000139b |
Previous | 7 of 10 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
u~£ r-- "TfjiWKJV-- ' - tjjf -- -" -- ?- --rr
IŁ""
:Oi
"ZWIĄZKOWIEC Upfeć (JulY) & -1- 951 STRONA-i- n Ą
TttrARA!
liGA! u'
La Mapa Polski
nn7VSKANT- -
„ARlONYMI
JjZAUiw—
rna $i-5- 0
Wm W — Toronto
rBYMONlAlNY °S5& do na
fI' S£Ł:i„cwł" d?z™iału
tjatoo listy
&03t!: m£nvm numerem S?
PS"?ry pan6w umieszcza FjgdTz takowych nie
Zalntexeo- - feftS?Ś--£l- Sł
Jj3 dodatkiem
'boru
z botu
t-s-sni
0
II _ POMYŚL WYBIERZ
nn
S łTMinwiA odiwUtcIadleniem
i' ?B_M4„mi™ tak obec- -
& pneilW° i przyszłego rYi TiurlskszYm iltai--
lcwnmcto twego dobroby--
153 owa F
tui z poród lekarskich
1 1 ndrowiednio
Soryku] się codziennie
P
% wers
Ml IW U"11 """""
AIMY TYCH KUi~
OGŁASZAIĄ Slb
'ZWIĄZKOWCU'
MEWODNIK
J rmCOW 1 PKZEMYSL
Kmunirro ONTARIO
roili —
BOMBltH
ASEKURACYJNA
f Bui ŁA 4M
WA ON STUDIO
ICE FOTOGRAFICZNY
I iTBOI TEŁ EM J-I- M5 run — i
CZECHOWSKI
WABOW SPOŻYWCZYCH
LW Tl WA MZZ
HARAJEWICZ
ASEKURACJE
Boom 207 WA 2661
SA J1F1UDYCKI
HOWERY PRALKI
j SI W TIL EM 4 35B3
cfch- - U KĄDZIOŁKA
PJKTOH BUDOWLANY
inyp ja AVE TEL EM 3-18- 35
IKOSTROWSKI
JUBILERSKI
1 51 E TEL GE S053
I KRUŻEL
MEC 1 KUŚNIERZ
!M BT Yf TEL LY 6493
l LACHOWSKA
H0WERY PRALKI
I n W TEL ME 1539 m ŁUKOWSKI
RBUrowLANY
automatyczne aire-r-dt
podłogi
1 LO 4837
MAEIOWSKI
rNiA iGALAHTERIl MESMEJ
l MAKIE]
I n W TEL EM 3-27-
09
MUSZYŃSKI enai ClKM PODŁOGOWY
zema- - I Toionts LA 6B7J
polej LNAPRAWA
jzniitti 3SIA I NABIAŁY- - 11 'U MB R471
10 BREAD CO
PLEKARMU
Stop Ave LA 4921
PRUSZKOWSKI
'--
H1 1 mir-łrtj- Mi ' t MB MRt
SŁUGoaa
eh on 1 '"ba KRA WEC
IE 1952
?fSToaos
5J5Jfe-xxW- i
LO i Mi
6ŁTANTPrira
lyiCHER m(i GROr-- „
HE (441
"ŁDIT IPAirot ¥ c-ic- ?
i8 — W A IdflS
Warunki Snłaty- -
10 H
ik
iPM
REDAGUJE BARBARA GŁOGOWSKA
Zygmuś i Mietek
Zygmuś przyjechał niedawno
do Kanady Nie umie jeszcze po
angielsku ale zato zna dobrze ję
zyk polski bo chodził do szkoły
w oDozie polskim w Niemczech
Zygmuś zaprzyjaźnił się z Miet-kiem
który mieszkał w sąsied-nim
domu Mietek tez jest Pola-kiem
ale urodził się w Kana-dzie
Chodził jednak do polskiej
szkoły i chociaż nie tak jak Zyg
muś mógł mówić po polsku
Mamusia Mietka zaprosiła Zyg
musia na dwa tygodnie wakacji
które mieli spędzić w letnim
domku nad jeziorem Zygmuś
cieszył się bardzo ze zobaczy pra
wdzrwe jeziora i lasy kanadyj-skie
Tego dnia kiedy mieli wy
jezdżać Zygmuś przyniósł do do
mu Mietka swoje duże walizki
(suitcases) — Popatrz Mietku
mamy jednakowe walizki Moja
jest pełna książek które chcę
przeczytać podczas wakacji A
co ty masz w swojej walizce? ~ "Kamyki"
Zygmunt myślał ze Mietek
ma pełną walizkę kamieni bo
kamyki po polsku znaczy "smali
stones" Zygmuś nie wiedział że
polskie dzieci przekręcają angiel
ski wyraz "comics który ozna-cza
kolorowe gazetki angielskie
dla dzieci
— A poco ty wieziesz kamie-nie?
Przecież nad wodą dużo
znajdziemy kamieni do zabawy
Mietek się roześmiał i wytłu-maczył
Zygmusiowi co to za "ka-myki"
ma w walizce Otworzył
ją nawet i pokazał mu kolorowe
gazetki
— A co w nich jest napisane?
— pytał Zygmuś
— Jedne są o kowbojach inne
o detektywach i o morderstwach
— I ty to czytasz? — zapytał
Zygmuś zdziwiony
— Nie — tłumaczył się Mietek
trochę zawstydzony — niektóre
są o książkach Naprzykład ta
jest o Robinsonie Kruzoe
— Zygmuś przejrzał obrazki i
powiedział:
— No tak ale tu niema wszyst
kiego co można przeczytać w
książce Przecież tu tylko trochę
1623
mi aii hii Eiiia umoirra
Polski Sklep Meblami
znacznie
nas zbyt z
Nie wiem
Jftw
hu om
„ -
obrazków A książkę czytałeś?
— Nie — przyznał Mietek
i jakoś wstyd mu się zrobiło
— Wiesz — powiedział Zyg
muś przeczytamy tę książkę o
Robinsonie Kruzoe razem A
mam jeszcze piękną książkę p'ol
Na wycieczkę
Precz od nas smutek z czoła
Gdy piosenka brzmi dokoła
Niech wesoło z przyjaelóły
Szybko minie czas
Cóż pomoże narzekanie
Co się ma stać to się stanie'
Dobrym wszędzie słodko
będzie
A złym wszędzie kwas
Kto z nas żwawy i ochoczy
Niech w szeregu śmiało kroczy
Bo wiosenka i piosenka
Rozwesela nas
Dobrze nam na szkolne} lawie
Lecz swobodniej przy zabawie
W łewo w prawo szybko
żwawo
Dalej bracia w las!
ską "W pustyni i puszczy" o
dzielnym chłopcu polskim któ-r- j
uciekł z niewoli Arabów i z
małą dziewczynką przejechał ca
łą Afrykę Przeczytamy tę cieką
wą książkę razem dobrze?
3 Orsza
Piknik szkolny
Jeden z chłopców Mirek o-pi- sał
nam piknik szkoły polskiej
w Toronto
"W niedzielę 24 czerwca na-sza
szkoła polska im Marii Ko-nopnickiej
miała piknik w Etobi-cok-e
Park
O godzinie jedenastej rano
autobus przyjechał i zabrał nas
na miejsce pikniku
Zanosiło się na deszcz ale jak
zajechaliśmy na miejsce słońce
wyszło i niebo zrobiło się niebies
kie
Wszyscy ubrali się w kostiumy
kąpielowe Jedni poszli łowić ry-by
a inni pływać w rzece
Ronald Henio 1 ja szliśmy w
m nn la n MIII HJI Oli DII QII'GI!I 011 B
— Meble do każdego
pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne
Wykonujemy na zamówienia najnowszego stylu
„chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry
Robota solidna i gwarantowana - PIOTR CZŁCH właściciel
361 Oakwood Av obok_Rogers ORJH3 Tgjjtol
a no iiiHira ma ma m ifflmi m bib uh ™ wmi" -- —
"" - - ' " „
JERZY ŻUŁAWSKI JJ n 16t
SRE1HOTM QL©%M
Puszczamy się wzdłuż tej smugi gdyż stanowi dla nas drogę
równiejszą od zaścielonej giauu vuy~ — """
wytkniętego kierunku wsuwana ---— -
owapa widna
raz wwaźniei Teraz można juz rozróżnić dokładnie poszczególne
spiętrzone a przypaminające do złudzenia
£-- -
ruiny wieź i gmacnow ™łHni staram sle zdać
co
ni
z
co
mam : ~i --w rMumo rlnnrawdy Jakaś
sobie sprawę wie mei wf v-- - -- -
zabobonna niemal trwoga mnie ogarnia
H
G
BI
Czyżby to
Trzecia doba 36 godzin na Marę Imbrum
przekleństwo! Jeżeli stracimy Tomasza - Przekleństwo' - wyniszczony byHak pierwszą gorączka a teraz znowu
To g # _ _ u — : gJ£ ~' ółnocy na Maro Imbirom
£™J"&£S SfodThlart 1 patrząc na nie
ramiciam "avrr „"'"ław mimo wou:
pojęte ruiny czy spiętrzone J™em _ Ależ to wygląda wal
m „- - VłAru rr7ez Caty CZai £w V"} aouwbi wj r " :% -- :„ „hhhp rirzed nami skały oawrocu w
ze wzrastającym 6ię wzruszenie
--JtLm - To w istocie może być'miasto
patrSćTeu dziw Tomasz ciągną k
kawałek łuku Albo tu w gł? czem z niską kolum
do polowy? A tam patrzcie gj bokach Ręczę
nada na przedzie i dwiema toęl gSSŁem głazów był
ze ten niby wąwóz ypąny
niegdyś ulicą Teraz to £?££ mną owładnęło
Nie umiem określić czucia imema
Im dłużej P316™'
W oczach mi rosły coraz nowe wieżyce
że Tomasz ma słuszność
Kawaua uu~ łuki kolumny te fantastyczne iw
Światło Ziemi posre
7em gmachów
~v £ ch
dół rzeki kiedy nagle zobaczy-łem
coś ogromnego w wodzie
Po dnie rzeki szedł do nas wiel
ki żółw (turtle)
Zaraz zawołaliśmy wszystkie
dzieci i zaczęła się zabawa z żół-wiem
Zagnaliśmy go na płytką
wodę i zrobiliśmy ścianę z ka-mieni
naokoło niego i przygląda
liśmy się jak on chodził po wo-dzie
Później zjedliśmy obiad lody
(ice cream) i piliśmy wodę Po
obiedzie mieliśmy zabawy z pił-ką
wyścigi w workach i inne
gry
Na podwieczorek piekliśmy sa
nu kiełbaski nad ogniem (wiener
roast) i znowu lody i wodę
Dostaliśmy też polskie książki
jako nagrody za naukę w pol-skiej
szkole Zanim wróciliśmy
do Toronto wypuściliśmy żółwia
na głęboką wodę
Wszyscy ubawiliśmy się weso-ło
a jeden chłopczyk powie-dział
że to był najlepszy ze wszy
stkich pikników
Dwie zagadki
— Basiu — mówi Kasia —
zgadnij co to jest? — "Można
widzieć że idzie a nie można
słyszeć"
— Zaraz pomyślę — odpowia
da Basia a przez ten czas ty
zgadnij co to jest? — "Można
słyszeć że idzie a nie można wi-dzieć"
Co to były za zagadki?
jjbjm emuiqD
Trzy podróżniczki '' -
Na góreczce babcia mieszka
Od jej chaty wiedzie ścieżka
wiedzie ścieżka aż do rzeczki
Idą tędy trzy gąseczki:
pierwsza biała
druga biała
trzecia biała —
podróż krótko trwała!
Gąska gąsce przypomina:
Mamy płynąć do Szczecina
Mam na drogę trzy pieniążki
I już płyną we świat gąski:
pierwsza biała
druga biała
trzecia biała —
żadna nie płakała
Wkrótce miały dosyć wody
Powróciły do zagrody
Babcia rada — klaszcze w ręce
pierwsza biała
gąski rade jeszcze więcej:
druga biała
trzecia biała —
babcia jeść im dała rrfT' -- -
POLSKIE DZIECI W POLSKIM
DOMU MÓWIĄ ZAWSZE
TYLKO PO POLSKU!
PAUL KIT
okulista
— BADANIE OCZU —
Wypełnianie recept — wyda-wanie
szkieł _ Teł PL 1355 _
465 Bathurst St — Toronto
r"
ŚWA K0BIECE6
Podoba) Się Mężowi
Oto kilka przykazań jak nale-ży
postępować ze swym małżon-kiem:
Nigdy w towarzystwie nie uja-wniajmy
drobnych czy więk-szych
wad naszego męża które
zarzucamy mu w cichości ducha
Nie przerywajmy mu gdy do-rzuca
szczegóły do opowiadania
o filmie wspólnie oglądanym lub
podróży razem odbytej
Starannie przygotowujmy po-trawy
i bądźmy zawsze tak schlu
dnie ubrane jak za czasów na-rzeczeńst- wa
Nie mówmy nigdy gdy opowia
da nam o swych interesach: "ja
na twym miejscu" I gdy ma-my
zamiar odwiedzić go w biu-rze
czy w warsztacie uprzedźmy
go rano lub telefonicznie że
przyjdziemy
— K0E1FITURY —
OGCLNE ZASADY SMAŻENIA
KONFITUR
Najlepiej jest smażyć konfitu
ry w dużej mosiężnej miednicy i
z niewielkiej ilości owocu naj
wyżej z jednego do 1 i pół kilo
ale już przy tej ostatniej propor
cji potrzeba mieć dużą miedni-cę
Głównym warunkiem udania
się konfitur jest świeżość owocu
najlepiej byłoby smażyć tego
dnia co się owoc zebrało ale w
mieście jest to prawie niemożli-we
dlatego należy zwracać uwa-gę
przy kupnie by owoc miał
świeży i suchy wygląd — i nie
był pognieciony Konfitury sma
żyć nie od razu lecz na drugi
dzień jeszcze z 10 minut dosma-za- ć
wtedy będą wyśmienite Kon
fitury studzić w miednicy mosię-żnej
nie należy tylko zaraz prze- lewać do porcelanowego naczy- nia i potrząsać od czasu do czasu
naczyniem aż do zupełnego ostu
dzenia przez co owoc się napeł-nia
całkowicie syropem
Po przyszykowaniu t j obra
niu owocu trzeba smażyć dość
gęsty syrop tak zwany perełko
wy t j po dłuższym gotowaniu
umoczyć wsuazujący palec w
troszce syropu i do du-żego
palca jeżeli przy otwiera
niu nitka nie zrywa się prędko
i powierzchni gotującego się
syropu pokazują się perełki sy-rop
dobry Syrop ugotować bio-rąc
na 1 kg owocu VA do 2 kilo
cukru do mniej kwaśnych i so-czystych
dosyć Vz kilo Wody
użyć tyle ile' cukier w siebie
wsiąknie albo na kilo 1J4 szklan
ki wody Przy konfitur
bardzo ważną rolę odgrywa szu
mowanie które się odbywa dwa
razy raz przy smażeniu syro- -
pu a drugi — po wrzuceniu owo
'i
cienie wyskakiwały tajemniczo jak zjawione
duchy Poszedł mnie dreszcz nieokreślony Jakieś księżycowe
Pompei% Herkulanum jeno nie z piasku wygrzebane lecz
straszliwe większe więcej tru-P5- e
w masek się rozsypujące
w tym opuszczeniu potwornym i w tym dziwnym świetle
inrnAr 7riiR7vł ramionami 1 mruknął:
-T- ak to Istotnie podobne do zwalisk te skały Ale prze
Ci6Ż UL SoW-- SowleS Tomasz Dzisiaj ta strona
KsiezYM Tnie Wpowietra ani wody ale mogła je mieć niegdyś
tysiącami wieków kiedy glob księżycowy
SbcielS jScL Ziemia wschodziła i zachodziła na je
g° "!! To możliwe szepnąłem w zamyśleniu Z Npotkauśmy nigdzie śladów erozji a to dowodzi ze ta
nigdy wody było to zaś świadczy o braku powietrza a więc
ŻyC7odtiru1m!Łhną?się i wyciągnął rękę wskazując grunt
P
A ten piasek? a Trzy Głowy któreśmy minęli niedawno?
WSszak wSglądałyijak"sizgcdz£ątnekie gbóyr}y0 wMoodżąe rtyolzkmoytoedjwieNcizenemodżzinaa zniweczył0 10' co ona zbudowa'
ła
Przez chwilę panowało wśród nas głuche milczenie potem
W°" ajfm? sfę!:że mamy przed sobą najciekawszą zagadkę
jakaśmy spotkać mogli Księżycu Trzeba ją rozwiązać
Jakto rozumiesz? spytałem
ku tym gruzom zwiedzimy je
TT ?'_p&e£ ™ww mniP nrzeszedłoo kościach nie byl
to stSch ale ccT byle do niego bardzo podobne Te zwaliska
jak białe trupy niezmie--
gniachów też ska- ł- wyglądały
"0npiotrU8zŁ ruszył z niechęcią:
DziSantazje! szkoda czut oglądanie skał które
przy
WetoaS mają istotnie trochę podobieństwa do gma- -
Ch iiTto zwrSśnTy wóz ku nunom Marta patrzyła w nie
np iSgJy juz zaledwie dwa kilometry dzieliły nas od
dowane
Albo przez siły przyrody dorzucił Piotr w tejże chwili
x mnałtnwTile na mieiscu
dotknąć
na
smażeniu
—
r+ -- i m ~
z - -
-
—
i
_
na
— — i
na
- na
z
#
_ — i
Skoczymmy ku niemu zobaczyć co się stało Ława pias-ku
skoSię była właśnie a przed nami leżało pole tak zasła
p- -
Śmiejmy z jego nia koniecznie zesta- -
1 nie zachwycajmy się In- - wić trzyrazy z Albo prze
teligencją i powodzeniem tycio-- !
wym innych mężczyzn
Nie opowiadajmy mu że były-śmy
na herbacie z przyjaciółka-mi
Bądźmy uprzejme wobec przy
jaciół 1 kolegów męża przyjmuj-my
ich bardzo gościnnie w na-szym
domu lecz zachowujmy się
tak aby nie wzbudzać ani clenia
zazdrości w naszym małżonku
Nie dąsajmy się gdy mąż opo
wiada nam o jakiejś ładnej ko-biecie
Jak czytelniczki widzą recep-ta
nie wymaga zbyt wielkiego wy
siłku Dużo dobrej woli Rezulta
ty nie dadzą długo czekać na sle
bie
cu Szumowiny zbierać tylcem
durszlakowej łyżki przy delikat
nych owocach jak maliny szu-mować
za pomocą bibuły którą
położyć na konfiturach i zdjąć
a wraz z bibułą zejdą szumowi-ny
Smażyć owoce z przestanka
mi: zagotować odstawić ostu-dzić
i znów postawić i tak kilka
razy powtórzyć Najlepiej zago
tować na ostrym zdjąć a
później na wolnym dogotowy-wa- ć
Chcąc się przekonać o-w- oc
jest usmażony położyć kilka
jagód na miseczkę jeżeli po zu-pełnym
ostudzeniu skórka się
marszczy to mają Aby sy
rop nie opadł trzeba zawsze wy
gotować do właściwej gęstości
po drugie — na kilka minut
przez skończeniem smażenia przy
kryć pokrywą W czasie smaże-nia
konfitur łyżką mieszać nie
można a tylko miednicą potrzą-sać
UWAGA: — W razie jeżeli kon-fitury
fermentują trzeba wlać
je do miednicy dołożyć cukru i
smażyć dopóki nie przestną sio
szumować gdyby się konfitury
scukrowały wtedy wstawić słoik
w ciepłą wodę obłożyć sianem i
gotować dopóki cukier się nie
rozpuści
#
MALINY
Wziąć~trzy"szklankl' cukruM tłuo-(
czonego wsypać do mledniczkl
wlać tyle tylko wody aby była
STIS?- - """"5j(!(swgł(jJ5?iC
'gęsta kasza i ugotować syrop "pa
rełkowy" wsypać 400 i & malin!
obranych postawić na dużym o- -
gniu zagotować i zestawić a pói " liniej smażyć dopóki jagody zupeł
nie surowości nie utracą d nie
beda błyszczące W czasie smażę
się dowcipów konfitury
nigdy ognia
ogniu
czy
dosyć
sypać maliny szklanką cukiu ł
postawić na lodzie nazajutrz
zrobić syrop z cukru ipół szklan
ki wody na gorący syrop wrzucić
maliny albo przeznaczoną Iloś
cią cukru przesypać manny wy
nieść na 24 godzin do piwnicy
Na drugi dzień wrzucić do piw-nicy
i smażyć do gotowości W
czasie smażenia 3 razy zestwlć
z ognia
AGREST
Agrest duży wydrylowany wy
płukać scedzlć nałożyć pełen
rondel wiśniowych liści albo
owsianej trawy zielonej zalać wo
rin i Tneotować: Kdy'voda pozie
lenieje liście wyrzucić włożyć
do wrzątku agrest na 5 minut
potem zlać go na przetak Lprze
lac Zimną wouą puici" - --
dą z lodem 1 postawić na kilka
godzin celem nadania agresto-wi
gęstości scedziwszy smażyć
w syropie jak wszystkie' konfitur-y-
-
PORZECZKI
Porzeczkf białe lub czerwone
wydrylować l wypłukać w zimnej
wodzie położyć na sicie aby oclę
kly Usmażyć gęsty syrop z o—
szklanek cukru 1 trzy czwartej
szklanki wody wrzucić do gorą-cego
porzeczki a gdy będą napel
niać się 1 zrobią się przeźroczys- -
te odstawić niech ostygną Moz
na porzeczki wydrylowane i spłu
kane zimną wodą przesypać czę-ścią
cukru tłuczonego niech
przez noc stoją na zimnie na dru
i Ah Trnhić svroo 'z pozosta
łego curku 1 trzech czwartej
szklanki wody gdy będzie zszu
mowany l gęsty wsypać jagody
i smażyć wiadomym sposobem
Porzeczki można smażyć 1 nlc-drylowa- ne
— j+tm—
M OLENDRIYNSK!
Dyplomowany Zegarmistrz
607-- B OutanSh W Toronto
WA 9055 ' "
Na składzie wielki wybór ze- garków i biżuterii
POLSKIE BIURO MF0RMACYJIIE
_
kIpmrrezZiwegadrłnasaPyttcawcrywzhjiynaigcyioc1wethlozszwawełwalakntOiwiepegtitraoaopnwweiuriłaoenddoszzmpearnojaicuwnsicpmktrwaarwjeąsytpkpoookdwnaadynńeca'nhdpcyojjmiwskocipkeorwas1zjussutpakrroiakwrwaS-ajotanawcił-huye
W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazówki"
pisząc do nas Otwarte wieczorami od 7 doi8-me- J we wtorki i czwartki Codzleń od 10 rano do 5 po poł Soboty do 3 po poł
762 Dundas Street West — Toronto Ontario —TeliPL 4067
ne dużymi głazami ze nie mogło być mowy o przedostaniu się
przez nie bliżej ku miastu Tomasz spostrzegłszy to zawahał się
na chwilę a potem zawołał:
— Pójdę piechotąl
Zrazu poczęliśmy go wszyscy powstrzymywać od tego zamia-ru
nie zdając sobie nawet sprawy dlaczego to robimy
Czyżby to było przeczucie tego co miało nastąpić? Ostatecz-nie
jednak postawił na swoim Piotr zakląkł pod wąsem i powie-dział
że trzeba być skończonym wariatem aby tracić czas i nara
zać się przez wyjście wozu na straszliwy mróz dla urojenia ja
ofiarowałem się towarzyszyć Tomaszowi ale gdy powiedział że
wyjdzie sam nie nalegałem Do tej chwili nie wiem co mnie wła-ściwie
powstrzymało obawa zimna czy też to dziwne niewytłu-maczone
a przykre uczucie jakiegoś lęku na widok trupiego mias-ta
Dość zem pozostał we wozie — i źle się stało
Tomasz wyszedłszy z wozu ruszył wprost przed siebie w kie
runku piętrzących się fantastycznie zwalisk My stojąc przy ok
nie widzieliśmy go w świetle Ziemi jakby na dłoni Posuwał się
zwolna schylając się często zapewne w celu zbadania gruntu Na
chwilę znikł w cieniu niewielkiej skałki sprzed naszych oczu po-tem
zobaczyliśmy go znowu znacznie juz dalej Naraz stało się
cos dziwnego Woodbell uszedłszy może trzecią część drogi wy-prostował
się stanął jak wryty i nagle zwróciwszy się począł
biec w szalonych susach na powrót w stronę wozu
Patrzyliśmy na jego ruchy nie mogąc ich sobie wytłuma
czyć Wtem o kilkanaście kroków przed wozem potknął się i u-pa- dł
Widząc że nie wstaje rzuciliśmy się obaj przejęci już trwo-gą
iść mu z pomocą Nimeśmy wyszli zbiegła chwila czasu gdyż
trzeba było przywdziać powietrzochrony Załatwiwszy się ztym
wybiegliśmy wreszcie Woodbell leżał bez przytomności Niebyło
czasu zastanawiać się co się mu siaio — cnwycwsmy go więc za
ręce i zaniśliśmy co prędzej do wozu '__
Gdyśmy zdarli z niego powietrzochron przedstawił nam się
straszny widok Twarz obrzękła i sina 'zlana była cała krwią cie-kąc- ą
obficie z ust nosa l oczu na nabrzmiałych dłoniach i na szyi
widać było także gęste krople krwi choć nie mogliśmy nigdzie
odkryć rany
Marta na widok tej strasznej postaci wydała dziki okrzyk 1 za
ledwie udało się przemocą VaradolowI powstrzymać ją od rzuce-nia
się na ciało i uspokoić nieco Ja tymczasem zająłem"slę"trze-źwienie- m
nieszczęśliwego Z początku sądziliśmy że powalił go
atak apoplektyczny gdy jednak Piotr obejrzał porzucony powiet-rzochron
okazała się nam właściwa przyczyna zemdlenia r Szkło
w masce czegośmy zrazu nie zauważyli było rozbite Pękło wido-- i
cznie gdy Tomaszsię potknął i upadł a w następstwie 'tego]pp--r
wietrze uciekło z powietrzochronu Nim zdążyliśmy przybiec z "po
mocą cały prawie zbiornik był wyczerpany -- To spowodowało -'-wy-buch
krwi i omdlenie a"le z "ja~kłejprzyczyny tak biegła pozostało na razie tajemnicą
mm mmm%
im
MS
m
--„ m-tiw-- f 3rLaMKS
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, July 22, 1951 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1951-07-22 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD4000411 |
Description
| Title | 000139b |
| OCR text | u~£ r-- "TfjiWKJV-- ' - tjjf -- -" -- ?- --rr IŁ"" :Oi "ZWIĄZKOWIEC Upfeć (JulY) & -1- 951 STRONA-i- n Ą TttrARA! liGA! u' La Mapa Polski nn7VSKANT- - „ARlONYMI JjZAUiw— rna $i-5- 0 Wm W — Toronto rBYMONlAlNY °S5& do na fI' S£Ł:i„cwł" d?z™iału tjatoo listy &03t!: m£nvm numerem S? PS"?ry pan6w umieszcza FjgdTz takowych nie Zalntexeo- - feftS?Ś--£l- Sł Jj3 dodatkiem 'boru z botu t-s-sni 0 II _ POMYŚL WYBIERZ nn S łTMinwiA odiwUtcIadleniem i' ?B_M4„mi™ tak obec- - & pneilW° i przyszłego rYi TiurlskszYm iltai-- lcwnmcto twego dobroby-- 153 owa F tui z poród lekarskich 1 1 ndrowiednio Soryku] się codziennie P % wers Ml IW U"11 """"" AIMY TYCH KUi~ OGŁASZAIĄ Slb 'ZWIĄZKOWCU' MEWODNIK J rmCOW 1 PKZEMYSL Kmunirro ONTARIO roili — BOMBltH ASEKURACYJNA f Bui ŁA 4M WA ON STUDIO ICE FOTOGRAFICZNY I iTBOI TEŁ EM J-I- M5 run — i CZECHOWSKI WABOW SPOŻYWCZYCH LW Tl WA MZZ HARAJEWICZ ASEKURACJE Boom 207 WA 2661 SA J1F1UDYCKI HOWERY PRALKI j SI W TIL EM 4 35B3 cfch- - U KĄDZIOŁKA PJKTOH BUDOWLANY inyp ja AVE TEL EM 3-18- 35 IKOSTROWSKI JUBILERSKI 1 51 E TEL GE S053 I KRUŻEL MEC 1 KUŚNIERZ !M BT Yf TEL LY 6493 l LACHOWSKA H0WERY PRALKI I n W TEL ME 1539 m ŁUKOWSKI RBUrowLANY automatyczne aire-r-dt podłogi 1 LO 4837 MAEIOWSKI rNiA iGALAHTERIl MESMEJ l MAKIE] I n W TEL EM 3-27- 09 MUSZYŃSKI enai ClKM PODŁOGOWY zema- - I Toionts LA 6B7J polej LNAPRAWA jzniitti 3SIA I NABIAŁY- - 11 'U MB R471 10 BREAD CO PLEKARMU Stop Ave LA 4921 PRUSZKOWSKI '-- H1 1 mir-łrtj- Mi ' t MB MRt SŁUGoaa eh on 1 '"ba KRA WEC IE 1952 ?fSToaos 5J5Jfe-xxW- i LO i Mi 6ŁTANTPrira lyiCHER m(i GROr-- „ HE (441 "ŁDIT IPAirot ¥ c-ic- ? i8 — W A IdflS Warunki Snłaty- - 10 H ik iPM REDAGUJE BARBARA GŁOGOWSKA Zygmuś i Mietek Zygmuś przyjechał niedawno do Kanady Nie umie jeszcze po angielsku ale zato zna dobrze ję zyk polski bo chodził do szkoły w oDozie polskim w Niemczech Zygmuś zaprzyjaźnił się z Miet-kiem który mieszkał w sąsied-nim domu Mietek tez jest Pola-kiem ale urodził się w Kana-dzie Chodził jednak do polskiej szkoły i chociaż nie tak jak Zyg muś mógł mówić po polsku Mamusia Mietka zaprosiła Zyg musia na dwa tygodnie wakacji które mieli spędzić w letnim domku nad jeziorem Zygmuś cieszył się bardzo ze zobaczy pra wdzrwe jeziora i lasy kanadyj-skie Tego dnia kiedy mieli wy jezdżać Zygmuś przyniósł do do mu Mietka swoje duże walizki (suitcases) — Popatrz Mietku mamy jednakowe walizki Moja jest pełna książek które chcę przeczytać podczas wakacji A co ty masz w swojej walizce? ~ "Kamyki" Zygmunt myślał ze Mietek ma pełną walizkę kamieni bo kamyki po polsku znaczy "smali stones" Zygmuś nie wiedział że polskie dzieci przekręcają angiel ski wyraz "comics który ozna-cza kolorowe gazetki angielskie dla dzieci — A poco ty wieziesz kamie-nie? Przecież nad wodą dużo znajdziemy kamieni do zabawy Mietek się roześmiał i wytłu-maczył Zygmusiowi co to za "ka-myki" ma w walizce Otworzył ją nawet i pokazał mu kolorowe gazetki — A co w nich jest napisane? — pytał Zygmuś — Jedne są o kowbojach inne o detektywach i o morderstwach — I ty to czytasz? — zapytał Zygmuś zdziwiony — Nie — tłumaczył się Mietek trochę zawstydzony — niektóre są o książkach Naprzykład ta jest o Robinsonie Kruzoe — Zygmuś przejrzał obrazki i powiedział: — No tak ale tu niema wszyst kiego co można przeczytać w książce Przecież tu tylko trochę 1623 mi aii hii Eiiia umoirra Polski Sklep Meblami znacznie nas zbyt z Nie wiem Jftw hu om „ - obrazków A książkę czytałeś? — Nie — przyznał Mietek i jakoś wstyd mu się zrobiło — Wiesz — powiedział Zyg muś przeczytamy tę książkę o Robinsonie Kruzoe razem A mam jeszcze piękną książkę p'ol Na wycieczkę Precz od nas smutek z czoła Gdy piosenka brzmi dokoła Niech wesoło z przyjaelóły Szybko minie czas Cóż pomoże narzekanie Co się ma stać to się stanie' Dobrym wszędzie słodko będzie A złym wszędzie kwas Kto z nas żwawy i ochoczy Niech w szeregu śmiało kroczy Bo wiosenka i piosenka Rozwesela nas Dobrze nam na szkolne} lawie Lecz swobodniej przy zabawie W łewo w prawo szybko żwawo Dalej bracia w las! ską "W pustyni i puszczy" o dzielnym chłopcu polskim któ-r- j uciekł z niewoli Arabów i z małą dziewczynką przejechał ca łą Afrykę Przeczytamy tę cieką wą książkę razem dobrze? 3 Orsza Piknik szkolny Jeden z chłopców Mirek o-pi- sał nam piknik szkoły polskiej w Toronto "W niedzielę 24 czerwca na-sza szkoła polska im Marii Ko-nopnickiej miała piknik w Etobi-cok-e Park O godzinie jedenastej rano autobus przyjechał i zabrał nas na miejsce pikniku Zanosiło się na deszcz ale jak zajechaliśmy na miejsce słońce wyszło i niebo zrobiło się niebies kie Wszyscy ubrali się w kostiumy kąpielowe Jedni poszli łowić ry-by a inni pływać w rzece Ronald Henio 1 ja szliśmy w m nn la n MIII HJI Oli DII QII'GI!I 011 B — Meble do każdego pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne Wykonujemy na zamówienia najnowszego stylu „chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry Robota solidna i gwarantowana - PIOTR CZŁCH właściciel 361 Oakwood Av obok_Rogers ORJH3 Tgjjtol a no iiiHira ma ma m ifflmi m bib uh ™ wmi" -- — "" - - ' " „ JERZY ŻUŁAWSKI JJ n 16t SRE1HOTM QL©%M Puszczamy się wzdłuż tej smugi gdyż stanowi dla nas drogę równiejszą od zaścielonej giauu vuy~ — """ wytkniętego kierunku wsuwana ---— - owapa widna raz wwaźniei Teraz można juz rozróżnić dokładnie poszczególne spiętrzone a przypaminające do złudzenia £-- - ruiny wieź i gmacnow ™łHni staram sle zdać co ni z co mam : ~i --w rMumo rlnnrawdy Jakaś sobie sprawę wie mei wf v-- - -- - zabobonna niemal trwoga mnie ogarnia H G BI Czyżby to Trzecia doba 36 godzin na Marę Imbrum przekleństwo! Jeżeli stracimy Tomasza - Przekleństwo' - wyniszczony byHak pierwszą gorączka a teraz znowu To g # _ _ u — : gJ£ ~' ółnocy na Maro Imbirom £™J"&£S SfodThlart 1 patrząc na nie ramiciam "avrr „"'"ław mimo wou: pojęte ruiny czy spiętrzone J™em _ Ależ to wygląda wal m „- - VłAru rr7ez Caty CZai £w V"} aouwbi wj r " :% -- :„ „hhhp rirzed nami skały oawrocu w ze wzrastającym 6ię wzruszenie --JtLm - To w istocie może być'miasto patrSćTeu dziw Tomasz ciągną k kawałek łuku Albo tu w gł? czem z niską kolum do polowy? A tam patrzcie gj bokach Ręczę nada na przedzie i dwiema toęl gSSŁem głazów był ze ten niby wąwóz ypąny niegdyś ulicą Teraz to £?££ mną owładnęło Nie umiem określić czucia imema Im dłużej P316™' W oczach mi rosły coraz nowe wieżyce że Tomasz ma słuszność Kawaua uu~ łuki kolumny te fantastyczne iw Światło Ziemi posre 7em gmachów ~v £ ch dół rzeki kiedy nagle zobaczy-łem coś ogromnego w wodzie Po dnie rzeki szedł do nas wiel ki żółw (turtle) Zaraz zawołaliśmy wszystkie dzieci i zaczęła się zabawa z żół-wiem Zagnaliśmy go na płytką wodę i zrobiliśmy ścianę z ka-mieni naokoło niego i przygląda liśmy się jak on chodził po wo-dzie Później zjedliśmy obiad lody (ice cream) i piliśmy wodę Po obiedzie mieliśmy zabawy z pił-ką wyścigi w workach i inne gry Na podwieczorek piekliśmy sa nu kiełbaski nad ogniem (wiener roast) i znowu lody i wodę Dostaliśmy też polskie książki jako nagrody za naukę w pol-skiej szkole Zanim wróciliśmy do Toronto wypuściliśmy żółwia na głęboką wodę Wszyscy ubawiliśmy się weso-ło a jeden chłopczyk powie-dział że to był najlepszy ze wszy stkich pikników Dwie zagadki — Basiu — mówi Kasia — zgadnij co to jest? — "Można widzieć że idzie a nie można słyszeć" — Zaraz pomyślę — odpowia da Basia a przez ten czas ty zgadnij co to jest? — "Można słyszeć że idzie a nie można wi-dzieć" Co to były za zagadki? jjbjm emuiqD Trzy podróżniczki '' - Na góreczce babcia mieszka Od jej chaty wiedzie ścieżka wiedzie ścieżka aż do rzeczki Idą tędy trzy gąseczki: pierwsza biała druga biała trzecia biała — podróż krótko trwała! Gąska gąsce przypomina: Mamy płynąć do Szczecina Mam na drogę trzy pieniążki I już płyną we świat gąski: pierwsza biała druga biała trzecia biała — żadna nie płakała Wkrótce miały dosyć wody Powróciły do zagrody Babcia rada — klaszcze w ręce pierwsza biała gąski rade jeszcze więcej: druga biała trzecia biała — babcia jeść im dała rrfT' -- - POLSKIE DZIECI W POLSKIM DOMU MÓWIĄ ZAWSZE TYLKO PO POLSKU! PAUL KIT okulista — BADANIE OCZU — Wypełnianie recept — wyda-wanie szkieł _ Teł PL 1355 _ 465 Bathurst St — Toronto r" ŚWA K0BIECE6 Podoba) Się Mężowi Oto kilka przykazań jak nale-ży postępować ze swym małżon-kiem: Nigdy w towarzystwie nie uja-wniajmy drobnych czy więk-szych wad naszego męża które zarzucamy mu w cichości ducha Nie przerywajmy mu gdy do-rzuca szczegóły do opowiadania o filmie wspólnie oglądanym lub podróży razem odbytej Starannie przygotowujmy po-trawy i bądźmy zawsze tak schlu dnie ubrane jak za czasów na-rzeczeńst- wa Nie mówmy nigdy gdy opowia da nam o swych interesach: "ja na twym miejscu" I gdy ma-my zamiar odwiedzić go w biu-rze czy w warsztacie uprzedźmy go rano lub telefonicznie że przyjdziemy — K0E1FITURY — OGCLNE ZASADY SMAŻENIA KONFITUR Najlepiej jest smażyć konfitu ry w dużej mosiężnej miednicy i z niewielkiej ilości owocu naj wyżej z jednego do 1 i pół kilo ale już przy tej ostatniej propor cji potrzeba mieć dużą miedni-cę Głównym warunkiem udania się konfitur jest świeżość owocu najlepiej byłoby smażyć tego dnia co się owoc zebrało ale w mieście jest to prawie niemożli-we dlatego należy zwracać uwa-gę przy kupnie by owoc miał świeży i suchy wygląd — i nie był pognieciony Konfitury sma żyć nie od razu lecz na drugi dzień jeszcze z 10 minut dosma-za- ć wtedy będą wyśmienite Kon fitury studzić w miednicy mosię-żnej nie należy tylko zaraz prze- lewać do porcelanowego naczy- nia i potrząsać od czasu do czasu naczyniem aż do zupełnego ostu dzenia przez co owoc się napeł-nia całkowicie syropem Po przyszykowaniu t j obra niu owocu trzeba smażyć dość gęsty syrop tak zwany perełko wy t j po dłuższym gotowaniu umoczyć wsuazujący palec w troszce syropu i do du-żego palca jeżeli przy otwiera niu nitka nie zrywa się prędko i powierzchni gotującego się syropu pokazują się perełki sy-rop dobry Syrop ugotować bio-rąc na 1 kg owocu VA do 2 kilo cukru do mniej kwaśnych i so-czystych dosyć Vz kilo Wody użyć tyle ile' cukier w siebie wsiąknie albo na kilo 1J4 szklan ki wody Przy konfitur bardzo ważną rolę odgrywa szu mowanie które się odbywa dwa razy raz przy smażeniu syro- - pu a drugi — po wrzuceniu owo 'i cienie wyskakiwały tajemniczo jak zjawione duchy Poszedł mnie dreszcz nieokreślony Jakieś księżycowe Pompei% Herkulanum jeno nie z piasku wygrzebane lecz straszliwe większe więcej tru-P5- e w masek się rozsypujące w tym opuszczeniu potwornym i w tym dziwnym świetle inrnAr 7riiR7vł ramionami 1 mruknął: -T- ak to Istotnie podobne do zwalisk te skały Ale prze Ci6Ż UL SoW-- SowleS Tomasz Dzisiaj ta strona KsiezYM Tnie Wpowietra ani wody ale mogła je mieć niegdyś tysiącami wieków kiedy glob księżycowy SbcielS jScL Ziemia wschodziła i zachodziła na je g° "!! To możliwe szepnąłem w zamyśleniu Z Npotkauśmy nigdzie śladów erozji a to dowodzi ze ta nigdy wody było to zaś świadczy o braku powietrza a więc ŻyC7odtiru1m!Łhną?się i wyciągnął rękę wskazując grunt P A ten piasek? a Trzy Głowy któreśmy minęli niedawno? WSszak wSglądałyijak"sizgcdz£ątnekie gbóyr}y0 wMoodżąe rtyolzkmoytoedjwieNcizenemodżzinaa zniweczył0 10' co ona zbudowa' ła Przez chwilę panowało wśród nas głuche milczenie potem W°" ajfm? sfę!:że mamy przed sobą najciekawszą zagadkę jakaśmy spotkać mogli Księżycu Trzeba ją rozwiązać Jakto rozumiesz? spytałem ku tym gruzom zwiedzimy je TT ?'_p&e£ ™ww mniP nrzeszedłoo kościach nie byl to stSch ale ccT byle do niego bardzo podobne Te zwaliska jak białe trupy niezmie-- gniachów też ska- ł- wyglądały "0npiotrU8zŁ ruszył z niechęcią: DziSantazje! szkoda czut oglądanie skał które przy WetoaS mają istotnie trochę podobieństwa do gma- - Ch iiTto zwrSśnTy wóz ku nunom Marta patrzyła w nie np iSgJy juz zaledwie dwa kilometry dzieliły nas od dowane Albo przez siły przyrody dorzucił Piotr w tejże chwili x mnałtnwTile na mieiscu dotknąć na smażeniu — r+ -- i m ~ z - - - — i _ na — — i na - na z # _ — i Skoczymmy ku niemu zobaczyć co się stało Ława pias-ku skoSię była właśnie a przed nami leżało pole tak zasła p- - Śmiejmy z jego nia koniecznie zesta- - 1 nie zachwycajmy się In- - wić trzyrazy z Albo prze teligencją i powodzeniem tycio-- ! wym innych mężczyzn Nie opowiadajmy mu że były-śmy na herbacie z przyjaciółka-mi Bądźmy uprzejme wobec przy jaciół 1 kolegów męża przyjmuj-my ich bardzo gościnnie w na-szym domu lecz zachowujmy się tak aby nie wzbudzać ani clenia zazdrości w naszym małżonku Nie dąsajmy się gdy mąż opo wiada nam o jakiejś ładnej ko-biecie Jak czytelniczki widzą recep-ta nie wymaga zbyt wielkiego wy siłku Dużo dobrej woli Rezulta ty nie dadzą długo czekać na sle bie cu Szumowiny zbierać tylcem durszlakowej łyżki przy delikat nych owocach jak maliny szu-mować za pomocą bibuły którą położyć na konfiturach i zdjąć a wraz z bibułą zejdą szumowi-ny Smażyć owoce z przestanka mi: zagotować odstawić ostu-dzić i znów postawić i tak kilka razy powtórzyć Najlepiej zago tować na ostrym zdjąć a później na wolnym dogotowy-wa- ć Chcąc się przekonać o-w- oc jest usmażony położyć kilka jagód na miseczkę jeżeli po zu-pełnym ostudzeniu skórka się marszczy to mają Aby sy rop nie opadł trzeba zawsze wy gotować do właściwej gęstości po drugie — na kilka minut przez skończeniem smażenia przy kryć pokrywą W czasie smaże-nia konfitur łyżką mieszać nie można a tylko miednicą potrzą-sać UWAGA: — W razie jeżeli kon-fitury fermentują trzeba wlać je do miednicy dołożyć cukru i smażyć dopóki nie przestną sio szumować gdyby się konfitury scukrowały wtedy wstawić słoik w ciepłą wodę obłożyć sianem i gotować dopóki cukier się nie rozpuści # MALINY Wziąć~trzy"szklankl' cukruM tłuo-( czonego wsypać do mledniczkl wlać tyle tylko wody aby była STIS?- - """"5j(!(swgł(jJ5?iC 'gęsta kasza i ugotować syrop "pa rełkowy" wsypać 400 i & malin! obranych postawić na dużym o- - gniu zagotować i zestawić a pói " liniej smażyć dopóki jagody zupeł nie surowości nie utracą d nie beda błyszczące W czasie smażę się dowcipów konfitury nigdy ognia ogniu czy dosyć sypać maliny szklanką cukiu ł postawić na lodzie nazajutrz zrobić syrop z cukru ipół szklan ki wody na gorący syrop wrzucić maliny albo przeznaczoną Iloś cią cukru przesypać manny wy nieść na 24 godzin do piwnicy Na drugi dzień wrzucić do piw-nicy i smażyć do gotowości W czasie smażenia 3 razy zestwlć z ognia AGREST Agrest duży wydrylowany wy płukać scedzlć nałożyć pełen rondel wiśniowych liści albo owsianej trawy zielonej zalać wo rin i Tneotować: Kdy'voda pozie lenieje liście wyrzucić włożyć do wrzątku agrest na 5 minut potem zlać go na przetak Lprze lac Zimną wouą puici" - -- dą z lodem 1 postawić na kilka godzin celem nadania agresto-wi gęstości scedziwszy smażyć w syropie jak wszystkie' konfitur-y- - PORZECZKI Porzeczkf białe lub czerwone wydrylować l wypłukać w zimnej wodzie położyć na sicie aby oclę kly Usmażyć gęsty syrop z o— szklanek cukru 1 trzy czwartej szklanki wody wrzucić do gorą-cego porzeczki a gdy będą napel niać się 1 zrobią się przeźroczys- - te odstawić niech ostygną Moz na porzeczki wydrylowane i spłu kane zimną wodą przesypać czę-ścią cukru tłuczonego niech przez noc stoją na zimnie na dru i Ah Trnhić svroo 'z pozosta łego curku 1 trzech czwartej szklanki wody gdy będzie zszu mowany l gęsty wsypać jagody i smażyć wiadomym sposobem Porzeczki można smażyć 1 nlc-drylowa- ne — j+tm— M OLENDRIYNSK! Dyplomowany Zegarmistrz 607-- B OutanSh W Toronto WA 9055 ' " Na składzie wielki wybór ze- garków i biżuterii POLSKIE BIURO MF0RMACYJIIE _ kIpmrrezZiwegadrłnasaPyttcawcrywzhjiynaigcyioc1wethlozszwawełwalakntOiwiepegtitraoaopnwweiuriłaoenddoszzmpearnojaicuwnsicpmktrwaarwjeąsytpkpoookdwnaadynńeca'nhdpcyojjmiwskocipkeorwas1zjussutpakrroiakwrwaS-ajotanawcił-huye W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazówki" pisząc do nas Otwarte wieczorami od 7 doi8-me- J we wtorki i czwartki Codzleń od 10 rano do 5 po poł Soboty do 3 po poł 762 Dundas Street West — Toronto Ontario —TeliPL 4067 ne dużymi głazami ze nie mogło być mowy o przedostaniu się przez nie bliżej ku miastu Tomasz spostrzegłszy to zawahał się na chwilę a potem zawołał: — Pójdę piechotąl Zrazu poczęliśmy go wszyscy powstrzymywać od tego zamia-ru nie zdając sobie nawet sprawy dlaczego to robimy Czyżby to było przeczucie tego co miało nastąpić? Ostatecz-nie jednak postawił na swoim Piotr zakląkł pod wąsem i powie-dział że trzeba być skończonym wariatem aby tracić czas i nara zać się przez wyjście wozu na straszliwy mróz dla urojenia ja ofiarowałem się towarzyszyć Tomaszowi ale gdy powiedział że wyjdzie sam nie nalegałem Do tej chwili nie wiem co mnie wła-ściwie powstrzymało obawa zimna czy też to dziwne niewytłu-maczone a przykre uczucie jakiegoś lęku na widok trupiego mias-ta Dość zem pozostał we wozie — i źle się stało Tomasz wyszedłszy z wozu ruszył wprost przed siebie w kie runku piętrzących się fantastycznie zwalisk My stojąc przy ok nie widzieliśmy go w świetle Ziemi jakby na dłoni Posuwał się zwolna schylając się często zapewne w celu zbadania gruntu Na chwilę znikł w cieniu niewielkiej skałki sprzed naszych oczu po-tem zobaczyliśmy go znowu znacznie juz dalej Naraz stało się cos dziwnego Woodbell uszedłszy może trzecią część drogi wy-prostował się stanął jak wryty i nagle zwróciwszy się począł biec w szalonych susach na powrót w stronę wozu Patrzyliśmy na jego ruchy nie mogąc ich sobie wytłuma czyć Wtem o kilkanaście kroków przed wozem potknął się i u-pa- dł Widząc że nie wstaje rzuciliśmy się obaj przejęci już trwo-gą iść mu z pomocą Nimeśmy wyszli zbiegła chwila czasu gdyż trzeba było przywdziać powietrzochrony Załatwiwszy się ztym wybiegliśmy wreszcie Woodbell leżał bez przytomności Niebyło czasu zastanawiać się co się mu siaio — cnwycwsmy go więc za ręce i zaniśliśmy co prędzej do wozu '__ Gdyśmy zdarli z niego powietrzochron przedstawił nam się straszny widok Twarz obrzękła i sina 'zlana była cała krwią cie-kąc- ą obficie z ust nosa l oczu na nabrzmiałych dłoniach i na szyi widać było także gęste krople krwi choć nie mogliśmy nigdzie odkryć rany Marta na widok tej strasznej postaci wydała dziki okrzyk 1 za ledwie udało się przemocą VaradolowI powstrzymać ją od rzuce-nia się na ciało i uspokoić nieco Ja tymczasem zająłem"slę"trze-źwienie- m nieszczęśliwego Z początku sądziliśmy że powalił go atak apoplektyczny gdy jednak Piotr obejrzał porzucony powiet-rzochron okazała się nam właściwa przyczyna zemdlenia r Szkło w masce czegośmy zrazu nie zauważyli było rozbite Pękło wido-- i cznie gdy Tomaszsię potknął i upadł a w następstwie 'tego]pp--r wietrze uciekło z powietrzochronu Nim zdążyliśmy przybiec z "po mocą cały prawie zbiornik był wyczerpany -- To spowodowało -'-wy-buch krwi i omdlenie a"le z "ja~kłejprzyczyny tak biegła pozostało na razie tajemnicą mm mmm% im MS m --„ m-tiw-- f 3rLaMKS |
Tags
Comments
Post a Comment for 000139b
