000331b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
ef rfi
--m
v3- - s P #3tMi-- ' " -- wrafej--sS-3 KSi ESTjiir SlS~l-- "fjv"--srt-l' - BspiWSrass- !rr!ryv~Sx& liMWlwnMAWKSSSj&iSSlSwlmmlKKM
--Mli
J2 ZWIĄZKOWIEC" PAŹDZIERNIK (Ocrober) środa 9 — 1968 str- -
iltZmunr—nHnnHiiiiniiainnnniHni„miiBuioinnniuiniuiHmnmnTnnmnriiii--nmimuumiUHuuiiiiuuuiianiHnHiuHuiiniinnmiuniuHiuiuiniiimiinnniJuiłiiniininuiHiUłnuiHinHiiniHuninHaumiiitum iiiuaiiHiiiiniiaiiiiitiiiiiiaiiiiniiiitiaiuiii
U U ¥¥taaornosct
I Teł
W - ciel 1755 Tel
C23nn"Illuia" '
_
ulaiullra
_ — _ i Cti-rt- ot it nn c479 reci oucl-- ł w
siedzibie udzie-„:nni- P ciernej
Drzez uniuersy- - vn znajduje się jeden
J]nfiszch zbiorów poloni- -
a terenie Kanaay: uiunu- -
polskiego insiyimu ixau- -
"Wici nririziałll w -- -- jJO V - '
„ obchodząca na jesie--
mfnto bieżnego dwudziesto
pŁoletma rocznicę istnienia
EJSt „I"n"n h"ir17IP 7 OKaZ-ll
rocznicj po" 'fciu kuku
igjnlacouce w uuuu- -
r
icn
ou
zapisuje mv U"L'°V-- '
W!
i-- i-iw
na wycnoaz--
ip!Cje Biblioteli świadczą o
isSzytej energii o cudzie
organizacji i
tj ze miu"- -
:
nu
ood Horjm
_l 1 1 nnnMOnin L-- llI iwiecat ii-- i mvvwc „u
T-p-
C polskiej usrod emigracji
ira? mci ni pv yf rr i-- a pni iuicj-"-- - -
firm prawdziwego uznania p
Hadzie Stachowiczów ej która
amego poczatsli sprawuje
ino kierowniczki uzicki
!j zapooiCEU"' u'""""p "
ta 1949 roku zaieawie ku
Jnesial ksiek głownie pu- -
tji z czasów wojny rozró
bę do księgozoioru liczące
w chwili obecnej 20 000 po- -
yi z czego samą Deie- -
Mjke przpada ok 3 500 w
u wszelkie nowości wydane
Skraju i na emigracji oraz ca--
szereg publikacji przedwo-injcl- i
Z pozjeji naukowych
!ez wspomnieć o tak cen- -
th ftdawmctwach jak Bi
ografie Estreichera i Finkla
ejklopedie krajowe i zagra
nie słowniki jeżyka polskie- -
oraz książki o Polsce w je
Łach polskim angielskim i
mcuskim Zaznaczyć trzeba
na stolach leży stale do dy-irjc- ji
czjtelmków ok 80 ty--
tóa rozmaitych pism i perio--
kós v jezku polskim z cała- -
świata Biblioteka łączy
:{C funkcje biblioteki nauko- -
l publicznej
Z księgozbioru można kprzy
Łc na miejscu można też wy
nrttgera'
polskiej
milczeniu
"oleckich pieśni:
jakieś
Kobieta
ire po
'Panie—
W&
książki do domu — nich
wolny dostęp do półek ułatwia
przyspiesza wjbor odpowied
nich tytułów Dość wjpozjezen
sięga rocznie pokaźnej cfry
kilkunastu tysięcy Zarząd' Bi-blioteki
w celu zachęty do czy- tania zwłaszcza wśród młodzie-ży
udziela zawsze jak
wyczerpujących informacji
naukowjch i bibliograf lcznj eh
Zakres instjtucji i osób
z usług tej tak waż-nej
placówki w życiu kultural-nj- m
polskiego Montrealu jest
szeroki: czjtelnicy rekrutują
się z naukowców studentów
młodzieży szkolnej nawet dzie
ci Nie rzadko można spotkać
wśród osób
gościnne progi domu przy 3479
Peel Kanadyjczjkow francuskie
i brjtjskiego pochodzenia
pragnąc} eh pogłębić problema
tykę polską i innch krajów
słowiańskich Z Biblioteki ko
rzystały niejednokrotnie Sekcja
Polskiego Radia CBC i telewi-zja
dla sch programów arty-stycznych
i folklory stcznj eh"
Księgozbiór stano i również
wielką pomoc dla szkol kur
sow polskich ktoie v pożycza
podręczniki historii i litera-tury
lekturę domową oraz ma
tenały do urządzania o&tho
dów rocznic narodowych wie
czorków literackich ltp Często
prośbę organizacji grup wsłane materiały pro
wincję Z korzystają
wreszcie szerokie masy czytel-ników
którzy mogą znaleźć
książki o najrozmaitszej treści
Wypożyczalnia otwarta jest w
poniedziałki od 4 po poł do
9 30 wieczór
Biblioteka należy do Quebec
Library Association i Canadian
Library Association i bierze
czynny udział we wszystkich
ciekawszych wystawach książki
jak np Canadian Book Fair itp
Dogodny lokal w samym cen-trum
miasta pozwoli rozwinąć
działalność kultralną i w in-nych
dziedzinach Planowany
jest szereg imprez a wśród
Ach tak zupełnie iak z obrazów
A mezczzna? TePn rhrrmrnv wzrnk hła- -
3 Po izbie obojętnie z
me wiaział tego wszystkiego co dzia-le
wokół Nagle oczy jego zatrzymały
na dwóch płachtach papieru zdobią-- ™
gołe ściany izhv ipdvno harwna nla- -
! Jedna bjła mapą Polski druga planem
fsawy Mężczyzna wstał sztywno jak
™at i ruszył w tamtą stronę wpatrzony
i ps u pian miasta gwałtownie roz-a- W
drodze krzataiaevch sie do DO
JU ludzi Stanął przed planem i patrz} ł
"so w
"Obieta obserwnwołn trr 7 nnnipeiem
rf!a nerwowo edv Tomek ia zagadnął
TÓClla kil niomn (iwn Rvłn harH7i
hia Proste delikatne rysy
Ua T"1AH f Vii n ń csacrhuugudiyeiisdaioAwskoonas_łiJoaśrćej irehzao'r1my-onklixauiuinlci-ij-
Jwzeze stanowiły świadectwo geniuszu
"imienia artysty Na Tomka patrzyły
Kawałek nfimrfui ' mnrn s§r ze starych książek i niemodnych
chabry
"OKad iada? Dn
nacie skierowanie?
najuprzej-miej
korzj-stającc- h
Biblioteki
kształtowały
państwo rndzinv
zmieszała się Łamaną polszczy- -
-- Powiedziała dobierając z mozołem sło--
-- Mv
f+
na
czv
dzieś pod Szczecinem My bez
ślusarz Może do leśnictwa może
'"się nazywa no Sowchoz" iak
polsku?
pożyczać
"ze pani mówić po rosyjsku ja ro--
fl Peczjła enerpin7nvm niehem rfowv
J
a rausze nauczyć sie po polsku
— SDnir-- 1 _i_„_ _j _Ł- -i t_ Ijbjj r-J'- ""d w sironc gazie siai jau —
' —zesłnaoncience nauczył Moi dziadek dji
Cóz za wspaniała romantyczna
Karina ' J ruu1cij "° "y
:
?° Mężczyzny którego twarzy jedna
ona brew nadawała wyraz lekkiego
j-t:j-lecz
w tej chwili wyrósł nad nl- -
wKi cien Jan wpatrywał się w Tom--
''nilcliw-i-iT- i cnninonipm HziwTlYCh
ca orni
f„ -- _ itt :„o
i
go
i
ją
na i
są na
"i
PO
:„u
ias to Warszawa — powiedział To
w _ W 17 O TftOTŁtT0iSKtS ® Moiroelles de Monlieal © Montreal iews
BIURO ItiDAKCJS ADMINISTRACJI: 4617 Park Avenue 288-195- 3 Redaktor: ADAM JURYK
MAZURKIEWICZ przedstawi Centrę Street 932-004- 7
Biblioteka Polska
iglobiegliuosci odwiedzających
roztargnieniem
jjVe?iem
wznowienie wieczorów dv- -
skusyjnych które cieszyły się
wielkim powodzeniem Wszel-kie
sugestie co do tematów dy-skusyjnych
i prelegentów są
mile widziane
Gorącym życzeniem i ambi-cją
Instytutu i jego Biblioteki
jest stworzenie w oparciu o
nową siedzibę uniwersytecka
niezależnej polskiej placówki
kulturalnej kloraby przetrwała
próbę czasu i służyła sprawie
polskości a zarazem szerzyła
zainteresowanie kultura polską
wśród obcych
Niestety ciężka sytuacja finan
sowa nie ułatwia pomyślnego
rozwoju W ciągu całej egzy-stencji
Biblioteki Zarząd zdaz!
uzyskać od r 1952 trzykrotnie
odniosły
subwencję miasta ' tece pomślnego roz
000 ażeby związany i
zakupione tioskliwie j założeniem piowadeniem
wybiane książki a następnie nie poszedł prz
subwencję rządu czynił ws?stkim
bec również SI 000 rocznie kto
ra jednak została wstrzymana
1964 a utrzy- - ANDRZEJ
Polskie Kursy Licealne rozpoczęły naukę
W sobotę 29 września Pol
skie Licealne im A
Mickiewicza w Montrealu roz
poczęły nowy trzeci z kolei rok
szkolny Obszerne pięknie od
nowione klasy D'Arcy McGe?
High School przy 220 Pine Ae
West zapełnił gwar mowy pol
skiej przy czym w pierwszym
zapisów zgłosiło wię
cej chłopców i dziewcząt ani
zeh w ubiegłym do-bitnie
świadczy jak potrzebne
tego rodzaju Kursy dla do-rastającej
młodzieży polonijnej
Montrealu
Do zgromadzonych rodziców
i młodzieży przemówił kierow-nik
Kursów prof Kemnitz
omawiając pokrótce cele i pro
gram Kursów i przedstawiając
wykładowców prof Z Sucho-dolskiego
i Tacika
Z kolei przemówiła przewód
nicząca KołaSRodzicielskiegop
M Kiełczewska zapewniając o
mek prawie szeptem tak dramatycznie bo-wiem
zabrzmiało pytanie zadane głosem
głuchym i nieco zachrypłym
Jan potarł czoło dużą szorstką spraco-waną
dłonią Przywoływał jakąś myśl —
czy też chciał ją odpędzić? Usiadł ciężko
by znów zerwać sie po Dotknął nie-śmiało
ramienia Tomka niemym gestem
nakazując by podszedł razem z nim do
planu Warszawy
— To rzeka prawda9 — wodził
palcem po błękitnej wstążce Wisły prze-cinającej
szachownicę ulic
Głos mu się rwał Tomkowi zdawało się
duże ciało Jana dygoce wrażenia
— Tak Wisła
— Wisła Wisła Wisła — Mężczyzna
powtarzał to słowo jakby uczrc się go na
pamięć
— A daleko stąd? — spytał nagle
— Nie niedaleko Chciałby pan pójść
zobaczyć? Pan pewno nie zna Warszawy?
Mężczyzna nie odpowiedział to pyta-nie
Odwrócił sie od mapy i szybkim zde-cydowanym
krokiem podszedł do kobiety
która wtulona w kąt ławki i oparta o to-bołek
śledziła go oczami pełnymi nieokre-ślonej
trwogi czy też może tylko niepo-koju
— Leno — powiedział nie patrząc
na kobietę drżącym jakby przepra-szając
ja za cos — Chciałbym jedną rzecz
zobaczyć w tym mieście Czy chcesz
iść nami?
Lena spojrzała na niego a potem do-tknęła
tobołka Nie był duży lecz stanowił
jedynv ich dobytek
— Idź sam ja popilnuję rzeczy
Jan ruszył naprzód krokiem niecierpli-wym
chociaż z trudem stawiał obolałe po
dwutygodniowej podróży nogi Lena chwy-ciła
Tomka za Pierwszy raz prze-łamał
sie mur jej powściągliwego ch'odu
Niebieskie oczy miał}' błagalny za-częła
szeptać gorączkowo:
— Panie panie ale przprowadzcie go
Nie puszczajcie go samego On — za-wahała
się powierzając smutna tajemnicę
nieznajomemu chłopcu — on jest chory
On jest bez pamiecL
— Tomkiem coś targnęło fala gorą-cego
serdecznego ludzkiego współczucia
zalała mu serce Cóż to za przeżycia któ-rych
dziś jest świadkiem!
Niech się pani o nic nis martwi! —
zawołał ścisnąwszy w przelocie mocna
drżąca w tej dłoń ja się nim
manie subwencji nie
skutku Cała żmudna praca
z katalogowaniem książek
prowadzeniem b1bliotcki i udo-stępnianiem
publiczności ksią-żek
wykonywana jest honoro-wo
Należy się wdzięczność tym
szystkim paniom które za-miast
odpoczynku poświęcają
czas wolny od zajęć i pracy za-wodowej
pro publco bono
W ciągu ostatnich 4 lat pry-watni
donatorzy udzielali Bi
pomocy ofiarując
SI 000 rocznic są to Kathen-n- e
McLennan z Sydney Noa
Scotia p Julian Godlewski
Szwajcarii i Tundacja Alfreda
Jurzykowskieco w Nowym Jor
za co należy im sie wdzięcz
ność całej społeczności pol
skiej
Kończąc trreba rczc Biblio
od Montrealu wiele lat
wynoszącą w sumie S3 :a'woju trud
co zostały jej i
na marne a
prowincji Que się przede do
utrzymania polskości
w starania o WOŁODKOW1CZ
Kursy
dniu się
co
sa
E
A
chwili
tu tu
że z
to
na
Jan
głosem
tu
z
Nie
rękaw
wyraz
tu
—
jej
chwili — Już
zwią-zana
bhotece po
ze
ku
od
wśród po
koleń które Polski me znały
roku
roku
pełnym tak zwykle popaiciu 10
dzicow dla wysiłków nauczycieli
i życząc młodziey jak najlep
szych wynilow w piacy
Po przemów leniach młodzież
rozeszła się do trzech urueho
miony eh klas w ktoiych wy
chowawcy poinformowali mlo
dzicz o planie pracy i progra-mie
na bieacy rok szkolny
W dniu rozpoczęcia nauki
istniejąca przy szkole biblio-teczka
wzbogaciła się o kilka-dziesiąt
wartościowych książek
i czasopism polskich które
młodzież będzie nogła wypoży-czać
w czasie dużej przerwy
Nauka odbywa się w soboty
od godz 9— 12 a zapisy daw-nych
i nowych słuchaczy nadal
odbywają się na miejscu Są
jeszcze wolne miejsca to też
gorąco zachęcamy wlodzież do
zgłaszania się do nas
Polskie Kursy Licealni)
im A Mickiewicza
Jubileusz Polskiego Instytutu Naukowego
Polski Instytut Naukowy i języka i jest instytucją która
Biblioteka Polska w Montrealu
obchodzą 25 lecie swego istnie
ma Dnia 10 bm odbędzie się
w Bibliotece uroczystość po
święcona tej rocznicy
W ciągu swej działalności In-stytut
Naukowy organizował
szereg w kładów odczytów dy-skuv- ji
przedstawień wystaw
i koncertów Zbyt skromne za-so- b
finansowe nie pozwoliły
mu rozwinąć szerszej akcji
jt'M jednak stale czynny i w zy-ci- 'i
zorganizowanej Polonu Ka
nadjskiej odgrywa aktywną 10
lę mwniez jako doradca i rze
czoznawca we wszelkich waz
niej-7c- h imprezach Brał więc
udul w pracach Komitetu Po
mmka Kopernika w Milenium
w piacach "Royal Commission
on IUlintuiulism and Bicultura- -
iMn w kongresacn nauko
ch slawistycznych etc etc
Pi zez swą siedzibę w Uniwer-Meci- e
McGill oraz przez osoby
swch dwóch piezesow honoro
wy eh rektora Uniwersytetu
McCiill i lektora Uniersite de Mmri mt PnUki lnstvtit I - Leszetyckim — w opracow aniu
Naukowy w stałym kontakcie z
naukowcami kanadyjskimi tak
francuskiego jak i angielskiego
Klub Polskich Zachodnich
Na skutek wyjazdu na stale
z Montrealu prezesa Klubu p
Jerzego Nyke Zarząd Klubu
zwołał nadzwyczajne walne ze-branie
na 26 września br m
kloiym został wybrany nowy
zarząd w składzie
Zygmunt Celichowski — pre
zes Edward Hoja — sekretarz
Antoni Bieliński — skarbnik
Bogusław Głowacki — gospo-darz
Poza tym zostali wybrani na
funkcje:
Tadeusz Sypniewski — refc-len- t
prasowy Stanisław Matu-la
— delegat do Kongresu Po-lonu
Kan Władysław Tabaka
'-
-— zastępca dcl do Kongresu
Polonu Kan
zajmę! — i wypadł biegiem z izby doga-niając
na mrocznym peronie wysoką po-stać
o pochylonych barkach
Lena została sama Izba pustoszała Od-jechali
ci których rozwieźć miały pociąci
odchodzące z innvch dwoiców w różne
krańce Polski ku lózrrym — dobrym a nie-raz
ciężkim i złym losom na spotkanie
życia do którego tęsknili i którego jedno-cześnie
lękali sie jak rzcczv nieznanej
Przez pierwsze dni i tygodnie będą się czuć
niczym wędrowcy na ścieżce w ciemnoś-ciach
ścieżce od lat zapomnianej lub nie
deptanej nigdy ich stopa gdzie zakręty
i nierówności gruntu odnajdywać trzeba
po omacku — chyba ze znajdzie się życz-liwy
człowiek i poprowadzi przez niewia-domy
gąszcz
Odeszli też wraz ze starsza panią ludzie
na nocleg w Warszawie Zaczęli rozchodzić
się do domów d}zurnl opiekunowie repa-triantów
— po wędrówce przez uśpione
miasto i po paru godzinach krótkiego smi
czeka na nich dzień pracy nowy dzień
niełatwego powszedniego życia Studentka
medycyny będzie jutro zdawać egzamin
a prócz tego zajmie się staruszką po którą
dopiero następnego dnia ma przyjechać
córka z Lodzi Urzędniczka z banku tele-fonować
będzie z uporem do różnych zna-jomych
by może jednak wyszukać jakąś
prace dla samotnego repatrianta nie bar-dzo
wiedzącego co ma ze sobą poczuć
Lena siedziała skulona Zrobiło się jej
zimno mimo kożuszka pamiętającego bo-daj
młodość jej babki Dobry kożuszek
mało używany bo pamiątkowy
Czy wróci? Czy pozostanie z nia czło-wiek
którego przywiozła na tę ziemię —
czy też owa Polska odbierze go Lenie jak
odbiera się swoja własność od człowieka
któremu powierzyliśmy ja czasowo na prze-chowanie?
On tu z pewnością odzyska pa-mięć
— gdy tylko otoczą go znani ludzie
i ujrzy znane okolice Mozę będzie chciał
wtedy wrócić do swego dawnego życia —
bez Leny
Lena zorganizowała ich wyjazd Dowie-działa
się o repatriacji wyrobiła mu pa-piery
Byli już wtedy po ślubie dała mu
swoje nazwisko Na wiesc o powrocie bły-sła
mu w oczach jakaś dzika radość potem
znów mrok w nich zapadł głęboki jak sy-beryjska
zimowa noc Zdawało jej się na-wet
— i była tym zaskoczona — że jakby
się ociągał bał tej dalekiej powrotnej
drogi nie wierzył w jej urzeczywistnienie
— Mogliśmy zostać — myśli Lena
przypominając sobie wspaniałą groźną
tajgę w której się urodziła
wychowała i do której przylgnęła sercem
choć niełatwe było w niej życie
Ta myśl: „Może zostać1' niejednokrotnie
powstawała w jej głowie zanim powie-działa
Janowi:
— Można wTacać
Kiedyś bowiem pewnego wieczora gdy
kończyła się już zima ale jeszcze nie nie
zapowiadało wiosny wyszła z izby aby za-wołać
go na kolację Jan nie pracował Stał
oparty o węgieł swojej szopy i patrzył za
zachód — na niebo pełne iskrzących się
gwiazd ponad wierzchołkami potężnych
szerzy kulturę polską wśród
świata intelektualnego kana-dyjskiego
Polski Instytut Naukowy u-tworz- ony
został w Kanadzie w
1943 roku (w Nowym Jorku w
1942 r przez prof Haleckiego)
Pierw szym prezesem honoro-wy- m
był słynny neurolog kanad
prof Wilder Penfield który
współpracował naukowo przed
wojną z uniwersytetem Stefana
Batorego w Wilnie i był już
członkiem Polskiej Akademii
Umiejętności w Krakowie
Po jego ustąpieniu zaproszo-no
na prezesów honoi owych
dwóch rektorów uniwersytetów
w Montrealu: dr F G James i
o
Radio Canada w Montrealu
które nadało ju2 uprzednio sze-reg
audycji o artystach pol
skich a mianowicie dwie o Pa-dcrewsk-im
trzy o Józefie Pil
sudskim i jeuną o Teodorze
F Lubińskiego zoiganizowato
obecnie audycję o życiu i twor- -
czosci Karola
Prezes Celichowski został wy-brany
delegatem na Walny
Zjazd KPK w dniach 12 do 14
października br w Hamilton
W dniu 1 grudnia 1968 r od-będzie
się obchód poświęcony
50 tej rocznicy Powstania Wiel-kopolskiego
w sali Orła Białe-go
Szczegółowy program zosta-nie
podany później
W dniu 25 stycznia 1909 r
odbędzie się tradycyjna Zaba
wa Karnawałowa Klubu w Ho-telu
Hilton Dorval
prosimy kie-rować
obecnie na powyżej po
dany adres Klubu
Zarząd Klubu
drzew W jego wzroku Lena pojrzała takie
nasilenie bólu że nie miała odwagi po-dejść
do niego Cofnęła się do chaty i dłu-go
stała przed półeczką przybitą do pro-stych
bierwion nad jej posłaniem Wzięła
stamtąd starą szkatułkę dawno nie otwie-raną
i uniosła wieko Brała kolejno znaj-dujące
się tam przedmioty — jakieś stare
zdjęcia wyblakłe dokumenty ważyła w rę-ku
szary woreczek ściągnięty sznurkiem
Wysypała na dłoń odrobinę jego zawarto-ści
Była to ziemia Zwykła sucha sypka
szara ziemia której woń i wilgoć ulotniły
się juz od lat
Lena stała nieruchom'? i myślała ze zdzi-wieniem1
jaka dziwna siła kryje się w tych
arobnych ziarenkach skały
nasyconej cząsteczkami dawno zmursza-łych
roślin i zwanej garścią ojczystej zie-mi
Jej Jan musi powrócić na te swoją
ziemię inaczej bowiem nigdy nie przesta-nie
patrzeć tak bezsilnie i tragicznie w stro-nę
gdzie zachodzi słońce Kim był kiedyś
w swojej ojczyźnie? Czy kogoś tam pozo-stawił
kto czeka na niego? Lena nie wie-działa
choć próbowała wiele razy przy
pomocy różnych pytań pa-mięć
Jana na zagubione ślady przeszłości
Gdy tak izbie nccrnu)
uaanskiego Dworca to
wszystko co przeżyła z Janem człowiek
na7any przez nią tym imieniem — bez jej
pomp' y — próbował sam te śla-dy
Czy je rozpoznawał — trudno powie-dzieć
sny w których jakaś znana
okolica przybiera kształty nierealne fan-tastyczne
— i bywa inaczej- - jakieś otocze-nie
widziane pierwszy raz w życiu wydaje
się nam znane z jakiegoś dawnego
widziadła
Tak chyba czuł się Jan gdy szedł z Tom-kiem
ciemnymi skąpo ulicz-kami
Zarzynało już szarzeć Było cicho
i pusto Odgłos ich kroków brzmiał obco
i dźwięcznie jakby nie były to ich własne
stąpania
Wyszli na Wisłę niedaleko Cytadeli
Przysadziste wzgórze ciemniało wyraźnie
wypukłym masywem na tle nieba i rzeki
Tomek milczał poruszony kamienną twa-rzą
człowieka idącego obok niego i
żarem jego czarnych oczu
Świt przybywał szybko i Tomek nie po-trafił
określić jego źródła mimo iż pod-ręczniki
szkolne uzasad-niają
to zjawisko Tu jednak było chyba
inaczej niz uczono Tomka w szkole Świt
rodził się w rzece To rzeka pierwsza wy-s}ła- ła
światło — ku niebu ku rozległym
płaskim brzegom ku grzbietowi wzniesie-nia
niosącego na sobie drogocenny ładu-nek
— zabudowania i ruiny miasta od Sta-rówki
aż hen po Mokotów Woda Wisły
jaśniejsza niż wszystko inne błyszczała gę-stym
ciężkim srebrem płynną rtęcią wy-pełniającą
koryto zdawałoby się powyżej
brzegów
Domy ulice zieleń przybrzeżna nie od-zyskały
jeszcze swych barw straconych
wieczorem odebranych im przez noc
Wszystko było wokół tak samo białe i sz?-ra- ve
— było jakby cieniem rzeki o jeden
odcień od niej ciemniejsze i nie tak lśniące
jak ona _
McGill i ks O Maurault z Uni-łersit- ć
de Montreal oraz zapro-szono
na członków szereg nau-kowców
polskich i kanadyj-skich
tak francuskiego jak i
angielskiego języka
Obecnie w 1968 r prezesami
honorowymi są dr Rocke Ro
bertson z Uniwersytetu McGill
Święto Niepodległości
w Instytucie im Józefa Piłsudskiego
Pięćdziesiąta locznica odzy-skania
niepodległości przypada
w pobliżu dnia w którym In-stytut
J Piłsudskiego w No-wym
Joiku obchodzić będzie
25 lecie swego istnienia
Audycja radiowa Karolu Szymanowskim
Szymanowskiego
Ziem
majestatyczną
Korespondencję
kilkudziesięciu
sproszkowanej
naprowadzić
siedziała w repatriackiej
rozpamietywując
odnaleźć
Bywają
mło-dzieńczego
oświetlonymi
nie-prz}tomn-ym
niedwuznacznie
— jednego z największych kom
pozy torów polskich
Na program zloą się życio-rys
kompozytora szereg jego
utworów oraz wywiad ze slyn
nym pianistą Arturem Rubin-steinem
zawierający wspomnie-nia
o jego przyjacielu Szyma-nowskim
Audycja zostanie nadana we
środę 16 padzicinika na sta
cji CBF AM od godz 9 ej do
10 30 wieczorem
Tekst i opracowanie muzycz-ne
Feliksa Lubińskiego
H Rzepus stanowisku w Łachine
Dobrze znany na terenie Mon-trealu
(Toronto i Hamilton)
nasz rodak i świetny muzyk p
Henryk Rzepus powołany ostał
na stanowisko kierownika mu-zycznego
poważnej placówki
St Opcratic Society w
Lachinc
Stanowisko to świadczy że
muzyczne koła Montrealu nale-życie
oceniają p II Hcpusa
jako muzyka 1 dyrygenta Dal
on się poznać na stanowisku kie
rownika i nauczyciela muzyki
instrumentalnej w Loyola Co-llege
jako dyrygent wojskowej
orkiestry the Canadian Grena-dier
Guards oraz jako kierow-nik
muzyczny w the Cornwall
Operatle Society Do tych wła-śnie
stanowisk dosło jeszcze
jedno w Iachinc z racji które-go
szczerze gratulujemy
The St PauPs Opcratic So
Kuratorzy Fundacji im Ada-ma
Mickiewicza zawiadamiają
że zgłoszenia na stypendium
im J Juralewicza należy w
tym roku nadsyłać na ręce Se-kretarza
Fundacji w terminie
do dnia 30 listopada 1953 r
Wysokość stypendium - $200
Wymagania:
a) Stypendystą może być stu
dent polskiego pochodzenia stu
diujący nauki techniczne na
jednym z uniwersytetów w Ka
nadzie
b) Pierwszeństwo maja stu-denci
architektury lub inżynie- -
-- ! rtrni tweintk' low inrfi
c) Kandydat musi być słu-chaczem
trzeciego lub czwarte-go
toku i musi się wykazać
bardzo dobrymi rezultatami w
nauce (lst class honours) oraz:
— znać języ polski prak-tycznie
— pochodzić z rodziny pol-skiej
związanej z życiem spo
}
oraz dr Roger Gaudry z Univcr-sit-e
de Montreal
dyrektorem Insty-tutu
od 1943 r do 1950 r był
dr Józef Pawlikowski następnie
dr B Zaborski (1950—1033)
prof W Szyry liski (1958-9- )
T Poznański (1960 61) i
od 1962 r prof Tadeusz Romer
Kierownikiem Biblioteki jest p
Wanda Stachiewicłowa
=
Jubileusz na który wy-znaczono
dzień IG listopada po-łączy
Instytut ze zorganizowa-niem
cyklu wykładów w sali
Fundacji Kościuszkowskiej w
Nowym Jorku (15 East 05 St i
Będą one wygłoszone przez pro-fesorów
uniwersytetów z No-wego
Jorku i innych miast w
dwóch seriach przedpołudnio-wej
i popołudniowej a wszyst-kie
poruszą zagadnienia odno-szące
się do nowoczesnej histo-rii
Polski
Referaty prof Wacława Ję-dnejewic- za
i Aleksandra
Korczyńskiego poświęcone zo-staną
odzyskaniu prze Polskę
niepodległości i stanowić będą
hołd złożony temu pamiętnemu
i zapisanemu na zawsze w hi-storii
Polski wydarzeniu
Szczegółowy program jubileu-szu
Instytutu zostanie ogłoszo-ny
później
na nowym
Paul's
ciety specjalizuje się w wysta-wianiu
dobrych pod względem
muzycznym i scenicznym opere-tek
w szczególności słynnych
kompozytorów Gilberta i Sulli-van- a
Na otwarcie sezonu St 1'aul's
Operalic Society który rozpo-czyna
się w marcu 1069 r p
II Rzepus wybrał świetną ko-medię
muzyczną pt "Mcrrle
K Gcrmana Próby
do jej wystawienia już się roz-poczęły
Potrzeba jest kilkunastu do-brych
zawodowych śpiewaków
tenorów i basów dla których
przesłuchania odbywają się w
każdy wtorek o godz 830 wie-czorem
w sali parafialnej przy
377 - 44tii Avc Lachinc Zgła-szać
się do p II Rzepusii teł
737-020- 8 lub sekretarki dyrek-cji
037-523- 7
Stypedium im J Juralewicza
ORANGE
łccznym Polonii
lub sam brać w nim czynny
udział
Podania należy adresować:
YmmMŁ
Kanadyjskiej
Mr R Kocier Secretary
The Adam Mickiewcz Founda
tion in Canada Inc 129 Med- -
land Street Toronto 0 Ont
Do podania naley dolącyc:
1) Pisemne dowody od władz
uniwersyteckich odnosliio po-stępów
w studiach
2) Zaświadczenia stwierdzają-ce
zainteresowanie kandydata
sprawami Polonii oraz jego
nrak(vczną znajomość języka
polskiego
Zaświadc7cnie odnośnie punk-tu
2) można uzyskać ed pol-skiej
organizacji należącej do
Kongresu Polonii Kanadyjskiej
lub do proboszcza polskiej pa-rafii
Za Fundacje im A Mickie-wicza
L W Skonieczny kurator
TADEUSZ KONBRAT ba llm
ADWOKAT
dairn Wriawa Kopornlka 11
60 St Jame St Wcit pokój 600 — Montreal-T- el
Biura: VI 2-55- 04 Mienk: MU M532g
NIC TAK
NIE ODŚWIEŻA
JAK
ŁdŁygiii'i" '
COLA Jedyny napój który smakiem
GINGER ALE łak iywo pyp0™"3 nap°ie'
używane przez Was
CREAM SODA w "Starym Kraju"
— Dla dzieci wydarzenie! ta
— Napój nie mający sobie rownegoi
— Zachwyt rodziny!
CZTERY NIEDOŚCIGNIONE SMAK
IfiStlfffi3
Pierwszym
prof
swój
prof
England"
mwĘm %i
wrm
m
m-WR-i mi
mm HmZF! tśmSfS1
kmM
y
MiUtT--
SJ
lii Ym&w MmB
!wifłVejiSm3
JfkJfe
Syf cWłi
imm wMMmmli
:-Mm-m
SER
m£8tm33
t8AM lit
Ml U Mi i
mm tt jr-si- ł rwrr - mMM ) imild mmmmt
twmi
mmm
£ II
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, October 09, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-10-09 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000650 |
Description
| Title | 000331b |
| OCR text | ef rfi --m v3- - s P #3tMi-- ' " -- wrafej--sS-3 KSi ESTjiir SlS~l-- "fjv"--srt-l' - BspiWSrass- !rr!ryv~Sx& liMWlwnMAWKSSSj&iSSlSwlmmlKKM --Mli J2 ZWIĄZKOWIEC" PAŹDZIERNIK (Ocrober) środa 9 — 1968 str- - iltZmunr—nHnnHiiiiniiainnnniHni„miiBuioinnniuiniuiHmnmnTnnmnriiii--nmimuumiUHuuiiiiuuuiianiHnHiuHuiiniinnmiuniuHiuiuiniiimiinnniJuiłiiniininuiHiUłnuiHinHiiniHuninHaumiiitum iiiuaiiHiiiiniiaiiiiitiiiiiiaiiiiniiiitiaiuiii U U ¥¥taaornosct I Teł W - ciel 1755 Tel C23nn"Illuia" ' _ ulaiullra _ — _ i Cti-rt- ot it nn c479 reci oucl-- ł w siedzibie udzie-„:nni- P ciernej Drzez uniuersy- - vn znajduje się jeden J]nfiszch zbiorów poloni- - a terenie Kanaay: uiunu- - polskiego insiyimu ixau- - "Wici nririziałll w -- -- jJO V - ' „ obchodząca na jesie-- mfnto bieżnego dwudziesto pŁoletma rocznicę istnienia EJSt „I"n"n h"ir17IP 7 OKaZ-ll rocznicj po" 'fciu kuku igjnlacouce w uuuu- - r icn ou zapisuje mv U"L'°V-- ' W! i-- i-iw na wycnoaz-- ip!Cje Biblioteli świadczą o isSzytej energii o cudzie organizacji i tj ze miu"- - : nu ood Horjm _l 1 1 nnnMOnin L-- llI iwiecat ii-- i mvvwc „u T-p- C polskiej usrod emigracji ira? mci ni pv yf rr i-- a pni iuicj-"-- - - firm prawdziwego uznania p Hadzie Stachowiczów ej która amego poczatsli sprawuje ino kierowniczki uzicki !j zapooiCEU"' u'""""p " ta 1949 roku zaieawie ku Jnesial ksiek głownie pu- - tji z czasów wojny rozró bę do księgozoioru liczące w chwili obecnej 20 000 po- - yi z czego samą Deie- - Mjke przpada ok 3 500 w u wszelkie nowości wydane Skraju i na emigracji oraz ca-- szereg publikacji przedwo-injcl- i Z pozjeji naukowych !ez wspomnieć o tak cen- - th ftdawmctwach jak Bi ografie Estreichera i Finkla ejklopedie krajowe i zagra nie słowniki jeżyka polskie- - oraz książki o Polsce w je Łach polskim angielskim i mcuskim Zaznaczyć trzeba na stolach leży stale do dy-irjc- ji czjtelmków ok 80 ty-- tóa rozmaitych pism i perio-- kós v jezku polskim z cała- - świata Biblioteka łączy :{C funkcje biblioteki nauko- - l publicznej Z księgozbioru można kprzy Łc na miejscu można też wy nrttgera' polskiej milczeniu "oleckich pieśni: jakieś Kobieta ire po 'Panie— W& książki do domu — nich wolny dostęp do półek ułatwia przyspiesza wjbor odpowied nich tytułów Dość wjpozjezen sięga rocznie pokaźnej cfry kilkunastu tysięcy Zarząd' Bi-blioteki w celu zachęty do czy- tania zwłaszcza wśród młodzie-ży udziela zawsze jak wyczerpujących informacji naukowjch i bibliograf lcznj eh Zakres instjtucji i osób z usług tej tak waż-nej placówki w życiu kultural-nj- m polskiego Montrealu jest szeroki: czjtelnicy rekrutują się z naukowców studentów młodzieży szkolnej nawet dzie ci Nie rzadko można spotkać wśród osób gościnne progi domu przy 3479 Peel Kanadyjczjkow francuskie i brjtjskiego pochodzenia pragnąc} eh pogłębić problema tykę polską i innch krajów słowiańskich Z Biblioteki ko rzystały niejednokrotnie Sekcja Polskiego Radia CBC i telewi-zja dla sch programów arty-stycznych i folklory stcznj eh" Księgozbiór stano i również wielką pomoc dla szkol kur sow polskich ktoie v pożycza podręczniki historii i litera-tury lekturę domową oraz ma tenały do urządzania o&tho dów rocznic narodowych wie czorków literackich ltp Często prośbę organizacji grup wsłane materiały pro wincję Z korzystają wreszcie szerokie masy czytel-ników którzy mogą znaleźć książki o najrozmaitszej treści Wypożyczalnia otwarta jest w poniedziałki od 4 po poł do 9 30 wieczór Biblioteka należy do Quebec Library Association i Canadian Library Association i bierze czynny udział we wszystkich ciekawszych wystawach książki jak np Canadian Book Fair itp Dogodny lokal w samym cen-trum miasta pozwoli rozwinąć działalność kultralną i w in-nych dziedzinach Planowany jest szereg imprez a wśród Ach tak zupełnie iak z obrazów A mezczzna? TePn rhrrmrnv wzrnk hła- - 3 Po izbie obojętnie z me wiaział tego wszystkiego co dzia-le wokół Nagle oczy jego zatrzymały na dwóch płachtach papieru zdobią-- ™ gołe ściany izhv ipdvno harwna nla- - ! Jedna bjła mapą Polski druga planem fsawy Mężczyzna wstał sztywno jak ™at i ruszył w tamtą stronę wpatrzony i ps u pian miasta gwałtownie roz-a- W drodze krzataiaevch sie do DO JU ludzi Stanął przed planem i patrz} ł "so w "Obieta obserwnwołn trr 7 nnnipeiem rf!a nerwowo edv Tomek ia zagadnął TÓClla kil niomn (iwn Rvłn harH7i hia Proste delikatne rysy Ua T"1AH f Vii n ń csacrhuugudiyeiisdaioAwskoonas_łiJoaśrćej irehzao'r1my-onklixauiuinlci-ij- Jwzeze stanowiły świadectwo geniuszu "imienia artysty Na Tomka patrzyły Kawałek nfimrfui ' mnrn s§r ze starych książek i niemodnych chabry "OKad iada? Dn nacie skierowanie? najuprzej-miej korzj-stającc- h Biblioteki kształtowały państwo rndzinv zmieszała się Łamaną polszczy- - -- Powiedziała dobierając z mozołem sło-- -- Mv f+ na czv dzieś pod Szczecinem My bez ślusarz Może do leśnictwa może '"się nazywa no Sowchoz" iak polsku? pożyczać "ze pani mówić po rosyjsku ja ro-- fl Peczjła enerpin7nvm niehem rfowv J a rausze nauczyć sie po polsku — SDnir-- 1 _i_„_ _j _Ł- -i t_ Ijbjj r-J'- ""d w sironc gazie siai jau — ' —zesłnaoncience nauczył Moi dziadek dji Cóz za wspaniała romantyczna Karina ' J ruu1cij "° "y : ?° Mężczyzny którego twarzy jedna ona brew nadawała wyraz lekkiego j-t:j-lecz w tej chwili wyrósł nad nl- - wKi cien Jan wpatrywał się w Tom-- ''nilcliw-i-iT- i cnninonipm HziwTlYCh ca orni f„ -- _ itt :„o i go i ją na i są na "i PO :„u ias to Warszawa — powiedział To w _ W 17 O TftOTŁtT0iSKtS ® Moiroelles de Monlieal © Montreal iews BIURO ItiDAKCJS ADMINISTRACJI: 4617 Park Avenue 288-195- 3 Redaktor: ADAM JURYK MAZURKIEWICZ przedstawi Centrę Street 932-004- 7 Biblioteka Polska iglobiegliuosci odwiedzających roztargnieniem jjVe?iem wznowienie wieczorów dv- - skusyjnych które cieszyły się wielkim powodzeniem Wszel-kie sugestie co do tematów dy-skusyjnych i prelegentów są mile widziane Gorącym życzeniem i ambi-cją Instytutu i jego Biblioteki jest stworzenie w oparciu o nową siedzibę uniwersytecka niezależnej polskiej placówki kulturalnej kloraby przetrwała próbę czasu i służyła sprawie polskości a zarazem szerzyła zainteresowanie kultura polską wśród obcych Niestety ciężka sytuacja finan sowa nie ułatwia pomyślnego rozwoju W ciągu całej egzy-stencji Biblioteki Zarząd zdaz! uzyskać od r 1952 trzykrotnie odniosły subwencję miasta ' tece pomślnego roz 000 ażeby związany i zakupione tioskliwie j założeniem piowadeniem wybiane książki a następnie nie poszedł prz subwencję rządu czynił ws?stkim bec również SI 000 rocznie kto ra jednak została wstrzymana 1964 a utrzy- - ANDRZEJ Polskie Kursy Licealne rozpoczęły naukę W sobotę 29 września Pol skie Licealne im A Mickiewicza w Montrealu roz poczęły nowy trzeci z kolei rok szkolny Obszerne pięknie od nowione klasy D'Arcy McGe? High School przy 220 Pine Ae West zapełnił gwar mowy pol skiej przy czym w pierwszym zapisów zgłosiło wię cej chłopców i dziewcząt ani zeh w ubiegłym do-bitnie świadczy jak potrzebne tego rodzaju Kursy dla do-rastającej młodzieży polonijnej Montrealu Do zgromadzonych rodziców i młodzieży przemówił kierow-nik Kursów prof Kemnitz omawiając pokrótce cele i pro gram Kursów i przedstawiając wykładowców prof Z Sucho-dolskiego i Tacika Z kolei przemówiła przewód nicząca KołaSRodzicielskiegop M Kiełczewska zapewniając o mek prawie szeptem tak dramatycznie bo-wiem zabrzmiało pytanie zadane głosem głuchym i nieco zachrypłym Jan potarł czoło dużą szorstką spraco-waną dłonią Przywoływał jakąś myśl — czy też chciał ją odpędzić? Usiadł ciężko by znów zerwać sie po Dotknął nie-śmiało ramienia Tomka niemym gestem nakazując by podszedł razem z nim do planu Warszawy — To rzeka prawda9 — wodził palcem po błękitnej wstążce Wisły prze-cinającej szachownicę ulic Głos mu się rwał Tomkowi zdawało się duże ciało Jana dygoce wrażenia — Tak Wisła — Wisła Wisła Wisła — Mężczyzna powtarzał to słowo jakby uczrc się go na pamięć — A daleko stąd? — spytał nagle — Nie niedaleko Chciałby pan pójść zobaczyć? Pan pewno nie zna Warszawy? Mężczyzna nie odpowiedział to pyta-nie Odwrócił sie od mapy i szybkim zde-cydowanym krokiem podszedł do kobiety która wtulona w kąt ławki i oparta o to-bołek śledziła go oczami pełnymi nieokre-ślonej trwogi czy też może tylko niepo-koju — Leno — powiedział nie patrząc na kobietę drżącym jakby przepra-szając ja za cos — Chciałbym jedną rzecz zobaczyć w tym mieście Czy chcesz iść nami? Lena spojrzała na niego a potem do-tknęła tobołka Nie był duży lecz stanowił jedynv ich dobytek — Idź sam ja popilnuję rzeczy Jan ruszył naprzód krokiem niecierpli-wym chociaż z trudem stawiał obolałe po dwutygodniowej podróży nogi Lena chwy-ciła Tomka za Pierwszy raz prze-łamał sie mur jej powściągliwego ch'odu Niebieskie oczy miał}' błagalny za-częła szeptać gorączkowo: — Panie panie ale przprowadzcie go Nie puszczajcie go samego On — za-wahała się powierzając smutna tajemnicę nieznajomemu chłopcu — on jest chory On jest bez pamiecL — Tomkiem coś targnęło fala gorą-cego serdecznego ludzkiego współczucia zalała mu serce Cóż to za przeżycia któ-rych dziś jest świadkiem! Niech się pani o nic nis martwi! — zawołał ścisnąwszy w przelocie mocna drżąca w tej dłoń ja się nim manie subwencji nie skutku Cała żmudna praca z katalogowaniem książek prowadzeniem b1bliotcki i udo-stępnianiem publiczności ksią-żek wykonywana jest honoro-wo Należy się wdzięczność tym szystkim paniom które za-miast odpoczynku poświęcają czas wolny od zajęć i pracy za-wodowej pro publco bono W ciągu ostatnich 4 lat pry-watni donatorzy udzielali Bi pomocy ofiarując SI 000 rocznic są to Kathen-n- e McLennan z Sydney Noa Scotia p Julian Godlewski Szwajcarii i Tundacja Alfreda Jurzykowskieco w Nowym Jor za co należy im sie wdzięcz ność całej społeczności pol skiej Kończąc trreba rczc Biblio od Montrealu wiele lat wynoszącą w sumie S3 :a'woju trud co zostały jej i na marne a prowincji Que się przede do utrzymania polskości w starania o WOŁODKOW1CZ Kursy dniu się co sa E A chwili tu tu że z to na Jan głosem tu z Nie rękaw wyraz tu — jej chwili — Już zwią-zana bhotece po ze ku od wśród po koleń które Polski me znały roku roku pełnym tak zwykle popaiciu 10 dzicow dla wysiłków nauczycieli i życząc młodziey jak najlep szych wynilow w piacy Po przemów leniach młodzież rozeszła się do trzech urueho miony eh klas w ktoiych wy chowawcy poinformowali mlo dzicz o planie pracy i progra-mie na bieacy rok szkolny W dniu rozpoczęcia nauki istniejąca przy szkole biblio-teczka wzbogaciła się o kilka-dziesiąt wartościowych książek i czasopism polskich które młodzież będzie nogła wypoży-czać w czasie dużej przerwy Nauka odbywa się w soboty od godz 9— 12 a zapisy daw-nych i nowych słuchaczy nadal odbywają się na miejscu Są jeszcze wolne miejsca to też gorąco zachęcamy wlodzież do zgłaszania się do nas Polskie Kursy Licealni) im A Mickiewicza Jubileusz Polskiego Instytutu Naukowego Polski Instytut Naukowy i języka i jest instytucją która Biblioteka Polska w Montrealu obchodzą 25 lecie swego istnie ma Dnia 10 bm odbędzie się w Bibliotece uroczystość po święcona tej rocznicy W ciągu swej działalności In-stytut Naukowy organizował szereg w kładów odczytów dy-skuv- ji przedstawień wystaw i koncertów Zbyt skromne za-so- b finansowe nie pozwoliły mu rozwinąć szerszej akcji jt'M jednak stale czynny i w zy-ci- 'i zorganizowanej Polonu Ka nadjskiej odgrywa aktywną 10 lę mwniez jako doradca i rze czoznawca we wszelkich waz niej-7c- h imprezach Brał więc udul w pracach Komitetu Po mmka Kopernika w Milenium w piacach "Royal Commission on IUlintuiulism and Bicultura- - iMn w kongresacn nauko ch slawistycznych etc etc Pi zez swą siedzibę w Uniwer-Meci- e McGill oraz przez osoby swch dwóch piezesow honoro wy eh rektora Uniwersytetu McCiill i lektora Uniersite de Mmri mt PnUki lnstvtit I - Leszetyckim — w opracow aniu Naukowy w stałym kontakcie z naukowcami kanadyjskimi tak francuskiego jak i angielskiego Klub Polskich Zachodnich Na skutek wyjazdu na stale z Montrealu prezesa Klubu p Jerzego Nyke Zarząd Klubu zwołał nadzwyczajne walne ze-branie na 26 września br m kloiym został wybrany nowy zarząd w składzie Zygmunt Celichowski — pre zes Edward Hoja — sekretarz Antoni Bieliński — skarbnik Bogusław Głowacki — gospo-darz Poza tym zostali wybrani na funkcje: Tadeusz Sypniewski — refc-len- t prasowy Stanisław Matu-la — delegat do Kongresu Po-lonu Kan Władysław Tabaka '- -— zastępca dcl do Kongresu Polonu Kan zajmę! — i wypadł biegiem z izby doga-niając na mrocznym peronie wysoką po-stać o pochylonych barkach Lena została sama Izba pustoszała Od-jechali ci których rozwieźć miały pociąci odchodzące z innvch dwoiców w różne krańce Polski ku lózrrym — dobrym a nie-raz ciężkim i złym losom na spotkanie życia do którego tęsknili i którego jedno-cześnie lękali sie jak rzcczv nieznanej Przez pierwsze dni i tygodnie będą się czuć niczym wędrowcy na ścieżce w ciemnoś-ciach ścieżce od lat zapomnianej lub nie deptanej nigdy ich stopa gdzie zakręty i nierówności gruntu odnajdywać trzeba po omacku — chyba ze znajdzie się życz-liwy człowiek i poprowadzi przez niewia-domy gąszcz Odeszli też wraz ze starsza panią ludzie na nocleg w Warszawie Zaczęli rozchodzić się do domów d}zurnl opiekunowie repa-triantów — po wędrówce przez uśpione miasto i po paru godzinach krótkiego smi czeka na nich dzień pracy nowy dzień niełatwego powszedniego życia Studentka medycyny będzie jutro zdawać egzamin a prócz tego zajmie się staruszką po którą dopiero następnego dnia ma przyjechać córka z Lodzi Urzędniczka z banku tele-fonować będzie z uporem do różnych zna-jomych by może jednak wyszukać jakąś prace dla samotnego repatrianta nie bar-dzo wiedzącego co ma ze sobą poczuć Lena siedziała skulona Zrobiło się jej zimno mimo kożuszka pamiętającego bo-daj młodość jej babki Dobry kożuszek mało używany bo pamiątkowy Czy wróci? Czy pozostanie z nia czło-wiek którego przywiozła na tę ziemię — czy też owa Polska odbierze go Lenie jak odbiera się swoja własność od człowieka któremu powierzyliśmy ja czasowo na prze-chowanie? On tu z pewnością odzyska pa-mięć — gdy tylko otoczą go znani ludzie i ujrzy znane okolice Mozę będzie chciał wtedy wrócić do swego dawnego życia — bez Leny Lena zorganizowała ich wyjazd Dowie-działa się o repatriacji wyrobiła mu pa-piery Byli już wtedy po ślubie dała mu swoje nazwisko Na wiesc o powrocie bły-sła mu w oczach jakaś dzika radość potem znów mrok w nich zapadł głęboki jak sy-beryjska zimowa noc Zdawało jej się na-wet — i była tym zaskoczona — że jakby się ociągał bał tej dalekiej powrotnej drogi nie wierzył w jej urzeczywistnienie — Mogliśmy zostać — myśli Lena przypominając sobie wspaniałą groźną tajgę w której się urodziła wychowała i do której przylgnęła sercem choć niełatwe było w niej życie Ta myśl: „Może zostać1' niejednokrotnie powstawała w jej głowie zanim powie-działa Janowi: — Można wTacać Kiedyś bowiem pewnego wieczora gdy kończyła się już zima ale jeszcze nie nie zapowiadało wiosny wyszła z izby aby za-wołać go na kolację Jan nie pracował Stał oparty o węgieł swojej szopy i patrzył za zachód — na niebo pełne iskrzących się gwiazd ponad wierzchołkami potężnych szerzy kulturę polską wśród świata intelektualnego kana-dyjskiego Polski Instytut Naukowy u-tworz- ony został w Kanadzie w 1943 roku (w Nowym Jorku w 1942 r przez prof Haleckiego) Pierw szym prezesem honoro-wy- m był słynny neurolog kanad prof Wilder Penfield który współpracował naukowo przed wojną z uniwersytetem Stefana Batorego w Wilnie i był już członkiem Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie Po jego ustąpieniu zaproszo-no na prezesów honoi owych dwóch rektorów uniwersytetów w Montrealu: dr F G James i o Radio Canada w Montrealu które nadało ju2 uprzednio sze-reg audycji o artystach pol skich a mianowicie dwie o Pa-dcrewsk-im trzy o Józefie Pil sudskim i jeuną o Teodorze F Lubińskiego zoiganizowato obecnie audycję o życiu i twor- - czosci Karola Prezes Celichowski został wy-brany delegatem na Walny Zjazd KPK w dniach 12 do 14 października br w Hamilton W dniu 1 grudnia 1968 r od-będzie się obchód poświęcony 50 tej rocznicy Powstania Wiel-kopolskiego w sali Orła Białe-go Szczegółowy program zosta-nie podany później W dniu 25 stycznia 1909 r odbędzie się tradycyjna Zaba wa Karnawałowa Klubu w Ho-telu Hilton Dorval prosimy kie-rować obecnie na powyżej po dany adres Klubu Zarząd Klubu drzew W jego wzroku Lena pojrzała takie nasilenie bólu że nie miała odwagi po-dejść do niego Cofnęła się do chaty i dłu-go stała przed półeczką przybitą do pro-stych bierwion nad jej posłaniem Wzięła stamtąd starą szkatułkę dawno nie otwie-raną i uniosła wieko Brała kolejno znaj-dujące się tam przedmioty — jakieś stare zdjęcia wyblakłe dokumenty ważyła w rę-ku szary woreczek ściągnięty sznurkiem Wysypała na dłoń odrobinę jego zawarto-ści Była to ziemia Zwykła sucha sypka szara ziemia której woń i wilgoć ulotniły się juz od lat Lena stała nieruchom'? i myślała ze zdzi-wieniem1 jaka dziwna siła kryje się w tych arobnych ziarenkach skały nasyconej cząsteczkami dawno zmursza-łych roślin i zwanej garścią ojczystej zie-mi Jej Jan musi powrócić na te swoją ziemię inaczej bowiem nigdy nie przesta-nie patrzeć tak bezsilnie i tragicznie w stro-nę gdzie zachodzi słońce Kim był kiedyś w swojej ojczyźnie? Czy kogoś tam pozo-stawił kto czeka na niego? Lena nie wie-działa choć próbowała wiele razy przy pomocy różnych pytań pa-mięć Jana na zagubione ślady przeszłości Gdy tak izbie nccrnu) uaanskiego Dworca to wszystko co przeżyła z Janem człowiek na7any przez nią tym imieniem — bez jej pomp' y — próbował sam te śla-dy Czy je rozpoznawał — trudno powie-dzieć sny w których jakaś znana okolica przybiera kształty nierealne fan-tastyczne — i bywa inaczej- - jakieś otocze-nie widziane pierwszy raz w życiu wydaje się nam znane z jakiegoś dawnego widziadła Tak chyba czuł się Jan gdy szedł z Tom-kiem ciemnymi skąpo ulicz-kami Zarzynało już szarzeć Było cicho i pusto Odgłos ich kroków brzmiał obco i dźwięcznie jakby nie były to ich własne stąpania Wyszli na Wisłę niedaleko Cytadeli Przysadziste wzgórze ciemniało wyraźnie wypukłym masywem na tle nieba i rzeki Tomek milczał poruszony kamienną twa-rzą człowieka idącego obok niego i żarem jego czarnych oczu Świt przybywał szybko i Tomek nie po-trafił określić jego źródła mimo iż pod-ręczniki szkolne uzasad-niają to zjawisko Tu jednak było chyba inaczej niz uczono Tomka w szkole Świt rodził się w rzece To rzeka pierwsza wy-s}ła- ła światło — ku niebu ku rozległym płaskim brzegom ku grzbietowi wzniesie-nia niosącego na sobie drogocenny ładu-nek — zabudowania i ruiny miasta od Sta-rówki aż hen po Mokotów Woda Wisły jaśniejsza niż wszystko inne błyszczała gę-stym ciężkim srebrem płynną rtęcią wy-pełniającą koryto zdawałoby się powyżej brzegów Domy ulice zieleń przybrzeżna nie od-zyskały jeszcze swych barw straconych wieczorem odebranych im przez noc Wszystko było wokół tak samo białe i sz?-ra- ve — było jakby cieniem rzeki o jeden odcień od niej ciemniejsze i nie tak lśniące jak ona _ McGill i ks O Maurault z Uni-łersit- ć de Montreal oraz zapro-szono na członków szereg nau-kowców polskich i kanadyj-skich tak francuskiego jak i angielskiego języka Obecnie w 1968 r prezesami honorowymi są dr Rocke Ro bertson z Uniwersytetu McGill Święto Niepodległości w Instytucie im Józefa Piłsudskiego Pięćdziesiąta locznica odzy-skania niepodległości przypada w pobliżu dnia w którym In-stytut J Piłsudskiego w No-wym Joiku obchodzić będzie 25 lecie swego istnienia Audycja radiowa Karolu Szymanowskim Szymanowskiego Ziem majestatyczną Korespondencję kilkudziesięciu sproszkowanej naprowadzić siedziała w repatriackiej rozpamietywując odnaleźć Bywają mło-dzieńczego oświetlonymi nie-prz}tomn-ym niedwuznacznie — jednego z największych kom pozy torów polskich Na program zloą się życio-rys kompozytora szereg jego utworów oraz wywiad ze slyn nym pianistą Arturem Rubin-steinem zawierający wspomnie-nia o jego przyjacielu Szyma-nowskim Audycja zostanie nadana we środę 16 padzicinika na sta cji CBF AM od godz 9 ej do 10 30 wieczorem Tekst i opracowanie muzycz-ne Feliksa Lubińskiego H Rzepus stanowisku w Łachine Dobrze znany na terenie Mon-trealu (Toronto i Hamilton) nasz rodak i świetny muzyk p Henryk Rzepus powołany ostał na stanowisko kierownika mu-zycznego poważnej placówki St Opcratic Society w Lachinc Stanowisko to świadczy że muzyczne koła Montrealu nale-życie oceniają p II Hcpusa jako muzyka 1 dyrygenta Dal on się poznać na stanowisku kie rownika i nauczyciela muzyki instrumentalnej w Loyola Co-llege jako dyrygent wojskowej orkiestry the Canadian Grena-dier Guards oraz jako kierow-nik muzyczny w the Cornwall Operatle Society Do tych wła-śnie stanowisk dosło jeszcze jedno w Iachinc z racji które-go szczerze gratulujemy The St PauPs Opcratic So Kuratorzy Fundacji im Ada-ma Mickiewicza zawiadamiają że zgłoszenia na stypendium im J Juralewicza należy w tym roku nadsyłać na ręce Se-kretarza Fundacji w terminie do dnia 30 listopada 1953 r Wysokość stypendium - $200 Wymagania: a) Stypendystą może być stu dent polskiego pochodzenia stu diujący nauki techniczne na jednym z uniwersytetów w Ka nadzie b) Pierwszeństwo maja stu-denci architektury lub inżynie- - -- ! rtrni tweintk' low inrfi c) Kandydat musi być słu-chaczem trzeciego lub czwarte-go toku i musi się wykazać bardzo dobrymi rezultatami w nauce (lst class honours) oraz: — znać języ polski prak-tycznie — pochodzić z rodziny pol-skiej związanej z życiem spo } oraz dr Roger Gaudry z Univcr-sit-e de Montreal dyrektorem Insty-tutu od 1943 r do 1950 r był dr Józef Pawlikowski następnie dr B Zaborski (1950—1033) prof W Szyry liski (1958-9- ) T Poznański (1960 61) i od 1962 r prof Tadeusz Romer Kierownikiem Biblioteki jest p Wanda Stachiewicłowa = Jubileusz na który wy-znaczono dzień IG listopada po-łączy Instytut ze zorganizowa-niem cyklu wykładów w sali Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku (15 East 05 St i Będą one wygłoszone przez pro-fesorów uniwersytetów z No-wego Jorku i innych miast w dwóch seriach przedpołudnio-wej i popołudniowej a wszyst-kie poruszą zagadnienia odno-szące się do nowoczesnej histo-rii Polski Referaty prof Wacława Ję-dnejewic- za i Aleksandra Korczyńskiego poświęcone zo-staną odzyskaniu prze Polskę niepodległości i stanowić będą hołd złożony temu pamiętnemu i zapisanemu na zawsze w hi-storii Polski wydarzeniu Szczegółowy program jubileu-szu Instytutu zostanie ogłoszo-ny później na nowym Paul's ciety specjalizuje się w wysta-wianiu dobrych pod względem muzycznym i scenicznym opere-tek w szczególności słynnych kompozytorów Gilberta i Sulli-van- a Na otwarcie sezonu St 1'aul's Operalic Society który rozpo-czyna się w marcu 1069 r p II Rzepus wybrał świetną ko-medię muzyczną pt "Mcrrle K Gcrmana Próby do jej wystawienia już się roz-poczęły Potrzeba jest kilkunastu do-brych zawodowych śpiewaków tenorów i basów dla których przesłuchania odbywają się w każdy wtorek o godz 830 wie-czorem w sali parafialnej przy 377 - 44tii Avc Lachinc Zgła-szać się do p II Rzepusii teł 737-020- 8 lub sekretarki dyrek-cji 037-523- 7 Stypedium im J Juralewicza ORANGE łccznym Polonii lub sam brać w nim czynny udział Podania należy adresować: YmmMŁ Kanadyjskiej Mr R Kocier Secretary The Adam Mickiewcz Founda tion in Canada Inc 129 Med- - land Street Toronto 0 Ont Do podania naley dolącyc: 1) Pisemne dowody od władz uniwersyteckich odnosliio po-stępów w studiach 2) Zaświadczenia stwierdzają-ce zainteresowanie kandydata sprawami Polonii oraz jego nrak(vczną znajomość języka polskiego Zaświadc7cnie odnośnie punk-tu 2) można uzyskać ed pol-skiej organizacji należącej do Kongresu Polonii Kanadyjskiej lub do proboszcza polskiej pa-rafii Za Fundacje im A Mickie-wicza L W Skonieczny kurator TADEUSZ KONBRAT ba llm ADWOKAT dairn Wriawa Kopornlka 11 60 St Jame St Wcit pokój 600 — Montreal-T- el Biura: VI 2-55- 04 Mienk: MU M532g NIC TAK NIE ODŚWIEŻA JAK ŁdŁygiii'i" ' COLA Jedyny napój który smakiem GINGER ALE łak iywo pyp0™"3 nap°ie' używane przez Was CREAM SODA w "Starym Kraju" — Dla dzieci wydarzenie! ta — Napój nie mający sobie rownegoi — Zachwyt rodziny! CZTERY NIEDOŚCIGNIONE SMAK IfiStlfffi3 Pierwszym prof swój prof England" mwĘm %i wrm m m-WR-i mi mm HmZF! tśmSfS1 kmM y MiUtT-- SJ lii Ym&w MmB !wifłVejiSm3 JfkJfe Syf cWłi imm wMMmmli :-Mm-m SER m£8tm33 t8AM lit Ml U Mi i mm tt jr-si- ł rwrr - mMM ) imild mmmmt twmi mmm £ II |
Tags
Comments
Post a Comment for 000331b
