000425a |
Previous | 26 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
'jat--
r&Tl
if--
%
W i
t- -t 'xl l tM
H
Kjtastófefc&j-t£- -
iiwr' jtT' "J-- " vufjr ' —' - — " _ -7- -5 viatfuiWiiuiw J1S --Wf 4Zwraio Esraritrarafc) " iwi wujbBMBIIW ! J w - JUT!" ---- -- Ą ~ I TO T =£? ©5VVV&'VVV5&V5VVVVVVViVi' Si
'-i_--
1-f''-0 5 --życzenia Wesołych świąt i Nowego Roku składa ?g ACME UPHOLSTERERS _ {y Właściciel: STAN BEDNARZ
Sc Wykonujemy obicia tapicerskie w samochodach
(jy Odnawiamy i przerabiamy meble domowe
:ą & Wykonanie fachowe
uK "Przyjmujemy stare oddajemy nowe" & 219 Market Sr Brantford Onh
&
Śttts!:X łV
Tcl 753-203- 1
ryL'-r----rv-r_yvv--i-ii-'- f -- r r r r r r r r r r w r r r r r r r r w r r r r r r-- r r r w r w r '
Moc serdecznych życzeń m święta i Nowy Rok
zasyła
CINDERELLA SHOP
Wielki wybór sukienek wszelkich rozmiarów
i fasonów
Swetry — Gcrrety — Nylony
najnowszych modeli craz ubiory dziecięce
Blouses — Gloves — Handbags
Costumes — Sleep Wear
433 St Paul Avc — Brantford Ont
Teł Bus 753-09- H Res PL 3-29- 19 VVxVVSVVVVVV'VV'7
WESOŁYCH ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy swej Klienteli i całej Polonii
CARL HUZUL GROCETERIA
Właśc Albert Huzul
Miejsce dobrych kiełbas i wędlin
139 Pccrl St Brantford Tcl 752-770- 3
iCVVVVVVVVVVV'VVVV:?SJ
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH
ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy Central Fuel Oil
(Toronto) Ltd
8 Wavcr!ey Drivc — Brantford Ont
24 HOUR SERVICE
John Pich manager
Tel 759-339- 1 anytime
Przedstawiciel:
Józef KWOKA Burford Ont
Tel 449-293- 0
M A A m Łj-- M firł%ri%%rrrf'r%rvr'v'T'v-vmvvaj'v'vvvj- J v J A J 1
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŹYCZEfl
składa swoim Klientom i całej Polonii
s
INGHAM
Pracownia pomników różnych rozmiarów
Wykonujemy napisy y'języku -- polskim
anjietekinL Wykonanie fachowe
251 Sydenham 4-- Brantford Ont
at Charing Cross
Teł 752-864- 9
ŚWIĄT
BOŻEGO
DUŻO
W NOWYM ROKU
SKŁADA
POLONII
'"'Si
wvwwVWMWVVAyVvwvr
PRZYJEMNYCH
NARODZENIA
SZCZĘŚCIA
8lm
FANCY FRUITS BASKETS
Miejsce gdzie można wybrać koszyczki z owocami
podarunki chorych w szpitalu
260 St Paul Avo — Brantford Ont
naprzeciw "General Hospital"
Tel PL 2-03- 82 ftV#V#VyVVV'''VVVV'VVVf
życzenia Wesołych Sioiąt i Nowego Roku składa
Sherimm's Merclmndise Sales
Duży skład żelazny narzędzi naczyń
kuchennych
76 Dalhousie St — Brantford Ont
™!?"3IL issi
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
swoim Klientom i całej Polonii w Brantford
życzy
TOUELL DRUGS LTD
Przyjmujemy zamówienia na wysyłkę lekarstw
do Polski innycśh krajów Europy
Wykonujemy dokładnie wszelkie recepty
181 Ave — Brantford Ont
Teł: 753-732- 5
h 'iTijjrTJ
S L
lub
St
lub dla
oraz
oraz
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
l SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
iyczy
m OOWELL PHARiAOY Ltd
[$ R G COWELL — B Sc Phm
[ £3 Wykonujemy dokładnie wszelkie recepty
[y 119 Wi Colborne St— Brantford Ont
Tel 752-082- 1
Mfi&s !teB&ś&ś&8&%Si
za
"a Si -a- si
~a si
Si
Si
V
Si
Sni
Si
P
IG
U
U2
V Si
ja
Si
Si te
Si
KU
Si
k1
Si
Si
Si
Un
&
Si
ŻG
Si
ŻS
Si
Si
sfi
tf
Si
'(Cs
ES
'CS
Si
ń
Si
Si
Si
Si
G
Si
RS
Si
K
SJ
ŻS
ń
Si
SJ
7?
V
— Napijmy się wódki —
powiedział Rudy i było to zu-pełnie
na czasie Wyszliśmy
z konferencji od Naczelnego
i należało jakoś odmienić at-mosferę
Rudy był moim
starszym o wiele starszym
kolegą redakcyjnym i choć
dawno jego czerwona czupry-na
stała się siwa z lekkim od-cieniem
zieleni przecież nazy-wano
go Rudym tak jak dwa-dzieścia
czy pięćdziesiąt —
kto wie? — lat temu
A konferencja u Naczelne-go
była w sprawie numeru
świątecznego Zawsze to sa-mo
Numer świąteczny był
oczkiem w głowie Naczelnego
i musiał wyjść opracowany
wymuskany jak ta lala
— Kto napisze opowiada-nie
wigilijne? No naturalnie
Rudy — Po pytaniu odpo-wiedź
nastąpiła jak strzał z
karabinu maszynowego Nie
było nad czym się zastanawiać
Czasem myślałem sobie złośli-wie
i bezbożnie że gdyby
Rudy był jednym z trzech
Magów tysiąc dziewięćset
sześćdziesiąt osiem lat temu
pisałby swe opowiadania wi-gilijne
od tego czasu Jak to
powiadają dziś w Polsce od
początku naszej ery
Normalną rzeczą było rów
nież to ze po drugiej konfe-rencji
trzeba było sie napić
wódki Widocznie większa jej
porcja ośmiehia mnie bar-dziej
więc tego wieczora ja
praktykant dziennikarski za-pytałem
starszego kolegę:
— Panie Rudy dlaczego
właściwie pan zgadza się pi-sać
te wigilijne michałki?
Pan publicysta naczelny za-stępca
Naczelnego? — I tak
dalej się dziwiłem a on tylko
uśmiechał się Wreszcie 0-siadł- szy
w krześle jak mar-szałek
przed bitwą w swym
rumaku zaczął z patosem —
a patos był oznaka że mówi
o sobie Gdy był czymś wzru-szony
mawiał: "Ludzkość na
nas pokłada nadzieje proszę
panów" Albo coś w tym ro-dza- iu
mające zakamuflować
właściwy stosunek do 'sprawy
— Rok w rok przyjacielu
— zaczął teraz patrząc na
mnie z góry — ludzkość od
nas wymaga złożenia daniny
na ołtarzu obowiązku Jeden
płaci na kościół setkę nadi "o-gramo- wo
drugi urządza prze-jecie
dla swych przyjaciół-że-brakó-w
inny uznawszy wła-sną
nieprzydatność wiesza się
Japrzyjacielu odkupuje swo-je
winy i spłacam dług Ziemi
i Niebu pisząc tkliwe senty-mentalne
płaczliwe opowia-danie
wigilijne
Coś się kryło za tą tyradą
ale nauczony doświadczeniem
kilku miesięcy nie nalegałem
Zamówiłem jeszcze po jednej
wódce Wypiliśmy i rzeczywi-ście
nastąpiło to czego nie-śmiało
oczekiwałem: Rudy ro-ześmiał
się po ludzku
— Opowiem ci jak napisa-łem
swoje pieiwsze opowiada-nie
wigilijne — powiedział
mrugając okiem I zaczął dłu-ga
przerywaną strzałami na
boki czasem kamuflowaną
żartem opowieść swego życia
Najlepiej jeżeli ja streszczę
własnymi słowami może
mniej kolorowo ale bardziej
otwarcie Ostatecznie nie ła-two
przenieść na papier zwie-rzenia
starszego pana o zielo-no-siwyc- h
włosach który
wspomina czasy gdy był
chłopcem na posyłki i miał
czerwoną jak marchew czu-prynę
I strasznie1 gniewał się gdy
w redakcji wołano na niego:
Rudy Coż jednak miał po
cząć7 Rud tu Rudy tam Ru
lii
Si $
100 Market St
Najtepscc
życzenia
świąteczne
i Noworoczne
zasyła f5Ął
105 Colborne St
dy przynieś korektę Rudy
zobacz czy Naczelny jest u
siebie
Naczelnym był wówczas
"sam" Trzebcio potężne pióro
i niemały brzuszek co razem
w sumie dawało mu prawo
być leniwym Trzebcio nie u-rząd- zał
konferencji świątecz-nych
Trwały za długo na je-go
gust Sprawy załatwiał o
tak przy sposobności mimo-chodem
Złapał kogoś na ko-rytarzu
i z tego wynikało ja-kieś
dzieło rozprawiające sie
z konkurencją polityczną U-waż- ał
że kilka słów wystar-czy
mądrej głowie A tylko
mądre miał koło siebie In-nych
nie uznawał Nawet go-niec
redakcyjny zaczynający
pisać notatki z pożarów po-winien
mieć łeb na karku
Więc pewnego dnia gdy
Rudy zastukał do jego gabi-netu
z plikiem wycinków
Trzebcio spojrzał spod okula-rów
i powiedział:
— Michał napiszesz mi o-powiada- ńko
na wigilię
Naczelny nigdy nie mówił:
Rudy Przemawiał szanując
godność swych pracowników
ale od jego wypowiedzi nie
było odwołania
— Ależ panie redaktorze?
— zaczął jąkać sie Rudy prze- -
lękuięty 1 juz z góry zaczyna-jący
się potić
Pisałeś notatki o trzecn
pożarach o babce która wpa
dła w okno suteryny o mis-trzu
stolarskim walczącym ze
złodziejami nogą od stołu?
— Pisałem
— No więc za tydzień masz
zjawić się tutaj z pi lym
opowiadaniem wigilijny
Juz dalej nie było o t
gadać I tak Trzebcio w ł-niałom- yślnie
poświęcił poc t-kują-cemu
reportażynie o dva
zdania za wiele
Wyobraźmy sobie teraz Ru
dego chłopca lat dwadzieścia
dopiero co po maturze otrzy
manej zresztą z tytułu zasług
w batalionie ochotniczym w
czasie wojny a nie w nagro-dę
za wielkie wiadomości
młodzieńca speszonego cią-głym
poszturkiwanicm w re-dakcji
teraz obarczonego za-daniem
literackim
Rudy czuł się jak student
pierwszego roku Akademii
Plastycznej mający namalo-wać
Adorację- - --Magów '
5 Łatwo jest sklecić kilka
zcCjn na notatkę do ostatniej
strony w rubrykę wypadki
miejskie ale opowiadanie na
kilka szpalt?
Biegał po redakcji wysko-czył
dwa razy na miasto Za-łatwiał
sprawy kolegom ku-pował
bułki z szynką i przy-nosił
papierosy — cały czas
w stanie nieprzytomnym My-ślał
zaś nie tyle co by napi-sać
ale co powiedzieć Naczel-nemu
Bo tylko tak sprawa mogła
się skończyć Pójść i zakląć
Trzebcia żeby nic męczył nie
naigrywał sie
Ale coś utkwiło w samej
głębi serca jakiś niepokój za-czynający
się słowem: "A
gdyby?"
— Właściwie — zastana-wiał
się stojąc na rogu Mar-szałkowskiej
i Złotej — i tak
i tak wyleją mnie z redakcji
Jeżeli powiem że nie napiszę:
wont Jeżeli napisze i dam
mu to za tydzień też wont
Dodajmy że Rudy w owych
czasach nie był w tak szczę-śliwym
położeniu jak ia lub
moi koledzy początkujący
dziennikarze w dwadzieścia
kilka lat później Dobre rady
kosztowały o wiele drożei A
może Rudy był bardziej draż
liwy 1 nieśmiały?
Tel 759-040- 0
i
rw(ir im CHUKSKft fftJJt +
Wielki wybór odzieży
dla dziewczyn i chłopców Ceny przystępne
Teł: 752-521- 4
Postanowił napisać Wszyst-ko
jedno co i jak Ostatecznie
to "była szansa A może okaże
się geniuszem? A może gdzieś
wewnątrz tkwi wielki talent
który '
go wyratuje i nagle
objawi jako "literatę"?
W nocy leżał na swym ma-teracu
i patrząc w ciemność
nad sobą zastanawiał się skąd
zacząć
Tu należy opisać życie Ru-dego
"jako takie" Był to rok
dwudziesty pierwszy nie 0-sty- gły
ognie po wielkiej roz-prawie
z be izewikami i nie
uporządkował 'O mogił żołnier-skich
ani zabrano odłamków
pocisków na polach od War-szawy
po Zbrucz Rudy był
jednym z tych których re-wolucja
i wojna wyrwała z
zakątka wiejskiego gdzieś aż
pod samym Mińskiem i rzu-cając
jak jabłkiem w pustej
beczce zostawiła w stolicy no-wej
Polski w kraju którego
nie znał ani nie przeczuwał
Edukacja wojenna i rewolu-cyjna
małego chłopca skoń
1VES0ŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
swoim Klientom ora: całej Polonii ślą
czyła się tragicznie ujciec
zginał na wojnie a matka u-cieka- jac
do swych krewnych
pod Warszawą zmarła w
przepełnionym wojennym po-ciągu
Rudy miał siedemna-ście
lat gdy sam jeden dotarł
do Warszawy aby szukać wu-jostwa
mieszkających w Pru-szkowie
Nie był z natury nieśmiały
miał za sobą drogę na której
aby się utrzymać trzeba było
walczyć rozpychać się temu
dać w mordę a czasem coś
niecoś po prostu ukraść Ja-dać
na Zachód marzył o tym
że nie wujostwa będzie szukał
ale sposobności walki odwetu
za zniszczony dom za nędzę
kopanie groźby za matkę
która pochował w śniegu na
polskiej granicy
Znalazł się w nieznanym
kraju wśród obcych ludzi
Mówili oni zupełnie innym
jeżykiem Na niego spoglądali
jak na "kacapa"
Znalazł wuja człowieka
strasznie dalekiego mu Ciot
ka siostra matki nie żyła Mi-chał
miał tak mało wspólnego
z wąsatym sklepikarzem pod-warszawskim
który ze wszy-stkich
rzeczy najwięcej nie-nawidził
socjalizmu a w Mi-chale
wietrzył zarażonego bol-szewizme- m'
zdrajcę Nie od'
powtarzaiacj
że jak ktoś ma lat osiemnaście
to powinien żyć z własnej' pra-cy
Potem przyszła wojna ta
wielka szerokim zakosem idą-ca
aż na Ukrainę pod Wilno
prawie do Mińska Nie łatwo
przyszło Michałowi zaciągnąć
się w szeregi Zbyt był chudy
wygłodzony niewyrośnięty
aby okłamywać przy asente-runku
Ale dostał się do ba-talionu
akademickiego Wal-czył
Był nawet ranny a ra-czej
draśnięty i to w momen-cie
gdy szli naprzód gdy każ-dy
nagle stawał się bohate-rem
Nie miał szczęścia -- Tyle ze
po wojnie wuj dał tę troclie
pomocy aby Michał mógł
zdać maturę po rocznych kur-sach
No i jakiś pan Szczepański
korespondent pruszkowski
czy grodziski gazetki poradził
redakcję w Warszawie Mógł
to równie być pan Bielański
inny kolega wuja od prefe-rans- a
ten jako urzędnik z
Izby Skarbowej pewnie pora-dziłby
karierę młodszego
rachmistrza
Nie było w tej redakcji łat-wo
I to że rudy i to że akcent
jakiś niezdarzony śpiewający
na "sień" Najgorzej zaś było
!9 s
Erant
Sprzedawca oraz HENRY KULIG przedstawiciel
BUICK — PONTIAC — ACADIAH
GftlG Truck
Nabycie samochodu u nas produkcji GM na rok 1969
zapewnia wam pełną satysfakcję'
rr
Brantford Ont StiSSSSSSSSSSSSSSs
oppeTf
SSSSSSSSSSSi
łł_--t-
£3 I =£§fełCX
W oi m
M"
pierwszorzędnej
mawiab:pomocy'
lOpTt
EXCLUSIvnY FOR BOY
Brantford Ont
w domu Dom składał się z po-koiku
na Tamce na stryszku
potężnej kamienicy szerokiej
jak "gruba Kaśka ciemnej jak
twierdza zamieniona na wię-zienie
Nikt wtedy nie gryma-sił
jednak i wśród najgorsze-go
trudno było znaleźć smut-niejsze
lokum
Pokoik ze zdobytym szczę-śliwie
piecykiem żelaznym z
materacem w kacie jak w celi
więziennej z lampką naftową
ledwie oświetlającą kartki
książki
W lecie na oknie siadały
gołębie W zimie przed Bo-żym
Narodzeniem okienko do
połowy zawiane było śniegiem
I dobrze bo była to izolacja
Jeden stołek służył za sza-fę
przy rozbieraniu się inny
za stół
Czy można żyć biedniej?
Ale Michał jakoś nie zauwa-żył
tego Po pierwsze pamię-tał
gorsze warunki gdy ucie-kali
z matką spod Mińska Po
drugie nie miał czasu
Zresztą miał drugie lokum
w redakcji na korytarzu mię-dzy
szafą z papierami i otosem
roczników pisma Na skrzynce
urządził sobie biurko Ukrad-kiem
wyciągał zeszłoroczne
skrypty i na odwrocie pisał
swe pierwsze próby dzienni
karskie Bo oa pierwszego
dnia zdecydował że nie za
trzyma się w karierze na star
szym woźnym wydawnictwa
ale zostanie redaktorem
I tu napisał swoje pierwsze
opowiadanie wigilijne
O czym? Z początku chodzi-ły
mu po głowie wielkie obra-zy
Myślał o wydźwięku mo-ralnym
o proteście przeciw
niesprawiedliwości społecz-nej
Chciał też napisać wspo-mnienie
z czasów wojny Ale
nie przeżywał Bożego Naro-dzenia
na froncie nie śpie-wał
Bóg się rodzi w okopach
Właściwie nie miał nic cie-kawego
do powiedzenia
Wreszcie ze złości i rozpa-czy
postanowił napisać o so-bie
Prawdę
Idzie sobie młody diłopiec
żołnierz niedawny samotny i
smutny Idzie po świętującej
wesołej przygotowującej się
do rodzinnej wilii stolicy Ku-pił
śledzia butelkę piwa ku-pił
na te święta smolnych
drzazg Włazi na czwarte pię
tro „ponurego domu m Każ-dym
'pitfze krzątanie !śię
ruch i zgiełk dzieci pokrzyki-wanie
gospodyń szykujących
wieczerzę Na stryszku cisza
mróz ciemność
Na kulawym krześle samo-tny
żołnierz rozkłada swoje
wiktuały i kawałek opłatka
Nie ma się z kim -- dzielić Jest
okrutnie samotny
t— Takie sentymentałki —
mówi lekceważąco o swym
pierwszym dziele mój starszy
kolega — śledź na kawałku
gazety świeca stearynowa łzy
Młody zdemobilizowany żoł-nierzyk
wspomina swoje'boje
Poniósł na wojnie wielkie o- -
fiary a teraz jest_ po prostu
przecież Warszawa nie chcia-ła
być ojczyzną dla rudych z
Mińska Jednym słowem sie-dzi
i płacze i nikogo nie ma
z kim mógłby płakać razem
Samotność No i naturalnie —
uśmiecha się Rudy ironicznie
— zjawia mu się Matka Bos-ka
z Dzieciątkiem Tylko tu
mogła zawędrować w tę noc
W pokoiku staje się ciepło i
radośnie Wesele nadzieja
radość Koniec
Jednak to był dopiero po-czątek
Rudy napisał swoją
opowieść i zaniósł Trzebcio-w- i
a ten nie zbliżając zapi-sanych
kartek do okularów
odłożył je na bok Miał inne
sprawy do załatwiania
— Hej Rudy — zawołał do
niego następnego dnia me-tramp- aż
— co to stajesz się
Słowackim?
I pokazał mu skład jego
opowiadania Nawet korekty
mu nie dali robić Załatwiło
sie wszystko samo bez niego
W sobotę przed samą wigilią
wyszedł numer i w dodatku
literackim na pierwszej stro-nie
opowiadanie: Wigilia żoł-nierza
Podpisane Michał Ja-siński
Dokoła obwódka z so-sen- ek szyszek krzyżyków
itudy trzymał gazetę w rę- ku wzruszony i trochę prze-rażony
Co to z tego wszyst-kiego?
Dokuczaniom nie bę-dzie
końca Zagryzą go
Tymczasem jako świeżo -u-pi-eczonemu
"redaktorowi"
powierzyli nocną służbę przy
telefonie w "miejskim"
Niech ma Może sobie skracać
czas czytając swoje opowiada-nie
Siedział smutniejszy niż je-go
bohater w swej izdebce
I wściekły bo właśnie z racji
tego opowiadania został za-proszony
na wigilię przez li-notypi- ste
O godzinie jedenastej za-dzwonił
telefon
— Ja To znaczy przepra-szam
że o tej porze — ją- kał się głos kobiecy
— Proszę? --że co? Tu dział
miejski Okradli panią?
— Nie proszę pana Ja
(Dokończenie na str 28)
1J
fni
S5
B
f$i fi
Ufi
h
oc
ty
fcfc
Ufi
U'i
m
u
hu
fi
r
U
Si
¥
Si
J9
Tl
s
fi
mh
tę
fli fi
fi
PC
fui fi
£
ufi
xy
t
"
VtŁ'
(1
fi
U
AU '
-- v ss --r
wCS%Ri?5śS355H sassaiSSsBasss&&ss
LJjSgF
w~ K 'tyj i Jivr--
Moc serdecznych życzeń im święta i Nowy Rok ftf"
zasyła w
OK AUTO I0DY LTD
Właściciele: George Joniec
John Joniec
Carl Smolarz
142 West St Brantford Tel 756-637- 1
!VV?VS6$VC£VS:S$$£VVVWvvv'
żtjczenia Wesołych Świąt i Nowego Roku składa ftf
STED WS B00KST0RE LTD
Skład przyborów biurowych szkolnych oraz
kartek z życzeniami na wszystkie okazje
154 Colborne St Brantford 0r
Teł: 759-480- 1 Jvv'v'vvivvvv-v'vA- J
sśmu § mttnXLm li
mcfKsmSłMm?' SmMiiSmSSmii $
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy
"WHERE THE UNUSUAL IS USUAL" Ti
rarty uresses tot au occasions — v?ioves & njj
Handbags — Lingerie — Sweaters — Sleepwear o
& Housecoałs — Sporstwear bpecializing in
"Estee Lauder" Perfumes
Culrnio halnwp — Rękawiczki z torebkami — Bie
lizna — Kimona — Swetry — Nocna bielizna £ t
Perfumy "Estee Lauder" nasza specjalnością ST: la
Otwarte każdego piątku do 9 wieczór
43 Market Street — Brantford Onh
Tel 752-094- 2
fa$tt&&'y&'-ss&&o&- ' m hmmr m
wA
Przyjemnych i Wesołych Świąt
Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
---
v-' składa- -- '- -
1 ~— 1? łm
Ellis Oolor Centrę
Paint — Wallpaper — Seamlass Flooring
Tapety v różnych kolorach i deseniach
oraz farby najlepszej jakości
Płytki na podłogi i ściany
1 49 Dalhousie St — Brantford Ont
4
&lf&JF&X&i
Tel PL 3-84- 39
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ
ŚWIĄTECZNYCH i NOWOROCZNYCH
zasyła
mm
Wielki wybór sukienek i płaszczy
wszelkich 'rozmiarów i fasonów
88 Colborne St — Brantford Ont
Tel 759-724- 0
55=yvvt
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
WESOŁYCH ŚWIĄT
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
składa
'7?
Brani Feed
& Seed Co
Skunniomu wertntbio nnłlinki łbÓŻ Żyto PsierI'
cę jęczmień owies kukurydzę itd Posiadamy na
składzie dobre gatunki nasion =na farmy i °9'"-- -
Paszę dla bydła i trzody chlewnej Nawozy sztu-czne
różne chemikalia do opryskiwania plonów
farmerskich i warzyw ogrodowych S'"""'
doradą we wszystkich sprawach farmerskicn
288 Colborne St W— Brantford OnJ
i-fk-fi-t&
itA
K=
i składa
ćjfJtAW''rm
serdecznych życzeń świątecznych
Noworocznych
iWBM FUEŁGOLilfl"EDi
221 Greenwich Sh — Brantford
Tel 753-617- 2
Ali kinds of Coal— Hard Anfhraciłe — Cannel
Coal — BituminousStoker
&
?V
A
ftł
w
żtl
i
fil
ff
a
j@
iei M-- gi ~?j
"
Moc A
Ont
Wood
łiV?Il I
£i
KA
8S&S3&236SSSS3 %SSSS5SSSS52 ?&S3fVMfi E
A A ' ii) viiWiACWUŁii-- ?
it
WMSyMWM
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000669 |
Description
| Title | 000425a |
| OCR text | 'jat-- r&Tl if-- % W i t- -t 'xl l tM H Kjtastófefc&j-t£- - iiwr' jtT' "J-- " vufjr ' —' - — " _ -7- -5 viatfuiWiiuiw J1S --Wf 4Zwraio Esraritrarafc) " iwi wujbBMBIIW ! J w - JUT!" ---- -- Ą ~ I TO T =£? ©5VVV&'VVV5&V5VVVVVVViVi' Si '-i_-- 1-f''-0 5 --życzenia Wesołych świąt i Nowego Roku składa ?g ACME UPHOLSTERERS _ {y Właściciel: STAN BEDNARZ Sc Wykonujemy obicia tapicerskie w samochodach (jy Odnawiamy i przerabiamy meble domowe :ą & Wykonanie fachowe uK "Przyjmujemy stare oddajemy nowe" & 219 Market Sr Brantford Onh & Śttts!:X łV Tcl 753-203- 1 ryL'-r----rv-r_yvv--i-ii-'- f -- r r r r r r r r r r w r r r r r r r r w r r r r r r-- r r r w r w r ' Moc serdecznych życzeń m święta i Nowy Rok zasyła CINDERELLA SHOP Wielki wybór sukienek wszelkich rozmiarów i fasonów Swetry — Gcrrety — Nylony najnowszych modeli craz ubiory dziecięce Blouses — Gloves — Handbags Costumes — Sleep Wear 433 St Paul Avc — Brantford Ont Teł Bus 753-09- H Res PL 3-29- 19 VVxVVSVVVVVV'VV'7 WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy swej Klienteli i całej Polonii CARL HUZUL GROCETERIA Właśc Albert Huzul Miejsce dobrych kiełbas i wędlin 139 Pccrl St Brantford Tcl 752-770- 3 iCVVVVVVVVVVV'VVVV:?SJ NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy Central Fuel Oil (Toronto) Ltd 8 Wavcr!ey Drivc — Brantford Ont 24 HOUR SERVICE John Pich manager Tel 759-339- 1 anytime Przedstawiciel: Józef KWOKA Burford Ont Tel 449-293- 0 M A A m Łj-- M firł%ri%%rrrf'r%rvr'v'T'v-vmvvaj'v'vvvj- J v J A J 1 WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŹYCZEfl składa swoim Klientom i całej Polonii s INGHAM Pracownia pomników różnych rozmiarów Wykonujemy napisy y'języku -- polskim anjietekinL Wykonanie fachowe 251 Sydenham 4-- Brantford Ont at Charing Cross Teł 752-864- 9 ŚWIĄT BOŻEGO DUŻO W NOWYM ROKU SKŁADA POLONII '"'Si wvwwVWMWVVAyVvwvr PRZYJEMNYCH NARODZENIA SZCZĘŚCIA 8lm FANCY FRUITS BASKETS Miejsce gdzie można wybrać koszyczki z owocami podarunki chorych w szpitalu 260 St Paul Avo — Brantford Ont naprzeciw "General Hospital" Tel PL 2-03- 82 ftV#V#VyVVV'''VVVV'VVVf życzenia Wesołych Sioiąt i Nowego Roku składa Sherimm's Merclmndise Sales Duży skład żelazny narzędzi naczyń kuchennych 76 Dalhousie St — Brantford Ont ™!?"3IL issi WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU swoim Klientom i całej Polonii w Brantford życzy TOUELL DRUGS LTD Przyjmujemy zamówienia na wysyłkę lekarstw do Polski innycśh krajów Europy Wykonujemy dokładnie wszelkie recepty 181 Ave — Brantford Ont Teł: 753-732- 5 h 'iTijjrTJ S L lub St lub dla oraz oraz PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA l SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU iyczy m OOWELL PHARiAOY Ltd [$ R G COWELL — B Sc Phm [ £3 Wykonujemy dokładnie wszelkie recepty [y 119 Wi Colborne St— Brantford Ont Tel 752-082- 1 Mfi&s !teB&ś&ś&8&%Si za "a Si -a- si ~a si Si Si V Si Sni Si P IG U U2 V Si ja Si Si te Si KU Si k1 Si Si Si Un & Si ŻG Si ŻS Si Si sfi tf Si '(Cs ES 'CS Si ń Si Si Si Si G Si RS Si K SJ ŻS ń Si SJ 7? V — Napijmy się wódki — powiedział Rudy i było to zu-pełnie na czasie Wyszliśmy z konferencji od Naczelnego i należało jakoś odmienić at-mosferę Rudy był moim starszym o wiele starszym kolegą redakcyjnym i choć dawno jego czerwona czupry-na stała się siwa z lekkim od-cieniem zieleni przecież nazy-wano go Rudym tak jak dwa-dzieścia czy pięćdziesiąt — kto wie? — lat temu A konferencja u Naczelne-go była w sprawie numeru świątecznego Zawsze to sa-mo Numer świąteczny był oczkiem w głowie Naczelnego i musiał wyjść opracowany wymuskany jak ta lala — Kto napisze opowiada-nie wigilijne? No naturalnie Rudy — Po pytaniu odpo-wiedź nastąpiła jak strzał z karabinu maszynowego Nie było nad czym się zastanawiać Czasem myślałem sobie złośli-wie i bezbożnie że gdyby Rudy był jednym z trzech Magów tysiąc dziewięćset sześćdziesiąt osiem lat temu pisałby swe opowiadania wi-gilijne od tego czasu Jak to powiadają dziś w Polsce od początku naszej ery Normalną rzeczą było rów nież to ze po drugiej konfe-rencji trzeba było sie napić wódki Widocznie większa jej porcja ośmiehia mnie bar-dziej więc tego wieczora ja praktykant dziennikarski za-pytałem starszego kolegę: — Panie Rudy dlaczego właściwie pan zgadza się pi-sać te wigilijne michałki? Pan publicysta naczelny za-stępca Naczelnego? — I tak dalej się dziwiłem a on tylko uśmiechał się Wreszcie 0-siadł- szy w krześle jak mar-szałek przed bitwą w swym rumaku zaczął z patosem — a patos był oznaka że mówi o sobie Gdy był czymś wzru-szony mawiał: "Ludzkość na nas pokłada nadzieje proszę panów" Albo coś w tym ro-dza- iu mające zakamuflować właściwy stosunek do 'sprawy — Rok w rok przyjacielu — zaczął teraz patrząc na mnie z góry — ludzkość od nas wymaga złożenia daniny na ołtarzu obowiązku Jeden płaci na kościół setkę nadi "o-gramo- wo drugi urządza prze-jecie dla swych przyjaciół-że-brakó-w inny uznawszy wła-sną nieprzydatność wiesza się Japrzyjacielu odkupuje swo-je winy i spłacam dług Ziemi i Niebu pisząc tkliwe senty-mentalne płaczliwe opowia-danie wigilijne Coś się kryło za tą tyradą ale nauczony doświadczeniem kilku miesięcy nie nalegałem Zamówiłem jeszcze po jednej wódce Wypiliśmy i rzeczywi-ście nastąpiło to czego nie-śmiało oczekiwałem: Rudy ro-ześmiał się po ludzku — Opowiem ci jak napisa-łem swoje pieiwsze opowiada-nie wigilijne — powiedział mrugając okiem I zaczął dłu-ga przerywaną strzałami na boki czasem kamuflowaną żartem opowieść swego życia Najlepiej jeżeli ja streszczę własnymi słowami może mniej kolorowo ale bardziej otwarcie Ostatecznie nie ła-two przenieść na papier zwie-rzenia starszego pana o zielo-no-siwyc- h włosach który wspomina czasy gdy był chłopcem na posyłki i miał czerwoną jak marchew czu-prynę I strasznie1 gniewał się gdy w redakcji wołano na niego: Rudy Coż jednak miał po cząć7 Rud tu Rudy tam Ru lii Si $ 100 Market St Najtepscc życzenia świąteczne i Noworoczne zasyła f5Ął 105 Colborne St dy przynieś korektę Rudy zobacz czy Naczelny jest u siebie Naczelnym był wówczas "sam" Trzebcio potężne pióro i niemały brzuszek co razem w sumie dawało mu prawo być leniwym Trzebcio nie u-rząd- zał konferencji świątecz-nych Trwały za długo na je-go gust Sprawy załatwiał o tak przy sposobności mimo-chodem Złapał kogoś na ko-rytarzu i z tego wynikało ja-kieś dzieło rozprawiające sie z konkurencją polityczną U-waż- ał że kilka słów wystar-czy mądrej głowie A tylko mądre miał koło siebie In-nych nie uznawał Nawet go-niec redakcyjny zaczynający pisać notatki z pożarów po-winien mieć łeb na karku Więc pewnego dnia gdy Rudy zastukał do jego gabi-netu z plikiem wycinków Trzebcio spojrzał spod okula-rów i powiedział: — Michał napiszesz mi o-powiada- ńko na wigilię Naczelny nigdy nie mówił: Rudy Przemawiał szanując godność swych pracowników ale od jego wypowiedzi nie było odwołania — Ależ panie redaktorze? — zaczął jąkać sie Rudy prze- - lękuięty 1 juz z góry zaczyna-jący się potić Pisałeś notatki o trzecn pożarach o babce która wpa dła w okno suteryny o mis-trzu stolarskim walczącym ze złodziejami nogą od stołu? — Pisałem — No więc za tydzień masz zjawić się tutaj z pi lym opowiadaniem wigilijny Juz dalej nie było o t gadać I tak Trzebcio w ł-niałom- yślnie poświęcił poc t-kują-cemu reportażynie o dva zdania za wiele Wyobraźmy sobie teraz Ru dego chłopca lat dwadzieścia dopiero co po maturze otrzy manej zresztą z tytułu zasług w batalionie ochotniczym w czasie wojny a nie w nagro-dę za wielkie wiadomości młodzieńca speszonego cią-głym poszturkiwanicm w re-dakcji teraz obarczonego za-daniem literackim Rudy czuł się jak student pierwszego roku Akademii Plastycznej mający namalo-wać Adorację- - --Magów ' 5 Łatwo jest sklecić kilka zcCjn na notatkę do ostatniej strony w rubrykę wypadki miejskie ale opowiadanie na kilka szpalt? Biegał po redakcji wysko-czył dwa razy na miasto Za-łatwiał sprawy kolegom ku-pował bułki z szynką i przy-nosił papierosy — cały czas w stanie nieprzytomnym My-ślał zaś nie tyle co by napi-sać ale co powiedzieć Naczel-nemu Bo tylko tak sprawa mogła się skończyć Pójść i zakląć Trzebcia żeby nic męczył nie naigrywał sie Ale coś utkwiło w samej głębi serca jakiś niepokój za-czynający się słowem: "A gdyby?" — Właściwie — zastana-wiał się stojąc na rogu Mar-szałkowskiej i Złotej — i tak i tak wyleją mnie z redakcji Jeżeli powiem że nie napiszę: wont Jeżeli napisze i dam mu to za tydzień też wont Dodajmy że Rudy w owych czasach nie był w tak szczę-śliwym położeniu jak ia lub moi koledzy początkujący dziennikarze w dwadzieścia kilka lat później Dobre rady kosztowały o wiele drożei A może Rudy był bardziej draż liwy 1 nieśmiały? Tel 759-040- 0 i rw(ir im CHUKSKft fftJJt + Wielki wybór odzieży dla dziewczyn i chłopców Ceny przystępne Teł: 752-521- 4 Postanowił napisać Wszyst-ko jedno co i jak Ostatecznie to "była szansa A może okaże się geniuszem? A może gdzieś wewnątrz tkwi wielki talent który ' go wyratuje i nagle objawi jako "literatę"? W nocy leżał na swym ma-teracu i patrząc w ciemność nad sobą zastanawiał się skąd zacząć Tu należy opisać życie Ru-dego "jako takie" Był to rok dwudziesty pierwszy nie 0-sty- gły ognie po wielkiej roz-prawie z be izewikami i nie uporządkował 'O mogił żołnier-skich ani zabrano odłamków pocisków na polach od War-szawy po Zbrucz Rudy był jednym z tych których re-wolucja i wojna wyrwała z zakątka wiejskiego gdzieś aż pod samym Mińskiem i rzu-cając jak jabłkiem w pustej beczce zostawiła w stolicy no-wej Polski w kraju którego nie znał ani nie przeczuwał Edukacja wojenna i rewolu-cyjna małego chłopca skoń 1VES0ŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU swoim Klientom ora: całej Polonii ślą czyła się tragicznie ujciec zginał na wojnie a matka u-cieka- jac do swych krewnych pod Warszawą zmarła w przepełnionym wojennym po-ciągu Rudy miał siedemna-ście lat gdy sam jeden dotarł do Warszawy aby szukać wu-jostwa mieszkających w Pru-szkowie Nie był z natury nieśmiały miał za sobą drogę na której aby się utrzymać trzeba było walczyć rozpychać się temu dać w mordę a czasem coś niecoś po prostu ukraść Ja-dać na Zachód marzył o tym że nie wujostwa będzie szukał ale sposobności walki odwetu za zniszczony dom za nędzę kopanie groźby za matkę która pochował w śniegu na polskiej granicy Znalazł się w nieznanym kraju wśród obcych ludzi Mówili oni zupełnie innym jeżykiem Na niego spoglądali jak na "kacapa" Znalazł wuja człowieka strasznie dalekiego mu Ciot ka siostra matki nie żyła Mi-chał miał tak mało wspólnego z wąsatym sklepikarzem pod-warszawskim który ze wszy-stkich rzeczy najwięcej nie-nawidził socjalizmu a w Mi-chale wietrzył zarażonego bol-szewizme- m' zdrajcę Nie od' powtarzaiacj że jak ktoś ma lat osiemnaście to powinien żyć z własnej' pra-cy Potem przyszła wojna ta wielka szerokim zakosem idą-ca aż na Ukrainę pod Wilno prawie do Mińska Nie łatwo przyszło Michałowi zaciągnąć się w szeregi Zbyt był chudy wygłodzony niewyrośnięty aby okłamywać przy asente-runku Ale dostał się do ba-talionu akademickiego Wal-czył Był nawet ranny a ra-czej draśnięty i to w momen-cie gdy szli naprzód gdy każ-dy nagle stawał się bohate-rem Nie miał szczęścia -- Tyle ze po wojnie wuj dał tę troclie pomocy aby Michał mógł zdać maturę po rocznych kur-sach No i jakiś pan Szczepański korespondent pruszkowski czy grodziski gazetki poradził redakcję w Warszawie Mógł to równie być pan Bielański inny kolega wuja od prefe-rans- a ten jako urzędnik z Izby Skarbowej pewnie pora-dziłby karierę młodszego rachmistrza Nie było w tej redakcji łat-wo I to że rudy i to że akcent jakiś niezdarzony śpiewający na "sień" Najgorzej zaś było !9 s Erant Sprzedawca oraz HENRY KULIG przedstawiciel BUICK — PONTIAC — ACADIAH GftlG Truck Nabycie samochodu u nas produkcji GM na rok 1969 zapewnia wam pełną satysfakcję' rr Brantford Ont StiSSSSSSSSSSSSSSs oppeTf SSSSSSSSSSSi łł_--t- £3 I =£§fełCX W oi m M" pierwszorzędnej mawiab:pomocy' lOpTt EXCLUSIvnY FOR BOY Brantford Ont w domu Dom składał się z po-koiku na Tamce na stryszku potężnej kamienicy szerokiej jak "gruba Kaśka ciemnej jak twierdza zamieniona na wię-zienie Nikt wtedy nie gryma-sił jednak i wśród najgorsze-go trudno było znaleźć smut-niejsze lokum Pokoik ze zdobytym szczę-śliwie piecykiem żelaznym z materacem w kacie jak w celi więziennej z lampką naftową ledwie oświetlającą kartki książki W lecie na oknie siadały gołębie W zimie przed Bo-żym Narodzeniem okienko do połowy zawiane było śniegiem I dobrze bo była to izolacja Jeden stołek służył za sza-fę przy rozbieraniu się inny za stół Czy można żyć biedniej? Ale Michał jakoś nie zauwa-żył tego Po pierwsze pamię-tał gorsze warunki gdy ucie-kali z matką spod Mińska Po drugie nie miał czasu Zresztą miał drugie lokum w redakcji na korytarzu mię-dzy szafą z papierami i otosem roczników pisma Na skrzynce urządził sobie biurko Ukrad-kiem wyciągał zeszłoroczne skrypty i na odwrocie pisał swe pierwsze próby dzienni karskie Bo oa pierwszego dnia zdecydował że nie za trzyma się w karierze na star szym woźnym wydawnictwa ale zostanie redaktorem I tu napisał swoje pierwsze opowiadanie wigilijne O czym? Z początku chodzi-ły mu po głowie wielkie obra-zy Myślał o wydźwięku mo-ralnym o proteście przeciw niesprawiedliwości społecz-nej Chciał też napisać wspo-mnienie z czasów wojny Ale nie przeżywał Bożego Naro-dzenia na froncie nie śpie-wał Bóg się rodzi w okopach Właściwie nie miał nic cie-kawego do powiedzenia Wreszcie ze złości i rozpa-czy postanowił napisać o so-bie Prawdę Idzie sobie młody diłopiec żołnierz niedawny samotny i smutny Idzie po świętującej wesołej przygotowującej się do rodzinnej wilii stolicy Ku-pił śledzia butelkę piwa ku-pił na te święta smolnych drzazg Włazi na czwarte pię tro „ponurego domu m Każ-dym 'pitfze krzątanie !śię ruch i zgiełk dzieci pokrzyki-wanie gospodyń szykujących wieczerzę Na stryszku cisza mróz ciemność Na kulawym krześle samo-tny żołnierz rozkłada swoje wiktuały i kawałek opłatka Nie ma się z kim -- dzielić Jest okrutnie samotny t— Takie sentymentałki — mówi lekceważąco o swym pierwszym dziele mój starszy kolega — śledź na kawałku gazety świeca stearynowa łzy Młody zdemobilizowany żoł-nierzyk wspomina swoje'boje Poniósł na wojnie wielkie o- - fiary a teraz jest_ po prostu przecież Warszawa nie chcia-ła być ojczyzną dla rudych z Mińska Jednym słowem sie-dzi i płacze i nikogo nie ma z kim mógłby płakać razem Samotność No i naturalnie — uśmiecha się Rudy ironicznie — zjawia mu się Matka Bos-ka z Dzieciątkiem Tylko tu mogła zawędrować w tę noc W pokoiku staje się ciepło i radośnie Wesele nadzieja radość Koniec Jednak to był dopiero po-czątek Rudy napisał swoją opowieść i zaniósł Trzebcio-w- i a ten nie zbliżając zapi-sanych kartek do okularów odłożył je na bok Miał inne sprawy do załatwiania — Hej Rudy — zawołał do niego następnego dnia me-tramp- aż — co to stajesz się Słowackim? I pokazał mu skład jego opowiadania Nawet korekty mu nie dali robić Załatwiło sie wszystko samo bez niego W sobotę przed samą wigilią wyszedł numer i w dodatku literackim na pierwszej stro-nie opowiadanie: Wigilia żoł-nierza Podpisane Michał Ja-siński Dokoła obwódka z so-sen- ek szyszek krzyżyków itudy trzymał gazetę w rę- ku wzruszony i trochę prze-rażony Co to z tego wszyst-kiego? Dokuczaniom nie bę-dzie końca Zagryzą go Tymczasem jako świeżo -u-pi-eczonemu "redaktorowi" powierzyli nocną służbę przy telefonie w "miejskim" Niech ma Może sobie skracać czas czytając swoje opowiada-nie Siedział smutniejszy niż je-go bohater w swej izdebce I wściekły bo właśnie z racji tego opowiadania został za-proszony na wigilię przez li-notypi- ste O godzinie jedenastej za-dzwonił telefon — Ja To znaczy przepra-szam że o tej porze — ją- kał się głos kobiecy — Proszę? --że co? Tu dział miejski Okradli panią? — Nie proszę pana Ja (Dokończenie na str 28) 1J fni S5 B f$i fi Ufi h oc ty fcfc Ufi U'i m u hu fi r U Si ¥ Si J9 Tl s fi mh tę fli fi fi PC fui fi £ ufi xy t " VtŁ' (1 fi U AU ' -- v ss --r wCS%Ri?5śS355H sassaiSSsBasss&&ss LJjSgF w~ K 'tyj i Jivr-- Moc serdecznych życzeń im święta i Nowy Rok ftf" zasyła w OK AUTO I0DY LTD Właściciele: George Joniec John Joniec Carl Smolarz 142 West St Brantford Tel 756-637- 1 !VV?VS6$VC£VS:S$$£VVVWvvv' żtjczenia Wesołych Świąt i Nowego Roku składa ftf STED WS B00KST0RE LTD Skład przyborów biurowych szkolnych oraz kartek z życzeniami na wszystkie okazje 154 Colborne St Brantford 0r Teł: 759-480- 1 Jvv'v'vvivvvv-v'vA- J sśmu § mttnXLm li mcfKsmSłMm?' SmMiiSmSSmii $ PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy "WHERE THE UNUSUAL IS USUAL" Ti rarty uresses tot au occasions — v?ioves & njj Handbags — Lingerie — Sweaters — Sleepwear o & Housecoałs — Sporstwear bpecializing in "Estee Lauder" Perfumes Culrnio halnwp — Rękawiczki z torebkami — Bie lizna — Kimona — Swetry — Nocna bielizna £ t Perfumy "Estee Lauder" nasza specjalnością ST: la Otwarte każdego piątku do 9 wieczór 43 Market Street — Brantford Onh Tel 752-094- 2 fa$tt&&'y&'-ss&&o&- ' m hmmr m wA Przyjemnych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku --- v-' składa- -- '- - 1 ~— 1? łm Ellis Oolor Centrę Paint — Wallpaper — Seamlass Flooring Tapety v różnych kolorach i deseniach oraz farby najlepszej jakości Płytki na podłogi i ściany 1 49 Dalhousie St — Brantford Ont 4 &lf&JF&X&i Tel PL 3-84- 39 WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH i NOWOROCZNYCH zasyła mm Wielki wybór sukienek i płaszczy wszelkich 'rozmiarów i fasonów 88 Colborne St — Brantford Ont Tel 759-724- 0 55=yvvt NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa '7? Brani Feed & Seed Co Skunniomu wertntbio nnłlinki łbÓŻ Żyto PsierI' cę jęczmień owies kukurydzę itd Posiadamy na składzie dobre gatunki nasion =na farmy i °9'"-- - Paszę dla bydła i trzody chlewnej Nawozy sztu-czne różne chemikalia do opryskiwania plonów farmerskich i warzyw ogrodowych S'"""' doradą we wszystkich sprawach farmerskicn 288 Colborne St W— Brantford OnJ i-fk-fi-t& itA K= i składa ćjfJtAW''rm serdecznych życzeń świątecznych Noworocznych iWBM FUEŁGOLilfl"EDi 221 Greenwich Sh — Brantford Tel 753-617- 2 Ali kinds of Coal— Hard Anfhraciłe — Cannel Coal — BituminousStoker & ?V A ftł w żtl i fil ff a j@ iei M-- gi ~?j " Moc A Ont Wood łiV?Il I £i KA 8S&S3&236SSSS3 %SSSS5SSSS52 ?&S3fVMfi E A A ' ii) viiWiACWUŁii-- ? it WMSyMWM |
Tags
Comments
Post a Comment for 000425a
