000351a |
Previous | 4 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
fm iii 7I
s# fe" Xi4 ftiisfl
?! f
jfi STR 4
IpI i ALEKSANDER GROBICKI 1
$fe
"CW
sssBr&fc
h
i
' -
"
"Biały mostek
tuż za miastem
Skręcić w pra-wo
Po 5 kilo-metrach
duża
hacjenda Skrę-cić
w prawo Na
sciezke idącą w
góry 1 nią juz do
samego puebla
Czarnula "
Trzymam się planu fachowo
narysowanego 1 objaśnionego
przez Panczo Bloma
Xa drodze ruch niczym w Pol-sce
w dzień jarmarezm India-nie
ciągną ze swoich osiedli na
rynek w San Cristobal Piechotą
na mulach ni osiołkach Boso
lub w sandałach Obładowani to
waiem jak dynie pękatj mi garn
kami owocami opończami kwia
tami Dziwaczne stroje różne od-miany
sombrer i "serapes" Nie
którzy mijają mnie obojętnie
wpatrzeni w ziemię zajęci wła-snymi
myślami czy kłopotami
łnni z poważną miną uchylają
sombrera i witają "Buenos dias
Senor"! "Buenos dias" odpowia-dam
1 przyjemnie mi jest być
znowu wśród ludzi u których
grzeczność jest przyrodzona po-chwalenie
dnia rzeczą naturalna
W Kanadzie przy pracy wśród
ludzi którzy się znają 1 przez 5
dni w tygodniu obcują ze sobą
zwyczaj witania lub zegnania jest
juz na wymarciu Tutaj pi ości
"peoni" witają nieznanego sobie
turystę jak gdyby był ich sąsia-dem
Tylko kobiety sa inne Owinię-te
w czarne opończe drepcą gę-siego
boso i na mój widok juz
zdała ustępują ze ścieżki Mija-jąc
mnie spuszczają głowy lub
odwracają je Przypomina mi się
Wschód i jego kobiety od stóp
do głów owinięte w czarne lub
brunatne zasłony bezosobowe
bezkształtne bojące się podnieść
wzrok na cudzoziemca — nie-wiernego
Tyle że tutaj nie za-słaniają
tak jak tam twarzy —
mimo że miałyby po temu może
i więcej powodów Zachowanie
się ich podkreśla fakt że znaj-dują
się w kraju mężczyzn w
którym kobiety potrzebne sa tyl-ko
do rodzenia dzieci przyrzą- dzania strawy i spełniania cięż- kich powinności domowych
Ida na mioiski rvnek 7n swnim
"panem 1 władca" (praktycznie
poligamia wśród Indian w Chia-pa- s istnieje do dzisiaj) zgięte
W pół pod ciężarem dźwiganego
na plecach towaru lub owinięte-go
w opończę małego dziecka —
kobiecość swoją zaznaczając tyl-ko
skromnie bukiecikiem kwia-tów
trzymanym w ręku
KRÓLESTWO PTACTWA
Droga wiedzie poprzez upraw-ne
pola położone u podnóża la-sem
piniowym porosłych gór
Dochodzę do hacjendy opusz-czam
bity szlak i wkraczam na
wąską ścieżkę wydeptaną stopa-mi
Indian i kopytkami mułów
kręcącą się pod gorę wśród igla-stych'
drzew i kolczastych krza-ków
najeżoną kamieniami wy-żłobioną
deszczami Las wokoło
żyje tysiącem głosów ptactwa
którego jest królestwem Raz
jeszcze stwierdzam z przykrością
że nie jestem przygotowany na
£r
!C "
podobne spotkania z natura Za-ledwie
potrafię odróżnić sępa
od indyka mewę od pelikana
Nie mam pojęcia jak się zowie to
niebieskie cudo o długim ogo-nie
zakończonym turkusowymi
pawiemi okami czy tam ten ka-rzełek
czarns jak węgiel a z wy-glądu
przypominający wrobld
Dopiero wczoraj w bibliotece
Panczo Bloma przeczytałem ze
w Meksyku żyje 1 000 gatunków
ptactwa ze są pelikany białe 1
brązowe białe czaple 1 rozowe
flamingo zwykłe sępy (czarne
1 królewskie (białej różnobarw-ne
papugi 1 olbrzyrniodziobie
jak gdb pędzlem futurysty
mnlowane tukany dziesiątki od-mian
kolibrów "Czaczalaka" —
Którym zapoznałem się juz nad
świętym eiorkiem w Cziczen Ia — 1 Bog lub podglądacze pta-ków
wieda co jeszcze Nie mniej
zawieram znajomość z tymi
które krąza ćwierkają śpiewa-ła
lub skrzeczą mi nad głowa
Po raz pierwszy od lat nie za-drosc- ze
im wolności 1 swobody
— bowiem sam ją przezywam
"DRZEWO ŻYCIA"
6cie?ka pnie się coraz bardziej
w górę Wydeptana kręta ka-mienista
Az trudno pojąć jak
Indianki mogą po niej bosą no-ga
stąpać Na jednym z zakrę-tów
witają mnie sterczące na
pagórku indiańskie krzyże Trzy
niczym na naszej Kałwa 111 Drewniane wysokie zdobne
izniętymi w nich geometryczny-mi
worami "Spotka pan je
wszędzie — tłumaczył mi Panczo
Blom — Na skrzyżowaniach
dróg i ścieżek na każdym wzgó-rzu
w pustkowiu czy w osiedlu
Dla nieuświadomionych są one
symbolem wiary dowodem po-bożności
Indian Tymczasem
Krzyże takie stały tutaj na tych
samych miejscach na długo
przed mnichami którzy wiarę
katolicką z Hiszpanii do Meksy-ku
przywieźli Były symbolem
pogańskiego "drzewa życia" z
którego według indiańskiej mi-tologii
narodzić się miał pierw-szy
człowiek Niczym owoc I
takimi pozostały do dzisiaj sym-bolu
swojego nie zatracając op-tycznie
tylko dopasowane do no-wej
religii która zapanowała w
górach i w dżungli I podobnie
jak meksykańska 'Matka" Boska
nie dźwiga Dzieciątka Jezus tak
indiański przydrożny krzyż nie
dźwiga Ukrzyżowanego Stare
pogańskie tradycie głęboko za-korzenione
w indiańskiej duszy
wywarły swój wpływ na óbjek-tac- h kultu nowej wiary
Przechodzę na drugą stronę
góry i w dolince pod sobą widzę
porozrzucane chaty kryte strze-chą
i po odgradzane drewniany
mi opłotkami Pueblo Czarnula
Mijam zrujnowany kościółek i
leżący pod jego murami cmen-tarzyk
na którym proste krzy-żyki
często z dwóch gałęzi sple-cione
powtykane są w ziemię
zdawałoby się na chybił trafił
Drogą wydeptaną w czerwonej
ziemi wychodzę na wielki plac
otoczony glinianymi budkami
Po każdej stronie placu rząd wy-sokich
drewnianych krzyżów
umajonych kwieciem Niektóre
stoją prosto inne pochylone
Święta do Polski! ff H MA BATORY WBi
KłV dn 9 GRUDNIA ftSffi
T3Ji Przyjazd do Gdyni £r2fil
JT$$I' 19 grudnia eV3sr
flA&L Kosztj przejazdu w Jedną stronę 2ftł#
fiS&proMrolL Pierw izamKinliamsaum $305— ' S&sTVW&BWf ja£s€r """''"TT"" Tur!łn!i Klasa $20?— J&£&7$
JWhl Zgłaszajcie się do lokalnych biur podróży lub
ram nnvNTA amfetha ttnf
w$ PICKFORD & BLACK LIMITED General Agents
Ł
REZERWUJCIE
BILETY NA "MiŚ BATORYM"
FOUR SEASONS TRAVEL — 109 Bloor Sł W Toronto
'
1
t
- i
Tel WA 34484 1 WA 3-97-15
81
sfl_K_DanHgMHnanMlagBMBaiMMaMHMiaHHnnnniDaHMiK
"ZWIĄZKOWIEC" PAŹDZIERNIK (Oełober) Sobota 1T — 1953
MEKSYK OD PODSZEWKI (11)
wiatrem lub wiekiem Sterczą
wprost z murawy i piasku po-krywających
plac
Po przeciwnej stronie placu
stoi kościół Jest zupełnie nowy
wj bielony pozbawiony jakich-kolwiek
zewnętrznych ozdób
Wchodę don przez furtkę w
wielkich drewnianych wrotach
przekraczam granicę światła i
półmroku — i nagle stwierdzam
ze przekroczyłem również gra-nice
rzeczywistości i fantazji
Staję w obliczu największego
przeżycia jakiego doznałem w
w swojej włóczędze po Meksyku
Daleko silniejszego i głębszego
niz dżungla czy piramidy Pacy-fik
lub "Dom pod Jaguarem"
INDIAŃSKI KOŚCIÓŁ
Indiański kościół w pueblo
Camula opisać można naukowo
uczuciowo lub optycznie — w
żaden jednak sposób nie odda
sie go takim jakim jest Trzeba
w nim być widzieć i przeżyć Dla
niespodziewajacego się niczego
nadzwyczajnego przybysza ze
świata pięknych katedr i kościo-łów
— bogatych iub biednych
ozdobnych lub skromnych —
owianych atmosferą ciszy spo- koju i modlitwy zewnętrznie
często nie podobnych do siebie
ale mimo to tych samych od
dzieciństwa znanych — wrażenie
jest tymbardziej niesamowite i
niezapomniane
Pierwsze — to rzeka świateł
płynąca u stóp Pala się świe-czki
Białe długie cienkie i spi-czaste
sprzedawane w paczkach
na bazarze w San Cristobal Sto-ją
na podłodze przylepione do
płaskich kamieni Rozpraszają
mroki czerwonym migotliwym
blaskiem Są ilustracją świetlna
obrazu jak gdyby wymalowanego
mistrzowskim pędzlem Goyi
Skolei rzuca sie w oczy brak ła-wek
i wszelkich kościelnych
sprzętów i dekoracii Kościół je=t
pusty i przez to samo wydajf się
olbrzymi Nie ma boc:ńvch naw
czy ołtarzy nie ma filarów kon-fesjonałów
kazalnicy lamp czy
świeczników Nie ma okien ni
witraży Bielone wapnem ściany
są zupełnie nagie podobnie jak
podłoga z glinianych kafelek Do-sypana
tylko świeża trawa Głó-wny
ołtarz znajdujący sie we
wgłębieniu za bnlustrada" ma kształt tryptyku Nie oświetlony
nawet świeczkami jest pusty nie
ciekawy i jak gdyby nie pasujący
do całości Wszystko to jest tylko
nem surowym i prymitywnym
do stojących pod ścianami świat-ków
i mndlacvch się przed nimi
Indian (Czytelnika — nie widzs
— urazić może nazwa "światek"
zastosowana w ODisie kościoła
katolickiego nie mniej tvlko ona
oddaje prawdę) światki te sa
niemal naturalnej wielkości Sto
ją na drewnianych noszach na
których obnosi się je Dodczas
procesii Przybrane w fantasty-czne
i barwne stroje wyszywane świecidełkami z pod wielkich
turbanów lub czan imitujących
infuły spoglądają twarzami skle-Dowyc- h manekinów bez wyrazu
i bez duszy uszminkowanymi
jaskrawymi kolorami Figur tych
jest kilkanaście Prócz nich jesz-cze
jakiś wielki wyblakły obraz
ustawiony wprost na ziemi i
oparty o ścianę oraz sięgający
sufitu olbrzymi również o ścia-nę
oparty i w szare płótno owi-nięty
krzyż Bliżej wejścia jak-gdyb- y
na osobności — drewnia-ne
podium a na nim bezładna
stłoczona gruna światków obdar-tych
z szat i turbanów nagich
szarym drzewem czv glina z któ-rych
ooadła już szminka Nie na-'- i
sie pr?d nimi żadna świeczka
Stoją zapomniani niepotrzebni
A naprzeciw nich olbrzymia ka-m'pn- na chrzcielnica I to wszy- stko
MOPŁY DO "ŚWIATKÓW"
światła świec migocą na bez-myślnych
maskach fkładą długie
cienie światków na bielonych
ścianach odbijają się w luster-kach
obowiązkowo zdobiących
oiersi każdej figury (nawet Chry-stusa)
i jaskrawa rzeka płyną do
glinianej podłodze wśród modlą-cych
sie Indian Jest ich kilku
nastu głównie mężczyźni W bia-łych
koszulach i krótkich maj-teczkach
z-- białymi chustkami
nagłowię — prostotą stroju ooV
hiiaja od przepychu' światków
iuecza z ramionami wzniesiony-mi
błagalnie do eórv leżą bez
ruchu Dlackiom" lub bila czołem
o glinę modląc sie na ełos lnh
"rzeraźliwie zawodząc W całvm
ich zachowaniu się w ruchach
w glosip czuć bezgraniczny smu- tek DolaC7inV 7 niPIlkrwuann
wiara w wysłuchanie modlitwy
uih nretensia o mewysłuchanie
iei Od czasu do cznsii k-tńr- v4 ?
modlących podnosi sie podcho- -
cizi ao iviatKa'-szpne- e mu coś
orzez dłuższa chwile do ucha
no czvm żegna sie kreślan 7nnfc
krzyża najnierw na czole" potem ni piersiach wreszcie na ustach
Znowu klęka bije pokłony wsta-Viidzi- e
do:naste'Dnego światka
bytodpocr-łtk- u Sten srm rvtnał novtórjvćnif przerywaiacprzy
K-rrrzawodzp-nfcł lnh Dłfiónoi-tn- n
dlitwy75? i&kpdvbłwtrwśie
Widza'-tylko- " swoje "świątki" —
Vpatronów"
Kobiety natomus! zachvv„ją „ !c de -- iami wezbranych wo-m- c
inaczej Jest ich zicszta tjho ducn rzeki Kanionu nie zdob-k- i
a Niczym czarne kupki sie- - to Nadal jest dziewitz
0'ą na pobłodze nieosłoniętą
nkzym głową ledwie w mroku' POWRÓT DO CYWILIZACJI
dostrzegalne milczące nieru- - 0 6tej rano odjeżdżam auto-chom- e zapatrzone przed siebie ' busem z p0wrotem w "cywilna- - Trurinn stwiprrl7i f7V sip mnrlla!
czy tez po prostu odpoczywają!
I tylko przed opuszczoną nie-ubrań- ą
i niewymalowana grupą
zapomnianych światków nikt się
juz nie modli nikt świeczek nie
pali
W uszach dźwięczy zawodze-nie
Rytmem jakichś pierwot-nych
tam-tamo- w rozbrzmiewa
wielogłosowa modlitwa Białe
postacie rozmodlonch kiwają
się przed wymalowanymi świąt-kami
— a one uśmiechają sie w
przestrzeń białymi twarzami o
czerwonych policzkach lalek
czerwonych wargach czarnych
brwiach i niebieskich oczach
Trudno pod tymi turbanami i
wspaniałymi szatami w tych
jednakowvrh twarzach i uśmie-chach
odróżnić Który świątek
jakiego świętego przedstawia
Trudno nawet stwierdzić który
jest "patronem" a który "pa-tronką"
Indianie tylko wiedzą i
rozpoznają
Wychodzę i znowu wracam
nie mogąc przetrawić tego zet-knięcia
się z pogaństwem okry
tym cienką skorupka katolickich
ze światem którym lo-- ' v
"patroni1 zastąpili nie kapa} się
dziej niz sam Stwórca są Acapulco coś tak jak
JESTEM INTRUZEM
— Indianie pozostali poganami
i tylko swoje dawne wierzenia
dostosowali do surowych wyma-gań
hiszpańskich mnichów —
wspominam słowa Panczo Blo-ma
i przyznaję mu rację co
widzę tutaj to nie chrystianizm
tylko figury nazwane imio-nami
świętych Pańskich i usta-wione
na miejscu pogańskich
bożków
Czytałem 'opisy barwnych lu-dowych
(świat) urządza-nych
w kościele i ogląda-nych
przez nielicznych turystów
i podróżników Sądzę jednak ze
tu co ja zobaczyłem ten "dzień
nowsiedni" indiańskiego kościo-ła
tę modlitwę nie w takt muzy-ki
i w tanecznych pląsach nie
w świątecznych opończach i na
pokaz innym — lecz na własny
użytek w roboczym stroju bez
świadków — było czymś nieskoń-czenie
ciekawszym i głębszym
Było przeżyciem
Dziurą w ścianie prawie na
czworakach przedostałem sie
jeszcze na jak ślimak ka-mienne
schodki i na
z małymi drewnianymi organa-mi
skąd po raz ostatni spojrza
łem na to chrześcijańsko-pogań-ski- e misterium odprawiane u
moich Patrząc w ten pół-mrok
migający 'płynąca przezeń
rzeką ognia na fantastyczne
nieruchomych światków i
białych Indian bijących przed
nimi czołem o glinianą podłogę
lub czarne Indianki nieruchomo
przycupnięte na ziemi słuchaiac
Dłariwych zawodzeń i pomruku
modlitwy — zdałem sobie spra
wę ze jestem tutai intruzem
obcym nie tylko fizycznie ale
również duchowo nie rozumie-jącym
i nie potrafiącym już zro-zumieć
Człowiekiem z innej kul-tury
i z innego dosłownie świata
Wyszedłem na słońcem zalany
plac kościołem i juz
cej nie wróciłem
Jestem w salonie-biblio- - tece z Panczo Blomem Gertrudą
Duby i jej włochatym afganem"
Rozpełzły sie mroki kościoła w
Czarnula zbladły pomalowane
twarze światków ucichły zawo-dzenia
Indian Znajduje śie z po- wrotem w świecie jeżeli odmien-nym
od mojego to w każdym
bardziej zrozumiałym
Raz jeszcze przeglądam książ-ki
i czasopisma Chodzą mi już
po głowie plany na przyszłość
specjalnie interesuje się
dżungla i wyprawami do jej wnę-trza
Gdyby tak można było
przyłączyć do którejś lub samo-trzeć
jakąś zorganizować
DZIEWICZY KANION
— W dżunglii znajduje się
jeszcze mnóstwo rzeczy nie zba-danych
nie odkrytych nawet
(objaśnia Panczo) Ciągną więc
do coraz częściej wyprawy
odkrywcze lub naukowe Na
przykład w chwili w
sercu dżungli ekspedycja zorga-nizowana
przez byłego guberna-tora
prowincji generała Graja-le- s
Ma na celu zba'dania kanjo-n- u
El Stimidero Kiedyś
przelatywałem nad nim awionet-k- a
(czy w nim byłem? — Panczo
uśmiecha się — w nim
leszcze nie był!) Coś wspaniałego
Miejscami głęboki na przeszło
3 000 stóp i wąski na kilkadzie-siąt
Cały porosły najgęstszą
dziewiczą dżungla nietknięta
Indianina Znany tylko
z lotu ptaka od dawna już pod-niecał
podróżników i uczonych
Wyprawa jednak mimo że zao-patrzona
w najbardziej nowo-czesny
sprzęt napotyka na ol-brzymie
trudności Jej komuni-katy
ogłaszane w gazetach
stwierdzają dziennie posu
wać sie naprzód zaledwie
kilkaset metrów (Juz'później
naczytałem 7edżunglafostatą-czri- e
zwyciężyła technikę Wy-prawa
zakończyła 'się" niepowo
dźpniem przy czym kilkuludzi ó
mały juepotradało życia w
cję WKraczaiem na znaiiN iu- -
rystyczny szlak mający mnie za
wieść po przez uroczą Oaxaca do
stolicy Meksyku oraz poprzez
romantyczną Tuxla do modnego
Acapulco Nie ich było
pominąć skoro chciało się Mek-syk
poznać nie tylko od indiań-skiej
podszewki ale również od
pokazowego stroju
Ostatni rzut oka na góry po-rosłe
piniową dżungla na serpen
tyny zanurzone w chmurach na
okrągłe sombrera przybrane ko
lorowymi wstążkami na szare
opończe i łydki Indian kro
czacych gęsiego wzdłuż drogi Zo
stają z tyłu — jako wspomnienia
utrwalone w mózgu i na błonie
fotograficznej
Opuszczam okolicę turysty-cznie
mało znane i przekraczam
granicę turystycznego "raju"
Nie dla tego 'by" mnie on specjal-nie
interesował Zawsze wolałem
polne ścieżki od asfaltowych
ulic czy dróg Niemniej wyszedł-bym
na dziwaka gdyby będąc w
Meksyku nie oglądał jego naj-bardziej
znanych czy okrzycza
form w nychniaotraukne-n- i ncireorirzTw1i0ejdz1!hnsntotlni
kalni staro-- t'ki w Ta w zytne bóstwa i czczeni To bym
To
To
"fiest"
tym
kręte
nimi chór
stop
fi-gury
przed wię
znowu
razie
wiec
się
niej
tej bawi
rzeki
Nikt
na-wet
stopą
że
może
włos
można
gołe
był we Włoszech i ominął Rzym
lub Neapol Niestety przysłowie
że "hoy mas tiempo que vida"
(masz więcej czasu niz życia) po-czyna
być nieaktualne Tego
"tiempo"' poczyna brakować Za
tydzień startuje z meksykańskie-go
lotniska samolot na któ-rym
mam zarezerwowane miej-sce
do Toronto Za osiem dni
muszę stawić sie z powrotem do
pracy Na oglądanie i podziwia-nie
czasu coraz mniej
Ostatni tydzień w "cywilizowa-nym"
Meksyku przeleciał jak z
bicza trząsł
"HASTA LA VISTA"
Niedziela godzina 11-wieczo-re- m
"O jedenastej — mówi au- tor — sztuka jest skończona1"
"Superconstelation" kanadyj-skiej
"Pacific Linę" unosi mnie
z powrotem do Toronta — do
codziennej rzeczywistości i co-dziennej
pracy z powrotem za
kratki konwenansów i uregulo-wanego
życia
Światła Meksyku zostają poza
mną Zdaję sobie sprawę jak
mało do tej minionej włóczęgi
byłem przygotowany jak mało
zobaczyłem Jak nie znając języ-ka
trudno mi się było porozu- mieć z ludnością jak nie znając
rwyczai nie mogłem pewnych
rzeczy pojąc jak nie mając zbyt
wiele pieniędzy nie mogłem
wszędzie trafić' jak będąc nie
w sezonie nie danym mi było
oglądać narodowych "fiest" czy
walk byków jak nie mając czasu
musiałem rezygnować z obejrze-nia
rzeczy naprawdę ciekawych
Nie mniej czuję sie innym czło-wiekiem
Haust meksykańskiego
powietrza podziałał jak stare
wino włóczęga dodała wiary w
siebie barwy i wrażenia wiary
w życie a nieznany dotąd kraj
i ludzie — nowych tematów któ-rych
jakżeż ostatnio brakować
poczynało
światła Meksyku nikną za ho-ryzontem
"Hasta la yista!" —
do zobaczenia
(Koniec reportażu)
PS — Autor zwraca się do in-nych
włóczęgów o nawiązanie z nim
kontaktu celem wymiany wrażeń
lub informacji Nosi sie z zamiarem
założenia "klubu włóczęgów" w którym grono ludzi "obieganych
do świecie" mogłoby na nowo prze- żywać swoje podróże lub planować
nowe Sam wybierając sie na przy- szły rok w dżungle środkowej
Ameryki chętnie by znalazł odpo- wiedniego towarzysza Koresnnn- - dencje w tej sprawie prosi kiero-wać
na adres: Mr A Grobicki
130 Tyndall Ave Toionto 3 Ont
G H r y n
naprawa I budowa
DACHÓW
insolacja (insulation) roboty
asfaltowe — rynny
282 Symington Ave LE 2-49-
77 Toronto
23 P
x Kię po scy Himnv --„„__ 2) Ceny sa u 1CŁClJls- -
3) i
i) od 40 lat
RADIO SŁUCHACZE!
—
OD PIĄTKU 26
Wygłaszać będzie ks W
ico drugi d rc-d- z 8 do 8 15 wlecz słowa
CHYC NI AG AR A FALLS — FALA
II 1 1 III I III MMII
1 5fi?
' 5° Sil °RS
jrr-- — -- ii ii i i i " Liu ujjr- -
JOZEF PANKOWSKI
wesela przyjęcia — Tel EM 4-21-
31
NA I
Jest to najlepsza okazja
dla każdego zarówno
pod względem
trwałości jak
i jakości Trwałe te
skarpetki firmy Pen-ma- ns
sq do nabycia w
rozmaitych gatunkach
i grubościach nadają-cych
sie do
rodzaju pracy
rze wykonaia apteka-nainiźsTP
Dostawa szybka'
Służymy polskiej klienteli
UWAGA
--Jgjj
POCZĄWSZY WRZEŚNIA
Wróblewski
STACJA
"1'lIi'l!JlLI3ujZDLJ
ćm?m
nadzwy-czajnej
każdego
Kiedy tańczyć — krakowiaka!
wspierać —
Kiedy poić — przyjaciela
spić — jak bela
W yMw&-%-u
cZ&mćfed
SKJUPETKI ROBOCZE
WZMOCNIONE PIESIE PALCACH
!E
RÓWNIEŻ BIELIZNA I ODZIEŻ
SŁYNNE R
81
KHHłfMU ttlUIWMfflrMraCTgCTammmgg
Wszystkich Krajów Europy i do OSIK drogą lotniczą
Tel EM 3-28- 00 — Dlaczego opłaca się wysycać paczki przez nas:
uuMUfii Kwalifikowani kazdi
nasze K-nH- „ rantowananaszych paczek jest gwa-pidiel-
- lekcja Bożen
Ont Ićoo
_
Kiedy to rodaka
Kiedy się to
na
W
OD 1868
Streptomycyna 20 zastrz po 1 gr $ j--
s
Streptomycyna 30 zastrz po 1 gr 5 j""
Penicylina Ol 5x3 milj na 50 zastrz - S iw
Penicylina Ol 10x3 milj na 100 zastrz $
Vitamina B-1- 2 25 zastrz po 50 megr f Seromycin Cycloserine 40 kapsułek cl'-- "
WSIM
ZAŁATWIAMY również dokładnie KAŻDĄ RECEKTE KANADYJSKA do nainiisiei cenie
i blALŁ NA 5KŁADZIE DUŻY WYBÓR 7IAh i ctAdda au adctW P
i ' 3§
w ti
ui
$
m
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, October 11, 1958 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1958-10-11 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000247 |
Description
| Title | 000351a |
| OCR text | fm iii 7I s# fe" Xi4 ftiisfl ?! f jfi STR 4 IpI i ALEKSANDER GROBICKI 1 $fe "CW sssBr&fc h i ' - " "Biały mostek tuż za miastem Skręcić w pra-wo Po 5 kilo-metrach duża hacjenda Skrę-cić w prawo Na sciezke idącą w góry 1 nią juz do samego puebla Czarnula " Trzymam się planu fachowo narysowanego 1 objaśnionego przez Panczo Bloma Xa drodze ruch niczym w Pol-sce w dzień jarmarezm India-nie ciągną ze swoich osiedli na rynek w San Cristobal Piechotą na mulach ni osiołkach Boso lub w sandałach Obładowani to waiem jak dynie pękatj mi garn kami owocami opończami kwia tami Dziwaczne stroje różne od-miany sombrer i "serapes" Nie którzy mijają mnie obojętnie wpatrzeni w ziemię zajęci wła-snymi myślami czy kłopotami łnni z poważną miną uchylają sombrera i witają "Buenos dias Senor"! "Buenos dias" odpowia-dam 1 przyjemnie mi jest być znowu wśród ludzi u których grzeczność jest przyrodzona po-chwalenie dnia rzeczą naturalna W Kanadzie przy pracy wśród ludzi którzy się znają 1 przez 5 dni w tygodniu obcują ze sobą zwyczaj witania lub zegnania jest juz na wymarciu Tutaj pi ości "peoni" witają nieznanego sobie turystę jak gdyby był ich sąsia-dem Tylko kobiety sa inne Owinię-te w czarne opończe drepcą gę-siego boso i na mój widok juz zdała ustępują ze ścieżki Mija-jąc mnie spuszczają głowy lub odwracają je Przypomina mi się Wschód i jego kobiety od stóp do głów owinięte w czarne lub brunatne zasłony bezosobowe bezkształtne bojące się podnieść wzrok na cudzoziemca — nie-wiernego Tyle że tutaj nie za-słaniają tak jak tam twarzy — mimo że miałyby po temu może i więcej powodów Zachowanie się ich podkreśla fakt że znaj-dują się w kraju mężczyzn w którym kobiety potrzebne sa tyl-ko do rodzenia dzieci przyrzą- dzania strawy i spełniania cięż- kich powinności domowych Ida na mioiski rvnek 7n swnim "panem 1 władca" (praktycznie poligamia wśród Indian w Chia-pa- s istnieje do dzisiaj) zgięte W pół pod ciężarem dźwiganego na plecach towaru lub owinięte-go w opończę małego dziecka — kobiecość swoją zaznaczając tyl-ko skromnie bukiecikiem kwia-tów trzymanym w ręku KRÓLESTWO PTACTWA Droga wiedzie poprzez upraw-ne pola położone u podnóża la-sem piniowym porosłych gór Dochodzę do hacjendy opusz-czam bity szlak i wkraczam na wąską ścieżkę wydeptaną stopa-mi Indian i kopytkami mułów kręcącą się pod gorę wśród igla-stych' drzew i kolczastych krza-ków najeżoną kamieniami wy-żłobioną deszczami Las wokoło żyje tysiącem głosów ptactwa którego jest królestwem Raz jeszcze stwierdzam z przykrością że nie jestem przygotowany na £r !C " podobne spotkania z natura Za-ledwie potrafię odróżnić sępa od indyka mewę od pelikana Nie mam pojęcia jak się zowie to niebieskie cudo o długim ogo-nie zakończonym turkusowymi pawiemi okami czy tam ten ka-rzełek czarns jak węgiel a z wy-glądu przypominający wrobld Dopiero wczoraj w bibliotece Panczo Bloma przeczytałem ze w Meksyku żyje 1 000 gatunków ptactwa ze są pelikany białe 1 brązowe białe czaple 1 rozowe flamingo zwykłe sępy (czarne 1 królewskie (białej różnobarw-ne papugi 1 olbrzyrniodziobie jak gdb pędzlem futurysty mnlowane tukany dziesiątki od-mian kolibrów "Czaczalaka" — Którym zapoznałem się juz nad świętym eiorkiem w Cziczen Ia — 1 Bog lub podglądacze pta-ków wieda co jeszcze Nie mniej zawieram znajomość z tymi które krąza ćwierkają śpiewa-ła lub skrzeczą mi nad głowa Po raz pierwszy od lat nie za-drosc- ze im wolności 1 swobody — bowiem sam ją przezywam "DRZEWO ŻYCIA" 6cie?ka pnie się coraz bardziej w górę Wydeptana kręta ka-mienista Az trudno pojąć jak Indianki mogą po niej bosą no-ga stąpać Na jednym z zakrę-tów witają mnie sterczące na pagórku indiańskie krzyże Trzy niczym na naszej Kałwa 111 Drewniane wysokie zdobne izniętymi w nich geometryczny-mi worami "Spotka pan je wszędzie — tłumaczył mi Panczo Blom — Na skrzyżowaniach dróg i ścieżek na każdym wzgó-rzu w pustkowiu czy w osiedlu Dla nieuświadomionych są one symbolem wiary dowodem po-bożności Indian Tymczasem Krzyże takie stały tutaj na tych samych miejscach na długo przed mnichami którzy wiarę katolicką z Hiszpanii do Meksy-ku przywieźli Były symbolem pogańskiego "drzewa życia" z którego według indiańskiej mi-tologii narodzić się miał pierw-szy człowiek Niczym owoc I takimi pozostały do dzisiaj sym-bolu swojego nie zatracając op-tycznie tylko dopasowane do no-wej religii która zapanowała w górach i w dżungli I podobnie jak meksykańska 'Matka" Boska nie dźwiga Dzieciątka Jezus tak indiański przydrożny krzyż nie dźwiga Ukrzyżowanego Stare pogańskie tradycie głęboko za-korzenione w indiańskiej duszy wywarły swój wpływ na óbjek-tac- h kultu nowej wiary Przechodzę na drugą stronę góry i w dolince pod sobą widzę porozrzucane chaty kryte strze-chą i po odgradzane drewniany mi opłotkami Pueblo Czarnula Mijam zrujnowany kościółek i leżący pod jego murami cmen-tarzyk na którym proste krzy-żyki często z dwóch gałęzi sple-cione powtykane są w ziemię zdawałoby się na chybił trafił Drogą wydeptaną w czerwonej ziemi wychodzę na wielki plac otoczony glinianymi budkami Po każdej stronie placu rząd wy-sokich drewnianych krzyżów umajonych kwieciem Niektóre stoją prosto inne pochylone Święta do Polski! ff H MA BATORY WBi KłV dn 9 GRUDNIA ftSffi T3Ji Przyjazd do Gdyni £r2fil JT$$I' 19 grudnia eV3sr flA&L Kosztj przejazdu w Jedną stronę 2ftł# fiS&proMrolL Pierw izamKinliamsaum $305— ' S&sTVW&BWf ja£s€r """''"TT"" Tur!łn!i Klasa $20?— J&£&7$ JWhl Zgłaszajcie się do lokalnych biur podróży lub ram nnvNTA amfetha ttnf w$ PICKFORD & BLACK LIMITED General Agents Ł REZERWUJCIE BILETY NA "MiŚ BATORYM" FOUR SEASONS TRAVEL — 109 Bloor Sł W Toronto ' 1 t - i Tel WA 34484 1 WA 3-97-15 81 sfl_K_DanHgMHnanMlagBMBaiMMaMHMiaHHnnnniDaHMiK "ZWIĄZKOWIEC" PAŹDZIERNIK (Oełober) Sobota 1T — 1953 MEKSYK OD PODSZEWKI (11) wiatrem lub wiekiem Sterczą wprost z murawy i piasku po-krywających plac Po przeciwnej stronie placu stoi kościół Jest zupełnie nowy wj bielony pozbawiony jakich-kolwiek zewnętrznych ozdób Wchodę don przez furtkę w wielkich drewnianych wrotach przekraczam granicę światła i półmroku — i nagle stwierdzam ze przekroczyłem również gra-nice rzeczywistości i fantazji Staję w obliczu największego przeżycia jakiego doznałem w w swojej włóczędze po Meksyku Daleko silniejszego i głębszego niz dżungla czy piramidy Pacy-fik lub "Dom pod Jaguarem" INDIAŃSKI KOŚCIÓŁ Indiański kościół w pueblo Camula opisać można naukowo uczuciowo lub optycznie — w żaden jednak sposób nie odda sie go takim jakim jest Trzeba w nim być widzieć i przeżyć Dla niespodziewajacego się niczego nadzwyczajnego przybysza ze świata pięknych katedr i kościo-łów — bogatych iub biednych ozdobnych lub skromnych — owianych atmosferą ciszy spo- koju i modlitwy zewnętrznie często nie podobnych do siebie ale mimo to tych samych od dzieciństwa znanych — wrażenie jest tymbardziej niesamowite i niezapomniane Pierwsze — to rzeka świateł płynąca u stóp Pala się świe-czki Białe długie cienkie i spi-czaste sprzedawane w paczkach na bazarze w San Cristobal Sto-ją na podłodze przylepione do płaskich kamieni Rozpraszają mroki czerwonym migotliwym blaskiem Są ilustracją świetlna obrazu jak gdyby wymalowanego mistrzowskim pędzlem Goyi Skolei rzuca sie w oczy brak ła-wek i wszelkich kościelnych sprzętów i dekoracii Kościół je=t pusty i przez to samo wydajf się olbrzymi Nie ma boc:ńvch naw czy ołtarzy nie ma filarów kon-fesjonałów kazalnicy lamp czy świeczników Nie ma okien ni witraży Bielone wapnem ściany są zupełnie nagie podobnie jak podłoga z glinianych kafelek Do-sypana tylko świeża trawa Głó-wny ołtarz znajdujący sie we wgłębieniu za bnlustrada" ma kształt tryptyku Nie oświetlony nawet świeczkami jest pusty nie ciekawy i jak gdyby nie pasujący do całości Wszystko to jest tylko nem surowym i prymitywnym do stojących pod ścianami świat-ków i mndlacvch się przed nimi Indian (Czytelnika — nie widzs — urazić może nazwa "światek" zastosowana w ODisie kościoła katolickiego nie mniej tvlko ona oddaje prawdę) światki te sa niemal naturalnej wielkości Sto ją na drewnianych noszach na których obnosi się je Dodczas procesii Przybrane w fantasty-czne i barwne stroje wyszywane świecidełkami z pod wielkich turbanów lub czan imitujących infuły spoglądają twarzami skle-Dowyc- h manekinów bez wyrazu i bez duszy uszminkowanymi jaskrawymi kolorami Figur tych jest kilkanaście Prócz nich jesz-cze jakiś wielki wyblakły obraz ustawiony wprost na ziemi i oparty o ścianę oraz sięgający sufitu olbrzymi również o ścia-nę oparty i w szare płótno owi-nięty krzyż Bliżej wejścia jak-gdyb- y na osobności — drewnia-ne podium a na nim bezładna stłoczona gruna światków obdar-tych z szat i turbanów nagich szarym drzewem czv glina z któ-rych ooadła już szminka Nie na-'- i sie pr?d nimi żadna świeczka Stoją zapomniani niepotrzebni A naprzeciw nich olbrzymia ka-m'pn- na chrzcielnica I to wszy- stko MOPŁY DO "ŚWIATKÓW" światła świec migocą na bez-myślnych maskach fkładą długie cienie światków na bielonych ścianach odbijają się w luster-kach obowiązkowo zdobiących oiersi każdej figury (nawet Chry-stusa) i jaskrawa rzeka płyną do glinianej podłodze wśród modlą-cych sie Indian Jest ich kilku nastu głównie mężczyźni W bia-łych koszulach i krótkich maj-teczkach z-- białymi chustkami nagłowię — prostotą stroju ooV hiiaja od przepychu' światków iuecza z ramionami wzniesiony-mi błagalnie do eórv leżą bez ruchu Dlackiom" lub bila czołem o glinę modląc sie na ełos lnh "rzeraźliwie zawodząc W całvm ich zachowaniu się w ruchach w glosip czuć bezgraniczny smu- tek DolaC7inV 7 niPIlkrwuann wiara w wysłuchanie modlitwy uih nretensia o mewysłuchanie iei Od czasu do cznsii k-tńr- v4 ? modlących podnosi sie podcho- - cizi ao iviatKa'-szpne- e mu coś orzez dłuższa chwile do ucha no czvm żegna sie kreślan 7nnfc krzyża najnierw na czole" potem ni piersiach wreszcie na ustach Znowu klęka bije pokłony wsta-Viidzi- e do:naste'Dnego światka bytodpocr-łtk- u Sten srm rvtnał novtórjvćnif przerywaiacprzy K-rrrzawodzp-nfcł lnh Dłfiónoi-tn- n dlitwy75? i&kpdvbłwtrwśie Widza'-tylko- " swoje "świątki" — Vpatronów" Kobiety natomus! zachvv„ją „ !c de -- iami wezbranych wo-m- c inaczej Jest ich zicszta tjho ducn rzeki Kanionu nie zdob-k- i a Niczym czarne kupki sie- - to Nadal jest dziewitz 0'ą na pobłodze nieosłoniętą nkzym głową ledwie w mroku' POWRÓT DO CYWILIZACJI dostrzegalne milczące nieru- - 0 6tej rano odjeżdżam auto-chom- e zapatrzone przed siebie ' busem z p0wrotem w "cywilna- - Trurinn stwiprrl7i f7V sip mnrlla! czy tez po prostu odpoczywają! I tylko przed opuszczoną nie-ubrań- ą i niewymalowana grupą zapomnianych światków nikt się juz nie modli nikt świeczek nie pali W uszach dźwięczy zawodze-nie Rytmem jakichś pierwot-nych tam-tamo- w rozbrzmiewa wielogłosowa modlitwa Białe postacie rozmodlonch kiwają się przed wymalowanymi świąt-kami — a one uśmiechają sie w przestrzeń białymi twarzami o czerwonych policzkach lalek czerwonych wargach czarnych brwiach i niebieskich oczach Trudno pod tymi turbanami i wspaniałymi szatami w tych jednakowvrh twarzach i uśmie-chach odróżnić Który świątek jakiego świętego przedstawia Trudno nawet stwierdzić który jest "patronem" a który "pa-tronką" Indianie tylko wiedzą i rozpoznają Wychodzę i znowu wracam nie mogąc przetrawić tego zet-knięcia się z pogaństwem okry tym cienką skorupka katolickich ze światem którym lo-- ' v "patroni1 zastąpili nie kapa} się dziej niz sam Stwórca są Acapulco coś tak jak JESTEM INTRUZEM — Indianie pozostali poganami i tylko swoje dawne wierzenia dostosowali do surowych wyma-gań hiszpańskich mnichów — wspominam słowa Panczo Blo-ma i przyznaję mu rację co widzę tutaj to nie chrystianizm tylko figury nazwane imio-nami świętych Pańskich i usta-wione na miejscu pogańskich bożków Czytałem 'opisy barwnych lu-dowych (świat) urządza-nych w kościele i ogląda-nych przez nielicznych turystów i podróżników Sądzę jednak ze tu co ja zobaczyłem ten "dzień nowsiedni" indiańskiego kościo-ła tę modlitwę nie w takt muzy-ki i w tanecznych pląsach nie w świątecznych opończach i na pokaz innym — lecz na własny użytek w roboczym stroju bez świadków — było czymś nieskoń-czenie ciekawszym i głębszym Było przeżyciem Dziurą w ścianie prawie na czworakach przedostałem sie jeszcze na jak ślimak ka-mienne schodki i na z małymi drewnianymi organa-mi skąd po raz ostatni spojrza łem na to chrześcijańsko-pogań-ski- e misterium odprawiane u moich Patrząc w ten pół-mrok migający 'płynąca przezeń rzeką ognia na fantastyczne nieruchomych światków i białych Indian bijących przed nimi czołem o glinianą podłogę lub czarne Indianki nieruchomo przycupnięte na ziemi słuchaiac Dłariwych zawodzeń i pomruku modlitwy — zdałem sobie spra wę ze jestem tutai intruzem obcym nie tylko fizycznie ale również duchowo nie rozumie-jącym i nie potrafiącym już zro-zumieć Człowiekiem z innej kul-tury i z innego dosłownie świata Wyszedłem na słońcem zalany plac kościołem i juz cej nie wróciłem Jestem w salonie-biblio- - tece z Panczo Blomem Gertrudą Duby i jej włochatym afganem" Rozpełzły sie mroki kościoła w Czarnula zbladły pomalowane twarze światków ucichły zawo-dzenia Indian Znajduje śie z po- wrotem w świecie jeżeli odmien-nym od mojego to w każdym bardziej zrozumiałym Raz jeszcze przeglądam książ-ki i czasopisma Chodzą mi już po głowie plany na przyszłość specjalnie interesuje się dżungla i wyprawami do jej wnę-trza Gdyby tak można było przyłączyć do którejś lub samo-trzeć jakąś zorganizować DZIEWICZY KANION — W dżunglii znajduje się jeszcze mnóstwo rzeczy nie zba-danych nie odkrytych nawet (objaśnia Panczo) Ciągną więc do coraz częściej wyprawy odkrywcze lub naukowe Na przykład w chwili w sercu dżungli ekspedycja zorga-nizowana przez byłego guberna-tora prowincji generała Graja-le- s Ma na celu zba'dania kanjo-n- u El Stimidero Kiedyś przelatywałem nad nim awionet-k- a (czy w nim byłem? — Panczo uśmiecha się — w nim leszcze nie był!) Coś wspaniałego Miejscami głęboki na przeszło 3 000 stóp i wąski na kilkadzie-siąt Cały porosły najgęstszą dziewiczą dżungla nietknięta Indianina Znany tylko z lotu ptaka od dawna już pod-niecał podróżników i uczonych Wyprawa jednak mimo że zao-patrzona w najbardziej nowo-czesny sprzęt napotyka na ol-brzymie trudności Jej komuni-katy ogłaszane w gazetach stwierdzają dziennie posu wać sie naprzód zaledwie kilkaset metrów (Juz'później naczytałem 7edżunglafostatą-czri- e zwyciężyła technikę Wy-prawa zakończyła 'się" niepowo dźpniem przy czym kilkuludzi ó mały juepotradało życia w cję WKraczaiem na znaiiN iu- - rystyczny szlak mający mnie za wieść po przez uroczą Oaxaca do stolicy Meksyku oraz poprzez romantyczną Tuxla do modnego Acapulco Nie ich było pominąć skoro chciało się Mek-syk poznać nie tylko od indiań-skiej podszewki ale również od pokazowego stroju Ostatni rzut oka na góry po-rosłe piniową dżungla na serpen tyny zanurzone w chmurach na okrągłe sombrera przybrane ko lorowymi wstążkami na szare opończe i łydki Indian kro czacych gęsiego wzdłuż drogi Zo stają z tyłu — jako wspomnienia utrwalone w mózgu i na błonie fotograficznej Opuszczam okolicę turysty-cznie mało znane i przekraczam granicę turystycznego "raju" Nie dla tego 'by" mnie on specjal-nie interesował Zawsze wolałem polne ścieżki od asfaltowych ulic czy dróg Niemniej wyszedł-bym na dziwaka gdyby będąc w Meksyku nie oglądał jego naj-bardziej znanych czy okrzycza form w nychniaotraukne-n- i ncireorirzTw1i0ejdz1!hnsntotlni kalni staro-- t'ki w Ta w zytne bóstwa i czczeni To bym To To "fiest" tym kręte nimi chór stop fi-gury przed wię znowu razie wiec się niej tej bawi rzeki Nikt na-wet stopą że może włos można gołe był we Włoszech i ominął Rzym lub Neapol Niestety przysłowie że "hoy mas tiempo que vida" (masz więcej czasu niz życia) po-czyna być nieaktualne Tego "tiempo"' poczyna brakować Za tydzień startuje z meksykańskie-go lotniska samolot na któ-rym mam zarezerwowane miej-sce do Toronto Za osiem dni muszę stawić sie z powrotem do pracy Na oglądanie i podziwia-nie czasu coraz mniej Ostatni tydzień w "cywilizowa-nym" Meksyku przeleciał jak z bicza trząsł "HASTA LA VISTA" Niedziela godzina 11-wieczo-re- m "O jedenastej — mówi au- tor — sztuka jest skończona1" "Superconstelation" kanadyj-skiej "Pacific Linę" unosi mnie z powrotem do Toronta — do codziennej rzeczywistości i co-dziennej pracy z powrotem za kratki konwenansów i uregulo-wanego życia Światła Meksyku zostają poza mną Zdaję sobie sprawę jak mało do tej minionej włóczęgi byłem przygotowany jak mało zobaczyłem Jak nie znając języ-ka trudno mi się było porozu- mieć z ludnością jak nie znając rwyczai nie mogłem pewnych rzeczy pojąc jak nie mając zbyt wiele pieniędzy nie mogłem wszędzie trafić' jak będąc nie w sezonie nie danym mi było oglądać narodowych "fiest" czy walk byków jak nie mając czasu musiałem rezygnować z obejrze-nia rzeczy naprawdę ciekawych Nie mniej czuję sie innym czło-wiekiem Haust meksykańskiego powietrza podziałał jak stare wino włóczęga dodała wiary w siebie barwy i wrażenia wiary w życie a nieznany dotąd kraj i ludzie — nowych tematów któ-rych jakżeż ostatnio brakować poczynało światła Meksyku nikną za ho-ryzontem "Hasta la yista!" — do zobaczenia (Koniec reportażu) PS — Autor zwraca się do in-nych włóczęgów o nawiązanie z nim kontaktu celem wymiany wrażeń lub informacji Nosi sie z zamiarem założenia "klubu włóczęgów" w którym grono ludzi "obieganych do świecie" mogłoby na nowo prze- żywać swoje podróże lub planować nowe Sam wybierając sie na przy- szły rok w dżungle środkowej Ameryki chętnie by znalazł odpo- wiedniego towarzysza Koresnnn- - dencje w tej sprawie prosi kiero-wać na adres: Mr A Grobicki 130 Tyndall Ave Toionto 3 Ont G H r y n naprawa I budowa DACHÓW insolacja (insulation) roboty asfaltowe — rynny 282 Symington Ave LE 2-49- 77 Toronto 23 P x Kię po scy Himnv --„„__ 2) Ceny sa u 1CŁClJls- - 3) i i) od 40 lat RADIO SŁUCHACZE! — OD PIĄTKU 26 Wygłaszać będzie ks W ico drugi d rc-d- z 8 do 8 15 wlecz słowa CHYC NI AG AR A FALLS — FALA II 1 1 III I III MMII 1 5fi? ' 5° Sil °RS jrr-- — -- ii ii i i i " Liu ujjr- - JOZEF PANKOWSKI wesela przyjęcia — Tel EM 4-21- 31 NA I Jest to najlepsza okazja dla każdego zarówno pod względem trwałości jak i jakości Trwałe te skarpetki firmy Pen-ma- ns sq do nabycia w rozmaitych gatunkach i grubościach nadają-cych sie do rodzaju pracy rze wykonaia apteka-nainiźsTP Dostawa szybka' Służymy polskiej klienteli UWAGA --Jgjj POCZĄWSZY WRZEŚNIA Wróblewski STACJA "1'lIi'l!JlLI3ujZDLJ ćm?m nadzwy-czajnej każdego Kiedy tańczyć — krakowiaka! wspierać — Kiedy poić — przyjaciela spić — jak bela W yMw&-%-u cZ&mćfed SKJUPETKI ROBOCZE WZMOCNIONE PIESIE PALCACH !E RÓWNIEŻ BIELIZNA I ODZIEŻ SŁYNNE R 81 KHHłfMU ttlUIWMfflrMraCTgCTammmgg Wszystkich Krajów Europy i do OSIK drogą lotniczą Tel EM 3-28- 00 — Dlaczego opłaca się wysycać paczki przez nas: uuMUfii Kwalifikowani kazdi nasze K-nH- „ rantowananaszych paczek jest gwa-pidiel- - lekcja Bożen Ont Ićoo _ Kiedy to rodaka Kiedy się to na W OD 1868 Streptomycyna 20 zastrz po 1 gr $ j-- s Streptomycyna 30 zastrz po 1 gr 5 j"" Penicylina Ol 5x3 milj na 50 zastrz - S iw Penicylina Ol 10x3 milj na 100 zastrz $ Vitamina B-1- 2 25 zastrz po 50 megr f Seromycin Cycloserine 40 kapsułek cl'-- " WSIM ZAŁATWIAMY również dokładnie KAŻDĄ RECEKTE KANADYJSKA do nainiisiei cenie i blALŁ NA 5KŁADZIE DUŻY WYBÓR 7IAh i ctAdda au adctW P i ' 3§ w ti ui $ m |
Tags
Comments
Post a Comment for 000351a
