000177a |
Previous | 4 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
mmHWimT§T?m? wW£mm%!mm
'Iffei
IJ&l STRONA 4-- ta lii ====
SLfcjf-it- r I t
mmm
W
"Jl
Teł WA 8151
Publlsbed Every Sunday
POLISH ALLIANCE PRESS LIMITED 'edn Pol w Kan Wydawany przez Dyrekcję
'V-- ' c 7" "Vr ęWĘp-mmw-w mp""--"-
$"1
"ZWIĄZKOWIEC" LISTOPAD (NOYEMBER) 6 Nr 45
"ZWIĄZKOWIEC" TelWA8151
for by
Zw
'prtaktor Jerzy — Administrator K J Mazurkiewicz
Redakcja Rękopisów nie zwraca
PRENUMERATA:
Roczna w Kanadzie $250
Półroczna' ' $151
1 Kwartalna $100
W Stanach Zjednoczonych w Polsce reszcie Europy i $300
Pojedynczy numer 06
Zmiana adresu (stary adres konieczny) ' 05
Adres:
"ZWIĄZKOWIEC"
700 Queen St W — Toronto Ont
1!S w-T—"- "!' fipłjf#"
— 1949
Prasowa
GlźycKl
i
Authorized as second class mail Poat Office Dept Ottawa
Zasadniczym błędem popełnianym przez polityków-'- ! Spra- -
xśę w ocenie obecnej ważne] dla całego świata sytuacji)wChi- -
nachijest opieranie ich interpretacji na mylnych przestartKach
Na nie odpowiedających rzeczywistości mitach _ f
Takiego przynajmniej zdania Jest autorka amerykańska
Pearl Buck uchodząca za wielką znawczynię Chin i Chińczy
ków „'" "s
Pani Buck1 spędziła 'w Chinach znaczną część swego' zycla
zna Język obyczaje i mentalność Chmcków r-wi-ęcf
należy
przypuszczać ze istotnie wie ona znacznie więcej o tymjaaju
l"Jego mieszkańcach niż czasowo w Chinach przebywający
reporterzy czy "biali" kupcy obserwujący życie chińskie ""b-kis- n
swvch biur lub klubów " &yw A$
Za najbardziej rozpowszechniony "chiński mil" uważa pani
Buck ten według którego Chiny mają być krajem głodu któ-rego
mieszkańcy idą dziś chętnie na lep obietnic komunistycz-nych
w rnadzieii zaprowadzenia w ich ojczyźnie ustroju" który
zainteresuje się prawdziwie losem mas i upora się 'wreszcie z
chronicznymi głodówkami
Otóż obraz t ten ma byc całkiem mylny Chiny) rzekomo
miały zawsze i mają obecnie żywności pod dostatkiem Sq
'wprawdzie okręgi nawiedzane periodycznie przez głodówki'—
jak ie n p gdzie 'posiewy są często niszczone przez wylewy
rzek ale katastrofy te mają charakter lokalny A na przeszko"
dzie w odpowiednim zażegnywanlu ich stoi nie brak nadmiaru
żywności w innych okręgach lecz brak dróg i środków komu-nikacyjnych
i transportowych §£ V
Chińczycy sq'rolnlkami od 4000 lat więc u nich produkcja z akra przekracza wielokrotnie zbiory kanadyjskie lub amery-kańskie
a"różnorodność płodów jest zdumiewająca
i Drugim' rozpowszechnionym 'mitem według panl'Buckijest
_i_j'_1i -- i ii _1 i ii _i- -i ir tumani udszuuuk OKbp1uu1u14uy tinupa w --r±zeczlnyliw-Jii-s-t' ości i
twierdzfomtorkatmało'je3t krajów gdzie jest stosunkowo tak
'małplwlelklch s majątków napotykanych głównie w dorzeczu
Żółtej Rzeki łtw-okolicachrwielki-ch
ośrodków 'przemysłowych'
jak Szanghaj Wusih i inne Natomiast owe miliony drobnych
'gospodarstw w reszcie kraju 'mają być znaczną przeszkodą w
przyjmowaniu się laei Komumstycznycn i
Błędnym jest rówr:eż według Pearl Buck przedstawianie
otoczenia' Czlang Kaj - Szeka jako skorrumpowanej kliki dba-jącejjjedyn- ie
o własną kieszeń W szeregach nacjonalistów ma- - jąbyć obok egoistów 'i kombinatorów vrównież ludzie' prawi i
szczerzy patrioci Głównym zarzutem jaki "można słusznie po-stawić
reżimowi Czlang Kaj SzekaMest ten że nie jest on"demo- -
kratycznym że pozostał on właściwie rządem wojskowym Po-dobno
światli rodacy Czlanga wielokrotnie błagali go"napróż-n- o by wprowadził koniecznie reformy demokratyczne'
Oto jak pani Buck charakteryzuje jen stan rzeczy: V
"Stanowisko Czlanga było zawsze niepewne zdobyte w
bojach a nie osiągnięte w wyniku woli narodu Nigdy nie miał
on dość odwagi by odłożyć szablę i zabrać się do znacznie
' trudniejszej sprawy służenia narodowi"
To'przejścIe'od komenderowania do służenia jest psychol-ogicznie
bardzo trudne nie tylko dla Czlanga Wiedzą o tym
dobrze Polacy którzy mieli typowy dowód na ostatniej kon-stytucji
przeforsowanej przez "rządy pułkowników" Zmaga
się z lq' trudnością i de Gaulle 1 inni
'
k
' Błędnym jest również według pani Buck przekonanie że
Chiny się szybko "komunizują Nie znaczy to bynajmniej by
przywódcy sił walczących z Czlangiem nie byli komunistami
Są' oni nimi i ich poglądy teoretyczne nie różnią się w punk-tach
zasadniczych od komunizmu moskiewskiego Ale podkre
ślapani Buck liderzy upadają jeżeli chcą narzucić poglądy nie
odpowiadające masom Niemcy są małe i Hitlerowi było sto-sunkowo
łatwo ukształtować naród niemiecki stosownie do je-go
koncepcji Ale 1 on musiał początkowo przynajmniej schle-biać'
narodowi niemieckiemu "głaskać go po główce" 1 opierać
swą popularność na zadośćuczynieniu takim uprzedzeniom na-rodowym
jak antysemityzm i td f
'" IV- -
1
Natomiast Chiny to kraj olbrzymi zaludniony przez bez-kształtną
masę którą Czlang sam przekonawszy się jak trud-no
jest z nict sobie poradzić — porównał do płaskiego naczynia
napełnionego piaskiem
'Narody zachodnie są zdyscyplinowane przez ustrój — wła
dze państwowe czy miejskie policję administrację zakładów
przemysłowych i t d Chińczycy — w ogromnej większości rol-mlc- y"
— tej dyscypliny nie znają Poza tym mają onł swoje "ty-siącami
lat1 tradycji uświęcone sposoby' zrzeszania się przeciw
siłom im nie odpowiadającym: wszelkiego rodzaju organiza-cje
— tajne klanowe regionalne i t d -
2 Chińczyk którego tysiqce lat 'różnych rządów nauczyły 'cy
nlzmu — nie jest zdolny do "hero worshlp" do robienia z przy-wódców
'politycznych półbogów jak Niemcy z Hitlera fPolacy
ż Piłsudskiego czy Rosjanie ze Stalina
Pani Buck pisze: "Każdy rząd który ma mleć szanse istnie nia w Chinach będzie musiał kształtować się w dostosowaniu
się do pracowitych praktycznych ludzi tworzących --więk-szość
ludności chińskiej"
t
Zakończymy opinią omawianej autorki wynikłą z długo-letniego
przebywania wśród Chińczyków — narodu o wielu ty
siącach lat istnienia: "Prawdziwa cywilizacja nie ma nic współ
negóz częstymi kąpielami czy ulepszeniami technicznymi A
ignorancja nie'wiqże się koniecznie z nieumiejętnością czytania
£&'? " iiplsaniałZdrovY rozsadek jest często ważniejszy od wiadomo
WMJ śćVksiażkowvch które nie sa bvnaimniei równoznaczne" zł inte- - lligencjar ——--'-- -
" v
fe-- v „ -- ]GIZYCKI
&Ilv lł fi --T w - iffiMS fe t „' „ „v -- : & Ji?t t „ 11 ' pi J
$m ZYBJIU P0U01A
W numerze 19-ty- m "Gazety
Polskiej" ukazał się dwuszpalto
wy artykuł "redakcyjny" podpi-sany
przez nową (i młodą) gwia
zdę tego wydawnictwa p St
Zybałę
Czytamy w (nim takie perły
młodocianej mądrości:
"Polacy są raczej optymistami
w polityce wewnętrznej wyda-je
im się że mimo chaosu i za-cietrzewienia
partyjnego_ dojdą
kiedyś do silnego niezawisłego
państwa nie bacząc że dotych-czasowe
pohtykierstwo dyskre-dytuje
aas jako partnera w o-cza- ch
obcych i że wypadki w
przyszłości mogą się%z polskiej
winy potoczyć z jak największą
szkodą dla Polski"
Więc walka Polaków o "silne
niezależne państwo" — to we
dług p' Zybały jest tylko opty
mlzmem godnym uśmiechu po
litowania?
Jakże to nastawienie' idzie po linii myśli politycznej bossów
watykańskich 'Gazety Polskiej'' Jak podawaliśmy w poprzednim
numerze "Związkowca'' kard
Gasparri ówczesny sekretarz
stanu czyli minister spraw za
granicznych państwa1 watykań-skiego
— w rozmowie swej z
Dmowskim był tego samego zda
copivZybała Polskiej" rzędem
niepodległości Polski jest śmie
sznym optymizmem
I jakie to te "wypadki"
które mogą się z polskiej winy
potoczyć z jak największą szko-dą
dla Polski"? Z czyjej
dokładnie? obecnego rządujwar-szawskiego- ?
Czy społeczeństwa
w kraju? Czy starego wychodź-tw- a
czy też nowego uchodźtwa
wojennego? Swoje ponure prze
pokrywa p Zybała
mrokami tajemniczości
Następnie — co właściwie p
Zybała ma na myśli pisząc że
" dotychczasowe politykier-stw-o
dyskredytuje nas jako par
tnerów w oczach obcych"?
Czy p Zybała całe ubiegłe
tysiąc lat polskiej myśli poli-tycznej
określajako "politykier
stwo"? A jeśli nie — jaki
okres?
SOWIECKI MILITARYZM
SKRÓT
u
Czytając sprawozdania z obe-cnej
sesji Narodów (Zjedno-czonych
jakiś obserwator któ
ryby przyjechał z innej planety
odniósłby wrażenie że na
ziemskim znajduje się tylko
jedno państwo o zamiarach po-kojowych"
podczas gdy wszy-scy
Narodów Zjed-noczonych
to banda agresorów
Oczywiście tym narodem "poko-jowo
usposobionym" jak wyni-ka
z oświadczeń składanych na
sesji Narodów Zjednoczonych
są Sowiety Bandzie zaś krajów
agresorskich przewodniczą Sta-ny
Zjednoczone "czyhające" na
wolność innych krajów
Jest jakaś uparta konsekwen-cja
w tego rodzaju oświadcze-niach
sowieckich przedstawia-jących
ich kraj za "Anioła Po- - koju" i są bezwątpienia ukryte
za tym cele
System sowiecki jest syste-mem
zakłamania Musi więc
słania'ć swe prawdziwe cele na-wet
takimi kłamstwami w któ
re normalnie rozumiejący czło-wiek
napewno nie uwierzy ale
które pozwalają komunistom na
"uzasadnienie" ich teorii wy-pływających
także z kłamliwe-go
założenia
Komunizm zdobył władzę w
zamachu rewolucyjnym w Rosji
w kraju który od zarania swego
powstania posiada strukturę to-talitarnych
rządów i który byt
swój opierał zawsze na tery-torialnej
ekspansji i wojnach
zaborczych Komuniści opano-wawszy
władze w tym kraju
zorganizowanym przez pierw-szycy- h carów na terrorze wew-nętrznym
— stworzyli swoistą
teorię istnienia państwa komu
nistycznego która jest tylko
przedłużeniem idei politycznej
imperium rosyjskiego przysto-sowanej
do zmieniających się
warunków
Bqlszewicki system kontroli
całego społeczeństwa za pomo-cą
tajnej policji i donosicieli
domowych nie różni się wiele
od systemu który
jsetsrzacczheem przy Gpormoźoncyy srwzeąjdzóąwc-y
czesnej tajnej policji zwanej
"oprycznikami" Polityka Iwana
Groźnego i całej dynastii Rri-manowyc-h
którzy budowali
wielkość imperium "świętej Ro
sji" zaborami em sąsiadów
nie różni się od polityki' Stalina
który stara się -- powiększyć 'te- -
I kto był tym wiernym do
końca partnerem w ostatniej
wojnie? — Polacy czy ci któ-rzy
Polskę wykiwali?
Mam wrażenie owe ambo- -
nowe pouczania p Zybały bar-dzo
się nie spodobają Polonii
No i potwierdzą raz jeszcze po
linii czyich interesów idzie "Ga
zeta Polska"
A to zakończenie omawianego
orędzia p Zybały:
"Trzeba jednak przyznać ze
Amerykanie skoro tylko spo
strzegą popełniane błędy szyb
ko starają się je naprawić
Nie można niestety tego powie
dzieć o nierozsądnych pociągnie
ciach polskich partii politycz-nych"
O Jakich pociągnięciach i o
jakich partiach politycznych mó
wi szanowny autor? Czy o wszy
stkich pociągnięciach wszy-stkich
partii? Należy przypu-szczać
że nie Może p Zybała
wie o czym mówi (chociaż pew
nym to' nie jrest) ale
należący do tej znacznej większo
ści ludzi którzy nie umieją
czytać cudzych myśli — z pew-nością
nie wiedzą
Ta mglistość nie jest zresztą
wyjątkiem na łamach "Gazety nia że pragnienie Konia z temu
są
winy
powiędnie
to
glo-bie
członkowie
o- -
wprowadził
Iwan
że
czytelnicy
kto znajdzie sens w takim na
przykład ustępie z numeru "G
P" z 5-- go października:
"Na tle osiągnięć państwa
socjalistycznego i krajów demo-kracji
ludowej nowy program
nauczania zmierza również do
tego by na materiale faktycz-nym
i antyludowe tendencje
oraz negatywną i destrukcyjną
rolę w każdej dziedzinie życia"
Niech się jednak p Zybała
nie zraża Młody jest — to o
gromny pius Fodrosnie — na-uczy
się pisać Nie jego jest
winą że redaktor "Gazety Pol-skiej"
który wstydliwie unika
sam pisania Ł (a przynajmniej
podpisywania się) powierza
iwemu pomagierowi zadania
przekraczające jego młode siły
J Giżycki
v
rytorium Rosji zaborami ziem
sąsiadnich narodów wypełnia-jąc
skrupulatnie testament ca-rów
'
Sama struktura państwa so-wieckiego
będącego wiernym
przeamzeniem egzystencji im
perium rosyjsKiego musi więc
w samym swym założeniu opie
rac się o zasady imperializmu Państwo sowieckie
jest w ścisłym tego słowa
znaczeniu państwem mi
litarnym podporządkowującym
całą swą politykę zagraniczną
całą ekonomię i stosunkispołecz
ne w kraju celom militarnym
Dlatego też nikogo nie powin
ny oszukać te "pokojowe" wy-powiedzi
przedstawicieli sowie-ckich
na terenie Narodów Zjtu-noczony- ch
czy propaganda ro7
siewana przez różnego rodzaju
czerwonych i różowych zwolen-ników
sowieckich
Sowiety imperialistyczną po-litykę
rosyjską ubrały tylko w
nowy mundur komunistyczny
Lenin którego słowa są ewan
gelią dla rządców Rosji ery bol-szewickiej
wyraźnie stwierdził
że "istnienie Sowieckiej Repub-liki
przy jednoczesnym istnie-niu
państw o systemie kapitali
stycznym jest niemożliwe na dłu
zszy okres czasu Jeden z tych
systemów musi ostatecznie zwy-ciężyć"
Oczywiście Lenin i je-go
zwolennicy pewni są że mu-si
zwyciężyć komunizm Żeby
jednak komunizm to zwycię-stwo
osiągnął musi stworzyć
potężną organizację militarną
I od zarania rewolucji ta
myśl przewodzi wszelkim poczy
naniom
Jeżeli do tego wszystkiego do
damy że budżet sowiecki z każ
dym rokiem przewiduje na zbro
jenia coraz to większe sumy że
w obecnej chwili w Rosji znaj-duje
się około 4 milionów ludzi
pod bronią że Rosja chociaż na
zewnątrz nawołuje do rozbroje-nia
— nie chcer się zgodzić na
żadną kontrolę międzynarodo-wą
któraljy tego dozbrojenia
dopilnowała że ta Rosja torpe-duje
wszelkie propozycje ame-rykańskie
mające na celu wyeli-minowanie
wyścigu zbrojeń ato-mowych
to będziemy mieli ja
sny obraz prawdziwych zamie-rzeń
sowieckich
Niestety więc wobec takiego
stanu rzeczy narody którejprag
ną zachować swą wolność i {nie
chcą zgodzić się jna zaprowadze
nie u siebie systemu czerwono- -
Czy iożemy Liczyć la Przyjaźń
ffarodu Rosyjskiego
Może nie ma bardziej skom-plikowanych
zagadnień jak sto
sunek jednego narodu do dru
giego Bo kiedy rozpatrujemy
go z punktu widzenia polityki
uwzględniamy przedewszyst-kle- m
sytuację danej chwili i per
spektywy najbliższej przyszłoś
ci Kiedy zas patrzymy nan o--
kiem historyka sięgam wstecz
i czerpiemy stamtąd wiedzę na
gromadzoną wiekami doświad-czeń
Kiedy zaś zbliżamy się o
sobiście do poszczególnych jed
nostek narodu i stajemy przed
nimi oko w oko a nieraz jak
podczas ostatniej wojny współ-żyjemy
z nimi dzielimy się da-chem
ł chlebem powszednim—
powstaje też rodzaj wiedzy —
wiedzy o człowieku danego na-rodu
I te trzy aspekty niby nie
zależne napozór w szczególnoś
ci jednak tworzą w każdej uś-wiadomionej
jednostce sąd o
całym sąsiednim narodzie Sąd
ten to nic innego jak funkcja
tamtych trzech składników z
tym że ulega on różnego rodzą
ju odchyleniom zależnie od te-go
jaki składnik w tym sądzie
przeważa wiedza współczesne
go polityka wiedza historyka
czy wiedza o człowie Lermontowa? A czy w sa
łacv? Bo byli to
Większość z tych Polaków co
byli w Rosji szczególnie zaś
mieszkańcy kresów Rzeczypos-politej
Polski dzięki pewnym
zwyczajom i tradycjom zaczer-pniętym
z życia rosyjskiego któ
re siła rzeczy musiały przenik-nąć
wzajemnie poprzez wojny
17-g- o 18-g- oi 19-g- o wieku przez
długi okres niewoli oraz przez
zwykłe sąsiedztwo terytorialne- -
zatracili w pewnym stopniu po
czucie obcości i inności webec
Rosjan Z chwilą kiedy się zna
leźli na terytorium rdzennie ro
syjsklm doznawali przeważnie
miłego przyjęcia od środowiska
w którym zmuszeni byli przeby
wać Tak było z naszymi' zes-łańcami
na Sybir Tak by}o z
legendarnym Błeniowskim Tak
i z Sieroszewskim Tak w końcuj
z Mickiewiczem Tkwi w tym ja
kiś ironiczny dualizm Ludzie
którzy nie przestali być wroga
ml całości stawali się przyja-ciółmi
poszczególnych jednos-tek
i to przeważnie wszystkich
z którymi się zetknęli? Z biogra
fil Mickiewicza nie znamy ani
jednego jego wroga wśród Ro-sjan
natomiast ogromną ilość
przyjaciół Lecz wiersz "Do
przyjaciół Moskali" nie oznacza
bynajmniej przyjaźni do wszy-stkich
Moskali a skądinąd wie
my że~koncepcja Konrada Wa-lenrod- a
powstała właśnie w
tej atmosferze przyjaźni
Bo było jasne dla Mickiewi-cza
i dla nas szczególnie że
duch Imperializmu rosyjskiego
nie wyrósł tylko w dynastii Ro-manowy- ch
czy obecnie u Stali
na i jego kliki Jeśli zaś chodzi
o państwo i naród polski to
był on ustawicznym przedmio-tem
pożądań tegoż imperializ-mu
Natomiast nłe znamy żadne-go
momentu z historii stosun
ków polsko - rosyjskich któryby
świadczył o jakimkolwiek odru
chu przyjaźni a przynajmniej
chęci współpracy Jeśli zaś
powołują się na marzy-cielskie
wzloty Aleksandra I
który chciał przy pomocy Czar
toryskich odbudować Państwo
Polskie — to jakżeż szybko roz
wiały się one w sojuszu rosyj-sko
- pruskim na grobie Fryde
ryka Wielkiego ' Nie mamy tych
uu3 iuuTi- -'uw przyjjaźnie nie tylko
w polityce Romanowych ale ta
kże w samym narodzie rosyj-skim
I jeżeli Niemcy mogą przytoczyć fakt uwolnienia
przez tłum berlińskiMierosław-skiego
z więzienia w roku 1848
czy sympatję Wagnera wyrażo
ną w utworze muzycznym "Polo
nia" to próżno szukać czegoś
ptoomdoiabsntegliocznueRdooswjaondyZnniaemchyęcnia a nawet nienawiści wśród czoło
wych pisarzy rosyjskich do Po- laków jak u Puszkina czy Do-stojewskie-go
a brutalny impe- rializm — tym razem na innym
faszystowskiego mają tylko
sobą Muszą się zbroić aby nie
pozwolić Sowietom osiągnąć
przewagi militarnej
chJwaislnąymkiejdesyt Mboowskiewma żcezułzabtyą
się silnieiszą od państw demo
kratycznych — bez chwili waha
nia przystąpi dojakcji' zbrojnej
— byj wojną poszerzyć- - obszar
"dyktatury proletariatu"
Ameryka— Echo
iFr Olszowy
terenie bo w podbijanej Gru-zji
wyrasta u najbardziej ro-mantycznego
młodego skazane
go przez cara na zesłanie na
front kaukazkl Lermontowa
Najbardziej dziwaczny imperia
lizm uwypukla się u wyklętego
przez cara niewolnika opiewają
~=™ 7wv-iPRt- wo nad wolną
Gruzją słowami: "A teraz spi
spokojnie Gruzja w cieniu przy
jacielskich bagnetów" To się
może zrodzić tylko --w niczym
nieokreślonej otchłani duszy fo
syjsklej
"Nie możemy obwiniać i tak
już nieszczęśliwego narodu ro-syjskiego
za rządy ich wład-ców
Może td spowodować po-ważne
nieporozumienie na przy
szłość" Bo okazało się właśnie
najdobitniej w obecnych cza-sach
że najbardziej skrajny le
wicowy reżim państwa rosyj-ĘVlpa- o
robi leszcze gorzej jeśli
chodzi o Polskę niż robiła kie-rlv- ś
nniczamleisza reakcja car
ska Powstaje pytanie: skądże
TTinżenw bvć cewni my Polacy
że kiedykolwiek przyjdą do wła
dy w Rosji ludzie bez duszy nie
wolnika Imperialisty bez duszy
człowieka ogóle
ku gdyby przecież
nie-którzy
:rnalibvsmv chociaż Jednego z
nich A nrzecież nie znamy
Nie znamy bo może ich w ogó-le
nie ma Poetyckie próby re
wizji naszych poglqdow na nie-które
momenty i postacie histo-rii
jak np koncepcja tworzenia
przez kniazia Potemkina — Pol
skł jako państwa słowiańskie
go opierającego się zalewom
germańskim lub idealizacja
księcia Konstantego w "Nocy
Listopadowej" zamierzającego
rzekomo wdziać koronę polską
i oddzielić Królestwo Kongreso
we od Rosji — sq tylko niczym
nie potwierdzonymi wizjami A
Drzecież Jest to dowodem że
byli i sq wśród nas ludzie któ-rzy
z najbardziej ponurych o-kres- ów
potrafili wydobywać
blaski Niestety były to świat
ła sztuczne Ku Ironii a jakby
dla stwierdzenia braku tych pra
wdziwych świateł pada jeden
z największych entuzjastów Ro
sji były oficer z korpusu Dow- -
1940 roku wywieziony zo
stał m in uczonymi profesor
historii Uniwersytetu Stefana
Batorego w Wilnie — Stanisław
Kościałkowski Po amnestii
szczęśliwie przybywa do Tehera
nu gdzie zakłada Instytut Stu-dió- w Irańskich którego zada-niem
jest kultywowanie nauk
onentalistycznych jako tez zbie
lanie dzieł wydanych na tam-tejszym
terenie przez osiadłych
przed wiekami Polaków zgłę-bianie
literatury twórczości i
życia kulturalnego tego piękne-go
kraju Po pewnym czasie
profesor zostaje ewakuowany
Libanu gdzie restytuuje
dawny Instytut w stolicy tego
kraju juz jako Polski Instytut
Naukowy w Bejrucie Wszystkie
bez wyjątku eksponaty zbiory
bibliograficzne materiały nau-kowe
i prace — zostają prze- wiezione przez sędziwego profe-sora
do Libanu
Instytut emanuje i pracuje!
Organizuje Studium Polonistycz
ne Kursy językowe odczyty
wystawy akademie i naukowe
uroczystości współpracując u-stawic- znie z dwoma uniwersy-tetami:
francuskim i amerykan
SKim W roku 1948 przybywa
na teren Libanu z ociekającej
krwią Palestyny znany literat
i poeta Xawery Glinka Ofiaro-wuje
Instytutowi bezcenne ma-mustkry- pty i bruliony talach
mistrzo%v pióra jak: Reymonta
Żeromskiego Leśmiana i Norwi
zbiorywzIbnosgtyactuatjuąc niewtyspmółmsiearm-niynm- e
Instytut Polski w Bejrucie
wzaisełulkżiymł ssitęoDSnpiruawieIntPeorlnsaktiieojnawl
Refugee Organization IRO koń-czy
swoie urzędowanie z Seg0 ?oku neodwoal-m- e ceniony o wielkiej
wiedzy prof Kościałkowski o-trzy- muje polecenie likwidowa- nzwniłaiaeddIznoesłętyżwtnucitaiuąłygcnhęłbyowstGiaeromcónwpaollskiktsóit-eę-
7nł5bliŻpSrzZeewJiezPienoi śrinci™~ maja ku w Belgii by tam dokończyć
oiYcgu żywota
sziwę'NciaoplaettrnUziKyłwoekmidreascjesitgułapcJrnzzesktzuyntudaoziieL-t Wiem dokładnie jakj4os"czekai akcję '
eaitWiŁjMuwŁliifeir ftoiaga&s&ai !iSWł_--Ł
W
do
da
I bora Musniego — Tadeusz 14
cmbju — yuiui zamordowany
przez Rosjan przy przechodź
niu granicy wracając do v0j
nej Rzeczypospolitej' "Zg
marzeń zdrada" jak powiedział Słowacki w "Godzinie myśli" Nasuwa sięz kolei pytania'
czy'wobec takich niepowodzeń
i smutnych doświadczeń z pań
stwem i narodem rosyjskim ra0 żemy robić założenie przysz]=j przyjaźni i współpracy? Jak j
tychczas współpraca ta polega ła na stosunku zwycięzcy do
zwyciężonego silnego do sła
bego Lecz czy w okresach na szej niezależności politycznej
1-s- zej 1 2-gl- ej Rzeczypospolitej
były jakieś konieczności wann
Kujące wspoipracę nosji z Pol ską Bo jeżeli współpraca Jaka kolwiek kiedyś istniała chociaż nie wiele mamy na to dow-odów
to w każdym razie nigdy nie było konieczności Logika
narzuca niby konieczność łą- czenia się z Rosją w obronie
przed Niemcami lecz ta sama logika wskazuje że ile razy by lłśmy zagrożeni przez Niemców
— tyle razy współdziałała z n-imi
Rosja Pozostaje współpraca
kultrualna i gospodarcza Pier
wszą oznaczałaby odwrócenie
się od Zachodu co by mogło nas kosztować wiele strat jak
to widać z obecnej sytuacji Dru
ga również nie ma wielkich per spektyw gdyż Polska jako pań
stwo rolnicze siłą rzeczy będzie
utrzymywała kontakt z uprzemy
sfowionym zachodem Blisko W
siąc lat historii przeczą jakiej
kolwiek konieczności bliższej
współpracy Dziś toczy się wal
ka z komunizmem ale nie z Ro
sją A przecież los naszego kra
ju jest zagrożony przez imperia
lizm rosyjski a nie tylko przez komunizm — Otóż oddzielanie
komunizmu od Rosji czy jak
przed tym caratu od narodu ro
syjskiego może być zrozumiany f
wsrod Anglików lub Ameryk-anów
lecz nie powinien mieć
miejsca wśród Polaków Bo im-perializm
rosyjski będzie zaw-sze
ten sam bez względu na
barwę jaką przybierze Dlatego
leż jest rzeczą bardzo niebezple
czną szukanie na gwałt dob
rych dla Polski Rosjan jakkol
wiek ani historia ani chwila
obecna ich nie wykazują
Nie usypiajmy naszej czujno-ści
szkodliwymi złudzeniami
L A St Catharlnes
Yłi@
zbiory Instytutu Naukowego w
Bejrucie Spakowane w skrzy
nie zczesną gdzieś na strychu
lub innym magazynie A ma co
butwieć! kilkanaście tysięcy
bezcennych wprost tomów d-okumentów
i foliałów
Nasze władze w Libanie nie
wykazują żadnego zrozumienia
ani odczucia wartości tych bez-- i
cennych zbiorów jako tez cię
żaru gatunkowego samego pro
fesora Każdy z nich dba li
tylko o swoją skórę A przecież
są to nasze legalne władze pol
skie!
Polko i Polaku! W Libanie
znajduje się zaledwie kilka o- -
sób naukowców którym trzeba
pomóc! Trzeba ratować polskie
zbiory i polskie mózgi1 Nie mc--
fesorowie uniwersytetów poeci ja
żemy dopuścić do tego by pro-inzyniero-wie
i artyści malarze
— dostali się do przytułku
gdzie czeka ich polewka i czar
ny chleb!
Tym ludziom nie tylko należy
pomóc przez ściągnięcie ich do
Ameryki czy Kanady ale rato-wać
ich natychmiast zanim
wyjdą spod okieki IRO która
'to instytucja opłaca przejazd
do miejsca przesiedlenia
Na pomoc od 'Was Rodacy o
czekują w Libanie: prof Stan
Kościałkowski 'z żoną literat— f
poeta Xawerv Glinka z zoną
prof art malarz Bolesław Ba-- I
ake 'nrof inż Marian PopłaW'
ski z żona 'i' 27-letn- ia córką
OM7 in cnon Władysław BłO
nicki z żoną
"Okażcie drodzy Rodacy serce
tym ludzim! Cały świat tułaczy- -
polski Datrzv na Polonię: Ame- -
Tvłrańclr-- i i V-inorłvi- ska! CZJ
nrzeidzip mńi anel bez echa
Tocłom nie! m-TcAm-n- n-niT 7P -- -
zdaliśmy egzamin iż umiemy
wypełniać' swój obowiązek wo
bec Bosa 'Kraiu i Rodaków
iMiecz CieszańskLJ
Wc7oiirii infnł-mnri- i udziec
autor ATiax? Ont — DePL of
Labour Canada
m '_ -- - j-:„laln-
O£C' iu lesr OKaziaaiaiuia— - j
skie'co lńśtvtutu Naukowego
n ilo rlS-iiaJTo-n
lPSZCZe istWCl
-- """ '-- -"'- t
1p oilwł nrl Iłii-TCToP- n 1UŻ czas"
nie słychać by rozwijał ja Si
jRed Ig
ioc li
—r Et
II
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, November 06, 1949 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1949-11-06 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | Zwila000444 |
Description
| Title | 000177a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | mmHWimT§T?m? wW£mm%!mm 'Iffei IJ&l STRONA 4-- ta lii ==== SLfcjf-it- r I t mmm W "Jl Teł WA 8151 Publlsbed Every Sunday POLISH ALLIANCE PRESS LIMITED 'edn Pol w Kan Wydawany przez Dyrekcję 'V-- ' c 7" "Vr ęWĘp-mmw-w mp""--"- $"1 "ZWIĄZKOWIEC" LISTOPAD (NOYEMBER) 6 Nr 45 "ZWIĄZKOWIEC" TelWA8151 for by Zw 'prtaktor Jerzy — Administrator K J Mazurkiewicz Redakcja Rękopisów nie zwraca PRENUMERATA: Roczna w Kanadzie $250 Półroczna' ' $151 1 Kwartalna $100 W Stanach Zjednoczonych w Polsce reszcie Europy i $300 Pojedynczy numer 06 Zmiana adresu (stary adres konieczny) ' 05 Adres: "ZWIĄZKOWIEC" 700 Queen St W — Toronto Ont 1!S w-T—"- "!' fipłjf#" — 1949 Prasowa GlźycKl i Authorized as second class mail Poat Office Dept Ottawa Zasadniczym błędem popełnianym przez polityków-'- ! Spra- - xśę w ocenie obecnej ważne] dla całego świata sytuacji)wChi- - nachijest opieranie ich interpretacji na mylnych przestartKach Na nie odpowiedających rzeczywistości mitach _ f Takiego przynajmniej zdania Jest autorka amerykańska Pearl Buck uchodząca za wielką znawczynię Chin i Chińczy ków „'" "s Pani Buck1 spędziła 'w Chinach znaczną część swego' zycla zna Język obyczaje i mentalność Chmcków r-wi-ęcf należy przypuszczać ze istotnie wie ona znacznie więcej o tymjaaju l"Jego mieszkańcach niż czasowo w Chinach przebywający reporterzy czy "biali" kupcy obserwujący życie chińskie ""b-kis- n swvch biur lub klubów " &yw A$ Za najbardziej rozpowszechniony "chiński mil" uważa pani Buck ten według którego Chiny mają być krajem głodu któ-rego mieszkańcy idą dziś chętnie na lep obietnic komunistycz-nych w rnadzieii zaprowadzenia w ich ojczyźnie ustroju" który zainteresuje się prawdziwie losem mas i upora się 'wreszcie z chronicznymi głodówkami Otóż obraz t ten ma byc całkiem mylny Chiny) rzekomo miały zawsze i mają obecnie żywności pod dostatkiem Sq 'wprawdzie okręgi nawiedzane periodycznie przez głodówki'— jak ie n p gdzie 'posiewy są często niszczone przez wylewy rzek ale katastrofy te mają charakter lokalny A na przeszko" dzie w odpowiednim zażegnywanlu ich stoi nie brak nadmiaru żywności w innych okręgach lecz brak dróg i środków komu-nikacyjnych i transportowych §£ V Chińczycy sq'rolnlkami od 4000 lat więc u nich produkcja z akra przekracza wielokrotnie zbiory kanadyjskie lub amery-kańskie a"różnorodność płodów jest zdumiewająca i Drugim' rozpowszechnionym 'mitem według panl'Buckijest _i_j'_1i -- i ii _1 i ii _i- -i ir tumani udszuuuk OKbp1uu1u14uy tinupa w --r±zeczlnyliw-Jii-s-t' ości i twierdzfomtorkatmało'je3t krajów gdzie jest stosunkowo tak 'małplwlelklch s majątków napotykanych głównie w dorzeczu Żółtej Rzeki łtw-okolicachrwielki-ch ośrodków 'przemysłowych' jak Szanghaj Wusih i inne Natomiast owe miliony drobnych 'gospodarstw w reszcie kraju 'mają być znaczną przeszkodą w przyjmowaniu się laei Komumstycznycn i Błędnym jest rówr:eż według Pearl Buck przedstawianie otoczenia' Czlang Kaj - Szeka jako skorrumpowanej kliki dba-jącejjjedyn- ie o własną kieszeń W szeregach nacjonalistów ma- - jąbyć obok egoistów 'i kombinatorów vrównież ludzie' prawi i szczerzy patrioci Głównym zarzutem jaki "można słusznie po-stawić reżimowi Czlang Kaj SzekaMest ten że nie jest on"demo- - kratycznym że pozostał on właściwie rządem wojskowym Po-dobno światli rodacy Czlanga wielokrotnie błagali go"napróż-n- o by wprowadził koniecznie reformy demokratyczne' Oto jak pani Buck charakteryzuje jen stan rzeczy: V "Stanowisko Czlanga było zawsze niepewne zdobyte w bojach a nie osiągnięte w wyniku woli narodu Nigdy nie miał on dość odwagi by odłożyć szablę i zabrać się do znacznie ' trudniejszej sprawy służenia narodowi" To'przejścIe'od komenderowania do służenia jest psychol-ogicznie bardzo trudne nie tylko dla Czlanga Wiedzą o tym dobrze Polacy którzy mieli typowy dowód na ostatniej kon-stytucji przeforsowanej przez "rządy pułkowników" Zmaga się z lq' trudnością i de Gaulle 1 inni ' k ' Błędnym jest również według pani Buck przekonanie że Chiny się szybko "komunizują Nie znaczy to bynajmniej by przywódcy sił walczących z Czlangiem nie byli komunistami Są' oni nimi i ich poglądy teoretyczne nie różnią się w punk-tach zasadniczych od komunizmu moskiewskiego Ale podkre ślapani Buck liderzy upadają jeżeli chcą narzucić poglądy nie odpowiadające masom Niemcy są małe i Hitlerowi było sto-sunkowo łatwo ukształtować naród niemiecki stosownie do je-go koncepcji Ale 1 on musiał początkowo przynajmniej schle-biać' narodowi niemieckiemu "głaskać go po główce" 1 opierać swą popularność na zadośćuczynieniu takim uprzedzeniom na-rodowym jak antysemityzm i td f '" IV- - 1 Natomiast Chiny to kraj olbrzymi zaludniony przez bez-kształtną masę którą Czlang sam przekonawszy się jak trud-no jest z nict sobie poradzić — porównał do płaskiego naczynia napełnionego piaskiem 'Narody zachodnie są zdyscyplinowane przez ustrój — wła dze państwowe czy miejskie policję administrację zakładów przemysłowych i t d Chińczycy — w ogromnej większości rol-mlc- y" — tej dyscypliny nie znają Poza tym mają onł swoje "ty-siącami lat1 tradycji uświęcone sposoby' zrzeszania się przeciw siłom im nie odpowiadającym: wszelkiego rodzaju organiza-cje — tajne klanowe regionalne i t d - 2 Chińczyk którego tysiqce lat 'różnych rządów nauczyły 'cy nlzmu — nie jest zdolny do "hero worshlp" do robienia z przy-wódców 'politycznych półbogów jak Niemcy z Hitlera fPolacy ż Piłsudskiego czy Rosjanie ze Stalina Pani Buck pisze: "Każdy rząd który ma mleć szanse istnie nia w Chinach będzie musiał kształtować się w dostosowaniu się do pracowitych praktycznych ludzi tworzących --więk-szość ludności chińskiej" t Zakończymy opinią omawianej autorki wynikłą z długo-letniego przebywania wśród Chińczyków — narodu o wielu ty siącach lat istnienia: "Prawdziwa cywilizacja nie ma nic współ negóz częstymi kąpielami czy ulepszeniami technicznymi A ignorancja nie'wiqże się koniecznie z nieumiejętnością czytania £&'? " iiplsaniałZdrovY rozsadek jest często ważniejszy od wiadomo WMJ śćVksiażkowvch które nie sa bvnaimniei równoznaczne" zł inte- - lligencjar ——--'-- - " v fe-- v „ -- ]GIZYCKI &Ilv lł fi --T w - iffiMS fe t „' „ „v -- : & Ji?t t „ 11 ' pi J $m ZYBJIU P0U01A W numerze 19-ty- m "Gazety Polskiej" ukazał się dwuszpalto wy artykuł "redakcyjny" podpi-sany przez nową (i młodą) gwia zdę tego wydawnictwa p St Zybałę Czytamy w (nim takie perły młodocianej mądrości: "Polacy są raczej optymistami w polityce wewnętrznej wyda-je im się że mimo chaosu i za-cietrzewienia partyjnego_ dojdą kiedyś do silnego niezawisłego państwa nie bacząc że dotych-czasowe pohtykierstwo dyskre-dytuje aas jako partnera w o-cza- ch obcych i że wypadki w przyszłości mogą się%z polskiej winy potoczyć z jak największą szkodą dla Polski" Więc walka Polaków o "silne niezależne państwo" — to we dług p' Zybały jest tylko opty mlzmem godnym uśmiechu po litowania? Jakże to nastawienie' idzie po linii myśli politycznej bossów watykańskich 'Gazety Polskiej'' Jak podawaliśmy w poprzednim numerze "Związkowca'' kard Gasparri ówczesny sekretarz stanu czyli minister spraw za granicznych państwa1 watykań-skiego — w rozmowie swej z Dmowskim był tego samego zda copivZybała Polskiej" rzędem niepodległości Polski jest śmie sznym optymizmem I jakie to te "wypadki" które mogą się z polskiej winy potoczyć z jak największą szko-dą dla Polski"? Z czyjej dokładnie? obecnego rządujwar-szawskiego- ? Czy społeczeństwa w kraju? Czy starego wychodź-tw- a czy też nowego uchodźtwa wojennego? Swoje ponure prze pokrywa p Zybała mrokami tajemniczości Następnie — co właściwie p Zybała ma na myśli pisząc że " dotychczasowe politykier-stw-o dyskredytuje nas jako par tnerów w oczach obcych"? Czy p Zybała całe ubiegłe tysiąc lat polskiej myśli poli-tycznej określajako "politykier stwo"? A jeśli nie — jaki okres? SOWIECKI MILITARYZM SKRÓT u Czytając sprawozdania z obe-cnej sesji Narodów (Zjedno-czonych jakiś obserwator któ ryby przyjechał z innej planety odniósłby wrażenie że na ziemskim znajduje się tylko jedno państwo o zamiarach po-kojowych" podczas gdy wszy-scy Narodów Zjed-noczonych to banda agresorów Oczywiście tym narodem "poko-jowo usposobionym" jak wyni-ka z oświadczeń składanych na sesji Narodów Zjednoczonych są Sowiety Bandzie zaś krajów agresorskich przewodniczą Sta-ny Zjednoczone "czyhające" na wolność innych krajów Jest jakaś uparta konsekwen-cja w tego rodzaju oświadcze-niach sowieckich przedstawia-jących ich kraj za "Anioła Po- - koju" i są bezwątpienia ukryte za tym cele System sowiecki jest syste-mem zakłamania Musi więc słania'ć swe prawdziwe cele na-wet takimi kłamstwami w któ re normalnie rozumiejący czło-wiek napewno nie uwierzy ale które pozwalają komunistom na "uzasadnienie" ich teorii wy-pływających także z kłamliwe-go założenia Komunizm zdobył władzę w zamachu rewolucyjnym w Rosji w kraju który od zarania swego powstania posiada strukturę to-talitarnych rządów i który byt swój opierał zawsze na tery-torialnej ekspansji i wojnach zaborczych Komuniści opano-wawszy władze w tym kraju zorganizowanym przez pierw-szycy- h carów na terrorze wew-nętrznym — stworzyli swoistą teorię istnienia państwa komu nistycznego która jest tylko przedłużeniem idei politycznej imperium rosyjskiego przysto-sowanej do zmieniających się warunków Bqlszewicki system kontroli całego społeczeństwa za pomo-cą tajnej policji i donosicieli domowych nie różni się wiele od systemu który jsetsrzacczheem przy Gpormoźoncyy srwzeąjdzóąwc-y czesnej tajnej policji zwanej "oprycznikami" Polityka Iwana Groźnego i całej dynastii Rri-manowyc-h którzy budowali wielkość imperium "świętej Ro sji" zaborami em sąsiadów nie różni się od polityki' Stalina który stara się -- powiększyć 'te- - I kto był tym wiernym do końca partnerem w ostatniej wojnie? — Polacy czy ci któ-rzy Polskę wykiwali? Mam wrażenie owe ambo- - nowe pouczania p Zybały bar-dzo się nie spodobają Polonii No i potwierdzą raz jeszcze po linii czyich interesów idzie "Ga zeta Polska" A to zakończenie omawianego orędzia p Zybały: "Trzeba jednak przyznać ze Amerykanie skoro tylko spo strzegą popełniane błędy szyb ko starają się je naprawić Nie można niestety tego powie dzieć o nierozsądnych pociągnie ciach polskich partii politycz-nych" O Jakich pociągnięciach i o jakich partiach politycznych mó wi szanowny autor? Czy o wszy stkich pociągnięciach wszy-stkich partii? Należy przypu-szczać że nie Może p Zybała wie o czym mówi (chociaż pew nym to' nie jrest) ale należący do tej znacznej większo ści ludzi którzy nie umieją czytać cudzych myśli — z pew-nością nie wiedzą Ta mglistość nie jest zresztą wyjątkiem na łamach "Gazety nia że pragnienie Konia z temu są winy powiędnie to glo-bie członkowie o- - wprowadził Iwan że czytelnicy kto znajdzie sens w takim na przykład ustępie z numeru "G P" z 5-- go października: "Na tle osiągnięć państwa socjalistycznego i krajów demo-kracji ludowej nowy program nauczania zmierza również do tego by na materiale faktycz-nym i antyludowe tendencje oraz negatywną i destrukcyjną rolę w każdej dziedzinie życia" Niech się jednak p Zybała nie zraża Młody jest — to o gromny pius Fodrosnie — na-uczy się pisać Nie jego jest winą że redaktor "Gazety Pol-skiej" który wstydliwie unika sam pisania Ł (a przynajmniej podpisywania się) powierza iwemu pomagierowi zadania przekraczające jego młode siły J Giżycki v rytorium Rosji zaborami ziem sąsiadnich narodów wypełnia-jąc skrupulatnie testament ca-rów ' Sama struktura państwa so-wieckiego będącego wiernym przeamzeniem egzystencji im perium rosyjsKiego musi więc w samym swym założeniu opie rac się o zasady imperializmu Państwo sowieckie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu państwem mi litarnym podporządkowującym całą swą politykę zagraniczną całą ekonomię i stosunkispołecz ne w kraju celom militarnym Dlatego też nikogo nie powin ny oszukać te "pokojowe" wy-powiedzi przedstawicieli sowie-ckich na terenie Narodów Zjtu-noczony- ch czy propaganda ro7 siewana przez różnego rodzaju czerwonych i różowych zwolen-ników sowieckich Sowiety imperialistyczną po-litykę rosyjską ubrały tylko w nowy mundur komunistyczny Lenin którego słowa są ewan gelią dla rządców Rosji ery bol-szewickiej wyraźnie stwierdził że "istnienie Sowieckiej Repub-liki przy jednoczesnym istnie-niu państw o systemie kapitali stycznym jest niemożliwe na dłu zszy okres czasu Jeden z tych systemów musi ostatecznie zwy-ciężyć" Oczywiście Lenin i je-go zwolennicy pewni są że mu-si zwyciężyć komunizm Żeby jednak komunizm to zwycię-stwo osiągnął musi stworzyć potężną organizację militarną I od zarania rewolucji ta myśl przewodzi wszelkim poczy naniom Jeżeli do tego wszystkiego do damy że budżet sowiecki z każ dym rokiem przewiduje na zbro jenia coraz to większe sumy że w obecnej chwili w Rosji znaj-duje się około 4 milionów ludzi pod bronią że Rosja chociaż na zewnątrz nawołuje do rozbroje-nia — nie chcer się zgodzić na żadną kontrolę międzynarodo-wą któraljy tego dozbrojenia dopilnowała że ta Rosja torpe-duje wszelkie propozycje ame-rykańskie mające na celu wyeli-minowanie wyścigu zbrojeń ato-mowych to będziemy mieli ja sny obraz prawdziwych zamie-rzeń sowieckich Niestety więc wobec takiego stanu rzeczy narody którejprag ną zachować swą wolność i {nie chcą zgodzić się jna zaprowadze nie u siebie systemu czerwono- - Czy iożemy Liczyć la Przyjaźń ffarodu Rosyjskiego Może nie ma bardziej skom-plikowanych zagadnień jak sto sunek jednego narodu do dru giego Bo kiedy rozpatrujemy go z punktu widzenia polityki uwzględniamy przedewszyst-kle- m sytuację danej chwili i per spektywy najbliższej przyszłoś ci Kiedy zas patrzymy nan o-- kiem historyka sięgam wstecz i czerpiemy stamtąd wiedzę na gromadzoną wiekami doświad-czeń Kiedy zaś zbliżamy się o sobiście do poszczególnych jed nostek narodu i stajemy przed nimi oko w oko a nieraz jak podczas ostatniej wojny współ-żyjemy z nimi dzielimy się da-chem ł chlebem powszednim— powstaje też rodzaj wiedzy — wiedzy o człowieku danego na-rodu I te trzy aspekty niby nie zależne napozór w szczególnoś ci jednak tworzą w każdej uś-wiadomionej jednostce sąd o całym sąsiednim narodzie Sąd ten to nic innego jak funkcja tamtych trzech składników z tym że ulega on różnego rodzą ju odchyleniom zależnie od te-go jaki składnik w tym sądzie przeważa wiedza współczesne go polityka wiedza historyka czy wiedza o człowie Lermontowa? A czy w sa łacv? Bo byli to Większość z tych Polaków co byli w Rosji szczególnie zaś mieszkańcy kresów Rzeczypos-politej Polski dzięki pewnym zwyczajom i tradycjom zaczer-pniętym z życia rosyjskiego któ re siła rzeczy musiały przenik-nąć wzajemnie poprzez wojny 17-g- o 18-g- oi 19-g- o wieku przez długi okres niewoli oraz przez zwykłe sąsiedztwo terytorialne- - zatracili w pewnym stopniu po czucie obcości i inności webec Rosjan Z chwilą kiedy się zna leźli na terytorium rdzennie ro syjsklm doznawali przeważnie miłego przyjęcia od środowiska w którym zmuszeni byli przeby wać Tak było z naszymi' zes-łańcami na Sybir Tak by}o z legendarnym Błeniowskim Tak i z Sieroszewskim Tak w końcuj z Mickiewiczem Tkwi w tym ja kiś ironiczny dualizm Ludzie którzy nie przestali być wroga ml całości stawali się przyja-ciółmi poszczególnych jednos-tek i to przeważnie wszystkich z którymi się zetknęli? Z biogra fil Mickiewicza nie znamy ani jednego jego wroga wśród Ro-sjan natomiast ogromną ilość przyjaciół Lecz wiersz "Do przyjaciół Moskali" nie oznacza bynajmniej przyjaźni do wszy-stkich Moskali a skądinąd wie my że~koncepcja Konrada Wa-lenrod- a powstała właśnie w tej atmosferze przyjaźni Bo było jasne dla Mickiewi-cza i dla nas szczególnie że duch Imperializmu rosyjskiego nie wyrósł tylko w dynastii Ro-manowy- ch czy obecnie u Stali na i jego kliki Jeśli zaś chodzi o państwo i naród polski to był on ustawicznym przedmio-tem pożądań tegoż imperializ-mu Natomiast nłe znamy żadne-go momentu z historii stosun ków polsko - rosyjskich któryby świadczył o jakimkolwiek odru chu przyjaźni a przynajmniej chęci współpracy Jeśli zaś powołują się na marzy-cielskie wzloty Aleksandra I który chciał przy pomocy Czar toryskich odbudować Państwo Polskie — to jakżeż szybko roz wiały się one w sojuszu rosyj-sko - pruskim na grobie Fryde ryka Wielkiego ' Nie mamy tych uu3 iuuTi- -'uw przyjjaźnie nie tylko w polityce Romanowych ale ta kże w samym narodzie rosyj-skim I jeżeli Niemcy mogą przytoczyć fakt uwolnienia przez tłum berlińskiMierosław-skiego z więzienia w roku 1848 czy sympatję Wagnera wyrażo ną w utworze muzycznym "Polo nia" to próżno szukać czegoś ptoomdoiabsntegliocznueRdooswjaondyZnniaemchyęcnia a nawet nienawiści wśród czoło wych pisarzy rosyjskich do Po- laków jak u Puszkina czy Do-stojewskie-go a brutalny impe- rializm — tym razem na innym faszystowskiego mają tylko sobą Muszą się zbroić aby nie pozwolić Sowietom osiągnąć przewagi militarnej chJwaislnąymkiejdesyt Mboowskiewma żcezułzabtyą się silnieiszą od państw demo kratycznych — bez chwili waha nia przystąpi dojakcji' zbrojnej — byj wojną poszerzyć- - obszar "dyktatury proletariatu" Ameryka— Echo iFr Olszowy terenie bo w podbijanej Gru-zji wyrasta u najbardziej ro-mantycznego młodego skazane go przez cara na zesłanie na front kaukazkl Lermontowa Najbardziej dziwaczny imperia lizm uwypukla się u wyklętego przez cara niewolnika opiewają ~=™ 7wv-iPRt- wo nad wolną Gruzją słowami: "A teraz spi spokojnie Gruzja w cieniu przy jacielskich bagnetów" To się może zrodzić tylko --w niczym nieokreślonej otchłani duszy fo syjsklej "Nie możemy obwiniać i tak już nieszczęśliwego narodu ro-syjskiego za rządy ich wład-ców Może td spowodować po-ważne nieporozumienie na przy szłość" Bo okazało się właśnie najdobitniej w obecnych cza-sach że najbardziej skrajny le wicowy reżim państwa rosyj-ĘVlpa- o robi leszcze gorzej jeśli chodzi o Polskę niż robiła kie-rlv- ś nniczamleisza reakcja car ska Powstaje pytanie: skądże TTinżenw bvć cewni my Polacy że kiedykolwiek przyjdą do wła dy w Rosji ludzie bez duszy nie wolnika Imperialisty bez duszy człowieka ogóle ku gdyby przecież nie-którzy :rnalibvsmv chociaż Jednego z nich A nrzecież nie znamy Nie znamy bo może ich w ogó-le nie ma Poetyckie próby re wizji naszych poglqdow na nie-które momenty i postacie histo-rii jak np koncepcja tworzenia przez kniazia Potemkina — Pol skł jako państwa słowiańskie go opierającego się zalewom germańskim lub idealizacja księcia Konstantego w "Nocy Listopadowej" zamierzającego rzekomo wdziać koronę polską i oddzielić Królestwo Kongreso we od Rosji — sq tylko niczym nie potwierdzonymi wizjami A Drzecież Jest to dowodem że byli i sq wśród nas ludzie któ-rzy z najbardziej ponurych o-kres- ów potrafili wydobywać blaski Niestety były to świat ła sztuczne Ku Ironii a jakby dla stwierdzenia braku tych pra wdziwych świateł pada jeden z największych entuzjastów Ro sji były oficer z korpusu Dow- - 1940 roku wywieziony zo stał m in uczonymi profesor historii Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie — Stanisław Kościałkowski Po amnestii szczęśliwie przybywa do Tehera nu gdzie zakłada Instytut Stu-dió- w Irańskich którego zada-niem jest kultywowanie nauk onentalistycznych jako tez zbie lanie dzieł wydanych na tam-tejszym terenie przez osiadłych przed wiekami Polaków zgłę-bianie literatury twórczości i życia kulturalnego tego piękne-go kraju Po pewnym czasie profesor zostaje ewakuowany Libanu gdzie restytuuje dawny Instytut w stolicy tego kraju juz jako Polski Instytut Naukowy w Bejrucie Wszystkie bez wyjątku eksponaty zbiory bibliograficzne materiały nau-kowe i prace — zostają prze- wiezione przez sędziwego profe-sora do Libanu Instytut emanuje i pracuje! Organizuje Studium Polonistycz ne Kursy językowe odczyty wystawy akademie i naukowe uroczystości współpracując u-stawic- znie z dwoma uniwersy-tetami: francuskim i amerykan SKim W roku 1948 przybywa na teren Libanu z ociekającej krwią Palestyny znany literat i poeta Xawery Glinka Ofiaro-wuje Instytutowi bezcenne ma-mustkry- pty i bruliony talach mistrzo%v pióra jak: Reymonta Żeromskiego Leśmiana i Norwi zbiorywzIbnosgtyactuatjuąc niewtyspmółmsiearm-niynm- e Instytut Polski w Bejrucie wzaisełulkżiymł ssitęoDSnpiruawieIntPeorlnsaktiieojnawl Refugee Organization IRO koń-czy swoie urzędowanie z Seg0 ?oku neodwoal-m- e ceniony o wielkiej wiedzy prof Kościałkowski o-trzy- muje polecenie likwidowa- nzwniłaiaeddIznoesłętyżwtnucitaiuąłygcnhęłbyowstGiaeromcónwpaollskiktsóit-eę- 7nł5bliŻpSrzZeewJiezPienoi śrinci™~ maja ku w Belgii by tam dokończyć oiYcgu żywota sziwę'NciaoplaettrnUziKyłwoekmidreascjesitgułapcJrnzzesktzuyntudaoziieL-t Wiem dokładnie jakj4os"czekai akcję ' eaitWiŁjMuwŁliifeir ftoiaga&s&ai !iSWł_--Ł W do da I bora Musniego — Tadeusz 14 cmbju — yuiui zamordowany przez Rosjan przy przechodź niu granicy wracając do v0j nej Rzeczypospolitej' "Zg marzeń zdrada" jak powiedział Słowacki w "Godzinie myśli" Nasuwa sięz kolei pytania' czy'wobec takich niepowodzeń i smutnych doświadczeń z pań stwem i narodem rosyjskim ra0 żemy robić założenie przysz]=j przyjaźni i współpracy? Jak j tychczas współpraca ta polega ła na stosunku zwycięzcy do zwyciężonego silnego do sła bego Lecz czy w okresach na szej niezależności politycznej 1-s- zej 1 2-gl- ej Rzeczypospolitej były jakieś konieczności wann Kujące wspoipracę nosji z Pol ską Bo jeżeli współpraca Jaka kolwiek kiedyś istniała chociaż nie wiele mamy na to dow-odów to w każdym razie nigdy nie było konieczności Logika narzuca niby konieczność łą- czenia się z Rosją w obronie przed Niemcami lecz ta sama logika wskazuje że ile razy by lłśmy zagrożeni przez Niemców — tyle razy współdziałała z n-imi Rosja Pozostaje współpraca kultrualna i gospodarcza Pier wszą oznaczałaby odwrócenie się od Zachodu co by mogło nas kosztować wiele strat jak to widać z obecnej sytuacji Dru ga również nie ma wielkich per spektyw gdyż Polska jako pań stwo rolnicze siłą rzeczy będzie utrzymywała kontakt z uprzemy sfowionym zachodem Blisko W siąc lat historii przeczą jakiej kolwiek konieczności bliższej współpracy Dziś toczy się wal ka z komunizmem ale nie z Ro sją A przecież los naszego kra ju jest zagrożony przez imperia lizm rosyjski a nie tylko przez komunizm — Otóż oddzielanie komunizmu od Rosji czy jak przed tym caratu od narodu ro syjskiego może być zrozumiany f wsrod Anglików lub Ameryk-anów lecz nie powinien mieć miejsca wśród Polaków Bo im-perializm rosyjski będzie zaw-sze ten sam bez względu na barwę jaką przybierze Dlatego leż jest rzeczą bardzo niebezple czną szukanie na gwałt dob rych dla Polski Rosjan jakkol wiek ani historia ani chwila obecna ich nie wykazują Nie usypiajmy naszej czujno-ści szkodliwymi złudzeniami L A St Catharlnes Yłi@ zbiory Instytutu Naukowego w Bejrucie Spakowane w skrzy nie zczesną gdzieś na strychu lub innym magazynie A ma co butwieć! kilkanaście tysięcy bezcennych wprost tomów d-okumentów i foliałów Nasze władze w Libanie nie wykazują żadnego zrozumienia ani odczucia wartości tych bez-- i cennych zbiorów jako tez cię żaru gatunkowego samego pro fesora Każdy z nich dba li tylko o swoją skórę A przecież są to nasze legalne władze pol skie! Polko i Polaku! W Libanie znajduje się zaledwie kilka o- - sób naukowców którym trzeba pomóc! Trzeba ratować polskie zbiory i polskie mózgi1 Nie mc-- fesorowie uniwersytetów poeci ja żemy dopuścić do tego by pro-inzyniero-wie i artyści malarze — dostali się do przytułku gdzie czeka ich polewka i czar ny chleb! Tym ludziom nie tylko należy pomóc przez ściągnięcie ich do Ameryki czy Kanady ale rato-wać ich natychmiast zanim wyjdą spod okieki IRO która 'to instytucja opłaca przejazd do miejsca przesiedlenia Na pomoc od 'Was Rodacy o czekują w Libanie: prof Stan Kościałkowski 'z żoną literat— f poeta Xawerv Glinka z zoną prof art malarz Bolesław Ba-- I ake 'nrof inż Marian PopłaW' ski z żona 'i' 27-letn- ia córką OM7 in cnon Władysław BłO nicki z żoną "Okażcie drodzy Rodacy serce tym ludzim! Cały świat tułaczy- - polski Datrzv na Polonię: Ame- - Tvłrańclr-- i i V-inorłvi- ska! CZJ nrzeidzip mńi anel bez echa Tocłom nie! m-TcAm-n- n-niT 7P -- - zdaliśmy egzamin iż umiemy wypełniać' swój obowiązek wo bec Bosa 'Kraiu i Rodaków iMiecz CieszańskLJ Wc7oiirii infnł-mnri- i udziec autor ATiax? Ont — DePL of Labour Canada m '_ -- - j-:„laln- O£C' iu lesr OKaziaaiaiuia— - j skie'co lńśtvtutu Naukowego n ilo rlS-iiaJTo-n lPSZCZe istWCl -- """ '-- -"'- t 1p oilwł nrl Iłii-TCToP- n 1UŻ czas" nie słychać by rozwijał ja Si jRed Ig ioc li —r Et II |
Tags
Comments
Post a Comment for 000177a
