000339b |
Previous | 15 of 18 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
l
poz
VX%
— _ _ _ "ZWIĄZKOWIEC'' J
_ _ -
gtdaguje: BARBARA GŁOGOWSKA
MICKIEWICZ PISAŁ I DLA DZIECI
-- a tygodniu czytaliście o
r(-i-!ucz- u i już teraz
" rjo io hvł nn wielkim
' IrnfAm nMclrim
a P0etq 1 P"""'" ""
-- ' _:„ rfr loł ™1 jljm toku wija a" - -- "
jaierci
laliście jaK zyr fiuc
i
Polski którą
j lochał
irernanaa
--- a— --M—a— _
i jak
l0 robił dla
Większość jego utworów to rze
czy poważne patriotyczne pisane
dla dorosłych Ale są wiersze
Adama Mickiewicza które dzieci
mogą czytać Na przykład bajki
(fox) koźle (góat buck) jak
to lis uważany chytre zwierzę
wpadł do studnii jakiego sposobu
użył żeby się niej wydostać
LIS KOZIEŁ
Już był ogródku już witał się gąską:
Kiedy skok robiąc wpadł beczkę wkopaną
Gdzie wodę zbierano
Ani pomyśleć wyskoczeniu
Chociaż wody nie byłoi nawet nie grząsko
Studnia na pół czwarta łokcia
Za wysokie progi
na nogi
Zrąb tak gładki że nigdzie nie wścibić paznokcia
Postaw się teraz tego lisa położeniu!
Inny zwierz pewno 'załamałby łapy
bił się chrapy
Wołając gromu ażeby go dobił:
Nasz lis takich głupstw nie robił
Wie że rozpaczać jest to zło przydawać do zła
Za czym maca wkoło zębem
patrzy górę Jakoż wkrótce ujrzał 'kozła
Stojącego tuż nad zrębem ł
patrząćegoz ciekawością studnię
Lis wnet spuścił pysk na dno udając że pije
Cmoka mocno głośno chłepce
tak-sam„d-o
siebie szepce:
"Oto mi woda takiej nie piłem jak żyję!
Smakloduaczystascudnie!
W l 4 I E L
AJLEPSZEGO GATUNKU WSZYSTKICH RODZAI
ZA GOTÓWKĘ1 TNA SPŁATY
zwracajcie' się do naszego przedstawiciela
Mrapika teLI!Ł7in
albo do Mr'Eshton tel LL 316 1!
DOMINION COAL ant! WOOD GO
53]DuponiiŚtree?Weśt Toronto
[większa' ńajsblidnieisza kómpaniaw Toronto
Ji5ftJ53jł j fWłJftlWrt
~-S-figtertifetAatHlMJvfW-
1Af3xaS3tt' =tóSKSŁ-J3ifciirŁAfli- —
Aleksander Dumas
POcnwyCH
Ach! Proszę mi darować rzekł Dan- -
ąrszcząc brwi Nie żeiest
n troje
i
i
o
i
za
z
I
w z
w
o
w
I w
A w
I w
i
I
-
—
"
i i
u
się do
Kto Jesti ten nań?
tfWiu £ -- „15
u
'
-- 1
—
' "
"lund trzymaiacwiednei dłoni reke Mer-- do licha!
Siwym
z TOrzy"obojga' powiedział smUj
i byłbym"1 śnip?7vł'rinpiphiR-'Afpr- -
- gdybym wiedziała że tu nieprzyja:
' 4v iePnyjaciela?
piCjednaklnylisz Edmundzie'— rzek- - J ~ ' ilirnpnnTiPCTn
iOW?Prni J"-1-
_-i'
Kfy z~aoia
szalony -
' "
--u"Jri1 wryiy
lf}cia"" wraz "cuacycn' przy 'stole
riny si-erCSa:VdSelr--o:uisse i„Si„
się
-- Efa edv
lisie
lisie
się- -
ijS° nieprzylomSjTn
iaje ani sjgwa v7oi- - —
!45s'
r
_ j20—
'Chcetmisiecałemuspłukać
je - -
BOiCo'też"to f 3„ który tam cwody}
"EJ!'— z fyy '"
Wara lod 'źródła!'" "'""'
hopyd&Lisjmu rogi
A' z rogów zrąb
"" '
ZACHÓD SŁOŃCA
Dla człowieka zachód zaszło'-- " 'A DOsłuehajcie'liak piek--
jest końcemjdnia nie zachód
zwykłym zjawiskiem
prostu powie: "" "
Jjuż jWieczóbył ciepły
Okrąg niebios gdzieniegdzie zasłany
góry błękitnawy(na zachód [różany
wróżą pogodę' lekkiej
Tam jako trzody murawie śpiące
drobniejsźeJakstada"'cyranek
Ńaj zachód rąbkowychjranek
Przejrzysty po 'wierzchu
Po brzegach pozłacanyw-głęb- i purpurowy
Jeszcze blaskiem zachodujśniłsięirozrzażał
zbladnął i '
spuściło głowę obłok?zasunęło
I raz ciepłym
ś-- ~1t~ "
-
"'
oto przyjacie~-- drzewo nie myśląc
_ lach Kochali drugim bo prawdą
mówili Ale ciół poznajemy
gdy napadł ich niedźwiedź i
z
PRZYJACIELE
Nie masz terazprawdziwej świecie
znam jej przykładów powiecie
Tam żył kum kum Mieszka"
tych to:gdaie ty tam — twoje
_
' Mówiono że gdy? znaleźli
Ziarnko dwoje1
tacy przyjaciele
- - ' J''i
' '
--
'
raz dąbrowy t
' Kiedy gadalfłącząCjSWOJejCZułennoNyy-- ' -- J-' f '
" Do" kiikańozul4 krakańgawrohichr-- —
" Alićjyknęłolraptem nich_
Leszek dąb nużpopniifskakaćjjakJdzięciolek
Mieśzek4tej 'sztuki nie „
Tylko wyciąga zdółu ręce: --
" '
1 '
' " LedwieMieszkowrbyrczaszmrużyćoczy'
' " " Zbladnąćpaść już kroczy
Trafiaj naJciałójTnaca: jak'trupSleży ' -- -'' zapachu
1 "' " ' Któryhnógłbyćjskutkiem strachu'
Wnosi' żeŹto'nkboś"zczyk'tifżejjużtnieświeżyA
Więcmruknąwszy riię r
ńiedźwie"dźLiUvin'mięsrnieświeżydrnie"je
MieszkodżyłiByłojJpbąkrucłwI-- i
Wotójkur- n- Mieszku żeTcięniejsadrapaJ? "
Ale_ ońrakdługótamnadóbąśapał
Jak gdyby coś"miał powiadaćfnuchó
(
- ' „PoiedziirJekłjMieszekrprzysjowieńifdźwiedzje: i
i ł prawdżiwyehTprzyjaciółjpożnajem"w'biedzieV' '
i koniec 'Dantes spostrzesłposepna Danglars icólanem'towarzysżar— Wbrew
KatalonczvlC naszym nauzieiunisuames-fuiuiHiuj- e
'szkodazbiruklćj"5
_- - ' ': _ Tr-l—l-JL-
--!-1 - VV --l
riauuum-zyjsu'- — zdwuiaivr—
miowy niezależny aerousse oupowiauając
zauważyłem
zwracając 'Mercedes zapytał:
'jak
ukoił który
iCoz
sse-le- da]
jęknął'
odpowiedział' Chcesz jąka
kuzyna minę?
zastanę
krzyknęła
być
mrzpKnnan -f- iuiuw-jcsiciu'
mścić
fe-eX-w
dodatku'
sP°Jrzał
zewzas
„iA„h
onnak
-- Wiec
wołał- -
Aletinn
Szkoda"!
przyszedł
niejednego
opisuje
Mickiewicz:
Niejeden
chmurkami
świecące
bwiecna"
ałdowany 'perłowy
pożółknął poszarzał
powietrzem 'westchną wszy-usnęł- o
przyjaźni nieszczęściu
potrzebie
kochających
oszmiańskim
Rzekłbyś: dwójduch
przyjaźni
"Kumie!"'
wylaałma wierzchołek
niedźwiedź'
a'z'tegb
wzgardą'' fwkńieje
rc5piero
trącając
Fernandzie
tenpah
iDrzviaeielskif
powiedział
badawczo Caderousse zagajając
wszystko
przyjaciół
'prostacKim oasaazonego
'takipiękny
nieszczęśliwy
diiewcielkbcha
9i01l-_Zara- z
kogo jejsię
P!' 'Dokad' Caderousse'"
zawołał
j'-n- r: zemście
hJiA~~
Idziesz
Tiraednimistnirjerna
okierh
'tiźaai
komu
jestrżeprzyja-gl- e
szczęście'
tego?
nie jest
'młodzieńca
Kozieł
góry —"ej- - kudła
kark- - karku
nogi!
słońca tylko słońca Adam
Słońce zaszło cichy
Słońce
dwóch uciekł
obaj bardzo
swej
lesie
jeden
Leszek
moje
Jakich
cieje
cieniu
Mloav
myśli
stole
bym
tonem
kwit
iiun
Etn
boleśnie
-- Biedny
czyml zauważył:
J1955
'woda!"
właśnie szukać:
"słonce
Chmurki
ksztalti
powoli
wierszo
Mieszek
cnień orzeszek
Słowem
swojej
Wącha
odwraca
oparł'
Te'iv który
ślubu daleko
rernanao
~——TT i-Hoł- lraj
jiiwiw
ODWAŻNA
(CS0 dziewiętnastym stule-ciu
'Becker była po-stacią-)
'Bell jest
czasach obecnych!
'kobieta-piońier- - miesz-kała
i mężem dziećmi niedaleko
Long Point Ontario nad jezio-remEr- ie
sta-ła
"się
Zwyczajem Abigail było 'wstać
wcześnie -- zejść jeziora wo-dę
Pewnego dnia 'gdy nabierała
wodę'w kubełobaczyław wodzie
złamaną deskę" płynącą brzego-wi
Byhf deska "okrętu
znaczy
Zaczęła wypatrywać burzliwych
wodach czegoś rwięcej
ŚMe ujrzała oddali górną część
i'marynany którzy" reszt-kami
śjł trzymali się masztu Pra-wdopodobnie
statek natrafił no-cy
rozbił się
nieszczęście Abigail bjł
OSTATNI TERMIN PRZ- YJ-WANIA
ZAMÓWIEŃ
3Ó-ł- y
iińiedalelco" rDantes
kapitanem !=' szybkim ' J "" =' "THa "wj1 takim Fazie
"nalewając" 'nrzyiaćiołoin ''wyojierriy ?= męża nainiekńiei- -
Cadefoifsse ociężała :nas uroczystej
]=' milczeniu
nYń!!iv uśmiechem
pasa nrzvwieszonv isvi torucn nae- - — ho icus - "Y-j-- r' -
-
"
" - -'- - " - -- - i i -- _ j_" !ji:: T-_- _r :: - ifnpnnnnurtnnnk' rcipnip innpwn —
oa nie uangiaiisuwi me
—
Nie tak
3ł —
cia- -
--nncrorieT? aoz-oni- i :nt!:jl! ktorepo mtam
ł
cień orzeźwił Jo-- nieco okiem
' [?"i0' 7'fioio ioi"nia zdawał sietrapcainćie
Edmundzie ' -- Wołałem iu™ki
Pacielem To kuzyn bratmój t akjopę anoeuz StS
drugąayyciaenałidotKataloTiczYkaKiedy 'głuchowi' głowę ńaj
ndo to now-- _ --„ ?
— ci masz -
na Mercedes " — rzekłt
a 'Mercedes
Maszminę
Fernando chłopiec
nnnipnkn!
'Będziesz -- cicho!'—
LISTOPADA 1955
Dalealbo
zawolatDanglars
Danglarsjrzucił na'Fęfjianda1
milcżeniemfDanteś
£wtrącił"Danglars
uoraryza
miłości? sobie Merce"des
--fana
em Ktnrv
liSIriianp r "-- --' rt%a
--ii
™"
nie kiPTrl
ó)
'
-- ia
sie -- wułła
za
na z' na
na
co- -
po
U
na
Aż
A na
ja to'
Si(
w
na
ii
na
ze
Bo
co
źe
po- -
na
"_
- — —
i
v
—
T c 1Tr
j-- -ł
"
Bnia :
"
—
v
9 "- - " " - śa lł i i w
z
— cze- -
ź i
Ił dic -- ~ałw'
--J: ? -- Cf
j
'
'I a'
i
i
"śt
o
się i
o w
i
Z co
i a- - i
O tej
i
Vr
V
—
na
i-K- -r- JLL
I
~ O
ss r
śzptałdo
W
_
'w
do po
to
to
na f
mąż
"
s= —
"
i
"
— czy
cię — się
Mej
—
ryaoaAieiaf-euzzuaiiu)iiiUjaic4caic5iaRuiiia-i
uiiŁpiawłyinuiiŁaiiiaii
jiajjJłciwuej3£cj uijraiwiwiMj
Niestetyjednak-t- o piękne wszystkich 'Hisrnanówi'rSycyhiczykow'
7-- 3 nie?jeK"necŹ-po7ucznikalokrę- --
-s- jJł-icjUoiuscisKUiiaKotprzy-
Kwiacffn nakacepojrzenev yłaśniefżenic1
Biżdłir
biegnąc' 5— wuenaiaun uiien
C7iom?33i}'Q'fia:
czyku!'"iFernandzLe! słyszałemzawsze Kątaloń
7vńvTnitt!iictenuia'niedv 'rvwalóiri"i'stras"zńi
ywić
fc-7- ii7-:i
jednym
cośkoło
— kocha straszny-n- i
—
TiewnoźenisiezrbieknaIerćedes
L!ST0PAD:(N0VEMBER)
wtenczaslliczononiewieley
Abigail
szkunera
wszyślkospóidzie'
znasz'
mój
fenw
obłok
Tiio1nn7Vinłpm PTpitv
'"V-1- ' " ' -
:
mi t un t "t ti i łMłiTnnTiriM i
LACoZ-1-iULUJ- ii ł
że" _
- : w " w
' —
'
'
Danglars
Ijola
malał sobie
„_ „ t iuL-j"- b' smfflmsĘeBmw&mmmmmsMmam
i _ ii fanraav
KANADYJKA
i
'w
i
Nic'teżvdziwnegoi'że
ona 'pływaczką
i
ku
w
i'
Na
jciełnamwKieay£weseief(
r
= w"
"i
"" v
rr--
1
}
irmir
Caderousse
nieobecny i r' z
mogła załodze
dzielna kobieta
robić Przywołała
dziećii poleciła nazbierać' drze-wa
na ogień Kie-dy
viclkłcógnIsJcoJVbi-gai- l
poczęła wołać do'
brzegu
wiatr głuszył wołania
nfe' słyszeli
Abigail weszła' chłod-nej
wzburzonej wody i płynąc
przeciw falom w( kie-runku
statku Pragnęła namówić
rozbitków płynięcia brzegu
i starała'się im'do
pomoże
polem siebie nasTępnic
Wreszcie kapitan się
o jej Skoczył i po-czął
pływać i'alc wkrótce wyczerpa-ny
ostatka zaczqł 1 byłby
śWiAf'E-G'Z'H- E
i
Wił" " '% W --
" i M
PEKAC TRADING CORPORATION'
" " JDepHiZK '
iBROAD " NEW' 'YORK
iub"u„miejscówych£deale'rów ~
fnasi nie'''oj3rnówia!Tiam mami iiadziejcXswęgd
JKiedy
płynąć
uaziaiUWuczcie uangiars
ciebie pahies'Cade'rousśef
— Fernando — rzekłfJCaacrousse śmie-ijącsi- ę"
CraRliwjel--— róvnleż1'bcdzie"
-- Brat mojeji zonyroest molmjjjratem
'kamtańaDańtesa
~ - = szejKatalónki! -- - gdybyśmy'g6jnie'mieli{u'siebie'wchwili{tak"dla
-- = irekaluodniósł
"usUi''wyp"łlJerdusikiemernańddvgvałtownym' a Fernandosłowatesprzyjąłw
rńphRmrbiwnlłi7k1nnlfprrn7tf7n5kSłHaiiprniP' 'DziŚ przygotowania 'jutro
pcoVjadĄ'zawqląłCademisse zrękowinyj Nięchdijbll:Worą 'kąpUanic nie
--TPatrzajcieynóVtamtna:szciyt'wzgórzaJiwtro"-1 tracisz 'bynajrrneLczasu
„ irntninńsiripiWurfnlp miTiA-itlokh-m
--r- Danglarsie]- i_ii "'-- - r--"J pordzpeadr'łiDchawnlioląs
t t '_ "_ ranie: oapusc7 przeKonani ze 'Jm'™mi'rvio_1uiit'r„i}'"qu P""ar"lnvr'mr"irccimjrirn(m"'"'"'„""'n-"h'""r-Jlńrłnl mnip -- - -- 4r:„ --? ivtnłpm 'nie' leszcze nrawa
Womunrtn nnt i nn a tnnv-cTa- - y" '""'ii'r'"'vi -- '"-
godny i
ti--" Tnonio? cin przytomność- -
'1bę'dzie'majlepszym odparłv śmiejąc
wp7wflnip'
i rozmowę
— E
miałby
?„ a
z
-- '
""
—
może
rźekłlDanglars
a ja
inli '""- - _"r
spokojnienie przeszkadzaj
ł-v- i iri#i n aii6
-'- v
—
—
—
—
falę
'czy
—
i przepraszam — dorzuciłDanglars- -
Chcialem(U$5!wyaźić'
Przecieżośpiechgeslt! niepbtrźebnyFa- -
raón" odpływa' źatrzyv im[esiącer
— śzczę"ścia icinaleźy awzc1
Choć! kto1 cierpiał'- - wiar ę'W„
Nie-wierzy-bpprzyjśćt-ono
moglolck£się
rhado~ParvżaMtoSieśtwłaśhie(Ełównapbśpie
-- fiilFJL5"1!?? ~ - - - - -'p- oTc"ocfParyż'potrzebny?-
UCiUU5&Ctl n--Ul- A™ wiVV ArłołńinrfA InnAnii
ituwiaiłjwmr --7— juupciim- - iuuwc'U3iauiiv
błerzi z niego Widzisz jaki' jestpowt z:iiVfe ££&%£'
rozsądny:" ' ' - uuu!"- H- v J- --
- - j natychmiast '- naifrawaninmi ostatG- - - r n i_ jiini w - -Z- --j —--Łi-- -— o-k-
r-f--
--T "jcazieszfwicc — iiiysiał '1diigiciłs
t przypomniał groźbę sie za
jav
do
W
"""
_JJ„
_„--
z'
co
ona
bitego
co ona
bncguj
do
do
do do
im
do
25 4-- N Y
A
od- -
~j- -r ~i-'°!~-
~! sąi niKt _"- -
u-'- ' dn ntnrł Ali"
Ca
od
spieść
t'enftrąci
nił'
„y-- --
„"b_vła- mLws recz:yc listJkanitana podługkwasd?rne™sui: KĄei?sppirzSnienakWna5' —iNo nodaj pokój Ferdynandzie — bijełgdybynMmuiidóistałóslcico'złego:)Padł 'myśit naMmyśl' wyborną: panie
'rzekł Caderousse ?-- Niegrzecznie jest nieod- - 'beZvyładnieŁnałąwkc' j „ iTv JVzS nie' zajął naFaraonie' kwatery kaph
Sv SpOtKałn TitcTma6nin --inlria' _n_ Inrlołn q TinwiaHnn Tir7ViflPinłnm Prtv n7firowie invtaia 'łłłmiii ołnnnami "rlam wihip Łv - "Łyjwt —i uuunajiv - -- -- r-- -j j- - -"- -") o— - i- - - - -- jn u- - j-fiM-Ivw
"--"
mnsiar huuiuimiihuoiiuum- -
-
„
"
fa
siebie
v
t
im
że
- - -- -
OlCUZ wjii'
Tur
ranv — vbLvu r_ — '-- ah v#ift iiinnłoeo i
"-- —- — -- — - — - w --i "i - ---_ i iaV rrJnVi„?i - ricVaiapniPfif Tir7nctap tntancw rmnlfa lttphńr7a -- r ni i iiiiiiiijuinij'iiiiuvłi' uiiww vuw -- - -- ~ : s °- - - '
w jegu aiysuwejrdia --i- "J2~f i"'™"""' ——j r-j- -- -- 4 ---- — r„ r7Pkł głośno '
fy-a- ? powtarzam nieszczęście fśpótkało r' Otjjjuwasasz Janglarae — mówił pierwszy łotr pnytymjbąrdzie]up_i]asię --a fotem szćześliweJdrogi!
"J"}'3?? samśzczyt przylądka Morglóh i flejo-ss- e rzucając znaraące spujes": —--AEL' winem anizeu roiciŁiora laiei gu Dziękuje —odpowiedział
na Skały iiaiiuo jait a -- wwuuiuu jcai jiojŁaviiicjoŁjjji ud czynuwpouuuici loiiicuuicgu Tqnjp -
'eni3Jrdówstr7a!:nałSio!r7MaHvvaaiiinro Katalończytów anajlepszym w całej ''Marsylii( jakiego iświat0iiie 'widział) Zabierają mirśprzedi „„„„„ vłoc'ii'nnvntnł
uo tntai mner
'T-- i' -
Bf
5v"
Wina?
"s Aauvuu'
mnip
„„ir
maien
iircrTT-i-- j i- - ~ -- : : „nimnVn- - ł~_i - ~zz iii 4i rivui-naiiivur- Yn uuwu "r""")'"! nosajKOcnanKę a
w i Łtaicj uauuii uuiriujmi uicjetiu aiiiiuiwicn' v ui_iaiii ił'"' rlor ttla5 ™Ę"? tak'dobrże ii€?umiejai któny
: tu"'Far2on" i'i„:'„A Faraon"
— — byłrdópbrtu{przetopo]mujeszrnoze 'pojmuję
niewolnik :i nv„ir„"L
t""'uwai naa a
z izby f' cóżz
—
Ostatni
Leszka
umiec
%r"°--- f
przy--
nie
kochać
jaiaiuni:yiv
7PĆTTivróiQ
'jeszcze
okretuT--
iwin7UH"'nmp
( _ Hola" dmundzie- - świętego
jednakzrozu- -
—-Bied-nego
'Fernanda odprawiono
wypadł:
-- _ _ 1 _ J _ - _ J infinlfl — ft T M r f r%f 1
me' wolnaiTmoże
— ja
— iakiś płnś
lJodz „r= r-- " :_ _
Tr ° "
w
sP°strzegł Caderousse'a
przyjaciółmi
i
w
OjMlzienieco
w
przyjaźniła
co
w
i
f
1— ftPr
2- -
sie
udając i dla
nekłjten
spogiaaaiąc
RilisCi ?oatego spodoba
mvsiaiemvzes
"odezwał
ledv
dziennym
'dzielilina
Kum}juz
twarz:Ia
Fernando' uśmiechnął1
człowieku!
serdeczne
-- - Nie" cchstanicsie
nioi 'Kró t57?a
"do
jaką''Marylin
-
z
V
skałyrpodvddnc
-
f„ii
-- -
ty
APnnnniiiitii x iciaiauua
--- -
pariówie!' - zawołał'
pozna- -
ifi?l'U7 T)rzViaciÓł? :ia()v
ostatni
rzekł
Pped?i
"
1 rt'--rfir1A'S!mr?'H!-
'J''W4S5(f
_ _ — _ _ _ _
'taką"
Atfigail'
doskonałą
jAbigaH zrozumiała
rzeczywi
zostanie"?
tempie'
szklanki"
TTpiTlantpsI
imieniem Mercedes
niedawno
zbliżvhsie
"krzyknął
:vina
wiem
tylko sama
dziećmi" "po'móc roz:
statku Ale
wiedziała
ićzpalić
zapłonęło
mananyj
aby próbowali
Ale jej
jej
Hvtedy
posuwała się
dać zrozumienia
Wskazywała mary-narz- yj
ogieiTna plaży
zorientował
tonąć'
łiyssms
X
_ _ STREET'
' '
- l
iłcieoie'paniu pro- simy!'
"zdrowie odDarłDanleś"-iifbytoby'nambardzo?prźy- kro
winotido
lub pojutrze
z
powieinifci-']a- k Mercedes
pogarązisz l i""
iU57Pf ji"'Yf'"'"V
Fernando
miskfkota
na
'"O
w
i'A -
'jedynie posuwasr się ńa-prz- ód
dopiero
-- Do
wiele) szczę-ście"
uua-- "- -
w:r
przykład t1?
ściagliwyi 'JesL
iak Fprnsnrln ' tvmi nak -i-- r-r
-'- -- -
'i!r_'„'u„-r-n ™u
-- O? iDanłeś
'
'nip ?jajv&
i7uv" ouoku eift
landa i_-_'_rii- :5"ir "'j""b'Cuułu vr~ti t'nwnr7vstwip Ca- -' Ten
y-z- e
się lauut-jrziiuw- u
--r- i' 'a~ _-r- i tr:_: --_:_
soDa
na jc
i_
rze
JaK
na
'
co
"- -t-nl"
r
—
--1+T „-- ! — aj _ — ™ '-- — viii) -
: t" ---r- f-~
l '
-
±~w'z
ZMOWA(
-- RrOfD'ZU(AŁ 1V
Kangrarsjprzeprowadził-wzrókiemEdmund- a
f beknąwszy ięzdrzemkiL— i iiMercedesliażdo twierdzy Mikołaja
oopo3ńfic--?cz- y stałeś dotego stopnia hardyzenie poczym odwroałi sicao'wsponowai
już' z-odd- ali
szczęśliwi
vNie-bynajmj- ej' kochany Caderousse Fernahdosiedział' na' lerześle bezwładnie
— odkrzyknął wesoło ' Danteś — nie" "jeslemi blady ii„drżący 'Caderousse był spijany
_ Kardy "'lecz szczęśliwy — Kochany panie — rzeki' do -- Danglars
— Maisz go' "wytłumaczył 'się — zawołał 'Fernandau— ~
Caderousse: ffiApani'pahtesljaktslę)micv?a? wszystkim 'przypadajdo smaku
Mercedes skjonjłasiepoważnie J _ - — Mnie' doprowadza- - 'do" rozpaczy — Nie jest to jeszcze mojenazwisko— _ A-wie- c ażitak' jesteŚłwMefcedes zakb-rzekł- a
— A w naszej ! ojczyźniejmowią ze cnanyv -- - - tffżygdiazCOTrńaŁlSaiPJ- - —Tak Od' pierwszej chwili! poznania po-szle- go mezanizywa '?"? kochałem -- ja do szaleństwa i ciągle kocham!
Wybacz biednemu sąstadowi" „ Hd ć k Aizm iSpo
== bąknął
współczucie:
T
będziemy iepraI?:— rzekł Jangląrs niiec
wszystkich'diabłów! Inne miąłem pojęcie o Ka- -
Caderousse Lr i Fernandowi kłania]ącvsięrowniezsparzenąrzeczoriycji talOnCZyKaCll"
po zJDantesem
-- mruknął'
zapro-szony?
sle
zle
— jaK Wiko Deazief można ' najpręuzej t iJa-"- i AienaKzez ja temu „Z-dU-UUiCL LlllltllZl
_--
póż- - — Albozawem?' Ajzrcsztą czy to moja
ojca Jutro najdalej 4pojutrzezareczyny które sprawaf- - azułwjwe a U4jueu ™r™au- -
— 'Kiedyrilub? -- ~ "dópjijał-sicDanglars'- "'
a
__
-- PA'CZKJ
djDOi-żiresziąmuszcwnajoiizszynitcjabieifw-yju-
ConyfmówisZEdmundzie!rGdy- -
na
dziwna'rzecztżeHbimalźeńsiwonie
"TĆlSS
—
mDafglarsDiiś%iV?tkoibmówimyuTmojeg6
EpfaytutajrwJtrąttorUiPamfłłŁ-iPnyjaciel- e s gelk - '
chodzii
" eWAffiren r mwmMF
zatonął (niechybnie' igdyby 'nie
dzielna Abigail która '"wypłynęła
naprzeciw' niego Uratowała') kapi-tana
7ciqgnicigó w zimnej jakló'd
wodzie sdo1 brzegu- -
~
t
Kiedy jasicpea kapHana zoba-czył'
że ten'jeśt'b'ezpiećznyna brze- -
gu i onirzuciłłsjęiw wojjc'i7póczqł
płjwad 'Kapitan zaś ch'cqc% pomóc
tow arzyszom wypłyń ijłrlnaprzeci w
Obaj bjiiby niechybnie zatonęli z
wyczerpania gdyby nie Abigail
która 'skoczjla v wodę d uratowała
obydwóch
i Aibgail podała" im gorącej herba-ty
i znów 'dawała :znaki!rcs7Cie} za-łogi
aby próbowali' płynąć woła-jąc
i ofiarując im swąpomóc '
Marynarze1 jeden po sdrugim
opuszczali 'szkurięr" i płynęli iku
brzegowi a 'dzielna kńbićtaiwypły-wala- "
napizcciW każdego z nlcii
i pomagała dostać 'się ńa''ląd'
Kiedy za4t wszyscy bylijuż bez-pieczni
na brzegu" przygotowała
rozbitkom gorący posiłek" i uloko-wała
wszystkich w swym- - domu
Abigail Becker totypowa dziel-na
niewiasta z ovfyeh pionierskich
czasów
Chce-ii- ' mleć' KWIATY
tanló aflj stycznie ulojonc indnłdowszelkie okat'lo mąrYsflowershor
M Słrioszewska" wlaSclelslki i
607 B Queen'W --_ EM -- 9055
-- £„- Sesssr?o- - ___
TRWAŁA ONDULACJA'
zesłrzyżeriifihłi' j
ułożenie tri włosów 1
i wykónujó' i
1 Izabella iBeiuły' (Salon j
350 Bathurstjst " foronło
'(rógjnundaś) i
["_ TeI1 -- EM1 3-17- 20
'
]
OSłyienleótlł75d(doS100
9_Myclo'i układanie'
'włosów $125
" riiiiiini im
iiS
MASZYNY' do llŚAHiA]
:% i '
Pełna cena S65 l
'BEZZApATKUr"
Spla ta (90 ty gocln Iowo
i j'SharoUnco !
78l!Queon StiWi Toronfoj
'Doslarczamyw całej Kanc'dzie
' "TJidyńyPblsklfSilonT 1
iPIfknofelj i
Marya'8 :Beauły Rarlór
fSpecjaliżacJa-- w trwałej i
i
i Ondulacji' PcrmanemV 1
L216łBałńu'rWł aS"vł es"E' M8„-4"43- 2 _
a ttłWfcŁłiiłt a1
pP01SKfJSKLEPIOBOWIAT'~"'
Słąnlejf iShóe Storę j
OIu wio - najlepszych rirnft kanadyj klch i 1 1 angfoUklehAWBzolklo kolory
I rozmiary" " { 1438Dunda$(StW -- Torcńło
Tal4LL9530) M
lWłąclcleIo!JBMaiurklewleiilSyn]
'rur -
ZOSTAŃ FRYZJERKA
i luicszczając)do'riajwickszeJ '
1 szkołyW'Kanadzic' j Wszelkie uaogodnieniaw" nauce
Pnyjemny' pełen (godnośclfza- -
woa„aoDrcwnrunia płacy '- -ii tTysrące studenów"Ma'rvelrj
ipraculaiwKanadzie'— 7Pisz lub'
telefonuj po7I bezpłatny 'katalog'
! HAIRDRESSING SCHOOLr
358"BloVr(St: W} —Toronto'
' TelAWA3-0991- J Plllt: 44-lKln- g Strs Hamilton
C-S- a l72RjeauiiStrŁbttawa t
Zawiadamiamynaszych
ie óbBcnraproezWEGL jna--
my na '$prze"daTij"doiłfirćzamy
"doTdornow
oIęj#Appąly
— 7wnń rln
POLSKIEJ SKŁADNICYOPAŁU
Telefon
składu
polskiego
Ave
fIv$BMM
RE-220- 0 dwdwąlnroztre)!
4Ub
Gilbert
Tc9FłowTpsirinKvfeir?
wMvwi —
mm®
WS&Ct&l:
Łifd' ?R
I
7Ć % 6 et:
OHMM
HM10
rifc
mi mm
mmi
'i
iKfjtiyi 11
tattftf'?
m
I -- ffJPłłiM
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 04, 1955 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1955-12-04 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000070 |
Description
| Title | 000339b |
| OCR text | l poz VX% — _ _ _ "ZWIĄZKOWIEC'' J _ _ - gtdaguje: BARBARA GŁOGOWSKA MICKIEWICZ PISAŁ I DLA DZIECI -- a tygodniu czytaliście o r(-i-!ucz- u i już teraz " rjo io hvł nn wielkim ' IrnfAm nMclrim a P0etq 1 P"""'" "" -- ' _:„ rfr loł ™1 jljm toku wija a" - -- " jaierci laliście jaK zyr fiuc i Polski którą j lochał irernanaa --- a— --M—a— _ i jak l0 robił dla Większość jego utworów to rze czy poważne patriotyczne pisane dla dorosłych Ale są wiersze Adama Mickiewicza które dzieci mogą czytać Na przykład bajki (fox) koźle (góat buck) jak to lis uważany chytre zwierzę wpadł do studnii jakiego sposobu użył żeby się niej wydostać LIS KOZIEŁ Już był ogródku już witał się gąską: Kiedy skok robiąc wpadł beczkę wkopaną Gdzie wodę zbierano Ani pomyśleć wyskoczeniu Chociaż wody nie byłoi nawet nie grząsko Studnia na pół czwarta łokcia Za wysokie progi na nogi Zrąb tak gładki że nigdzie nie wścibić paznokcia Postaw się teraz tego lisa położeniu! Inny zwierz pewno 'załamałby łapy bił się chrapy Wołając gromu ażeby go dobił: Nasz lis takich głupstw nie robił Wie że rozpaczać jest to zło przydawać do zła Za czym maca wkoło zębem patrzy górę Jakoż wkrótce ujrzał 'kozła Stojącego tuż nad zrębem ł patrząćegoz ciekawością studnię Lis wnet spuścił pysk na dno udając że pije Cmoka mocno głośno chłepce tak-sam„d-o siebie szepce: "Oto mi woda takiej nie piłem jak żyję! Smakloduaczystascudnie! W l 4 I E L AJLEPSZEGO GATUNKU WSZYSTKICH RODZAI ZA GOTÓWKĘ1 TNA SPŁATY zwracajcie' się do naszego przedstawiciela Mrapika teLI!Ł7in albo do Mr'Eshton tel LL 316 1! DOMINION COAL ant! WOOD GO 53]DuponiiŚtree?Weśt Toronto [większa' ńajsblidnieisza kómpaniaw Toronto Ji5ftJ53jł j fWłJftlWrt ~-S-figtertifetAatHlMJvfW- 1Af3xaS3tt' =tóSKSŁ-J3ifciirŁAfli- — Aleksander Dumas POcnwyCH Ach! Proszę mi darować rzekł Dan- - ąrszcząc brwi Nie żeiest n troje i i o i za z I w z w o w I w A w I w i I - — " i i u się do Kto Jesti ten nań? tfWiu £ -- „15 u ' -- 1 — ' " "lund trzymaiacwiednei dłoni reke Mer-- do licha! Siwym z TOrzy"obojga' powiedział smUj i byłbym"1 śnip?7vł'rinpiphiR-'Afpr- - - gdybym wiedziała że tu nieprzyja: ' 4v iePnyjaciela? piCjednaklnylisz Edmundzie'— rzek- - J ~ ' ilirnpnnTiPCTn iOW?Prni J"-1- _-i' Kfy z~aoia szalony - ' " --u"Jri1 wryiy lf}cia"" wraz "cuacycn' przy 'stole riny si-erCSa:VdSelr--o:uisse i„Si„ się -- Efa edv lisie lisie się- - ijS° nieprzylomSjTn iaje ani sjgwa v7oi- - — !45s' r _ j20— 'Chcetmisiecałemuspłukać je - - BOiCo'też"to f 3„ który tam cwody} "EJ!'— z fyy '" Wara lod 'źródła!'" "'""' hopyd&Lisjmu rogi A' z rogów zrąb "" ' ZACHÓD SŁOŃCA Dla człowieka zachód zaszło'-- " 'A DOsłuehajcie'liak piek-- jest końcemjdnia nie zachód zwykłym zjawiskiem prostu powie: "" " Jjuż jWieczóbył ciepły Okrąg niebios gdzieniegdzie zasłany góry błękitnawy(na zachód [różany wróżą pogodę' lekkiej Tam jako trzody murawie śpiące drobniejsźeJakstada"'cyranek Ńaj zachód rąbkowychjranek Przejrzysty po 'wierzchu Po brzegach pozłacanyw-głęb- i purpurowy Jeszcze blaskiem zachodujśniłsięirozrzażał zbladnął i ' spuściło głowę obłok?zasunęło I raz ciepłym ś-- ~1t~ " - "' oto przyjacie~-- drzewo nie myśląc _ lach Kochali drugim bo prawdą mówili Ale ciół poznajemy gdy napadł ich niedźwiedź i z PRZYJACIELE Nie masz terazprawdziwej świecie znam jej przykładów powiecie Tam żył kum kum Mieszka" tych to:gdaie ty tam — twoje _ ' Mówiono że gdy? znaleźli Ziarnko dwoje1 tacy przyjaciele - - ' J''i ' ' -- ' raz dąbrowy t ' Kiedy gadalfłącząCjSWOJejCZułennoNyy-- ' -- J-' f ' " Do" kiikańozul4 krakańgawrohichr-- — " Alićjyknęłolraptem nich_ Leszek dąb nużpopniifskakaćjjakJdzięciolek Mieśzek4tej 'sztuki nie „ Tylko wyciąga zdółu ręce: -- " ' 1 ' ' " LedwieMieszkowrbyrczaszmrużyćoczy' ' " " Zbladnąćpaść już kroczy Trafiaj naJciałójTnaca: jak'trupSleży ' -- -'' zapachu 1 "' " ' Któryhnógłbyćjskutkiem strachu' Wnosi' żeŹto'nkboś"zczyk'tifżejjużtnieświeżyA Więcmruknąwszy riię r ńiedźwie"dźLiUvin'mięsrnieświeżydrnie"je MieszkodżyłiByłojJpbąkrucłwI-- i Wotójkur- n- Mieszku żeTcięniejsadrapaJ? " Ale_ ońrakdługótamnadóbąśapał Jak gdyby coś"miał powiadaćfnuchó ( - ' „PoiedziirJekłjMieszekrprzysjowieńifdźwiedzje: i i ł prawdżiwyehTprzyjaciółjpożnajem"w'biedzieV' ' i koniec 'Dantes spostrzesłposepna Danglars icólanem'towarzysżar— Wbrew KatalonczvlC naszym nauzieiunisuames-fuiuiHiuj- e 'szkodazbiruklćj"5 _- - ' ': _ Tr-l—l-JL- --!-1 - VV --l riauuum-zyjsu'- — zdwuiaivr— miowy niezależny aerousse oupowiauając zauważyłem zwracając 'Mercedes zapytał: 'jak ukoił który iCoz sse-le- da] jęknął' odpowiedział' Chcesz jąka kuzyna minę? zastanę krzyknęła być mrzpKnnan -f- iuiuw-jcsiciu' mścić fe-eX-w dodatku' sP°Jrzał zewzas „iA„h onnak -- Wiec wołał- - Aletinn Szkoda"! przyszedł niejednego opisuje Mickiewicz: Niejeden chmurkami świecące bwiecna" ałdowany 'perłowy pożółknął poszarzał powietrzem 'westchną wszy-usnęł- o przyjaźni nieszczęściu potrzebie kochających oszmiańskim Rzekłbyś: dwójduch przyjaźni "Kumie!"' wylaałma wierzchołek niedźwiedź' a'z'tegb wzgardą'' fwkńieje rc5piero trącając Fernandzie tenpah iDrzviaeielskif powiedział badawczo Caderousse zagajając wszystko przyjaciół 'prostacKim oasaazonego 'takipiękny nieszczęśliwy diiewcielkbcha 9i01l-_Zara- z kogo jejsię P!' 'Dokad' Caderousse'" zawołał j'-n- r: zemście hJiA~~ Idziesz Tiraednimistnirjerna okierh 'tiźaai komu jestrżeprzyja-gl- e szczęście' tego? nie jest 'młodzieńca Kozieł góry —"ej- - kudła kark- - karku nogi! słońca tylko słońca Adam Słońce zaszło cichy Słońce dwóch uciekł obaj bardzo swej lesie jeden Leszek moje Jakich cieje cieniu Mloav myśli stole bym tonem kwit iiun Etn boleśnie -- Biedny czyml zauważył: J1955 'woda!" właśnie szukać: "słonce Chmurki ksztalti powoli wierszo Mieszek cnień orzeszek Słowem swojej Wącha odwraca oparł' Te'iv który ślubu daleko rernanao ~——TT i-Hoł- lraj jiiwiw ODWAŻNA (CS0 dziewiętnastym stule-ciu 'Becker była po-stacią-) 'Bell jest czasach obecnych! 'kobieta-piońier- - miesz-kała i mężem dziećmi niedaleko Long Point Ontario nad jezio-remEr- ie sta-ła "się Zwyczajem Abigail było 'wstać wcześnie -- zejść jeziora wo-dę Pewnego dnia 'gdy nabierała wodę'w kubełobaczyław wodzie złamaną deskę" płynącą brzego-wi Byhf deska "okrętu znaczy Zaczęła wypatrywać burzliwych wodach czegoś rwięcej ŚMe ujrzała oddali górną część i'marynany którzy" reszt-kami śjł trzymali się masztu Pra-wdopodobnie statek natrafił no-cy rozbił się nieszczęście Abigail bjł OSTATNI TERMIN PRZ- YJ-WANIA ZAMÓWIEŃ 3Ó-ł- y iińiedalelco" rDantes kapitanem !=' szybkim ' J "" =' "THa "wj1 takim Fazie "nalewając" 'nrzyiaćiołoin ''wyojierriy ?= męża nainiekńiei- - Cadefoifsse ociężała :nas uroczystej ]=' milczeniu nYń!!iv uśmiechem pasa nrzvwieszonv isvi torucn nae- - — ho icus - "Y-j-- r' - - " " - -'- - " - -- - i i -- _ j_" !ji:: T-_- _r :: - ifnpnnnnurtnnnk' rcipnip innpwn — oa nie uangiaiisuwi me — Nie tak 3ł — cia- - --nncrorieT? aoz-oni- i :nt!:jl! ktorepo mtam ł cień orzeźwił Jo-- nieco okiem ' [?"i0' 7'fioio ioi"nia zdawał sietrapcainćie Edmundzie ' -- Wołałem iu™ki Pacielem To kuzyn bratmój t akjopę anoeuz StS drugąayyciaenałidotKataloTiczYkaKiedy 'głuchowi' głowę ńaj ndo to now-- _ --„ ? — ci masz - na Mercedes " — rzekłt a 'Mercedes Maszminę Fernando chłopiec nnnipnkn! 'Będziesz -- cicho!'— LISTOPADA 1955 Dalealbo zawolatDanglars Danglarsjrzucił na'Fęfjianda1 milcżeniemfDanteś £wtrącił"Danglars uoraryza miłości? sobie Merce"des --fana em Ktnrv liSIriianp r "-- --' rt%a --ii ™" nie kiPTrl ó) ' -- ia sie -- wułła za na z' na na co- - po U na Aż A na ja to' Si( w na ii na ze Bo co źe po- - na "_ - — — i v — T c 1Tr j-- -ł " Bnia : " — v 9 "- - " " - śa lł i i w z — cze- - ź i Ił dic -- ~ałw' --J: ? -- Cf j ' 'I a' i i "śt o się i o w i Z co i a- - i O tej i Vr V — na i-K- -r- JLL I ~ O ss r śzptałdo W _ 'w do po to to na f mąż " s= — " i " — czy cię — się Mej — ryaoaAieiaf-euzzuaiiu)iiiUjaic4caic5iaRuiiia-i uiiŁpiawłyinuiiŁaiiiaii jiajjJłciwuej3£cj uijraiwiwiMj Niestetyjednak-t- o piękne wszystkich 'Hisrnanówi'rSycyhiczykow' 7-- 3 nie?jeK"necŹ-po7ucznikalokrę- -- -s- jJł-icjUoiuscisKUiiaKotprzy- Kwiacffn nakacepojrzenev yłaśniefżenic1 Biżdłir biegnąc' 5— wuenaiaun uiien C7iom?33i}'Q'fia: czyku!'"iFernandzLe! słyszałemzawsze Kątaloń 7vńvTnitt!iictenuia'niedv 'rvwalóiri"i'stras"zńi ywić fc-7- ii7-:i jednym cośkoło — kocha straszny-n- i — TiewnoźenisiezrbieknaIerćedes L!ST0PAD:(N0VEMBER) wtenczaslliczononiewieley Abigail szkunera wszyślkospóidzie' znasz' mój fenw obłok Tiio1nn7Vinłpm PTpitv '"V-1- ' " ' - : mi t un t "t ti i łMłiTnnTiriM i LACoZ-1-iULUJ- ii ł że" _ - : w " w ' — ' ' Danglars Ijola malał sobie „_ „ t iuL-j"- b' smfflmsĘeBmw&mmmmmsMmam i _ ii fanraav KANADYJKA i 'w i Nic'teżvdziwnegoi'że ona 'pływaczką i ku w i' Na jciełnamwKieay£weseief( r = w" "i "" v rr-- 1 } irmir Caderousse nieobecny i r' z mogła załodze dzielna kobieta robić Przywołała dziećii poleciła nazbierać' drze-wa na ogień Kie-dy viclkłcógnIsJcoJVbi-gai- l poczęła wołać do' brzegu wiatr głuszył wołania nfe' słyszeli Abigail weszła' chłod-nej wzburzonej wody i płynąc przeciw falom w( kie-runku statku Pragnęła namówić rozbitków płynięcia brzegu i starała'się im'do pomoże polem siebie nasTępnic Wreszcie kapitan się o jej Skoczył i po-czął pływać i'alc wkrótce wyczerpa-ny ostatka zaczqł 1 byłby śWiAf'E-G'Z'H- E i Wił" " '% W -- " i M PEKAC TRADING CORPORATION' " " JDepHiZK ' iBROAD " NEW' 'YORK iub"u„miejscówych£deale'rów ~ fnasi nie'''oj3rnówia!Tiam mami iiadziejcXswęgd JKiedy płynąć uaziaiUWuczcie uangiars ciebie pahies'Cade'rousśef — Fernando — rzekłfJCaacrousse śmie-ijącsi- ę" CraRliwjel--— róvnleż1'bcdzie" -- Brat mojeji zonyroest molmjjjratem 'kamtańaDańtesa ~ - = szejKatalónki! -- - gdybyśmy'g6jnie'mieli{u'siebie'wchwili{tak"dla -- = irekaluodniósł "usUi''wyp"łlJerdusikiemernańddvgvałtownym' a Fernandosłowatesprzyjąłw rńphRmrbiwnlłi7k1nnlfprrn7tf7n5kSłHaiiprniP' 'DziŚ przygotowania 'jutro pcoVjadĄ'zawqląłCademisse zrękowinyj Nięchdijbll:Worą 'kąpUanic nie --TPatrzajcieynóVtamtna:szciyt'wzgórzaJiwtro"-1 tracisz 'bynajrrneLczasu „ irntninńsiripiWurfnlp miTiA-itlokh-m --r- Danglarsie]- i_ii "'-- - r--"J pordzpeadr'łiDchawnlioląs t t '_ "_ ranie: oapusc7 przeKonani ze 'Jm'™mi'rvio_1uiit'r„i}'"qu P""ar"lnvr'mr"irccimjrirn(m"'"'"'„""'n-"h'""r-Jlńrłnl mnip -- - -- 4r:„ --? ivtnłpm 'nie' leszcze nrawa Womunrtn nnt i nn a tnnv-cTa- - y" '""'ii'r'"'vi -- '"- godny i ti--" Tnonio? cin przytomność- - '1bę'dzie'majlepszym odparłv śmiejąc wp7wflnip' i rozmowę — E miałby ?„ a z -- ' "" — może rźekłlDanglars a ja inli '""- - _"r spokojnienie przeszkadzaj ł-v- i iri#i n aii6 -'- v — — — — falę 'czy — i przepraszam — dorzuciłDanglars- - Chcialem(U$5!wyaźić' Przecieżośpiechgeslt! niepbtrźebnyFa- - raón" odpływa' źatrzyv im[esiącer — śzczę"ścia icinaleźy awzc1 Choć! kto1 cierpiał'- - wiar ę'W„ Nie-wierzy-bpprzyjśćt-ono moglolck£się rhado~ParvżaMtoSieśtwłaśhie(Ełównapbśpie -- fiilFJL5"1!?? ~ - - - - -'p- oTc"ocfParyż'potrzebny?- UCiUU5&Ctl n--Ul- A™ wiVV ArłołńinrfA InnAnii ituwiaiłjwmr --7— juupciim- - iuuwc'U3iauiiv błerzi z niego Widzisz jaki' jestpowt z:iiVfe ££&%£' rozsądny:" ' ' - uuu!"- H- v J- -- - - j natychmiast '- naifrawaninmi ostatG- - - r n i_ jiini w - -Z- --j —--Łi-- -— o-k- r-f-- --T "jcazieszfwicc — iiiysiał '1diigiciłs t przypomniał groźbę sie za jav do W """ _JJ„ _„-- z' co ona bitego co ona bncguj do do do do im do 25 4-- N Y A od- - ~j- -r ~i-'°!~- ~! sąi niKt _"- - u-'- ' dn ntnrł Ali" Ca od spieść t'enftrąci nił' „y-- -- „"b_vła- mLws recz:yc listJkanitana podługkwasd?rne™sui: KĄei?sppirzSnienakWna5' —iNo nodaj pokój Ferdynandzie — bijełgdybynMmuiidóistałóslcico'złego:)Padł 'myśit naMmyśl' wyborną: panie 'rzekł Caderousse ?-- Niegrzecznie jest nieod- - 'beZvyładnieŁnałąwkc' j „ iTv JVzS nie' zajął naFaraonie' kwatery kaph Sv SpOtKałn TitcTma6nin --inlria' _n_ Inrlołn q TinwiaHnn Tir7ViflPinłnm Prtv n7firowie invtaia 'łłłmiii ołnnnami "rlam wihip Łv - "Łyjwt —i uuunajiv - -- -- r-- -j j- - -"- -") o— - i- - - - -- jn u- - j-fiM-Ivw "--" mnsiar huuiuimiihuoiiuum- - - „ " fa siebie v t im że - - -- - OlCUZ wjii' Tur ranv — vbLvu r_ — '-- ah v#ift iiinnłoeo i "-- —- — -- — - — - w --i "i - ---_ i iaV rrJnVi„?i - ricVaiapniPfif Tir7nctap tntancw rmnlfa lttphńr7a -- r ni i iiiiiiiijuinij'iiiiuvłi' uiiww vuw -- - -- ~ : s °- - - ' w jegu aiysuwejrdia --i- "J2~f i"'™"""' ——j r-j- -- -- 4 ---- — r„ r7Pkł głośno ' fy-a- ? powtarzam nieszczęście fśpótkało r' Otjjjuwasasz Janglarae — mówił pierwszy łotr pnytymjbąrdzie]up_i]asię --a fotem szćześliweJdrogi! "J"}'3?? samśzczyt przylądka Morglóh i flejo-ss- e rzucając znaraące spujes": —--AEL' winem anizeu roiciŁiora laiei gu Dziękuje —odpowiedział na Skały iiaiiuo jait a -- wwuuiuu jcai jiojŁaviiicjoŁjjji ud czynuwpouuuici loiiicuuicgu Tqnjp - 'eni3Jrdówstr7a!:nałSio!r7MaHvvaaiiinro Katalończytów anajlepszym w całej ''Marsylii( jakiego iświat0iiie 'widział) Zabierają mirśprzedi „„„„„ vłoc'ii'nnvntnł uo tntai mner 'T-- i' - Bf 5v" Wina? "s Aauvuu' mnip „„ir maien iircrTT-i-- j i- - ~ -- : : „nimnVn- - ł~_i - ~zz iii 4i rivui-naiiivur- Yn uuwu "r""")'"! nosajKOcnanKę a w i Łtaicj uauuii uuiriujmi uicjetiu aiiiiuiwicn' v ui_iaiii ił'"' rlor ttla5 ™Ę"? tak'dobrże ii€?umiejai któny : tu"'Far2on" i'i„:'„A Faraon" — — byłrdópbrtu{przetopo]mujeszrnoze 'pojmuję niewolnik :i nv„ir„"L t""'uwai naa a z izby f' cóżz — Ostatni Leszka umiec %r"°--- f przy-- nie kochać jaiaiuni:yiv 7PĆTTivróiQ 'jeszcze okretuT-- iwin7UH"'nmp ( _ Hola" dmundzie- - świętego jednakzrozu- - —-Bied-nego 'Fernanda odprawiono wypadł: -- _ _ 1 _ J _ - _ J infinlfl — ft T M r f r%f 1 me' wolnaiTmoże — ja — iakiś płnś lJodz „r= r-- " :_ _ Tr ° " w sP°strzegł Caderousse'a przyjaciółmi i w OjMlzienieco w przyjaźniła co w i f 1— ftPr 2- - sie udając i dla nekłjten spogiaaaiąc RilisCi ?oatego spodoba mvsiaiemvzes "odezwał ledv dziennym 'dzielilina Kum}juz twarz:Ia Fernando' uśmiechnął1 człowieku! serdeczne -- - Nie" cchstanicsie nioi 'Kró t57?a "do jaką''Marylin - z V skałyrpodvddnc - f„ii -- - ty APnnnniiiitii x iciaiauua --- - pariówie!' - zawołał' pozna- - ifi?l'U7 T)rzViaciÓł? :ia()v ostatni rzekł Pped?i " 1 rt'--rfir1A'S!mr?'H!- 'J''W4S5(f _ _ — _ _ _ _ 'taką" Atfigail' doskonałą jAbigaH zrozumiała rzeczywi zostanie"? tempie' szklanki" TTpiTlantpsI imieniem Mercedes niedawno zbliżvhsie "krzyknął :vina wiem tylko sama dziećmi" "po'móc roz: statku Ale wiedziała ićzpalić zapłonęło mananyj aby próbowali Ale jej jej Hvtedy posuwała się dać zrozumienia Wskazywała mary-narz- yj ogieiTna plaży zorientował tonąć' łiyssms X _ _ STREET' ' ' - l iłcieoie'paniu pro- simy!' "zdrowie odDarłDanleś"-iifbytoby'nambardzo?prźy- kro winotido lub pojutrze z powieinifci-']a- k Mercedes pogarązisz l i"" iU57Pf ji"'Yf'"'"V Fernando miskfkota na '"O w i'A - 'jedynie posuwasr się ńa-prz- ód dopiero -- Do wiele) szczę-ście" uua-- "- - w:r przykład t1? ściagliwyi 'JesL iak Fprnsnrln ' tvmi nak -i-- r-r -'- -- - 'i!r_'„'u„-r-n ™u -- O? iDanłeś ' 'nip ?jajv& i7uv" ouoku eift landa i_-_'_rii- :5"ir "'j""b'Cuułu vr~ti t'nwnr7vstwip Ca- -' Ten y-z- e się lauut-jrziiuw- u --r- i' 'a~ _-r- i tr:_: --_:_ soDa na jc i_ rze JaK na ' co "- -t-nl" r — --1+T „-- ! — aj _ — ™ '-- — viii) - : t" ---r- f-~ l ' - ±~w'z ZMOWA( -- RrOfD'ZU(AŁ 1V Kangrarsjprzeprowadził-wzrókiemEdmund- a f beknąwszy ięzdrzemkiL— i iiMercedesliażdo twierdzy Mikołaja oopo3ńfic--?cz- y stałeś dotego stopnia hardyzenie poczym odwroałi sicao'wsponowai już' z-odd- ali szczęśliwi vNie-bynajmj- ej' kochany Caderousse Fernahdosiedział' na' lerześle bezwładnie — odkrzyknął wesoło ' Danteś — nie" "jeslemi blady ii„drżący 'Caderousse był spijany _ Kardy "'lecz szczęśliwy — Kochany panie — rzeki' do -- Danglars — Maisz go' "wytłumaczył 'się — zawołał 'Fernandau— ~ Caderousse: ffiApani'pahtesljaktslę)micv?a? wszystkim 'przypadajdo smaku Mercedes skjonjłasiepoważnie J _ - — Mnie' doprowadza- - 'do" rozpaczy — Nie jest to jeszcze mojenazwisko— _ A-wie- c ażitak' jesteŚłwMefcedes zakb-rzekł- a — A w naszej ! ojczyźniejmowią ze cnanyv -- - - tffżygdiazCOTrńaŁlSaiPJ- - —Tak Od' pierwszej chwili! poznania po-szle- go mezanizywa '?"? kochałem -- ja do szaleństwa i ciągle kocham! Wybacz biednemu sąstadowi" „ Hd ć k Aizm iSpo == bąknął współczucie: T będziemy iepraI?:— rzekł Jangląrs niiec wszystkich'diabłów! Inne miąłem pojęcie o Ka- - Caderousse Lr i Fernandowi kłania]ącvsięrowniezsparzenąrzeczoriycji talOnCZyKaCll" po zJDantesem -- mruknął' zapro-szony? sle zle — jaK Wiko Deazief można ' najpręuzej t iJa-"- i AienaKzez ja temu „Z-dU-UUiCL LlllltllZl _-- póż- - — Albozawem?' Ajzrcsztą czy to moja ojca Jutro najdalej 4pojutrzezareczyny które sprawaf- - azułwjwe a U4jueu ™r™au- - — 'Kiedyrilub? -- ~ "dópjijał-sicDanglars'- "' a __ -- PA'CZKJ djDOi-żiresziąmuszcwnajoiizszynitcjabieifw-yju- ConyfmówisZEdmundzie!rGdy- - na dziwna'rzecztżeHbimalźeńsiwonie "TĆlSS — mDafglarsDiiś%iV?tkoibmówimyuTmojeg6 EpfaytutajrwJtrąttorUiPamfłłŁ-iPnyjaciel- e s gelk - ' chodzii " eWAffiren r mwmMF zatonął (niechybnie' igdyby 'nie dzielna Abigail która '"wypłynęła naprzeciw' niego Uratowała') kapi-tana 7ciqgnicigó w zimnej jakló'd wodzie sdo1 brzegu- - ~ t Kiedy jasicpea kapHana zoba-czył' że ten'jeśt'b'ezpiećznyna brze- - gu i onirzuciłłsjęiw wojjc'i7póczqł płjwad 'Kapitan zaś ch'cqc% pomóc tow arzyszom wypłyń ijłrlnaprzeci w Obaj bjiiby niechybnie zatonęli z wyczerpania gdyby nie Abigail która 'skoczjla v wodę d uratowała obydwóch i Aibgail podała" im gorącej herba-ty i znów 'dawała :znaki!rcs7Cie} za-łogi aby próbowali' płynąć woła-jąc i ofiarując im swąpomóc ' Marynarze1 jeden po sdrugim opuszczali 'szkurięr" i płynęli iku brzegowi a 'dzielna kńbićtaiwypły-wala- " napizcciW każdego z nlcii i pomagała dostać 'się ńa''ląd' Kiedy za4t wszyscy bylijuż bez-pieczni na brzegu" przygotowała rozbitkom gorący posiłek" i uloko-wała wszystkich w swym- - domu Abigail Becker totypowa dziel-na niewiasta z ovfyeh pionierskich czasów Chce-ii- ' mleć' KWIATY tanló aflj stycznie ulojonc indnłdowszelkie okat'lo mąrYsflowershor M Słrioszewska" wlaSclelslki i 607 B Queen'W --_ EM -- 9055 -- £„- Sesssr?o- - ___ TRWAŁA ONDULACJA' zesłrzyżeriifihłi' j ułożenie tri włosów 1 i wykónujó' i 1 Izabella iBeiuły' (Salon j 350 Bathurstjst " foronło '(rógjnundaś) i ["_ TeI1 -- EM1 3-17- 20 ' ] OSłyienleótlł75d(doS100 9_Myclo'i układanie' 'włosów $125 " riiiiiini im iiS MASZYNY' do llŚAHiA] :% i ' Pełna cena S65 l 'BEZZApATKUr" Spla ta (90 ty gocln Iowo i j'SharoUnco ! 78l!Queon StiWi Toronfoj 'Doslarczamyw całej Kanc'dzie ' "TJidyńyPblsklfSilonT 1 iPIfknofelj i Marya'8 :Beauły Rarlór fSpecjaliżacJa-- w trwałej i i i Ondulacji' PcrmanemV 1 L216łBałńu'rWł aS"vł es"E' M8„-4"43- 2 _ a ttłWfcŁłiiłt a1 pP01SKfJSKLEPIOBOWIAT'~"' Słąnlejf iShóe Storę j OIu wio - najlepszych rirnft kanadyj klch i 1 1 angfoUklehAWBzolklo kolory I rozmiary" " { 1438Dunda$(StW -- Torcńło Tal4LL9530) M lWłąclcleIo!JBMaiurklewleiilSyn] 'rur - ZOSTAŃ FRYZJERKA i luicszczając)do'riajwickszeJ ' 1 szkołyW'Kanadzic' j Wszelkie uaogodnieniaw" nauce Pnyjemny' pełen (godnośclfza- - woa„aoDrcwnrunia płacy '- -ii tTysrące studenów"Ma'rvelrj ipraculaiwKanadzie'— 7Pisz lub' telefonuj po7I bezpłatny 'katalog' ! HAIRDRESSING SCHOOLr 358"BloVr(St: W} —Toronto' ' TelAWA3-0991- J Plllt: 44-lKln- g Strs Hamilton C-S- a l72RjeauiiStrŁbttawa t Zawiadamiamynaszych ie óbBcnraproezWEGL jna-- my na '$prze"daTij"doiłfirćzamy "doTdornow oIęj#Appąly — 7wnń rln POLSKIEJ SKŁADNICYOPAŁU Telefon składu polskiego Ave fIv$BMM RE-220- 0 dwdwąlnroztre)! 4Ub Gilbert Tc9FłowTpsirinKvfeir? wMvwi — mm® WS&Ct&l: Łifd' ?R I 7Ć % 6 et: OHMM HM10 rifc mi mm mmi 'i iKfjtiyi 11 tattftf'? m I -- ffJPłłiM |
Tags
Comments
Post a Comment for 000339b
