000181b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
jJC jueWytótS saEtóMtty ait3auS6irs20Łai -
Ml
2- -
tri
:IrGuzy 3
s?1
it"- -
fcie
BT
reke
nął przed drzwiami
pianina to
r-- 7 ' ild BtiBitinun du- -
n i1ia od dwu lat nie
_ „ t u ego można 7ano- -
u
i--
nąl dzwonek chwile
1 ze może dzisiaj to
k sic tak to sobie
hiazac Soltecki miał
- 1 Mebie widział w ro-'„- -
k i 'i jnka Zadzwoni otwie- -
]-- w nnina wpuszcza co bez
1 Kf '- - rHL'IIl (JJ tt-llU-Ud
110
0--
ie 1 Maje oparta o oiurKO
_- - 11- - -- „ 1„ flill ' " ÓC ŁU116 Siy UU UlfJ
ie irace wilgotne warci
y ałllne- - powinien trwać diuno
w- - tko co do siebie czu- -
KnHK 1 -- nnecnnąt się r-ag- iy tu- -
Lr k Md cioie przy-wroa- t mu
Lj rzecnH)4osci
jjc-ini- i T kazała się Janina
Je-te- s
jjMł rii'' wyciągnął do niej
Ketera - szepnęła
& rnzpthazone włosy ciężkimi
lezah 'id ramionach Uścisnęła
B:r?hni( palce i weszła do pokoju
(tecki oklapnął znowu nie tak jak
b:nał
W JKnem -- tał Wioną śiedniego
i krep samodziałowej mary-Uia- l
i ust papierosa i podszedł
rzcn dnhry
obok
iak
cki hł pr7 bity z całego spot- - f Jcs7ic ten się tu przj płatał
na sobie słaby uśmiech skinął - Dzicn dobry — Robił wraże-Hzoneg- o
wyżętego z wszelkiej
iciłowick'- - Usiadł na fotelu i od- -
głośno - Wysoko
ema windy — zgodził się Wio- -
Cos pan dzisiaj Stało się co9
patrjwał mu się przez zmiuzone
Od pewnego czasu z Sołleckun
Właściwie to juz szmata poszai-- n
rozlatane oczy o nawet pa-nie
potiali spokojnie utizymac
Polegać na nim dłużej b!oby
Kieds się załamie zupełnie
ttaresaa_ gtiiuŁSUFiar jjgyggffraijrsECs
lanislaw Maria Saliński
9 1111%%
i MBwggiBMKBjlsaBKBa
z
'" m jęzku miły zatio
ib obc Gdy pi z gai na! ja
BI -- ii hm — rhnnclo w
e nu najtkliwszc
"" r 'łunki lnpvaia
W'- - ii ?1pTt7 111
-- m ( b 1
-- ci ca Owszem u=nne
nrĄ uprzeimie i czule lecz
Ir Jtlu 'itapTi' llnnLuli r tv
'- - :!u kamienna bczna- - f Th 1 ak noc
m
dostatnia lila nad
-- pnkoi kwietnero ndlu- -
1 pizyiazne spokoi- -
1 -- - głęboki Kamienny
"' Jfdnn ]nagnicnip tyl
' iczrze glęb"zy iłna pewność ze Pnr- -
N
-- r'
Liorn świt
u -- j p!e w szvstkich ' — Jeszcze codzine
kttrerzmoąkcu lWestroSnoualstepcrzkaaiwesgtiaeondalwiwuiatiwłonieyrsdicziTł ecrzsavizę tepNsao-a
pewno Ten człowiek się juz sam skoń-czy!
Powtórz} ł:
— Stało się co1
Soltecki potrząsnął głowa
— Nie skądże" Chba pogoda tak
na mnie podziałała Jesień
Janina stalą pośrodku pokoju z ocza- mi skierowanymi ku memu Widać ze Stefan ma juz tego dosc To nie pogoda
mc Przelękła ze Wrona przenik-nie
jej myśli pospieszyła więc Stefano-wi
na ratunek:
— Zmiana atmosfery to tak samo
odczuwam jednej chwili mi duszno
me mogę oddchac jakby się cos cięż-kiego
na mnie zwaliło a polem
— No — pirawał jej Wrona — o
pogodzie będziecie sobie potem gadali
Papiciek jest? — zwrócił się do Soltec-kiego
Stefan otwoizjł
— Proszę
Wi ona wyszedł do kuchni gdzie zo-stawił
apaial fotograficzny Nic blo go
przez dziesięć minut Tanina 7lilmła in _ „-- „ JM H tJł do Stefana pochyliła głowę i pocałowa-ła
go w czoło
— Taki biedny zmęczony
PiĄwail ustami do jej dłoni rozkle- -
)al się Tak tak biedny zmęczony i
nikt piocz nici nie może go pociesze
Wodził wewnętrzną stroną jej dłoni "po
policzku czul ciepło jej skóry palce
miałv dchkatm pieszczotliwy dotyk
Podniósł głowę z ciągnął ją ku
sobie Pocałowała go szCbko w usta
— Potem
Bała sie ze w każdej cliwih może
weisć Wioną Wprawdzie wiedział o ich
stosunku ale dla nici me In! to przelot-ny
lomans zadała szacunku nie mogła
sobie pozwolić na kpiące iL-inies- zki dwuznaczne uwagi
Soltecki nie lozunual Uch subtelnoś-ci
iw al się do moi luz b ja chciał
mieć Uczuł sciskaiacy go zal czy ona
wie jak oczekiwał tego spotkania'' Cale
iW-i- u - —
ijŁJKHaałMJiaa'?
j
u
Copjiiglit by Poli-- b Alliance Picss
SCBgpHWa TSSJSBSOfj
20
n nhiiflzila się głrbokiego i łomotały jakieś wbuchy i od strony
-- rrn p Jias7nMii nlaezrm — Gdwn i orl Gdańska Do spidlni wbie
L"-- wra Pndoszal ją i uspokajał gła w koszulce pizciazona 'Ina — Md- -
nhum
ńn nm mei
firp7vnlo na
Lusena
11 kamipnrivm
i u
ht
' v
'c
-- en
na
sic
ja
W
teczkę
pi
ani
r
musiu' Cy to gizmoty' Ja noię się ta-kich
gimotow'
Od tego upiornego świtu od godziny
niatej tmdzieści dnia piciwszcgo wrze- -
snia pizcnbrazilo się wszystko Naue- -
szły dni pclnc lęku paniki i klęski So
1 piekło jego zcia znajdywało prz niej
I zadośćuczynienie Chciał jej to jakoś
'wyrazie nie umiał dobrać Vlow
Czuł wilgoć pod powiekami Oparł
'--
obie słowc o iei biodio obiał ia w Da-- !
-- ie żeby tak nigdy nie niuieć stąd
wyj-- c
Z kuchni dobiegł szelest papieiów
lanina przycupnęła na sąsiednim fote-lu
Rozglądnęła -- ię za papierosami Obo-le
bli skrępowani pełni wewnętrznego
napięcia Omijali sie wzrokiem starali
sie srać iclę obojętnych obie ludzi
Soltecki zapalił zapałkę i poda! Ja-mnie
— Nie bede jeszcze teiaz mógł zo-stać
— powiedział przyciszomm głosem
Opowiedział iei o Viłnnskini Sprawia-ło
mu to wyiazną przykroić ta sit ona
ich znajomości zawsze była czym- - krepu-jącym
odbierała urok romantcznoci
spiowadzała całą rzecz do niskich przy-ziemnych
wymiarów Jednak musiał jej
o tym powiedzieć Po-icd- zi chwilę i pój-dzie
Jeśli sie da to jeszcze wióci
Janina skinęła głową
— Dobrze
Z kuchni wyszedł Wrona
— Dlaczego taka żałoba? — spUał
śmiejąc sie Zlozsł tysunek i podał Sol-teckie- mu
— Dziękuję
— Skończył pan? — zapytał nie wie-dzieć
czemu Soltecki
Wioną milczał otworzył pudełko pa-pierosów
podsunął
— Nie zauwazłem palicie No (o
teiaz mielibyśmy komplet co''
— Tak to juz — odparł
Soltecki
Zaciągnął sie mocno puścił dym
chwilę ob-eiwo-wał
jak dźwigał się' do
góiy chmura Zeiknał na Wionę
— A mnie by sie teraz uilop pizydał
lak pan myśli' Po takiej tobocie należy
mi się wytchnienie
Nie palizał na niego obawia! się ze
spotka jego wziok i zabraknie mu od-wagi
Gotów pomyśleć ze się chce wy-migać
od dalsze] piac A jemu napraw-dę
zależy na tern zęby przez pewien
cas mieć od tego wszystkiego spokój
zeny to pjzcslalo choć na kiótko nad
nim ciazyć Najlepiej byłoby się w ogolę
wycofać skoncyć z tym raz na zawsze
Na to się jednak Wrona nie zgodzi nie
miał co do lego żadnych złudzeń
Wioną kołysał sie na czubkach bu-tów
twarz miał skupioną tiudno było-by
z mej cokolwiek odczUac W dawało
się ze słucha uważnie ze niczym in ' nym nie jest w tej chwili zajęty
Zaległo milczenie Soltecki spojizal
bokiem cz aby me palna! głupstwa
— Bo wie pan to jednak baidzo czło-wieka
wyceipuic — dodał
— Tak lak niewątpliwie — zgodził
W końcu kwietnia wyruszyli naicsz-ci- e
w podioz do lego czarodziejskiego
Stokholmu a szoslcgo maia tvsiac die-wiccsc- L
czterdziestego roku zeszła lazem
Ingyaiem i 'Ima pod cskoitą liagaizy
schodów dwoi ca cenlialncgo na uli
tę Vaagatan w Stokliolmie Był pony
wieczór Wielka caina limuzyna sunę
la nuckko pizez świetliste lozlewisko
neonów i blasków Ewa słuchała dziw-nych
nazw ulic wymicniaincb w zachwy
cie piez lngvara miuyla powieki pod
zalewem koloiow i ogni olśniona i pry
gnębiona az wieszcie tiiunifująre Ing
vaia — "A oto nasa Jailsgatan'"
U szczytu schodów oświetlonego ta
lasu stała siwowłosa mumia z kamienną
twaią wsoka i sty w na a ia mą pn
dobna lylko nieco mlndsa z jaskrawo
umalowanymi ustami i t ów nie kamien-ną
twarzą — "To moja matka i siostra
— pizedslawil Jngvar i głośno cmoknął
w czoło ledna i diuna Obdwie powip
pocka willa s'ala na pizceicciu grzmo-- i działy cos do Kwy czego nie ziozumiała
tów od Oksywia i Helu z jednej strony j— "iloia matka i sioMia witają ciebie
od dymiaceso Weteiplatte — z dtugii — wyjaśnił Ingvar i dodał szeptem —
okna willi jai żyły się lunami pożarów "Powiedz ze jesteś lada z pi zy bycia do
i wy błyskami artylerii a szyby brzecza- - whsnego domu" Odpowiedziała jak
V U10onvm SZKJdliym Ul zeiliein J nuui- - uumi j ivsvia nw Ud jjitv
nd trudno ist oim-zn-ę od
Kielc i pragnęła uciec jeszcze tak niedawno zwiedzanie
Jł-bs7- v tvlko ze nodróz chłodrym
'do-Śzwec- ii odwlekła sje damy
się Wrona Ale na iazie nic me
powiedział
Janinie było słuchać
tej rozmowy "Po co on" to mówił?
to takie poniżające Mógłby to ja- koś inaczej choćbv wtedy kie-dy
jej tu me będzie Powinien się liczyć
1 Hm ze ona tu jc-- t ze słyszy wszyst-ko"
Każde słowo ramio jej godność ten
brak wiazliwosci krzywdząco ja dotykał
Miała do mego zal ze am deptecjonujc
przed ma swą
Spojrzała nienawistnie na
niech wreszcie cos powie niech pi er
wie to meczące dla niej milczenie
Znów mowil
— To juz tak długo się wlecze ciągle
napięcie
Niepotrzebnie tko sobie
lęzyk Równic dobrze mógłby
mówić do ściany Stało mu się nagle
wszystko obojętne zapiagnął tylko zę-by
Wioną juz wieszcie poszedł mniejsza
o to czy zadecyduje lak czy inaczej'
Janina nie wytrzymała dłużej
— Juiek powicdzzo wiescie coś
Wioną znalazł sobie wolne miejsre
usiadł i przyciągnął kizeslo bliżej fo-teli
Rozłożył ięcc
Mola kochana dlaczego się de
nerwujesz'' Krzyczysz licz
miast chwileczkę poczekać A skąd wiesz
ze ia właśnie nad lym nie myślałem"
ao widzisz — z kolei zwioeil się do
Solteckiego — Nie będziemy juz pana
dłużej męeli Naiswictsza lacia na
leży się panu odpoczynek Duo pan dla
nas zi obił takie izecy się ceni i nie
zapomina o nich Nie sadzę żebyśmy się
znów tak piędko z panem skoniuiuko
wali Tak a gdyby co to pani Janina
Janina me dowierzała mu Winna
'os knuic za łatwo się zgodził Popatrza-ła
na mego nieufnie znała go na Ule
zęby wiedzieć ze jest dolin do wszyst'
kiego mc okaswał żadnych skru-pułów
w stosunku do ludzi mu mewv
godnych lub
Wioną wstał zaczął się zegnać
— Niech pan zapomni o wszystkim
1 pi zesłanie się martwić
Wyszedł Janina odjuowadzila go do
drzwi
' — Jut ok
— Co''
— Tylko bez żadnych no
my słów
— Nie loumiem o co ci chodzi
— Tobie jaśniej nic iicbj tłumaczyć
Podniósł jej dlon do ust dolknil wai-gan- ii
1 patiąc w joj ocy powiedział
— Kochana zi baidzo cię lubię i u
nię żebym ci mogl ziobić jakąś pizy-kios- ę
— No
— Nie mat Iw się Do widzenia
— obcą leniu
niebu 1 miastu pizeiaajaceniu światła-mi
srebrnym niebem sinnem pik ino
ize niezbadane polne di-wacny-ch
stwoiow ioslin i widm
To] pinrwsej nocy na wyinaiotiei
ongiś obcyme nie usnęła wcale mimo
ogiomncgo zmęczenia tygodniową Itud-n- ą podioą pizez Bałtyk usiany polanu
minowymi i złowieszczą mgła
Nie usnęła zmiażdżona zalewem
kiej nostalgii i strachu ptcd wielką nie-wiadoma
roIewaiąeą się wokoło łuna-mi
światłami odblaskiem zoiy boieał
ncj szumem jak moic
Naafutiz lngvai jiowiół 'y obie
Cwę i 'linę na wiedanic Stokholmu
Z duma pcha i diccinna ladoscią ob-oi- ł
je po mieście no cukieiniach nad
kanały na wyspy ~ piez ralv dif u od
rana do wiecoia Zbyt wicif tego było
jak na jeden dzi-- n — ]'0 Kielcach Udy
ni a nawet Warszawie Zbyt winie
Z tego objazdu poza chaosem gma-:h'i- w
mostom kanałów i ułic wyniosła
jedno tvlko zdumiewające i najslrav
niejsze mjakośc Jngvaia
W Gdyni i Sopotach był mnv amor
f'in0 LnińiimU-a- i f)K nrzvnoRiłv codzien szym stopniu do Ipoo własneEo domu ' cudzoziemski a tu stał się j(dtiy
wiadomości z kolejnyfh poboiowisk i badawczym lustiujacymi7 lk'v Ingvaiow Laisenów Do tng
kiosk — Kraków Kielce Częstochowa spojrzeniem bwedek zclziwionvch i jak- - UJiJld i'""''1'" ' jicry iaisr-no- w
Waiszawa Hel Jeszcze ostatnia nazwa by Paradnv stoi jakiego £dy na chwilę rotał się nimi ab- -
- Kock Skończyło się! leszcze w życiu nie widziała czekał l załatwić uis w banku one ivkały ni
Ewa została ze szwedzkim paszpor-- cahm przepychem kryształów srcbiaj"1'--' r
Pr7"z kwadrans w hallu "Nomu"
„
tern w na wąskim strandir me-- śniegu i miou Obok olbrzymingo jak ™)d edeg — nm uoznaia go guy vy "-w- ini'] r mrrl Bo laz po laz mickiego wwbrzeza Polka bez ojczyz- - -- nurc w 7 Krupą in- - arkofag kredensu skłoniły sie rwic
z dzikim rlaczem polny Inevar Lar5en chciał natychmiast dwie przepiękne dziewczyny podobne n'ctl Szwedów
n in „ -- r „ -- '31arfin %psn sVlokholmu Nie opie-d- ' swiazd filmowych jasnowłose wy-- i Zmiana w ]Inyarze bły- -
" -- ie on pi?snil ' iala się nie miała ku tf-m- u sił ani pra- - smukłe uśmiechnięte filmowym usmie-jska- w leżnie od chwili pizyjazdu nieomal
wMrrhac do Szwecji wa ani żadnego aigumcntu na "nie" chero Myślała że to dalszy ciąg sló-t- r ! godzi- -- na godzinę Nawet cios mu
'i fzp-- o rlazvł ln"ai '
chociaż właśnie wtedy zrozumiała jaklngwara lecz okazało się ze są (o jo hic zmienił dosłownie w przejściu przez
r' ludzi mńwiacch onuścić klmejojowki
I otrm "d Warszawy Ty-- j
nieludzki flisie pastwa Lnrenówjsim
Mo70 do włogny a włosej Pokoje
więcej
nieprzyjemnie
załatwić
wartość
Wronę
Sołtccki- -
Przestał
strzępi
—
naimslu
niepotrzebnych
p!b!rdą-cudz(Vicmk- a
taiemnice
zalany
nieludz
spaializowana
pizyczajonych
torebce
juMicij
po-tępow- ida
) i-d-ni'
Przeszli wVnie Kwa odwró- -
domu pod wvnn jcił się do mei i zarząl mówić lvtn samym
wodmrtwem siwo- - utnorem i akcentem co iłum mężczyzn
podobnp jedr--n w i lejący ile nrzez ciiodik we
h sip nippn"trz"zo- - tuz Przed zamierzonym wwiazciem wy- - jyurii uu jnuun-n- v jirłnc KusnemOj j- - "'im Ms_rujv — zvoo i pi- -
mirn gPV
- gnaine 0dwiedzinv swoich Kielc i srobu radnie na lodowiskach parkietów owia- - było ak zdumiewające ze az straszno
7 h d ' '
„ 'rl0tki Fcli Ze 'szwedzkim p?7porirmna zimna pobłażliwością Larscnow SVj A wkrótce okaz 'Jo ste ze 1 Sztokholm
111 -- o Httlpr nrri-rzbtnp- ła przez "GG" zobaczyła wresz- - Je o zapachu muzeum kuchnia podobaj tf-- n z pocztowi z albumów i opowiadań'
"trhnip nińrhoni żeie "zbitka Warszawę okaleczała bez do hb-ralor- mm wwyslkn jak z salono- - kigv3ra jest Mraszny i bardzo obrv ~
ń ivmV? Zamku bez Zachctv bez muzeów juz wego filmu z życia kiaząt i księżniczek {Jniai o ślimaków i pajęczyc Poznała'
u
' dru u Vn rzastP-- o ? zaernieta pętla 'niemiecką na szyi Polem rterwsza galowa kolacja klńrajwszystkle muwa i wstawy i Skansen i
nh od nilów iv-- Zabrnrla kied"vś na Stare Miasto i gdy wryła sie na zrwszp w namieć — lajem j malownicze okolic skalne i leśne wi
fionn kppielownpfa-- ' na rogu świętojańskiej i Rynku kupują njcza wlebrarja dziwacznych potraw t działa plaże i wyy korty i baseny-- r
urh- - papierosy w budce zapiała iłce Rv- - trunków rozmuwy pełne niezrozumw-- 1 obejrzała wszystkie pomniki odwiedziła
r w nrłn-- P
„ nrnh' ia baki i dowd7ia!a się ze to kilka mi- - bch akcentów i niespodzianek Mumte prawie wszystkie cukiernie i teatry uĄ
7 Hzi n h i 'nut drod stad"— zawróciła z powrotem -- tfawAły Ewie na przemian pytania z brała sie ve wszystko szwedzki" TVJ
r --
ni3 o pun rt-- "fIna Plac Zamkowy nie chcąc nawet mieć i których połowy me rozumiała brnąc z1 miasto było wielkie wspaniale iantas--- - -- av WV3i3(}a uliczka po największym nrzcz Sztokholm- - tyczne wyodne lecz ochłe i martwi) jk7órefdvl chadzał "Berlek Nie chda-h- W ciezki dialekt Ingvar wyjaśniał i tłu-- i Juz po kilku tygodniach z uczuciem uli
r--
m i uooa beno nit- - mglisym lii-jł- a nie mo-ła nu Uffl}aia przejść tam omdadrzeynłiempobłażliwie nieco Ironicznie 721 i przen-t- u yyiechała z 'lina na pr7-irp- 1 --- vźści n Hj ję na yp9 Gotland do Visbv "mfrj -- oprrkirh firob-o-j 1 1 — de do jfjP aDV ji3 am za morzem u nipfto nie do-trze- pa-
! rńz"' miedzy róże i skały Gotlandzklj a'l :I }?'" 'Timlrt Sh domku zohczvc załobby o- -' ry jakaś niefortunna odpow- ie- Bałtyk Mł jak srebrny Cn a Visby jak
z upi --ruchpnjlPg0 pa poEnrzP-- ' Ewy wywołała c=me krzvpiarfno śm- - nu! do vpPln Ma 'f ' K olbrzymia rozowa muszla dzwoniąca najt - p rr "' '- - "l"? r rn-- - j Piinv Ur~n - do mr M' ---
zj wl3 rrnr nfc„ -- „
mn n'v hnmbardu 1 J „ 'x 7JT v „ p ]n£%t)T p thl h --u i V
vcl7n3ft-iein- ie v U
e i-A-tntrrp
£ Głuch"
wszystko
e
Prze-cież
za
Nigdy
dzikich
a
w
z
Wykluwał
a
o
o
trudem
?rX
' ' "'v T U-t- v ' r ' I" 1 r r jj v - rh-1Z-- i' ra 1 i -- irie vt
t
Dr Józef STUCKLFR
Spcciali-t- a chorób uwu nrsa
i ganiła przeniósł swój gabinet
na
712 College St (róg Montroscl
Toronto 't Out
Tcl IE 7-25-
55 i RU 3-58-
-10
41 r 47
JCOYNY rOLSKI
SALON PIĘKNOŚCI
Marya's Bcauiy Parlor
Sp'llll7H l W ttH lll'J
ondulK 11 Pcnnanrnt"
W TPs
216 Bathursl SI - EM 8 H32
1'
BIURO TŁUMACZEŃ
tli iur
J K MICHALSKI
Wl — Papolh -- EmiRliiji itd
57 OULLN ST W - LM 8 9-13- 0
(kulo liij) puk W8 T01011I0
i'
Slarokrajowa
Apteka
p p Mpdysitiskicli
"ShiuIus Plunmacy'
Wjsyłka lukuslw do Polsk
204 RaIIiuisI St Toionto
(kolo (Juccn) Tol CM 3-37--
16
i I
Itlllllllłllllllliłttlltlflfllllllllłlllltflllll
POZBĄDŹ SIĘ
Siwego
wlosu
A łirrliifitf iiłitilt 1 j
o u)! łyd
RETONE
Ijinlo n mv mdi k
inedycjny nida lm
L 41
U Th
leniu wIomiui koloi punMilny
1 piękny
Oci iiłyci1 fsrb I ulIcniinM
Dlsiij pi-l- i Aimow )ctii( wti
$250 na iilics
ANCMOR UISTRInUJORS
PO Rnx 1083 Slation "C"
Toronlo Ont
OI'll MIC lll lllhM 11 w
"MIBIOWN ORUCS"
►i? Ouren St W Miii Pilinel slm Ave I tnronlo Oni - Tel CM B J00
r: mc "'lkliti ipl(liiili
1 7SinSi(l Ip' lipililll(lllk)llUu lńrnle utl:iullidrimlluli'lleiililllii
1'iosi' pi i( 11 In pliliie Indii 111 ic je v sptdnle "Mi Inni' 111 siwi' lnvj"
I I I
lllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll
Lunsky
W A N3924óky
DENTYŚCI
DR T L ORANOWSKI
DENTYSTA CHIRURG
Mówi po polsku
5H Dundas St W — Toronto
Tcl EM 8-90-
38
1 V
DR W W SYDORUK
DENTYSTA
Pr-nmn- jr pn upi Tilnlm te Ir-foni- e mm poinninm nit)
80 Roncesvłilcs Avc - Totonlo
Tcl LE 5-36-
88
I P
Dr Władysława
SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
uli ni 1 1 m ml Kom ft nltrs) l'i miiiir i uprednim (rlcfo- -
Mh -- n m poii)nmi'ui(m
Telefon LE 1--
1750
129 Grenadier RH
OKULISTA
S BROGOWSKI 0 DM
Padanie ocii' rlcrotlycli I dilfd sp'iinl mię 111 epl
pnpnMłU wimle nktilłtrńu
120 Roncrsvillcs Avc
ihllsKii llnuaiil Piikl
Tcl gabinet LE 1 4251
MiesiW CL 9 8029 V
OKULISTKA
J T Szydłowska
on r n o a
Dyplomowani w Anglii I Kunftrtilr
Kulanie ni u I ilnMi muli' kkli-- l --
1 mlli-iini- e ml 10 rnui dn 7 wici?
u Mibnh ili 5 wlcwói w IiiiulIi
KhiIIiiii li i iipuidnlin pni nu
iiilcnli-i- n
1063 (Moor SI Wisi LE 2 8793
Imi: llmilmkl 17 I'
iii niiiiowski neinAi o i)
WiklorLi Bukowtkł O II
pKlUillI) III1MIH 71 Ml Kllhllll t
nkiilKlM n pr
771 Roncuivflllci Avcnut
nhiik Ilu V St
Tcl LE 25493
(tiullut piJió 1 nilfli nule ml KI
Klim ilu H wlu ni W ml
III 1 miii llo I pn pni I S
DLA
WASZYCH OCZU ZEISS
hmki-i- l
skln do okularów
juz dii iiiilijcii w Kniidie
]'ylijLic o nie u Wisefjo
spccjilisty do oc11
1
OKULIŚCI
Okulista
470 College Sł
Ocy Ijiidriniy oktiljiy doslosnuiiicniy do vvI)ri defekt-ów
wioku 111 nciwowosc ni boi Kłowy Mówimy po polsk ti
H WITKIN - okulista 4- -
lUrliiin oco — Dopnovywnii okulirriw
wypolniflnin rwtipl
Iioiliny pryJvc !l "') fl
599 Hloor SI W Toionlo 'Id U 5-15-
21
(IJIPko 1'linf'islon obok Hloor M"ditdl Onlrr)
VUt jnr m piłvniijj po opi (iłniirt innńtn"lii l
SI R 6V
Ki
Łilf'4
7AnrZPir:C7nNIA
uck Chiropractio Glinie
BPCIA ŁUKOWSCY
DOKIOPY CHIROPRAKJYKI
' "hIim i('iiiu olri ' iimi 11 iiinilyMiit
i'ilii) l'nnl)Hifi 'iHti rlol{liv ii-- ( 1 iniisPillów
1 li-- i' om u iIiiiii 1 nrinno n tilego
oi!'immu Xlln pi' - iclU tiid
imq bloup 'i va loKOfJto oih — tll ko n-r- m
MO CHUPCII M SI CA7IIARINL3
OKULISTKI
sol)ol
TLL MU 4-31-
61
1 v
APTEKA GARRIAN'A
VUtlte TllelC &J'II
'"1-tl- l -- H po! '
H rffll" 1 1 'lMllli
VM-n'lll- f 'ii' ("jl' IV V l lkl'1i tt!M-- A
Cni''iw i' tni w v I -- rn % n ' r łtinii-- 1
l'tS7'i'% liji-ioiiii- ji 11 Mih clj )'i'' i'' ołiVjf- -
Popif-raju'- ' poKki jph kr
VY'YI AMY WzntKir LI KAP3TVA 1)0 PO! 'KI
I INNYCH KRAJÓW LUROPY ORAZ DO IJ'1R
207 Honcosyallos Av Tol LE G-300-
M
tofowto oot 1 r
Spółdzielnia Społem
GB7 Oucon Si V Tornnln HM 6-30-
65
VYYIAMY PACZKI TIKAO YVNOSC — MA Tl RIAł Y
— ROVLPY - MASZYNY 00 SZYCIA ntACHf CYN- -
KOVC — V7IGH'L - CLMI NI ild
ICopr n r]o v-łjnt- ii 'i'ł '"i on v?vv u Mnii'f)ia" n towary
lub ZI"'p P! kie
I pi ?! ' a i ir'i rrifl -- 3 m y łarj) 0 ' Ij' lj
i r ii -- nir {jr I tą
8
i
i
1"
J
14
Jl
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, May 30, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-05-30 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000311 |
Description
| Title | 000181b |
| OCR text | jJC jueWytótS saEtóMtty ait3auS6irs20Łai - Ml 2- - tri :IrGuzy 3 s?1 it"- - fcie BT reke nął przed drzwiami pianina to r-- 7 ' ild BtiBitinun du- - n i1ia od dwu lat nie _ „ t u ego można 7ano- - u i-- nąl dzwonek chwile 1 ze może dzisiaj to k sic tak to sobie hiazac Soltecki miał - 1 Mebie widział w ro-'„- - k i 'i jnka Zadzwoni otwie- - ]-- w nnina wpuszcza co bez 1 Kf '- - rHL'IIl (JJ tt-llU-Ud 110 0-- ie 1 Maje oparta o oiurKO _- - 11- - -- „ 1„ flill ' " ÓC ŁU116 Siy UU UlfJ ie irace wilgotne warci y ałllne- - powinien trwać diuno w- - tko co do siebie czu- - KnHK 1 -- nnecnnąt się r-ag- iy tu- - Lr k Md cioie przy-wroa- t mu Lj rzecnH)4osci jjc-ini- i T kazała się Janina Je-te- s jjMł rii'' wyciągnął do niej Ketera - szepnęła & rnzpthazone włosy ciężkimi lezah 'id ramionach Uścisnęła B:r?hni( palce i weszła do pokoju (tecki oklapnął znowu nie tak jak b:nał W JKnem -- tał Wioną śiedniego i krep samodziałowej mary-Uia- l i ust papierosa i podszedł rzcn dnhry obok iak cki hł pr7 bity z całego spot- - f Jcs7ic ten się tu przj płatał na sobie słaby uśmiech skinął - Dzicn dobry — Robił wraże-Hzoneg- o wyżętego z wszelkiej iciłowick'- - Usiadł na fotelu i od- - głośno - Wysoko ema windy — zgodził się Wio- - Cos pan dzisiaj Stało się co9 patrjwał mu się przez zmiuzone Od pewnego czasu z Sołleckun Właściwie to juz szmata poszai-- n rozlatane oczy o nawet pa-nie potiali spokojnie utizymac Polegać na nim dłużej b!oby Kieds się załamie zupełnie ttaresaa_ gtiiuŁSUFiar jjgyggffraijrsECs lanislaw Maria Saliński 9 1111%% i MBwggiBMKBjlsaBKBa z '" m jęzku miły zatio ib obc Gdy pi z gai na! ja BI -- ii hm — rhnnclo w e nu najtkliwszc "" r 'łunki lnpvaia W'- - ii ?1pTt7 111 -- m ( b 1 -- ci ca Owszem u=nne nrĄ uprzeimie i czule lecz Ir Jtlu 'itapTi' llnnLuli r tv '- - :!u kamienna bczna- - f Th 1 ak noc m dostatnia lila nad -- pnkoi kwietnero ndlu- - 1 pizyiazne spokoi- - 1 -- - głęboki Kamienny "' Jfdnn ]nagnicnip tyl ' iczrze glęb"zy iłna pewność ze Pnr- - N -- r' Liorn świt u -- j p!e w szvstkich ' — Jeszcze codzine kttrerzmoąkcu lWestroSnoualstepcrzkaaiwesgtiaeondalwiwuiatiwłonieyrsdicziTł ecrzsavizę tepNsao-a pewno Ten człowiek się juz sam skoń-czy! Powtórz} ł: — Stało się co1 Soltecki potrząsnął głowa — Nie skądże" Chba pogoda tak na mnie podziałała Jesień Janina stalą pośrodku pokoju z ocza- mi skierowanymi ku memu Widać ze Stefan ma juz tego dosc To nie pogoda mc Przelękła ze Wrona przenik-nie jej myśli pospieszyła więc Stefano-wi na ratunek: — Zmiana atmosfery to tak samo odczuwam jednej chwili mi duszno me mogę oddchac jakby się cos cięż-kiego na mnie zwaliło a polem — No — pirawał jej Wrona — o pogodzie będziecie sobie potem gadali Papiciek jest? — zwrócił się do Soltec-kiego Stefan otwoizjł — Proszę Wi ona wyszedł do kuchni gdzie zo-stawił apaial fotograficzny Nic blo go przez dziesięć minut Tanina 7lilmła in _ „-- „ JM H tJł do Stefana pochyliła głowę i pocałowa-ła go w czoło — Taki biedny zmęczony PiĄwail ustami do jej dłoni rozkle- - )al się Tak tak biedny zmęczony i nikt piocz nici nie może go pociesze Wodził wewnętrzną stroną jej dłoni "po policzku czul ciepło jej skóry palce miałv dchkatm pieszczotliwy dotyk Podniósł głowę z ciągnął ją ku sobie Pocałowała go szCbko w usta — Potem Bała sie ze w każdej cliwih może weisć Wioną Wprawdzie wiedział o ich stosunku ale dla nici me In! to przelot-ny lomans zadała szacunku nie mogła sobie pozwolić na kpiące iL-inies- zki dwuznaczne uwagi Soltecki nie lozunual Uch subtelnoś-ci iw al się do moi luz b ja chciał mieć Uczuł sciskaiacy go zal czy ona wie jak oczekiwał tego spotkania'' Cale iW-i- u - — ijŁJKHaałMJiaa'? j u Copjiiglit by Poli-- b Alliance Picss SCBgpHWa TSSJSBSOfj 20 n nhiiflzila się głrbokiego i łomotały jakieś wbuchy i od strony -- rrn p Jias7nMii nlaezrm — Gdwn i orl Gdańska Do spidlni wbie L"-- wra Pndoszal ją i uspokajał gła w koszulce pizciazona 'Ina — Md- - nhum ńn nm mei firp7vnlo na Lusena 11 kamipnrivm i u ht ' v 'c -- en na sic ja W teczkę pi ani r musiu' Cy to gizmoty' Ja noię się ta-kich gimotow' Od tego upiornego świtu od godziny niatej tmdzieści dnia piciwszcgo wrze- - snia pizcnbrazilo się wszystko Naue- - szły dni pclnc lęku paniki i klęski So 1 piekło jego zcia znajdywało prz niej I zadośćuczynienie Chciał jej to jakoś 'wyrazie nie umiał dobrać Vlow Czuł wilgoć pod powiekami Oparł '-- obie słowc o iei biodio obiał ia w Da-- ! -- ie żeby tak nigdy nie niuieć stąd wyj-- c Z kuchni dobiegł szelest papieiów lanina przycupnęła na sąsiednim fote-lu Rozglądnęła -- ię za papierosami Obo-le bli skrępowani pełni wewnętrznego napięcia Omijali sie wzrokiem starali sie srać iclę obojętnych obie ludzi Soltecki zapalił zapałkę i poda! Ja-mnie — Nie bede jeszcze teiaz mógł zo-stać — powiedział przyciszomm głosem Opowiedział iei o Viłnnskini Sprawia-ło mu to wyiazną przykroić ta sit ona ich znajomości zawsze była czym- - krepu-jącym odbierała urok romantcznoci spiowadzała całą rzecz do niskich przy-ziemnych wymiarów Jednak musiał jej o tym powiedzieć Po-icd- zi chwilę i pój-dzie Jeśli sie da to jeszcze wióci Janina skinęła głową — Dobrze Z kuchni wyszedł Wrona — Dlaczego taka żałoba? — spUał śmiejąc sie Zlozsł tysunek i podał Sol-teckie- mu — Dziękuję — Skończył pan? — zapytał nie wie-dzieć czemu Soltecki Wioną milczał otworzył pudełko pa-pierosów podsunął — Nie zauwazłem palicie No (o teiaz mielibyśmy komplet co'' — Tak to juz — odparł Soltecki Zaciągnął sie mocno puścił dym chwilę ob-eiwo-wał jak dźwigał się' do góiy chmura Zeiknał na Wionę — A mnie by sie teraz uilop pizydał lak pan myśli' Po takiej tobocie należy mi się wytchnienie Nie palizał na niego obawia! się ze spotka jego wziok i zabraknie mu od-wagi Gotów pomyśleć ze się chce wy-migać od dalsze] piac A jemu napraw-dę zależy na tern zęby przez pewien cas mieć od tego wszystkiego spokój zeny to pjzcslalo choć na kiótko nad nim ciazyć Najlepiej byłoby się w ogolę wycofać skoncyć z tym raz na zawsze Na to się jednak Wrona nie zgodzi nie miał co do lego żadnych złudzeń Wioną kołysał sie na czubkach bu-tów twarz miał skupioną tiudno było-by z mej cokolwiek odczUac W dawało się ze słucha uważnie ze niczym in ' nym nie jest w tej chwili zajęty Zaległo milczenie Soltecki spojizal bokiem cz aby me palna! głupstwa — Bo wie pan to jednak baidzo czło-wieka wyceipuic — dodał — Tak lak niewątpliwie — zgodził W końcu kwietnia wyruszyli naicsz-ci- e w podioz do lego czarodziejskiego Stokholmu a szoslcgo maia tvsiac die-wiccsc- L czterdziestego roku zeszła lazem Ingyaiem i 'Ima pod cskoitą liagaizy schodów dwoi ca cenlialncgo na uli tę Vaagatan w Stokliolmie Był pony wieczór Wielka caina limuzyna sunę la nuckko pizez świetliste lozlewisko neonów i blasków Ewa słuchała dziw-nych nazw ulic wymicniaincb w zachwy cie piez lngvara miuyla powieki pod zalewem koloiow i ogni olśniona i pry gnębiona az wieszcie tiiunifująre Ing vaia — "A oto nasa Jailsgatan'" U szczytu schodów oświetlonego ta lasu stała siwowłosa mumia z kamienną twaią wsoka i sty w na a ia mą pn dobna lylko nieco mlndsa z jaskrawo umalowanymi ustami i t ów nie kamien-ną twarzą — "To moja matka i siostra — pizedslawil Jngvar i głośno cmoknął w czoło ledna i diuna Obdwie powip pocka willa s'ala na pizceicciu grzmo-- i działy cos do Kwy czego nie ziozumiała tów od Oksywia i Helu z jednej strony j— "iloia matka i sioMia witają ciebie od dymiaceso Weteiplatte — z dtugii — wyjaśnił Ingvar i dodał szeptem — okna willi jai żyły się lunami pożarów "Powiedz ze jesteś lada z pi zy bycia do i wy błyskami artylerii a szyby brzecza- - whsnego domu" Odpowiedziała jak V U10onvm SZKJdliym Ul zeiliein J nuui- - uumi j ivsvia nw Ud jjitv nd trudno ist oim-zn-ę od Kielc i pragnęła uciec jeszcze tak niedawno zwiedzanie Jł-bs7- v tvlko ze nodróz chłodrym 'do-Śzwec- ii odwlekła sje damy się Wrona Ale na iazie nic me powiedział Janinie było słuchać tej rozmowy "Po co on" to mówił? to takie poniżające Mógłby to ja- koś inaczej choćbv wtedy kie-dy jej tu me będzie Powinien się liczyć 1 Hm ze ona tu jc-- t ze słyszy wszyst-ko" Każde słowo ramio jej godność ten brak wiazliwosci krzywdząco ja dotykał Miała do mego zal ze am deptecjonujc przed ma swą Spojrzała nienawistnie na niech wreszcie cos powie niech pi er wie to meczące dla niej milczenie Znów mowil — To juz tak długo się wlecze ciągle napięcie Niepotrzebnie tko sobie lęzyk Równic dobrze mógłby mówić do ściany Stało mu się nagle wszystko obojętne zapiagnął tylko zę-by Wioną juz wieszcie poszedł mniejsza o to czy zadecyduje lak czy inaczej' Janina nie wytrzymała dłużej — Juiek powicdzzo wiescie coś Wioną znalazł sobie wolne miejsre usiadł i przyciągnął kizeslo bliżej fo-teli Rozłożył ięcc Mola kochana dlaczego się de nerwujesz'' Krzyczysz licz miast chwileczkę poczekać A skąd wiesz ze ia właśnie nad lym nie myślałem" ao widzisz — z kolei zwioeil się do Solteckiego — Nie będziemy juz pana dłużej męeli Naiswictsza lacia na leży się panu odpoczynek Duo pan dla nas zi obił takie izecy się ceni i nie zapomina o nich Nie sadzę żebyśmy się znów tak piędko z panem skoniuiuko wali Tak a gdyby co to pani Janina Janina me dowierzała mu Winna 'os knuic za łatwo się zgodził Popatrza-ła na mego nieufnie znała go na Ule zęby wiedzieć ze jest dolin do wszyst' kiego mc okaswał żadnych skru-pułów w stosunku do ludzi mu mewv godnych lub Wioną wstał zaczął się zegnać — Niech pan zapomni o wszystkim 1 pi zesłanie się martwić Wyszedł Janina odjuowadzila go do drzwi ' — Jut ok — Co'' — Tylko bez żadnych no my słów — Nie loumiem o co ci chodzi — Tobie jaśniej nic iicbj tłumaczyć Podniósł jej dlon do ust dolknil wai-gan- ii 1 patiąc w joj ocy powiedział — Kochana zi baidzo cię lubię i u nię żebym ci mogl ziobić jakąś pizy-kios- ę — No — Nie mat Iw się Do widzenia — obcą leniu niebu 1 miastu pizeiaajaceniu światła-mi srebrnym niebem sinnem pik ino ize niezbadane polne di-wacny-ch stwoiow ioslin i widm To] pinrwsej nocy na wyinaiotiei ongiś obcyme nie usnęła wcale mimo ogiomncgo zmęczenia tygodniową Itud-n- ą podioą pizez Bałtyk usiany polanu minowymi i złowieszczą mgła Nie usnęła zmiażdżona zalewem kiej nostalgii i strachu ptcd wielką nie-wiadoma roIewaiąeą się wokoło łuna-mi światłami odblaskiem zoiy boieał ncj szumem jak moic Naafutiz lngvai jiowiół 'y obie Cwę i 'linę na wiedanic Stokholmu Z duma pcha i diccinna ladoscią ob-oi- ł je po mieście no cukieiniach nad kanały na wyspy ~ piez ralv dif u od rana do wiecoia Zbyt wicif tego było jak na jeden dzi-- n — ]'0 Kielcach Udy ni a nawet Warszawie Zbyt winie Z tego objazdu poza chaosem gma-:h'i- w mostom kanałów i ułic wyniosła jedno tvlko zdumiewające i najslrav niejsze mjakośc Jngvaia W Gdyni i Sopotach był mnv amor f'in0 LnińiimU-a- i f)K nrzvnoRiłv codzien szym stopniu do Ipoo własneEo domu ' cudzoziemski a tu stał się j(dtiy wiadomości z kolejnyfh poboiowisk i badawczym lustiujacymi7 lk'v Ingvaiow Laisenów Do tng kiosk — Kraków Kielce Częstochowa spojrzeniem bwedek zclziwionvch i jak- - UJiJld i'""''1'" ' jicry iaisr-no- w Waiszawa Hel Jeszcze ostatnia nazwa by Paradnv stoi jakiego £dy na chwilę rotał się nimi ab- - - Kock Skończyło się! leszcze w życiu nie widziała czekał l załatwić uis w banku one ivkały ni Ewa została ze szwedzkim paszpor-- cahm przepychem kryształów srcbiaj"1'--' r Pr7"z kwadrans w hallu "Nomu" „ tern w na wąskim strandir me-- śniegu i miou Obok olbrzymingo jak ™)d edeg — nm uoznaia go guy vy "-w- ini'] r mrrl Bo laz po laz mickiego wwbrzeza Polka bez ojczyz- - -- nurc w 7 Krupą in- - arkofag kredensu skłoniły sie rwic z dzikim rlaczem polny Inevar Lar5en chciał natychmiast dwie przepiękne dziewczyny podobne n'ctl Szwedów n in „ -- r „ -- '31arfin %psn sVlokholmu Nie opie-d- ' swiazd filmowych jasnowłose wy-- i Zmiana w ]Inyarze bły- - " -- ie on pi?snil ' iala się nie miała ku tf-m- u sił ani pra- - smukłe uśmiechnięte filmowym usmie-jska- w leżnie od chwili pizyjazdu nieomal wMrrhac do Szwecji wa ani żadnego aigumcntu na "nie" chero Myślała że to dalszy ciąg sló-t- r ! godzi- -- na godzinę Nawet cios mu 'i fzp-- o rlazvł ln"ai ' chociaż właśnie wtedy zrozumiała jaklngwara lecz okazało się ze są (o jo hic zmienił dosłownie w przejściu przez r' ludzi mńwiacch onuścić klmejojowki I otrm "d Warszawy Ty-- j nieludzki flisie pastwa Lnrenówjsim Mo70 do włogny a włosej Pokoje więcej nieprzyjemnie załatwić wartość Wronę Sołtccki- - Przestał strzępi — naimslu niepotrzebnych p!b!rdą-cudz(Vicmk- a taiemnice zalany nieludz spaializowana pizyczajonych torebce juMicij po-tępow- ida ) i-d-ni' Przeszli wVnie Kwa odwró- - domu pod wvnn jcił się do mei i zarząl mówić lvtn samym wodmrtwem siwo- - utnorem i akcentem co iłum mężczyzn podobnp jedr--n w i lejący ile nrzez ciiodik we h sip nippn"trz"zo- - tuz Przed zamierzonym wwiazciem wy- - jyurii uu jnuun-n- v jirłnc KusnemOj j- - "'im Ms_rujv — zvoo i pi- - mirn gPV - gnaine 0dwiedzinv swoich Kielc i srobu radnie na lodowiskach parkietów owia- - było ak zdumiewające ze az straszno 7 h d ' ' „ 'rl0tki Fcli Ze 'szwedzkim p?7porirmna zimna pobłażliwością Larscnow SVj A wkrótce okaz 'Jo ste ze 1 Sztokholm 111 -- o Httlpr nrri-rzbtnp- ła przez "GG" zobaczyła wresz- - Je o zapachu muzeum kuchnia podobaj tf-- n z pocztowi z albumów i opowiadań' "trhnip nińrhoni żeie "zbitka Warszawę okaleczała bez do hb-ralor- mm wwyslkn jak z salono- - kigv3ra jest Mraszny i bardzo obrv ~ ń ivmV? Zamku bez Zachctv bez muzeów juz wego filmu z życia kiaząt i księżniczek {Jniai o ślimaków i pajęczyc Poznała' u ' dru u Vn rzastP-- o ? zaernieta pętla 'niemiecką na szyi Polem rterwsza galowa kolacja klńrajwszystkle muwa i wstawy i Skansen i nh od nilów iv-- Zabrnrla kied"vś na Stare Miasto i gdy wryła sie na zrwszp w namieć — lajem j malownicze okolic skalne i leśne wi fionn kppielownpfa-- ' na rogu świętojańskiej i Rynku kupują njcza wlebrarja dziwacznych potraw t działa plaże i wyy korty i baseny-- r urh- - papierosy w budce zapiała iłce Rv- - trunków rozmuwy pełne niezrozumw-- 1 obejrzała wszystkie pomniki odwiedziła r w nrłn-- P „ nrnh' ia baki i dowd7ia!a się ze to kilka mi- - bch akcentów i niespodzianek Mumte prawie wszystkie cukiernie i teatry uĄ 7 Hzi n h i 'nut drod stad"— zawróciła z powrotem -- tfawAły Ewie na przemian pytania z brała sie ve wszystko szwedzki" TVJ r -- ni3 o pun rt-- "fIna Plac Zamkowy nie chcąc nawet mieć i których połowy me rozumiała brnąc z1 miasto było wielkie wspaniale iantas--- - -- av WV3i3(}a uliczka po największym nrzcz Sztokholm- - tyczne wyodne lecz ochłe i martwi) jk7órefdvl chadzał "Berlek Nie chda-h- W ciezki dialekt Ingvar wyjaśniał i tłu-- i Juz po kilku tygodniach z uczuciem uli r-- m i uooa beno nit- - mglisym lii-jł- a nie mo-ła nu Uffl}aia przejść tam omdadrzeynłiempobłażliwie nieco Ironicznie 721 i przen-t- u yyiechała z 'lina na pr7-irp- 1 --- vźści n Hj ję na yp9 Gotland do Visbv "mfrj -- oprrkirh firob-o-j 1 1 — de do jfjP aDV ji3 am za morzem u nipfto nie do-trze- pa- ! rńz"' miedzy róże i skały Gotlandzklj a'l :I }?'" 'Timlrt Sh domku zohczvc załobby o- -' ry jakaś niefortunna odpow- ie- Bałtyk Mł jak srebrny Cn a Visby jak z upi --ruchpnjlPg0 pa poEnrzP-- ' Ewy wywołała c=me krzvpiarfno śm- - nu! do vpPln Ma 'f ' K olbrzymia rozowa muszla dzwoniąca najt - p rr "' '- - "l"? r rn-- - j Piinv Ur~n - do mr M' --- zj wl3 rrnr nfc„ -- „ mn n'v hnmbardu 1 J „ 'x 7JT v „ p ]n£%t)T p thl h --u i V vcl7n3ft-iein- ie v U e i-A-tntrrp £ Głuch" wszystko e Prze-cież za Nigdy dzikich a w z Wykluwał a o o trudem ?rX ' ' "'v T U-t- v ' r ' I" 1 r r jj v - rh-1Z-- i' ra 1 i -- irie vt t Dr Józef STUCKLFR Spcciali-t- a chorób uwu nrsa i ganiła przeniósł swój gabinet na 712 College St (róg Montroscl Toronto 't Out Tcl IE 7-25- 55 i RU 3-58- -10 41 r 47 JCOYNY rOLSKI SALON PIĘKNOŚCI Marya's Bcauiy Parlor Sp'llll7H l W ttH lll'J ondulK 11 Pcnnanrnt" W TPs 216 Bathursl SI - EM 8 H32 1' BIURO TŁUMACZEŃ tli iur J K MICHALSKI Wl — Papolh -- EmiRliiji itd 57 OULLN ST W - LM 8 9-13- 0 (kulo liij) puk W8 T01011I0 i' Slarokrajowa Apteka p p Mpdysitiskicli "ShiuIus Plunmacy' Wjsyłka lukuslw do Polsk 204 RaIIiuisI St Toionto (kolo (Juccn) Tol CM 3-37-- 16 i I Itlllllllłllllllliłttlltlflfllllllllłlllltflllll POZBĄDŹ SIĘ Siwego wlosu A łirrliifitf iiłitilt 1 j o u)! łyd RETONE Ijinlo n mv mdi k inedycjny nida lm L 41 U Th leniu wIomiui koloi punMilny 1 piękny Oci iiłyci1 fsrb I ulIcniinM Dlsiij pi-l- i Aimow )ctii( wti $250 na iilics ANCMOR UISTRInUJORS PO Rnx 1083 Slation "C" Toronlo Ont OI'll MIC lll lllhM 11 w "MIBIOWN ORUCS" ►i? Ouren St W Miii Pilinel slm Ave I tnronlo Oni - Tel CM B J00 r: mc "'lkliti ipl(liiili 1 7SinSi(l Ip' lipililll(lllk)llUu lńrnle utl:iullidrimlluli'lleiililllii 1'iosi' pi i( 11 In pliliie Indii 111 ic je v sptdnle "Mi Inni' 111 siwi' lnvj" I I I lllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll Lunsky W A N3924óky DENTYŚCI DR T L ORANOWSKI DENTYSTA CHIRURG Mówi po polsku 5H Dundas St W — Toronto Tcl EM 8-90- 38 1 V DR W W SYDORUK DENTYSTA Pr-nmn- jr pn upi Tilnlm te Ir-foni- e mm poinninm nit) 80 Roncesvłilcs Avc - Totonlo Tcl LE 5-36- 88 I P Dr Władysława SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA uli ni 1 1 m ml Kom ft nltrs) l'i miiiir i uprednim (rlcfo- - Mh -- n m poii)nmi'ui(m Telefon LE 1-- 1750 129 Grenadier RH OKULISTA S BROGOWSKI 0 DM Padanie ocii' rlcrotlycli I dilfd sp'iinl mię 111 epl pnpnMłU wimle nktilłtrńu 120 Roncrsvillcs Avc ihllsKii llnuaiil Piikl Tcl gabinet LE 1 4251 MiesiW CL 9 8029 V OKULISTKA J T Szydłowska on r n o a Dyplomowani w Anglii I Kunftrtilr Kulanie ni u I ilnMi muli' kkli-- l -- 1 mlli-iini- e ml 10 rnui dn 7 wici? u Mibnh ili 5 wlcwói w IiiiulIi KhiIIiiii li i iipuidnlin pni nu iiilcnli-i- n 1063 (Moor SI Wisi LE 2 8793 Imi: llmilmkl 17 I' iii niiiiowski neinAi o i) WiklorLi Bukowtkł O II pKlUillI) III1MIH 71 Ml Kllhllll t nkiilKlM n pr 771 Roncuivflllci Avcnut nhiik Ilu V St Tcl LE 25493 (tiullut piJió 1 nilfli nule ml KI Klim ilu H wlu ni W ml III 1 miii llo I pn pni I S DLA WASZYCH OCZU ZEISS hmki-i- l skln do okularów juz dii iiiilijcii w Kniidie ]'ylijLic o nie u Wisefjo spccjilisty do oc11 1 OKULIŚCI Okulista 470 College Sł Ocy Ijiidriniy oktiljiy doslosnuiiicniy do vvI)ri defekt-ów wioku 111 nciwowosc ni boi Kłowy Mówimy po polsk ti H WITKIN - okulista 4- - lUrliiin oco — Dopnovywnii okulirriw wypolniflnin rwtipl Iioiliny pryJvc !l "') fl 599 Hloor SI W Toionlo 'Id U 5-15- 21 (IJIPko 1'linf'islon obok Hloor M"ditdl Onlrr) VUt jnr m piłvniijj po opi (iłniirt innńtn"lii l SI R 6V Ki Łilf'4 7AnrZPir:C7nNIA uck Chiropractio Glinie BPCIA ŁUKOWSCY DOKIOPY CHIROPRAKJYKI ' "hIim i('iiiu olri ' iimi 11 iiinilyMiit i'ilii) l'nnl)Hifi 'iHti rlol{liv ii-- ( 1 iniisPillów 1 li-- i' om u iIiiiii 1 nrinno n tilego oi!'immu Xlln pi' - iclU tiid imq bloup 'i va loKOfJto oih — tll ko n-r- m MO CHUPCII M SI CA7IIARINL3 OKULISTKI sol)ol TLL MU 4-31- 61 1 v APTEKA GARRIAN'A VUtlte TllelC &J'II '"1-tl- l -- H po! ' H rffll" 1 1 'lMllli VM-n'lll- f 'ii' ("jl' IV V l lkl'1i tt!M-- A Cni''iw i' tni w v I -- rn % n ' r łtinii-- 1 l'tS7'i'% liji-ioiiii- ji 11 Mih clj )'i'' i'' ołiVjf- - Popif-raju'- ' poKki jph kr VY'YI AMY WzntKir LI KAP3TVA 1)0 PO! 'KI I INNYCH KRAJÓW LUROPY ORAZ DO IJ'1R 207 Honcosyallos Av Tol LE G-300- M tofowto oot 1 r Spółdzielnia Społem GB7 Oucon Si V Tornnln HM 6-30- 65 VYYIAMY PACZKI TIKAO YVNOSC — MA Tl RIAł Y — ROVLPY - MASZYNY 00 SZYCIA ntACHf CYN- - KOVC — V7IGH'L - CLMI NI ild ICopr n r]o v-łjnt- ii 'i'ł '"i on v?vv u Mnii'f)ia" n towary lub ZI"'p P! kie I pi ?! ' a i ir'i rrifl -- 3 m y łarj) 0 ' Ij' lj i r ii -- nir {jr I tą 8 i i 1" J 14 Jl |
Tags
Comments
Post a Comment for 000181b
