000220 |
Previous | 12 of 32 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
i
!
znvx&v?rz~--7&?x9-'y~- - 1"rif-ty-yp"Hr-#---f sW? V'''!r'WVMsw"k-"N'- "
'
A SWj Jń-WrTJyM-tlj-
&iHS
"JsSISSS-- u h ł ł Słr 12 ZWIĄ2KOWIEC — poniedziałek 4 kwietnia 1977 Nr 28 ' T lii 'i 3S]ZilŁSi2iiS3i rsflTFgFW!1 ?TiMi?' Trpnhcli'!'!
Życzenia z Windsor
WESOŁYCH SWZ4T WIELKANOCNYCH
zasjła dla Przyjaciół i całej Polonii
MASTER CLEANERS
THE ULTIMATE IN DRIYEIN SERYICE
1081 Ottawa St (at Benjamin)
1310 Kildare Rd (at Ottawa)
1249 Grand Marais West
South Windsor
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzy
J Ł Service Centrę Ltd
LICENCED MECHANIC
BP PRODUCTS
968 Ottawa Street — Windsor Qnt
(at Langlois) Tel 256-871- 2
♦
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzą
JANISSE BROTHERS
FUNERAL DIRECTORS
PRZYJACIELSKA OBSŁUGA W POTRZEBIE
1139 Ouellette Ave
Windsor Ont N9A4K1 Tel 253-522- 7
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
zasyła
St Pierre-Lenno- n PHARMACY
J B St PIERRE BSePhm L LENNON PhmB
Bogato zaopatrzona drogeria
i wielki wybór przyborów toaletowych
Tel 253-243- 9 & 256-713- 1
1600 Ottawa Windsor Ont N8Y 1R1
(przy Lincoln)
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzy swoim Klientom i całej Polonii
Checker Cab
Dyrektor — TOM BYNG
Przeszło 85 taksówek dla Waszej obsługi
320 Campbell — Windsor Ontario
Tel: Taxi 253-355- 1 biuro 252-345- 6
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZY
Union Gas Dealer
JOHN COONEY
HEATING & COOLING CO
729 Cataraqui St — Windsor? Ont
Tel: biuro 258-200- 0 dom 945-67- 82
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzy całej Polonii
FISHER S FLOWERS
of Distinction sińce 1926
925 Wyandotte W — Windsor Ont
Tel 253-749- 5
Po' godzinach:
A E Milson — tel 252-513- 4
J A Milson — tel 969-467- 6
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzy swej Klienteli : całej Polonii
Polex Tours
POLSKIE BIURO PODRÓŻY
TADEUSZ I MICHALINA TARNOWSCY
Wycieczki do Polski i innych krajów
Załatwiamy sprawy paszportowe wizowe kupony
Orbisu sprowadzanie krewnych na stałe lub
z wizytą do Kanady oraz przesyłki Pekao
Wykonujemy zdjęcia fotograficzne wszelkiego
rodzaju dołączając zdjęcia do paszportów
1Q15 Ottawa St — Windsor Ontario
Tel 256-506- 5 N8X 2E3
' WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
11 iyczy swojej Klienteli i'całej Polonti -
D Ci (DAVE) POPE
Manłoer
1 The Bank --
"
of Nova Scotia
1357 Ottawa St — Windsor Ontario
Tel£254i3267--
iJtiiijp'wij"-łf'ĄJW''W)C'"Ł'- J
p N8X 2E9
U3
S
m
m
Barbara Nawrocka
Biegała gorączkowo po
mieszkaniu Małe było Ale
znać było na nim także tro-skliwą
rękę pedantki Teraz
rozrzucała wszystko nieuważ-nie
a w jej ruchach tkwiło
coś z szaleństwa
Bieliznę kładła razem z
pantoflami suknie mieszała
z okryciami Wyprasowane
bluzki gniotły się na tapcza-nie
pod szczotkami do wło-sów
kremami i drewnianymi
ramiączkami
Potykała się o rozwarte
walizy darła pończochy o wi-klinowy
kosz Obijała łokcie
i biodra o ciasno rozstawione
niebie plątała nogi w za wiel-kim
na ten pokoik dywanie
Miała wyraz twarzy zupeł-nie
nieobecny można by go
nazwać abstrakcyjnym Tak
jakby nigdy ten pokój z dwo-rną
parterowymi oknami te
serwetki i te porcelanowe
figurynki rząd garnków w
wypastowanej kuchni nikiel
kranów w łazience nie nale-żały
do niej Jakby była tu
gościem Krążyła tu z konie-czności
wśród tych rozwalo-nych
kufrów myślami sobą
przebywając w zupełnie in-nym
miejscu
Przez jej oczy teraz czuj-ne
z błyskami decyzji prze-latywały
iskry zniecierpliwie-nia
gniewu pasji kiedy nie
dość szeroka suknia nie da-wała
się jednym ruchem zgo-rączkowan- ej
dłoni zedrzeć z
wieszaka Kiedy zbyt wysoki
obcas pantofla ąle chciał się
zmnleścić na wyznaczonym
mu miejscu w zapełnionym
już po brzegi koszu
Co chwila patrzyła na ze-garek
O dwunastej rzuciła
się na szafy szafki schowki
ze zdwojoną energią Szła
przez mieszkanie jak tajfun
jak motor jak zniszczenie
Wyrzucała z szuflad papiery
wprost na podłogę i grzebiąc
wśród najmilszych kiedyś so-bie
pamiątek niby w kupie
śmieci wybierała te które
mogłyby jej się przydać Al-bo
te które za bardzo daw-niej
lubiła aby teraz je zo-stawić
chociaż nie obchodziły
jej nic tak samo ak wszyst-kie
inne przedmioty w tym
domu
"Domu? Nie Stałam pięć
lat na przystanku Hm Nie
W poczekalni Tak w pocze-kalni
dworcowej" Ostatnie
określenie zadowoliło ją zu-pełnie
Przestała sortować pa-piery
i uśmiechnęła się
Wstała z podłogi strzepnęła
ze spódnicy wąskie paski do-wodów
od paczek i pieniędzy
nadawanych przez minione
miesiące w różne teraz już
nic nie znaczące dla niej
miejsca "Matko Boska ile
niepotrzebnych świstków u-pycha- łam
w te szuflady? —
pomyślała? A teraz już nie
będę Będęje wyrzucać pa-lić
Na coHyle szpargałów!"
Odkryła nagle co to jest wol-ność
Nie ma nic Nic nie by-ło
Próżnia pustka Świat za-czyna
się od jutra Spojrzała
po ścianach
"Ten zaułek wezmę — po-stanowiła
— Nie wyobrażam
sobie żadnego pokoju bez nie-go'
1 Postawiła krzesło mię
KOTKA
dzy serwantką a fotelem i
weszła nogami w sportowych
butach na jego pokrycie Za-niosła
uliczkę do kosza i po-łoż- ła
ją zakurzonym karto-nem
wprost na szarym kos-tiumie
Zegarek wskazywał
juz pierwsza więc z nowym
nakładem energii ruszła ku
biblioteczce Układała książki
w kwadraty i prostokąty aby
potem wiązać je sznurkami
Szarpała sie z węzłami po-magając
sobie zębami i kola-nami
i nad wszystkim góru-jącą
wolą odejścia Natych-miast
Raz na zawsze i bezpo-wrotnie
Nie chciała wracać
tutaj ani po szpilkę ani po
worek brylantów ponieważ
nie można szukać czegoś w
umownym domu w życiu na
niby w próżni Najchętniej
widziałaby tu morze Wielkie
morze które płynęłoby i za-lewało
zalewało wszystko po
dach po komin po błękit ra-zem
z pamięcią
Ale zdawała sobie jednak
sprawę nie wnikając w to
że żadne monę nie zaleje
pamięci Tylko to ostatnie to
dalekie którego jeszcze nie
pragnęła
Kiedy książki stały już w
paczkach pod ścianami za-brała
sie do zamykania waliz
Myliła kluczyki ciskając je
niecierpliwie na dywan co-raz
nowe próbując w zacina-jących
się zamkach Coraz
bardziej zgorączkowana-jakb- y
zbliżała sie do granicy cza-su
jaki jej pozostawał I tak
było w istocie
Na ulicę wyszła z włosami
w nieładzie z pręgami kurzu
na policzkach w bluzce wy-suwającej
sie spod paska
spódnicy i dalej szalona wy-biegła
na jezdnie jakby to
było wiejskie pole w połu-dniowy
czas
Auta trąbiły przeciągle
kierowcy hamowali gwałtow-nie
objeżdżając ją zygzaka-mi
jak pijani lub bardzo we-seli
ludzie Rzucali jej soczy-ste
słówka przez uchylone
szyby
Biegała wśród szyn tram-wajowych
niby nie słysząc
rozpaczliwych dyndań motor-niczych
i łowiła taksówkę
która miała ją zawieźć Do-kąd
zawieźć? Nie zastanawia-ła
się nad tym W każdym
razie ku czemuś diametralnie
różnemu od tego co znała
dotąd i zapewne dlatego z
taką bezrozumną mocą pożą-danemu
Wiatr szarpał jej
włosy przytrzymywała je rę-ką
wzdymał spódnicę i tak
żeglowała jezdnią niepomna
rzeczywistości zmierzająca
ku dniu który zaczynał się
dla niej dziś o tylko jej wia-domej
godzinie
Ponieważ okazała się tak
ryzykancko odważna i tak de-speracko
beztroska złapała
taksówkę o drugiej w połu-dnie
mając wrażenie ze do-kaza- ła
bohaterstwa
Wszystko co dziś rebiła
miało zresztą dla niej taki
nieludzki wymiar jak oczeki-wanie
które w sobie niosła
Kierowała się bowiem ślepą
pewnością że nie ma rzeczy
której by nie dokonała ani
przeszkody której by nie
zmiażdżyła po której by nie
MMIIIIlIMtii
f--
~rT_ ++J5
przeszła i której by nie zni-szczyła
Istotnie nie było po-nieważ
działała w takim na-pięciu
myśli woli i zmysów
które ja dawno przerosło
nad którym juz nie panowała
Cykanie taksometru uspokoi-ło
ja nagle gdyż w jakiś spo-sób
skojarzyło jej sie z do-konanym
dziełem Wyjęła z
kieszeni spódnicy gnębień i
lusterko Spojrzała w nie ba-dawczo
Opanowanymi mcha-mi
poprawiła sobie włosy i
starła palcem ślady kurzu z
policzków Potem wsunęła
bluzkę za pasek oparła sie z
odprężeniem o poduszki w t-- le
wozu i poddała sie płynno-ści
jazdy Szofer zahamował
zbU gwałtownie przed — za
późno przez nia — wskaza-nym
numerem To wyrwało
ją z bierności pobudzając
znów do działania Pobiegła
przodem na klatkę schodową
Stanęła jeszcze raz w
drzwiach Z roztargnieniem
rzuciła okiem na rzędy pa-czek
i bagażu potem omiotła
wzrokiem ściany pokoju
Zdziwiła sie jak mało zostało
w niej gniewu Teraz wydał
jej się znów miły od nowa
odkrya że zawsze go lubiła
Nie potrafiłaby wykrzesać z
siebie ani cienia nienawiści
sprzed godziny Szofer wyno-sił
walizy a ona zbierała z
podłogi papiery znów zamy-kając
je w szufladach Przy-stawiała
do stołu krzesła Na-wet
pył zdmuchnęła z ser-want- ki
Kierowca zabierał
ostatnią" paczkę z książkami
Kazała mu chwilę zaczekać
przed domem
Zamknęła okna potem wy-jęła
z torebki klucze od za-trzasku
i położyła je na stole
Obejrzała sie za swoim nese-serem
i właśnie wtedy przez
szeroko otwarte drzwi weszła
kotka A raczej wpadła ura-dowana
z zadartym ogonem
a jej łapy głeśno stukały o
klepki podłogi Mruczała o
wiele za gośno i przywarła
do nóg kobiety ocierając się
o nie namiętnie Z miłością
Podnosiła w górę żółte ślepia
oszołomione radością spotka-nia
— Jesteś! — krzyknęła ko-bieta
— A gdzieś sie podzie-wał- a
przez tyle tygodni?
Nie myśląc na razie o ni-czym
przykucnęła na podło-dze
Ze śmiechem gładziła
futro kotki Czym dłużej je
głaskała tym powolniejsze
stawały się jej ruchy wresz-cie
ustały a ręka niepewnie
spoczęła na grzbiecie zwierzę-cia
Zdziwiona kotka obejrzała
się raz i drugi wygięła
grzbiet szturchnęła nosem o
miłe kolano a kiedy i to nie
pomogło znów zaczęła ocie-rać
się i mruczeć a potem
nagle kłusem jakby sobie
coś przypomniała pobiegła do
kuchni w stronę zaschniętego
spodka
Kobieta wyprostowała się
chwilę stała bezradnie a po-tem
zrezygnowana ruszyła za
kotką Pogrzebała wśród
garnków strącając z nich po-krywki
Na dnie jednego zna-lazła
trochę mleka Wylała je
na spodek Kotka piła za
RYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
składają
Zarządowi Głównemu
Dyrekcji Prasowej Wydawnictwu „Związkowiec"
Fundacji W Reymonta
wszystkim Członkom Związku Polaków w Kanadzie
Członkiniom Kół "Polek
Gron Młodzieży
wszystkim Czytelnikom „Związkowca"
oraz całej Polonii Windsor v
GRUPA 20 ZPwK
r KOŁO POLEK '
i GRONO MŁODZIEŻY
WINDSOR ONT
! -- f
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
ŻYCZY
BERNARD NEWMAN MPP
POSEŁ DO PARLAMENTU ONTARIO
Z OKRĘGU WINDSOR-WALKERVLL- E
Constituency Office
2187 Howard Ave
Windsor Ont: N8X 3T9
chłannie Krztusząc się i mla-szcza- ć
Była głodna Kobieta
stała nad kotem pijącym mle-ko
i rozglądała sie z rosną-cym
zdenerwowaniem Szofer
zatrąbił na ulicy Zostawiła
kota i wybiegła do pokoju
Rozwarła okno
Zrozumiał że ma czekać
Poprawił się za kierownicą i
wyjął paczkę papierosów
Uspokojona zamknęła okno
Kiedy wróciła do kuchni
kotka siedziała na jej środku
i myła sobie tylne łapy na
smudze zachodzącego słońca
W jej zmrużonych ślepiach
malowała się błogość sytości
poczucie od nowa tak cudo-wnie
odzyskanego bezpieczeń-stwa
i wzbierająca senność
Nie zwróciła już uwagi na
wchodzącą cała zajęta swoją
czynnością Wszystko było
dla niej wyjaśnione i całko-wicie
oczywiste Kobieta to
natychmiast zrozumiała
— Nie mogę cię tu zam-knąć
— powiedziała prosząco
jakby kotka mogła to ocenić
— Zdechniesz z głodu razem
z kociętami — Widziała jaka
kotka była gruba Myślała że
małe urodzą się lada chwila
Podeszła zdecjdowanym
krokiem do drzwi i opuściła
zatrzask potem wzięła kotkę
na ręce i postawiła ją na klat-ce
schodowej Zanim zdążyła
nacisnąć klamkę zwierzę jed-nym
susem wskoczyło z po-wrotem
do mieszkania Wró-ciła
do przedpokoju hamując
z trudem zniecierpliwienie
Znów nachyliła się nad kot-ką
ale tamta zręcznie umknę-ła
jej ręce Schowała się za
krzesło potem pod stół za
szafę Zmęczona kobieta usia-dła
na brzegu fotelu Wtedy
uspokojona kotka wyszła zza
szafy i z głośnym miaukiem
zadowolenia dostrzegłszy jej
uchylone drzwi wcisnęła się
do środka poszerzając sobie
szparę łapą
Kobieta siedziała chwile
bez ruchu potem wstała i
otworzyła szafę
Kotka spojrzała na nią z
zaufaniem porozumiewawczo
Leżała na kupce gazet ukła-dając
się na nich wygodniej
wyraźnie wygniatając sobie
dołek
Cała odwaga opuściła ko-bietę
Stała zrezygnowana
przy drzwiach szafy Nie u-mi- ała
się zdobyć na ten akt
brutalności Zupełnie nie po- trafiła
Zielone oczy zamigotały w
półmroku szafy Tam nagle
znalazło się też życie Czyjeś
życie nierozerwalnie związa-ne
z jej życiem Rodzina
Ogarnęła ją niechęć do tego
symbolu domu dla tych zie-lonych
ogników do tego kłęb-ka
futra A potem do samej
siebie za to ze wzięła kiedyś
tę kotkę w zimie z ulicy Ma-łą
i zagłodzoną Że ją odchu-chał- a
że siadywała z nią
przez tyle zimowych wieczo-rów
w fotelu przy piecu A
wreszcie stwierdziła rzeczo-wo
że to nie jej wina iż kot-ka
się tak nie w porę" odna-lazła
z pół tuzinem kociąt
sądząc po jej brzuchu Sta-nowczym
juz gestem podjęła
(Dokończenie na str 13)
ILOJt
i
Życzenia z Windsor
SERDECZNE ŻYCZENIA
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
zasyła swej Klienteli i całe) Polonii
CABOTO CLUB
SERGIO GRANDO — Manager
Catering to weddings banątiets showers and dances
2175 Parent Ave — Windsor Ont
Tel: Office 252-838- 3 Res 969-542- 9
♦ —
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKANOCY
składa
31x6erson
FUNERAL SERVICE
H S ANDERSON AND SONS LTD
Momber the Order of lhc Gt klon Kule
895 Ouellette Ave Windsor N9A 4J5
Tel 254-322- 3
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzy
EXCEŁSIOR Monument Co
Właźc: DON LAPPAN
Pomniki z granitu marmuru brą7u
11918 Tecumseh Rd E
Tecumseh Ont — Telefon 735-244- 5
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
składa
FARRELL9S
Pharmacy Lid
1495 Tecumseh Rd (przy Gladstone)
Windsor Ont 256-343- 6 252-417- 0
? V i? a'
-- 'e'?lV
♦ '
i
WINDSOR CHAPEL
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
Życzą
Dyrektorzy Domu Pogrzebowego:
FRANCIS L JANISSE
JULES L JANISSE
ALBEMY N JANISSE
JAMES C CARMICHAEL
ROGER A MAILLOUX
1700 Tecumseh Rd E Windsor Ont
Tel 253-723- 4
£z&:x z: G - -- S r { V - i' - l!--C s w r -- r
SERDECZNE ŻYCZENIA
WESOŁEGO ALLELUJA
składa
Bank of Montreal
WALKER AND OTTAWA
1295 Walker Rd
Windsor Ontario N8Y 4R8
SERDECZNE ŻYCZENIA
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
Swoim Klientom i całe] Polonii składa
FREEDS MENS WEAR
1526 Ottawa Street —- Windsor Ont
Tel 258-653- 2
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
życzy wszystkim swoim Klientom V całej Polonii NATIONWIDE
INCOME TAX SERYICES LTD
Buchalteria prowadzenie ksiąg
wypełnianie zeznań podatkowych
RZETELNA OBSŁUGA 6 CENY UMIARKOWANE
1177 Ottawa St — Windsor Ontario
(Naprzeciw parku)
Tel 254-220- 2
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
przesyła swoim Klientom i całej Polonii
Milan Pharmacy
Wysjłamy lekarstwa do Polski
pod gwarancją
1037 Drouillard Rd Windsor N8Y2P9
Tel 253-406- 2 Tel 253-14- 1 6
i
me3
M
m
Ś
i TOirkWiwWTrTm tym "iiriiTynnDTffl-jTT- W
MaBMH
1
- f
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 04, 1977 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1977-04-04 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2001089 |
Description
| Title | 000220 |
| OCR text | i ! znvx&v?rz~--7&?x9-'y~- - 1"rif-ty-yp"Hr-#---f sW? V'''!r'WVMsw"k-"N'- " ' A SWj Jń-WrTJyM-tlj- &iHS "JsSISSS-- u h ł ł Słr 12 ZWIĄ2KOWIEC — poniedziałek 4 kwietnia 1977 Nr 28 ' T lii 'i 3S]ZilŁSi2iiS3i rsflTFgFW!1 ?TiMi?' Trpnhcli'!'! Życzenia z Windsor WESOŁYCH SWZ4T WIELKANOCNYCH zasjła dla Przyjaciół i całej Polonii MASTER CLEANERS THE ULTIMATE IN DRIYEIN SERYICE 1081 Ottawa St (at Benjamin) 1310 Kildare Rd (at Ottawa) 1249 Grand Marais West South Windsor WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy J Ł Service Centrę Ltd LICENCED MECHANIC BP PRODUCTS 968 Ottawa Street — Windsor Qnt (at Langlois) Tel 256-871- 2 ♦ WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzą JANISSE BROTHERS FUNERAL DIRECTORS PRZYJACIELSKA OBSŁUGA W POTRZEBIE 1139 Ouellette Ave Windsor Ont N9A4K1 Tel 253-522- 7 RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH zasyła St Pierre-Lenno- n PHARMACY J B St PIERRE BSePhm L LENNON PhmB Bogato zaopatrzona drogeria i wielki wybór przyborów toaletowych Tel 253-243- 9 & 256-713- 1 1600 Ottawa Windsor Ont N8Y 1R1 (przy Lincoln) WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy swoim Klientom i całej Polonii Checker Cab Dyrektor — TOM BYNG Przeszło 85 taksówek dla Waszej obsługi 320 Campbell — Windsor Ontario Tel: Taxi 253-355- 1 biuro 252-345- 6 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZY Union Gas Dealer JOHN COONEY HEATING & COOLING CO 729 Cataraqui St — Windsor? Ont Tel: biuro 258-200- 0 dom 945-67- 82 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy całej Polonii FISHER S FLOWERS of Distinction sińce 1926 925 Wyandotte W — Windsor Ont Tel 253-749- 5 Po' godzinach: A E Milson — tel 252-513- 4 J A Milson — tel 969-467- 6 RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy swej Klienteli : całej Polonii Polex Tours POLSKIE BIURO PODRÓŻY TADEUSZ I MICHALINA TARNOWSCY Wycieczki do Polski i innych krajów Załatwiamy sprawy paszportowe wizowe kupony Orbisu sprowadzanie krewnych na stałe lub z wizytą do Kanady oraz przesyłki Pekao Wykonujemy zdjęcia fotograficzne wszelkiego rodzaju dołączając zdjęcia do paszportów 1Q15 Ottawa St — Windsor Ontario Tel 256-506- 5 N8X 2E3 ' WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH 11 iyczy swojej Klienteli i'całej Polonti - D Ci (DAVE) POPE Manłoer 1 The Bank -- " of Nova Scotia 1357 Ottawa St — Windsor Ontario Tel£254i3267-- iJtiiijp'wij"-łf'ĄJW''W)C'"Ł'- J p N8X 2E9 U3 S m m Barbara Nawrocka Biegała gorączkowo po mieszkaniu Małe było Ale znać było na nim także tro-skliwą rękę pedantki Teraz rozrzucała wszystko nieuważ-nie a w jej ruchach tkwiło coś z szaleństwa Bieliznę kładła razem z pantoflami suknie mieszała z okryciami Wyprasowane bluzki gniotły się na tapcza-nie pod szczotkami do wło-sów kremami i drewnianymi ramiączkami Potykała się o rozwarte walizy darła pończochy o wi-klinowy kosz Obijała łokcie i biodra o ciasno rozstawione niebie plątała nogi w za wiel-kim na ten pokoik dywanie Miała wyraz twarzy zupeł-nie nieobecny można by go nazwać abstrakcyjnym Tak jakby nigdy ten pokój z dwo-rną parterowymi oknami te serwetki i te porcelanowe figurynki rząd garnków w wypastowanej kuchni nikiel kranów w łazience nie nale-żały do niej Jakby była tu gościem Krążyła tu z konie-czności wśród tych rozwalo-nych kufrów myślami sobą przebywając w zupełnie in-nym miejscu Przez jej oczy teraz czuj-ne z błyskami decyzji prze-latywały iskry zniecierpliwie-nia gniewu pasji kiedy nie dość szeroka suknia nie da-wała się jednym ruchem zgo-rączkowan- ej dłoni zedrzeć z wieszaka Kiedy zbyt wysoki obcas pantofla ąle chciał się zmnleścić na wyznaczonym mu miejscu w zapełnionym już po brzegi koszu Co chwila patrzyła na ze-garek O dwunastej rzuciła się na szafy szafki schowki ze zdwojoną energią Szła przez mieszkanie jak tajfun jak motor jak zniszczenie Wyrzucała z szuflad papiery wprost na podłogę i grzebiąc wśród najmilszych kiedyś so-bie pamiątek niby w kupie śmieci wybierała te które mogłyby jej się przydać Al-bo te które za bardzo daw-niej lubiła aby teraz je zo-stawić chociaż nie obchodziły jej nic tak samo ak wszyst-kie inne przedmioty w tym domu "Domu? Nie Stałam pięć lat na przystanku Hm Nie W poczekalni Tak w pocze-kalni dworcowej" Ostatnie określenie zadowoliło ją zu-pełnie Przestała sortować pa-piery i uśmiechnęła się Wstała z podłogi strzepnęła ze spódnicy wąskie paski do-wodów od paczek i pieniędzy nadawanych przez minione miesiące w różne teraz już nic nie znaczące dla niej miejsca "Matko Boska ile niepotrzebnych świstków u-pycha- łam w te szuflady? — pomyślała? A teraz już nie będę Będęje wyrzucać pa-lić Na coHyle szpargałów!" Odkryła nagle co to jest wol-ność Nie ma nic Nic nie by-ło Próżnia pustka Świat za-czyna się od jutra Spojrzała po ścianach "Ten zaułek wezmę — po-stanowiła — Nie wyobrażam sobie żadnego pokoju bez nie-go' 1 Postawiła krzesło mię KOTKA dzy serwantką a fotelem i weszła nogami w sportowych butach na jego pokrycie Za-niosła uliczkę do kosza i po-łoż- ła ją zakurzonym karto-nem wprost na szarym kos-tiumie Zegarek wskazywał juz pierwsza więc z nowym nakładem energii ruszła ku biblioteczce Układała książki w kwadraty i prostokąty aby potem wiązać je sznurkami Szarpała sie z węzłami po-magając sobie zębami i kola-nami i nad wszystkim góru-jącą wolą odejścia Natych-miast Raz na zawsze i bezpo-wrotnie Nie chciała wracać tutaj ani po szpilkę ani po worek brylantów ponieważ nie można szukać czegoś w umownym domu w życiu na niby w próżni Najchętniej widziałaby tu morze Wielkie morze które płynęłoby i za-lewało zalewało wszystko po dach po komin po błękit ra-zem z pamięcią Ale zdawała sobie jednak sprawę nie wnikając w to że żadne monę nie zaleje pamięci Tylko to ostatnie to dalekie którego jeszcze nie pragnęła Kiedy książki stały już w paczkach pod ścianami za-brała sie do zamykania waliz Myliła kluczyki ciskając je niecierpliwie na dywan co-raz nowe próbując w zacina-jących się zamkach Coraz bardziej zgorączkowana-jakb- y zbliżała sie do granicy cza-su jaki jej pozostawał I tak było w istocie Na ulicę wyszła z włosami w nieładzie z pręgami kurzu na policzkach w bluzce wy-suwającej sie spod paska spódnicy i dalej szalona wy-biegła na jezdnie jakby to było wiejskie pole w połu-dniowy czas Auta trąbiły przeciągle kierowcy hamowali gwałtow-nie objeżdżając ją zygzaka-mi jak pijani lub bardzo we-seli ludzie Rzucali jej soczy-ste słówka przez uchylone szyby Biegała wśród szyn tram-wajowych niby nie słysząc rozpaczliwych dyndań motor-niczych i łowiła taksówkę która miała ją zawieźć Do-kąd zawieźć? Nie zastanawia-ła się nad tym W każdym razie ku czemuś diametralnie różnemu od tego co znała dotąd i zapewne dlatego z taką bezrozumną mocą pożą-danemu Wiatr szarpał jej włosy przytrzymywała je rę-ką wzdymał spódnicę i tak żeglowała jezdnią niepomna rzeczywistości zmierzająca ku dniu który zaczynał się dla niej dziś o tylko jej wia-domej godzinie Ponieważ okazała się tak ryzykancko odważna i tak de-speracko beztroska złapała taksówkę o drugiej w połu-dnie mając wrażenie ze do-kaza- ła bohaterstwa Wszystko co dziś rebiła miało zresztą dla niej taki nieludzki wymiar jak oczeki-wanie które w sobie niosła Kierowała się bowiem ślepą pewnością że nie ma rzeczy której by nie dokonała ani przeszkody której by nie zmiażdżyła po której by nie MMIIIIlIMtii f-- ~rT_ ++J5 przeszła i której by nie zni-szczyła Istotnie nie było po-nieważ działała w takim na-pięciu myśli woli i zmysów które ja dawno przerosło nad którym juz nie panowała Cykanie taksometru uspokoi-ło ja nagle gdyż w jakiś spo-sób skojarzyło jej sie z do-konanym dziełem Wyjęła z kieszeni spódnicy gnębień i lusterko Spojrzała w nie ba-dawczo Opanowanymi mcha-mi poprawiła sobie włosy i starła palcem ślady kurzu z policzków Potem wsunęła bluzkę za pasek oparła sie z odprężeniem o poduszki w t-- le wozu i poddała sie płynno-ści jazdy Szofer zahamował zbU gwałtownie przed — za późno przez nia — wskaza-nym numerem To wyrwało ją z bierności pobudzając znów do działania Pobiegła przodem na klatkę schodową Stanęła jeszcze raz w drzwiach Z roztargnieniem rzuciła okiem na rzędy pa-czek i bagażu potem omiotła wzrokiem ściany pokoju Zdziwiła sie jak mało zostało w niej gniewu Teraz wydał jej się znów miły od nowa odkrya że zawsze go lubiła Nie potrafiłaby wykrzesać z siebie ani cienia nienawiści sprzed godziny Szofer wyno-sił walizy a ona zbierała z podłogi papiery znów zamy-kając je w szufladach Przy-stawiała do stołu krzesła Na-wet pył zdmuchnęła z ser-want- ki Kierowca zabierał ostatnią" paczkę z książkami Kazała mu chwilę zaczekać przed domem Zamknęła okna potem wy-jęła z torebki klucze od za-trzasku i położyła je na stole Obejrzała sie za swoim nese-serem i właśnie wtedy przez szeroko otwarte drzwi weszła kotka A raczej wpadła ura-dowana z zadartym ogonem a jej łapy głeśno stukały o klepki podłogi Mruczała o wiele za gośno i przywarła do nóg kobiety ocierając się o nie namiętnie Z miłością Podnosiła w górę żółte ślepia oszołomione radością spotka-nia — Jesteś! — krzyknęła ko-bieta — A gdzieś sie podzie-wał- a przez tyle tygodni? Nie myśląc na razie o ni-czym przykucnęła na podło-dze Ze śmiechem gładziła futro kotki Czym dłużej je głaskała tym powolniejsze stawały się jej ruchy wresz-cie ustały a ręka niepewnie spoczęła na grzbiecie zwierzę-cia Zdziwiona kotka obejrzała się raz i drugi wygięła grzbiet szturchnęła nosem o miłe kolano a kiedy i to nie pomogło znów zaczęła ocie-rać się i mruczeć a potem nagle kłusem jakby sobie coś przypomniała pobiegła do kuchni w stronę zaschniętego spodka Kobieta wyprostowała się chwilę stała bezradnie a po-tem zrezygnowana ruszyła za kotką Pogrzebała wśród garnków strącając z nich po-krywki Na dnie jednego zna-lazła trochę mleka Wylała je na spodek Kotka piła za RYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH składają Zarządowi Głównemu Dyrekcji Prasowej Wydawnictwu „Związkowiec" Fundacji W Reymonta wszystkim Członkom Związku Polaków w Kanadzie Członkiniom Kół "Polek Gron Młodzieży wszystkim Czytelnikom „Związkowca" oraz całej Polonii Windsor v GRUPA 20 ZPwK r KOŁO POLEK ' i GRONO MŁODZIEŻY WINDSOR ONT ! -- f WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ŻYCZY BERNARD NEWMAN MPP POSEŁ DO PARLAMENTU ONTARIO Z OKRĘGU WINDSOR-WALKERVLL- E Constituency Office 2187 Howard Ave Windsor Ont: N8X 3T9 chłannie Krztusząc się i mla-szcza- ć Była głodna Kobieta stała nad kotem pijącym mle-ko i rozglądała sie z rosną-cym zdenerwowaniem Szofer zatrąbił na ulicy Zostawiła kota i wybiegła do pokoju Rozwarła okno Zrozumiał że ma czekać Poprawił się za kierownicą i wyjął paczkę papierosów Uspokojona zamknęła okno Kiedy wróciła do kuchni kotka siedziała na jej środku i myła sobie tylne łapy na smudze zachodzącego słońca W jej zmrużonych ślepiach malowała się błogość sytości poczucie od nowa tak cudo-wnie odzyskanego bezpieczeń-stwa i wzbierająca senność Nie zwróciła już uwagi na wchodzącą cała zajęta swoją czynnością Wszystko było dla niej wyjaśnione i całko-wicie oczywiste Kobieta to natychmiast zrozumiała — Nie mogę cię tu zam-knąć — powiedziała prosząco jakby kotka mogła to ocenić — Zdechniesz z głodu razem z kociętami — Widziała jaka kotka była gruba Myślała że małe urodzą się lada chwila Podeszła zdecjdowanym krokiem do drzwi i opuściła zatrzask potem wzięła kotkę na ręce i postawiła ją na klat-ce schodowej Zanim zdążyła nacisnąć klamkę zwierzę jed-nym susem wskoczyło z po-wrotem do mieszkania Wró-ciła do przedpokoju hamując z trudem zniecierpliwienie Znów nachyliła się nad kot-ką ale tamta zręcznie umknę-ła jej ręce Schowała się za krzesło potem pod stół za szafę Zmęczona kobieta usia-dła na brzegu fotelu Wtedy uspokojona kotka wyszła zza szafy i z głośnym miaukiem zadowolenia dostrzegłszy jej uchylone drzwi wcisnęła się do środka poszerzając sobie szparę łapą Kobieta siedziała chwile bez ruchu potem wstała i otworzyła szafę Kotka spojrzała na nią z zaufaniem porozumiewawczo Leżała na kupce gazet ukła-dając się na nich wygodniej wyraźnie wygniatając sobie dołek Cała odwaga opuściła ko-bietę Stała zrezygnowana przy drzwiach szafy Nie u-mi- ała się zdobyć na ten akt brutalności Zupełnie nie po- trafiła Zielone oczy zamigotały w półmroku szafy Tam nagle znalazło się też życie Czyjeś życie nierozerwalnie związa-ne z jej życiem Rodzina Ogarnęła ją niechęć do tego symbolu domu dla tych zie-lonych ogników do tego kłęb-ka futra A potem do samej siebie za to ze wzięła kiedyś tę kotkę w zimie z ulicy Ma-łą i zagłodzoną Że ją odchu-chał- a że siadywała z nią przez tyle zimowych wieczo-rów w fotelu przy piecu A wreszcie stwierdziła rzeczo-wo że to nie jej wina iż kot-ka się tak nie w porę" odna-lazła z pół tuzinem kociąt sądząc po jej brzuchu Sta-nowczym juz gestem podjęła (Dokończenie na str 13) ILOJt i Życzenia z Windsor SERDECZNE ŻYCZENIA RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH zasyła swej Klienteli i całe) Polonii CABOTO CLUB SERGIO GRANDO — Manager Catering to weddings banątiets showers and dances 2175 Parent Ave — Windsor Ont Tel: Office 252-838- 3 Res 969-542- 9 ♦ — NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKANOCY składa 31x6erson FUNERAL SERVICE H S ANDERSON AND SONS LTD Momber the Order of lhc Gt klon Kule 895 Ouellette Ave Windsor N9A 4J5 Tel 254-322- 3 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy EXCEŁSIOR Monument Co Właźc: DON LAPPAN Pomniki z granitu marmuru brą7u 11918 Tecumseh Rd E Tecumseh Ont — Telefon 735-244- 5 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH składa FARRELL9S Pharmacy Lid 1495 Tecumseh Rd (przy Gladstone) Windsor Ont 256-343- 6 252-417- 0 ? V i? a' -- 'e'?lV ♦ ' i WINDSOR CHAPEL WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH Życzą Dyrektorzy Domu Pogrzebowego: FRANCIS L JANISSE JULES L JANISSE ALBEMY N JANISSE JAMES C CARMICHAEL ROGER A MAILLOUX 1700 Tecumseh Rd E Windsor Ont Tel 253-723- 4 £z&:x z: G - -- S r { V - i' - l!--C s w r -- r SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁEGO ALLELUJA składa Bank of Montreal WALKER AND OTTAWA 1295 Walker Rd Windsor Ontario N8Y 4R8 SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH Swoim Klientom i całe] Polonii składa FREEDS MENS WEAR 1526 Ottawa Street —- Windsor Ont Tel 258-653- 2 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH życzy wszystkim swoim Klientom V całej Polonii NATIONWIDE INCOME TAX SERYICES LTD Buchalteria prowadzenie ksiąg wypełnianie zeznań podatkowych RZETELNA OBSŁUGA 6 CENY UMIARKOWANE 1177 Ottawa St — Windsor Ontario (Naprzeciw parku) Tel 254-220- 2 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH przesyła swoim Klientom i całej Polonii Milan Pharmacy Wysjłamy lekarstwa do Polski pod gwarancją 1037 Drouillard Rd Windsor N8Y2P9 Tel 253-406- 2 Tel 253-14- 1 6 i me3 M m Ś i TOirkWiwWTrTm tym "iiriiTynnDTffl-jTT- W MaBMH 1 - f |
Tags
Comments
Post a Comment for 000220
