000417b |
Previous | 11 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
miSimSmmwsmSSmSmiSmSSmSmSmHlMiiBBBlMSMi&im!s&&&&ist l-iJ1311ŁV(iM'Vi-i:
vh-J-Wł-W tąVBłTOWW'llWiiHIIDiiflrimnaUHrl mMf% i '% ifrurriUm nwKJlIuiawlil HU fcligti -- nil iihhimh— im— łimM =imiifeS J - V- - ff H --" -"- IV&-J'&' £Mftl:C#yf#'ffA t# feCi-T- f
" "ZWIĄZKOWIEC" --s BOŻE NARODZENIE (Xmiź) 1968 R g" SSSMW v3 ——— — %j AjK-ftSfirSf- c W" S
m fye%enio z
rrł-łfww--'- !
Tor®nt@ 1%
Ki Strzelanina w &
fS ycseraiG z lororato -- Tt ?Ł" lSftIW!48M"
fó
fTO
W --++ + + +++ + + --+ + V#Vlv H -- V 'VNV'NAsNsNA-tiv'- - r rr rr~--j
ffiUD0SVV3iDNIU
lljgżSCO NARODZENIA
4V0U-£G-O
KOKU
ZASYŁA
Polonia llaneiies rrogram
Poniedziałek piątku
215 poł
1270 Korpanty "POLONIA"
Sobota poh
Hm
1
Ł
r?s 1
do
od 1 do po
__ od 1 do 2 po I 761 Fi ore Ave — Tel TX 2-42- 67
Buffalo NY
JyVVVVtOJVVV'VVVVV:
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Noicego Roku
suonn Klientom i całej Polonu składa
Mohawk Furniture
Wielki wybór różnego gatunku mebli
do ka2dego pokoju w domu
137 Roncesvalles Ave Tel 537-144- 2
Toronto 3
2448 Danforth Ave — Tel 699-444- 4
Toronto 13
Otwarte każdego dnia od 9 rano do 9 wiecz
Soboty do 6 wiecz
'VVV#VVVVV'VVV
Serdeczne zijczenia Wesołych Świąt
HELEN DELICATESSEN
--i
BODNARCZUK właściciel
Własnego wyrobu ciasta torty doskenate serniki
wędliny bigosy gołąbki pierogi
1590 Queen St — JToronto Ont
'róg Sorauren i Ijuccn i ei jja-oi-u
NOWA LOKACJA:
Serdeczne życzenia Wesołych
Ossingion Tire Balłery Service
y--
j
MICHAŁ
Posiadamy nowe i używane opony samochodowe
najlepszych kanadyjskich i amerykańskich
Również naprawiamy opony
Ossington Ave — Toronto Ont
t-- pii -- z ort coo 3JJ-OOO- U JJJ-07U- U fyV#VVVVVVVVVVVVVVV'3J
Moc serdecznych życzeń święta Nowy Rok
przesyła
Dumkas Waichmaker a Jewellery
Authorized Bulova Disłributor
wybór zegarków Pierścionków
Diamentów Naprawiamy zegarki
1167 Dundos St W Toronto Ont
Wesołych Świąt
M
Świąt
531-14- 88
Szczęśliwego Nowego
MONARCH ELECTRIC CO
Właśc THOM JUSKOW
Naprawa wszystkich motorów elektrycznych
Pralki żelazka
Queen St W Toronto Ont
363-096- 3
WA'MWWWVVW'''''''''''''''W
Święta Noioy serdecznych zyczen
zasijła
ORIGIMAL FURNITURE CO LTD
Właściciel NUSYNOWICZ
Queen St W Toronto Ont
lei Joa-yt- a ywvvvvvvvvvvvvvvvvv
JNeyOfŁjC''' "gNfjftcrjy
NAJLEPSZE ŻYCZENIA
ŚWIĄTECZNE NOWOROCZNE
zasyłają swoim Klientom
BEGOR ?kW
& CMIGAL 00 LTD
Wł Pawłowski
2087 Hwv Concord
'swa tabryka farb lakierów
"siwyzsrej jakości cenach umiarKowf--- D°
nabycia sklepach prowincji Ontario
A" V
A?
A?
v
(C
A?
(C
c£
ŻC?
A"
JO
A--l
Ki
A--l Ki
W
1 &
Właśc liMW
firm
146 £arQ Cl 1:
?ia i
Duży — —
—
3
V
W:
Tel
Roku
życzy
693 —
Tel
A--l
A"
A--l
'1
Na i Kofc ??ioc fS
515 —
i
i
I
M
— 7 — Ont
i poiew —
po
w w
—v
j
JG
JG
}ą
Ki
JO
I
JO
A?
JO
Al
JO
Al
Al
JO
Al
JO
Al
JO
Al
JO
Al
Ki
£
Al
Ki
'Al
V"
Al
Vi
'Al
Vi
Al
JO
Al
JO
Al
Ki
Al
JO
Al
JO
Al
JO
3cł
a Właściciel polskiej fabryki serdecznie dziękuje A i za 15-lctn-ie
poparcie wszystkim klientom firmom VQj i Rającym oraz sklepom sprzedającym nasze
produkty ]Q
irt-~--r „--~v-T?-V?--
T7-3CTr~wQwCwrŚŚiw&:MM±w--e~w'- 'eM
Dokończenie ze srr 10
uniemożliwiają mi spanie
Wkrótce po położeniu się od-czuwam
ból w wardze zaraz
potem zaczyna boleć cała dol-na
szczęka Ból wzmaga się
z każdą godzina staje się tru-dny
do wstrzymania Rano
Wjszńscy dają mi jakieś
proszki ale niewiele mi przy-noszą
ulgi
Przy ubieraniu się dokła-dnie
oglądam spodnie i ma-rynarkę
W spodniach znaj-duje
jedna dziurę w lewej
nogawce z przodu poniżej
pachwiny To od drutu kol-czastego
Oglądam udo Na
wysokości dziury mam skrzep
krwi Po znnciu ukazuje sie
rozdarcie skóry na długości
około trzech centymetrów W
marjnarce znajduję cztery in-ne
dziurki dwie na ramieniu
pomiedz kołnierzem a rę-kawem
dwie w lewym ręka-wie
Te dziurki to od dwóch
kul Nie trudno poznać że
trafiły od tyłu gdy byłem
wyprostowany Tak mogły
przejść tylko w chwili gdy
przeskakiwałem przez pierw-sze
zasieki Miałem cholerne
szczęście
Przed ósma rano dzwoni te-lefon
Sam odbieram
— Bardzo przepraszam że
tak wcześnie dzwonię Chcia-łem
się tylko zapytać czy pan
Leszek dziś u państwa noco-wał
— Kto mówi'
— To pan Leszek9 Nie po-znałem
po głosie Mówi Er-win
— Skąd pan telefonuje? I
skąd pan wie że ja miałem
tutaj nocować9
— Pani Basia dała mi nu- -
[ĘtgKisistsisicieisisiSiSiSiSisiasisiSiSiJiSiasiaasiSissaasiaasiaasjsaasiJiaJiałiSiSiSiasiSiasiSi
Wigilia w gruzach
"Janka Blondyna" I
(Jana Kosłańskiego)
Opowiadanie
Kiedy nieraz myślą powra-cam
do tamtych czasów i
spraw — a robię to niechęt-nie
— dziwię się jak mogliś-my
te 105 dni po Powstaniu
pod gruzami przesiedzieć
skoro każdej sekundy groziła
nam śmierć Były pewne o-kre- sy
kiedy w naszym bunk-rze
mieliśmy 16 osób A mi-mo
to śpiewaliśmy gialiśmy
na zaszabrowanej gitarze i
dowcipkowaliśmy bo zżyliś-my
się bardzo a do ryzyka
juz tak się przyzwyczailiśmy
że nie zwracaliśmy na to uwa-gi
Starsi krzywo patrzyli na
te nasze wybryki
Bo Niemcy chodzili i tropili
za bunkrami wysadzali je a
złapanych rozstrzeliwali Ta-kich
wypadków były dziesiąt-ki
Na ulicy Komitetowej nat-knęliśmy
się na zwłoki zabi-tego
żyda piekarza z Rado-mia
a na nim był plakat z
napisem po polsku: Którego
bandytę złapiemy taki go los
czeka Jasne że mogli być to
tylko Niemcy bo tylko oni
zostali wtedy w Warszawie
Współpracował z nimi w
tym rejonie znany przedwo-jenny
kolarz Polski Napiera-ła
którego na zawodach ko-larskich
we Francji po woj-nie
poznała żona tego zabite-go
schowana w kredensie na
tej uhcv kiedy uciekłszy z
bunkru"skryła się w pewnym
mieszkaniu Przez dziurkę od
zamku poznała Napierałę w
towarz-sstwi- e Niemców Owa
Żydówka z Radomia której
maż wrócił po jej futro i tak
zginął poznawszy Napierałę
we Francji na zawodach ko-larskich
zgłosiła to w amba-sadzie
Po powrocie z zawo-dów
Napierała został aresz-towany
w Warszawie w cza-sie
procesu przyznał si do
swych czynów i otrzymał wy-rok
7 lat więzienia
Kiedy już zaczęło się nam
względnie dobrze powodzić
udało nam się złapać niemie-ckiego
psa na ulicy Chmiel-nej
Zastrzeliliśmy go i przy-nieśli
do bunkru Żaden ro-sół
z kury nigdy nam w życiu
tak nie smakował Psa zna-leźliśmy
w byłych magazy-nach
niemieckich których
Niemcy dla niewiadomych po-wodów
pilnowali w dzień a
opuszczali je w nocy i raz
tam psa zostawili Do dziś
mam w oczach tę scenę jak
naisfarszv naszego bunkru
Wierzbicki zabawił się w rze--
żnika i oprawił tego psa ro
ioH7oniii rosołu i mięsa (a
na przystawkę była wątróbka
po żvdowsKU z ceoui4 —
tPirfnsa oczywiście) zaczęlis- -
mv na siebie dla zabawy
szczekać
mer telefonu Prosiła żebym
się dowiedział bo była o pa-na
trochę niespokojna
— Niecli pan ją uspokoi
Za godzinę będę w drukarni
Jadę na Grzybowską tram-wajem
osłaniając wargę chu-stka
Nie tylko Basia ale tak-że
Jurek Czesio i żółwie wi-tają
mnie jakbym wrócił z
lepszego świata Wiedza już
o mojej przygodzie Skąd?
— Około siódmej zbudził
mnie dzwonek przy drzwiach
opowiada Basia — Otwo
rzyłam Za drzwiami stał Er-win
Zapytał czy ciebie za-stał
Gdy powiedziałam że
wczoraj wyjechałeś poznałam
po jego minie że coś jest nie
w porządku Zaczęłam go
przypierać do muru żeby po-wiedział
o co chodzi Po dljż- -
szym wahaniu wyjąkał że już
przed szóstą przyszedł do nie
go Tadek i prosił zęby po-jechał
do nas i dowiedział
się o ciebie bo zaraz po
twoim wyjściu od chłopców
była na Twardej strzelanina
i chcieli sie upewnić czy ci
się coś nie stało
Dopiero po powrocie od te-lefonu
z wiadomością że ze
mną rozmawiał pow iedział
Basi prawdę Chłopcy wie-dzieli
na pewno ze to do
mnie Niemcy strzelali bo ja-kaś
baba z ich kamienicy by-ła
świadkiem rewizji i wi-działa
jak Niemiec z walize-czki
wyjmował dwa kawały
mydła Podany przez nią ry-sopis
rewidowanego też się
zgadzał Chłopcy słyszeli co
najmniej dwieście strzałów
więc byli pewni że jestem
postrzelany Przypuszczali ze
getta warszawskiego
Nawet nasze myszki — bo
bardzo z myszkami zaprzyjaź
niliśmy się i cieszyliśmy się z
ich wizyt tłumacząc to sobie
że o ile one nie uciekają z
tonącego okrętu to może jesz-cze
z nami nie jest tak źle —
patrzyły na nas wtedy zdzi-wione
Jadły nam z rąk i na-wet
je wołaliśmy po imieniu:
Giema (na pamiątkę Wiecha
Gieni bo jego książkę mieliś-my
z sobą) była najodważ-niejsza
Najpierw przychodzi-ło
ich dwie a potem coraz
więcej bo je dokarmialiśmy
starym serem znalezionym w
jednej z piwnic którego już
nie mogliśmy sami ugryźć)
Nawet urządzaliśmy zawody
która pierwsza po zapaleniu
światła doleci po patyku do
sera
Żywność nie była dla nas
później problemem bo im
więcej chodziliśmy po okoli-cznych
gruzach nocą tym
więcej rzeczy się znajdywało
szczególnie po udoskonaleniu
techniki tych wypraw Nieraz
jeszcze pozostał szyld po skle-pie
spożywczym więc szuka-liśmy
tam przewidując że w
piwnicy mogą być zapasy
I tak też było Wprawdzie
mówiło się o nadchodzących
świętach o matce o domy i
o siostrach i o tym czy prze-żyjemy
bo święta zawsze tak
człowieka nastrajają — ale
nie przypuszczałem ze mi
moi koledzy zrobią taką nie-spodziankę
Wigilię miałem jedyny Po-lak
na 18 osób zupełnie kró-lewską
tyle że opłatka nie
było ale" panna Wierzbicka
upichciła mi jakiś placek na
pewno lepszy niż wszystkie
akie jadłem od uajewsKiego
Koledzy natomiast wykopali
dla mnie choinkę koło pew
nej kapliczki w podwórzu na
Chmielnej na choince były
nawet kule i świecidełka zna- -
ivww'tv " j' -- ~- - o
!An1 r{itmiin Uldtll 1 uinuiwui
Kolędy oczywiście też śpię- -
wahśmy Choć naokoło byli
sami Żydzi to niektórzy z
nich lepiej je znali i śpiewali
niż ja Bo ukrywając się przed
Powstaniem na wsiach mu- -
sieli się nauczyć pacierza i
różnych pieśni religijnych by
móc uchodzić za Polaków
Sylwester natomiast był już
tragiczny Stale krążące pa- -
trole żandarmerii niemieckiej
wykryły kilka bunkrów nie-którzy
żydzi zostali zastrze-leni
a inni tułali się po gru-zach
gdyż zawsze każdy bun-kier
miał jakieś zapasowe
wyjście często z nudów udo-skonalane
podkopami do ka-nałów
W maglach na ulicy Sien-nej
mieliśmy punkt zborny SySTSŁbuItai
leżę gdzieś w gruzach Całą
noc nie spali nasłuchiwali w
nadziei że może żyję i pod
osłoną ciemności będę się sta-rał
do nich doczolgać
Nie czekając na powrót Er-wina
z Grzybowskiej chłopcy
zawiadomoli o strzelaninie
"Łukasza" "Łukasz" zaalar-mował
"Bronisława" i też go
posłał do drukarni na zwia-dy
"Bronisław" oddycha z
ulgą gdy mnie widzi we wła-snej
i żywej osobie Ogląda
wargę i dziąsło i upiera się
że musi to zobaczyć lekarz
Ma znajomego młodego leka-rza
doktora Stępniewskiego
Przyjmuje pacjentów na Mar-szałkowskiej
Można na nim
polegać dyskrecja murowa-na
Nie daję tego po sobie
poznać ale skręcam się z bó-lu
więc się zgadzam Jedzie-my
Doktor Stępniewski ogląda
i przemywa ranę O nic nie
pyta Daje mi zastrzyk znie
czulający To mi przynosi ul-gę
Potem jakimś długim i
cienkim narzędziem majstru-je
od środka jamy ustnej w
lewym policzku Jeszcze raz
ogląda dziąsło i wargę Przy-gląda
mi się uważnie i serde-cznie
— Więc gdzie to pana tak
postrzelili? — pyta wreszcie
Zaskakuje mnie to pytanie
— Postrzelili?
— Co do tego nic mam żad-nych
wątpliwości
Przecież byłby jakiś ślad z
zewnątrz
— Pan go nie zauważył Ja
też miejsce trafienia znala-złem
dopiero od środka Ot
tu! Na lewym policzku Niech
się pan przyjrzy
żeby rozlokować tułających
sic po cruzach ludzi z wyśle
dzonych przez Niemców kry-jówek
Komendantem tego
wszystkiego był Rosjanin Je-rzy
inżynier z Kijowa który
się ukrywał na polskich pa-pierach
w Warszawie po
ucieczce z obozu jeńców W
czasie powstania produkował
granaty dla AK
W Sylwestra zebrała się
większa giupa ludzi w ma-glach
ażeby sobie życzyć wy-zwolenia
i lepszego Nowego
Roku Pomimo czujek wysta-wionych
na zewnątrz zasko-czył
nas silny patrol niemie-cki
i z miejsca otworzył do
nas ogień Zaczęliśmy się od-strzeliwać
i po rzuceniu paru
granatów na Niemców ci za-częli
się wycofywać
Ale i u nas wybuchła pani-ka
Nikt na szczęście nie zgi-nął
Ponieważ ja otworzyłem
ogień i z braćmi Frydmanami
grzaliśmy do szkopów niewą-sk- o
gdy wchodzili w sień do-mu
gratulowano mi choć tyl-ko
ja sam wiem jakiego mia-łem
stracha i że zacząłem
strzelać nie tyle z bohater-stwa
i animuszu wojskowego
ile ze strachu
Piwnicami i gruzami wyco-faliśmy
się na Pańską skąd
jeszcze grupę odprowadziłem
na ul Grzybowską Już się ro-bił
dzień więc wróciłem szyb-ko
do domu Niestety ich
tymczasem zaskoczył patrol i
jednego Niemcy zastrzelili
Opracował
Andrzej Chciuk
grf
kIk £
Jtf w
grf
jjfo
~? WW
iJif
UU
ffo
zŁ
s
wI
I
Najserdeczniejsze życzenia świąteczne oraz Szczęśliwego Płowego Koku
wszystkim swoim Klientom oraz całej Polonii w Kanadzie składa
BU_ ja &uMsisia9SisiSiaiS!SSiseS3@SS@@@@@@@@ rajitj GS&SC
Widzę ślad jakby ukłucia
grubym kolcem
— Rana wlotowa jest zwy-kle
mała Wylot w ustach jest
wyraźniejszy Potem kula po-ślizgnęła
się po kości dolnej
szczęki przy korzeniach zę-bów
straciła rozpęd zraniła
dolną wargę od wewnątrz i
Chyba miał pan usta otwarte?
— Już wiem Wyplułam ją!
Ale jak to się stało że nie
czułem trafienia?
— To się zdarza Takie sil-ne
napięcie nerwów doskona-le
znieczula No więc gdzie
i kiedy to bvło?
— Wczoraj pod wieczór na
Targowej
— Aaa! Więc to pan za-strzelił
tego Niemca?!
— Nie Skąd to panu dok-torowi
przyszło do głowy?
— Co za dziwny traf! Prze
jeżdżałem tam wczoraj i wi
działem trupa leżącego na
chodniku Było mnóstwo żan
darmów Legitymowali i mnie
Nie mogę w to uwierzyć
To prawda że strzelałem z
bliskiej odległości ale bez ce-lowania
Tra-fienie
byłoby przypadkiem
jednym na milion takim sa
mym jak ten ze spod takie-go
gradu kul uszedłem z ży-ciem
żeby zabić na miejscu
człowieka z małej piątki mu-siałbym
trafić chyba w oko?
Teoretycznie pogodziłem
się dawno nie tylko z prawem
zabicia człowieka w obronie
własnej lub innych ludzi a
nawet z zabija-nia
w walce przeciw tyranii i
ale dotych-czas
sam nie zabiłem nikogo
Czyżbym już przekroczył ten
straszny próg? Trudno mi się
tak nagle pogodzić z tą my-ślą
sobie te zie-lone
mundury które zagro-dziły
mi drogę ucieczki U-świadam-iam
sobie że było to
zaraz przed ulica Szeroka a
tam jest niemiecki żołnierski
burdel Więc to mogli być ge- -
majni którzy wybiegli na od
głos strzałów i dostali sic pod
ścigający mnie ogień To by
tłumaczyło ich zniknięcie i
przerwanie ognia przez żan-darmów
Zanim cofnęli się do
bramy jeden z nich mógł o-ber- wać
od własnego rodaka
Tal" to jedyne możliwe wy-tłumaczenie
Ale nic pew-ność
— Powinien kilka dni spo-kojnie
polcżcć — doktor
Stępniewski zwraca się do
"Bronisława" — Czy ma
gdzie?
Nie polcżcć nie ir"gę Te-raz
gdy ból ustał jcbicm zde-cydowany
jeszcze dziś wieczo-rem
nocnym pociągiem je-chać
do Ostrowca Tam na
mnie czekają Jeżeli nawalę
wszystkie ich
i wysiłki pójdą na marne Mó-wię
to doktorowi
— No skoro tak Rozu-miem
pana W takim razie
dam panu coś do płukania ust
i pastylki które pan będzie
ssał co parę godzin Będą u-śmier- zały
ból a zarazem za-bezpieczały
przed zakaże-niem
I niech mi się pan po-każe
po powrocie
Wacław Zagórski "Lcch'7
mm
©§
mm
%
TiMi I
WESOŁYCH
WIAT
POMYŚLNEGO
ŻYCZY
wV
i
i&dsdddSdddSdSddddesddiń
HPH
półprzytomnie
koniecznością
barbarzyństwu
Przypominam
przygotowania
MM
DEALERZY
fi
fi
U
Si
8!
ta
Serdeczne życzenia świąteczne i noworoczne
składa Duchowieństwu Konprcsowi Ka-nadyjskiej
Instytucjom i Organizacjom polonij-nym
Skrzydłom członkom Skrzydła i
ich rodzinom oraz wszystkim kolcgom-lotniko- m
RJRoyal Canadian Jłir Force Association}
la 430
—- - w w -- w - r-~r-- r w-rr-w
y - #- ' -
K--
WIĄZANKĘ ŻYCZEŃ
W RADOSNYM DNIU
BOŻEGO NARODZENIA
ł
1 SZCZĘŚLIWEGO
NOWEGO ROKU
ZASYŁA
— h ~~
i B
Q)l DO Ki
fj PARKDALE
ST
r-C- ' Kkjsjti tiuŁlv 'JaaUŁM
ś
R) MA LLR
--A
al
na
fc
t)nln tnt """""" in'-i- n
Quecn
Tel
9
fit''''''''''''''''''''''' +
Wesołych i JlAl--i- V ir Pi
(y
Polonii
bratnim
Skrzydło "Warszawa"
m
JA1ES
JO
Al
"Cl
&
- rF - - - -
V '
JjaPPfe
TR0TTER' QC $
Serdeczne Zliczenia
Wesołych świąt
i Szczęśliwego Nowego
Roku — Rodakom
w Kraju i Zagranica
POSEŁ PARLAMENTU ONTARIO
Z Jq
372 BAY — TORONTO Ę
u
1
i'rp
roisiiiej aą
i Organizacjom Polonijnym
oraz Polskiej Młodzieży
WcddcwricJciej w Kanadiej
składa
Jerzy Witold $}
ALEKANDROWICZ H
LLM Hanard
Barristcr Law
Profesor Prawa Quecn's Univcrsl(y
Y7 Kingston Ontario ''( 7
w
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy
JAN ALI£XANDR0WICZ LLM
NOTARY PUBLIC
wszystkim swoim Klientom Kolegom i Przyja-ciołom
Organizacjom Polonijnym i wszystkim
I m mvi nA rn}tif &ttnnn 618-- A St
cV
(?)
nasic
w
" " " v h W — Toronto Ont L f 368 - 5441 KJ i VVVVVVyVVV'VV''y ci
W PÓŁWIECZE
zbrojnego czynu Polonii
y twórcom Armii Błękitnej
( i wolnej demokratycznej Polski
$ę stokrotne cześć!
(sfo K WILK
Cmint
KvRrvhnrlv's
iC?
li
rM
'ijj
jjjjj4jjj444j4 V7V7VVV VJ 'yi
9r9oiliinpnn Nninpfin HnkiL U kVVVVUtlbJU ł r w w u w awvr
Grocerv & Buicher
Właściciel: JÓZEF SZPERA
Sklep spożywczo-mięsn- y nouoc7csny self-scnic- c
Pierwszej jakości świeże mięsa Wędliny na
sposób europejski Importovrane towary z Polski
Obsługa grzeczna i szybka
Dostarczamy do domów
79 RoncesvaIIes Avc — Toronto Ont
Tel 532-691- 4
434 QUEEN ST W
460 BLOOR ST W
TORONTO
fi
Pi
H fi
jii
1
ll mm i h IR9Ni
i
MffimUMHHMt
!rM: Pil
hm 111
KHiil: $mwm
rmin4ii' lMmilmmi1i
&u&&ss&&&&&uSS(S&s&S£m
a 'fil wBM&mm
mml WSMm
Siii mslwm mm m&m 11 WStaM
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000669 |
Description
| Title | 000417b |
| OCR text | miSimSmmwsmSSmSmiSmSSmSmSmHlMiiBBBlMSMi&im!s&&&&ist l-iJ1311ŁV(iM'Vi-i: vh-J-Wł-W tąVBłTOWW'llWiiHIIDiiflrimnaUHrl mMf% i '% ifrurriUm nwKJlIuiawlil HU fcligti -- nil iihhimh— im— łimM =imiifeS J - V- - ff H --" -"- IV&-J'&' £Mftl:C#yf#'ffA t# feCi-T- f " "ZWIĄZKOWIEC" --s BOŻE NARODZENIE (Xmiź) 1968 R g" SSSMW v3 ——— — %j AjK-ftSfirSf- c W" S m fye%enio z rrł-łfww--'- ! Tor®nt@ 1% Ki Strzelanina w & fS ycseraiG z lororato -- Tt ?Ł" lSftIW!48M" fó fTO W --++ + + +++ + + --+ + V#Vlv H -- V 'VNV'NAsNsNA-tiv'- - r rr rr~--j ffiUD0SVV3iDNIU lljgżSCO NARODZENIA 4V0U-£G-O KOKU ZASYŁA Polonia llaneiies rrogram Poniedziałek piątku 215 poł 1270 Korpanty "POLONIA" Sobota poh Hm 1 Ł r?s 1 do od 1 do po __ od 1 do 2 po I 761 Fi ore Ave — Tel TX 2-42- 67 Buffalo NY JyVVVVtOJVVV'VVVVV: Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Noicego Roku suonn Klientom i całej Polonu składa Mohawk Furniture Wielki wybór różnego gatunku mebli do ka2dego pokoju w domu 137 Roncesvalles Ave Tel 537-144- 2 Toronto 3 2448 Danforth Ave — Tel 699-444- 4 Toronto 13 Otwarte każdego dnia od 9 rano do 9 wiecz Soboty do 6 wiecz 'VVV#VVVVV'VVV Serdeczne zijczenia Wesołych Świąt HELEN DELICATESSEN --i BODNARCZUK właściciel Własnego wyrobu ciasta torty doskenate serniki wędliny bigosy gołąbki pierogi 1590 Queen St — JToronto Ont 'róg Sorauren i Ijuccn i ei jja-oi-u NOWA LOKACJA: Serdeczne życzenia Wesołych Ossingion Tire Balłery Service y-- j MICHAŁ Posiadamy nowe i używane opony samochodowe najlepszych kanadyjskich i amerykańskich Również naprawiamy opony Ossington Ave — Toronto Ont t-- pii -- z ort coo 3JJ-OOO- U JJJ-07U- U fyV#VVVVVVVVVVVVVVV'3J Moc serdecznych życzeń święta Nowy Rok przesyła Dumkas Waichmaker a Jewellery Authorized Bulova Disłributor wybór zegarków Pierścionków Diamentów Naprawiamy zegarki 1167 Dundos St W Toronto Ont Wesołych Świąt M Świąt 531-14- 88 Szczęśliwego Nowego MONARCH ELECTRIC CO Właśc THOM JUSKOW Naprawa wszystkich motorów elektrycznych Pralki żelazka Queen St W Toronto Ont 363-096- 3 WA'MWWWVVW'''''''''''''''W Święta Noioy serdecznych zyczen zasijła ORIGIMAL FURNITURE CO LTD Właściciel NUSYNOWICZ Queen St W Toronto Ont lei Joa-yt- a ywvvvvvvvvvvvvvvvvv JNeyOfŁjC''' "gNfjftcrjy NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE NOWOROCZNE zasyłają swoim Klientom BEGOR ?kW & CMIGAL 00 LTD Wł Pawłowski 2087 Hwv Concord 'swa tabryka farb lakierów "siwyzsrej jakości cenach umiarKowf--- D° nabycia sklepach prowincji Ontario A" V A? A? v (C A? (C c£ ŻC? A" JO A--l Ki A--l Ki W 1 & Właśc liMW firm 146 £arQ Cl 1: ?ia i Duży — — — 3 V W: Tel Roku życzy 693 — Tel A--l A" A--l '1 Na i Kofc ??ioc fS 515 — i i I M — 7 — Ont i poiew — po w w —v j JG JG }ą Ki JO I JO A? JO Al JO Al Al JO Al JO Al JO Al JO Al Ki £ Al Ki 'Al V" Al Vi 'Al Vi Al JO Al JO Al Ki Al JO Al JO Al JO 3cł a Właściciel polskiej fabryki serdecznie dziękuje A i za 15-lctn-ie poparcie wszystkim klientom firmom VQj i Rającym oraz sklepom sprzedającym nasze produkty ]Q irt-~--r „--~v-T?-V?-- T7-3CTr~wQwCwrŚŚiw&:MM±w--e~w'- 'eM Dokończenie ze srr 10 uniemożliwiają mi spanie Wkrótce po położeniu się od-czuwam ból w wardze zaraz potem zaczyna boleć cała dol-na szczęka Ból wzmaga się z każdą godzina staje się tru-dny do wstrzymania Rano Wjszńscy dają mi jakieś proszki ale niewiele mi przy-noszą ulgi Przy ubieraniu się dokła-dnie oglądam spodnie i ma-rynarkę W spodniach znaj-duje jedna dziurę w lewej nogawce z przodu poniżej pachwiny To od drutu kol-czastego Oglądam udo Na wysokości dziury mam skrzep krwi Po znnciu ukazuje sie rozdarcie skóry na długości około trzech centymetrów W marjnarce znajduję cztery in-ne dziurki dwie na ramieniu pomiedz kołnierzem a rę-kawem dwie w lewym ręka-wie Te dziurki to od dwóch kul Nie trudno poznać że trafiły od tyłu gdy byłem wyprostowany Tak mogły przejść tylko w chwili gdy przeskakiwałem przez pierw-sze zasieki Miałem cholerne szczęście Przed ósma rano dzwoni te-lefon Sam odbieram — Bardzo przepraszam że tak wcześnie dzwonię Chcia-łem się tylko zapytać czy pan Leszek dziś u państwa noco-wał — Kto mówi' — To pan Leszek9 Nie po-znałem po głosie Mówi Er-win — Skąd pan telefonuje? I skąd pan wie że ja miałem tutaj nocować9 — Pani Basia dała mi nu- - [ĘtgKisistsisicieisisiSiSiSiSisiasisiSiSiJiSiasiaasiSissaasiaasiaasjsaasiJiaJiałiSiSiSiasiSiasiSi Wigilia w gruzach "Janka Blondyna" I (Jana Kosłańskiego) Opowiadanie Kiedy nieraz myślą powra-cam do tamtych czasów i spraw — a robię to niechęt-nie — dziwię się jak mogliś-my te 105 dni po Powstaniu pod gruzami przesiedzieć skoro każdej sekundy groziła nam śmierć Były pewne o-kre- sy kiedy w naszym bunk-rze mieliśmy 16 osób A mi-mo to śpiewaliśmy gialiśmy na zaszabrowanej gitarze i dowcipkowaliśmy bo zżyliś-my się bardzo a do ryzyka juz tak się przyzwyczailiśmy że nie zwracaliśmy na to uwa-gi Starsi krzywo patrzyli na te nasze wybryki Bo Niemcy chodzili i tropili za bunkrami wysadzali je a złapanych rozstrzeliwali Ta-kich wypadków były dziesiąt-ki Na ulicy Komitetowej nat-knęliśmy się na zwłoki zabi-tego żyda piekarza z Rado-mia a na nim był plakat z napisem po polsku: Którego bandytę złapiemy taki go los czeka Jasne że mogli być to tylko Niemcy bo tylko oni zostali wtedy w Warszawie Współpracował z nimi w tym rejonie znany przedwo-jenny kolarz Polski Napiera-ła którego na zawodach ko-larskich we Francji po woj-nie poznała żona tego zabite-go schowana w kredensie na tej uhcv kiedy uciekłszy z bunkru"skryła się w pewnym mieszkaniu Przez dziurkę od zamku poznała Napierałę w towarz-sstwi- e Niemców Owa Żydówka z Radomia której maż wrócił po jej futro i tak zginął poznawszy Napierałę we Francji na zawodach ko-larskich zgłosiła to w amba-sadzie Po powrocie z zawo-dów Napierała został aresz-towany w Warszawie w cza-sie procesu przyznał si do swych czynów i otrzymał wy-rok 7 lat więzienia Kiedy już zaczęło się nam względnie dobrze powodzić udało nam się złapać niemie-ckiego psa na ulicy Chmiel-nej Zastrzeliliśmy go i przy-nieśli do bunkru Żaden ro-sół z kury nigdy nam w życiu tak nie smakował Psa zna-leźliśmy w byłych magazy-nach niemieckich których Niemcy dla niewiadomych po-wodów pilnowali w dzień a opuszczali je w nocy i raz tam psa zostawili Do dziś mam w oczach tę scenę jak naisfarszv naszego bunkru Wierzbicki zabawił się w rze-- żnika i oprawił tego psa ro ioH7oniii rosołu i mięsa (a na przystawkę była wątróbka po żvdowsKU z ceoui4 — tPirfnsa oczywiście) zaczęlis- - mv na siebie dla zabawy szczekać mer telefonu Prosiła żebym się dowiedział bo była o pa-na trochę niespokojna — Niecli pan ją uspokoi Za godzinę będę w drukarni Jadę na Grzybowską tram-wajem osłaniając wargę chu-stka Nie tylko Basia ale tak-że Jurek Czesio i żółwie wi-tają mnie jakbym wrócił z lepszego świata Wiedza już o mojej przygodzie Skąd? — Około siódmej zbudził mnie dzwonek przy drzwiach opowiada Basia — Otwo rzyłam Za drzwiami stał Er-win Zapytał czy ciebie za-stał Gdy powiedziałam że wczoraj wyjechałeś poznałam po jego minie że coś jest nie w porządku Zaczęłam go przypierać do muru żeby po-wiedział o co chodzi Po dljż- - szym wahaniu wyjąkał że już przed szóstą przyszedł do nie go Tadek i prosił zęby po-jechał do nas i dowiedział się o ciebie bo zaraz po twoim wyjściu od chłopców była na Twardej strzelanina i chcieli sie upewnić czy ci się coś nie stało Dopiero po powrocie od te-lefonu z wiadomością że ze mną rozmawiał pow iedział Basi prawdę Chłopcy wie-dzieli na pewno ze to do mnie Niemcy strzelali bo ja-kaś baba z ich kamienicy by-ła świadkiem rewizji i wi-działa jak Niemiec z walize-czki wyjmował dwa kawały mydła Podany przez nią ry-sopis rewidowanego też się zgadzał Chłopcy słyszeli co najmniej dwieście strzałów więc byli pewni że jestem postrzelany Przypuszczali ze getta warszawskiego Nawet nasze myszki — bo bardzo z myszkami zaprzyjaź niliśmy się i cieszyliśmy się z ich wizyt tłumacząc to sobie że o ile one nie uciekają z tonącego okrętu to może jesz-cze z nami nie jest tak źle — patrzyły na nas wtedy zdzi-wione Jadły nam z rąk i na-wet je wołaliśmy po imieniu: Giema (na pamiątkę Wiecha Gieni bo jego książkę mieliś-my z sobą) była najodważ-niejsza Najpierw przychodzi-ło ich dwie a potem coraz więcej bo je dokarmialiśmy starym serem znalezionym w jednej z piwnic którego już nie mogliśmy sami ugryźć) Nawet urządzaliśmy zawody która pierwsza po zapaleniu światła doleci po patyku do sera Żywność nie była dla nas później problemem bo im więcej chodziliśmy po okoli-cznych gruzach nocą tym więcej rzeczy się znajdywało szczególnie po udoskonaleniu techniki tych wypraw Nieraz jeszcze pozostał szyld po skle-pie spożywczym więc szuka-liśmy tam przewidując że w piwnicy mogą być zapasy I tak też było Wprawdzie mówiło się o nadchodzących świętach o matce o domy i o siostrach i o tym czy prze-żyjemy bo święta zawsze tak człowieka nastrajają — ale nie przypuszczałem ze mi moi koledzy zrobią taką nie-spodziankę Wigilię miałem jedyny Po-lak na 18 osób zupełnie kró-lewską tyle że opłatka nie było ale" panna Wierzbicka upichciła mi jakiś placek na pewno lepszy niż wszystkie akie jadłem od uajewsKiego Koledzy natomiast wykopali dla mnie choinkę koło pew nej kapliczki w podwórzu na Chmielnej na choince były nawet kule i świecidełka zna- - ivww'tv " j' -- ~- - o !An1 r{itmiin Uldtll 1 uinuiwui Kolędy oczywiście też śpię- - wahśmy Choć naokoło byli sami Żydzi to niektórzy z nich lepiej je znali i śpiewali niż ja Bo ukrywając się przed Powstaniem na wsiach mu- - sieli się nauczyć pacierza i różnych pieśni religijnych by móc uchodzić za Polaków Sylwester natomiast był już tragiczny Stale krążące pa- - trole żandarmerii niemieckiej wykryły kilka bunkrów nie-którzy żydzi zostali zastrze-leni a inni tułali się po gru-zach gdyż zawsze każdy bun-kier miał jakieś zapasowe wyjście często z nudów udo-skonalane podkopami do ka-nałów W maglach na ulicy Sien-nej mieliśmy punkt zborny SySTSŁbuItai leżę gdzieś w gruzach Całą noc nie spali nasłuchiwali w nadziei że może żyję i pod osłoną ciemności będę się sta-rał do nich doczolgać Nie czekając na powrót Er-wina z Grzybowskiej chłopcy zawiadomoli o strzelaninie "Łukasza" "Łukasz" zaalar-mował "Bronisława" i też go posłał do drukarni na zwia-dy "Bronisław" oddycha z ulgą gdy mnie widzi we wła-snej i żywej osobie Ogląda wargę i dziąsło i upiera się że musi to zobaczyć lekarz Ma znajomego młodego leka-rza doktora Stępniewskiego Przyjmuje pacjentów na Mar-szałkowskiej Można na nim polegać dyskrecja murowa-na Nie daję tego po sobie poznać ale skręcam się z bó-lu więc się zgadzam Jedzie-my Doktor Stępniewski ogląda i przemywa ranę O nic nie pyta Daje mi zastrzyk znie czulający To mi przynosi ul-gę Potem jakimś długim i cienkim narzędziem majstru-je od środka jamy ustnej w lewym policzku Jeszcze raz ogląda dziąsło i wargę Przy-gląda mi się uważnie i serde-cznie — Więc gdzie to pana tak postrzelili? — pyta wreszcie Zaskakuje mnie to pytanie — Postrzelili? — Co do tego nic mam żad-nych wątpliwości Przecież byłby jakiś ślad z zewnątrz — Pan go nie zauważył Ja też miejsce trafienia znala-złem dopiero od środka Ot tu! Na lewym policzku Niech się pan przyjrzy żeby rozlokować tułających sic po cruzach ludzi z wyśle dzonych przez Niemców kry-jówek Komendantem tego wszystkiego był Rosjanin Je-rzy inżynier z Kijowa który się ukrywał na polskich pa-pierach w Warszawie po ucieczce z obozu jeńców W czasie powstania produkował granaty dla AK W Sylwestra zebrała się większa giupa ludzi w ma-glach ażeby sobie życzyć wy-zwolenia i lepszego Nowego Roku Pomimo czujek wysta-wionych na zewnątrz zasko-czył nas silny patrol niemie-cki i z miejsca otworzył do nas ogień Zaczęliśmy się od-strzeliwać i po rzuceniu paru granatów na Niemców ci za-częli się wycofywać Ale i u nas wybuchła pani-ka Nikt na szczęście nie zgi-nął Ponieważ ja otworzyłem ogień i z braćmi Frydmanami grzaliśmy do szkopów niewą-sk- o gdy wchodzili w sień do-mu gratulowano mi choć tyl-ko ja sam wiem jakiego mia-łem stracha i że zacząłem strzelać nie tyle z bohater-stwa i animuszu wojskowego ile ze strachu Piwnicami i gruzami wyco-faliśmy się na Pańską skąd jeszcze grupę odprowadziłem na ul Grzybowską Już się ro-bił dzień więc wróciłem szyb-ko do domu Niestety ich tymczasem zaskoczył patrol i jednego Niemcy zastrzelili Opracował Andrzej Chciuk grf kIk £ Jtf w grf jjfo ~? WW iJif UU ffo zŁ s wI I Najserdeczniejsze życzenia świąteczne oraz Szczęśliwego Płowego Koku wszystkim swoim Klientom oraz całej Polonii w Kanadzie składa BU_ ja &uMsisia9SisiSiaiS!SSiseS3@SS@@@@@@@@ rajitj GS&SC Widzę ślad jakby ukłucia grubym kolcem — Rana wlotowa jest zwy-kle mała Wylot w ustach jest wyraźniejszy Potem kula po-ślizgnęła się po kości dolnej szczęki przy korzeniach zę-bów straciła rozpęd zraniła dolną wargę od wewnątrz i Chyba miał pan usta otwarte? — Już wiem Wyplułam ją! Ale jak to się stało że nie czułem trafienia? — To się zdarza Takie sil-ne napięcie nerwów doskona-le znieczula No więc gdzie i kiedy to bvło? — Wczoraj pod wieczór na Targowej — Aaa! Więc to pan za-strzelił tego Niemca?! — Nie Skąd to panu dok-torowi przyszło do głowy? — Co za dziwny traf! Prze jeżdżałem tam wczoraj i wi działem trupa leżącego na chodniku Było mnóstwo żan darmów Legitymowali i mnie Nie mogę w to uwierzyć To prawda że strzelałem z bliskiej odległości ale bez ce-lowania Tra-fienie byłoby przypadkiem jednym na milion takim sa mym jak ten ze spod takie-go gradu kul uszedłem z ży-ciem żeby zabić na miejscu człowieka z małej piątki mu-siałbym trafić chyba w oko? Teoretycznie pogodziłem się dawno nie tylko z prawem zabicia człowieka w obronie własnej lub innych ludzi a nawet z zabija-nia w walce przeciw tyranii i ale dotych-czas sam nie zabiłem nikogo Czyżbym już przekroczył ten straszny próg? Trudno mi się tak nagle pogodzić z tą my-ślą sobie te zie-lone mundury które zagro-dziły mi drogę ucieczki U-świadam-iam sobie że było to zaraz przed ulica Szeroka a tam jest niemiecki żołnierski burdel Więc to mogli być ge- - majni którzy wybiegli na od głos strzałów i dostali sic pod ścigający mnie ogień To by tłumaczyło ich zniknięcie i przerwanie ognia przez żan-darmów Zanim cofnęli się do bramy jeden z nich mógł o-ber- wać od własnego rodaka Tal" to jedyne możliwe wy-tłumaczenie Ale nic pew-ność — Powinien kilka dni spo-kojnie polcżcć — doktor Stępniewski zwraca się do "Bronisława" — Czy ma gdzie? Nie polcżcć nie ir"gę Te-raz gdy ból ustał jcbicm zde-cydowany jeszcze dziś wieczo-rem nocnym pociągiem je-chać do Ostrowca Tam na mnie czekają Jeżeli nawalę wszystkie ich i wysiłki pójdą na marne Mó-wię to doktorowi — No skoro tak Rozu-miem pana W takim razie dam panu coś do płukania ust i pastylki które pan będzie ssał co parę godzin Będą u-śmier- zały ból a zarazem za-bezpieczały przed zakaże-niem I niech mi się pan po-każe po powrocie Wacław Zagórski "Lcch'7 mm ©§ mm % TiMi I WESOŁYCH WIAT POMYŚLNEGO ŻYCZY wV i i&dsdddSdddSdSddddesddiń HPH półprzytomnie koniecznością barbarzyństwu Przypominam przygotowania MM DEALERZY fi fi U Si 8! ta Serdeczne życzenia świąteczne i noworoczne składa Duchowieństwu Konprcsowi Ka-nadyjskiej Instytucjom i Organizacjom polonij-nym Skrzydłom członkom Skrzydła i ich rodzinom oraz wszystkim kolcgom-lotniko- m RJRoyal Canadian Jłir Force Association} la 430 —- - w w -- w - r-~r-- r w-rr-w y - #- ' - K-- WIĄZANKĘ ŻYCZEŃ W RADOSNYM DNIU BOŻEGO NARODZENIA ł 1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ZASYŁA — h ~~ i B Q)l DO Ki fj PARKDALE ST r-C- ' Kkjsjti tiuŁlv 'JaaUŁM ś R) MA LLR --A al na fc t)nln tnt """""" in'-i- n Quecn Tel 9 fit''''''''''''''''''''''' + Wesołych i JlAl--i- V ir Pi (y Polonii bratnim Skrzydło "Warszawa" m JA1ES JO Al "Cl & - rF - - - - V ' JjaPPfe TR0TTER' QC $ Serdeczne Zliczenia Wesołych świąt i Szczęśliwego Nowego Roku — Rodakom w Kraju i Zagranica POSEŁ PARLAMENTU ONTARIO Z Jq 372 BAY — TORONTO Ę u 1 i'rp roisiiiej aą i Organizacjom Polonijnym oraz Polskiej Młodzieży WcddcwricJciej w Kanadiej składa Jerzy Witold $} ALEKANDROWICZ H LLM Hanard Barristcr Law Profesor Prawa Quecn's Univcrsl(y Y7 Kingston Ontario ''( 7 w PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy JAN ALI£XANDR0WICZ LLM NOTARY PUBLIC wszystkim swoim Klientom Kolegom i Przyja-ciołom Organizacjom Polonijnym i wszystkim I m mvi nA rn}tif &ttnnn 618-- A St cV (?) nasic w " " " v h W — Toronto Ont L f 368 - 5441 KJ i VVVVVVyVVV'VV''y ci W PÓŁWIECZE zbrojnego czynu Polonii y twórcom Armii Błękitnej ( i wolnej demokratycznej Polski $ę stokrotne cześć! (sfo K WILK Cmint KvRrvhnrlv's iC? li rM 'ijj jjjjj4jjj444j4 V7V7VVV VJ 'yi 9r9oiliinpnn Nninpfin HnkiL U kVVVVUtlbJU ł r w w u w awvr Grocerv & Buicher Właściciel: JÓZEF SZPERA Sklep spożywczo-mięsn- y nouoc7csny self-scnic- c Pierwszej jakości świeże mięsa Wędliny na sposób europejski Importovrane towary z Polski Obsługa grzeczna i szybka Dostarczamy do domów 79 RoncesvaIIes Avc — Toronto Ont Tel 532-691- 4 434 QUEEN ST W 460 BLOOR ST W TORONTO fi Pi H fi jii 1 ll mm i h IR9Ni i MffimUMHHMt !rM: Pil hm 111 KHiil: $mwm rmin4ii' lMmilmmi1i &u&&ss&&&&&uSS(S&s&S£m a 'fil wBM&mm mml WSMm Siii mslwm mm m&m 11 WStaM |
Tags
Comments
Post a Comment for 000417b
