000437a |
Previous | 30 of 50 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
2?
ar
V
w
W
£
6'
ft'
%
IW
V
9
9
ó
v
I?
M
I?
S£
sr
Cl!? 1®
I życzenia z Sauił Ste Marie f
m
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT B02EG0 NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU
FACTORY AUTO BODY
SPECJALNOŚĆ W NAPRAWACH
66 Spring Street
zczy
SAMOCHODÓW
Sault Ste Marie Ont
PRZYJEMNYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO ROKU
tyczy mym Khcnlom i 1'olonu
J McLEOD & SONS LIMITED
PLUMWNG HEATINO ELECTRICAL
AND APPLIANCES
281 North Street Sault Ste Marie Tl AL 6-74-
43
WIĄZANKI! NAJLEPSZYCH 2YCZEW W RADOSNYM dniu hożego NARODZENIA i nowego roku
LE SWEJ KLIENTELI I CALEI POLONII
CHALYKOFFS MENS WEAR
681 Queen East — Sault Ste Marie
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
z okazji Świat
BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO KOKU
składa
THE TEXTILE SHOP
Mówimy po polsku
718 Oueen St E — Sault Ste Marie
Duio ii:fL'a i radon i ohaji sumt Uozctio
Narodzenia
fctfrrrrr:- - — --- — —
4&3
orcgo Roku składa
Kn Urt „I AL rir UJN„ 5
HOUSEHOLD APPLIANCES LIMITED
368 Oueen East — Dial 6-62-
77
258 Weil W Sault Ste Marie Dial 3-56-
82
Sm it _ti
Z okazji świąt Bożego narodzenia
i Xoiccpo Roku
najlepsze życzenia składa sny Kuchtom całej Polonu
0'CONNOR & SOŁTYS LTD
Specialized Elecłrical Conłracting
SALES and SERYTCE G E Authonzed Dealers
LODÓWKI MASZYNY DO PRANIA
173 Gore Street Sault Sfe Marie Te! AL 6-76- 01
£3dV?t?37rtt5t y £
t _ _
i
—
—
'£!$ZćiiZ$XS}Z?&zrt57t&-r- r
S?
SI
I?
s?
a
s?
s?
a?
H
a?
&!9
¥&
9
i?
w
5
"Sr
&
5
"=lT=i--iLTMS-i=ł-ł3:
ST £8
z "Pana
W talu tez wieczór opowiada! ki MuŁieliśaij pod batogami ko-ra- z
pan Muszalski co następuje: ipać studnie i w polu pracować
— Niech Najv}ższy ma w opie-ce
swojej Jttietej ca!ą Rzeczpospo
lita nas wszystkich a miedzy na-mi
szczególnie jejmość panią tu
obecną godną naszego komendan-ta
małżonkę na której splendory
ślepie nasze spoglądać niemal nie-godne
Nie chce ja w paragon
wchodzić z panem Zagłobą które-go
przygody Dydone samą i jej
wdzięczny fraucjmer w największy
podziw wprawić by mogły ale sa-mi
waćpaństwo casus cognostere
meos1) nie będę się ociągał aby
zacnej kompanii nie ubliżjć
W młodości odziedzjczjłem na
Ukrainie koło Taraszczy substan-cję
znaczną Miałem i dwie wioski
po matce w spokojnym kraju wed-le
Jasła alem w ojcowiźnie rezy-dować
wolał że to od ordy bliżej
i o przygodę łatwiej Fantazja ka-walerska
ciągnęła mnie na Sicz
ale nic tam już bło po nas jed-nakże
w Dzikie Pola w kompanii
niespokojnych duchów chodziłem
i rozkoszy zaznałem Dobrze mi by-ło
na majętności to tylko dolegało
mi srodze iż miałem lichego są-siada
Rł to prosty chłop spod I3ia-loeerk-wi
ktńren 7a miodu na Si-czy
bł tam się do szarzy atamana
kurzeniowego dosłuż)) i do War
szawy od kosza posłował gdzie też
i uszlachcon 7ostał Zwał się Dy-diu- k
A trzeba waćpaństwu wie-dzieć
że my się od pewnego wo-d7- a
Sammtów wprowadzamy zwa-nego
Musca co po nas7emu "mu-cha"
7nacy ów Musca po nic-sczęśhw)- ch
przeciw Rz)mianom
imprezach na dwór Ziemowita sy-na
Piastowego TZ)l))ł klórcn prze-zwał
go dla większej w ) gody Mu-scahki- m
co potem potomność na
Musialskiego prerobila Poczuwa-jąc
ja się wtedy do krwi tak zacnej
z wielką abominacją patrz) lem na
owego D) diuka Bo żeby szelma
umiał ten honor Moren go spot-kał
szanować i większą doskona-łość
stanu s7lacheckiego nad wszel-kie
inne U7iial może bjm nic nie
mówi) Ale on 7icmię jako szlach-cic
tr7) mając z samej godności
jeszcze się naigrawal i często mó-wi):
"Zali mój cień teraz większj?
Ko?ak ja bv) i Kozakiem ostanę
a szlachectwo i wsz)stkie wraże
Lachy — ot mnie " Nie mogę wać
państwu tego powiedzieć jakie w
t)in miejscu gesla plugawe cznil
moich
okup
Wieża
widać
(nowiadaia!
dalsze komendy
wracam
ladzie
ników
wiosła
trzeba
muszą
zimno
innej
tneba
obecność przywieźli
nie pozwala pasja posadziwszy naprzeciw
począłem gop°ś towarzsza niedoli
b)ł tciiebns") Kie-śmiał- y
płaci) sza-l'- m ów miota
hle szedł ale dzwonienie kajdanków
krwi
go na uwadze Znienawidziłem go
jak i on mnie nienawiścią
ścigał Raz Taraszczy na rynku
strzeli! do mnie włos nie zabił
ja 7asię lozszczcpilem mu głowę
obuszkiem zijeżdżałem
go z dworskimi ludźmi dwakroc on
mnie z hullajstuem Nic zmógł
mnie ale i ja przecie nie mogłem
mu dac rady Chciałem prawem
przeciw niemu eznic — ba' co lam
prawa na Ukrainie której
jeszcze giuzy dymią Kto
tam hultajów skrzyknie może
całą Rzeczpospolitą nic dbać
on czynił bluźniąc dodatku prze-ciw
wspólnej matce i wcale niepa-miętny
że ona do stanu szlachec-kiego
go podnosząc do piersi tym
samym go prz) cisnęła przywileje
mu dala z pomocy których dzier-żył
ziemię i tę aż zbytnia
której by pod żadnym ininm wła
daniem nie zażył Gdybyśmy to mo-s- li
po sąsiedzku sjP spotkać pew- nie by mi argumentów nie zbrakło
ale my się nie id) wali inaczej
jak z rusznica jednym a
drugim ręku Odium) rosło we
mnie z
Caglc
prze- -
ic
skórę polem odpuśc-iwszy-
mu wszjstkie jak
na prawego chrześcijanina przysta-ło
co po prostu
Ale Bóg zrządził ina"czej
Miałem za wsią zacna i
raz ja osiadać Było to
pod wieczór tam ledwie
z pacierzy aż tu
jaków yś uszy moje uderza Obej-rzę
się: jak obłok nade wsią
Po chwili ludzie: Orda! orda
tuż — ćma
acanstwu! Strzały lecą jakoby
deszcz zacinał nie spojrzę
baranie kożuchy i diabelskie mor
dy Ja do konia! Nirnem
pice albo szesc chwyci-ło
Rwałem je silny byłem
--Yee Hercules: 4) W miesiące
potem znalazłem s:ę z innym ja-syrem
Bachczj serajom we wios
ce zwanej
"ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X-m- ) 195? Pojednanie
(Wyjątek Wołodyjevskiego")
Chciałem się wykupić miałem za
to Przez pewnego pisa-łem
listy do majętności pod
Jasłem Nie wiem czy-l- i listy nie
doszły czy w drodze przejęto
dość że nic nie przyszło Powieźli
mnie do Carogrodu i na galery
sprzedali
Siła by tm mieście opowiadać
od którego nie wiem jeżeli jest
większe i ozdobniejsze na świecie
Ludzi tam jako traw w stepie albo
kamieni w Dniestrze Mury na
Jcd)nkule srogie przy wie
ży W ogrodzie razem ludźmi
psi się któr)m Turcy nie
cz)nią krzywdy dlatego że
się do pokrewieństwa poczuwają
sami psubratami będąc Nie masz
między nimi innjch stanów jeno
panowie niewolnicy zaś nad po
gańską nie masz niewoli
Straszna jet potencja turecka i
żadnemu z potentatów tak wielu
królów jako sułtanowi nie podle
ga Sami Turcy powiadają że gdy
by nic Lochistan (tak oni matkę
naszą ted)by już orbis
terrarum s) dawno b)li
"Za plecami Lacha
świata nieprawdzie żyje on po ja po
oo ow (prawią) jaKo pies poci Krzy- -'
żem leży a nas po rękach kąsa"
I mają słuszność bo przecież tak
b)lo i tak jest A my tu w Chrep-tiowi- e
i w Mohi-lowi- e
w Jampolu w Raszkowie
cóż innego czynimy? Siła jest złe-go
w naszej Rzeczypospolitej ale
przecie tak mślę że nam owa fun-kcję
i Bóg kiedyś policzy i ludzie
może policzą
Ale owo do tego co mi
się przygodzilo Ci niewolnic) któ
rzy na w miastach i po
wsiach żyją w jęczą o-pre- sji
od którzy na galerach
[wiosłować musza Bo on)ch galer
raz na brzegu nawy
prz)kuwszy nic odkuwają
już nigdy ani na noc ani na dzień
ani na święta — i do śmierci w
łańcuchach ż)ć tam to-nie-- li
okręt tn pugna navaliK) to
owi z nim razem tonąć Na-dzy
są wszyscy ich mrozi
deszcz mroczy głód gniecie na
to nie masz rady jeno łzy i
praca oki utną bo wiosła są tak
ciężkie że dwóch ludzi do jednego
bo jejmość pani zgolą mnie w nocy i za- -
mi na to Ale i'{lli jakte-trawił- a
mnie dzika i którego in
giiębić Nic zląkł się człek poznać nic mogłem
a nawiqzk'ą Na to u)szal stukot
b)lby w ja tego nie' — niilv
mając Coc! mi miał
w
o
Dwakroc
za w
z miast
o
Tak
w
w
w
w
bato-gami
zorać
clairor3)
dym
powiem
arkanów
trzy
błąkają
panami
moją trumnę zabijają chociaż i to
bym wolał się ale na-dzieja
sercu jakoby ja
zwiał Jęki moje kawadżi batoga-mi
potłumil więc przesiedziałem
cicho cała noc póki nie
świtać Sj-ojrz- ę ja wtedy na tego
kto ma mna wiosłem robie —
Jezu Chryste miły' — zgadnijcie
państwo kto to był
mnie? — Dydiuk!
Poznałem go zaraz chociaż b)!
goły wychudł i broda urosła mu
w pas bo już dawniej był na ga-lery
Począłem się na
niego patizyc on na mnie: poznał
mnie także Nic do
-- iebic nic Ot na co nam obum
przyszło' Ale taka jeszcze
była w nas zawziętość że nie tyl-ko
nie powitaliśmy się po bożemu
ale ura'u w nas pło
mień i az radość chwyciła ser
ce każdego że i jeco wróg tak sa-mo
cierpieć musi Tegoż samego
dnia drogę Dziw-no
było największym
cielem za jedno wiosło imać z jed
noi miv nrhłnnv ipśó IłArtli
każdy rn dniem ażem po-!M„n!1K- Lwi Ji„
żoU o tym dałem momć jedmm powie-jakob- y go schwytać Czułem tr7en d)thaC) ra7em clcrpiećt
wyrzekanie szlachectwa
a
grzechy
zastrzeJjć
pasiekę
o
lecą
a za
i
ordynkie
z
za
tatarskiej Suhajdzig
r
Ormianina
o
z
a
cięższej
nazywają)
a
a
Modliłem
ze
naprzeciw
zaprzedan
mówiliśmy
buchnęła
za
z nieprzyja
h- -
Wtwo
ra
Zabawiłem
mniejszej
Insula
to
i na
rzekłbyś: deszcz osmsty
Pot sie z lał
nam podniebienia
nocy kasalo
znikąd — nic jeno strapie-nie
za utraconym szczęściem
strapienie Słowa
tego nie wypowiedzą W jednej
ojtoi na greckiej wi-dzieliśmy
pokładu owe
ruines") świątyń jeszcze
nogą strzemienia dotknął już Grcea ") starożytni wznieśli Kn- -
przecież
stoi tam
ze złota marmur po-żó- kł
od starości Widać zaś
bo to wzsórzu nagim niebo
jako żeslowa-liśm- y
Peloponezu Dzień
memu było na przezwisko szedł za dniem tydzień za tysod- -
u-u- vj niem niysmy Dyamsiem sjnia te nieludzki dla niewolników do mc rzekk bo iesJCie har--
H Sienkiewicz
dośc i zawziętość w nasz) eh ser-jcac- h
mieszkała Ale poczęliśmy
i zwolna kruszeć pod ręka 5ożą Z
'trudu i zmienności aury grzeszne
cielsko jęło ram prawie odpadać
od rany surowcem
gnoiły się w słońcu W nocy mo-dliliśmy
się Co się
nę to słyszę jako Ddiuk mówi:
"Chryste pomjłuj! Swiataja Pre-czysta- ja
pom)łuj' daj umert)'"
Ón też j jakom ja
do Bogarodzicielki i jej Dzieciątka
ręce wyciągał A tu jakoby wiatr
urazę z serca zwiewa! Co-raz
mniej coraz mniej W końcu
jakem nad płakał tom i nad
nim płakał Jużeśmy też oba spo-glądali
na siebie inaczej Ba! po-częliśmy
sobie świadcz)ć Jak na
mnie przszły poty i śmiertelne
znużenie to on sam jak
na niego to ja Prz) niosą misę
uważa żeby i drugi miał
Ale patrzcie acaństwo co to za na-tura
ludzka! Po prostu mówiąc mi-łowaliśmy
się już ale żaden nie
chciał pierwszy powiedzieć Szel-ma
w nim bj la ukraińska dusza!
Dopieroż kiedyś okrutnie nam b)lo
i ciężko a w dzień że
nazajutrz spotkamy się z wenecjań- -
ską flotą Zwności też b)ło
po i wszystkiego nam żałowano
bicza Prz)szla noc: jęcz)my
reszta w 'z cicha i — swojemu
t)ch
wiatr
jeno
i
swojemu się jeszcze
żarliwiej patrzę ja świetle
miesiąca jemu łzy diukiem na
lecą Wezbrało mi serce
więc mówię: "D)diuk toć m) z
jednych stron odpuśćmy sobie wi-ny"
Jak usłyszał — miły Boże!
chlopisko nie ryknie kie-M- ę
nie zerwie aż łańcuchy zabrzę-kł- y
Przez wiosło padliśmy sobie
w ramiona całując się i płacząc
— Pan Bóg jaKo się okazało po-błogosławił
nas i łaskę swoja
kazał ale na razie gorzko przy płaci-liśmy
ów braterski sentyment 0-t- o
trzymając się w objęciach po-plątaliśmy
tak łańcuchy żeśmy ich
odczepić nie mogli Przszli dozor-cy
i dopiero nas rozszczepili ale
kańczug więcej godziny nad
nami nas nie patrząc gdzie
Popłynęła krew ze mnie popłynę-ła
z Dydiuka pomieszała się i po-szła
jednym strumieniem w morze
No! nic to! stare dzieje na chwa-lę
bożą!
Od tej pory nie pi zj szło mi do
że ja od Samnitów pochodzę
on białocerkiewski niedaw-no
uszlachcon I brata rodzonego
nie mógłbym więcej miłować
jego miłował Choćby też i nic
był uszlachcon by mi hylo
— choć wołałem że bjl A on po
staremu jako niegdyś nienawiść
tak teraz miłość oddawał z nawiąż--
chciał nikczcmność je-- zdawało się że ćwieki w ką Taką już naturę
zarazę
wolnoc
głownia
ludźmi
w
zaczęło
przecie
jak
nawa ruszyła w
my
Nazajutiz była bitwa Wenccji- -
nie rozegnali naszą flotę na
wiatry Nasza galera potrzaskana
srodze z kolubryn zataiła się
jakowejś pustej wysepce po pro-stu
skale z morza sterczącej Trze-ba
ją było reperować a że żolire-rz- e
poginęli i rąk musieli
nas i siekiery nam dać Ja-koś- my
tylko na lad wysiedli spoj-rzę
na Dydiuka a niego już to
samo w głowic co u mnie "Za-raz?"
— pyta mnie "Zaraz!" —
mówię i mykc dłużej w Ich
Czubatego wtem on samego kapi-tana
Za nami jako płomień!
W godzinę skończyliśmy z Turka-mi
potem zładziliśmy jako tako ga- -
yerę i siedli na nią bez łańcuchów
Bóg miłosierny kazał wiatrom
przywiać nas do Wenecji
O żebranym chlebie dostaliśmy
się do Rzeczypospolitej Podzieli-łem
sic z Dydiukiem podjasielską
substancja i oba zaciągnęliśmy się
znowu żeby za nasze łzy i za
krew zapłacić Podczas podhajec-kie- j
Dydiuk poszedł na do Sir-k- i
a z nim razem do Co
wyrabiali i jak znaczna uczynili
dywersję tym acaństwo wiecie
W czasie rrimk ct wr ze — 10 grzcen wiec 7Pm ttiA n „„i™- - „„ w„ zemsH-- nr! łr-i- v t- - „ chciałem mu tylko nap-w- d za to iesDoncie a'"ntpmrn Arrhmpi lem i' teraz oto ilekrorT "
v- - „J '
kazać
Pan
poszedłem
dziesięć
gdzie
wedle
ta'n
su tam przy insuli a wszy-'?32- 1 czynię to na jego intencję
stko w mocy tureckiej Oba brzegi a ŹC:T1 tym sposobem nieraz
takoż świat cały! Ciężko byloh"cf° uradował na świadków w
W dzień znój niewypowiedziany! teJ zacnej kompanii nie braknie
Słonce tak pali że aż woda zda się] Tu znowu pan Muszalski
od nieco plonać a kiedy owe bla- -' ó słychać było tylko poświst
ki poczną drgać skakać fluk-tac- h
pa-da
nas a język przy-sych- ał
do W
zimno pies Po-ciechy
żal
ból i mordęga
już ziemi
z sławne
które
mrńe-- i
przy kolumnie jak-by
a to tak
dobrze
ra
tam turkus™
naokół
Panu
uusaii uii iaisrzyn a- - z
i ciei- - slebie
kości cedane
o śmierć zdrzera
słszał widział
morski
sobą
wiosłował
każdy
zle mówili
ską
prócz
— modlim)
przy
aż
brodę
to
— kiedy
o- -
świstał
Bito
głowy
a chłop
ja-kom
jedno
cztery
przy
brakło
rozkuć
u
me
a
nsza
Sicz
Krymu
o
rowrotu
nienawiść ™wi
duszę
umilkł
jak
lunina
Potem
inni
! nnjrłrjrłnrrn twvivu „m-- ? uuu :i iirzasKame o- -
gma Stary wojownik utkw ił wzrok
w płonące kłody i po długim Mil- czeniu tak skończył
— Był Nalew ajko i Loboda była
chmielnicczyzna a teraz jest Do-rosz:
ziemia z krwi nie osy cha xłó-ei- m siał się I "bijem a przecież Bóg po- --w serca nasze senina™ mi- łości jeno że one jakoby w plonn3j
isiepboide kleażńacziudgoiepmieropopzaońdjkuimciskiedom- piero w tatar-A-i-ej
niewoli niespo- dziewanie -- wydają ntfcta1
n P=a4 moje j-rzyj-o3v
J Krtjk
Na dc Kerfcale
-- ł caep iali
i biraa mor!ca_
"i mca:ecraocj '"" Goirdefartricca
ii
&&&iś?iittśtt&'Stt"&t$P& £©??- -
5 Życzenia i Saolł Ste Marip
ij Moc serdecznych życzeń
f śwwtccznjch i noworoeza 1
n j zasyłają sicej Khwielt i całej Pco
BOSTON MOTORS LTD
Chevrolel Oldsmobile Cadillac
$ 775 Queen Si East Sault Sie Marin
I
MU
Si7
&
S' 11 Gou St
KJJ
eii
= - S? 9
MtJt ś
t '
H
w
to
ęj
w- -
-- 1
t-5--
id
dwm
mSpĘm
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
z okazji Świat
BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU
składa
McMASTERS FUELS
SKŁAD Z OPALEM I PALIWEM
n
tj- -
Sault Ste Marie AL 6-22-
53
PRZYJEMNYCH ŚWIAT BOŻEGO NAPĘDZENIA
I NOWEGO ROKU
tyczy twym Klientom i Polonu
THE HUB CLOTHING STORĘ
Męskie ubiania swctiy obuwie
242-24- 6 Queen St East Sault Ste Marie Tcl 6-67-
41
SERDECZNE ŻYCZENIA
WESOŁYCH ŚWLT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
SKŁADAJĄ SWEJ KLIENTELI 1 CAŁEJ POLONII
ENCHIN BROS LTD
360 Oueen St E Sault Sfe Maria Tel AL 3-21-
51 V—
tar VJ V ytjy
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZĘ X W RADOSNYM
DNIU BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO KOKU
fcLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
Necchi B3rnina Seying Cenire
503 Queen St E Sault Ste Marie Tel 3-10-
30
rsIFA (04m
!sm®mi
MmB
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYC1LS W RAP 'bNYM
DNIU B02EGO NARODZENIA I NOWEGO I?uK'
&LE SWEJ KLIENTELI I Ct1 POLO' II
3C2 Cueeri St E
i Bruce at Queen)
f -
DAVIS
CLOTHING
Sault St2 Maria
'!Bii
AL 3-11-
C2
Cuzo tzczfcia i redośn z ókczn £" 'C B
Naroazena i Nowego Roku tkana
JACK F WOOLRICH
RADIO SALES AND SERVICE
-- x"aPravi£Ć1 i sprzedajemy tekwjie ił LA ictor Piadis — Instrurnenty muz --
£-
PIjiy — Xaprsirv
134G=r2St — Sault Ste Marie — Dia! AL 3-12- S1
SSSS&I?S"€4-500-0
" -
f
e
f
t
9
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 19, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-12-19 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000368 |
Description
| Title | 000437a |
| OCR text | 2? ar V w W £ 6' ft' % IW V 9 9 ó v I? M I? S£ sr Cl!? 1® I życzenia z Sauił Ste Marie f m PRZYJEMNYCH ŚWIĄT B02EG0 NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU FACTORY AUTO BODY SPECJALNOŚĆ W NAPRAWACH 66 Spring Street zczy SAMOCHODÓW Sault Ste Marie Ont PRZYJEMNYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU tyczy mym Khcnlom i 1'olonu J McLEOD & SONS LIMITED PLUMWNG HEATINO ELECTRICAL AND APPLIANCES 281 North Street Sault Ste Marie Tl AL 6-74- 43 WIĄZANKI! NAJLEPSZYCH 2YCZEW W RADOSNYM dniu hożego NARODZENIA i nowego roku LE SWEJ KLIENTELI I CALEI POLONII CHALYKOFFS MENS WEAR 681 Queen East — Sault Ste Marie NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA z okazji Świat BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO KOKU składa THE TEXTILE SHOP Mówimy po polsku 718 Oueen St E — Sault Ste Marie Duio ii:fL'a i radon i ohaji sumt Uozctio Narodzenia fctfrrrrr:- - — --- — — 4&3 orcgo Roku składa Kn Urt „I AL rir UJN„ 5 HOUSEHOLD APPLIANCES LIMITED 368 Oueen East — Dial 6-62- 77 258 Weil W Sault Ste Marie Dial 3-56- 82 Sm it _ti Z okazji świąt Bożego narodzenia i Xoiccpo Roku najlepsze życzenia składa sny Kuchtom całej Polonu 0'CONNOR & SOŁTYS LTD Specialized Elecłrical Conłracting SALES and SERYTCE G E Authonzed Dealers LODÓWKI MASZYNY DO PRANIA 173 Gore Street Sault Sfe Marie Te! AL 6-76- 01 £3dV?t?37rtt5t y £ t _ _ i — — '£!$ZćiiZ$XS}Z?&zrt57t&-r- r S? SI I? s? a s? s? a? H a? &!9 ¥& 9 i? w 5 "Sr & 5 "=lT=i--iLTMS-i=ł-ł3: ST £8 z "Pana W talu tez wieczór opowiada! ki MuŁieliśaij pod batogami ko-ra- z pan Muszalski co następuje: ipać studnie i w polu pracować — Niech Najv}ższy ma w opie-ce swojej Jttietej ca!ą Rzeczpospo lita nas wszystkich a miedzy na-mi szczególnie jejmość panią tu obecną godną naszego komendan-ta małżonkę na której splendory ślepie nasze spoglądać niemal nie-godne Nie chce ja w paragon wchodzić z panem Zagłobą które-go przygody Dydone samą i jej wdzięczny fraucjmer w największy podziw wprawić by mogły ale sa-mi waćpaństwo casus cognostere meos1) nie będę się ociągał aby zacnej kompanii nie ubliżjć W młodości odziedzjczjłem na Ukrainie koło Taraszczy substan-cję znaczną Miałem i dwie wioski po matce w spokojnym kraju wed-le Jasła alem w ojcowiźnie rezy-dować wolał że to od ordy bliżej i o przygodę łatwiej Fantazja ka-walerska ciągnęła mnie na Sicz ale nic tam już bło po nas jed-nakże w Dzikie Pola w kompanii niespokojnych duchów chodziłem i rozkoszy zaznałem Dobrze mi by-ło na majętności to tylko dolegało mi srodze iż miałem lichego są-siada Rł to prosty chłop spod I3ia-loeerk-wi ktńren 7a miodu na Si-czy bł tam się do szarzy atamana kurzeniowego dosłuż)) i do War szawy od kosza posłował gdzie też i uszlachcon 7ostał Zwał się Dy-diu- k A trzeba waćpaństwu wie-dzieć że my się od pewnego wo-d7- a Sammtów wprowadzamy zwa-nego Musca co po nas7emu "mu-cha" 7nacy ów Musca po nic-sczęśhw)- ch przeciw Rz)mianom imprezach na dwór Ziemowita sy-na Piastowego TZ)l))ł klórcn prze-zwał go dla większej w ) gody Mu-scahki- m co potem potomność na Musialskiego prerobila Poczuwa-jąc ja się wtedy do krwi tak zacnej z wielką abominacją patrz) lem na owego D) diuka Bo żeby szelma umiał ten honor Moren go spot-kał szanować i większą doskona-łość stanu s7lacheckiego nad wszel-kie inne U7iial może bjm nic nie mówi) Ale on 7icmię jako szlach-cic tr7) mając z samej godności jeszcze się naigrawal i często mó-wi): "Zali mój cień teraz większj? Ko?ak ja bv) i Kozakiem ostanę a szlachectwo i wsz)stkie wraże Lachy — ot mnie " Nie mogę wać państwu tego powiedzieć jakie w t)in miejscu gesla plugawe cznil moich okup Wieża widać (nowiadaia! dalsze komendy wracam ladzie ników wiosła trzeba muszą zimno innej tneba obecność przywieźli nie pozwala pasja posadziwszy naprzeciw począłem gop°ś towarzsza niedoli b)ł tciiebns") Kie-śmiał- y płaci) sza-l'- m ów miota hle szedł ale dzwonienie kajdanków krwi go na uwadze Znienawidziłem go jak i on mnie nienawiścią ścigał Raz Taraszczy na rynku strzeli! do mnie włos nie zabił ja 7asię lozszczcpilem mu głowę obuszkiem zijeżdżałem go z dworskimi ludźmi dwakroc on mnie z hullajstuem Nic zmógł mnie ale i ja przecie nie mogłem mu dac rady Chciałem prawem przeciw niemu eznic — ba' co lam prawa na Ukrainie której jeszcze giuzy dymią Kto tam hultajów skrzyknie może całą Rzeczpospolitą nic dbać on czynił bluźniąc dodatku prze-ciw wspólnej matce i wcale niepa-miętny że ona do stanu szlachec-kiego go podnosząc do piersi tym samym go prz) cisnęła przywileje mu dala z pomocy których dzier-żył ziemię i tę aż zbytnia której by pod żadnym ininm wła daniem nie zażył Gdybyśmy to mo-s- li po sąsiedzku sjP spotkać pew- nie by mi argumentów nie zbrakło ale my się nie id) wali inaczej jak z rusznica jednym a drugim ręku Odium) rosło we mnie z Caglc prze- - ic skórę polem odpuśc-iwszy- mu wszjstkie jak na prawego chrześcijanina przysta-ło co po prostu Ale Bóg zrządził ina"czej Miałem za wsią zacna i raz ja osiadać Było to pod wieczór tam ledwie z pacierzy aż tu jaków yś uszy moje uderza Obej-rzę się: jak obłok nade wsią Po chwili ludzie: Orda! orda tuż — ćma acanstwu! Strzały lecą jakoby deszcz zacinał nie spojrzę baranie kożuchy i diabelskie mor dy Ja do konia! Nirnem pice albo szesc chwyci-ło Rwałem je silny byłem --Yee Hercules: 4) W miesiące potem znalazłem s:ę z innym ja-syrem Bachczj serajom we wios ce zwanej "ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X-m- ) 195? Pojednanie (Wyjątek Wołodyjevskiego") Chciałem się wykupić miałem za to Przez pewnego pisa-łem listy do majętności pod Jasłem Nie wiem czy-l- i listy nie doszły czy w drodze przejęto dość że nic nie przyszło Powieźli mnie do Carogrodu i na galery sprzedali Siła by tm mieście opowiadać od którego nie wiem jeżeli jest większe i ozdobniejsze na świecie Ludzi tam jako traw w stepie albo kamieni w Dniestrze Mury na Jcd)nkule srogie przy wie ży W ogrodzie razem ludźmi psi się któr)m Turcy nie cz)nią krzywdy dlatego że się do pokrewieństwa poczuwają sami psubratami będąc Nie masz między nimi innjch stanów jeno panowie niewolnicy zaś nad po gańską nie masz niewoli Straszna jet potencja turecka i żadnemu z potentatów tak wielu królów jako sułtanowi nie podle ga Sami Turcy powiadają że gdy by nic Lochistan (tak oni matkę naszą ted)by już orbis terrarum s) dawno b)li "Za plecami Lacha świata nieprawdzie żyje on po ja po oo ow (prawią) jaKo pies poci Krzy- -' żem leży a nas po rękach kąsa" I mają słuszność bo przecież tak b)lo i tak jest A my tu w Chrep-tiowi- e i w Mohi-lowi- e w Jampolu w Raszkowie cóż innego czynimy? Siła jest złe-go w naszej Rzeczypospolitej ale przecie tak mślę że nam owa fun-kcję i Bóg kiedyś policzy i ludzie może policzą Ale owo do tego co mi się przygodzilo Ci niewolnic) któ rzy na w miastach i po wsiach żyją w jęczą o-pre- sji od którzy na galerach [wiosłować musza Bo on)ch galer raz na brzegu nawy prz)kuwszy nic odkuwają już nigdy ani na noc ani na dzień ani na święta — i do śmierci w łańcuchach ż)ć tam to-nie-- li okręt tn pugna navaliK) to owi z nim razem tonąć Na-dzy są wszyscy ich mrozi deszcz mroczy głód gniecie na to nie masz rady jeno łzy i praca oki utną bo wiosła są tak ciężkie że dwóch ludzi do jednego bo jejmość pani zgolą mnie w nocy i za- - mi na to Ale i'{lli jakte-trawił- a mnie dzika i którego in giiębić Nic zląkł się człek poznać nic mogłem a nawiqzk'ą Na to u)szal stukot b)lby w ja tego nie' — niilv mając Coc! mi miał w o Dwakroc za w z miast o Tak w w w w bato-gami zorać clairor3) dym powiem arkanów trzy błąkają panami moją trumnę zabijają chociaż i to bym wolał się ale na-dzieja sercu jakoby ja zwiał Jęki moje kawadżi batoga-mi potłumil więc przesiedziałem cicho cała noc póki nie świtać Sj-ojrz- ę ja wtedy na tego kto ma mna wiosłem robie — Jezu Chryste miły' — zgadnijcie państwo kto to był mnie? — Dydiuk! Poznałem go zaraz chociaż b)! goły wychudł i broda urosła mu w pas bo już dawniej był na ga-lery Począłem się na niego patizyc on na mnie: poznał mnie także Nic do -- iebic nic Ot na co nam obum przyszło' Ale taka jeszcze była w nas zawziętość że nie tyl-ko nie powitaliśmy się po bożemu ale ura'u w nas pło mień i az radość chwyciła ser ce każdego że i jeco wróg tak sa-mo cierpieć musi Tegoż samego dnia drogę Dziw-no było największym cielem za jedno wiosło imać z jed noi miv nrhłnnv ipśó IłArtli każdy rn dniem ażem po-!M„n!1K- Lwi Ji„ żoU o tym dałem momć jedmm powie-jakob- y go schwytać Czułem tr7en d)thaC) ra7em clcrpiećt wyrzekanie szlachectwa a grzechy zastrzeJjć pasiekę o lecą a za i ordynkie z za tatarskiej Suhajdzig r Ormianina o z a cięższej nazywają) a a Modliłem ze naprzeciw zaprzedan mówiliśmy buchnęła za z nieprzyja h- - Wtwo ra Zabawiłem mniejszej Insula to i na rzekłbyś: deszcz osmsty Pot sie z lał nam podniebienia nocy kasalo znikąd — nic jeno strapie-nie za utraconym szczęściem strapienie Słowa tego nie wypowiedzą W jednej ojtoi na greckiej wi-dzieliśmy pokładu owe ruines") świątyń jeszcze nogą strzemienia dotknął już Grcea ") starożytni wznieśli Kn- - przecież stoi tam ze złota marmur po-żó- kł od starości Widać zaś bo to wzsórzu nagim niebo jako żeslowa-liśm- y Peloponezu Dzień memu było na przezwisko szedł za dniem tydzień za tysod- - u-u- vj niem niysmy Dyamsiem sjnia te nieludzki dla niewolników do mc rzekk bo iesJCie har-- H Sienkiewicz dośc i zawziętość w nasz) eh ser-jcac- h mieszkała Ale poczęliśmy i zwolna kruszeć pod ręka 5ożą Z 'trudu i zmienności aury grzeszne cielsko jęło ram prawie odpadać od rany surowcem gnoiły się w słońcu W nocy mo-dliliśmy się Co się nę to słyszę jako Ddiuk mówi: "Chryste pomjłuj! Swiataja Pre-czysta- ja pom)łuj' daj umert)'" Ón też j jakom ja do Bogarodzicielki i jej Dzieciątka ręce wyciągał A tu jakoby wiatr urazę z serca zwiewa! Co-raz mniej coraz mniej W końcu jakem nad płakał tom i nad nim płakał Jużeśmy też oba spo-glądali na siebie inaczej Ba! po-częliśmy sobie świadcz)ć Jak na mnie przszły poty i śmiertelne znużenie to on sam jak na niego to ja Prz) niosą misę uważa żeby i drugi miał Ale patrzcie acaństwo co to za na-tura ludzka! Po prostu mówiąc mi-łowaliśmy się już ale żaden nie chciał pierwszy powiedzieć Szel-ma w nim bj la ukraińska dusza! Dopieroż kiedyś okrutnie nam b)lo i ciężko a w dzień że nazajutrz spotkamy się z wenecjań- - ską flotą Zwności też b)ło po i wszystkiego nam żałowano bicza Prz)szla noc: jęcz)my reszta w 'z cicha i — swojemu t)ch wiatr jeno i swojemu się jeszcze żarliwiej patrzę ja świetle miesiąca jemu łzy diukiem na lecą Wezbrało mi serce więc mówię: "D)diuk toć m) z jednych stron odpuśćmy sobie wi-ny" Jak usłyszał — miły Boże! chlopisko nie ryknie kie-M- ę nie zerwie aż łańcuchy zabrzę-kł- y Przez wiosło padliśmy sobie w ramiona całując się i płacząc — Pan Bóg jaKo się okazało po-błogosławił nas i łaskę swoja kazał ale na razie gorzko przy płaci-liśmy ów braterski sentyment 0-t- o trzymając się w objęciach po-plątaliśmy tak łańcuchy żeśmy ich odczepić nie mogli Przszli dozor-cy i dopiero nas rozszczepili ale kańczug więcej godziny nad nami nas nie patrząc gdzie Popłynęła krew ze mnie popłynę-ła z Dydiuka pomieszała się i po-szła jednym strumieniem w morze No! nic to! stare dzieje na chwa-lę bożą! Od tej pory nie pi zj szło mi do że ja od Samnitów pochodzę on białocerkiewski niedaw-no uszlachcon I brata rodzonego nie mógłbym więcej miłować jego miłował Choćby też i nic był uszlachcon by mi hylo — choć wołałem że bjl A on po staremu jako niegdyś nienawiść tak teraz miłość oddawał z nawiąż-- chciał nikczcmność je-- zdawało się że ćwieki w ką Taką już naturę zarazę wolnoc głownia ludźmi w zaczęło przecie jak nawa ruszyła w my Nazajutiz była bitwa Wenccji- - nie rozegnali naszą flotę na wiatry Nasza galera potrzaskana srodze z kolubryn zataiła się jakowejś pustej wysepce po pro-stu skale z morza sterczącej Trze-ba ją było reperować a że żolire-rz- e poginęli i rąk musieli nas i siekiery nam dać Ja-koś- my tylko na lad wysiedli spoj-rzę na Dydiuka a niego już to samo w głowic co u mnie "Za-raz?" — pyta mnie "Zaraz!" — mówię i mykc dłużej w Ich Czubatego wtem on samego kapi-tana Za nami jako płomień! W godzinę skończyliśmy z Turka-mi potem zładziliśmy jako tako ga- - yerę i siedli na nią bez łańcuchów Bóg miłosierny kazał wiatrom przywiać nas do Wenecji O żebranym chlebie dostaliśmy się do Rzeczypospolitej Podzieli-łem sic z Dydiukiem podjasielską substancja i oba zaciągnęliśmy się znowu żeby za nasze łzy i za krew zapłacić Podczas podhajec-kie- j Dydiuk poszedł na do Sir-k- i a z nim razem do Co wyrabiali i jak znaczna uczynili dywersję tym acaństwo wiecie W czasie rrimk ct wr ze — 10 grzcen wiec 7Pm ttiA n „„i™- - „„ w„ zemsH-- nr! łr-i- v t- - „ chciałem mu tylko nap-w- d za to iesDoncie a'"ntpmrn Arrhmpi lem i' teraz oto ilekrorT " v- - „J ' kazać Pan poszedłem dziesięć gdzie wedle ta'n su tam przy insuli a wszy-'?32- 1 czynię to na jego intencję stko w mocy tureckiej Oba brzegi a ŹC:T1 tym sposobem nieraz takoż świat cały! Ciężko byloh"cf° uradował na świadków w W dzień znój niewypowiedziany! teJ zacnej kompanii nie braknie Słonce tak pali że aż woda zda się] Tu znowu pan Muszalski od nieco plonać a kiedy owe bla- -' ó słychać było tylko poświst ki poczną drgać skakać fluk-tac- h pa-da nas a język przy-sych- ał do W zimno pies Po-ciechy żal ból i mordęga już ziemi z sławne które mrńe-- i przy kolumnie jak-by a to tak dobrze ra tam turkus™ naokół Panu uusaii uii iaisrzyn a- - z i ciei- - slebie kości cedane o śmierć zdrzera słszał widział morski sobą wiosłował każdy zle mówili ską prócz — modlim) przy aż brodę to — kiedy o- - świstał Bito głowy a chłop ja-kom jedno cztery przy brakło rozkuć u me a nsza Sicz Krymu o rowrotu nienawiść ™wi duszę umilkł jak lunina Potem inni ! nnjrłrjrłnrrn twvivu „m-- ? uuu :i iirzasKame o- - gma Stary wojownik utkw ił wzrok w płonące kłody i po długim Mil- czeniu tak skończył — Był Nalew ajko i Loboda była chmielnicczyzna a teraz jest Do-rosz: ziemia z krwi nie osy cha xłó-ei- m siał się I "bijem a przecież Bóg po- --w serca nasze senina™ mi- łości jeno że one jakoby w plonn3j isiepboide kleażńacziudgoiepmieropopzaońdjkuimciskiedom- piero w tatar-A-i-ej niewoli niespo- dziewanie -- wydają ntfcta1 n P=a4 moje j-rzyj-o3v J Krtjk Na dc Kerfcale -- ł caep iali i biraa mor!ca_ "i mca:ecraocj '"" Goirdefartricca ii &&&iś?iittśtt&'Stt"&t$P& £©??- - 5 Życzenia i Saolł Ste Marip ij Moc serdecznych życzeń f śwwtccznjch i noworoeza 1 n j zasyłają sicej Khwielt i całej Pco BOSTON MOTORS LTD Chevrolel Oldsmobile Cadillac $ 775 Queen Si East Sault Sie Marin I MU Si7 & S' 11 Gou St KJJ eii = - S? 9 MtJt ś t ' H w to ęj w- - -- 1 t-5-- id dwm mSpĘm NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA z okazji Świat BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU składa McMASTERS FUELS SKŁAD Z OPALEM I PALIWEM n tj- - Sault Ste Marie AL 6-22- 53 PRZYJEMNYCH ŚWIAT BOŻEGO NAPĘDZENIA I NOWEGO ROKU tyczy twym Klientom i Polonu THE HUB CLOTHING STORĘ Męskie ubiania swctiy obuwie 242-24- 6 Queen St East Sault Ste Marie Tcl 6-67- 41 SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWLT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU SKŁADAJĄ SWEJ KLIENTELI 1 CAŁEJ POLONII ENCHIN BROS LTD 360 Oueen St E Sault Sfe Maria Tel AL 3-21- 51 V— tar VJ V ytjy WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZĘ X W RADOSNYM DNIU BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO KOKU fcLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII Necchi B3rnina Seying Cenire 503 Queen St E Sault Ste Marie Tel 3-10- 30 rsIFA (04m !sm®mi MmB WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYC1LS W RAP 'bNYM DNIU B02EGO NARODZENIA I NOWEGO I?uK' &LE SWEJ KLIENTELI I Ct1 POLO' II 3C2 Cueeri St E i Bruce at Queen) f - DAVIS CLOTHING Sault St2 Maria '!Bii AL 3-11- C2 Cuzo tzczfcia i redośn z ókczn £" 'C B Naroazena i Nowego Roku tkana JACK F WOOLRICH RADIO SALES AND SERVICE -- x"aPravi£Ć1 i sprzedajemy tekwjie ił LA ictor Piadis — Instrurnenty muz -- £- PIjiy — Xaprsirv 134G=r2St — Sault Ste Marie — Dia! AL 3-12- S1 SSSS&I?S"€4-500-0 " - f e f t 9 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000437a
