000421b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
MLlfiŁ
i
i
Józef Mackiewicz
Droga Donikąd
fil Wsiystfcfc prawa autorskie zastrzeżone
— Teraz ja ci zanucę naiwność rozu--oTSH- ia
Rozumujesz ciągle jeszcze ka-"ori--
nu "mieszczańskimi" Takie rze-'-3
jak preteksty czy prowokacje w ich
"inm materialnym znaczeniu również
']ż przeobrażeniu Za czasów gdy
śr:efano do Kirowa bolszewicy nie do-S- r
jeszcze do tej perfekcji w ich wjna-- '
iku co dziś Know — to bl właśnie
"(firn przejaw przeżytego okiesu To
osiąenęh dziś za pomocą swego kola
'odstawionego pod strumień skonden-sManeg- o
kłamstwa przekonało ich ye
i- -re metody policyjnych prowokacji są
zbyteczne Hitler gdy napadał na Polsko
'rźćbieral ponoć jakichś tam zbirów w
'ólskie mundury na granicy którym ka-- 1
następnie atakować niemieckie po-{'erun- ki
Stare mieszczańskie kawał}!
Bolszewicy wiedza że nie trzeba nic: ro-bC"- w
starczy tylko: powiedzieć Czy
tv myślisz ze jak napadali na Finlan- -
criebranego faceta który by strzelił do
ech pierwszy z linii Mannerheima? Po
o' Oni po piostu: powiedzieli Tylko
powiedzieli że Finnowie pierwsi zaczęli
strzelać To wystarczy Gdjby im dziś
potrzebne blo wywarcie represji podobn-ej
jak to było po zabójstwie Kii owa
to sadzisz że będą czekać na pretekst
itrzslow albo sami oddadzą strzał pro-łokacjjn- y?
Nic podobnego! Oni tylko:
oświadczą że taki strzał padł A je-e- li
im to nie będzie w tej chwili pot-rzebne
to żebyś strzelił sto razy scho-wają
to w kieszeń Nie wszyscy jeszcze
soga to pojąć że oni mogą powiedzieć
cokolwiek bądź co tylko chcą — Tade-i-n
podjal swój spacer po pokoju milc-ząc
przez czas dłuższy Kot zeskoczył ?
kanapy i skiei ował się do dvzwi
— Bolszewicy — zaczął znowu Tade-c- a
otwierając drzwi i wypuszczając kota
-- bolszewicy niczego tak bardzo nie boj-a
się na świecie jak strzałów strzałów
wód ciszy Oni doskonale rozumieją
jakiego rodzaju moralnym echem odbić
ii może podobny strzał Po co utrzymuj-ą
ten przeogromny aparat policyjny9
Największy na świecie Myślisz że dla
:abay? tak sobie przez wrodzony sa-(ijzmj- ak
to przedstawia naiwna piopa-pud- a
anlysowiecka? Śmieszne? Przez
dość do setek tysięcy enkawudzistów
ieby im dac niepiodukcyjne posady i
taftateffe-- :
0(IC5()=M)C=0=(K
Wiłold Poprzęcki
SPRAWIEDLIWOŚĆ SERCE
C)C=0==(l=()==()'C()=0S=(=lg=l)
Wchodząc podniosła oczy dopiero
edy gdy zamknęła drzwi i nogi od-jt- b
jej pizerazenie obok sędziego Kar-iny
sedzial — komendant (Iow orek
e dosłyszała też uprzejmych słów sę- -
nego zapraszających do zajęcia miej- -
ca nie potrafiła nawet jednego kroku
-- obc ale jednym tchem w) rzuciła ?
b:e odiazu wszystko:
— Ja przyszłym panu sędziemu po--
edziee ze te akta Ociepki ja wrzuci- -
3 na piec zebv sie sprawa nie odbyła
's jestem winna a nie prokurator Diew- - 3ki' Mnie proszę za to ukarać ja
sec ponieść odpowiedzialność bo te
Sta juz się nie znalazły! Nikogo proszę
karać bo
Piętnaście lat rutvnv sędziowskiej
JU)!o Karwinę nie pokaz) w ać po so- -
e tego co się myśli Ale ten kamienny
pskoj na jego twarzy panna Irenka zio---'Bu- la
inaczej: ze prz)szla zapóżno J
- Mko ten kamienny suokoj o tjnii
I
1-- A -- -I : I I4 r -- autj cui iumi iu Kwmeiiujiu uu- -
'jrek'
I dlatego resztę jej słów przerywa wy-- h
1ckiego płaczu iakiego nikt u niej
'spamięta od śmierci matki
Pierwszy podiywa się ze swego miej- -
Kompnrtant rnunrpk- -
— Niech się pani uspokoi — mówi
"tni tak łagodnym jakby nigdy w zy- -
"Łie policyjnych
~ iech pani nie płacze nikt pani tu- - ' żadnej krzywdy nie chce zrobić!
Jednocześnie sędzia Karwina niemal
Jikim gestem ujmuje jej ręce i
££jdcą się na nogach pi owadzi do
' powtarzając również uspakajaja-- 1
rs-ro-
U
Gow jrek zaskoczony przyznaniem się
?_''-r- '' tej którą od"początkti trafnie
fjiztwał o ukrycie aktów Ociepki —
bydzo wie co dalej mówić ale n2
s--
fc głos mu odbiera sędzia Karwi- - £fir rnAinn Tnnn -- 1-1 1 VlV rt 11 f
ao-- M zakłopotany:
W~U~ Vr ech sie' n_a1ni-- nie denerwuje bo l t- - "" Łuraui-- siuzDOwe irzeoa z_--a!-iai-- i
" Ł 'dojnie No dobrze juz dobrze!
--jł pm nie płacze! Niech pani cał-'"- T ' 7Prze ' spokojnie nam powie —
_ r' domero Goworek odzvskal kon- -
- mruknął:
~ Tr ja juz wiem - W Irenka słysząc to mrukniecie
T&r2!2 2eroko oćzv:
— Js J3 nie wiem- -
c-- _
'22 i
Cl
[i]
pensje Tyle pieniędzy tyle enerpii ludz-kiej
na marne9 Niecę mój dro-gi
oni się w takie rzeczy nie bawią' Kon-kretny
strach przed strzałami zmusza ich
do tego zapobieżenie strzałom niedo-puszczenie
do nich za cenę tego zawrot-nego
budżetu policji politycznej!
— Przypuśćmy że masz racje Ale
strzały są objawem materialnej przemo-cy
Wynika więc że ich logicznwn prze-znaczeniem
jest kierowanie i trafianie
również w jakaś moc materialna Innjmi
słowy propagując strzały wysuwasz po-tęgę
materialną sowiecką ponad jtj psy-chiczne
oddzi?lowwanie czyli przecz) sz
sam sobie
— Nie nie przeczę Po pierwsze: psy-chiczne
działanie bolszewizmu jjk każ-de
tego rodzaju wymaga ciszy i skupie-nia
Nic da się chlorofoimować pacjenta
gdy ten się rzuca nie da się hipnotyzo-wać
w atmosferze krzku hałasu a tym
bardziej huku strzałów Jeżeli to co
pi zeż) warny w tej chwili podobne jest
do złego snu to czyż ze snu nie najłat-wiej
jet wyrwać kogoś hukiem9 Ma-tei
ialne znaczenie strzału sprowadza się
jodynie do kawałka ołowiu któiy trafia
w ciało Ale huk wystrzału to jego mo-ralne
znaczenie o wiele większe od po-przedniego
i niezależne czyś liafil czy
eh) bil Ba a przecież tu chodzi o masy
Ty się możesz zbudzić ostatecznie od
trzasku wywróconego krzesła a masy
czym zbudzisz? Tylko strzałem — Zapa-lił
papieiosa i niewidznejm 1 uchem po-dał
ognia Pawłowi — Ach przepraszam
Nie palisz?
— Nie tak dużo
— Mój ojciec b)l sztabs-kapilane- m w
rosyjskiej armii carskiej w tamtej woj-nie!
Zimą roku 1913 pułk jego rzucony
został do Suwałk pod sam fiont W) lądo-wali
się z pociągu i zajęli przygotowane
koszary w oczekiwaniu dalszych dyspo-zycji
T)mczasem Niemcy którzy są mi-strzami
wojny zaskoczyli raptownie Ra-no
gdy pułk ustawiał się najspokojniej
na dziedzińcu koszar do Suwałk wpadł
pluton kirasjeiów niemieckich Dowód-ca
tego plutonu w asyście tylko dwóch
konnych wjechał przez bramę na podwó-rzec
i mając naprzeciw siebie ty-siąc
uzbrojonych ludzi kazał im po-pros- tu
składać bion 1 wiesz co nastą
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone
prowadził dochodzeń
wyrzucić
:-tŁ-V !
OC~()
25
i
Goworek poch)lil się ku niej i wbił
w nia nieprzyjemne spojrzenie swoich
Malowjeh oczu:
— Preciez pani li) la — na tym
słowie poloz)l nacisk — kochanką Wik-tora
Ocie])ki?
Cios b)l zb)t silny Panna Irenka zo-bacz)
la tylko że biurko sędziego Karwi-ny
zbliża się do niej pokój chwieje się
i kięci wokół niej a wreszcie jakaś za-słona
pada jej na oczy
Zemdlała
Kiedy się ocknęła — Goworka w ga-binecie
juz nie było Sekietarka sędzie-go
Kanuny stała nad nią wycieiajac jej
mokiym ręcznikiem obie skronie i pod-hkają- c pd nos buteleczkę z amonia-kiem
Sędzia Kalwina stal przy oknie —
zdenerwowany do najw)zszego stopnia
W jego gabinecie w jego obecności na
jego podwładną izucić lak potworne o-skarż- enie
— to mu się w głowie nie mo-gło
pomieścić' Na jakiej zasadzie? 1 dla-czego
wcześniej nie powiedział o hin ten
"genialm" detektyw?
Sror" który wybuchł nat)dimiast po
zemdleniu Ireny Ocicsklej — sędzia Kar-wina
przerwał dość ostrm tonem:
— Pan w baczy ele to jest jednak
moja urzędniczka i ja będę dec dowal
jak z nią postąpić! Od tego jest nasz
sad dyscyplinarny który orzeknie czy
oddać ją sadowi okręgowemu czy po-przestać
na naszych rygorach wewnę-trznych!
Wychodząc komendant Goworek
przypomniał sobie że pizewodniczącm
sądu dyscyplinarnego jest sędzia Horak
— No! Ten z niej farbę i tak wy-ciśnie!
— pomślał pozornie ustępując
z placu
— Jakże się pani czuje? — zapUuje
troskliwie sędzia Karwina widząc że
Irenka już otworzła oczy
— Dzie ku — odpowiadada po-przez
ściśnięte szcęki — Dobrze
— Pani sekic-tark-a odwiezie panią
do domu naszym samochodem Czy ma
pani w domu kogoś ktoby by się panią
zaopiekował?
— Nnnnie
— To zawiadomię pani kolegów żeby
się tym zajęli
Panna Irenka nie ma siły protesto-wać
Na myśl o tym ze przecież wszyscy
ci koledzy maja teraz prawo ma pogar-dzać
mają nawet prawo nienawidzieć tą
za to że t)le narobiła bałaganu za to
'ZWIĄZKOWIEC" GRUDZIEŃ (Oecembar) rcth 15 — 19£9
piło? Wszyscy zaczęli karabiny rzucać
na kupę a podoficerowie przynaglali
ludzi Oficerowie w t)in czasie jeszcze
się golili Kilku z nich wyskoczyło w
szelkach i też potraciło głowy Mój oj-ciec
mydlił sobie twarz przed oknem
Gdy zobacz)! co się dzieje odłóż) ł spo-kojnie
pędzel wziął karabin pchnął okno
zmierzył 1 wystrzelił Nie trafił ale to
nie było konieczne Niemcy rzucili się do
ucieczki tak jak przedtem wpadli a wszy-scy
żołnierze z powiotem do karabinów
Tak oto jedli) ni strzałem ratuje się ty-siące
przed psychiczna przewagą jedno-stek
To przeżycie ojca który je często
opowiadał zapadło mi głęboko w pamię-ci
Nie będę ci prawił tiuizmów Podob-ne
rzeczy są znane 1 powtarzają je wszy-stkie
kroniki wojenne setkami Niemcy
dlatego moim zdaniem są mistrzami
wojny bo lozumieją lepiej od innych
właśnie jej psychiczną grę Czytałeś za-pewne
w gazetach o wyczynach nieja-kiego
generała Rommla na francuskim
froncie sprzed kilku miesięcy To są jesz-cze
dziecinne igraszki w zestawieniu z
hm co wyczyniał w tamtej wojnie
Wiochami na froncie pod Isonzą Bral
w niewolę siły stoki oć silniejsze dzia-łając
metoda psychicznego paraliżów a-wa- nla
tłumu Stare rzeczy jeżeli chodzi
o wojnę Natomiast w polityce dopieio
bolszewicy doprowadzili je do perfekcji
jaką widzimy
— Dlaczego w takim razie postępują
tak ostrożnie do każdej rzeczy podcho-dzą
etapami?
— Właśnie dla uniknięcia ryz)ka
takiego strzału z okna Na wojnie ryzko
jest niezbędne Ale oni nie chcą wojo-wać
oni wolą brać gol) mi rękami i mają
rację Oni nie znoszą ryzyka i w ich
sytuacji mają rację
— Widzę — powiedział Paweł wstając
— że uważasz Sowiety za t zw kolosa
na glinianych nogach którego mona
jednym stralem
— Tak Na glinianych Niestety nie
wszyscy tylko sobie zdają sprawę z 10-dza- ju
gliny Sowiety są najmniej mate-rialist)czny- m
państwem na świecie Cala
ich siła oparta jest wyłącznie na opero-waniu
psychiką ludzką
Było bardzo późno w noc gdy poszli
spać Tadeusz dostał posłanie na tej
samej kanapie na której ongiś sypiał
Karol
Paweł wszedł na palcach do sypialni
zęby nic budzić Marty alr ona leżała 11:1
wznak 1 otwait)mi oczami
— O czym tak długo nadaliście? —
spytała
— O polityce
— Boże czy nie szkoda czasu? — J po
chwili dodała: — Sama ciebie namawia-łam
ale teraz Dopiawdy nie jestem zu- -
mmmmi mm łTf
że tak skompromitowała kancelarię —
robi się jej jeszcze bai dziej niewyraźnie
jak wtedy przed chwilą kiedy zemdlała
Ale sędzia Karwina nie daje jej cza-su
do namysłu:
— Niech panie już idą na dół a pani
— zwraca się do Irenki — niech porząd-nie
odetchnie świeżym powietrzem za-nim
auto będzie gotowe Niech pani jo-dzie
do domu -- i niech mi pani da znać
jak pani wydobrzejc całkowicie bo wcze-śniej
nie pozwolę na lozpatnwanie tej
sprawy Zadecyduje w tej sprawie sąd
dyscyplinarny ale nie piędzej aż pani
będzie kompletnie zdrowa
XIV Pan woźny wie najlepiej
Osobą n najjwszej wyobraźni jest
w każdym biurze bez wątpienia — woź-ny
Nikt nie ma tyle polotu nikt nie
ma tak bujnej wyobraźni jak on Pakt
len ma oczywiście głębokie uzasadnie-nie
w stosunkach jakie panują w każdym
biurze
W każdym biurze bowiem urzędnicy
dzielą się na koterie i koteryjki które
jeśli nawet nie zwalczają się wzajemnie
to w każd)tn lazie blisko ze sobą nie
współżyją i bardzo często jedna paitia
na drugą łoteiię puszcza mniej lub wię--
cej złośliwo plotki Plotki te są zawsze
przenoszone pizez "zdrajców" któizy
na dwóch stołkach lubiąc siedzieć — obu
się stronom w)slugują
Niemniej jednak kiedy w najbardziej
rozplotkowane środowisko wejdzie nagle
woźny — wszyscy cichną bo jego wła-śnie
uważa się powszechnie za ronosi-ciel- a
plotek Wszyscy iako sie rzekło
cichną ale nigdy tak ybko żeby woź-ny
nie dosłyszał strzępka rozmowy A tu i
strzępek — tam strzępek — przy zywej
wyobraźni — można z tego zawsze zło-z- ć
pewną całość
Ta całość meże niekiedy wyglądać
jak rachityczne dziecko o czterech no-gach
trzech rękach i dwóch głowach
niemniej jednak będzie to całość która
mniej wymagającego osobnika może za-dowolić
I tylko dlatego że nigdy nie jest do-puszczany
do sekretów biurowych —
woźny wyrabia sobie z latami cał)mi tę
wyobraźnię tę dom)ślność która zbyt
często wykracza poza ramy domyślności
i staje sie czystą fantazja polotem ima-ginac- ją
z której — jak się rzekło — sły-nie
prawie każdy woźny
W pierwszym rzędzie należałoby te
właśnie cechy przyznać nanu woźnemu
jGradoszowi który w sadzie okręgowym
(pracuje już piętnaście l2t Ten człowiek
j przez całe życie brzydził się podsłuchi
waniem pod drzwiami czy jakimkolwiek
innym nadstawianiem ucha lam gdzie
nie do niego mówiono ale
— Ho! Ho' Ja dobrze wiem co w
trawie piszczy — jak zwykł był mawiać
o sobie '
Zmieniły się czasy zmienili sie lu-- '
dzie a zmiany te nie ominęły rzez pro-sta
sądu okręgowego Prawda to że jest
pełnie pewna Po co właściwie masz
jechać do Ejszyszok ty?
— No zobaczymy — odparł Paweł
ściągając buty
XII
Cześć wschodnich obszarów Polski
zajęta przez wojska sowieckie w roku
1939 włączona została do białoruskiej
republiki sowieckiej ostatecznie aktem z
dnia 2 listopada tegoż roku Natomiast
ziemia wileńska łącznie z cala Litwą pra-wie
o rok później bo 3 sierpnia 1940 do
litewskiej republiki sowieckiej Dlatego
różnica w zasobności t eh republik In la
ogromna W litewskiej proces sowiety-7ac-ji
ż)cia dopieio się zaczynał podczas
dy na ziemiach w łączom eh do bialo-mski- ej bl już na ukończeniu Wnikala
stąd przede wszystkim różnica cen W li-tewskiej
można było jeszcze dostać na
czaimm lynku buty ubranie skóię ma- -
mifakturę inne fabrykaty galanterię 1
żelazo natomiast po białoruskiej stronie
brakło tych rzeczy kompletnie Kilo cu-kru
kosztowało w Wilnie 3 ruble a w
Udzie — 15 Baranowiczach 23 w Brześ-ciu
GO rubli Za pilnik płaciło się w Lit-wie
2 luble za granicą zaś biegnącą o
kilkadziesiąt kilometrów bardziej na
wschód — 14 rubli Hoziósl się handel
pokąlny i w)inienny zwany oficjalnie
spekulacją
Władze sowieckie walcz)!) ze spe-kulacją
w ten sposób ze po proMu roz-ciągały
na lei cny włączone do "wielkiej
lodziny naiodów wyzwolonych" zakaz
wolnego poruszania się Wprawdzie na
stacjach nie b)!o nigdzie napisane że
kolejami jedzic nie wolno owszem pod-miejskimi
było wolno ale dalekobieżny-mi
"Po co?" p)tal kasjer pizy okien-ku
"Pokaż dokument podióżny" Tuż
przy okienku stal agent NKCB Kandy-dat
na pasaora )cof)wal się zazwyczaj
tylem z uśmiechem winowajcy na li-stach
a później bokiem usiłował
czyni prędzej zniknąć w tłumie Ponie-waż
auta piywatne przestały w ogółu e-gzysto- wać
najbardziej rozpowszechnio-nym
i zarazem najpewniejszym pozostał
staiy środek lokomocji: furmanka konna
Tadeusz wiózł ze sobą 10 tuzinów
pilników do pil grube paczki z bibułką
do tytoniu pięć tysięcy proszków od
bólu głowy za klóic płacono po 2 ru-ble
za pioszck gdyż brak niodykamen-tó- w dawał się szczególnie we znaki nu
wsi Poza l)m większą ilość sachaiyny w
pudelkach Wszystko to zamierzał pro-kaza- ć handlarzom w Kjszyszkach klóizy
ze swej strony przerzucą towar pi ze
granicę bialoiuską
Zakładając o świcie dolnego konia
maści deresz do lekkiego wózka Paweł
spytał Tadeusza skąd wziął laki wspania
ly vapizagV Tamten odparł wymijająco
ze to od przyjaciół Paweł zagwizdał z
cicha z uznaniem i pojechali
pan sędzia Horak jak i dawniej pan
sędzia Ząbek i lylu tylu innych Prawda
to że wezwań się już nic loznosi dziś
jak dawniej ale i bez tego zmieniło
się dużo
Dziś baidzo wiciu — nie zadiera no-sa
Czy to było dawniej możliwe żeby
taki student jak choćby ton Lechoń tak-sie
uprzejmie odnosił do woźnego? Sę
dzia Iloiak — tak! sedia Ząbek cw
Kosiński i ci wszyscy starzy piedwo-jenn- i
którzy go pamiętają nd dawna —
owszem ale każdv nowv zacwnal od te- -
go ze lekceważl sobie osobę woźneen
jakby woźny był z jakiejś gorszej gliny
liadiiotu:s„z „u1km:ieduiiy iitip„janil„v ap111l1i1k: an1t1u Lwecihiioińy
zwiacal się do niego po skończonej io-boci- e:
— No panie Gradosz! Wpadniemy
obie gdzie na jednego?
I nieraz iuż "wpadli" tak że iak sie
zaczęło od "jednego" to się skończyło na
uwocn mracii Ale bo tez obaj mieli
tęgie głowy i obaj potrafili "marno-wać"
powaną ilość tego "mleka od
wścieklej kiowy"
Od czasu jednak kiedy znikła ta
panna Ocieska — Lechoń ani lau ta
kiej piopozycji nie postawił a pan woźny
— tcv swój honor mając — nie naizu
csl się Cenił się bo w iej właśnie spra-wie
on jeden tylko dużo wiedział 011
jeden wiedział hle że hm co wiedział
mógł się i do samego sędziego limaka [
czy dn piokuialoia Diewnowskiego ?a
prusić i
Az dopiero w długi czas po hm jak]
la panna z rozbita głowa wyjechała do
szpitala — trzeba było wypadku ze pa-na
Lechonia potężnie zdenerwowała i-- i
kaś impertunencja ze strony Stanisław-skiego
("O! A to jest złośliwy dziadyga!"
— twierdził zawsze pan Gradosz któiy
serdecznie Stanisławskiego nie lubił) i
wtedy przypomniał sobie nagle że najle-piej
się wódkę pije właśnie z panem
Gradoszem
— No' i co panie Wojciechu? — za- gadnął go nagle na korytarzu już gotów
do wyjścia — Cóż pan madiego ma
jeszcze do roboty?
— Tak właściwie to nic
— No to chodźmy do tej starej tru-ciciel
ki Piekosińskiej Rąbniemy sobie
po jednym bo mnie ten dziad znowu
zdenerwował Co?
— Mądrej głowie dość po słowie
proszę pana Zaraz się tu ochajtnę i mo-żemy
iść
Jakoż sprzątanie kancelarii nie trwa-Głoratdyomsz
rabzyełmjużi cdazłikeosiwęciciuie mgointóuwt a pan
U pani Piekosińskiej zasiedli przy
tym samym stoliku przy którym (czego
oczywiście nie wiedzieli) panna lienka
codziennie dawniej jadała śniadanie i
— 7amiiKli
Tylko pan Gradosz zauważywszy że
się jednak to przedsiębiorstwo rozwija
— mruknął:
J & J HARDWARE
Paliki skład toMjrAw ieUinch
farb nactyn kuchennych orat przy- borów wodociągowych i oguwanl
J Stefaniak wlaść
74S Oueen St W - EM 6-48- 63 BeSzoplłiadtnnae opbusrłaudgja w—spNriaswkiaechceknayna-lizacji
1 ogrzewania S
ADWOKACI I NOTARIUSZE
GEORGE BEN BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po polsku
1147 Dundas St W - Toront Tl LE 4-84-
31 I LE 4-84- 32
1 s
JAN L Z GÓRA
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
Teł Biura: LE 3-13-
11 llicszk AT 94465
t1479 Queen St W — Toronitos
G HEIFETZ BA
ADWOKAT
S HEIFETZ
NOTARIUU
55 Wellington St W Tcrnnto Ont
EM i 451 wieczorami WA 3-4-
45
1 6
E H ŁUCK BA LLD
(ŁUKOWSKI)
I R H SMELA BA LLB
POLSCY ADWOKACI
W'Molnli'y llrmy tiduokarklej
Blaney Pasternak łuck A Smelł
57 BLOOR ST W rń! lijiy WA 4 55 irf)jinuji uiiKoraml a (tli-fonlc-1- 0
Ul ro7iimliahlfni 1 S
CM BIELSKI nAnci„(
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Prjjcilf (-ndli'-
miln — Suito 404
ItOdld of 'IiiiIp lilii
11 Adeljide St West
IIT7J YllllflU St )
Toronto — EM 2-12-
51 Wicczoinmi ?a uprzednim
telefonieii) 111 poi oumieniem
2 w
LEKARZ
Telefon
Toronto
telefon
CHIRURG
Specalista
Płijslrians Surgeons' Bulldlntf Kancelaria
Telefon
Dundas
Bathunt
Okulistka
BEJNAR
Ci-olfrc- j)
prjJU: (iiiIiL-nnl- o
Jan
POLSKIE BIURO
Pomoc
J Income
Toronło Oueen Went 1-54-
41
644$
PUBLIC
sprawnie i solidnie: kn-wnyc- lt Polski
whjle Sprawy kraju
Uarowi7iiy sprawy
piyesjlkę I pacck Polski I Ukrainy
notarialne vmelklch
listownie osobiście i
NA
CAŁEJ
jedyny Kilendau Polski Kmiadie wdany
Kalendarz ilustracji i
Prosimy nadsyłać
Kalcndaiz i znaczek pocztowy pizesylke
POLISH PRESS
Stteef
Ml l
JŁl
i i fcr --r Wst ' J jwp in p nu mPiiZJ
—
Jej:: —-- -"
Mamy wybur maszjn prania
spłaty
napoji: NAJiiAiwzinj
KT61W TAK
KRAJU
tw L-pa-aał
BEZPŁATNA DOSTAWA
i Inne okazje
W
DENTYŚCI
S7R 7
Dr Władysława
SADAUSKAS
DENTYSTA
(drugi dom od Ronces alle Frzjmujc za telefo-nicznym
porozumieniem
LE 1-42-
5C
129 Grtnadior Rd
S
Dr Piotr W
CHIRURG
Przyjmuje w po uprzed-nim
tcfelonies-ny- m porozumieniu
Triangle 7 - 4125 Georgetown
ReuTM' chaige 7a
S3I0I
Dr S D BRIGEL
LEKARZ DENTYSTA
— STOMATOLOG
chorób jamy uttn ii
270
Bloor St W — Toronto
WA 2-00-
56
x W
Dr M IUCYK
DENTYSTA
2092 St W Toronto
Tel RO 9-46-
82
1 w
Dr E
Godziny: 10- -12 i 2—8
386 St — EM 44515
2 W
Dr BUKOWSKA OD
274 Noncesvallet Av
(lny
Tel LE 2-54-
93 f!olliiv od 10 linio ilu II ulctr u Miboly: ud 10
lic) ttllM'
2W
Alexandrowicz — Notary Public
INFORMACYJNE
olsce w— shproanwlriaalkilyloi diinnnnejcdhokusmpaednktóyw) IenhiijjriacmjaajątkowychTaxw Tłumaiwnla
Ont 61 8-- A St Tl EM tl w
DOMINION TRAYEL
55 Wellington West — Toronto — Tel EM I
S HEIFETZ NOTARY
Załatwiamy Sprowadzanie j na stale luli itc — Wly do Polski w 10 dni — Wyjazd do USA na stale luli — majątkowe w akty
pełnomocnictwa malcńtlwa ptezraslfpce 11
Gwarantowaną picniedy do
Tlumacienla dokumentów
Bezpłatna Informacja telefonicznie
POLSKI KALENDARZ ROK 1960
DLA POLONII KANADYJSKIEJ
Wydany Nakładem Polskiego "Cm"
łest to w na rok IfWiO
zawiei a soing liczy Hi(l stron
CENA KALENDARZA: $100
zamówienia wia z należnością $100 za
[)( na
LIMITED
1150 Main Winnlpeg 4 Manlteba
UU W-10- 2
JBnjiaSW1
mktmen$mł±
II mii
~~ fMSS'
DO
DENTYSTA
DENTYSTA
M-- W
DUKE'S
Umfft
KURYLŁOWICZ
OFFICE
LYZWY
i używane od $150
t wyjej
625 OUEEN ST WEST
EM 8-61-
38
duży do aparatów
i PidrzuyiustnęLpniie ltueunuyweiKwiygsioidonrieowrajtlny pnrazyrządów
znużosn
TYCH WAM SMA-KOWAŁY
W RODZINNYM
Yw M
Nowe
Cola - Gingcr Ale - Orange - Cream Soda
na bankiery
TORONTO
TELEFONUJCIE
uprzednim
W
No
86
WACHNA
OKULIŚCI
Wydawnictwa
telewizyjnych
►
WAImł
1-2-
151
w dnie powszednie
godz 7 wiecz
Nie dostarczamy towaru do prywatnych domói
POPIEPAJCIE TYCM kTÓRZY OGŁASZAJĄ SIE
W "ZYiAZKOWCU''
9CW
do
ta--w
'Wl
♦O-- -
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 16, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-12-16 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000367 |
Description
| Title | 000421b |
| OCR text | MLlfiŁ i i Józef Mackiewicz Droga Donikąd fil Wsiystfcfc prawa autorskie zastrzeżone — Teraz ja ci zanucę naiwność rozu--oTSH- ia Rozumujesz ciągle jeszcze ka-"ori-- nu "mieszczańskimi" Takie rze-'-3 jak preteksty czy prowokacje w ich "inm materialnym znaczeniu również ']ż przeobrażeniu Za czasów gdy śr:efano do Kirowa bolszewicy nie do-S- r jeszcze do tej perfekcji w ich wjna-- ' iku co dziś Know — to bl właśnie "(firn przejaw przeżytego okiesu To osiąenęh dziś za pomocą swego kola 'odstawionego pod strumień skonden-sManeg- o kłamstwa przekonało ich ye i- -re metody policyjnych prowokacji są zbyteczne Hitler gdy napadał na Polsko 'rźćbieral ponoć jakichś tam zbirów w 'ólskie mundury na granicy którym ka-- 1 następnie atakować niemieckie po-{'erun- ki Stare mieszczańskie kawał}! Bolszewicy wiedza że nie trzeba nic: ro-bC"- w starczy tylko: powiedzieć Czy tv myślisz ze jak napadali na Finlan- - criebranego faceta który by strzelił do ech pierwszy z linii Mannerheima? Po o' Oni po piostu: powiedzieli Tylko powiedzieli że Finnowie pierwsi zaczęli strzelać To wystarczy Gdjby im dziś potrzebne blo wywarcie represji podobn-ej jak to było po zabójstwie Kii owa to sadzisz że będą czekać na pretekst itrzslow albo sami oddadzą strzał pro-łokacjjn- y? Nic podobnego! Oni tylko: oświadczą że taki strzał padł A je-e- li im to nie będzie w tej chwili pot-rzebne to żebyś strzelił sto razy scho-wają to w kieszeń Nie wszyscy jeszcze soga to pojąć że oni mogą powiedzieć cokolwiek bądź co tylko chcą — Tade-i-n podjal swój spacer po pokoju milc-ząc przez czas dłuższy Kot zeskoczył ? kanapy i skiei ował się do dvzwi — Bolszewicy — zaczął znowu Tade-c- a otwierając drzwi i wypuszczając kota -- bolszewicy niczego tak bardzo nie boj-a się na świecie jak strzałów strzałów wód ciszy Oni doskonale rozumieją jakiego rodzaju moralnym echem odbić ii może podobny strzał Po co utrzymuj-ą ten przeogromny aparat policyjny9 Największy na świecie Myślisz że dla :abay? tak sobie przez wrodzony sa-(ijzmj- ak to przedstawia naiwna piopa-pud- a anlysowiecka? Śmieszne? Przez dość do setek tysięcy enkawudzistów ieby im dac niepiodukcyjne posady i taftateffe-- : 0(IC5()=M)C=0=(K Wiłold Poprzęcki SPRAWIEDLIWOŚĆ SERCE C)C=0==(l=()==()'C()=0S=(=lg=l) Wchodząc podniosła oczy dopiero edy gdy zamknęła drzwi i nogi od-jt- b jej pizerazenie obok sędziego Kar-iny sedzial — komendant (Iow orek e dosłyszała też uprzejmych słów sę- - nego zapraszających do zajęcia miej- - ca nie potrafiła nawet jednego kroku -- obc ale jednym tchem w) rzuciła ? b:e odiazu wszystko: — Ja przyszłym panu sędziemu po-- edziee ze te akta Ociepki ja wrzuci- - 3 na piec zebv sie sprawa nie odbyła 's jestem winna a nie prokurator Diew- - 3ki' Mnie proszę za to ukarać ja sec ponieść odpowiedzialność bo te Sta juz się nie znalazły! Nikogo proszę karać bo Piętnaście lat rutvnv sędziowskiej JU)!o Karwinę nie pokaz) w ać po so- - e tego co się myśli Ale ten kamienny pskoj na jego twarzy panna Irenka zio---'Bu- la inaczej: ze prz)szla zapóżno J - Mko ten kamienny suokoj o tjnii I 1-- A -- -I : I I4 r -- autj cui iumi iu Kwmeiiujiu uu- - 'jrek' I dlatego resztę jej słów przerywa wy-- h 1ckiego płaczu iakiego nikt u niej 'spamięta od śmierci matki Pierwszy podiywa się ze swego miej- - Kompnrtant rnunrpk- - — Niech się pani uspokoi — mówi "tni tak łagodnym jakby nigdy w zy- - "Łie policyjnych ~ iech pani nie płacze nikt pani tu- - ' żadnej krzywdy nie chce zrobić! Jednocześnie sędzia Karwina niemal Jikim gestem ujmuje jej ręce i ££jdcą się na nogach pi owadzi do ' powtarzając również uspakajaja-- 1 rs-ro- U Gow jrek zaskoczony przyznaniem się ?_''-r- '' tej którą od"początkti trafnie fjiztwał o ukrycie aktów Ociepki — bydzo wie co dalej mówić ale n2 s-- fc głos mu odbiera sędzia Karwi- - £fir rnAinn Tnnn -- 1-1 1 VlV rt 11 f ao-- M zakłopotany: W~U~ Vr ech sie' n_a1ni-- nie denerwuje bo l t- - "" Łuraui-- siuzDOwe irzeoa z_--a!-iai-- i " Ł 'dojnie No dobrze juz dobrze! --jł pm nie płacze! Niech pani cał-'"- T ' 7Prze ' spokojnie nam powie — _ r' domero Goworek odzvskal kon- - - mruknął: ~ Tr ja juz wiem - W Irenka słysząc to mrukniecie T&r2!2 2eroko oćzv: — Js J3 nie wiem- - c-- _ '22 i Cl [i] pensje Tyle pieniędzy tyle enerpii ludz-kiej na marne9 Niecę mój dro-gi oni się w takie rzeczy nie bawią' Kon-kretny strach przed strzałami zmusza ich do tego zapobieżenie strzałom niedo-puszczenie do nich za cenę tego zawrot-nego budżetu policji politycznej! — Przypuśćmy że masz racje Ale strzały są objawem materialnej przemo-cy Wynika więc że ich logicznwn prze-znaczeniem jest kierowanie i trafianie również w jakaś moc materialna Innjmi słowy propagując strzały wysuwasz po-tęgę materialną sowiecką ponad jtj psy-chiczne oddzi?lowwanie czyli przecz) sz sam sobie — Nie nie przeczę Po pierwsze: psy-chiczne działanie bolszewizmu jjk każ-de tego rodzaju wymaga ciszy i skupie-nia Nic da się chlorofoimować pacjenta gdy ten się rzuca nie da się hipnotyzo-wać w atmosferze krzku hałasu a tym bardziej huku strzałów Jeżeli to co pi zeż) warny w tej chwili podobne jest do złego snu to czyż ze snu nie najłat-wiej jet wyrwać kogoś hukiem9 Ma-tei ialne znaczenie strzału sprowadza się jodynie do kawałka ołowiu któiy trafia w ciało Ale huk wystrzału to jego mo-ralne znaczenie o wiele większe od po-przedniego i niezależne czyś liafil czy eh) bil Ba a przecież tu chodzi o masy Ty się możesz zbudzić ostatecznie od trzasku wywróconego krzesła a masy czym zbudzisz? Tylko strzałem — Zapa-lił papieiosa i niewidznejm 1 uchem po-dał ognia Pawłowi — Ach przepraszam Nie palisz? — Nie tak dużo — Mój ojciec b)l sztabs-kapilane- m w rosyjskiej armii carskiej w tamtej woj-nie! Zimą roku 1913 pułk jego rzucony został do Suwałk pod sam fiont W) lądo-wali się z pociągu i zajęli przygotowane koszary w oczekiwaniu dalszych dyspo-zycji T)mczasem Niemcy którzy są mi-strzami wojny zaskoczyli raptownie Ra-no gdy pułk ustawiał się najspokojniej na dziedzińcu koszar do Suwałk wpadł pluton kirasjeiów niemieckich Dowód-ca tego plutonu w asyście tylko dwóch konnych wjechał przez bramę na podwó-rzec i mając naprzeciw siebie ty-siąc uzbrojonych ludzi kazał im po-pros- tu składać bion 1 wiesz co nastą Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone prowadził dochodzeń wyrzucić :-tŁ-V ! OC~() 25 i Goworek poch)lil się ku niej i wbił w nia nieprzyjemne spojrzenie swoich Malowjeh oczu: — Preciez pani li) la — na tym słowie poloz)l nacisk — kochanką Wik-tora Ocie])ki? Cios b)l zb)t silny Panna Irenka zo-bacz) la tylko że biurko sędziego Karwi-ny zbliża się do niej pokój chwieje się i kięci wokół niej a wreszcie jakaś za-słona pada jej na oczy Zemdlała Kiedy się ocknęła — Goworka w ga-binecie juz nie było Sekietarka sędzie-go Kanuny stała nad nią wycieiajac jej mokiym ręcznikiem obie skronie i pod-hkają- c pd nos buteleczkę z amonia-kiem Sędzia Kalwina stal przy oknie — zdenerwowany do najw)zszego stopnia W jego gabinecie w jego obecności na jego podwładną izucić lak potworne o-skarż- enie — to mu się w głowie nie mo-gło pomieścić' Na jakiej zasadzie? 1 dla-czego wcześniej nie powiedział o hin ten "genialm" detektyw? Sror" który wybuchł nat)dimiast po zemdleniu Ireny Ocicsklej — sędzia Kar-wina przerwał dość ostrm tonem: — Pan w baczy ele to jest jednak moja urzędniczka i ja będę dec dowal jak z nią postąpić! Od tego jest nasz sad dyscyplinarny który orzeknie czy oddać ją sadowi okręgowemu czy po-przestać na naszych rygorach wewnę-trznych! Wychodząc komendant Goworek przypomniał sobie że pizewodniczącm sądu dyscyplinarnego jest sędzia Horak — No! Ten z niej farbę i tak wy-ciśnie! — pomślał pozornie ustępując z placu — Jakże się pani czuje? — zapUuje troskliwie sędzia Karwina widząc że Irenka już otworzła oczy — Dzie ku — odpowiadada po-przez ściśnięte szcęki — Dobrze — Pani sekic-tark-a odwiezie panią do domu naszym samochodem Czy ma pani w domu kogoś ktoby by się panią zaopiekował? — Nnnnie — To zawiadomię pani kolegów żeby się tym zajęli Panna Irenka nie ma siły protesto-wać Na myśl o tym ze przecież wszyscy ci koledzy maja teraz prawo ma pogar-dzać mają nawet prawo nienawidzieć tą za to że t)le narobiła bałaganu za to 'ZWIĄZKOWIEC" GRUDZIEŃ (Oecembar) rcth 15 — 19£9 piło? Wszyscy zaczęli karabiny rzucać na kupę a podoficerowie przynaglali ludzi Oficerowie w t)in czasie jeszcze się golili Kilku z nich wyskoczyło w szelkach i też potraciło głowy Mój oj-ciec mydlił sobie twarz przed oknem Gdy zobacz)! co się dzieje odłóż) ł spo-kojnie pędzel wziął karabin pchnął okno zmierzył 1 wystrzelił Nie trafił ale to nie było konieczne Niemcy rzucili się do ucieczki tak jak przedtem wpadli a wszy-scy żołnierze z powiotem do karabinów Tak oto jedli) ni strzałem ratuje się ty-siące przed psychiczna przewagą jedno-stek To przeżycie ojca który je często opowiadał zapadło mi głęboko w pamię-ci Nie będę ci prawił tiuizmów Podob-ne rzeczy są znane 1 powtarzają je wszy-stkie kroniki wojenne setkami Niemcy dlatego moim zdaniem są mistrzami wojny bo lozumieją lepiej od innych właśnie jej psychiczną grę Czytałeś za-pewne w gazetach o wyczynach nieja-kiego generała Rommla na francuskim froncie sprzed kilku miesięcy To są jesz-cze dziecinne igraszki w zestawieniu z hm co wyczyniał w tamtej wojnie Wiochami na froncie pod Isonzą Bral w niewolę siły stoki oć silniejsze dzia-łając metoda psychicznego paraliżów a-wa- nla tłumu Stare rzeczy jeżeli chodzi o wojnę Natomiast w polityce dopieio bolszewicy doprowadzili je do perfekcji jaką widzimy — Dlaczego w takim razie postępują tak ostrożnie do każdej rzeczy podcho-dzą etapami? — Właśnie dla uniknięcia ryz)ka takiego strzału z okna Na wojnie ryzko jest niezbędne Ale oni nie chcą wojo-wać oni wolą brać gol) mi rękami i mają rację Oni nie znoszą ryzyka i w ich sytuacji mają rację — Widzę — powiedział Paweł wstając — że uważasz Sowiety za t zw kolosa na glinianych nogach którego mona jednym stralem — Tak Na glinianych Niestety nie wszyscy tylko sobie zdają sprawę z 10-dza- ju gliny Sowiety są najmniej mate-rialist)czny- m państwem na świecie Cala ich siła oparta jest wyłącznie na opero-waniu psychiką ludzką Było bardzo późno w noc gdy poszli spać Tadeusz dostał posłanie na tej samej kanapie na której ongiś sypiał Karol Paweł wszedł na palcach do sypialni zęby nic budzić Marty alr ona leżała 11:1 wznak 1 otwait)mi oczami — O czym tak długo nadaliście? — spytała — O polityce — Boże czy nie szkoda czasu? — J po chwili dodała: — Sama ciebie namawia-łam ale teraz Dopiawdy nie jestem zu- - mmmmi mm łTf że tak skompromitowała kancelarię — robi się jej jeszcze bai dziej niewyraźnie jak wtedy przed chwilą kiedy zemdlała Ale sędzia Karwina nie daje jej cza-su do namysłu: — Niech panie już idą na dół a pani — zwraca się do Irenki — niech porząd-nie odetchnie świeżym powietrzem za-nim auto będzie gotowe Niech pani jo-dzie do domu -- i niech mi pani da znać jak pani wydobrzejc całkowicie bo wcze-śniej nie pozwolę na lozpatnwanie tej sprawy Zadecyduje w tej sprawie sąd dyscyplinarny ale nie piędzej aż pani będzie kompletnie zdrowa XIV Pan woźny wie najlepiej Osobą n najjwszej wyobraźni jest w każdym biurze bez wątpienia — woź-ny Nikt nie ma tyle polotu nikt nie ma tak bujnej wyobraźni jak on Pakt len ma oczywiście głębokie uzasadnie-nie w stosunkach jakie panują w każdym biurze W każdym biurze bowiem urzędnicy dzielą się na koterie i koteryjki które jeśli nawet nie zwalczają się wzajemnie to w każd)tn lazie blisko ze sobą nie współżyją i bardzo często jedna paitia na drugą łoteiię puszcza mniej lub wię-- cej złośliwo plotki Plotki te są zawsze przenoszone pizez "zdrajców" któizy na dwóch stołkach lubiąc siedzieć — obu się stronom w)slugują Niemniej jednak kiedy w najbardziej rozplotkowane środowisko wejdzie nagle woźny — wszyscy cichną bo jego wła-śnie uważa się powszechnie za ronosi-ciel- a plotek Wszyscy iako sie rzekło cichną ale nigdy tak ybko żeby woź-ny nie dosłyszał strzępka rozmowy A tu i strzępek — tam strzępek — przy zywej wyobraźni — można z tego zawsze zło-z- ć pewną całość Ta całość meże niekiedy wyglądać jak rachityczne dziecko o czterech no-gach trzech rękach i dwóch głowach niemniej jednak będzie to całość która mniej wymagającego osobnika może za-dowolić I tylko dlatego że nigdy nie jest do-puszczany do sekretów biurowych — woźny wyrabia sobie z latami cał)mi tę wyobraźnię tę dom)ślność która zbyt często wykracza poza ramy domyślności i staje sie czystą fantazja polotem ima-ginac- ją z której — jak się rzekło — sły-nie prawie każdy woźny W pierwszym rzędzie należałoby te właśnie cechy przyznać nanu woźnemu jGradoszowi który w sadzie okręgowym (pracuje już piętnaście l2t Ten człowiek j przez całe życie brzydził się podsłuchi waniem pod drzwiami czy jakimkolwiek innym nadstawianiem ucha lam gdzie nie do niego mówiono ale — Ho! Ho' Ja dobrze wiem co w trawie piszczy — jak zwykł był mawiać o sobie ' Zmieniły się czasy zmienili sie lu-- ' dzie a zmiany te nie ominęły rzez pro-sta sądu okręgowego Prawda to że jest pełnie pewna Po co właściwie masz jechać do Ejszyszok ty? — No zobaczymy — odparł Paweł ściągając buty XII Cześć wschodnich obszarów Polski zajęta przez wojska sowieckie w roku 1939 włączona została do białoruskiej republiki sowieckiej ostatecznie aktem z dnia 2 listopada tegoż roku Natomiast ziemia wileńska łącznie z cala Litwą pra-wie o rok później bo 3 sierpnia 1940 do litewskiej republiki sowieckiej Dlatego różnica w zasobności t eh republik In la ogromna W litewskiej proces sowiety-7ac-ji ż)cia dopieio się zaczynał podczas dy na ziemiach w łączom eh do bialo-mski- ej bl już na ukończeniu Wnikala stąd przede wszystkim różnica cen W li-tewskiej można było jeszcze dostać na czaimm lynku buty ubranie skóię ma- - mifakturę inne fabrykaty galanterię 1 żelazo natomiast po białoruskiej stronie brakło tych rzeczy kompletnie Kilo cu-kru kosztowało w Wilnie 3 ruble a w Udzie — 15 Baranowiczach 23 w Brześ-ciu GO rubli Za pilnik płaciło się w Lit-wie 2 luble za granicą zaś biegnącą o kilkadziesiąt kilometrów bardziej na wschód — 14 rubli Hoziósl się handel pokąlny i w)inienny zwany oficjalnie spekulacją Władze sowieckie walcz)!) ze spe-kulacją w ten sposób ze po proMu roz-ciągały na lei cny włączone do "wielkiej lodziny naiodów wyzwolonych" zakaz wolnego poruszania się Wprawdzie na stacjach nie b)!o nigdzie napisane że kolejami jedzic nie wolno owszem pod-miejskimi było wolno ale dalekobieżny-mi "Po co?" p)tal kasjer pizy okien-ku "Pokaż dokument podióżny" Tuż przy okienku stal agent NKCB Kandy-dat na pasaora )cof)wal się zazwyczaj tylem z uśmiechem winowajcy na li-stach a później bokiem usiłował czyni prędzej zniknąć w tłumie Ponie-waż auta piywatne przestały w ogółu e-gzysto- wać najbardziej rozpowszechnio-nym i zarazem najpewniejszym pozostał staiy środek lokomocji: furmanka konna Tadeusz wiózł ze sobą 10 tuzinów pilników do pil grube paczki z bibułką do tytoniu pięć tysięcy proszków od bólu głowy za klóic płacono po 2 ru-ble za pioszck gdyż brak niodykamen-tó- w dawał się szczególnie we znaki nu wsi Poza l)m większą ilość sachaiyny w pudelkach Wszystko to zamierzał pro-kaza- ć handlarzom w Kjszyszkach klóizy ze swej strony przerzucą towar pi ze granicę bialoiuską Zakładając o świcie dolnego konia maści deresz do lekkiego wózka Paweł spytał Tadeusza skąd wziął laki wspania ly vapizagV Tamten odparł wymijająco ze to od przyjaciół Paweł zagwizdał z cicha z uznaniem i pojechali pan sędzia Horak jak i dawniej pan sędzia Ząbek i lylu tylu innych Prawda to że wezwań się już nic loznosi dziś jak dawniej ale i bez tego zmieniło się dużo Dziś baidzo wiciu — nie zadiera no-sa Czy to było dawniej możliwe żeby taki student jak choćby ton Lechoń tak-sie uprzejmie odnosił do woźnego? Sę dzia Iloiak — tak! sedia Ząbek cw Kosiński i ci wszyscy starzy piedwo-jenn- i którzy go pamiętają nd dawna — owszem ale każdv nowv zacwnal od te- - go ze lekceważl sobie osobę woźneen jakby woźny był z jakiejś gorszej gliny liadiiotu:s„z „u1km:ieduiiy iitip„janil„v ap111l1i1k: an1t1u Lwecihiioińy zwiacal się do niego po skończonej io-boci- e: — No panie Gradosz! Wpadniemy obie gdzie na jednego? I nieraz iuż "wpadli" tak że iak sie zaczęło od "jednego" to się skończyło na uwocn mracii Ale bo tez obaj mieli tęgie głowy i obaj potrafili "marno-wać" powaną ilość tego "mleka od wścieklej kiowy" Od czasu jednak kiedy znikła ta panna Ocieska — Lechoń ani lau ta kiej piopozycji nie postawił a pan woźny — tcv swój honor mając — nie naizu csl się Cenił się bo w iej właśnie spra-wie on jeden tylko dużo wiedział 011 jeden wiedział hle że hm co wiedział mógł się i do samego sędziego limaka [ czy dn piokuialoia Diewnowskiego ?a prusić i Az dopiero w długi czas po hm jak] la panna z rozbita głowa wyjechała do szpitala — trzeba było wypadku ze pa-na Lechonia potężnie zdenerwowała i-- i kaś impertunencja ze strony Stanisław-skiego ("O! A to jest złośliwy dziadyga!" — twierdził zawsze pan Gradosz któiy serdecznie Stanisławskiego nie lubił) i wtedy przypomniał sobie nagle że najle-piej się wódkę pije właśnie z panem Gradoszem — No' i co panie Wojciechu? — za- gadnął go nagle na korytarzu już gotów do wyjścia — Cóż pan madiego ma jeszcze do roboty? — Tak właściwie to nic — No to chodźmy do tej starej tru-ciciel ki Piekosińskiej Rąbniemy sobie po jednym bo mnie ten dziad znowu zdenerwował Co? — Mądrej głowie dość po słowie proszę pana Zaraz się tu ochajtnę i mo-żemy iść Jakoż sprzątanie kancelarii nie trwa-Głoratdyomsz rabzyełmjużi cdazłikeosiwęciciuie mgointóuwt a pan U pani Piekosińskiej zasiedli przy tym samym stoliku przy którym (czego oczywiście nie wiedzieli) panna lienka codziennie dawniej jadała śniadanie i — 7amiiKli Tylko pan Gradosz zauważywszy że się jednak to przedsiębiorstwo rozwija — mruknął: J & J HARDWARE Paliki skład toMjrAw ieUinch farb nactyn kuchennych orat przy- borów wodociągowych i oguwanl J Stefaniak wlaść 74S Oueen St W - EM 6-48- 63 BeSzoplłiadtnnae opbusrłaudgja w—spNriaswkiaechceknayna-lizacji 1 ogrzewania S ADWOKACI I NOTARIUSZE GEORGE BEN BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po polsku 1147 Dundas St W - Toront Tl LE 4-84- 31 I LE 4-84- 32 1 s JAN L Z GÓRA ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ Teł Biura: LE 3-13- 11 llicszk AT 94465 t1479 Queen St W — Toronitos G HEIFETZ BA ADWOKAT S HEIFETZ NOTARIUU 55 Wellington St W Tcrnnto Ont EM i 451 wieczorami WA 3-4- 45 1 6 E H ŁUCK BA LLD (ŁUKOWSKI) I R H SMELA BA LLB POLSCY ADWOKACI W'Molnli'y llrmy tiduokarklej Blaney Pasternak łuck A Smelł 57 BLOOR ST W rń! lijiy WA 4 55 irf)jinuji uiiKoraml a (tli-fonlc-1- 0 Ul ro7iimliahlfni 1 S CM BIELSKI nAnci„( ADWOKAT I NOTARIUSZ Prjjcilf (-ndli'- miln — Suito 404 ItOdld of 'IiiiIp lilii 11 Adeljide St West IIT7J YllllflU St ) Toronto — EM 2-12- 51 Wicczoinmi ?a uprzednim telefonieii) 111 poi oumieniem 2 w LEKARZ Telefon Toronto telefon CHIRURG Specalista Płijslrians Surgeons' Bulldlntf Kancelaria Telefon Dundas Bathunt Okulistka BEJNAR Ci-olfrc- j) prjJU: (iiiIiL-nnl- o Jan POLSKIE BIURO Pomoc J Income Toronło Oueen Went 1-54- 41 644$ PUBLIC sprawnie i solidnie: kn-wnyc- lt Polski whjle Sprawy kraju Uarowi7iiy sprawy piyesjlkę I pacck Polski I Ukrainy notarialne vmelklch listownie osobiście i NA CAŁEJ jedyny Kilendau Polski Kmiadie wdany Kalendarz ilustracji i Prosimy nadsyłać Kalcndaiz i znaczek pocztowy pizesylke POLISH PRESS Stteef Ml l JŁl i i fcr --r Wst ' J jwp in p nu mPiiZJ — Jej:: —-- -" Mamy wybur maszjn prania spłaty napoji: NAJiiAiwzinj KT61W TAK KRAJU tw L-pa-aał BEZPŁATNA DOSTAWA i Inne okazje W DENTYŚCI S7R 7 Dr Władysława SADAUSKAS DENTYSTA (drugi dom od Ronces alle Frzjmujc za telefo-nicznym porozumieniem LE 1-42- 5C 129 Grtnadior Rd S Dr Piotr W CHIRURG Przyjmuje w po uprzed-nim tcfelonies-ny- m porozumieniu Triangle 7 - 4125 Georgetown ReuTM' chaige 7a S3I0I Dr S D BRIGEL LEKARZ DENTYSTA — STOMATOLOG chorób jamy uttn ii 270 Bloor St W — Toronto WA 2-00- 56 x W Dr M IUCYK DENTYSTA 2092 St W Toronto Tel RO 9-46- 82 1 w Dr E Godziny: 10- -12 i 2—8 386 St — EM 44515 2 W Dr BUKOWSKA OD 274 Noncesvallet Av (lny Tel LE 2-54- 93 f!olliiv od 10 linio ilu II ulctr u Miboly: ud 10 lic) ttllM' 2W Alexandrowicz — Notary Public INFORMACYJNE olsce w— shproanwlriaalkilyloi diinnnnejcdhokusmpaednktóyw) IenhiijjriacmjaajątkowychTaxw Tłumaiwnla Ont 61 8-- A St Tl EM tl w DOMINION TRAYEL 55 Wellington West — Toronto — Tel EM I S HEIFETZ NOTARY Załatwiamy Sprowadzanie j na stale luli itc — Wly do Polski w 10 dni — Wyjazd do USA na stale luli — majątkowe w akty pełnomocnictwa malcńtlwa ptezraslfpce 11 Gwarantowaną picniedy do Tlumacienla dokumentów Bezpłatna Informacja telefonicznie POLSKI KALENDARZ ROK 1960 DLA POLONII KANADYJSKIEJ Wydany Nakładem Polskiego "Cm" łest to w na rok IfWiO zawiei a soing liczy Hi(l stron CENA KALENDARZA: $100 zamówienia wia z należnością $100 za [)( na LIMITED 1150 Main Winnlpeg 4 Manlteba UU W-10- 2 JBnjiaSW1 mktmen$mł± II mii ~~ fMSS' DO DENTYSTA DENTYSTA M-- W DUKE'S Umfft KURYLŁOWICZ OFFICE LYZWY i używane od $150 t wyjej 625 OUEEN ST WEST EM 8-61- 38 duży do aparatów i PidrzuyiustnęLpniie ltueunuyweiKwiygsioidonrieowrajtlny pnrazyrządów znużosn TYCH WAM SMA-KOWAŁY W RODZINNYM Yw M Nowe Cola - Gingcr Ale - Orange - Cream Soda na bankiery TORONTO TELEFONUJCIE uprzednim W No 86 WACHNA OKULIŚCI Wydawnictwa telewizyjnych ► WAImł 1-2- 151 w dnie powszednie godz 7 wiecz Nie dostarczamy towaru do prywatnych domói POPIEPAJCIE TYCM kTÓRZY OGŁASZAJĄ SIE W "ZYiAZKOWCU'' 9CW do ta--w 'Wl ♦O-- - |
Tags
Comments
Post a Comment for 000421b
