000076b |
Previous | 9 of 14 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
KPT JAK ĆWIKLIŃSKI MÓJ ostot wyjazd i mm finiea niedziela maja § tu dzień wyjazdu „Ba }3:3 An stoczni Palmcrs w jU ir R Jł ' „ __ r Heburn on Tync w Anglii W biurze moi komunistyczni Szymanowski i Goly-- Sjkohak witali sie i żegnali jr nva wielka Nie był to do-br- v znak To świadczyło ze obław na wilka — tym ra-zem kra? morskiego zamyka się i od-dos- y nagonki coraz bliżej --7 bardziej słychać wokół Jak S5 sie zamknie a e lepiej o nić myśleć Dzisiaj wyjazd "zahaczymy czy jeszcze yypu-„cz- a zobaczymy czy wyjdę z matni W każdym razie szanse i - dostałem wczoraj rnstruk-cj- c na drogę -- Hst Pisany przez naczelnego dyrektora ze zlece-fiam- i na stocznie ale bez ster-eotypowego „Do Obw Kapitana ćw MS „Batory" a tylko „Do umilana MS „Batory — zły Przy podchodzeniu do statku zauważyłem niebywały ruch Kompania WOPu stała gotowa przeprowadzenia przeglądu statku w drelichach z 'rewolwer-ami przy boku latarkami 1 winnymi policyjnymi psami u non Przestrzeń między „Bator-ym" a reszta mola kolo dworca morskiego odgrodzona była jak zwykle płotkiem przy bramie którego stało aż trzech strażnik-ów portowych a jakiś fajniak tak od niechcenia spoglądał przez ramie na legitymacje okaz-ywane przez wchodzących w obręb strzeżony koło statku Przy statku co parę metrów na kejustali żołnierze --WOPu z pe-peszami Przy drzwiach garażu stali dwaj żołnierze WOPu z pe-peszami a na końcu trapu stal jakiś osobnik w ubraniu celnika ale twarz nieznana w tym rejo-nie Zatrzymałem się chwilę i pa trz)lem na statek Taka otwartą gardziel garażu przez który uchodziło się na statek wyglą-dała jak paszcza wieloryba w filmicDisneyowskim „Pinokkio" za chwilę zamknie się i — już nic ma wyjścia Takie jakieś wahanie człowieka — „wejść — czy nie wejść Tutaj na zewnątrz jest jeszcze przestrzeń wolna — można się poruszau — po pi wej-ściu tej gardzieli wyjścia juz me ma Przv ueiściu na traD ten no wy celnik zatrzymał mnie — rzecz dotychczas niebywała „Mo-je 'obywatel otworzy paczkę — co w niej jest"? „To książki któ re kupiłem w mieście — polskie książki" „Proszę otworzyć" Niech pan sobie sam otworzy" Spojrzał na mnie z ukosa otwor-zył paczkę zaczął przewracać kartkę po kartce w książkach" i Aha juz wiem więc to jest prze-brany UBisla co szuka korespond-encji ukrytej w paczkach Nie znalazłszy nic zwrócił mi paczkę ale ja nic przyjąłem mówiąc mu „Niech pan zapakuje tak jak bloVZnowu sooirzał z Dodc- - łba ale zapakował szybko i"zwró-ff- l cił mi --Na statku oficer WOPu i dwu żołnierzy z których jeden odkreślał z listy załogi nazwiska uchodzących a drugi sprawdzał legitymacje wchodzących człon-ków załogi Marynarz przesunął na tablicy Kapitan "z „Na la-kf- c" na „Na statku"— i kolo oWaivy na wilka zamknęło sie — jestem w zasięgu rękiUB' '" Poszedłem do kabiny swojej i zaraz zjawił sie uśmiechnięty steward kapitański Król jeden z moich „dozorców"- - Zdjął ze ranie płaszcz wyjął wszystko 3 neszeni ot tak by pomóc po tprostu kapitanowi „Czy rozpako-wać paczkę panie kapitanie"? i-i-iozpakui oan Danio Król" Tr I Piej zawsze ialc taki tvn sam H iprawdzi lak ma go palić cieka- - " ko iam jest ciwilę po wyjściu Króla wszedł jeden z moich oficerów i rozglądnąwszy sie wokół odez-wa e półgłosem: "Panie kapi-jani- e — jeden z naszych" mar-yjny ma brata w kartotece UB" 'Czoraj ten brat powiedział mu W-H- lUOPjoeosjdeodjazzideta"emniNłaineJcuhż nwacnpnokłdanroói-ż- Tla miłośc B°ska bo tSZ1Siajzdwoni środki ośtroż-- EJ njt --v K5-ivaw- y 5S PU bardzo- rucn - ale c°ź Jm ioa tmn°nai inzro™bić"? Mnonl:f" iv„~r„: 9miM : t_ - j mtr _tn □ i-r- rvi_ ręKę" Uścsnał mocno i tiBr5d?sk?iestmarał sio nm-i- T --™- --i??6? ?deSJzdkzoidea osmtaitnpiansatar—ej H Irig obławy ł"oeiu zamknął iviko itm PW„ 'oxrzasxu poczęła Sie odnrawa cff ŁU„ hlłV%-_- _- j--- — 13 rt=LV:"WIa WOPu stoiaca ood ŁlćIn weszła na pokład Mi- - I j? krofony okrętowe zapowiedzia ły grobowym głosem „Wszyscy członkowie załogi otworzą kabi-ny swoje szafki i walizki wez-mą swoje legitymacje i udadzą sie do sali jadalnej klasy tury i stycznej" Przy wejściu do sali jadalnej z obu stron po dwu żołnierzy WOPu W sali oficer WOPu i jeden z biura intenden-ta zaufany szpicel UB sprawdza-ją i legitymacje i odkreślają na liście nazwiska zgłaszających się W kabinach pozostają "kapitan starszy oficer i st mechanik Na mostku jeden oficer i dwu ma-rynarzy i na służbie w maszynie jeden 'mechanik i trzech smaro-wników w biurze intendent i jeden pomocnik Reszta w jadal ni zaczyna się aoKiaana Kon-trola i przeszukiwanie statku od czubka komina do 'kilu statku To trwa do czterech godzin Szu kają zbiegów 1 nielegalnej bibu lv lub poczty Co nic znajdzie WOPista to wywęszy pies a wtedy biada temu co wpadł im w ręce Ja siedziałem w swojej kabi-nie pozornie obojętny" ale w mózgu przewalają się nawałnice myśli burzliwych" Czy gdzieś nie mam jakich listów niewinnych! na których może to sprowadzić więzienie i przesłuchy długotrwa-le Nawet zniszczyć tego teraz juz nie można bo rura odlotowa z mojej łazienki przechodzi przez garaż i oni bardzo łatwo mogli mieć jakiś „filter" kontrolny i byli na tę ewentualność gotowi Każdy papierek Każdy list dar-łem i w morze rzucałem do wo-dy z mostku — dla --pewności Pod oknami kabiny jakiś typ w cywilu przechadza się jakby od niechcenia W korytarzu przed kabiną chodzi oficer WOPu i jakiś cywil Coś tam szepce — coś pogaduje sobie Co chwila mój Król wpada z obleśnym uś-miechem do kabiny i zapytuje „Czy panu Kapitanowi czego nic potrzeba' 1 (jnciaicm mu powie-dzieć że trzeba powietrza 'mor-skiego — ale tego poza Helem poza Rozewiem Nic nic mi nic potrzeba panie Król" O dwunastej według rozkładu mieliśmy wyjść w morze Odpra wa skończona i lada chwila po-winien intendent z oficerem WOPu przynieść tak zwane „pra-we wyjścia w morze" ale mija już pierwsza godzina' i nic"sic'nic dzieic Coś pewnie radzą deba tują Druga godzina — nic — cisza Jakie te gocrziny jawes długie — zegar elektryczny stu ka miarowo na ścianie tu ou se-kund ale czas mija bardzo wol-no Trzecia czwrarta godzina — insi 7ln i ieden dzień (w najlc- - pszym razie stracony na stoczni I nagle o 010 szyuiue hruw ui-cyc- h korytarzami ludzi — idą w stronę mojej kabiny Za chwilę wchodzi intendent i oficer WOPu a za nimi pytająca twarz sl oficera „Proszę zezwolenie na wyjście w morze" mówi oficer WOPu „Czy można wołać zaoge na miejsca paońe kapitanie"? pyta starszy oficer „Niech pan ivnłn — --maszyny na stać by brać holowniki — wychodzimy natychmiast" Oficer WOPu po dał mi reke i cos tam powiedział n Hnhrvćh' wiatrach czy szczęś liwym powrocie „Dziękuje panie poruczniku womu wuią swój "diiflecoat na siebie włoży-łem lornetkę i ścisnąłem w kie szeni swego sw A-mon-iu — „Dziękuję Ci" Na mostku wszystko gotowe Holownik „Tytan" z dziobu „żubr" z rufy uczepione czeka-ją na gwizdki „Stand By mo-tory" — „Jest Stand By — „Zrzucić cumy z rufy mech „żubr" odciąga rufę a „Tytan z dziobu przytrzymuje" Jeszcze nigdy tak szybko nie rozkręci-łem statek w porcie tu przy ke-j- u manewrując maszynami 1 no-ownika- mi jak wtedy Kochany „Batory" jakDy neiui -- !"$ ba sie spieszyć by „władcy się nie~rózmyślili Jeszcze możliwym je=t że mogą Avysłac holownik na redę z „komitetem recepcyj-nym" jak już często robilieby w porcie nie robie „show isa wprost wejścia dałem „Całą na-przód obie" i trzy długie — po-żegnałem gwizdki całą naprzoct by przeskoczyć gardziel latarń wejściowych Po mineciu Helu i Rozewia na pełnym Bałtyku zeszed em do kabiny Terazjuz wyszedłem z zamkniętego 'kręgu obławy na :u Tnł-3-- 7 TinMstaia na siai- - w"vo i-m- Hii Reda szczerzyć _'' cle i r~ a_ił_e tul!i4un}i - ruv r-de- ida i_:f„ Zastanawiałem sig w muu leżąc nT wznak' i patrząc w su- - tfit czemu ranie nie zdjęli ze stat-ku w Gdyni Przecież to dla nich wielkie rvzvko wvsłać zagranice spłoszoną ofiarę A musieli siei dórayślać że ja coś wiem już o ich zamiarach Doszedłem do wniosku ze to być wal-ka słowna między Warszawą a Gdynją między centralą UB i Komitetem Wojewódzkim Partii Dyrekcją Linii z drugiej Dy-rekcja wiedziała że statek idzie na stocznię ńa tak zwaną cztero-letnią' klasę Lloydu To bardzo wazńy okres dla każdego statku do tego trzeba kapitana który zna dobrze statek" i musi być „lwem i lisem" w' targach z in-spektorami Lloydu Mogą oni stawiać niesamowite wymagania robić trudności A statek był Ljuz zamówiony na wycieczki na okieslony czas 1 spóźnienie po-ciągało za sobą olbrzymie kosz-ty i stratę pasażerów Ja zna-łem i kochalem ten statek jak coś żywego co miało duszę i ży-ło wraz z nami Z Anglikami by-łem na dobrej stopie i znałem tych surowych wymagających a ludzkich surveyerów Lloydu i umiałem z nimi rozmawiać zro-zumiałym im językiem - nie angielskim a językiem wspólnym całemu zachodowi Tym człowiekiem — na moje szczęście — byłem dla Dyrekcji I tutaj duch statku — statku n? którym spędziłem 7 i pół roku mojej" żeglugi — pomógł mu „Batory" musiał mieć na ten okres swego kapitana — i ja po) jechałem zapewne po długich targach Urzędu Bezp po daniu gwarancji przez kogoś Gdynia wygrała --r- i ja wygrałem a kolo obławy otworzyło się ogary goń-cze rozstąpiły -- się szczerząc swe kly złowrogie A ja miałem sześć tygodni czasu "do"namysłu i ułd żenia "dalszego planu działania do uporządkowania spraw 1 od-wdzięczyłem sic „Batoremu" jak umiałem --dałem mu dobry re-mont w stoczni doprowadziłem go do porządku i takiego stanu aby przetrzymał jeszcze kilka] lat wrażej służby i mógł stanąć znów do służby Wolnej Ojczyzny i od-rodzonej Polskiej Marynarki Handlowej - - —j 'CZYTAĆ? MUSZKIETEROWIE — A AUMAS Aleksander Dumas (ojciec) — Trzej Muszkieterowie Wyd I-SK-RY Warszawa 1955 stroń 527' ilustrowana oprawą Cena $345 — do" "nabycia "„Związ-kowcu" Wiek siedemnasty był wie-kiem ludzi dzielnych wiekiem bitew "dyplomacji krętej' intry-gi opląlującej dwory europej-skie wiekiem pojedynków na szable i szpady ciekiem ściera-jących się namiętności wiekiem wielkich' Nic tedy dziwnego ze epokę tę wybrał Aleksander Dumas ja-ko "tło do swój najbardziej zna-nej 'powieści „Trzej 'Muszkietero-wie" Było ich trzech Dzielnych do szaleństwa lekkomyślnych do absurdu pijaków zawalidrogów awanturników Podziwiał ich i kłaniał im sie lud paryski oba wiali sie ich ciętego języka a bardziej jeszcze ostrej szpady wartkó "obracającej się w poch-wie - muszkieterowie rywale z gwardii kardynała Richelieu kochał ich król Ludwik XIII któ-remu służyli nadewszystko' zas kochały ich damy z fraucymeru królowej J Imiona ich a raczej pseudoni-n- y „ń-om- s de guerre" znał cały Paryż ba cała Francja rńeledwie nie w jednym wszak miejscu błysnęła zjadliwa szpada musz-kietera nie w" jednej miejsco-wości podziwiano icK i 'przeklina-no Nazywali 'się Athos Porthos i Aramis A potym doszedł jeszcze je-den zabijaka D'Artagńan Pa-sował 00 tej trójki — jak ulał Ubogi 'gaskończyk szaleńczej od-wagi nieprzeciętnej inteligencji obdarzony inicjatywą przedsię-biorczością i szczęściem — zrobił w stosunkowo krótkim czasie fantastyczna karierę Tak przy-najmniej chce-Dum2sw!powieś- -ci Ale' nie uprzedzajmy -- r D'Artagnan przybył z odlęg-łp- i nrnwincii 2 jednym marze-- jiiem dostania sie w służbę króle--: t — -- ? -- WSia Wł£(2ŁeSł itUviuiiartiłntfilKł riryrtriT Zrazu szło mu jak z kamienia Kapitan muszkieterów odprawił an 7 niczym ubogi mieszek wy czerpał się --szybko na domiar _ knieszczeŁicZw nMlfvtimnr TTłrt#łTtlr ijj ""lu"r ieaimj rtnuuj j- - i z Aramisem rownaacimc js- - "dy ze śmiertelników na widpk 'trzech TnuŚzKeterów" najwięk iuwui- - --- -- latał s e w mikę 1 xo z nieoy-7eb- v ci Kaminscy ŁzemieieH± h?tt:?j? ' nUćz™ -- pnr(=™ 1 tajmaKi mo musiała - UHCI Ł rULani Pociągła szczupła Jtwarz pro sty 1 wąsiti no:j oiaia cera czar lic oczy i ciemne wbsy opadają-ce falistym 'puklem na czoló zdradzają w mlbdzieńcirtyp po-łudniowca'- Ale gość mówi swo-bodnie "po" polsku bez żadnego podejrzanego akcentu: tylko' ja-kieś potkniecie gramatyczne tyl-ko jakaśbłędna końcówka w tym czy innym przypadku świadczy że czynienia z cudzo-ziemcem "„Gdzie Pan się tak dobrze na-uczył mowie po polsku?" „'Gdzieżby "jak nie w Polsce" odpowiada' młody człowiek — Rozmawiam w gabinecie redak cyjnym z arcyrzadkim --okazem — z Grekiem któremu udało sjcMia (nie trzeba było określać jaka C-- 0 TRZEJ wydarzeń wypad-ków mamy_do wydostać 2 Polski do Kanady 21-lćt- ni Petrost)oukelis to jedną z onar wojny uuuiuwej 10 jeaen z tysjecy dzieci greckich które zlyłós' wypędził 7 ojczyzny i rzu-ci! „-z-a żelazną kuitynę"'do Ru-munii Czechosłowacji" Polski Sympatyczny przybysz opowiada historię swojego młodego życia Przyszedł na świat i wychował sic' we wsi "Tirnowo średniej wielkości" położonej niedaleko pd '"granicy jugosłowiańskiej w prowincji ' greckiej' Macedonii Na "dźwięk słowa „Macedonia" ciekawość 'Polaka wrażliwego 'na kwestie narodowościowe i 'świa-domego ich' wielkiej wagi zosta-je we mnie pobudzona i zasypuję przybysza gradem pytań na któ-re lekko zakłopotany p Doukc-ti- s udziela dokładnych odpowie-dzi'— na ile 'pozwala mu zastygły w umyśle' 13-letnic- go chłopca p brąz kraju rodzinnego Jakim ję- - "zykiem porozumiewali się z so bą w domu jakiego używał roz-mawiając z matka? — bo ojca Petros 'na oczy tnie oglądał 'przed przyjazdem "do Kanady" — Oj-ciec wyjechał przecljego urpdze-nieinddAustra- lii "dopiero v 1950 roku przesiedlił sie do Ka nady —' Mieszkańcy macedoń-skiego Tirnowa mówili między sobą oczywiście po macedpńśku tz posługiwali się jcclnyrń z ję-zyków słowiańskich Ale szkoła była grecka 'greckimi były wła- - dze i-greck'ft-ył- jedynie uznawa szych 'zabijaków' w królestwie Francji straciłby fantazję do walkił Ale - jako'i rzekliśmy — ArLggnań mfał szczęście" W kry-tycznym momencie pojawił 'się patrol muszkieterów nienawist-nego kardynała Richelieu i za-mierzał aresztować całą czwólkę za pojedynek pod okiem królew-skim W krwawej bitce między muszkieterami króla i kardyna-ła d'Artagnan stanął "po stronic swych niedawnych przeciwników 1 razem z nimi poszatKowai zot-nierz- y kardynała pozostawiając trupy i rannych na placu Od tcgo(pamiętncgo dnia pa-nowie Athos Porthos i Aramis — 'zawierają dozgonny alians z dArtagnanein Książka obfituje w wiele epi-zodów' krwawych bohaterskich dramatycznych chęć nie brak groteski 1 przezaoawnycn sytua-cji Z pomocaprzyjaciól d'Artag-na-n dostaje się w szeregi mu-szkieterów żyje szybko jak żyją ludzie jego stulecia między bit-ka karczmą pojedynkiem alko-wa Szczęśliwa gwiazda nie opu-szczano nigdy 'Szalona pałka ryzykant bierze 'udział w bit-wach awanturach intrygach po-litycznych lawirując nieraz na krawędzi przepaści między fa-worem najpotężniejszego w pań-stwie kardynała Richelieu a kaźnia w podziemiach Eastylii Jego przyjaciele nie opuszczają go w pomyślnych" óprófach for-tuny i w najczarniejszej" niedoli — przyjaźń ta przeżyje najciężs-ze'" próby Kanwa powieści są jwypadki historyczne wielką polityką Ri-chelieu ciągle grożące tarcie Anglii i FrancjL oblężenie Ro-chel- le w której trzymają sie nieszczęśni dyssydenci- - hugeno-ci- " "zamordowanie Vzlachetnego i-ciof- Ma Tiićkinsmani' związanego tajemnie z losami królowej fran cuskiej Powieść czyta sie z niesłabną cvm zainteresowaniem niedar- - mo „Trzech Muszkieterów" po-kazujecie w "nieskończonych przeróbkach na scenie' i' ekranie Po latach pqwjeść Aleksan-dra Dumasa rieszyjsip ciągle po-pularnością na wszystkich kon-tynentach i choćby dlatego war-taje- st polecenia' "najszerszym rzeszom czytelników polskich którzy tznajda w-ni- ej wiele pier wiastków ogoinoiuozKicn ll IMIfllralll giao uuszycaisnąizęoy! później żniwógloduJgBjuzzaczął zarabiać'na ble' książki' kupli' 'radioaparat"! zwzyjemnościaGloWólńeJBr nym językiem kraju Jeżeli ja-kieś gazety macedońskie były publikowane w Grecji to mło-dziutki Pctros ich nic widział i nic słyszał by ktokolwiek w Ti-- 1 rortowie je czjjnl Radio tessą-lojiick- ić i owszem nadawało3 audycje macedońskie' ale dla kogo były one właściwie przez: naczone — dla Macedończyków greckich czy jugosłowiańskich id tego już p Doukctis nie potra-fi powiedzieć Przepraszam sympatycznego gościa za dygresję i prośże o dalszy ciąć opowiadania! — Woj na domowa zbliżała się do io-dzinn- ej wioski Douketisa I Par- - partia Partia była tylko jednał nawoływała ludność do ewakua-cji Faktycznie Douketisa nikt nic porywał wypchnęła go z do'-m-u matka pragnąc by syn się 'ocali} Niedobrze znaleźć się w virzc ypjny domowej cala mło-dzież 'męska ' i żefiska' od Jat-czternastu"- " r górę poszła — po dobrej woli lub po niewoli — do czerwonej 'partyzantki a dzie-ci Dziećmi obiecała się zająć Partia f tak zaczaj się jedyny w dzie-jach exodus' greckich 'dzieci 25 marca 1948 roku — pamięta 'tę ć-at-c doskonale — opuścił Pc-tros Tirnowo trzymając się za ręce ze starszą o dwa 'lata sio-strą Tak siej strasznie' bali by się" nie "zgubić w tym "okropnym czterodniowym marszu o głodzie w deszcz i jgrad dniem ] nocą Szło tysiące dzieci od lat czterech do '12 — 14 :szli ku( granicy 'Ju-gosłowiańskiej górskimi drogamf i bezdrożami- - Trzydniowy ' po był w Jugosławii pozostawił tyl-jk- o mglisty ślad w pamięci mo-jego rpzmówcy „Nieńia się czym chwalić" mów'i naiwnie lłozlokowali ich po "chałupach" było 'im źle dp'-skwierał'gl- ó& PcwlcżU Jcji 'pociągiem do Rumunii i 'wysadzili "Kaliinanc- - szn guzie mieszKaii jwsŁaiawi rsa pierwszym piętrze uyi sn- - tal vszpitalu('znajdowlp'S]gi 600 osób Dziecięce chorób Pćtros {rży- - mai się'doskonale siostra choro wała Po siedmiu miesiącach' 0-- 1 trzymali rozkaz wyjazdu —' do niewiadomego miejsca jorzczną-ćzćni- a 'Jechali wygodnie wago-nami pierwszej kla?y W Czecho-słowacji transport pokryjomu loslał rozłączony' Przednia 'Cześć pociągu skierowana do Polski tylna gdzieś do Czechosłowacji W Jjądku Zdroju {na daynym "Śląsku niemieckim jyojevódzl-w- o wrocławskie) wszys'kopdmic nilo się 'na lepsze — i pomiesz-czenie i wyżywienie' Zikwalc-rowrn- o ich w grupach od 20 'do 30 oabno chłopców osobno dziewczęta w domach' z których ludność miejscowa została usu- - n ola do innvci imcsiKau hał dy dom miał swojego kierownic ka i wychowawczynie Zaczęła się też szkoła po polsku i po ma- - ecdouiKU aię nauczycjeii wara-dończvkó- w" było mało i były tp siły 'niewykwalifikowane Więc UZJULl iiiutYłuiu anyiŁjoiy " ukiny języku ojczysn-i-n a:}W-kie- m polskim" sbyla zas 1% bieda że z początku nua jp? - 1 0711- - miai a 1 oywnw' i'"j swajańla sobie polszczyzny 1110 cnr7-vii- t svstem ścisłe i izolac 1 "ri7iri rrnpkich i w domach rióh- - npnsicnatach nół - przjtulkach _„—'- - -- _ __ł „ !„ W osounej uja nicu srwuii 'Jeżeli wychodzili i)a miasto np do kina lub do teatru na kon-cert lub zawody sportowe to czujnych' opiekunów Przepustki ińdyivfdualne av niedziele dawa-no chłopcom ale rzad-ko i niechętnie Każdy z nich do-stawał 24 złote miesięcznic — na drobne wydatki można było za to kupić dwa bochenki -- chleba hlbo dokładając złote-go pięć paczek papierosów Po roku władz polskie skaso-wały kolonię dzieci greckich w Lądku Zdroju 1 rozproszyły j młodocianych pensjonariuszy po różnych miejscowościach Z tran sportem 200 — 300 dzieci re- - tros tratH 00 --obozu w guiiunu nad Nysa po drugiej stronic rze-ki znajduje się miasto Georhtz 'ńrx orcnp Kiemieć wschodnich nyr- - orPfti w Zgorzelcu mieści!] się w obszernychf nowoczesnych" poniennetMui n"' """ wych W tym czasie po stłumie-niu rewolty komunistycznej w Grecji napłynęło do Polski ty-siące partyzantów Markosa a także sporo' ludności cywilnej: W 'Zgorzelcu" 'dokuczała wszyst-kim sladnoić życia prawdziwie i-ńcrarn- -orBoi ale nie trwało to "długo" Po rpkif zajęło wojśkoacniopcow gretwty iw wiezJOno po roznycn iiuujitimu-- i ATJsaach i szkołach Charaktery-- styczna dla ustrojukoinunutycŁ' szczepienie Przeciw Polio' nego bezwzględność z jaką przy-- l ' - dzielano partie chlopcQv w okre- - (cS) Blisko rok temu mianowi- - sionej liczbie do poszczegojnych cie szkoi iawouo)vycii mc awając o indywidualne zamiłowania 1 zdol-ności Kii wielkiemu jego zirart-- 1 wicńiii skiefowaricT go do wu-lerni- cj szkoły elektrycznej yr J& jącu leniej Górze zamiast do5szkol' morskiej ó czym marzył od --naj młodszych lat Później" Doukctis olrłttirł r rardttoitffr! pnnrfKiiA Tp? m cliłopcqw greckich których wer-bowano ło do szkoły morskiej w GdyniNicstcly" został odrzuco-ny dzi ponieważ miał' rpdzićów za tej granica Szkoła w Jeleniej Górze wlas-- przez roku chorqby cłwieSy Dyo janowie pod inia-- z masowej akcji" Steni była znów szkolą przezrui- - wskazują była ona Oj'? ćzońa dla młodzieży greckiej i' Zgorzelca Była - szkoła typli tego rodzaju 1950 internatowego a mieściła się w rókubcdn' nadal kontynuowdno dąwnym zamku przedmi'i obecnie "ureędy zdrowia w ćatćj tow zawodowych i ogqlii9ksztalr'plmvj-ncj- i lnyim-}- ckych ważną n przesyłki' odgp-aląmrszc-z uka marksizmu lcnnizmu pny fcdc£jnv k ' któt e aostarcza nąd" ' }JlllJ) iM-Ul- J dlłllUU MU Ult uw iWauw uuci u houiuii- - „Czy indok rynacją' wnlianłn n nnV!nti wf7Atnii I)o ipca bicincego roku wwyst-Styczny- m -- 7lcc 'U'&K 0l7naiyP9 lm ' nieliczne ktorc czy później każdemu się otwo-- 1"iaP PJ " pquuniiero-nył- y oczy" W nim samym prze- - slun:i Ponoynk pstatecznej akcji łom dokona edv miał lat 1 szczepienia Ponadto w-- planach uczyi l2lP4ijli5tAli:TylkD sic-niewyg-ód sjialii' komunistyć'z' ne'V jsljucTiał jjuiiuuj s(arszvm jednego koszary' rUVkłM VKVUIUVj 10' ~ 17 łgdy' zaczął porównywać I tcónę Jcomunlslyczną z prąkly-kfcodźićnńcg- p' życia gdy łspo: strzdgł' 'nędzę "szerokich warsiw lildilości " i skonstatował "'fałsz I propagandy reżimowe jpnedsta wjającej Zacliód w najczarniej-szych' barwach( Od przyjazdu ńyego do Ptolski Doukctis mógł korcfnondówae! z matka swoia w 'Giccą 'potcmpo wyjeździe' żiijmblvjKdjłgiuieainzoiącelzzeicmóąwwsięKzapAjuaUeiien Snińa" chwilę1 dla fćgomJMn' pragnął 'się"dbstać''do i koly mórsklejrf'W ' je"dnó' lyl-l-p''Doukc- tfs nie mógł micrzyćf żeby "władze komunlśtycne''pó-vx)lilytm- u kiedykolwiekviia'wy-jązdjd- o rodziców w Kailad-iicN- a rrzieAvięc _ marzenia _ ~i cpcnnqtv 1-- 1 m_ _ł 1 u ropy Po ukończeniu szkoły w Jele-niej Górze Doukctis zapisał się na studium przygotowawcze do politechniki wc Wrocławiu? na-stępnie zaś do Te-chnikum Energetycznego rezyg-nując 7 wieloletnich studiów po-litechnicznych gdyżj tymczasem sjarania lodziców oNvizę wjazdć wą uo n-ana-ay uia jen vuzicci za-częły rokować nadzieję''szybkic-g- o niszczenia jsię Jako student Doukctis pobierał miesięcznic 3J)D źlólych stypendium tjjrzc szło dwa razy-więć- cj niż przyzna-wano studentom polskim Po u- - kończcńiu studiów młodziutki tcchilik pracę w fabfj-ć- c Pafawagwfi Wrocławiu 7 pensja 800 zł miesięcznie W tym czasie żyj już tylko myślą o wyjeździe Nip' mógł się jednak fclyiit przeczuciom ażdó chwili gdy "samolot" polski wzbił się v powietrze na lotnisku warszaw-skim a yvła'ś'ciwie aż do'3erlina gdziel pncsladfsi na samolot kanadyjski 28_ września zeczle-g- ó roku rodzeństwo Doukctis stancjo na wolnej ziemi Kanady" Czy nilodyl Grckjzywi jakąśUj ii7 clft "Polski? "'Nic podobnego -- r' ii-i- ! _i" J~"J i(!ini i iuuKeus szczerze pujuou rui- - ske ma wielu przyjaciół Pola ków z jktórymi utrzyrpujc żywą koiespohdencję Pisuje także o stryja'1 który poz-osta- ł --i ca)ą licz-ną' rodzina "w Polsce P Dóukćtlś doskonale rozróżnia arod pol-ski 1 jego"kbmunistyczńychSvla'd-có- w i za przewinienia" reżimu nie obciąża odpowiedzialno'ścuCspo-- 1 gó śyrnpa tycznego Nowokanadyj-"tzykapdcmL- z Macedońiimamy szczerego przyjaciela PolskL '' tvi7 SSM ii fii Nfl ' jcii w kwietniu ubiegłego czynniki lekarskie obwiekilyi io szczepionka Salka gest nic tylko' bezpieczna ale w 90CI zabczplccww przed paraliicm powodowa-nym chorobę polio Kanadyjskie władze zdrowotno szybka pi-ystapi-ly do akcji l'onad m && zaszczepionycl przed lipcem te-go w' niicsfqcu tym przycho-- i bowiem największe natężenie tej żo w' źetywna bezpieczna to Szczepienia w Qbpk 2 lol sie uczęszczał znalazł 'ojiędzić J Ł K1 Ogłoszone obecnir sprawozdania znszczcplcu fek- - 1 t t władz I civ! Jjy poddać akcji"szcze-- pienią nowe 2 jnjlipny dziatwy" kłoni powinna oli7vma& "po 'jod-ny- m lub dwu szastrzykachi Być może "uda się jednak zorga-nizować akcje 'szczepię liia jeszczo' ' x' ' na izcVizif skale) Prowincja Ontario sadzii ie? bę-dzie av itanie zaszczepić tlg 1500000 dziatvyj chociaźwładze lederabio ja barclziuj osti-nin- e v swycliobli-częniael- i' 1 Nicnmiej y? kolach lekarskich rządowych iinyoźn sic ie tdd po-lowy 1057 roku będzie możliwym pbjqć akcją szczepienia 5318000) dzieci j'„vicku poniżej 10 Jat v " irtMi-ti- i 1 " ifl ' M 1 iv I Irzcz skromny boddjźcj djK tek1 na Czerwony Krzyż — pomagamy tej Instytucji" w jej działalności Zawizc gdziefi w Kanadzie cierpiący otrzy-ma ukojenie nadzieje powro tu do zdrowia życia ludzkie 'zostaną uratowane- - Łcrca 1 --siedziby potrzebujących szczę-ki wszc wstko przez rwojc1! wpóiezuclel wsparcie ehcłnie ajjny hojnie na pzerwony k?yź Niemal 'wszyscy pracownicy Czerwonego Kryźa pracują ochotniczo Oprócz pomaga-nia inst łucji finansowo — poświęcają swój wolny czas wyłącznie i bp przymusu na (uśługi innych J U u mtimm wydany zostanie zwiększony numer Związkowca tradycyjnym zwyczajem zawierać on iiędzie Życzenia Wielkanocne prosimy organizacje panów vkupców i profesjonalistów o szybkie nadsyłanie1 swych życzeń OSTATECZNY fERMIN- - 22 MARGA - życzenia nadsyłać można wprosi do administracji Związkowca lub do lokalnych przedstawicieli WMWMtt mmmmma ' 1 t 1 h-- l 'i i ?} '111 hi i 'A Vi tl Ml --?ł i'i i lr! Jbil UJ Tmm Mi ' }' %: mi J' i 1 f V HfWtir 1 A rT mm W' Jv'fI' M ' ' %' !H VI fłi": h£°- - a?lii i=M '' mutn mji fimmmmm
Object Description
Rating | |
Title | Zwilazkowiec Alliancer, March 25, 1956 |
Language | pl |
Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
Date | 1956-03-25 |
Type | application/pdf |
Format | text |
Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
Identifier | ZwilaD3000012 |
Description
Title | 000076b |
Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
OCR text | KPT JAK ĆWIKLIŃSKI MÓJ ostot wyjazd i mm finiea niedziela maja § tu dzień wyjazdu „Ba }3:3 An stoczni Palmcrs w jU ir R Jł ' „ __ r Heburn on Tync w Anglii W biurze moi komunistyczni Szymanowski i Goly-- Sjkohak witali sie i żegnali jr nva wielka Nie był to do-br- v znak To świadczyło ze obław na wilka — tym ra-zem kra? morskiego zamyka się i od-dos- y nagonki coraz bliżej --7 bardziej słychać wokół Jak S5 sie zamknie a e lepiej o nić myśleć Dzisiaj wyjazd "zahaczymy czy jeszcze yypu-„cz- a zobaczymy czy wyjdę z matni W każdym razie szanse i - dostałem wczoraj rnstruk-cj- c na drogę -- Hst Pisany przez naczelnego dyrektora ze zlece-fiam- i na stocznie ale bez ster-eotypowego „Do Obw Kapitana ćw MS „Batory" a tylko „Do umilana MS „Batory — zły Przy podchodzeniu do statku zauważyłem niebywały ruch Kompania WOPu stała gotowa przeprowadzenia przeglądu statku w drelichach z 'rewolwer-ami przy boku latarkami 1 winnymi policyjnymi psami u non Przestrzeń między „Bator-ym" a reszta mola kolo dworca morskiego odgrodzona była jak zwykle płotkiem przy bramie którego stało aż trzech strażnik-ów portowych a jakiś fajniak tak od niechcenia spoglądał przez ramie na legitymacje okaz-ywane przez wchodzących w obręb strzeżony koło statku Przy statku co parę metrów na kejustali żołnierze --WOPu z pe-peszami Przy drzwiach garażu stali dwaj żołnierze WOPu z pe-peszami a na końcu trapu stal jakiś osobnik w ubraniu celnika ale twarz nieznana w tym rejo-nie Zatrzymałem się chwilę i pa trz)lem na statek Taka otwartą gardziel garażu przez który uchodziło się na statek wyglą-dała jak paszcza wieloryba w filmicDisneyowskim „Pinokkio" za chwilę zamknie się i — już nic ma wyjścia Takie jakieś wahanie człowieka — „wejść — czy nie wejść Tutaj na zewnątrz jest jeszcze przestrzeń wolna — można się poruszau — po pi wej-ściu tej gardzieli wyjścia juz me ma Przv ueiściu na traD ten no wy celnik zatrzymał mnie — rzecz dotychczas niebywała „Mo-je 'obywatel otworzy paczkę — co w niej jest"? „To książki któ re kupiłem w mieście — polskie książki" „Proszę otworzyć" Niech pan sobie sam otworzy" Spojrzał na mnie z ukosa otwor-zył paczkę zaczął przewracać kartkę po kartce w książkach" i Aha juz wiem więc to jest prze-brany UBisla co szuka korespond-encji ukrytej w paczkach Nie znalazłszy nic zwrócił mi paczkę ale ja nic przyjąłem mówiąc mu „Niech pan zapakuje tak jak bloVZnowu sooirzał z Dodc- - łba ale zapakował szybko i"zwró-ff- l cił mi --Na statku oficer WOPu i dwu żołnierzy z których jeden odkreślał z listy załogi nazwiska uchodzących a drugi sprawdzał legitymacje wchodzących człon-ków załogi Marynarz przesunął na tablicy Kapitan "z „Na la-kf- c" na „Na statku"— i kolo oWaivy na wilka zamknęło sie — jestem w zasięgu rękiUB' '" Poszedłem do kabiny swojej i zaraz zjawił sie uśmiechnięty steward kapitański Król jeden z moich „dozorców"- - Zdjął ze ranie płaszcz wyjął wszystko 3 neszeni ot tak by pomóc po tprostu kapitanowi „Czy rozpako-wać paczkę panie kapitanie"? i-i-iozpakui oan Danio Król" Tr I Piej zawsze ialc taki tvn sam H iprawdzi lak ma go palić cieka- - " ko iam jest ciwilę po wyjściu Króla wszedł jeden z moich oficerów i rozglądnąwszy sie wokół odez-wa e półgłosem: "Panie kapi-jani- e — jeden z naszych" mar-yjny ma brata w kartotece UB" 'Czoraj ten brat powiedział mu W-H- lUOPjoeosjdeodjazzideta"emniNłaineJcuhż nwacnpnokłdanroói-ż- Tla miłośc B°ska bo tSZ1Siajzdwoni środki ośtroż-- EJ njt --v K5-ivaw- y 5S PU bardzo- rucn - ale c°ź Jm ioa tmn°nai inzro™bić"? Mnonl:f" iv„~r„: 9miM : t_ - j mtr _tn □ i-r- rvi_ ręKę" Uścsnał mocno i tiBr5d?sk?iestmarał sio nm-i- T --™- --i??6? ?deSJzdkzoidea osmtaitnpiansatar—ej H Irig obławy ł"oeiu zamknął iviko itm PW„ 'oxrzasxu poczęła Sie odnrawa cff ŁU„ hlłV%-_- _- j--- — 13 rt=LV:"WIa WOPu stoiaca ood ŁlćIn weszła na pokład Mi- - I j? krofony okrętowe zapowiedzia ły grobowym głosem „Wszyscy członkowie załogi otworzą kabi-ny swoje szafki i walizki wez-mą swoje legitymacje i udadzą sie do sali jadalnej klasy tury i stycznej" Przy wejściu do sali jadalnej z obu stron po dwu żołnierzy WOPu W sali oficer WOPu i jeden z biura intenden-ta zaufany szpicel UB sprawdza-ją i legitymacje i odkreślają na liście nazwiska zgłaszających się W kabinach pozostają "kapitan starszy oficer i st mechanik Na mostku jeden oficer i dwu ma-rynarzy i na służbie w maszynie jeden 'mechanik i trzech smaro-wników w biurze intendent i jeden pomocnik Reszta w jadal ni zaczyna się aoKiaana Kon-trola i przeszukiwanie statku od czubka komina do 'kilu statku To trwa do czterech godzin Szu kają zbiegów 1 nielegalnej bibu lv lub poczty Co nic znajdzie WOPista to wywęszy pies a wtedy biada temu co wpadł im w ręce Ja siedziałem w swojej kabi-nie pozornie obojętny" ale w mózgu przewalają się nawałnice myśli burzliwych" Czy gdzieś nie mam jakich listów niewinnych! na których może to sprowadzić więzienie i przesłuchy długotrwa-le Nawet zniszczyć tego teraz juz nie można bo rura odlotowa z mojej łazienki przechodzi przez garaż i oni bardzo łatwo mogli mieć jakiś „filter" kontrolny i byli na tę ewentualność gotowi Każdy papierek Każdy list dar-łem i w morze rzucałem do wo-dy z mostku — dla --pewności Pod oknami kabiny jakiś typ w cywilu przechadza się jakby od niechcenia W korytarzu przed kabiną chodzi oficer WOPu i jakiś cywil Coś tam szepce — coś pogaduje sobie Co chwila mój Król wpada z obleśnym uś-miechem do kabiny i zapytuje „Czy panu Kapitanowi czego nic potrzeba' 1 (jnciaicm mu powie-dzieć że trzeba powietrza 'mor-skiego — ale tego poza Helem poza Rozewiem Nic nic mi nic potrzeba panie Król" O dwunastej według rozkładu mieliśmy wyjść w morze Odpra wa skończona i lada chwila po-winien intendent z oficerem WOPu przynieść tak zwane „pra-we wyjścia w morze" ale mija już pierwsza godzina' i nic"sic'nic dzieic Coś pewnie radzą deba tują Druga godzina — nic — cisza Jakie te gocrziny jawes długie — zegar elektryczny stu ka miarowo na ścianie tu ou se-kund ale czas mija bardzo wol-no Trzecia czwrarta godzina — insi 7ln i ieden dzień (w najlc- - pszym razie stracony na stoczni I nagle o 010 szyuiue hruw ui-cyc- h korytarzami ludzi — idą w stronę mojej kabiny Za chwilę wchodzi intendent i oficer WOPu a za nimi pytająca twarz sl oficera „Proszę zezwolenie na wyjście w morze" mówi oficer WOPu „Czy można wołać zaoge na miejsca paońe kapitanie"? pyta starszy oficer „Niech pan ivnłn — --maszyny na stać by brać holowniki — wychodzimy natychmiast" Oficer WOPu po dał mi reke i cos tam powiedział n Hnhrvćh' wiatrach czy szczęś liwym powrocie „Dziękuje panie poruczniku womu wuią swój "diiflecoat na siebie włoży-łem lornetkę i ścisnąłem w kie szeni swego sw A-mon-iu — „Dziękuję Ci" Na mostku wszystko gotowe Holownik „Tytan" z dziobu „żubr" z rufy uczepione czeka-ją na gwizdki „Stand By mo-tory" — „Jest Stand By — „Zrzucić cumy z rufy mech „żubr" odciąga rufę a „Tytan z dziobu przytrzymuje" Jeszcze nigdy tak szybko nie rozkręci-łem statek w porcie tu przy ke-j- u manewrując maszynami 1 no-ownika- mi jak wtedy Kochany „Batory" jakDy neiui -- !"$ ba sie spieszyć by „władcy się nie~rózmyślili Jeszcze możliwym je=t że mogą Avysłac holownik na redę z „komitetem recepcyj-nym" jak już często robilieby w porcie nie robie „show isa wprost wejścia dałem „Całą na-przód obie" i trzy długie — po-żegnałem gwizdki całą naprzoct by przeskoczyć gardziel latarń wejściowych Po mineciu Helu i Rozewia na pełnym Bałtyku zeszed em do kabiny Terazjuz wyszedłem z zamkniętego 'kręgu obławy na :u Tnł-3-- 7 TinMstaia na siai- - w"vo i-m- Hii Reda szczerzyć _'' cle i r~ a_ił_e tul!i4un}i - ruv r-de- ida i_:f„ Zastanawiałem sig w muu leżąc nT wznak' i patrząc w su- - tfit czemu ranie nie zdjęli ze stat-ku w Gdyni Przecież to dla nich wielkie rvzvko wvsłać zagranice spłoszoną ofiarę A musieli siei dórayślać że ja coś wiem już o ich zamiarach Doszedłem do wniosku ze to być wal-ka słowna między Warszawą a Gdynją między centralą UB i Komitetem Wojewódzkim Partii Dyrekcją Linii z drugiej Dy-rekcja wiedziała że statek idzie na stocznię ńa tak zwaną cztero-letnią' klasę Lloydu To bardzo wazńy okres dla każdego statku do tego trzeba kapitana który zna dobrze statek" i musi być „lwem i lisem" w' targach z in-spektorami Lloydu Mogą oni stawiać niesamowite wymagania robić trudności A statek był Ljuz zamówiony na wycieczki na okieslony czas 1 spóźnienie po-ciągało za sobą olbrzymie kosz-ty i stratę pasażerów Ja zna-łem i kochalem ten statek jak coś żywego co miało duszę i ży-ło wraz z nami Z Anglikami by-łem na dobrej stopie i znałem tych surowych wymagających a ludzkich surveyerów Lloydu i umiałem z nimi rozmawiać zro-zumiałym im językiem - nie angielskim a językiem wspólnym całemu zachodowi Tym człowiekiem — na moje szczęście — byłem dla Dyrekcji I tutaj duch statku — statku n? którym spędziłem 7 i pół roku mojej" żeglugi — pomógł mu „Batory" musiał mieć na ten okres swego kapitana — i ja po) jechałem zapewne po długich targach Urzędu Bezp po daniu gwarancji przez kogoś Gdynia wygrała --r- i ja wygrałem a kolo obławy otworzyło się ogary goń-cze rozstąpiły -- się szczerząc swe kly złowrogie A ja miałem sześć tygodni czasu "do"namysłu i ułd żenia "dalszego planu działania do uporządkowania spraw 1 od-wdzięczyłem sic „Batoremu" jak umiałem --dałem mu dobry re-mont w stoczni doprowadziłem go do porządku i takiego stanu aby przetrzymał jeszcze kilka] lat wrażej służby i mógł stanąć znów do służby Wolnej Ojczyzny i od-rodzonej Polskiej Marynarki Handlowej - - —j 'CZYTAĆ? MUSZKIETEROWIE — A AUMAS Aleksander Dumas (ojciec) — Trzej Muszkieterowie Wyd I-SK-RY Warszawa 1955 stroń 527' ilustrowana oprawą Cena $345 — do" "nabycia "„Związ-kowcu" Wiek siedemnasty był wie-kiem ludzi dzielnych wiekiem bitew "dyplomacji krętej' intry-gi opląlującej dwory europej-skie wiekiem pojedynków na szable i szpady ciekiem ściera-jących się namiętności wiekiem wielkich' Nic tedy dziwnego ze epokę tę wybrał Aleksander Dumas ja-ko "tło do swój najbardziej zna-nej 'powieści „Trzej 'Muszkietero-wie" Było ich trzech Dzielnych do szaleństwa lekkomyślnych do absurdu pijaków zawalidrogów awanturników Podziwiał ich i kłaniał im sie lud paryski oba wiali sie ich ciętego języka a bardziej jeszcze ostrej szpady wartkó "obracającej się w poch-wie - muszkieterowie rywale z gwardii kardynała Richelieu kochał ich król Ludwik XIII któ-remu służyli nadewszystko' zas kochały ich damy z fraucymeru królowej J Imiona ich a raczej pseudoni-n- y „ń-om- s de guerre" znał cały Paryż ba cała Francja rńeledwie nie w jednym wszak miejscu błysnęła zjadliwa szpada musz-kietera nie w" jednej miejsco-wości podziwiano icK i 'przeklina-no Nazywali 'się Athos Porthos i Aramis A potym doszedł jeszcze je-den zabijaka D'Artagńan Pa-sował 00 tej trójki — jak ulał Ubogi 'gaskończyk szaleńczej od-wagi nieprzeciętnej inteligencji obdarzony inicjatywą przedsię-biorczością i szczęściem — zrobił w stosunkowo krótkim czasie fantastyczna karierę Tak przy-najmniej chce-Dum2sw!powieś- -ci Ale' nie uprzedzajmy -- r D'Artagnan przybył z odlęg-łp- i nrnwincii 2 jednym marze-- jiiem dostania sie w służbę króle--: t — -- ? -- WSia Wł£(2ŁeSł itUviuiiartiłntfilKł riryrtriT Zrazu szło mu jak z kamienia Kapitan muszkieterów odprawił an 7 niczym ubogi mieszek wy czerpał się --szybko na domiar _ knieszczeŁicZw nMlfvtimnr TTłrt#łTtlr ijj ""lu"r ieaimj rtnuuj j- - i z Aramisem rownaacimc js- - "dy ze śmiertelników na widpk 'trzech TnuŚzKeterów" najwięk iuwui- - --- -- latał s e w mikę 1 xo z nieoy-7eb- v ci Kaminscy ŁzemieieH± h?tt:?j? ' nUćz™ -- pnr(=™ 1 tajmaKi mo musiała - UHCI Ł rULani Pociągła szczupła Jtwarz pro sty 1 wąsiti no:j oiaia cera czar lic oczy i ciemne wbsy opadają-ce falistym 'puklem na czoló zdradzają w mlbdzieńcirtyp po-łudniowca'- Ale gość mówi swo-bodnie "po" polsku bez żadnego podejrzanego akcentu: tylko' ja-kieś potkniecie gramatyczne tyl-ko jakaśbłędna końcówka w tym czy innym przypadku świadczy że czynienia z cudzo-ziemcem "„Gdzie Pan się tak dobrze na-uczył mowie po polsku?" „'Gdzieżby "jak nie w Polsce" odpowiada' młody człowiek — Rozmawiam w gabinecie redak cyjnym z arcyrzadkim --okazem — z Grekiem któremu udało sjcMia (nie trzeba było określać jaka C-- 0 TRZEJ wydarzeń wypad-ków mamy_do wydostać 2 Polski do Kanady 21-lćt- ni Petrost)oukelis to jedną z onar wojny uuuiuwej 10 jeaen z tysjecy dzieci greckich które zlyłós' wypędził 7 ojczyzny i rzu-ci! „-z-a żelazną kuitynę"'do Ru-munii Czechosłowacji" Polski Sympatyczny przybysz opowiada historię swojego młodego życia Przyszedł na świat i wychował sic' we wsi "Tirnowo średniej wielkości" położonej niedaleko pd '"granicy jugosłowiańskiej w prowincji ' greckiej' Macedonii Na "dźwięk słowa „Macedonia" ciekawość 'Polaka wrażliwego 'na kwestie narodowościowe i 'świa-domego ich' wielkiej wagi zosta-je we mnie pobudzona i zasypuję przybysza gradem pytań na któ-re lekko zakłopotany p Doukc-ti- s udziela dokładnych odpowie-dzi'— na ile 'pozwala mu zastygły w umyśle' 13-letnic- go chłopca p brąz kraju rodzinnego Jakim ję- - "zykiem porozumiewali się z so bą w domu jakiego używał roz-mawiając z matka? — bo ojca Petros 'na oczy tnie oglądał 'przed przyjazdem "do Kanady" — Oj-ciec wyjechał przecljego urpdze-nieinddAustra- lii "dopiero v 1950 roku przesiedlił sie do Ka nady —' Mieszkańcy macedoń-skiego Tirnowa mówili między sobą oczywiście po macedpńśku tz posługiwali się jcclnyrń z ję-zyków słowiańskich Ale szkoła była grecka 'greckimi były wła- - dze i-greck'ft-ył- jedynie uznawa szych 'zabijaków' w królestwie Francji straciłby fantazję do walkił Ale - jako'i rzekliśmy — ArLggnań mfał szczęście" W kry-tycznym momencie pojawił 'się patrol muszkieterów nienawist-nego kardynała Richelieu i za-mierzał aresztować całą czwólkę za pojedynek pod okiem królew-skim W krwawej bitce między muszkieterami króla i kardyna-ła d'Artagnan stanął "po stronic swych niedawnych przeciwników 1 razem z nimi poszatKowai zot-nierz- y kardynała pozostawiając trupy i rannych na placu Od tcgo(pamiętncgo dnia pa-nowie Athos Porthos i Aramis — 'zawierają dozgonny alians z dArtagnanein Książka obfituje w wiele epi-zodów' krwawych bohaterskich dramatycznych chęć nie brak groteski 1 przezaoawnycn sytua-cji Z pomocaprzyjaciól d'Artag-na-n dostaje się w szeregi mu-szkieterów żyje szybko jak żyją ludzie jego stulecia między bit-ka karczmą pojedynkiem alko-wa Szczęśliwa gwiazda nie opu-szczano nigdy 'Szalona pałka ryzykant bierze 'udział w bit-wach awanturach intrygach po-litycznych lawirując nieraz na krawędzi przepaści między fa-worem najpotężniejszego w pań-stwie kardynała Richelieu a kaźnia w podziemiach Eastylii Jego przyjaciele nie opuszczają go w pomyślnych" óprófach for-tuny i w najczarniejszej" niedoli — przyjaźń ta przeżyje najciężs-ze'" próby Kanwa powieści są jwypadki historyczne wielką polityką Ri-chelieu ciągle grożące tarcie Anglii i FrancjL oblężenie Ro-chel- le w której trzymają sie nieszczęśni dyssydenci- - hugeno-ci- " "zamordowanie Vzlachetnego i-ciof- Ma Tiićkinsmani' związanego tajemnie z losami królowej fran cuskiej Powieść czyta sie z niesłabną cvm zainteresowaniem niedar- - mo „Trzech Muszkieterów" po-kazujecie w "nieskończonych przeróbkach na scenie' i' ekranie Po latach pqwjeść Aleksan-dra Dumasa rieszyjsip ciągle po-pularnością na wszystkich kon-tynentach i choćby dlatego war-taje- st polecenia' "najszerszym rzeszom czytelników polskich którzy tznajda w-ni- ej wiele pier wiastków ogoinoiuozKicn ll IMIfllralll giao uuszycaisnąizęoy! później żniwógloduJgBjuzzaczął zarabiać'na ble' książki' kupli' 'radioaparat"! zwzyjemnościaGloWólńeJBr nym językiem kraju Jeżeli ja-kieś gazety macedońskie były publikowane w Grecji to mło-dziutki Pctros ich nic widział i nic słyszał by ktokolwiek w Ti-- 1 rortowie je czjjnl Radio tessą-lojiick- ić i owszem nadawało3 audycje macedońskie' ale dla kogo były one właściwie przez: naczone — dla Macedończyków greckich czy jugosłowiańskich id tego już p Doukctis nie potra-fi powiedzieć Przepraszam sympatycznego gościa za dygresję i prośże o dalszy ciąć opowiadania! — Woj na domowa zbliżała się do io-dzinn- ej wioski Douketisa I Par- - partia Partia była tylko jednał nawoływała ludność do ewakua-cji Faktycznie Douketisa nikt nic porywał wypchnęła go z do'-m-u matka pragnąc by syn się 'ocali} Niedobrze znaleźć się w virzc ypjny domowej cala mło-dzież 'męska ' i żefiska' od Jat-czternastu"- " r górę poszła — po dobrej woli lub po niewoli — do czerwonej 'partyzantki a dzie-ci Dziećmi obiecała się zająć Partia f tak zaczaj się jedyny w dzie-jach exodus' greckich 'dzieci 25 marca 1948 roku — pamięta 'tę ć-at-c doskonale — opuścił Pc-tros Tirnowo trzymając się za ręce ze starszą o dwa 'lata sio-strą Tak siej strasznie' bali by się" nie "zgubić w tym "okropnym czterodniowym marszu o głodzie w deszcz i jgrad dniem ] nocą Szło tysiące dzieci od lat czterech do '12 — 14 :szli ku( granicy 'Ju-gosłowiańskiej górskimi drogamf i bezdrożami- - Trzydniowy ' po był w Jugosławii pozostawił tyl-jk- o mglisty ślad w pamięci mo-jego rpzmówcy „Nieńia się czym chwalić" mów'i naiwnie lłozlokowali ich po "chałupach" było 'im źle dp'-skwierał'gl- ó& PcwlcżU Jcji 'pociągiem do Rumunii i 'wysadzili "Kaliinanc- - szn guzie mieszKaii jwsŁaiawi rsa pierwszym piętrze uyi sn- - tal vszpitalu('znajdowlp'S]gi 600 osób Dziecięce chorób Pćtros {rży- - mai się'doskonale siostra choro wała Po siedmiu miesiącach' 0-- 1 trzymali rozkaz wyjazdu —' do niewiadomego miejsca jorzczną-ćzćni- a 'Jechali wygodnie wago-nami pierwszej kla?y W Czecho-słowacji transport pokryjomu loslał rozłączony' Przednia 'Cześć pociągu skierowana do Polski tylna gdzieś do Czechosłowacji W Jjądku Zdroju {na daynym "Śląsku niemieckim jyojevódzl-w- o wrocławskie) wszys'kopdmic nilo się 'na lepsze — i pomiesz-czenie i wyżywienie' Zikwalc-rowrn- o ich w grupach od 20 'do 30 oabno chłopców osobno dziewczęta w domach' z których ludność miejscowa została usu- - n ola do innvci imcsiKau hał dy dom miał swojego kierownic ka i wychowawczynie Zaczęła się też szkoła po polsku i po ma- - ecdouiKU aię nauczycjeii wara-dończvkó- w" było mało i były tp siły 'niewykwalifikowane Więc UZJULl iiiutYłuiu anyiŁjoiy " ukiny języku ojczysn-i-n a:}W-kie- m polskim" sbyla zas 1% bieda że z początku nua jp? - 1 0711- - miai a 1 oywnw' i'"j swajańla sobie polszczyzny 1110 cnr7-vii- t svstem ścisłe i izolac 1 "ri7iri rrnpkich i w domach rióh- - npnsicnatach nół - przjtulkach _„—'- - -- _ __ł „ !„ W osounej uja nicu srwuii 'Jeżeli wychodzili i)a miasto np do kina lub do teatru na kon-cert lub zawody sportowe to czujnych' opiekunów Przepustki ińdyivfdualne av niedziele dawa-no chłopcom ale rzad-ko i niechętnie Każdy z nich do-stawał 24 złote miesięcznic — na drobne wydatki można było za to kupić dwa bochenki -- chleba hlbo dokładając złote-go pięć paczek papierosów Po roku władz polskie skaso-wały kolonię dzieci greckich w Lądku Zdroju 1 rozproszyły j młodocianych pensjonariuszy po różnych miejscowościach Z tran sportem 200 — 300 dzieci re- - tros tratH 00 --obozu w guiiunu nad Nysa po drugiej stronic rze-ki znajduje się miasto Georhtz 'ńrx orcnp Kiemieć wschodnich nyr- - orPfti w Zgorzelcu mieści!] się w obszernychf nowoczesnych" poniennetMui n"' """ wych W tym czasie po stłumie-niu rewolty komunistycznej w Grecji napłynęło do Polski ty-siące partyzantów Markosa a także sporo' ludności cywilnej: W 'Zgorzelcu" 'dokuczała wszyst-kim sladnoić życia prawdziwie i-ńcrarn- -orBoi ale nie trwało to "długo" Po rpkif zajęło wojśkoacniopcow gretwty iw wiezJOno po roznycn iiuujitimu-- i ATJsaach i szkołach Charaktery-- styczna dla ustrojukoinunutycŁ' szczepienie Przeciw Polio' nego bezwzględność z jaką przy-- l ' - dzielano partie chlopcQv w okre- - (cS) Blisko rok temu mianowi- - sionej liczbie do poszczegojnych cie szkoi iawouo)vycii mc awając o indywidualne zamiłowania 1 zdol-ności Kii wielkiemu jego zirart-- 1 wicńiii skiefowaricT go do wu-lerni- cj szkoły elektrycznej yr J& jącu leniej Górze zamiast do5szkol' morskiej ó czym marzył od --naj młodszych lat Później" Doukctis olrłttirł r rardttoitffr! pnnrfKiiA Tp? m cliłopcqw greckich których wer-bowano ło do szkoły morskiej w GdyniNicstcly" został odrzuco-ny dzi ponieważ miał' rpdzićów za tej granica Szkoła w Jeleniej Górze wlas-- przez roku chorqby cłwieSy Dyo janowie pod inia-- z masowej akcji" Steni była znów szkolą przezrui- - wskazują była ona Oj'? ćzońa dla młodzieży greckiej i' Zgorzelca Była - szkoła typli tego rodzaju 1950 internatowego a mieściła się w rókubcdn' nadal kontynuowdno dąwnym zamku przedmi'i obecnie "ureędy zdrowia w ćatćj tow zawodowych i ogqlii9ksztalr'plmvj-ncj- i lnyim-}- ckych ważną n przesyłki' odgp-aląmrszc-z uka marksizmu lcnnizmu pny fcdc£jnv k ' któt e aostarcza nąd" ' }JlllJ) iM-Ul- J dlłllUU MU Ult uw iWauw uuci u houiuii- - „Czy indok rynacją' wnlianłn n nnV!nti wf7Atnii I)o ipca bicincego roku wwyst-Styczny- m -- 7lcc 'U'&K 0l7naiyP9 lm ' nieliczne ktorc czy później każdemu się otwo-- 1"iaP PJ " pquuniiero-nył- y oczy" W nim samym prze- - slun:i Ponoynk pstatecznej akcji łom dokona edv miał lat 1 szczepienia Ponadto w-- planach uczyi l2lP4ijli5tAli:TylkD sic-niewyg-ód sjialii' komunistyć'z' ne'V jsljucTiał jjuiiuuj s(arszvm jednego koszary' rUVkłM VKVUIUVj 10' ~ 17 łgdy' zaczął porównywać I tcónę Jcomunlslyczną z prąkly-kfcodźićnńcg- p' życia gdy łspo: strzdgł' 'nędzę "szerokich warsiw lildilości " i skonstatował "'fałsz I propagandy reżimowe jpnedsta wjającej Zacliód w najczarniej-szych' barwach( Od przyjazdu ńyego do Ptolski Doukctis mógł korcfnondówae! z matka swoia w 'Giccą 'potcmpo wyjeździe' żiijmblvjKdjłgiuieainzoiącelzzeicmóąwwsięKzapAjuaUeiien Snińa" chwilę1 dla fćgomJMn' pragnął 'się"dbstać''do i koly mórsklejrf'W ' je"dnó' lyl-l-p''Doukc- tfs nie mógł micrzyćf żeby "władze komunlśtycne''pó-vx)lilytm- u kiedykolwiekviia'wy-jązdjd- o rodziców w Kailad-iicN- a rrzieAvięc _ marzenia _ ~i cpcnnqtv 1-- 1 m_ _ł 1 u ropy Po ukończeniu szkoły w Jele-niej Górze Doukctis zapisał się na studium przygotowawcze do politechniki wc Wrocławiu? na-stępnie zaś do Te-chnikum Energetycznego rezyg-nując 7 wieloletnich studiów po-litechnicznych gdyżj tymczasem sjarania lodziców oNvizę wjazdć wą uo n-ana-ay uia jen vuzicci za-częły rokować nadzieję''szybkic-g- o niszczenia jsię Jako student Doukctis pobierał miesięcznic 3J)D źlólych stypendium tjjrzc szło dwa razy-więć- cj niż przyzna-wano studentom polskim Po u- - kończcńiu studiów młodziutki tcchilik pracę w fabfj-ć- c Pafawagwfi Wrocławiu 7 pensja 800 zł miesięcznie W tym czasie żyj już tylko myślą o wyjeździe Nip' mógł się jednak fclyiit przeczuciom ażdó chwili gdy "samolot" polski wzbił się v powietrze na lotnisku warszaw-skim a yvła'ś'ciwie aż do'3erlina gdziel pncsladfsi na samolot kanadyjski 28_ września zeczle-g- ó roku rodzeństwo Doukctis stancjo na wolnej ziemi Kanady" Czy nilodyl Grckjzywi jakąśUj ii7 clft "Polski? "'Nic podobnego -- r' ii-i- ! _i" J~"J i(!ini i iuuKeus szczerze pujuou rui- - ske ma wielu przyjaciół Pola ków z jktórymi utrzyrpujc żywą koiespohdencję Pisuje także o stryja'1 który poz-osta- ł --i ca)ą licz-ną' rodzina "w Polsce P Dóukćtlś doskonale rozróżnia arod pol-ski 1 jego"kbmunistyczńychSvla'd-có- w i za przewinienia" reżimu nie obciąża odpowiedzialno'ścuCspo-- 1 gó śyrnpa tycznego Nowokanadyj-"tzykapdcmL- z Macedońiimamy szczerego przyjaciela PolskL '' tvi7 SSM ii fii Nfl ' jcii w kwietniu ubiegłego czynniki lekarskie obwiekilyi io szczepionka Salka gest nic tylko' bezpieczna ale w 90CI zabczplccww przed paraliicm powodowa-nym chorobę polio Kanadyjskie władze zdrowotno szybka pi-ystapi-ly do akcji l'onad m && zaszczepionycl przed lipcem te-go w' niicsfqcu tym przycho-- i bowiem największe natężenie tej żo w' źetywna bezpieczna to Szczepienia w Qbpk 2 lol sie uczęszczał znalazł 'ojiędzić J Ł K1 Ogłoszone obecnir sprawozdania znszczcplcu fek- - 1 t t władz I civ! Jjy poddać akcji"szcze-- pienią nowe 2 jnjlipny dziatwy" kłoni powinna oli7vma& "po 'jod-ny- m lub dwu szastrzykachi Być może "uda się jednak zorga-nizować akcje 'szczepię liia jeszczo' ' x' ' na izcVizif skale) Prowincja Ontario sadzii ie? bę-dzie av itanie zaszczepić tlg 1500000 dziatvyj chociaźwładze lederabio ja barclziuj osti-nin- e v swycliobli-częniael- i' 1 Nicnmiej y? kolach lekarskich rządowych iinyoźn sic ie tdd po-lowy 1057 roku będzie możliwym pbjqć akcją szczepienia 5318000) dzieci j'„vicku poniżej 10 Jat v " irtMi-ti- i 1 " ifl ' M 1 iv I Irzcz skromny boddjźcj djK tek1 na Czerwony Krzyż — pomagamy tej Instytucji" w jej działalności Zawizc gdziefi w Kanadzie cierpiący otrzy-ma ukojenie nadzieje powro tu do zdrowia życia ludzkie 'zostaną uratowane- - Łcrca 1 --siedziby potrzebujących szczę-ki wszc wstko przez rwojc1! wpóiezuclel wsparcie ehcłnie ajjny hojnie na pzerwony k?yź Niemal 'wszyscy pracownicy Czerwonego Kryźa pracują ochotniczo Oprócz pomaga-nia inst łucji finansowo — poświęcają swój wolny czas wyłącznie i bp przymusu na (uśługi innych J U u mtimm wydany zostanie zwiększony numer Związkowca tradycyjnym zwyczajem zawierać on iiędzie Życzenia Wielkanocne prosimy organizacje panów vkupców i profesjonalistów o szybkie nadsyłanie1 swych życzeń OSTATECZNY fERMIN- - 22 MARGA - życzenia nadsyłać można wprosi do administracji Związkowca lub do lokalnych przedstawicieli WMWMtt mmmmma ' 1 t 1 h-- l 'i i ?} '111 hi i 'A Vi tl Ml --?ł i'i i lr! Jbil UJ Tmm Mi ' }' %: mi J' i 1 f V HfWtir 1 A rT mm W' Jv'fI' M ' ' %' !H VI fłi": h£°- - a?lii i=M '' mutn mji fimmmmm |
Tags
Comments
Post a Comment for 000076b