął do ręki lus-terko powiększające i polecił pacjentce otworzyć To już była dwudziesta piąta jama ustna do której tego dnia zajrzały zmęczone oczy doktora Szurka Dr Szurek lubił swój fach i normalnie wi-dok --jamy ustnej był mu bliski i miły Ale ogarnęła go niechęć i Dziś przyszło mu myśl że właściwie marnuje życie że właś-ciwie to jest beznadziejnie nudne od rana do no-cy wpatrywać się w rozdziawione gęby ludzkie kiedy świecie jest tyle piękniejszych i cie-kawszych obrazów Te smutne refleksje nasunęła przykra wia-domość w prasie porannej że specjalnie niewy-rozumia- ły dla dentystów Minister Zdrowia znowu postanowił obciąć pobory dentystów o 10 pro-cent zmniejszyło dochód roczny doktora Szur-ka z sumy 6000 do sumy zaledwie 5400 W dodatku dziś przy śniadaniu żona doktora Szurka zauważyła jakby od niechcenia: — Płutek kupił żonie nurkowe futro Płutek to był również lekarz dentysta naj-groźniejszy konkurent doktora Szurka — więc z tego? — spytał dr Szurek siląc się obojętność choć czuł że jest bardz"b podniecony — To z tego — odpowiedziała nie mniej obojętnie żona — że ja już się w moich karaku-łach będę mogła pokazać — Ależ dlaczego? — dr Szurek usiłował w dalszym ciągu nie rozumieć o chodzi Zona niecierpliwie wzruszyła ramionami: — Mój drogi mnie jest wszystko jedno mam grzbiecie i w tym wypadku chodzi mi jedynie o twój prestiż o twoją opinię mieś-cie Jeżeli Plutkowa ma nurki a ja nieVtoodrazu zaczną się plotki że tobie się gorzej powodzi bo jesteś gorszym dentystą- - z zamiarem zabawienia całego roku i wydania przez ten czas sześciu milionów Aczkolwiek prezentacja w tej formie była bardzo nietaktowna pani Dangiars przyjęła hra-biego nader uprzejmie rzucając mu płomienne spojrzenia — Kiedyż hrabio przybyłeś do Paryża? — zapytała — Wczoraj pani — I jak głosi legenda dokoła pana się two-rząca przybył pan z końca świata — Bynajmniej pani baronowo tylko z Ka-dyk- su — Przybył pan do Paryża w najgorszym czasie Paryż w lecie jest nieznośny Nie mamy ani balów ani życia towarzyskiego ani żadnych uroczystości Opera Włoska wyjechała do Londy-nu Francuska rozpierzchła się na wszystkie stro-ny Co do Teatru to wie pan chyba że niewiele dziś wart Zostają nam pociechę przejażdż-ki Pole Marsowe i do Satory pan zamie-rza robić w Paryżu? — To wszystko paryżanic W tej chwili weszła do salonu zaufana poko-jówka i szepnęła swej pani kilka słów pod wpły- - wcm których pani Dangiars zbladła — Czy to możliwe? zawołała zdumiona — Mozę pani baronowa zechce się przekonać o tym — odpowiedziała służąca Baronowa zwróciła się do męża — tzy prawda mój panie że gdy stan-gret miał zakładać me konie do powozu nic znalazł w stajni Co to ma znaczyć? — Zechciej mnie pani wysłuchać roz-począł Dangiars — wysłucham bardzo chętnie zaciekawia mnie bowiem twoje wyjaśnienie Ale najpierw rzecz całą panom opowiem Panowie — rzekła zwracając się do gości— pan baron Dangiars ma w swej stajni dziesięć koni Tylko jedna para należała do mnie Były to konie prześliczne naj piękniejsze w Paryżu Znasz je przecież panie Debray siwojabłkowe Otóż dziś mój zaprzęg pożyczyłam pani de Villefort gdy jednak konie miały być założone do powozu nie znaleziono ich w stajni Niewątpliwie pan baron Dangiars sprzedał je kemuś dla zarobku kilku tysięcy Hiwui ja właśnie stałem się tego majątku po- - UrZarizony gustownie Znać było ze nie pan domu _ Pani _ ezem Niewiedza Dańska iest najzupełniej „„ r7vn7riahiał Urządziła go sobie baronowa p hvłv hvt cor sposobności w ma & j ~~ Christa w domu i wie-lu wszyscy Dangiars konie Obawiałem zawsze ŁU uiujw— c- - sama stosując się zresztą rad pana uerjraya nie staly przyCzyną jakiegoś wypadku % I dlii pięknością przybyciem cudzoziemca co ten — Dana jak iż za = v usta dziś zwątpienie na na co No co na nie co na on na na A co co sama to ich — O J1 odpowiedział — ace sie by "J-- J do sie na de co na — Co pan tam opowiada — odpowiedziała szorstko baronowa — Mamy przecież najlep-szego w Paryżu stangreta Szczęście żeś go' nie sprzedał razem z końmi V — Postaram się o konie niemniej piękne piękniejsze nawet lecz łagodniejsze Baronowa w odpowiedzi wzruszyła tylko ramionami Dangiars zaś zwrócił się do Monte Christa i rzekł: ' — Doprawdy wielka szkoda panie hrabio że dopiero dziś miałem szczęście cię poznać Eyłbym te konie tobie sprzedał Dla pana jako człowieka młodego byłyby najbardziej odpo-wiednie pełnej krwi za gorące tylko To praw-dziwe wyścigowce — Dziękuję panu — odpowiedział hrabia właśnie dziś rano kupiłem wcale niezłą parę i to Bezinteresowność zony zawsze wzruszała i rozbrajała doktora Szurka Pozwolił sobie tylko na nieśmiałą uwagę: — Znowu nam obcinają pobory o 10 pro-cent ' żona bezradnie rozłożyła ręce — Cóż robić mój drogi muśliny się męczyć będziesz musiał przyjmować dziennie o kilku pa-cjentów więcej Plutkowi również obcięło a jed-nak w tym roku jadą na Rivicrę Więc chyba ro-zumiesz że nam już również nie wypada jeździć do Brighton W tej chwili dr Szurek wpatrzony chmur-nie w jamę ustną pacjentki rozpamiętywał po-ranna rozmowę z' małżonką i czuł narastający żal do rządu który w takich warunkach obcina 'pobory do pacjentów którzy za te nędzne grosze wymagają Bog wie czego a przede wszystkim czuł żal do swego konkurenta Płutka za to' że na złość jemu kupił swojej żonie nurki i za-miast jak zwykle do Brighton wysyła w tym roku żonę na Rivierę — Panno Elżbieto — zwrócił się do asys-tentki — Następny ' l Jeszcze kilkakrotnie tego wieczoru Elżbieta wchodziła do poczekalni zapraszając do gabine-tu kolejnych pacjentów i za każdym razem sie-dzący pod oknem mężczyzna o 'kwadratowej twarzy odstępował swoja kolejkę następnemu pa-cjentowi: — Mnie się nic spieszy — powtarzał pa trząc zawsze w stronę Elżbiety — Proszę bardzo ja zaczekam Elżbieta udawała że nie zwraca na to uwagi nic patrzała w jego stronę lecz gdy wreszcie zos tał sam i gdy Elżbieta stanęła na progu pocze-kalni żeby go poprosić do gabinetu nic była w stanie ukryć rozdrażnienia: — No cóż? Chyba teraz pan wejdzie do ga-binetu? Bo doktór już kończy urzędowanie Podniósł się nieco speszony jej opryskli-wym zaproszeniem — Naturalnie że wejdę Cały miesiąc czekam na tę wizytę więc dlaczego nie miałbym wejść Czy pani ma do mnie urazę że czekałem tak długo? Elżbieta wzruszyła ramionami rzala — A cóz mi to przeszkadza: Bo pani tak jakoś gniewnie na mnie spoj- - — Zdawało się panu — A ja specjalnie chciałem wejść do gabi-netu ostatni żeby potem panią odprowadzić do domu Naturalnie jeżeli pani pozwoli — Niech pan na razie się pospieszy bo dok-tór już kończy Pchnęła drzwi do gabinetu i przepuściła go przodem Przekroczył próg gabinetu i pochy-lił w ukłonie szeroką kanciastą głowę — Moje uszanowanie dla pana doktora — Dobry wieczór panie Chomiuk — odpo-wiedział doktór Szurek włochatym ręcznikiem wycierając ręce — Jak się pan czuje? Chomiuk ciężko usiadł w fotelu dentystycz: nym bardzo tanio Może zechcesz panie Debray rzu cić na nie okiem Gdy Debray wraz z hrabią podeszli do okna Dangiars zwrócił się do żony — Moja droga wyobraź sobie — szepnął — żr dziś właśnie przyszedł ktoś do mnie i zaofia rował mi za te konie sumę niesłychaną Szaleniec chyba iakiś Zapłacił za nie trzydzieści dwa tysią ce franków to znaczy żc zarobiłem na czysto szesnaście tysięcy franków Nie gniewaj się oos Umiesz z tej sumy cztery tysiące Eugenii zaś dam dwa Pani Dangiars spojrzała na męża wzrokiem pełnym pogardy — Cóż to?! — zawołał nagle Debray — Nie ma najmniejszej wątpliwości! Przecież to konie pani baronowej stoją w zaprzęgu tu obec-nego hrabiego Monte Christo! — Co? Moje siwojabłkowp! — krzyknęła pani Dangiars podbiegając do okna — Ależ tak! To one! Dangiars osłupiał — Czy nie byłoby zbyt wielką niedyskrecją — odezwał się Debray — gdybym zapytał pana za jaką sumę te konie zostały nabyte? ' — Na honor panie sam nie wiem dobrze To mój intendent zrobił mi taką niespodziankę Baronowa zmarszczyła brwi i rzuciła na męża pełne gniewu spojrzenie Widząc iż się zanosi na burzę małżeńską Debray a polem Monte Christo opuścili poś-piesznie mieszkanie baronostwa ' W dwie godziny później pani Dangiars ode-- } brała jak najgrzeczniejszy list od hrabiego 'Monte Christo w którym prosił ją aby zech-ciała przyjąć z powrotem swe konie Zaprzężono je w te same szory które na nicłrz rana widziała z tą tylko różnicą że w środku każdej rozety nad uchem hrabia umieścić kazał po jednym diamen-cie Dangiars również otrzymał list Hrabia pro-sił go ażeby zechciał puścić w niepamięć całe zajście i darować mu wschodni zwyczaj zwracania koni Nazajutrz o godzinine trzeciej po południu Ali wezwany dzwonkiem wszedł do gabinetu hrabiego — Słuchaj Ali — rzekł Monte Christo — mówiłeś mi wielokrotnie o swej zręczności w rzucaniu lassem Ali stanął tak jakby gotował się do' rzutu — Mógłbyś zatem takim arkanem zatrzy-mać dzikiego zwierza? Ali skinieniem potwierdził — A czy byłbyś zdolny powstrzymać bieg rozszalałych koni? Ali tylko uśmiechnął się lekceważąco — A więc słuchaj — rzekł hrabia — nie-długo przed pałacem mym przejeżdżać będzie powóz zaprzężony w riarę koni siwojbłkowycłf które wczoraj jeszcze do mnie należały Otóż konie te zatrzymasz przed naszą bramą choćby cię to życie kosztować miało Ali skłonił się i wyszedł bez słowa Obejrzał jak najdokładniej cały teren potem zapalił fajkę i usiadł przed bramą Jodyny polski Salon Piękności AGNES BEAUTY SALON Spocalliaca w lrwale onduMcl farbowaniu I układaniu włosów 195 HARBORD STREET (blisko rtathumt) Tel LE 4-30- 70 Otwarto wieczorami 30 i bili unmrau ounuuu i (Licendonowana Szkoła Jazdy) I $125 za lekcję Gwarantowane wyniki nauki 806 Bathurst Sł — LE 2-36- 56 (róg Bloor) (22-5- 1) Jedyny Polsld Salon Piękności Marya's Beauty Parlor Specjalizacja w trwałej Ondulacji 'Tcrmancnt WavcS" 216 Bathurst St EM 8-44- 32 BIERZESZ Bjyb O ss u ¥VVft"fllr min Skorzystaj z naszej wypoży-czalni strojów ślubnych 256 Collogo — WA 2-09- 91 556 Yongo — WA 2-32- 70 4 Wjpoiycralnln dla _ a im nów w obydwu I sklepach — dla niń tylko przy Yongo łl JS! INSTALACJE ' elektryczne wykonuje STANISŁAW BADU 57 Crawford St Td EM 4-26- 15 William SBice Storo -- X Wlaic: Czarnota Poleca obuwie Importowano 1 kanadyjskie Wysyłamy również obuwie Polikl 750 Quen St W — EM Uli !D do 3-48- 98 Wiele polskich sklepów i przed-siębiorstw nie prowadzi księgo-wości az władze podatkowe te- - go nie zażądają Powoduje to wtedy wiele' nieprzyjemności i kosztów Jest znacznie wygodniej 1 ta-niej prowadzić księgowość re-gularnie KSIĘGI HAHDL0WE zakłada prowadzi i bilansuje T LUB AC Z 118 RoncosyallosAyo Apł 22 Toronto — Tel LE 2-65- 70 MASZYHY !o PISANIA #Kiw! Tylko 890 tygodniowo i będziesz właścicielem toj i pięknej maszyny do pisania I JSHAROUN CO 781 Quoon St W - Toronjo Dostarczamy w całej Kanadzie Zawiadamiamy naszych ' K L E H T Ó W śo obocnio prócz' WĘGLA ma-my na sprzedaii i dostarczamy do' demów olej do opały dzwoń do — ?OL5KiEJ SKŁADNICY' OPAŁU rcicfon K!aP±l5IE!"Wre: składu iJ J? Ł8?f X S I Al 3(140 B I — mnn polskiego YrmSPirissSi RE-220- 0 (dwa dwa zero zero) - „ |
Tags
Comments
Post a Comment for 000282b
