000375a |
Previous | 4 of 32 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
ŁMMrsmwmsss
lĘmmmmm " ' '" N Ir f
- f -- felBIłt ' mmmmmJBmm STR' lĄZKOWIEC GRUDZIEŃ (DECEMBER) 25-- 1955 5152 &Sm
lilllllfi: m Życzenia z Hamilton janusz kowalewsk I Życzenia z Pąttiilton
t ' ' ? 1 3? frSIli ' ft NAJSERDECZNIEJSZE t&imte4r&Wł& S U U II fec ! 1 S H H ft fi fi iJ i 1 i £l L U £ 4# E
? i - t- - dl lit i : S& życzenia-- 'fliiirTWi s& __
f ti f f lii I
5 ii SI
I ' i 'f
i )fl
ir"
t M-r- st
A-- i %MM
'tHa Ssiilwi!
i? fil!
-""-nf- SfHKJTT- -
I
Sr mm
i"milisS3'Ms''młH ł ? if " smw i?7rsi
i Iw
':Sf tł
fiiff!
Sf
BOŻEGO NARODZENIA
I'
POMYŚLNEGO
NOWEGO ROKU
SKŁADA SWYMKLIENTOM
I PRZYJACIOŁOM
# CEKTRAL MEAT MARKET and SAUSAGES #m
762 BARTON ST "EAST — Hamilton — TEL LI 4-48-
24
"tjU ' ipmv
m
WESOŁYCH iWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY SWYM
" " ODBIORCOM I CAŁEJ POLONU
składa
i
Polska Apteka i Drogeria
? - KOSNICECJS DRUG STORĘ
FRANCISZEK E KOŚNIK właściciel
755 Barton St East — Hamilton — LI 5-22-
33
r_V I i___
DUŻO SZCZCSCIAJ RADOŚCI Z OKAZJI ŚWIĄT
1
Bożego Narodzenia i Noivego Roku
składa
TRUSCOTT BROTHERS
if-
-r Funeral Service
i 1309 King Śt E — Lei: Li5755 — LI 9-24-
17 Hamilton
VEŚOŁYCirSWlĄT I' SZCZIĘSLIWEGONOWEGO ROKU
ŻYCZY SWEJ loiEŃTELI
(GORONATIONf JEWELLER
-- r"' {HARRY HARADYŃ prop
727BartonJsYfEast— 'Hamilton — Telefon: LI 4-79-
01
_ ti -
} WESOŁYCJJ ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
U:SZCZĘSLIWEGO"NOWEGOuROKUiŹYCZY SWVM_
ODBIORCOM'I'CAŁEJnPOLONIl
'BOLESŁAWtKjOr£DRT:ZRODZINĄ
właściciel fifrny -- znanej iztnajlepszych
mięsnych wyrobów"
jBEflK KÓNbRAT tSUPER MARKET
756BąronStiEast— Hamilton— Telefon: LI 5-61-
59
k 'i trif ifo
imv' f)i W_- es-ołym tioi it B_ożego Narodzenia m
i'a w yyczy iswymwacjentómĄ' całej PolonvA M
''l:lANSBIEZUNERżM:D?Fe-e:P- - f
f! 69lSherman'AevSi:% Hamiirpn'- '- JTeL Lii 5-32- 88 r"M
Vrf ii 'i 'ij ftv
Wesołego Bożego Ńaj:odzćhia i Stczęślhccgo
f NoweMs'ltokui życzy -- swym-J klientom1 i Polonii
--- -ł
V iWESfbALEFlORIST
'właśćicielkaVjadjvIgaskżygieł
1041fKlńgłSKWcsfv~ 7-41- 27
THE CANADIAH LEGION BRAflHH 315 fj
kp6lskaPIacóvka:)Nr''315
SJahkowsklv prezes J BIelak
W Wygodatwice-prezes- ' W Startek kasjer -- J
M "PZasada wltrełarit J 'vWasilic 'M
orazKomisjatSReviźyjria:Komisja Gospodarcza
Placówki 3
Życzymy wszystkim członkomriyppzyjaciołóni Wesołych 7fe
(świąt BożegOiNarddzcnia-iTśzczęśiiwe- go 'Nowego
P- - 'Zasada? Sekretar?sPlac315
W: 'WESOŁYCH Ś'LTS1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
JMr- - " 2YCZY rSWYM KL
~ „ '
i -- - t
- Ł
i
— °Tel
- — i
k
-
ig
i
' 15'- -
Roku 'M
i V 1 f
Sft „ -'- - - iz
TYJ - i" " ł# i Ł- - XLV -
l f~% lt - i'! s a- i -
'Se --ii'- Y - $% W Md -- Bi SBLK0: —jReallĘstSeKoker i
Wr j4iwt t-- 3tVA4' j-- 5
I© 729 BalWfSrKeej V — "W Hamilton Oni 'M
'Sc' 1' " "łliłu ł L iTi
®
Tel
- SERDECZNE -- ŻYCZENI Av Swa
j ~ % r "- -j --~ ( 'Zarządowi GłownemiuRPK
--1'-
NARZĄD
- - s%
-- 1
--rfftĄ-J
Hatnilfon JA
ił
-- wszystkim
OKRĘGOWY łf- -'
lUtlUIltwU rrUUUniMatliir WlHAHWNflUnvlUiicllkllikcVi
iMŁ V „„!& - n _ V_ -
— Czuje sie tak wiesz jak gdy- -
Sji? bym po długiej ślepocie przejrzał
& _ mówił Profesor do Ireny i Jó- -
W zefa wodąc dłonią po bladej twa- -
M rzy
W Żona i przyjaciel wymienili rnic- -
fĘf dzy sobą spojrzenia w których
dL przelotnie odmalował się niepokój M — Co masz na myśli? — zapytał
2% Józef niepewnie
%$ — Ano Dzisiaj jak co dzień
M zresztą goliłem się I zobaczyłem
vii swoja twarz po raz pierwszy1 od
wielu miesięcy czy może lat Zaw-sze
t robiłem to goliłem się zna- -
ftrf czy automatycznie Nie myślałem
ejt o swojej twarzy A nie myśleć zna- -
S? czy nie widzieć Dziwne wrażenie:
W twarz obca No zestarzałem się pe- -
w wnie ale nie o to tylko chodzi Ob- - tea twarz Potem wyszedłem na mia- -
Obce miasto Nie myślałem od
i& dawna o Warszawie Przejeżdża się
e--t przechodzi się przez te same ulice
(M setki razy a myśl czym innym na- - Ę bita- -
— Rzeczywiście miałeś o czym J? myśleć przez ten cały czas — wtrą--
y3 ciła Irena
— Miałemi mam i będę miał
m Nauka jest jak Bóg — nieskoń
rfi
ra
czona Nie odrywałem się od nie-skończoności
Żyłem po prostu Mv
innym świecie W świecie cyfr w
wiecznym pościgu za tą idealną
formułą Cyfry wzory A świata
dookoła siebie nie widziałem sie-bie
samego nie widziałem Dziś
wracałem z Instytutu i patrzę: no-we
domy nowe sklepy A kiedyś:
tu był "Marywill" tam był jakiś
pałac ówdzie jednopiętrowy do-mek
"A' nie było tej wschodniej pa-god- y
ze'szpicem która dziś panuje
nad naszym miastem
Irena zapytała czy może już
sprzątać ze stołu Józef zaczął opo-wiadać
o jakimś błahym wydarze-niu
'w Instytucie Ale Profesor mó-wił
dalej: v
— Kiedyś w dzieciństwie Pa-miętam
pierwszy wstrząs z dzieciń-stwa
Zobaczyłem obraz Chrystusa
naiknyżu' 'Matka 'mi wytłumaczy-ls]'c- o
to1 znaczy:" On nauczał ludzi
phy się kochali żeby nie byli źli
dla'1 siebie i źli ludzie Go za to
ukrzyżowali Ale nauka Jego ży-'j- er
Długo dręczyły mię Iwizje
Chrystusa ukrzyżowanego Zasypia-(łem"- i
budziłem się ze słowami:
"Dlaczego oniJegó ukrzyżowali?"
A potenTta straszna zbrodnia stała
się już rzeczą zwykłą — nie 'my-ślałem
o tym Tak „ Nie widzimy
fjm rzeczy które oglądamy1 codziennie
tf Nie widziałem ukzyżowanej War
JC
szawy Do na nią patrzyrem__I dziś
?jakby bielmo z oczu spadło
_
Zą"dzonił telcfop" stojący V ko-rytarzu
Jrena wyszła szybko i Po
chwili wróciła i powiedziała że
proszą Józefa Wszyscy troje wy-'szlkzjada- lni Irena wyniosła ta-lerze
do kuchni Profesor poszedł
do swego~gabinetu
" Józef powiedział do Ireny myją-- i
cejstatki w aluminiowym basenie
pod kranem:
_— Wzywa mnie minister — w
związku z "nim' Ale nie mów
"mu" może by się zaniepokoił
Wygląda że jakaś sprawa poważna
— Pewnie w związku z wy-jazde- m
— Może Ale wyjazd już bvł za
łatwiony Postanowiliśmy że już
rozmów w tej sprawie nie będzie
Chcieliśmy żeby "on" odpoczął
choć jcde'n dzień przed odlotem
Nie w chodź nigdzie czekaj do
mojego powrotu
Profesor wgabinecie stanął przy
oknie Widział wychodzącego z bra-my
Józefa Blask lampy łukowej
oświetlał twarz idącego 'tak dokład-nie
że Profesor widział cienie
zmarszczek na Jego czole i skrzy-pienie
ust pod małym czarnym wą- sikiem
'Zapalił lampę i usiadł przy biur-irł
ku Na zielony:m starannie wv- -
"--
M
C?yszczon'm sukn'c leżała książka
klóra tu nrrcA l-nln-nio — ? nrlnł i --Jó-1 działem ttą ąefmu radził by prze'd wyjazdem brze
'% i10 Moskwy przypominał sobie 'ję-iz- a
Ł- -- -- t Vin '7Vk--' 1 ni-JOMi- -fnl r~A "
-- !_
"H-?y-ŁWr'K--V-- X Wziął z nó ki 'Zmarfu-rrłiwctńnio'- "
Eas)
He wspómnieif łączyło się tą
książką Jedyna pamiątka z tam
tych czasów które minęły zmjte
potopem Przeniósł ją i własnym
ciałem chronił przed katastrofami
wojny Otworzył okładkęj patrzjł
na ledwie widoczne pożółkło' zla-ne
z tłem równie pożółkłej kartki
— cztery liniik--i HprtvL-nni- ! JtSnwproczne JS™1™:tJcj
ŻarządomOkręgowym
poIskimvorganzcjom
I1CAŁEJiPOLONII)ŁUIlLTOŃŚKIEj"fZASrŁi
'iiyniiftDcciiDni
'SK — — j uu3Ł) — 2 suruecz- -
JjS nymt uściskiem dłoni" Presor przerzucał kartki Za--i trzymał się na chwilę tu tam I
rai wreszcie zasiadł wygodnie i zaczął
35 "- P - ""-- mi} m ciągiem -- M szeJdółzepfrzewzrókciułchpnoię gioCdizcihnoiel na'Prpzval-- -- $1" "p Prambnał się przez korytarz jg zajnał do stołowego — Ireny' nie
3
'z
V
było znalazł ją w "jego" sypialni dzieć — hitleryzm i marazm nie-Pakowa- ła
walizę — ''żeby mieć to'nawidzą człowieka Nie znają kre- -
z głowy" Drgnęła słysząc skrzyp-nięcie
drzwi
— No co? — zapytała
— Źle — powiedział Józef
— No mów-ż- e — przynagliła
gdy milczał dłuższą chwilę
— Powiedział minister że oni
nie są zadowoleni z wyników pod-słuchu
— Kto "oni"? Rosjanie?
— Bezpieka
— Ale przecież bardzo uważa-liśmy
Wiem na pewno że tam nic
nie było takiego Ostatnio nie roz-mawialiśmy
o polityce zupełnie A
zawsze tak jak kazałeś kiedy roz-mowa
między nami — między nim
i mną — schodziła na jakieś rzeczy
niebezpieczne przerywałam Czu-wałam
— Wiem Ty nie jesteś winna
Swój obowiązek spełniłaś Chodzi
o to że oni domagają się rozmów
"pozytywnych" Pochwał dla Związ
ku Radzieckiego Rozmowy obojęt
ne im nie wystarczają Przeciwnie:
takie rozmowy- - mogą znaczyć że coś
się ukrywało Oni nie mogą ryzy-kować
W takiej sprawie: badania
atomowe tego rzędu Tamci w Mo-skwieżąda- ją
absolutnej gwarancji
że1 przyjedzie do nich człowiek
idealnie' pewny
— No więc co? Odwołują wy-jazd?
— zapytała Irena odchylając
się od walizy i odgarniając pasmo
jasnych sfalowanych włosów jej
okrągła mała Iwan j dużymi wy-pukłymi
oczami- - dziecka była za-rumieniona
— niepokojem
— Nie O odwołaniu nie ma
mowy mówił Józef wolno i tarł
dłonie
Irena znała ten ruch jego cięż
kich niezgrabnych — raczej ko
wala niż uczonego — dłoni Ko
walaalbo Pochronia jak to czasem
w myśli określała Ruch ten ozna-czał
stan wielkiego zdenerwowa-ni- a
— Więc co? — zapytała po-rywcz- o
— Minister chce żeby "jego'
skłonić do odegrania komedii
"lojalności" wobec Związku Ra
dzieckiegożeby "on" wygłosił po
chwałę przodującej nauki radziec
Mej Żebyg-Bezpiek- a była kryta w
razie czego
— W razie czego? Przecież -- Cóż
oni myślą że "on" ucieknie? Czy
że pójdzie do ambasady amerykań-skiej
swoimi tajemnicami?
— Nie ale oni muszą być kryci
Oni muszą' mieć dowody na taśmie
Powiedziałem że jego trudno bę-dzie
skłonić do takiej rozmowy bo
on- - na polityce się nie zna
Wtedy — obecny u ministra korni
sarz Bezpieki powiedział że jeśli
my go nie skłonimy to oni go bę-dą
musieli "namówić" I że prze-grają
mu te taśmyA na tych taś-mach
są byliśmy nieostrożnie
"intymne" jak ten stupaj powie-dział
intymne rozmowy między
nami— tobą i mną Bo okazuje się
żcVł w twoim pokoju też był pod-słuch
' Ireńa westchnęła i zagryzła
wargi
— Popełniliśmy wielki błąd —
powiedziała nie patrząc1 na Józefa
— Tak zapomnieliśmy o tym że
u ciebie też
— Nie zapomnieliśmy o uczci-wości
— Ach „ W odpowiedniej chwili
urządzasz sceny
— Sceny Odpowiednią chwilą
do zejścia z drogi fałszu i podło- -
Jednego
korytarzu- - Głos Profesora wołsl:
— Irenka gdzie jesteś? Iruś
Otworzyła drzwi i powiedziała:
— Tu pakujęwalizkę
Wbiegł Jego przybla-dła
zwykle twarz świeciła teraz
rumieńcem Oczy blszczały'
— O Józef Już wróciłeś Wi
jak wychodziłeś do
żę jesteś Słuchajcie Co to
wspaniała książka Pół wieku
temu pół viekutemu'żyli ludzie1
którzy pisali i i "myśleli1 tak s Słu-chajcie:
mię-dzy
ludźmi jest podstawowym pra-wem
ludzkiego życia" Wystarczy
pozwolić sobienato_by'z ludź-mi
obchodzić się bez miłości
może niezręcznie tłumaczę ale nie
chodzi o to — at nie" będzie granicy
okrucieństwu i zezwierzęceniu
potworność tych czasów t które za
lały potopem okrucieństwa
i zezwierzęcenia spotopem krwi
ludzkiej swój początek tym
ze wystąpili tacy 'co głosili — i
głoszą s— potrzebę konieczność
nienawiści Hitleryzm i _ nie
£niew2iLSI JóźS urażę twoje
polityka
trudno' muszę' tu dziś powie- -
su okrucieństwa i zezwierzęcenia
— Słuchaj — powiedziała Irena
kładąc mimowoli dłonie na uszach
— Długo słuchałem dziś usłysza-łem
Nie darmo mi się zdawało że
inny człowiek' wstąpił we mnie
Dotąd byłem razem z atomami
martwy jak drobiny materii dziś
wróciłem do świata ludzi
spraw ludzkich To tak od rana
za mną chodziło przeczucie tego
przebudzenia tego "Zmartwych-wstania"
— Słuchaj słuchaj — powtarzał
Józef jego i tak zwykle krwista
twarz nalała się krwią aż do pur-pury
ślady po ciemnym starannie
wygojonym zaroście sfioletowały
— Co ty wygadujesz? Marazm
My kochamy człowieka uciemiężo-nego
a nienawidzimy jego ciemię-życie- li
— Nienawidzicie siebie? Wy
dzisiaj jesteście jedynymi ciemię-życiela- mi
człowieka uciemiężo-nego
— I to hrabia Tołstoj nauczył
cię tego wszystkiego? — zapytał
Józef ponuro
— "Hrabia" Tołstoj — zresztą
jeśli chcesz wiedzieć: przyjaciel
mego ojca Tołstoj przypomniał
mi tylko wydobył z podświado-mości
tó co tkwiło co się tam 'gro-madziło
co przenikało — z ulicy
z widoku ludzi niosących przeraże-nie
w oczach z tych kolejek przed
sklepami z tego znikania naszych
kolegów i najbliższych przyjaciół
z tego co nawet dziecko u nas wie
o Bezpiece "Hrabia" Tołstoj pi-sze:
"Gdyby dać rozwiązanie takie
zadanie psychologiczne: co zrobić
by ludzie żyjący w naszej epoce
— to była jego epoka ale nasza
jest stokroć straszniejsza — zwy-kli
ludzie nawet dobrzy ludzie za-częli
popełniać najokropniejsze łaj
dactwa nie czując przy tym że' są t_Ę
winni? Takiej zagadki może być r
tylko jedno rozwiązanie: trzeba" by
było tak właśnie jak jest trzeba by
ci ludzie zostalifgubernatorami na-czelnikami
więzień oficerami po-licjantami
To znaczy by ci ludzie'
byli przekonani że instytucja zwa-na
służba Daństwowa nnzwala' im
nhchnrWń kip 7 rłnwiplripm inlr i -- 5!'
rzeczą bez
stosunku do
rliudwzkiego bratniego gj? Nskołwadeago Świat i
— Słuchaj co się z tobą stało?
To podniecenie szaleńcze ?
— Przebudziło się moje sumie-nie
— Ty pojutrze maszdechać do
Moskwy ł
życzenia w
Pojadę Pojadę''Bo tam jest
źródło zatruwające atmosferę świa
ta Tam jest skład główny mara
tej szajonejjideLnienąwici
Pojadę i powiem naKremlu::i"J
— Oni cię zabiją — powiedziała
Irena martwym głosem ' V
r— Niech zabiją Prawdy nie za
biją Duszy ludzkiej snie zabiją
Postępu nie zabiją Nie zabiją mi-łości
w sercu człowieka Miłości
matM do dziecka syna do ojca
brata brata żony do męża s%
Nie zniszczą ducha ludzkiego któ- - W
ry rwie do miłości od czasu lV'tf
gdy Chrjctj zaszczepił' człowieka m
miłującego na pniu pogańskiego sft
barbarzyńcy rozkochanego w sile '£
i nienawiści łfl $$
Profesor się zakaszlał Na dwo- - fi?
rze' wichura bębniła pecynamiiśnie- - W
gu o szyby okienne Troje ludzi p stało' nad wielką walizką jak nad m
otwartą trumną ~ j?
— To są rzeczy ważne i wiel- - M
i:„ 1 --śei jest każda chwila naszego ży-- smpcok„ój ——zaAuzleąt njroiezerrózsstnrązcygniemy_ Ev
cia-- i - lich w ciASu m
uiwonj-ł- y się arzwi gdzieś w że masz racie Ja sam ninm n m
jestem
Profesor
To
raz
nas
ma
uczuciaczłonkapaftii
Do
do
się
tym w tym duchu myślałem
Irena przeniosła badawczy wzrok
na Jozefa Poznała: kłamał
— Ale ty musisz wyjechać
czył Józef 4 gładkie słowa — Wszyst-ko
postanowione Wrócimy "do dy- -
siuiaji po twoim powrocie Tam
przyczaj się Nic nie mów Od twnl
jego zachowania tam "zależy nrze- - cież nie tylko' twoje' życie ale
Ireny moje nas 'wśzys"tk'ieh Kto
wie czy "nie' los 'Polski??Sam nie
wiesz jak ważna
jest twoja formuła
diumowycn oparciu twóje
odkrycie będziemy
próbowali wytargować' wolność
dla naszego narodu
Profesor- - przestał kaszlać „Pa- trzał na Józefa- - t " ~
nie będzie kresu cierpieniom C2łn- - mń—u- - Powaiżmnie mówisz? s?™™
wieka"- -- rifmnnin' 1 'V' yhJiiraonek par-- „
w
że)
ga
zmu
w 'o
1 1 1 1 T4 — r ul™!- -
II
— Wpartii teżJsą Polacy tM
—s Wiesz -- Jeśli przyrzekniesz ef'
dla # dobra narodu ja moge czas Ęf jakismuczeć ~~
r--J Przysięgam — powiedziano- - IC'
zef pospiesznie ogniki tri5mfuza- - "Ę
świeciły na węglach' -- jego oczu :M
— Ale jeszcze tak5 Jest sprawa: #i@f
" W
wesołych: świąt bożego narodzą
'i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO BOKU
wszystkim Bratnim Gronom Młodzieży
oraz całej Polonii składa
Młodzieży Orupv 2 I Związku Polaków w Kanadzie Hamilfoa
$d WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZFMii IW życzy i PSiaZrwCafsZizaĘynŚsoLtkmIWimEGPluOrzdyzjiaNocmOioWłodEmoGbrOejSyRnOuKjaUh+n
PARAFIA POLSKO - Narodowa Kałolhb
f&U Ks A "Łapiński P°pdrowboeszzwczan_iemKŚowmiłTertójPcayrafialny t
hjf Niewiast Adoracji Najśw Sakramentu Chór "JutiT
W Porządek nabożeństw: Pasterka o godz 12 w nocy !!5 tó na niedziele tj z 24 na 25 bm Druga Msza św o sod f¥W#k 9S7u6maKINo GgoSdTz 1E1 przed śpwoł o Wgodpzoni9edrzaianłoehkamSwhtSzczeń-- - '
~""-'wnU- NT
Najlesze życzenia
ŚWIĄTECZNE 1 NOWOROCZNE
składa
joseph's mws SHOP
Właściciel JÓZEF OBSZARNY
t751 BARTON ST E HAMILTON 0L
' i I ł życzenfeKiteleper
lwf Najlepsze życzenia 'Świąteczne i Noworoczna
"H ' k zasyła
f
Zarządowi Głównemu ZPwK Bratnim Grapa
wszystkim członkom ZPwK i całej Polonii i
arzadicz{oEibwie@r4ZPM!
124 SYDNEY ST S OKŁ?
Polska Placówka 412 Kanadyj Legioii
'& Wesołych Szczęśliwsi
Rokuiwszystkim Członkom1 Przyjacicte
wieczbruJIoT
"„„wzajemnamilość
mogli'"będzie-m- y
i uiuiui w_iiiŁniiwi rvuiejum vyeieituiua'
i Wielebnym Księżom z 'Parafii Serca Jezusowego
3 ZARZĄD: Edward Pasuk prezes Czesław Zawadrki fr
prezes Władysław Holdenmajer" wiceprezes
y Jan Krynicki sekr fin skarbnik Władki
5& - Zagoją prot St Hołubowicz sierant]
aj służbowy Franciszek Kurek koresp
Al
!i'łBI-'l- ' l_ f f „!! ItAil
f i i rirjcoKa iiow W6ierai!0w Armii rut i
jrdeczne' żvczeriici iWśsołvcri Świat -- szczęśliwej
W ''"-o- ' '"'AMSV wM
Kir j
_
i
NowegolRokifiąsyłdr tq'drogq Polonii KanadyjsWj
jL s-- ? '-"'ń-
"? - uf + u ' - r ' !!" '"ł W f"''id"""1 oiowneniuM'
W "--w-szystkim
_ LramimPlacówkorri
arzaaow„i rs
ParafirrOrgcrńizacjófn Polskim w Kichehsr j
J" ' n i-- -ł - i -
Z OKAZJI NARODZENIA j
f- - 5 51 lNWVVŁtcrU'nUKU "
lojlepsźe'' życzenia szczęścia i powodzeniami
nV f ' zasyła
py rFUEt!S LIMITED S
22 GAUKELST"
'" %f okaz ii świat
ssf
m
v--
vjic7j
W
uuiwii'
Z'
KITCHENER ONI
l Bożego Narodzenia i No wego Kom 5
—"to-
- W 'Jlwjzeżyczmid' szczęścia i pwofccp
„
że
443471
składa
KITCHENER
ŚWIĄT BOŻEGO
ji
178 SOUTH" ' '
3 ' ' -~-
- r% r
W ' r"r!T'v'" Ti l'-- V -i- c-j jak odkrywcza
łączenia -- jąder m l~ "is - 2" ' v
przysięgniesz wy£aprawdę
To
ęjt1
Msza
sekr
ttA"
GRUKFUHERALcHOME
OUEENŚT 5'KITCHĘNER-- ?
tp':iKSd-:"XifV- i
(COMPLIMENTSÓF'
'D?'t?P?enenastr8)
25CÓLrEGEtsT''T'
I yifc
zp
--~r ? Xv4r 1 W
C---v'
- W ' ' 4-- 1
""'
i-r- -- 5 Jt- - _ ą- -
bfciSłEB"0:
-- rrf'lATf --J'' i-----
łr— NalserdeczhieśzeJżyczeriiaWĘSOŁikŁ '
i1 Szczęshwego"i NOWbWJ n
- ' śle swy™'0301?0
i
-
i
'KitCWHERIPACKERSIGOrlJJ- '-
sprinvatt:fyAd ÓTCHES
- " - -- -r - - % ja - - u-- — c- ——?- -- - " " J? 4t - ! t MHMMMMHBIMBMMaBiiaai —— --— (5 - wk :
HHiB444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444t4H " i 120' W i fZaB "- - - - 4 '- - iI - 'n - - --f M-il- i' S j %J ftttUiMMMMI
H4444444444li444444444444444444444444KB444344I4444444H VS ' C ŚJfT F BBK
BjB[[WMliB[[B[[[[[[[iHl[W[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[ '" "
-:- e-'-"- $iuiMLHH
1
vii
„
11
ffi
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 30, 1955 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1955-12-30 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000075 |
Description
| Title | 000375a |
| OCR text | ŁMMrsmwmsss lĘmmmmm " ' '" N Ir f - f -- felBIłt ' mmmmmJBmm STR' lĄZKOWIEC GRUDZIEŃ (DECEMBER) 25-- 1955 5152 &Sm lilllllfi: m Życzenia z Hamilton janusz kowalewsk I Życzenia z Pąttiilton t ' ' ? 1 3? frSIli ' ft NAJSERDECZNIEJSZE t&imte4r&Wł& S U U II fec ! 1 S H H ft fi fi iJ i 1 i £l L U £ 4# E ? i - t- - dl lit i : S& życzenia-- 'fliiirTWi s& __ f ti f f lii I 5 ii SI I ' i 'f i )fl ir" t M-r- st A-- i %MM 'tHa Ssiilwi! i? fil! -""-nf- SfHKJTT- - I Sr mm i"milisS3'Ms''młH ł ? if " smw i?7rsi i Iw ':Sf tł fiiff! Sf BOŻEGO NARODZENIA I' POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU SKŁADA SWYMKLIENTOM I PRZYJACIOŁOM # CEKTRAL MEAT MARKET and SAUSAGES #m 762 BARTON ST "EAST — Hamilton — TEL LI 4-48- 24 "tjU ' ipmv m WESOŁYCH iWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY SWYM " " ODBIORCOM I CAŁEJ POLONU składa i Polska Apteka i Drogeria ? - KOSNICECJS DRUG STORĘ FRANCISZEK E KOŚNIK właściciel 755 Barton St East — Hamilton — LI 5-22- 33 r_V I i___ DUŻO SZCZCSCIAJ RADOŚCI Z OKAZJI ŚWIĄT 1 Bożego Narodzenia i Noivego Roku składa TRUSCOTT BROTHERS if- -r Funeral Service i 1309 King Śt E — Lei: Li5755 — LI 9-24- 17 Hamilton VEŚOŁYCirSWlĄT I' SZCZIĘSLIWEGONOWEGO ROKU ŻYCZY SWEJ loiEŃTELI (GORONATIONf JEWELLER -- r"' {HARRY HARADYŃ prop 727BartonJsYfEast— 'Hamilton — Telefon: LI 4-79- 01 _ ti - } WESOŁYCJJ ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA U:SZCZĘSLIWEGO"NOWEGOuROKUiŹYCZY SWVM_ ODBIORCOM'I'CAŁEJnPOLONIl 'BOLESŁAWtKjOr£DRT:ZRODZINĄ właściciel fifrny -- znanej iztnajlepszych mięsnych wyrobów" jBEflK KÓNbRAT tSUPER MARKET 756BąronStiEast— Hamilton— Telefon: LI 5-61- 59 k 'i trif ifo imv' f)i W_- es-ołym tioi it B_ożego Narodzenia m i'a w yyczy iswymwacjentómĄ' całej PolonvA M ''l:lANSBIEZUNERżM:D?Fe-e:P- - f f! 69lSherman'AevSi:% Hamiirpn'- '- JTeL Lii 5-32- 88 r"M Vrf ii 'i 'ij ftv Wesołego Bożego Ńaj:odzćhia i Stczęślhccgo f NoweMs'ltokui życzy -- swym-J klientom1 i Polonii --- -ł V iWESfbALEFlORIST 'właśćicielkaVjadjvIgaskżygieł 1041fKlńgłSKWcsfv~ 7-41- 27 THE CANADIAH LEGION BRAflHH 315 fj kp6lskaPIacóvka:)Nr''315 SJahkowsklv prezes J BIelak W Wygodatwice-prezes- ' W Startek kasjer -- J M "PZasada wltrełarit J 'vWasilic 'M orazKomisjatSReviźyjria:Komisja Gospodarcza Placówki 3 Życzymy wszystkim członkomriyppzyjaciołóni Wesołych 7fe (świąt BożegOiNarddzcnia-iTśzczęśiiwe- go 'Nowego P- - 'Zasada? Sekretar?sPlac315 W: 'WESOŁYCH Ś'LTS1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU JMr- - " 2YCZY rSWYM KL ~ „ ' i -- - t - Ł i — °Tel - — i k - ig i ' 15'- - Roku 'M i V 1 f Sft „ -'- - - iz TYJ - i" " ł# i Ł- - XLV - l f~% lt - i'! s a- i - 'Se --ii'- Y - $% W Md -- Bi SBLK0: —jReallĘstSeKoker i Wr j4iwt t-- 3tVA4' j-- 5 I© 729 BalWfSrKeej V — "W Hamilton Oni 'M 'Sc' 1' " "łliłu ł L iTi ® Tel - SERDECZNE -- ŻYCZENI Av Swa j ~ % r "- -j --~ ( 'Zarządowi GłownemiuRPK --1'- NARZĄD - - s% -- 1 --rfftĄ-J Hatnilfon JA ił -- wszystkim OKRĘGOWY łf- -' lUtlUIltwU rrUUUniMatliir WlHAHWNflUnvlUiicllkllikcVi iMŁ V „„!& - n _ V_ - — Czuje sie tak wiesz jak gdy- - Sji? bym po długiej ślepocie przejrzał & _ mówił Profesor do Ireny i Jó- - W zefa wodąc dłonią po bladej twa- - M rzy W Żona i przyjaciel wymienili rnic- - fĘf dzy sobą spojrzenia w których dL przelotnie odmalował się niepokój M — Co masz na myśli? — zapytał 2% Józef niepewnie %$ — Ano Dzisiaj jak co dzień M zresztą goliłem się I zobaczyłem vii swoja twarz po raz pierwszy1 od wielu miesięcy czy może lat Zaw-sze t robiłem to goliłem się zna- - ftrf czy automatycznie Nie myślałem ejt o swojej twarzy A nie myśleć zna- - S? czy nie widzieć Dziwne wrażenie: W twarz obca No zestarzałem się pe- - w wnie ale nie o to tylko chodzi Ob- - tea twarz Potem wyszedłem na mia- - Obce miasto Nie myślałem od i& dawna o Warszawie Przejeżdża się e--t przechodzi się przez te same ulice (M setki razy a myśl czym innym na- - Ę bita- - — Rzeczywiście miałeś o czym J? myśleć przez ten cały czas — wtrą-- y3 ciła Irena — Miałemi mam i będę miał m Nauka jest jak Bóg — nieskoń rfi ra czona Nie odrywałem się od nie-skończoności Żyłem po prostu Mv innym świecie W świecie cyfr w wiecznym pościgu za tą idealną formułą Cyfry wzory A świata dookoła siebie nie widziałem sie-bie samego nie widziałem Dziś wracałem z Instytutu i patrzę: no-we domy nowe sklepy A kiedyś: tu był "Marywill" tam był jakiś pałac ówdzie jednopiętrowy do-mek "A' nie było tej wschodniej pa-god- y ze'szpicem która dziś panuje nad naszym miastem Irena zapytała czy może już sprzątać ze stołu Józef zaczął opo-wiadać o jakimś błahym wydarze-niu 'w Instytucie Ale Profesor mó-wił dalej: v — Kiedyś w dzieciństwie Pa-miętam pierwszy wstrząs z dzieciń-stwa Zobaczyłem obraz Chrystusa naiknyżu' 'Matka 'mi wytłumaczy-ls]'c- o to1 znaczy:" On nauczał ludzi phy się kochali żeby nie byli źli dla'1 siebie i źli ludzie Go za to ukrzyżowali Ale nauka Jego ży-'j- er Długo dręczyły mię Iwizje Chrystusa ukrzyżowanego Zasypia-(łem"- i budziłem się ze słowami: "Dlaczego oniJegó ukrzyżowali?" A potenTta straszna zbrodnia stała się już rzeczą zwykłą — nie 'my-ślałem o tym Tak „ Nie widzimy fjm rzeczy które oglądamy1 codziennie tf Nie widziałem ukzyżowanej War JC szawy Do na nią patrzyrem__I dziś ?jakby bielmo z oczu spadło _ Zą"dzonił telcfop" stojący V ko-rytarzu Jrena wyszła szybko i Po chwili wróciła i powiedziała że proszą Józefa Wszyscy troje wy-'szlkzjada- lni Irena wyniosła ta-lerze do kuchni Profesor poszedł do swego~gabinetu " Józef powiedział do Ireny myją-- i cejstatki w aluminiowym basenie pod kranem: _— Wzywa mnie minister — w związku z "nim' Ale nie mów "mu" może by się zaniepokoił Wygląda że jakaś sprawa poważna — Pewnie w związku z wy-jazde- m — Może Ale wyjazd już bvł za łatwiony Postanowiliśmy że już rozmów w tej sprawie nie będzie Chcieliśmy żeby "on" odpoczął choć jcde'n dzień przed odlotem Nie w chodź nigdzie czekaj do mojego powrotu Profesor wgabinecie stanął przy oknie Widział wychodzącego z bra-my Józefa Blask lampy łukowej oświetlał twarz idącego 'tak dokład-nie że Profesor widział cienie zmarszczek na Jego czole i skrzy-pienie ust pod małym czarnym wą- sikiem 'Zapalił lampę i usiadł przy biur-irł ku Na zielony:m starannie wv- - "-- M C?yszczon'm sukn'c leżała książka klóra tu nrrcA l-nln-nio — ? nrlnł i --Jó-1 działem ttą ąefmu radził by prze'd wyjazdem brze '% i10 Moskwy przypominał sobie 'ję-iz- a Ł- -- -- t Vin '7Vk--' 1 ni-JOMi- -fnl r~A " -- !_ "H-?y-ŁWr'K--V-- X Wziął z nó ki 'Zmarfu-rrłiwctńnio'- " Eas) He wspómnieif łączyło się tą książką Jedyna pamiątka z tam tych czasów które minęły zmjte potopem Przeniósł ją i własnym ciałem chronił przed katastrofami wojny Otworzył okładkęj patrzjł na ledwie widoczne pożółkło' zla-ne z tłem równie pożółkłej kartki — cztery liniik--i HprtvL-nni- ! JtSnwproczne JS™1™:tJcj ŻarządomOkręgowym poIskimvorganzcjom I1CAŁEJiPOLONII)ŁUIlLTOŃŚKIEj"fZASrŁi 'iiyniiftDcciiDni 'SK — — j uu3Ł) — 2 suruecz- - JjS nymt uściskiem dłoni" Presor przerzucał kartki Za--i trzymał się na chwilę tu tam I rai wreszcie zasiadł wygodnie i zaczął 35 "- P - ""-- mi} m ciągiem -- M szeJdółzepfrzewzrókciułchpnoię gioCdizcihnoiel na'Prpzval-- -- $1" "p Prambnał się przez korytarz jg zajnał do stołowego — Ireny' nie 3 'z V było znalazł ją w "jego" sypialni dzieć — hitleryzm i marazm nie-Pakowa- ła walizę — ''żeby mieć to'nawidzą człowieka Nie znają kre- - z głowy" Drgnęła słysząc skrzyp-nięcie drzwi — No co? — zapytała — Źle — powiedział Józef — No mów-ż- e — przynagliła gdy milczał dłuższą chwilę — Powiedział minister że oni nie są zadowoleni z wyników pod-słuchu — Kto "oni"? Rosjanie? — Bezpieka — Ale przecież bardzo uważa-liśmy Wiem na pewno że tam nic nie było takiego Ostatnio nie roz-mawialiśmy o polityce zupełnie A zawsze tak jak kazałeś kiedy roz-mowa między nami — między nim i mną — schodziła na jakieś rzeczy niebezpieczne przerywałam Czu-wałam — Wiem Ty nie jesteś winna Swój obowiązek spełniłaś Chodzi o to że oni domagają się rozmów "pozytywnych" Pochwał dla Związ ku Radzieckiego Rozmowy obojęt ne im nie wystarczają Przeciwnie: takie rozmowy- - mogą znaczyć że coś się ukrywało Oni nie mogą ryzy-kować W takiej sprawie: badania atomowe tego rzędu Tamci w Mo-skwieżąda- ją absolutnej gwarancji że1 przyjedzie do nich człowiek idealnie' pewny — No więc co? Odwołują wy-jazd? — zapytała Irena odchylając się od walizy i odgarniając pasmo jasnych sfalowanych włosów jej okrągła mała Iwan j dużymi wy-pukłymi oczami- - dziecka była za-rumieniona — niepokojem — Nie O odwołaniu nie ma mowy mówił Józef wolno i tarł dłonie Irena znała ten ruch jego cięż kich niezgrabnych — raczej ko wala niż uczonego — dłoni Ko walaalbo Pochronia jak to czasem w myśli określała Ruch ten ozna-czał stan wielkiego zdenerwowa-ni- a — Więc co? — zapytała po-rywcz- o — Minister chce żeby "jego' skłonić do odegrania komedii "lojalności" wobec Związku Ra dzieckiegożeby "on" wygłosił po chwałę przodującej nauki radziec Mej Żebyg-Bezpiek- a była kryta w razie czego — W razie czego? Przecież -- Cóż oni myślą że "on" ucieknie? Czy że pójdzie do ambasady amerykań-skiej swoimi tajemnicami? — Nie ale oni muszą być kryci Oni muszą' mieć dowody na taśmie Powiedziałem że jego trudno bę-dzie skłonić do takiej rozmowy bo on- - na polityce się nie zna Wtedy — obecny u ministra korni sarz Bezpieki powiedział że jeśli my go nie skłonimy to oni go bę-dą musieli "namówić" I że prze-grają mu te taśmyA na tych taś-mach są byliśmy nieostrożnie "intymne" jak ten stupaj powie-dział intymne rozmowy między nami— tobą i mną Bo okazuje się żcVł w twoim pokoju też był pod-słuch ' Ireńa westchnęła i zagryzła wargi — Popełniliśmy wielki błąd — powiedziała nie patrząc1 na Józefa — Tak zapomnieliśmy o tym że u ciebie też — Nie zapomnieliśmy o uczci-wości — Ach „ W odpowiedniej chwili urządzasz sceny — Sceny Odpowiednią chwilą do zejścia z drogi fałszu i podło- - Jednego korytarzu- - Głos Profesora wołsl: — Irenka gdzie jesteś? Iruś Otworzyła drzwi i powiedziała: — Tu pakujęwalizkę Wbiegł Jego przybla-dła zwykle twarz świeciła teraz rumieńcem Oczy blszczały' — O Józef Już wróciłeś Wi jak wychodziłeś do żę jesteś Słuchajcie Co to wspaniała książka Pół wieku temu pół viekutemu'żyli ludzie1 którzy pisali i i "myśleli1 tak s Słu-chajcie: mię-dzy ludźmi jest podstawowym pra-wem ludzkiego życia" Wystarczy pozwolić sobienato_by'z ludź-mi obchodzić się bez miłości może niezręcznie tłumaczę ale nie chodzi o to — at nie" będzie granicy okrucieństwu i zezwierzęceniu potworność tych czasów t które za lały potopem okrucieństwa i zezwierzęcenia spotopem krwi ludzkiej swój początek tym ze wystąpili tacy 'co głosili — i głoszą s— potrzebę konieczność nienawiści Hitleryzm i _ nie £niew2iLSI JóźS urażę twoje polityka trudno' muszę' tu dziś powie- - su okrucieństwa i zezwierzęcenia — Słuchaj — powiedziała Irena kładąc mimowoli dłonie na uszach — Długo słuchałem dziś usłysza-łem Nie darmo mi się zdawało że inny człowiek' wstąpił we mnie Dotąd byłem razem z atomami martwy jak drobiny materii dziś wróciłem do świata ludzi spraw ludzkich To tak od rana za mną chodziło przeczucie tego przebudzenia tego "Zmartwych-wstania" — Słuchaj słuchaj — powtarzał Józef jego i tak zwykle krwista twarz nalała się krwią aż do pur-pury ślady po ciemnym starannie wygojonym zaroście sfioletowały — Co ty wygadujesz? Marazm My kochamy człowieka uciemiężo-nego a nienawidzimy jego ciemię-życie- li — Nienawidzicie siebie? Wy dzisiaj jesteście jedynymi ciemię-życiela- mi człowieka uciemiężo-nego — I to hrabia Tołstoj nauczył cię tego wszystkiego? — zapytał Józef ponuro — "Hrabia" Tołstoj — zresztą jeśli chcesz wiedzieć: przyjaciel mego ojca Tołstoj przypomniał mi tylko wydobył z podświado-mości tó co tkwiło co się tam 'gro-madziło co przenikało — z ulicy z widoku ludzi niosących przeraże-nie w oczach z tych kolejek przed sklepami z tego znikania naszych kolegów i najbliższych przyjaciół z tego co nawet dziecko u nas wie o Bezpiece "Hrabia" Tołstoj pi-sze: "Gdyby dać rozwiązanie takie zadanie psychologiczne: co zrobić by ludzie żyjący w naszej epoce — to była jego epoka ale nasza jest stokroć straszniejsza — zwy-kli ludzie nawet dobrzy ludzie za-częli popełniać najokropniejsze łaj dactwa nie czując przy tym że' są t_Ę winni? Takiej zagadki może być r tylko jedno rozwiązanie: trzeba" by było tak właśnie jak jest trzeba by ci ludzie zostalifgubernatorami na-czelnikami więzień oficerami po-licjantami To znaczy by ci ludzie' byli przekonani że instytucja zwa-na służba Daństwowa nnzwala' im nhchnrWń kip 7 rłnwiplripm inlr i -- 5!' rzeczą bez stosunku do rliudwzkiego bratniego gj? Nskołwadeago Świat i — Słuchaj co się z tobą stało? To podniecenie szaleńcze ? — Przebudziło się moje sumie-nie — Ty pojutrze maszdechać do Moskwy ł życzenia w Pojadę Pojadę''Bo tam jest źródło zatruwające atmosferę świa ta Tam jest skład główny mara tej szajonejjideLnienąwici Pojadę i powiem naKremlu::i"J — Oni cię zabiją — powiedziała Irena martwym głosem ' V r— Niech zabiją Prawdy nie za biją Duszy ludzkiej snie zabiją Postępu nie zabiją Nie zabiją mi-łości w sercu człowieka Miłości matM do dziecka syna do ojca brata brata żony do męża s% Nie zniszczą ducha ludzkiego któ- - W ry rwie do miłości od czasu lV'tf gdy Chrjctj zaszczepił' człowieka m miłującego na pniu pogańskiego sft barbarzyńcy rozkochanego w sile '£ i nienawiści łfl $$ Profesor się zakaszlał Na dwo- - fi? rze' wichura bębniła pecynamiiśnie- - W gu o szyby okienne Troje ludzi p stało' nad wielką walizką jak nad m otwartą trumną ~ j? — To są rzeczy ważne i wiel- - M i:„ 1 --śei jest każda chwila naszego ży-- smpcok„ój ——zaAuzleąt njroiezerrózsstnrązcygniemy_ Ev cia-- i - lich w ciASu m uiwonj-ł- y się arzwi gdzieś w że masz racie Ja sam ninm n m jestem Profesor To raz nas ma uczuciaczłonkapaftii Do do się tym w tym duchu myślałem Irena przeniosła badawczy wzrok na Jozefa Poznała: kłamał — Ale ty musisz wyjechać czył Józef 4 gładkie słowa — Wszyst-ko postanowione Wrócimy "do dy- - siuiaji po twoim powrocie Tam przyczaj się Nic nie mów Od twnl jego zachowania tam "zależy nrze- - cież nie tylko' twoje' życie ale Ireny moje nas 'wśzys"tk'ieh Kto wie czy "nie' los 'Polski??Sam nie wiesz jak ważna jest twoja formuła diumowycn oparciu twóje odkrycie będziemy próbowali wytargować' wolność dla naszego narodu Profesor- - przestał kaszlać „Pa- trzał na Józefa- - t " ~ nie będzie kresu cierpieniom C2łn- - mń—u- - Powaiżmnie mówisz? s?™™ wieka"- -- rifmnnin' 1 'V' yhJiiraonek par-- „ w że) ga zmu w 'o 1 1 1 1 T4 — r ul™!- - II — Wpartii teżJsą Polacy tM —s Wiesz -- Jeśli przyrzekniesz ef' dla # dobra narodu ja moge czas Ęf jakismuczeć ~~ r--J Przysięgam — powiedziano- - IC' zef pospiesznie ogniki tri5mfuza- - "Ę świeciły na węglach' -- jego oczu :M — Ale jeszcze tak5 Jest sprawa: #i@f " W wesołych: świąt bożego narodzą 'i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO BOKU wszystkim Bratnim Gronom Młodzieży oraz całej Polonii składa Młodzieży Orupv 2 I Związku Polaków w Kanadzie Hamilfoa $d WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZFMii IW życzy i PSiaZrwCafsZizaĘynŚsoLtkmIWimEGPluOrzdyzjiaNocmOioWłodEmoGbrOejSyRnOuKjaUh+n PARAFIA POLSKO - Narodowa Kałolhb f&U Ks A "Łapiński P°pdrowboeszzwczan_iemKŚowmiłTertójPcayrafialny t hjf Niewiast Adoracji Najśw Sakramentu Chór "JutiT W Porządek nabożeństw: Pasterka o godz 12 w nocy !!5 tó na niedziele tj z 24 na 25 bm Druga Msza św o sod f¥W#k 9S7u6maKINo GgoSdTz 1E1 przed śpwoł o Wgodpzoni9edrzaianłoehkamSwhtSzczeń-- - ' ~""-'wnU- NT Najlesze życzenia ŚWIĄTECZNE 1 NOWOROCZNE składa joseph's mws SHOP Właściciel JÓZEF OBSZARNY t751 BARTON ST E HAMILTON 0L ' i I ł życzenfeKiteleper lwf Najlepsze życzenia 'Świąteczne i Noworoczna "H ' k zasyła f Zarządowi Głównemu ZPwK Bratnim Grapa wszystkim członkom ZPwK i całej Polonii i arzadicz{oEibwie@r4ZPM! 124 SYDNEY ST S OKŁ? Polska Placówka 412 Kanadyj Legioii '& Wesołych Szczęśliwsi Rokuiwszystkim Członkom1 Przyjacicte wieczbruJIoT "„„wzajemnamilość mogli'"będzie-m- y i uiuiui w_iiiŁniiwi rvuiejum vyeieituiua' i Wielebnym Księżom z 'Parafii Serca Jezusowego 3 ZARZĄD: Edward Pasuk prezes Czesław Zawadrki fr prezes Władysław Holdenmajer" wiceprezes y Jan Krynicki sekr fin skarbnik Władki 5& - Zagoją prot St Hołubowicz sierant] aj służbowy Franciszek Kurek koresp Al !i'łBI-'l- ' l_ f f „!! ItAil f i i rirjcoKa iiow W6ierai!0w Armii rut i jrdeczne' żvczeriici iWśsołvcri Świat -- szczęśliwej W ''"-o- ' '"'AMSV wM Kir j _ i NowegolRokifiąsyłdr tq'drogq Polonii KanadyjsWj jL s-- ? '-"'ń- "? - uf + u ' - r ' !!" '"ł W f"''id"""1 oiowneniuM' W "--w-szystkim _ LramimPlacówkorri arzaaow„i rs ParafirrOrgcrńizacjófn Polskim w Kichehsr j J" ' n i-- -ł - i - Z OKAZJI NARODZENIA j f- - 5 51 lNWVVŁtcrU'nUKU " lojlepsźe'' życzenia szczęścia i powodzeniami nV f ' zasyła py rFUEt!S LIMITED S 22 GAUKELST" '" %f okaz ii świat ssf m v-- vjic7j W uuiwii' Z' KITCHENER ONI l Bożego Narodzenia i No wego Kom 5 —"to- - W 'Jlwjzeżyczmid' szczęścia i pwofccp „ że 443471 składa KITCHENER ŚWIĄT BOŻEGO ji 178 SOUTH" ' ' 3 ' ' -~- - r% r W ' r"r!T'v'" Ti l'-- V -i- c-j jak odkrywcza łączenia -- jąder m l~ "is - 2" ' v przysięgniesz wy£aprawdę To ęjt1 Msza sekr ttA" GRUKFUHERALcHOME OUEENŚT 5'KITCHĘNER-- ? tp':iKSd-:"XifV- i (COMPLIMENTSÓF' 'D?'t?P?enenastr8) 25CÓLrEGEtsT''T' I yifc zp --~r ? Xv4r 1 W C---v' - W ' ' 4-- 1 ""' i-r- -- 5 Jt- - _ ą- - bfciSłEB"0: -- rrf'lATf --J'' i----- łr— NalserdeczhieśzeJżyczeriiaWĘSOŁikŁ ' i1 Szczęshwego"i NOWbWJ n - ' śle swy™'0301?0 i - i 'KitCWHERIPACKERSIGOrlJJ- '- sprinvatt:fyAd ÓTCHES - " - -- -r - - % ja - - u-- — c- ——?- -- - " " J? 4t - ! t MHMMMMHBIMBMMaBiiaai —— --— (5 - wk : HHiB444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444444t4H " i 120' W i fZaB "- - - - 4 '- - iI - 'n - - --f M-il- i' S j %J ftttUiMMMMI H4444444444li444444444444444444444444KB444344I4444444H VS ' C ŚJfT F BBK BjB[[WMliB[[B[[[[[[[iHl[W[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[ '" " -:- e-'-"- $iuiMLHH 1 vii „ 11 ffi |
Tags
Comments
Post a Comment for 000375a
