000436b |
Previous | 29 of 50 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
+--vn"(ht~-
HIAii rat n%£
inilitrii
Vi m aBm? Życpzenkia?z1S?au1lł ?Ste!?'M£'a£r:i!e???
--y!vOTl
Aw
--%5£ili tt--7 ~WI
a? y
a?
w
sWIĄT ¥
NOWEGO ROKU
SKŁADA 8
¥
I¥¥
WESOŁYCH
CAŁEJ POLONII
od 1953
SAULT STE MARIE ONT
BYCZENIA WESOŁYCH SWLT jfo
nowego roku
ŚLE SWYM ODEIORCOM
Pizybory elektryczne umeblowanie
Oueen (Opp Memoriał Gaiden) AL 6-80-
31
Sault Ste Marie Onł
0++ ++-+- +
— - -- - i-- ?
" V ( ~fź
s
6
tw
ui&u
STAI10N GVIC yi }
v Programy
I 1'OMYSLNEGO
RABiO
Polskie
r
JUSERDECZNICJSZE
i szczęśliwego
ORAZIETTI FURNITURE
E
Dn:o szaęsaa i unlości z ohuzji iwiąl lluLujn
Naiodzenia i Non ego Roku składa
KORAH ROAD SKOE MARKET
JAMES STREET SHOE STORĘ
(ESPOSTI 1JROS)
SALES AND REPAIR SERVICE
328 Korali Road
163 James Sł — Saulł Słe Marie — Tel 6-71-
41
y
Ar
vtaT
z' - W 1 --jMfcL
_ af0 jt!I-- — -- "
vBHKisrmns
cii mi
ito radości turfi ŚU''4T BOŻEGO NARODZENIA
iłllZO DUfO SZCZCŚCIA W NOWVA7 'OKU żjczy
DUBREUIL LUMBER CO LTD
'szclkie materiały polizebnc do budowy
i odnowienia domów
"O Całhcart St Saulł Słe Marie AL 3-32-
95
Z OKAZJI SWLT BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO HOKU
njlcpize żczenia szczęścia i powodzenia za=}la MILLARS
CAR SALES
Sprzedaż używanych samochodów
"" Sto
AT
"
&
fcs
I
¥V
¥
SJ
if
¥
¥
?i
if
¥
w¥¥
¥¥¥
if
w¥
¥¥
¥
i%- -
hi I
--i
806 Queen St AL 3-75- 31 g
Sanlt Marie
PC-lllSl-C
I
East Dial
str 11
KRYSTYNA KOZŁOWSKA
"FIORE"
(Opowiadanie
"JAKOD FEKDVVAMJ I-OG-I--
I
SŁA H'SK7 rołAotnijfc Uoirodztua
Kopusu livmlidmc uodl nf d 30 1
Vaja 175S w Ilrzcsho Litcicslim
trszcdl ir służbę ic I?-f- c J~70 :afo
Kadet do Woislm Polskiego" cz-tała- m
plośno napis na pijcie wmu-rowanej
w ścianę pounzkowsMego
kościoła
"byl w Bitwach pod Szcpiclóuką
Ztelcficamt Włodzimierzem Du-nką
w Oblężeniu Warszawy w R hu
17!)5 wszedł do Woisha Fianciishic-g- o
jako Kapitan w którym roku od-był
Kampanią nad Renem"
Towarzsz moj milcząc wpatrywał
sic w starte litery
Na cmentarzu bjlo puto wicher
przedwiośnia szarpał na?imi Ralc-zia- mi
drzew i tłumił moj głos w-liczaj- ący
nazwy tak dobrze znane
z historii: "Legiony Polskie Wcio-n- a
Mcmtua San Domingo Aacn
Port au Pniuc Caycs Nicałto St
Eufemia Cascnai Wojsto Księs-twa
Warszawskiego Radzymin o-blęże- mc
Sandomierza Kampania w
Uossyt JSJ2" — umilkłam wresz-cie
— RngiHawski — t1kii 1'olak
mne mieć podobny żjwot — uio-cci- e
twieul7il Stefan
l'alizlain wciąż zadumana na ka-micn- ni
tablicę
— l'ro7c cip przciwij kontem-plację
trzy Rodziny łażenia po'
cmentarzu zmęczly mnie odpocz-nijmy
na ławce — izucil propozy-cję
tonem wummki kolcpa Wy-ciągnęłam
? loiebki paczkę "Tnuni-low- "
Zapaliliśmy papierosy Steinn
rzucił zapałkę na ziemię Nim zdołał
uprzedzić moi Kwallovn iutli po-dniosłam
ją i zawołałam ze złością:
— Biedny pułkownik! nie dość
że nic ma ani jednego kwiatka na
Siobie nie dosc że nikt nie zachwy-ca
Mę jeso bohaterskim żjciem a-l- e
jcsc7p pijchoflq lożne mędiki
ktoie dopiero co wróciły z za grani-cy
i śmiecą Inn zap-alkain- i
O' przeprasam na i mocniej en
za nieuwaca! Ale popatrz nie tjl- -
ko ja naśmieciłcm przed Rinliem
'pana pułkownika klóiy nota l)ene
wcale nie icst biedny
IiccWMscie W zaułku jaki Iwo-izl- a
nawa kościoła wiąz z uniieni
cinentatnun nagromadzono stosy
żelastwa Kawałki blachy pomiesza-ne
bjly z odłupanym t likiem no-we
dimu) pizysiitowane widocz-nie
do leniontu ko-cio- li leżało o-li- ok
icsztek ngurznluli w pożarze
bierwion z dawnego sklepienia
— Dlaczego uwaasz że pułkow-nik
me jest biedn? Nic uwierzę
żeby ci nie lijlo żal każdego boha-ter- a
kim ego pamięci nikt nie czci
— podjęłam rljskusję
Usiedliśmy na pobliskiej ławecz-ce
Przyjaciel zaciągnął się kłlka-kiotni- e
djmem zgasił papierosa i
umieściwszy niedopałek w kieszeni
— odpowiedział
— Przj pominą mi się jeden grób
leż Polaka i bnhateia glob — mau-zoleum
codziennie czjjeś tece kła-dą
tam świeże kwiaty a jednak ten
zaułek cmentarny zasjpany stertą
śmieci jest piękniejszjm miejscem
wiecznego spoczjnku A dlaczego?
odpowiedź znajdziesz w historii jed-nego
chłopca ze Staiego Miasta
Poslnthai i
Ostatnie dni września IłMiJ r
bly we Włowitli upalne i piękne
Chwile wolne od pracy poświęca-łem
na zwiedzenie Italii Nie pa-miętam
dokładnie daty mojego
przjjazdu do Bassano małej mieś-cin- y
leżącej na północny zachód od
Wenecji w pobliżu słjnnej Monte
Grappa
Zajecłiałem na pierwszą z brze-gu
uliczkę Bło na niej pusto zau-ważjle- m
sztandary i dekoracje od-świętne
na domach wieńce i kwia-ty
pod każdjm drzewem Odrapa-ny
szld na malej kamieniczce gło-sił
że można tutaj coś zjeść Za-trzjmal-em
aulo i zatrąbiłem klak-sonem
parę razy W wąskich drzwi-czkach
oberży ukazał się starzec
z długą brodą odziany w jaskra-we
szaty
— Hallo amico daj mi coś do
picia — zawołałem — Cóż to za
miasto to Bassano nigdzie nie wi-dać
żywej duszy czy tutaj wszyscy
pomarli czy co? — dodałem Sta-rzec
spojrzał na mnie spode łba
— Nic poszedłeś na rynek sig-nor- e?
— pjtaniem odpowiedział na
ptanie — Dziś są tam wszyscy
mieszkańcy Bassano Nasze miasto
dostaje złoty medal za walkę z
Niemcami Są także "ci z gór' na
uroczystości
Zastanawiałem się przez chwilę
— iść czy nie iść? Nic lubię "pom-py"
patosu przemówień Jednak
ciekawość ujrzenia "tych z gór" zwy
ciężjis Właśnie lam idę — odpar-łem
- Daj mi więc prędko pić!
Oberżysta zniknął a po chwili przy
niósł szklankę napełniona ciemno
złotym płynem Wychyliłem jed
nym łykiem całą zawrartość naczy
nia
Obcv akcent mojej włoszczyzny
wzbudził zainteresowanie
"ZWIĄZKOWIEC" — BOE HARODZCNIC (X-nT- Q 1937 r
ZE STAREGO MIASTA
prawdziwe)
— Jesteście cudzoziemcem sir-no- r
— dopytywał się starzec bada-jąc
innie ciekawjm spojrzeniem
— Tak jotem Polakiem — po-informowałem
oberżstę Na w-blak!- ch utach starca w j kwitł u-śmie- ch
pomarszczone dłonie schw-ci- lj
moje ramiona
— Idż do kościoła amico zoba-czs- z
tam trumnę ze zwłokami twe-go
iodaka Giusscpc Fiore z War-szaw
j będziemy ją dziś chować do
mauzoleum spiesz się a ja tm-czase- m
bodę pilnować anta — za-chęcał
mnie glośiimi oki z kami o-berż- jsta
Pobiegłem w stionę tsnku Piz-legł- e
don uliczki nabite bjły ciżbą
ludzka Plac przed wejściem do
kościoła porastał lasem sztanda-rów
W zwaitjch szpalerach stali
członkowie ANP1 wszstkie dc-mokratcz-ne
oiganizacjc włoskie
żołnierze armii alianckich partj-zan- ci
w czerwonych koszulacli
Właśnie w chodzono z świątMii
Obok przedslawcieli rządu wło-skiego
kioczli w pjiadnch num-iluiMc- h
wjżsi oficeiowic aimii po-licji
kilku księży w czainjch su-lanna- ch
Ujizałem wieszcie pierw-szą
trumnę okrjtą zielono - bia-ło
czeiwonm sztandaiem nie-sioną
przez młodjch cliłopców o
smagłuh twarzach Za nimi postę-powała
gustka kobiet otulonch
żałobnmi welonami starsi męż-cjź- nl
i dzieci Stłoczony 7a szpa-leia- mi
organizacji tłum zafalował ejś jęk i kiótki urwany szloch
pi7cszł ciszę Zaczęto foimowae
pochód który powoli mszjł w
stionę cmentarza
7 portalu kościoła noszono
dalsze tiumny diuga ticcia
czwaita — za każdą szła rodzina
i przyjaciele Wieszcic ukazała się
ostatnia Podobnie jak tamte by-ła
okrjla włoskimi baiwami ale
i iii i s)o tlko kilku pailyzan-tó- w
lakiś giubas lopjihająe się
wciskał łokieć w mój bok Szar-pnąłem
go za lękaw — Signoie
czy jest już po uiocyyslośei nada-nia
medalu miastu Bassano? Cj
to pogizeb? — sp lałem septem
—Już po wszystkim teraz będą
składać ekshumowane wczoraj
zwłoki paitzantów do mauzoleum
— odpali lównicż szeptem mó są-siad
— A ta ostatnia liiunna to
Pniaka — "Fiore"? — p talem ila-le- j
przj pominąwszy sobie infor-macje
starca z obeiży — Tak sig-no- r
— znkcieipliwioiim tonem od-powiedz-iał
grubas
Tłum otaczający nas począł psy
kać: "Cicho cicho"
Czary po prostu czar! pomj sia-lem
Włosi len żjwy naiód który
w kościołach potrafi klaskać i gwi
zdać — skupiony i poważny Dzieci
włoskie lozkosznc ale wiecznie za-morusan- o-bachory
mają lwarzckl
aniołków z obraow sturjeh mi-strzów
Najwspanialszsm jednak
czarem czy zgolą cudem jaki los
pozwolił mi ujizeć owego pamiętne-go
dnia blo zbiatanic się naiodu
włoskiego w hołdzie bohateistwu
Olszak stale się wjdlużal każda
delegacja po kolei zajmowała miej-sce
w pochodzie Patrzyłem wciąż
za coiaz bardziej odległą tłumną
rodaka Wślód barwnej jak mozai-ka
ciżby nie zauważjlem ani jednej
delegacji z biało czerwonym sztan-darem
nie bjło także ani jednego
polskiego munduru "Giusscpc" —
Joel ale co znacz y "Fiore"
— po włosku kwiat Może więc na-zjw- ał
się kwiat lub Kwiatkowski
może Piórkowski czy Florek ale
"Fiote"' — to chjba nic jest jego
nazwisko? — gubiłem się w domy-słach
idąc w zwartm tłumie Na-gle
przesz} la mnie mśl że jestem
na pewno jedynym Polakiem bio-rącj- m
udział w tm pogrzebie Mu-szę
za wszelką cenę nieść trumnę
Józka Nic bjło to łatwe Mrowie
ludzkie niczym rzeka lawy ejddzic-lał- o
mnie od czoła orszaku Od cze-góż
jednak sią łokcie i pięści? Do-padłem
do "tch z gór"
— Towarzjszu! — zwróciłem się
do jednego z nich — Pozwól mi
nieść tę trumnę jestem Polakiem!
Nie odezwał się ani słowem tl-k- o
palcem wskazał na wysokiego
mężczyznę idącego o dwie czwórki
dalej Domśhłem się że to dowód-ca
Schwyciłem go za rękę i pow-tórz)
łem mą prośbę Błękitne oczy
ciekawe jak u dziecka przebiły
mnie dziwnm spojrzeniem Skinął
głową i powiedział krótko: "Przy
zmianie"
— Niemożliwe! — wtrąciłam ko-rzystając
z tego że Stefan czerpał
oddech do dalszego opowiadania —
przecież ten dowódca bł Włochem
więc musiał mieć czarne oczy!
— Bjł Włochem z niebieskimi o-czs- mi
właśnie i z blond czupryną
W północnej Italii bardzo często
spotyka się takie typy antropolo-giczne
i nie przerywaj bo nie będę
dalej opowiadać
— Przepraszam już nie będę
mów dalej — prosiłam
— A więc szedłem z partzanta-n- u
za trumną Józka Po kilku minu-tach
orszak się zatrzjmał Pięciu
młodzieńców odlączlo się z szere-gu
wraz ze mną wzięliśmy ciężkie
dębowe pudlo kojące prochy "Fio-re"
na ramiona i ponieśliśmy do
bliskiego już mauzoleum Czż mam
ci opiewać uczucia jakie przewa-lały
się wówczas we mnie? Blcm
dumny wściekle dumny z mego ro-daka
In lem szczęśliwy że los mi
pozwolił oddać jemu nieznanemu
ostatnią braterską przysługę żal
mi blo że nie dożył dnia wolnoś-ci
a jednocześnie chociaż nie je-stem
szowinista zazdrość szarpała
mc serce że jeco trumnę nie pol-skie
oki wały baiwy
Gdy doszliśmy do mauzoleum uj-rzałem
nad jednym niw ai tym gro-bem
napis: G1USSLTE FIORE KO-RZEN1EC-KI
DaKza częsC uroczystości nie była
już ciekawa Zwykle ceicmonie po-grzebowe
przemówienia rzucanie
kwiatów murowanie grobów
Z nieba mimo pozna popołudnio-wa
godzina lal się stiuniień żuu
Kołoiowy tłum powoli odlywal z
cmentarza Jakieś stare Włoski w
czerni podeszły do mnie pytając
czy nie jestem kiewnym Giusscpc
Zaprzeczyłem zgodnie z prawdą i
powiedziałem im że jestem Pola-kiem
i wracam niedługo do kraju
— Powiedz tam w swojej ojczyź-nie
że "Fioie" zginał 7 naszą wol-ność
— mówiły matki włoskie —
Powiedz że jest nwym lwhatcrcm
A gdy odnajdziesz jego matkę to
wspomnij i o kwiatach codziennie
świeżych na globie (liussej-- e
W Bassano rozpoczął się bankiet
dla bardziej dostojnych uczestni-ków
uroczystości Kilku oficerów
włoskich namawiało mnie abym
wzial udział w tym galowym pizy-jęci- u
Podziękowaelm im uprzej-mie
Chciałem resztę dnia spędzić
w glonie lowarys7v Józka Pragną-łem
usłyszeć dokładną hMoiię je-go
życia i jego bohaterstwa
Podniosły nasiioj miasteczka
dawno już przeminął Uliczki były
znów nabiło lóżnobarwnym i żywo
gestykulujący m tłumem Małe bani-bin- a
bawiły się w rynsztokach wy-szukując
kamyczków i obrzucając
nimi przechodniów Wszystkich
spotkanych po drodze pailyzantów
wśród nich lakże owego dowódcę
jasną czupryną zapiosilem na wino
do znajomej mi obeiży
Maki salka napełniona była ludź-mi
opaiami dymu i alkoholu Gdy
ukaalismy się wo'drzwiach wszyscy
biesiadnicy powstali i miejsc O-krzy-ki
pełne uwielbienia na cześć
"luh z gór" zdawało się źc rozsa
dzą starą oberżę Wyciągające się
z każdego kąta w rowitalnym geś-cie
dłonie życzliwe uśmiechy na
twaizach świadczyły aż nadto wy-mownie
o popularności czrrwonytli
koszul i miłości jaką żywili miesz-kańcy
Basano dla swych obrońców
Zwaily kiąg ramion otaczają-cych
największy stół odpadł Za-siedliśmy
gromadą na honorowych
miejscach Cierpkie złotawe wino
znakomicie odświeżało nase gani-ła
Na podstawie wspomnień i opo-wiadań
towai7ys7y Jóka wśiód
któiych znajdował się jeden Polak
zdołałem naieszcie zrekonsliuować
historię tego chłopca ze Starego
Miasta którego dziwne wyroki losu
rzuciły na ziemię włoską
Nie wiadomo czy Niemcy wywie-źli
go na roboty czy też by! w hi-tlerowskim
obozie koncentracyj-nym
nie wiadomo jakimi drogami
uciekł z geimańskiego piekła do
Północnej Italii Nic wiadomo do-kładnie
w którym to było roku
Tutaj w tej kolebce postępowych
idei słynnej już od czasów "Carbo-nariuszy- "
wstąpił do oddziału dy-wizji
partyzanckiej imienia Gari-baldiegowspółpracują-cej
z Włos-kim
Komitetem Wyzwolenia Naro-dowego
Terenem walk oddziału w
którym znajdował się Józek była
okolica Bassano Ze skalistej góry
"MONTE GRAPPA" robił wyciecz-ki
do miasteczka nocą a często
tkże we dnie Trupy niemieckie
przerwane połączenia telefoniczne
wysadzone mosty uszkodzone tory
kolejowe były jedynym śladem ja-ki
zostawił po sobie Niemcy w
odwecie zabijali mieszkańców Bas-sano
palili ich domy konfiskowali
mienie Wieńce jakie widziałem te-go
dnia pod drzewami miasta Bas-sano
poświęcono pamięci wiesza-nych
tam masowo obywateli
Józek Korzcnieckł ze swym od-działem
włóczył się także po przy-ległej
prowincji Wenecji Julijskiej
wraz z partyzantami z Słowenii wal-czył
przeciwko wspólnemu wrogo-wi
Z tych dalekich wypraw wra-cał
jednak zawsze do swej ulubio-nej
kryjówki w pobliżu "Monte
Grappa"
W Eassano znali go wszyscy mie-szkańcy
każde dziecko witało go
z radością Podczas wycieczek zaw-sze
umiał znaleźć wolną chwilę na
'opowiadanie s?-y- m włoskim przyja- -
(Ciag dalszy na str 32)
¥
¥¥
¥¥¥¥¥
¥¥
¥¥¥
¥
¥
¥
¥¥¥
¥¥
KiI
iU
Kii
¥
¥¥
¥¥
Wtf ¥
M¥
§£
m
2
W
mit ¥¥w
te ii
mft W&
u u ¥
¥¥
¥¥v
¥
¥if
¥¥¥¥¥
w%y¥
w
Życzenia z Saulł Ste Marie
--x ' ' ' fi l —I
I
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
zasyła
HENRY M LANG
West Algoma
Progresive Conservalive
Associalion
SauEt Ste Marie
DUZO SZCZĘŚCIA I RADOŚCI Z OKAZJI SW1T
EOZEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU
składa
SANDY'S
1IOSIERY BAR & SPEC1AUTY SHOP
nu rorp Słrceł — Sault Sto Mario
#"H
2
Z OKAZJI VIAT"HOE(i NARODZENIA
1 NOWEGO ROKU
najlepsze życzenia scęścu i powodzenia zasyła
STORT1NTS
SKŁAD Z OBUWIEM
146 Gore St (naprzeciw kina 1'iincess) Sault Ste Marto
9
I
'i"
¥
WW
Zt
iii
mh mmli
ww
w
5
w
Wrf i
tJię
-
S! ¥¥
W
Lr LliflLV "v
2? ¥¥¥
mft
¥if
w
&
s pjWKtBĘi Iq
9
w¥¥
¥- -
%
¥-¥-
¥¥¥
¥
¥
i TTnT-- L i&
Moc ncrdccznych żijczefi
świątecznych i noworocznych
zasyłają &wej KhenJLcli i tałej Polonii
G ŚV IANNI & SONS
ZAKŁAD KRAViECKl
Garnitury do miary
732 Oueen St E Sault Ste Marie Ont
'fit'
Dużo radości z okazji ŚWIĄT liOCGO NAItODZCNIA
i DUŻO DUM SZCZUCIA W NOWYM ROKU bjczy
MAC KAY BROS & BOSTON
Body Shop
Naprawa wszelkich typów
samochodów
760 Bay Si — Tel 6-76- 31
Saulł Słe Marie Onł
&
y
y
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 19, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-12-19 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000368 |
Description
| Title | 000436b |
| OCR text | +--vn"(ht~- HIAii rat n%£ inilitrii Vi m aBm? Życpzenkia?z1S?au1lł ?Ste!?'M£'a£r:i!e??? --y!vOTl Aw --%5£ili tt--7 ~WI a? y a? w sWIĄT ¥ NOWEGO ROKU SKŁADA 8 ¥ I¥¥ WESOŁYCH CAŁEJ POLONII od 1953 SAULT STE MARIE ONT BYCZENIA WESOŁYCH SWLT jfo nowego roku ŚLE SWYM ODEIORCOM Pizybory elektryczne umeblowanie Oueen (Opp Memoriał Gaiden) AL 6-80- 31 Sault Ste Marie Onł 0++ ++-+- + — - -- - i-- ? " V ( ~fź s 6 tw ui&u STAI10N GVIC yi } v Programy I 1'OMYSLNEGO RABiO Polskie r JUSERDECZNICJSZE i szczęśliwego ORAZIETTI FURNITURE E Dn:o szaęsaa i unlości z ohuzji iwiąl lluLujn Naiodzenia i Non ego Roku składa KORAH ROAD SKOE MARKET JAMES STREET SHOE STORĘ (ESPOSTI 1JROS) SALES AND REPAIR SERVICE 328 Korali Road 163 James Sł — Saulł Słe Marie — Tel 6-71- 41 y Ar vtaT z' - W 1 --jMfcL _ af0 jt!I-- — -- " vBHKisrmns cii mi ito radości turfi ŚU''4T BOŻEGO NARODZENIA iłllZO DUfO SZCZCŚCIA W NOWVA7 'OKU żjczy DUBREUIL LUMBER CO LTD 'szclkie materiały polizebnc do budowy i odnowienia domów "O Całhcart St Saulł Słe Marie AL 3-32- 95 Z OKAZJI SWLT BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO HOKU njlcpize żczenia szczęścia i powodzenia za=}la MILLARS CAR SALES Sprzedaż używanych samochodów "" Sto AT " & fcs I ¥V ¥ SJ if ¥ ¥ ?i if ¥ w¥¥ ¥¥¥ if w¥ ¥¥ ¥ i%- - hi I --i 806 Queen St AL 3-75- 31 g Sanlt Marie PC-lllSl-C I East Dial str 11 KRYSTYNA KOZŁOWSKA "FIORE" (Opowiadanie "JAKOD FEKDVVAMJ I-OG-I-- I SŁA H'SK7 rołAotnijfc Uoirodztua Kopusu livmlidmc uodl nf d 30 1 Vaja 175S w Ilrzcsho Litcicslim trszcdl ir służbę ic I?-f- c J~70 :afo Kadet do Woislm Polskiego" cz-tała- m plośno napis na pijcie wmu-rowanej w ścianę pounzkowsMego kościoła "byl w Bitwach pod Szcpiclóuką Ztelcficamt Włodzimierzem Du-nką w Oblężeniu Warszawy w R hu 17!)5 wszedł do Woisha Fianciishic-g- o jako Kapitan w którym roku od-był Kampanią nad Renem" Towarzsz moj milcząc wpatrywał sic w starte litery Na cmentarzu bjlo puto wicher przedwiośnia szarpał na?imi Ralc-zia- mi drzew i tłumił moj głos w-liczaj- ący nazwy tak dobrze znane z historii: "Legiony Polskie Wcio-n- a Mcmtua San Domingo Aacn Port au Pniuc Caycs Nicałto St Eufemia Cascnai Wojsto Księs-twa Warszawskiego Radzymin o-blęże- mc Sandomierza Kampania w Uossyt JSJ2" — umilkłam wresz-cie — RngiHawski — t1kii 1'olak mne mieć podobny żjwot — uio-cci- e twieul7il Stefan l'alizlain wciąż zadumana na ka-micn- ni tablicę — l'ro7c cip przciwij kontem-plację trzy Rodziny łażenia po' cmentarzu zmęczly mnie odpocz-nijmy na ławce — izucil propozy-cję tonem wummki kolcpa Wy-ciągnęłam ? loiebki paczkę "Tnuni-low- " Zapaliliśmy papierosy Steinn rzucił zapałkę na ziemię Nim zdołał uprzedzić moi Kwallovn iutli po-dniosłam ją i zawołałam ze złością: — Biedny pułkownik! nie dość że nic ma ani jednego kwiatka na Siobie nie dosc że nikt nie zachwy-ca Mę jeso bohaterskim żjciem a-l- e jcsc7p pijchoflq lożne mędiki ktoie dopiero co wróciły z za grani-cy i śmiecą Inn zap-alkain- i O' przeprasam na i mocniej en za nieuwaca! Ale popatrz nie tjl- - ko ja naśmieciłcm przed Rinliem 'pana pułkownika klóiy nota l)ene wcale nie icst biedny IiccWMscie W zaułku jaki Iwo-izl- a nawa kościoła wiąz z uniieni cinentatnun nagromadzono stosy żelastwa Kawałki blachy pomiesza-ne bjly z odłupanym t likiem no-we dimu) pizysiitowane widocz-nie do leniontu ko-cio- li leżało o-li- ok icsztek ngurznluli w pożarze bierwion z dawnego sklepienia — Dlaczego uwaasz że pułkow-nik me jest biedn? Nic uwierzę żeby ci nie lijlo żal każdego boha-ter- a kim ego pamięci nikt nie czci — podjęłam rljskusję Usiedliśmy na pobliskiej ławecz-ce Przyjaciel zaciągnął się kłlka-kiotni- e djmem zgasił papierosa i umieściwszy niedopałek w kieszeni — odpowiedział — Przj pominą mi się jeden grób leż Polaka i bnhateia glob — mau-zoleum codziennie czjjeś tece kła-dą tam świeże kwiaty a jednak ten zaułek cmentarny zasjpany stertą śmieci jest piękniejszjm miejscem wiecznego spoczjnku A dlaczego? odpowiedź znajdziesz w historii jed-nego chłopca ze Staiego Miasta Poslnthai i Ostatnie dni września IłMiJ r bly we Włowitli upalne i piękne Chwile wolne od pracy poświęca-łem na zwiedzenie Italii Nie pa-miętam dokładnie daty mojego przjjazdu do Bassano małej mieś-cin- y leżącej na północny zachód od Wenecji w pobliżu słjnnej Monte Grappa Zajecłiałem na pierwszą z brze-gu uliczkę Bło na niej pusto zau-ważjle- m sztandary i dekoracje od-świętne na domach wieńce i kwia-ty pod każdjm drzewem Odrapa-ny szld na malej kamieniczce gło-sił że można tutaj coś zjeść Za-trzjmal-em aulo i zatrąbiłem klak-sonem parę razy W wąskich drzwi-czkach oberży ukazał się starzec z długą brodą odziany w jaskra-we szaty — Hallo amico daj mi coś do picia — zawołałem — Cóż to za miasto to Bassano nigdzie nie wi-dać żywej duszy czy tutaj wszyscy pomarli czy co? — dodałem Sta-rzec spojrzał na mnie spode łba — Nic poszedłeś na rynek sig-nor- e? — pjtaniem odpowiedział na ptanie — Dziś są tam wszyscy mieszkańcy Bassano Nasze miasto dostaje złoty medal za walkę z Niemcami Są także "ci z gór' na uroczystości Zastanawiałem się przez chwilę — iść czy nie iść? Nic lubię "pom-py" patosu przemówień Jednak ciekawość ujrzenia "tych z gór" zwy ciężjis Właśnie lam idę — odpar-łem - Daj mi więc prędko pić! Oberżysta zniknął a po chwili przy niósł szklankę napełniona ciemno złotym płynem Wychyliłem jed nym łykiem całą zawrartość naczy nia Obcv akcent mojej włoszczyzny wzbudził zainteresowanie "ZWIĄZKOWIEC" — BOE HARODZCNIC (X-nT- Q 1937 r ZE STAREGO MIASTA prawdziwe) — Jesteście cudzoziemcem sir-no- r — dopytywał się starzec bada-jąc innie ciekawjm spojrzeniem — Tak jotem Polakiem — po-informowałem oberżstę Na w-blak!- ch utach starca w j kwitł u-śmie- ch pomarszczone dłonie schw-ci- lj moje ramiona — Idż do kościoła amico zoba-czs- z tam trumnę ze zwłokami twe-go iodaka Giusscpc Fiore z War-szaw j będziemy ją dziś chować do mauzoleum spiesz się a ja tm-czase- m bodę pilnować anta — za-chęcał mnie glośiimi oki z kami o-berż- jsta Pobiegłem w stionę tsnku Piz-legł- e don uliczki nabite bjły ciżbą ludzka Plac przed wejściem do kościoła porastał lasem sztanda-rów W zwaitjch szpalerach stali członkowie ANP1 wszstkie dc-mokratcz-ne oiganizacjc włoskie żołnierze armii alianckich partj-zan- ci w czerwonych koszulacli Właśnie w chodzono z świątMii Obok przedslawcieli rządu wło-skiego kioczli w pjiadnch num-iluiMc- h wjżsi oficeiowic aimii po-licji kilku księży w czainjch su-lanna- ch Ujizałem wieszcie pierw-szą trumnę okrjtą zielono - bia-ło czeiwonm sztandaiem nie-sioną przez młodjch cliłopców o smagłuh twarzach Za nimi postę-powała gustka kobiet otulonch żałobnmi welonami starsi męż-cjź- nl i dzieci Stłoczony 7a szpa-leia- mi organizacji tłum zafalował ejś jęk i kiótki urwany szloch pi7cszł ciszę Zaczęto foimowae pochód który powoli mszjł w stionę cmentarza 7 portalu kościoła noszono dalsze tiumny diuga ticcia czwaita — za każdą szła rodzina i przyjaciele Wieszcic ukazała się ostatnia Podobnie jak tamte by-ła okrjla włoskimi baiwami ale i iii i s)o tlko kilku pailyzan-tó- w lakiś giubas lopjihająe się wciskał łokieć w mój bok Szar-pnąłem go za lękaw — Signoie czy jest już po uiocyyslośei nada-nia medalu miastu Bassano? Cj to pogizeb? — sp lałem septem —Już po wszystkim teraz będą składać ekshumowane wczoraj zwłoki paitzantów do mauzoleum — odpali lównicż szeptem mó są-siad — A ta ostatnia liiunna to Pniaka — "Fiore"? — p talem ila-le- j przj pominąwszy sobie infor-macje starca z obeiży — Tak sig-no- r — znkcieipliwioiim tonem od-powiedz-iał grubas Tłum otaczający nas począł psy kać: "Cicho cicho" Czary po prostu czar! pomj sia-lem Włosi len żjwy naiód który w kościołach potrafi klaskać i gwi zdać — skupiony i poważny Dzieci włoskie lozkosznc ale wiecznie za-morusan- o-bachory mają lwarzckl aniołków z obraow sturjeh mi-strzów Najwspanialszsm jednak czarem czy zgolą cudem jaki los pozwolił mi ujizeć owego pamiętne-go dnia blo zbiatanic się naiodu włoskiego w hołdzie bohateistwu Olszak stale się wjdlużal każda delegacja po kolei zajmowała miej-sce w pochodzie Patrzyłem wciąż za coiaz bardziej odległą tłumną rodaka Wślód barwnej jak mozai-ka ciżby nie zauważjlem ani jednej delegacji z biało czerwonym sztan-darem nie bjło także ani jednego polskiego munduru "Giusscpc" — Joel ale co znacz y "Fiore" — po włosku kwiat Może więc na-zjw- ał się kwiat lub Kwiatkowski może Piórkowski czy Florek ale "Fiote"' — to chjba nic jest jego nazwisko? — gubiłem się w domy-słach idąc w zwartm tłumie Na-gle przesz} la mnie mśl że jestem na pewno jedynym Polakiem bio-rącj- m udział w tm pogrzebie Mu-szę za wszelką cenę nieść trumnę Józka Nic bjło to łatwe Mrowie ludzkie niczym rzeka lawy ejddzic-lał- o mnie od czoła orszaku Od cze-góż jednak sią łokcie i pięści? Do-padłem do "tch z gór" — Towarzjszu! — zwróciłem się do jednego z nich — Pozwól mi nieść tę trumnę jestem Polakiem! Nie odezwał się ani słowem tl-k- o palcem wskazał na wysokiego mężczyznę idącego o dwie czwórki dalej Domśhłem się że to dowód-ca Schwyciłem go za rękę i pow-tórz) łem mą prośbę Błękitne oczy ciekawe jak u dziecka przebiły mnie dziwnm spojrzeniem Skinął głową i powiedział krótko: "Przy zmianie" — Niemożliwe! — wtrąciłam ko-rzystając z tego że Stefan czerpał oddech do dalszego opowiadania — przecież ten dowódca bł Włochem więc musiał mieć czarne oczy! — Bjł Włochem z niebieskimi o-czs- mi właśnie i z blond czupryną W północnej Italii bardzo często spotyka się takie typy antropolo-giczne i nie przerywaj bo nie będę dalej opowiadać — Przepraszam już nie będę mów dalej — prosiłam — A więc szedłem z partzanta-n- u za trumną Józka Po kilku minu-tach orszak się zatrzjmał Pięciu młodzieńców odlączlo się z szere-gu wraz ze mną wzięliśmy ciężkie dębowe pudlo kojące prochy "Fio-re" na ramiona i ponieśliśmy do bliskiego już mauzoleum Czż mam ci opiewać uczucia jakie przewa-lały się wówczas we mnie? Blcm dumny wściekle dumny z mego ro-daka In lem szczęśliwy że los mi pozwolił oddać jemu nieznanemu ostatnią braterską przysługę żal mi blo że nie dożył dnia wolnoś-ci a jednocześnie chociaż nie je-stem szowinista zazdrość szarpała mc serce że jeco trumnę nie pol-skie oki wały baiwy Gdy doszliśmy do mauzoleum uj-rzałem nad jednym niw ai tym gro-bem napis: G1USSLTE FIORE KO-RZEN1EC-KI DaKza częsC uroczystości nie była już ciekawa Zwykle ceicmonie po-grzebowe przemówienia rzucanie kwiatów murowanie grobów Z nieba mimo pozna popołudnio-wa godzina lal się stiuniień żuu Kołoiowy tłum powoli odlywal z cmentarza Jakieś stare Włoski w czerni podeszły do mnie pytając czy nie jestem kiewnym Giusscpc Zaprzeczyłem zgodnie z prawdą i powiedziałem im że jestem Pola-kiem i wracam niedługo do kraju — Powiedz tam w swojej ojczyź-nie że "Fioie" zginał 7 naszą wol-ność — mówiły matki włoskie — Powiedz że jest nwym lwhatcrcm A gdy odnajdziesz jego matkę to wspomnij i o kwiatach codziennie świeżych na globie (liussej-- e W Bassano rozpoczął się bankiet dla bardziej dostojnych uczestni-ków uroczystości Kilku oficerów włoskich namawiało mnie abym wzial udział w tym galowym pizy-jęci- u Podziękowaelm im uprzej-mie Chciałem resztę dnia spędzić w glonie lowarys7v Józka Pragną-łem usłyszeć dokładną hMoiię je-go życia i jego bohaterstwa Podniosły nasiioj miasteczka dawno już przeminął Uliczki były znów nabiło lóżnobarwnym i żywo gestykulujący m tłumem Małe bani-bin- a bawiły się w rynsztokach wy-szukując kamyczków i obrzucając nimi przechodniów Wszystkich spotkanych po drodze pailyzantów wśród nich lakże owego dowódcę jasną czupryną zapiosilem na wino do znajomej mi obeiży Maki salka napełniona była ludź-mi opaiami dymu i alkoholu Gdy ukaalismy się wo'drzwiach wszyscy biesiadnicy powstali i miejsc O-krzy-ki pełne uwielbienia na cześć "luh z gór" zdawało się źc rozsa dzą starą oberżę Wyciągające się z każdego kąta w rowitalnym geś-cie dłonie życzliwe uśmiechy na twaizach świadczyły aż nadto wy-mownie o popularności czrrwonytli koszul i miłości jaką żywili miesz-kańcy Basano dla swych obrońców Zwaily kiąg ramion otaczają-cych największy stół odpadł Za-siedliśmy gromadą na honorowych miejscach Cierpkie złotawe wino znakomicie odświeżało nase gani-ła Na podstawie wspomnień i opo-wiadań towai7ys7y Jóka wśiód któiych znajdował się jeden Polak zdołałem naieszcie zrekonsliuować historię tego chłopca ze Starego Miasta którego dziwne wyroki losu rzuciły na ziemię włoską Nie wiadomo czy Niemcy wywie-źli go na roboty czy też by! w hi-tlerowskim obozie koncentracyj-nym nie wiadomo jakimi drogami uciekł z geimańskiego piekła do Północnej Italii Nic wiadomo do-kładnie w którym to było roku Tutaj w tej kolebce postępowych idei słynnej już od czasów "Carbo-nariuszy- " wstąpił do oddziału dy-wizji partyzanckiej imienia Gari-baldiegowspółpracują-cej z Włos-kim Komitetem Wyzwolenia Naro-dowego Terenem walk oddziału w którym znajdował się Józek była okolica Bassano Ze skalistej góry "MONTE GRAPPA" robił wyciecz-ki do miasteczka nocą a często tkże we dnie Trupy niemieckie przerwane połączenia telefoniczne wysadzone mosty uszkodzone tory kolejowe były jedynym śladem ja-ki zostawił po sobie Niemcy w odwecie zabijali mieszkańców Bas-sano palili ich domy konfiskowali mienie Wieńce jakie widziałem te-go dnia pod drzewami miasta Bas-sano poświęcono pamięci wiesza-nych tam masowo obywateli Józek Korzcnieckł ze swym od-działem włóczył się także po przy-ległej prowincji Wenecji Julijskiej wraz z partyzantami z Słowenii wal-czył przeciwko wspólnemu wrogo-wi Z tych dalekich wypraw wra-cał jednak zawsze do swej ulubio-nej kryjówki w pobliżu "Monte Grappa" W Eassano znali go wszyscy mie-szkańcy każde dziecko witało go z radością Podczas wycieczek zaw-sze umiał znaleźć wolną chwilę na 'opowiadanie s?-y- m włoskim przyja- - (Ciag dalszy na str 32) ¥ ¥¥ ¥¥¥¥¥ ¥¥ ¥¥¥ ¥ ¥ ¥ ¥¥¥ ¥¥ KiI iU Kii ¥ ¥¥ ¥¥ Wtf ¥ M¥ §£ m 2 W mit ¥¥w te ii mft W& u u ¥ ¥¥ ¥¥v ¥ ¥if ¥¥¥¥¥ w%y¥ w Życzenia z Saulł Ste Marie --x ' ' ' fi l —I I Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku zasyła HENRY M LANG West Algoma Progresive Conservalive Associalion SauEt Ste Marie DUZO SZCZĘŚCIA I RADOŚCI Z OKAZJI SW1T EOZEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU składa SANDY'S 1IOSIERY BAR & SPEC1AUTY SHOP nu rorp Słrceł — Sault Sto Mario #"H 2 Z OKAZJI VIAT"HOE(i NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU najlepsze życzenia scęścu i powodzenia zasyła STORT1NTS SKŁAD Z OBUWIEM 146 Gore St (naprzeciw kina 1'iincess) Sault Ste Marto 9 I 'i" ¥ WW Zt iii mh mmli ww w 5 w Wrf i tJię - S! ¥¥ W Lr LliflLV "v 2? ¥¥¥ mft ¥if w & s pjWKtBĘi Iq 9 w¥¥ ¥- - % ¥-¥- ¥¥¥ ¥ ¥ i TTnT-- L i& Moc ncrdccznych żijczefi świątecznych i noworocznych zasyłają &wej KhenJLcli i tałej Polonii G ŚV IANNI & SONS ZAKŁAD KRAViECKl Garnitury do miary 732 Oueen St E Sault Ste Marie Ont 'fit' Dużo radości z okazji ŚWIĄT liOCGO NAItODZCNIA i DUŻO DUM SZCZUCIA W NOWYM ROKU bjczy MAC KAY BROS & BOSTON Body Shop Naprawa wszelkich typów samochodów 760 Bay Si — Tel 6-76- 31 Saulł Słe Marie Onł & y y |
Tags
Comments
Post a Comment for 000436b
