000271a |
Previous | 4 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
STR 4 "ZWIĄZKOWIEC" SIERPItfl (Auguit) Seboti 15 — 1951 Mlfg
Mi
Zaklęty
Na
Podłoga wysła
na świeżym igli-wiem
Na komin-ku
trzaska
Ze ścian łyskają
szklannymi oczy- -
maski Na huś-- f
tawkach w "pa- -
lorowe papugi Na stole pali się
samotna świeczka i pachnie czar-na
gwatemalska kawa Z miasta
dobiega monotonny głos bębna:
"bum bum bum_" Wtóruje mu
piskliwie piszczałka
" Jestem w Cziczikastmango
"Mieście Pokrzyw" mebotcznej
niemal stolicy Indian w pogań-skim
Rzymie
O sto mil na zachód znajduje się
Gwatemala — XX-t- o wieczna stoli-ca
kraju Nowoczesne gmachy sze-rokoekranowe
kina luksusowe ho-tele
Nieco bliżej Antigua — "ko-lonialna'
stolica ze swoimi ruina-mi
XVI i XVII wiecznch kościo-łów
zaludniona duchami konkwi-stadorów
i mnichów Sto mil zale-dwie
gór i dolin przepaści i za-wrotnych
serpentyn drogi nad ni-mi
wonnych lasów piniowych i wi-doków
wspaniałych Kilka tylko go-dzin
jazdy autobusem "wehiku-łem
czasu" przenoszącym w in-ny
świat
O dwa tysiące mil na północ le-ży
Toronto Jeszcze bliżej całe
Stany Zjednoczone
ogień
Cywilizacja
kultura Bomby atomo-we
międzyplanetarne ku-chnie
elektryczne dolar — i
wszystko co można zań kupić
Ale tutaj w Cziczikastenago
trudno w to uwierzyć wprost
śmiesznie o tym Bowiem
tutaj czas stanął Zewnętrznie —
gdzieś w polowie bieżącego mil-lenium
Wewnętrznie — w mro-kach
pra historii amerykańskiego
kontynentu i ludów któie nań
skądsiŚ
przez świata
uyinein
na i plszczaiKi otumaniony wuukh
"aguardiente" — stoi Obcy nie
przystępny niezrozumiały wrogi
pizepity Uniesiona
waiter leezka
room boy" tak głosi przycze-piona
kartka na drzwiach) Jest
niskiego wzrostu kiępy musku-larny
Ma czarny
nićmi wyszywany kubrak
obcisłe do kolan tylko
spodenki i lydkl Zarzucić mu
na głowę czerwoną "sute" (chust-kę)
do wsadzić dymiącą ka-dzielnicę
plecy przewiesić
torbę z butelką wódki i
akcesoriami — a
jednym z tamtych
— Senior jeszcze sobie czegoś
życzy? —
Owszem — obserwując
jak wymalowany na fan-tastyczny
majów ski bożek zdaje
klapać szczęką —
Życzę byś wypiosil u swo-ich
pogańskich bóstw główną dla
mnie wygraną na "sweepsteku"
lepiej naglą imieić dla
moich Pogańskie
w pogańskim kraju Przecież
niedaleko pod miastem w pinio-wy- m
na stoją
i
ZA SIEDMIOMA RZEKAMI MIASTO POKRZYW
mienne poiki Pocojil i Pascuala siego wokół świątka na kolanach by fotografować włóczęgów Wy
Abaj - pogańskich bóstw bynaj- - ze świeczkami w ręku Skupione soki murzyn w kwiecistej koszuli
mniej nie opuszczone i nie zapo- - twarze na pół otwarte usta ma- - szczerzy białe do małych w- -
mmane
chodach
-
Przecież tuż obok na mroczące modlitwy ł-o- a ścianami aiane me iijv e- -
in--cirr-t- vi jł i -ia i r-- „t „„ a a n t ai ctJ Va l--uj- i-Vi - — j # # U— W32—1 oczach
pogańscy szamani mamrocą swoje rozparci członkowie "bractwa" w młodej zony panicznie Przlul°
zaklęcia i składają ofiary (swoich czerwonych stro- - nej do męża wdać strach połą
-- Si
łi-- i W
mówię
przy łóżku podwójne brandy
Postaw na butelki wódki jezony dziecinnym
Eebny biia rytmicznie mono--
bez przerwy Niczym mu-- 1 ną zrobili mi na ławie cej)
rzyńskie "tam-tamy- " Czarnym ""Ji
wihripjn HvDnMwuia monotonną melodię Modlący po- -
się oprzeć ich wołaniu nie iść'W' wędrówkę klęczkach W
za nim
Uliczki są ciche wyludnione
mroczne Wielkie zielone gwiazdy
wiszą tuż nad głową Tylko się-gnąć
nie i do worka wśród in-ne
"souveniry" wrzucić Obcho-dzę
leżących chodniku pijaków
W oparach "aguardiente" obcują
c swoimi bożkami Po przez pu-sty
plac rynkowy widzę ognie mi-gocące
stopniach kościoła To
kadzielnice szamanów Business
musi iść dobrze skoro nawet o
lej spóźnionej kadzą jesz-cze
bóstwom już tylko tutaj w
C?iczikasttnango pamiętanym i
cczonym A może cał-kiem
specjalną klientelę? Wzno-szą
modły nie lubiące światła
dziennego rzucają klątwy
technika
rakiety
myśleć
Któż ostatnie' ziemi
bliższy srebrniki oddać garnuszkach
louiijuiu
nych opłotków stromych
uliczek odbija du-jb- y
dni "Bum
bum mnie ciągnie? Ata-wizm
zwykła ciekawość???
bramka otoczona gir-landą
zieleni Jękliwie skrzypi
otwieram nagle milknie
Piszczałka urywa
kiedyś przywędiowały Wsliymuję oddech i pizekraczam
pogańskich szama- - progi innego
zasnuty ksui-- i iiaie pouwoino szeroKim
zahypnotyzowany głosem okapem dachu podtrzymywanym
—
palami ławic
murem siedzą grajkowie Czarne
kubraki czer- -
Stuk sandałów kamiennej chusty głowach Spoglą-posadzc- e
pokoju wsuwa się dają mnie przytomnymi
Sebastian Saquic ("Piess number oczyma
for yotir bębna piszczałka
czerwonymi
czarne
sięgające
gole
lęki
puez
"Ciała gu-ślarski- mi
będzie
pyta
myślę
się 'krokodylą
sobie
lub może
wiogów życze-nia
lesie wzgórzu
zęby
czarno
czarne
drewnianymi
powietrzu butelka wódki
klepisku Milczą wąskiego
otworu murze domostwa
czeiwonego światła pada po-dwoi
grajków
muszę się schylić
uderza dym zapach kadzi-dła
igliwia i gorzałki
środku malej bogato
zielenią i kolorowymi bibułkami
świątek — patron
"bractwa" któie się opieku
pomalowana jaski awy kolora-mi
sztywna bezmyślna Obok niej
badziej
chrześcijańskich
kubdhtWf barbarzłńskleg
posypaewtlzcblll 0rodkicmHich
chrMłcljanskchf
sielmnichów
nulanem kłębi dym
udem wypiostowuję
stizegam ludzi
r-f-fi VFT?I
do
NA DO
naimnieiszei
SBATORY
Odpływa Soulhampion Kopenhagi
GDYNI MONTREALU
JESIEŃ POLSKI!
WRZEŚNIA
Inne
pałdiiernikj listopada
Narodienle OUCBCC
lokalnvch
GDYNIA AMERICA LINĘ
Pickford Limited General Agentł
Bay Toronto
POLSKIE BIURO P0DRÓ2Y "GENERAL TOUKł"
WUŚdclel ORB!S'u
Montreal J
Rezerwujcie bilety "MS Batory"
Four Seasons Travel
Bloor — 5-55-
55
KENNEDY TRAVEL BUREAU
Oueen (róg
sprawnie fUtJUf
Canada
Toronto
fachowo szybko
SPROWADZANIE KREWNYCH KANADY
POLSKI PRZY WPŁACIE
TŁUMACZENIA WYSYŁKĘ
PIENIĘDZY
Zgłaszajcie wufanUm lastaniłcie cbsłuieni
if!)ku
jach stole zdumieniem
porze
obsługują
czarne spodenki
izby
przybrany
Spojrzano na mnie bezna- - czegoś poaoonego jesze : --
miętnie obco Siedzący działa może zobaczy wię- -
tonnie miejsce
na ocuci i i--™'J
Trudno1
na
na
na
Typowa "kościelna"
czerwonym miguiuwyui
świeczek twarz świątka zdawała
ironicznie uśmiechać
Dzień targowy
nazajutrz czwartek —
dzień targowy "Mieście Po-krzyw"
samego świtu z okolicznych
dolin ścieżkami przez poko-lenia
lasów wydeptanymi
ciągnęli Indianie Rynek zaroił
straganami ukrył przed słońcem
płóciennymi
pole maków zaczerwienił
turbanami zabielił bluz-kami
pantalonami zalśnił świe-cidełkami
i złotem srebrem
Tysiące _
jak noc? ich wie??? Isp„edać h 'ub Glos coraz y na w t na w ko
itfhini n i in nil i ir i n--i i n n _ —- - r J i r i i- - _ i- - -- : _ ___ j - — aiy i naiuiwi - muujllW V JUIJ aHIV-li- l IW ŁdWdllK
i
o po-- ! '
pod czaszka bum
" Co doń
czy
W murze
gdy
ją Heben
w pół tonu
nów ich rou
bęb-- '
na pud
po uone na
Do
mi pa- -
one boy anu od zawi
ka- -
sła w na
Z
w snop
na
ze I na
w pół W
w nos
Na
stoi
nim
je
mi
do
i
13
9
do
b
2065
W
iu!i jivi
s
w
mi
nie
A
w
Od
_„
świeczkę kościele Hi„m ra-rf-i-nini-ci
tych mury
kupiwszy butelkę
diente" zalać troski
skiego życia
"aguar- -
indiań- -
Tłum Przebarw ny
odmian strojów któ-lyc- h
znawca odróżniłby mieszkań-ców
tych czy innych okolic tych
tamtych puebli górskich
turysta widzi orgię
kolorów Długie krótkie spód-nice
zapaski dziwnego
kroju turbany zawoje wai kocze
tradycyjne sombrer-r- a
czarne spłaszczone cylin-dry
czerwoną chustką przewiąza-ne
pasiaste spodnie amery-kańskie
"jeansy" wię-cej
skośne i ciemna
To "nmenos" czyli Indianie
plemienia Quiche pozostałego w
Gwatemali odłamu Majów Gdy
Pedro de Alvarado zdobył
ostatnią foitecę — Utatlan
ze swoimi bożkami szama-nami
wynieśli w
niedostępne (wówczas) góry i na
szczycie założyli "Miasto Po-krzyw"
nową swoją stolicę
"Święta Inkwizycja" wpędziła
to
eh
w
w
na
ze w
liy no cł ra
na
1'jniri
na
TTiii nit nnlr
w
w
na
na
też ma
Z
ich na na
to po
do po- - ju
i„ n :„!„ „„ „i
e o- - do ch
a na
w a ej i '" ' mo-- i Mc dziwnego w ap
ki i na ów K e- -
n-
-
ch do ek
mm „a pokocne
są ki
sie Z
1 1 i
się gę
—
i
z
21 SIERPNIA 18
odjazdy:
16
się agentów lub
& —
192 St
- '
E I I
— VI 8471
t IHII111 i lac
po
45P
5P
na
109 St W Tel WA
45 P
St Tel EM
— DO
OKRĘTEM 10 — PACZEK
I „
się x —
z
pod ścia- - (i
H'"-"- '
i
oczy
I
—
i
uiałnu
się
był
gór i
się
pod płachtami jak
się spód-nicami
i
i
i haf- -
czym
nią
coś
legendami
eh
in
lub
uuunu t_
rę- - sw „m
się
dvi
Dy
się
DO
czy zaś
laik
lub
z
lub
lub
lub
oczy cera
z
Don
ich
wraz
i się
ich
W
zo- -
„!„
gl że
na
do
na To uroczysko
na
po-- ! U na
jaK i
kwiatach i
się skorupką chiystii
nizmu — i przetrwało
wszystko
się
na
stopniach od ludzi mo-dlących
się do
tylko kolorowe
"ladinos" mieszań-ców
się europej-k- a
bardziej weseli
angieKku lub francusku
Ale tej
indiańskich
braci przy-błędami
za-zwyczaj
nienawiści
turyści
lub kinowym
oku by
wszystko zobaczyć wszystko
by
sąsiadom znajomym
Przystojna
spódnicy
Guatemala"
materiału
zczer-niej- e
Czerwony karku
ALEKSANDER GROBICKI
Kreci wszystko C'maxe--
nos" "ladinos" i "americanos")
i przepycha wśród piramid
i owoców kwiatów i
nimi w kolorach pięk-nie
haftowani materiałów
słomian} i
skórzanych torb pasów
i uprzęży stalowych ("madę
maczet wzo-ry
czarnych grzecho-tek
potwornych
oheblowanych
trumien
dziecinnych zabawek
pracowni surrea-list- y
wiązanek świeczek przezna-czonych
palenie przed święty-mi
lub świątkami garkuch-n- i
djmiącą garnkach
nad wolnym zawieszonych
uirńH u'vrnhiW mipfscnu vch lub
towanymi materiałami mnftpłnuna
rlrou niań V kupić by
bębna płachtachi
nowinek
napół
ścianie
wejść
figura
Posuwają
grudnia
Tomasza!
dowiedzieć
Pneróżny
Dziesiątki
kokardami
lub
i cłttlmnh f
♦ = -
i przekupki nie zaehe
cają ani nie ciągną ani nie
Indiańska arystokracja
Główną uwagę zwraca
indiańska
Członkowie religijnych
"bractw" opiekujący się świątka-mi
(czy kto woli: "świętymi
oraz "brujos'' czyli
pogańskie
wieizenia I zwyczaje dawnych
Ubierają jednakowo
czarne kubraki spodenki
chusty zawiązane głowie
i sandały gołych
tutaj rządzą Bez ich wiedzy czy
nic nie może Ofi-cjalny
wójt jest tylko
sprawują i szaman
Cziczikastenango dwie ad-ministracje
— dla "ladi-nos"
I osobną dla "nmenos"
I ksiądz tutaj trzeba
już pod kościół —
atrakcję Pokrzyw"
roku pochodzi świąty-nia
pod wezwaniem
wzniesiona przez
stopnie kościołów — pogańskim uroczysku
już dalej modlą się bowiem niedługo podboju kra-n- a prastarych przez Hiszpanów spisana
bańskich bńslw Wlnri rhi'7iirl i„ siebne monslranc niegdyś jaiUka nle doarłd ndlań bib]ia _ ganskie symbole - sklej duszy ani tym Vuh" zawierająca zbiór przed-symbol- e brać daw- - świfU g6rske uronyska- - Mnisi kolumbow indiańskiej mitolo-nie- j
nauczyli węc ser-Bańs- ki ofiarsnyembol żcycczaa kwlnalane altnla mmajłmmoskch lndlaM1 J pgarląucbyoch igslięwi'eśimweiemczek dPzieo-d- ncJpokonIdcanane awkU„imy aztałttaI pogańsko ndaSnBłmanów pomiesza- -
przez
niskim
Boż x —
Zwracajcie
Black
1
CICHON kierownik CKVu
—
296 Soho) 2-32-
26
Załatwia tsnio:
WYJAZDY
SAMOLOTEM JTŹ
-- XOTAIUALXE
płnm plskirru
wśród
tylko
bluzki
mniej
malowanych
patronami")
kultywujący
czer-wone
aleponoć
niej
swoich
ksiqgi
pned
Pogański symbol zastąpili nych wierzeń Dziwny Je-fłonecz-ną
monstrancją największej dyny w swoim rodzaju
swoje dwugłowego upie- - całym świecie
rzonego węża zastąpili (szczególnie! prowadzących
w ludowych dwugłowymi wprost z placu rynkowego szero-oile- m hiszpańskich Habsburgów schodach urzędują
pogańskie bożki wymienili świę- - szamani jest ich
tych "patronów" kościoła Krzyt które oni tylko I ich
— majowski życia — w sten maia stóo schodów
zosiał pozosiaiy Kaazidlo
ofiary w płodach iol-nyc- h składane Pogaństwo ukiyło
pod cienką
tworząc
dziwny świat w
przemieszało w którym sza-manów
mruczących zaklęcia
kościoła
świeczek w jego
wnętrzu dzielą
szybki kościelinch wrót
- - w i — - ł - -- -
w różnobarwnym bijąc o schody — kadzą
A w kucki
gającym dostrzec jeszcze
można czyli
Noszą z Są
bardziej natrętni
Mówią po hiszpanku a nawet po
można
ię z nimi dogadać w
zwartej masie
przyrodnich siotr Są
jako pierwsi
padają ofiarą od czasu do
wybuchającej indiańskiej
No i są głównie ci ze
Stanów Zjednoczonych Z apara-tem
fotograficznym
przy kręcą sie jak frygi
na
taśmę złapać potem
z dumą i móc
pokazywać Amerykan-ka
w bluzce i już "a la
doradza mi kupno
wyszywanego złotym
haftem srebrny bogiem
na i sze-roki
w pasie "businessman" krzy- -
sie
jarzyn
stosów konku-rujących
z
wśród koszyków
sombrer
Germany") dziwne
masek skrzyń
kolorowych ledwie
glinianych dzbanów
stworzonych
indiańskiego
wśród
strawą
ogniem '„
t'r-ilrTrnr- rh rVl
szamanów
r1łii nv
kupcy Ani
chwalą
jednak
miejscowa "arystokra-cja"
jak
szamani
Majów się
w
nogach Oni
zgody się stać
figurą Wła-dze
kacyk Stąd
osobną
nawet ale
pójść główną
"Miasta
1540 ta
św Tomasza
Dominikanów
nie
nich
słońca
krzy- ż-diisiaj
ich
kraju łożo
koció
Pisko u$t ustfl
Na
Pel
słońca kościół
chyba
bóstwo
Xa niego
haftach)
kich białych
klienci
symbol
którym
kliszę
kamiennym palenisku płonie tra- -
djcyjny "święty ogień" podsyca-ny
przez dwóch jego stróżów spe-cjalnie
spreparowaną żywicą W
stionę zawaitych przed poganami
wrót kościelnych z dymem szama-nów
kich kadzielnic płyną niezro-zumiałe
bezsensowne zdawałoby
się zaklęcia i modły Szamani
bezustannie mamrocac plują
przed siebie kropią wódka całują
się po lękach padają na kolana
lym dziwnie głową i
spokojnym i cichym tłumie żale-- 1 obok nich siedzą klien
ryneK
rażą
swoich
i
1 tacy
czasu
ci z których twarzy trudno coś- -
kolwiek wyczytać i czekają na
skutki spłaconych modłów Obraz
jest nieprawdopodobny Zrazu
śmieszny rychło jednak wywołu-jący
gęsią skórkę i wątpliwości
czy to aby nie sen mar3
W kościele
św Tomasza
Do kościoła tak przez pogań-skich
szamanów oblężonego wcho-dzić
trzeba bocznym wejściem
nad którym wisi prośba wielkimi
literami po hiszpańsku i angiel-sku
do turystów skierowana — by
nie fotografować i wiernym w ich
rytuałach me przeszkadzać We-wnątrz
panuje półmrok środkiem:
którego płynie migocąca tysiącem
świeczek rzeka ognia Ze wszyst- - j kich stron obsiedli ja Indianie]
Mężczyźni kobiety dzieci Mruczą
modlitwy zatykają nowe świeczki
lub jak kamienne posążki zastygli
w bezruchu wpatrują się upor- -
wi się gdy niechcąco włażę przez czywie w ich blask Xa Ile ko-spar- at
filmowy Nie przyjechał ścielnego mroku w migotliwym
tutaj z dalekiego Ohio czy Chicago świetle stroje ich wydają się jesz--
cze bardziej fantastyczne a twarze
niemal czarne ponuro zacięte Do
kogo się modlą — tyłem do ołta-rzy
a frontem do świeczek zwró-ceni?
Ołtarzy jest kilKa Drewniane
ze starości poczerniałe Na nich
pod szkłem jak na wystawie na-turalnej
wielkości figury świę-tych
w habitach i zbrojach z
krzżem lub mieczem na koniu
lub na klęczkach Pusto przed ni- -
mi Indianie jak ćmy ciągną do
ognia świeczek Czasem jednak
przed tym czy innym "patronem"
przystanie indiańska rodzina i oj-- i
ciec świeczką trzymaną w ręku
przed nosem świętemu poczyna
1 machać coś tam mu na głos tłu-maczyć
objaśniać perorować Po-jte- m
świeczkę daje do pocałowania
żonie i dzieciom sam ją całuje
i znowu nią macha i znowu tłu-maczy
aż wreszcie wyłuszczywszy
widać wszystkie swoje prośby lub
żale tyłem odwraca się do "pa-trona"
świeczkę wtyka między
inne na środku kościoła płonące
kuca przed nią i zastyga w bezru-chu
— czekając
Szaman!
Na zewnątrz na schodach coraz
większy tłok Coraz więcej szama-nów
macha kadzielnicami coraz
więcej klientów i klientek obsia-da
stopnie w milczeniu słuchając
szamanów skich zaklęć płacąc za
nie lub czekając na swoją kolejkę
Biały dym rozsnuwa się nad ca-łym
rynkiem Krążą też członkowie
bractw Odprawiają jakieś swoje
obrzędy Z monstrancjami zatknię-tymi
na długich kijach maszerują
w kółko gęsiego całują je dają
do całowania innym Tłum na ryn-ku
mało na to zwraca uwagę chy-ba
że ktoś zmęczony przysiędzie w
cieniu pod murem i gapi się Tu-ryści
za to filmują lub też się ga-pią
z wyrazem niedowierzania na
spoconych twarzach Młody ksiądz
stoi u progu bocznego wejścia do
kościołj i filozoficznie spogląda
na to wszystko Nie chciałbym być
w jego sutannie Jest ponoć pra-wie
niewolnikiem szamanów I
"bractw" Może robić tylko to na
co mu pozwolą — zadowolony że
wzamian ludzie do kościoła przy-chodzą
i modlą się O co? Do kogo?
To już może ich osobista sprawa
Najważniejsze że modlą się w ko-ściele
— a nie tak jak ta tuż
obok na schodach młoda Indian-ka
naradzająca się z szamanem
Coś jej tłumaczy ni coś namawia
Kiwa głową zgadza się Szaman
wyciąga z torby butelkę wódki
kropi nią przed siebie daje dziew
czynie pociągnąć łyk poczym sam
j
'
wypija do dna Czyżby pogańska
kuracja dla męża-pijaka- ? Ksiądz
1 odwraca się i znikd w kościele
Bębny biją i piszczałki zawodzą
Za ich głosem idę znowu do sie-dziby
"bractwa" którą w ubiegły
wieczór odwiedziłem — by teraz
w dzień fotografować Grajkowie
są juz zupełnie pijani Ledwie
trzymają się na ławie Inni człon-kowie
bractwa w nie lepszym sta-nie
Chcą dwa dolary — dostają
50 centów Ja mam rolkę filmu a
oni nową butelkę "aguardiente"
Idę w góry Otacza mnie pinjo-w- y
las Nad głową wiszą żółte jak
cytryny szyszki Pachnie igliwem
Powietrze jest cudownie czyste
i świeże Pode mną z jednej stro-ny
dachówki "Miasta Pokrzyw" i
sterczący w ich środku białym
gętym już dymem pogańskich ka-dzideł
otoczony kościół św Toma-sza
Z drugiej — wzgórze "La De-mocraci-a"
na którym stoją czar-ne
poiążki pogańskich bóstw ob-sypane
świeżym kwieciem Do nich
to przychodzą Indainie modlić się
o urodzaje o deszcz o płodność
W okolicznych górach są ponoć
jeszcze świętsze uroczyska stopą
chrześcijanina nie tknięte Tylko
prawdziwi "nmenos" znają do
nich drogę Obcego nie dopuszczą
Ciekawskiego na manowce wypro-wadzą
fałszywy kierunek wskażą
wzruszeniem ramion odprawią
W dolinkach pola kukurydzy lub
pszenicy chatki kryte strzecha
kamienne zagiody owocowe sady
Kładę się w cieniu pinii i myślę
że przecież ten pogański świat do-koła
mnie nie jest znowu taki zły
Jest cichy i spokojny Nie pachnie
benzyną nie ryczy radiem nie
pędzi na oślep przed siebie Dudni
tylko bębenkiem i zawodzi pisz-czałką
Schodzę z powrotem do miasta Jet już popołudnie Targ dobiega
końca Na rynku zwijają stragany
Drogą i ścieżkami wracają w góry
do swoich oiedli towaiem obła-dowani
Indianie Taksówkami i
prywatnymi samochodami odjeż-dżają
"sua enirami obładowani tu-ryści
Na ulicach pozostają pijacy
Nie krzyczą nie awanturują się
Walą się ćpać pod murem lub na
środku jezdni jak małe dzieci
dają się prowadzić Z3 rękę przez
kobiety bełkocą tylko lub płaczą
Piją bowiem "na ponuro4 Mcfe
więc to ich życie i ten świat do-koła
tylko dla turysty wydaje się
być tak bajecznie kolorowy spo-kojny
i cieka-sy?- ?
(C a n)
♦ Wielki Piknik Polonii Montrealskiej
ŚWIĘTA ŻOŁNIERZA
w niedzielęri6 sierpnia 1959
NA TERENACH INSTYTUTU W KNOWLTON PQ
Uroczysta msza św polowa o godz 12 00
Po południu — zawody sportowe z cennymi nagroćsm-p- rv i zabawy dla dzieci i młodzieży — m- - r fnuzjka — atrakcje — karuzela
W bufecie — zakąski napoje i rożne polskie pmsa
Przeiazd w obie strony S2 50
Odiazdv autobusów o godz 9 rano ♦ TERMINUS Jean Talon
Dom Weteranów — 57 Prince Arthur St East
4' Dom Polski 1 Grupy PTWP — 2721 Jolicceur St
▼ Kościół św Trójcy ul Sentie St
Z ZIEMI KANADYJSKI!
Pierwszy trans-kanadyjs- ki lot
CS) — "Lot 421 samolot
Yiscount z Halifax do Montrealu '
z połączeniami do Vancouer od-leci
z pierwszego peronu"
Te słowa słyszy podiózny uda-jący
sie z Halifax do Bityjskiej
Kolumbii w 3 000 mil liczącą po-dłóż
poprzez kontynent Śniada-nie
zje sobie w drodze do Monc-to- n
(New Brunswick) potem
przesiądzie sie w Montiealu i
lunch otrzyma po pizeleceniu
Ottawy kolacje zaś zje lecąc wy-soko
nad preriami gdzieś na od-cinku
lotu pomiędzy Winnipeg i
Regina Tegoż dnia co opuścił
wybrzeże Atlantyku lądować bę-dzie
nad brzegami Pacyfiku w
drodze dobrze sobie zje pnejrzy
ciekawe magazyny może sobie
też podrzemie w wygodnym fote-lu
i będzie mógł wypoczęty pa-trzeć
w dół na'wyglądający jak
olbrzymia mapa lad lub mając
pod sobą morze chmur radować
się będzie promieniami cieplo-dajneg- o
słońca Jest to wiec przy-jemna
jednodniowa podróż
Ale nie zawsze tak było Kie-dy
w 1920 r odbył się pierw "y
transkontynentalriy przelot z H'a-lifa- x
do Vancouer-pot- i zębowa
no na to 11 dni Przelot odbywał
sie w 13 etapach uzjto do tego
6 samolotów Jak więc wielki
krok naprzód poczyniło lotnictwo
w okiesie niepełnych 40 lat
W 1920 toku nie było jeszcze
wojskowego lotnictwa RCAF
Istniało początkowe jego sta
dium w formie'tzw "Au lioaid"
organizacji pół wojskowej pół
cywilnej w której służyli prze-ważnie
lotnicy kanadyjscy z
pierwszej wojny światowej ma-iar- v
za sobą boiowe nrzeszkole- -
nie w Europie Wielu z nich
okryło sie sława w czasie walk 7
Niemcami Zadaniem ich obec-nym
bvlo pionierskie przetarcie
dróg dla lotnictwa komunikacyj-nego
któie ze względu na ol-brzymia
przestrzeń kraju i sto-sunkowo
rzadko tozbudowaną
komunikacje lądowa mogło Ka-nadzie
oddać nieocenione uługi
Obecnie sprawnie działające
lotnictwo cywilne potrzebuje nie
tylko doświadczonych zalog do
prowadzenia samolotów i sa
"Kanada kolorach
(CS) — "Canada in Co-leur- "
autorzy Geoige Hunter
i Letlie Roberti wydaw Ciar-kę
lrvin & Co Toronto 1959
Stron 88 32 pelnostronlcowe
kolorowe fotografie Cena —
$395
Książka ta jak mówi juz ty- tuł podaje historie Kanady w
[słowie i fotogiafii Wyśmienity
'fotograf Geoige Hunter oraz do-skonał- y dziennikarz i pisarz au-tor
czternastu książek Leslie Ro-ber- ts połączyli swe zdolności by
stworzyć portret Kanady takiej
jaka jest w rzeczywistości Nacisk
w książce położony jest r?czej
na lozwoj Kanady niz na piękno
pejzażu lub histónczne pamiąt-ki
Autorzy wychodzili z założe
nia ze przeobrażenie dzikieeo i
prawie niezamieszkałego lądu
ielkości Europy w nowoczesne
prosperujące państwo jest naj-vieksz- m osiągnięciem kanadj-skieg- o narodu i największa
itrakcyjnoscia Kanady
Czytając teksty czytelnik znaj-dzie
zasadnicze dane histónczne
) stworzeniu Dominium: dowie
ie o charakterystycznych ce- chach jakie rozwinęły sie wśród
Kanadyjczyków na "skutek wza- jemnego przenikania sie wielu
narodowości zapozna siez kana-dyjska
kultura Wreszcie dowie
-- ie także trochę o wielkich mia-stach
kraju W zwartych i w ja-sno
opracowanych rozdziałach i
w liczmeh pięknych fotografiach
przedstawiony jest wpływ jaki
miały na wzrost kraju jeso osią-gnięcia
w wykorzystywaniu obfi
O fl
mych maszyn lotniczych alei
ze wyspecjalizowanej zitr-obsłu- gi a więc dobrych lotu
doświadczonych mechaniko' j przeglądu maszyn zespołu 1 podających infórmacie nan'
cyjne i meterologiczne i rl
innych różnych specjalisto V
1920 roku tego wszystkiej u
było Celem więc tego pierar--'
go przelotu transkanadyjsi"'
było zorientowanie się jat
gdzie urządzenia muszą bćr-budowan-e
by można bjło'ror :
cząć najpieiw tegulamą pi
wózkę poczty i frachtu wn-- u ludzi na trasie Atlantk-Pa(r- :
Przystępując do wykonani
go zadania pionierzy piloci r
poi7adzali jedynie star) mu
skowymi samolotami z oh
Wielkiej Wojny Mieli iefc
wiele zapału determinacji il
graniczną odwagę Przelotu
konywały łącznie dwie zah
Jedna leciała na hjdroplanac!
Atlantyku do Winnipegu dr:
kontynuowała podióz ladcr:
samolotami z Winnipegu doi
couver Wśród członków cl
lóg które wykonały to pełne l
bezpieczeństw zadanie prze:r
ciezajac częste mechaniczne !
ki" i zła pogodę bez żadnej pc:
cy z ziemi byli lotnicy Mc
później doszli do najwjzsr
stanowisk w RCAF Sta
został wicemarszałkiem It
ctwa Johnson był ostatnimi
wódca RCAF w Europie poda
drugiej światów ki Leckie p:
szereeiem innych Dowazmchc
nowLsk był szefem sztabu R0 '
od 1944 do 1947 roku
Przelot z IIalifax do Yanrf
yer trwający 11 dni i'Ą
się długimi w owym czase t--
nawet Koieją można juz nyiuj
wie w trzykrotnie ki ótszym c
sie przestrzeń tą przeojc i
wipp i lam- - en 7 szyrlerstJ:
potraktowali ten wyczjtiJet
b)ło to napiawdę godne p:x
i baiuzo ważne osiągnięcie
bowiem niebezpieczne pni
siewzieeie z 1920 roku litowi
lo drogę bezpieczniejszrn i'Ą
ieden tylko trwaiacm prał
tom z jednego w drugi knu
Kanady
w u
tości natuiy która hojna w
rozrzuciła iu nuiuiauie tw
możliwości by budować ser
nrzostrzenijL- - cwili72cie
Pr7pe7-tnnlp'kiaz- ki i oMl
nie fotografii wśród któnchj
takie dzielą sztuki lotogranc
jak te narji7eciw stron 48 j- -
68 daje każdemu poczucie J
my z przynależności uu iw
Dla noween nrzbSZ3
kraiti książka Hunter'a i R"1'
ts'a jest doskonałym wprołtf
niem w życie Kanady poestf
w a skaibnica wiadomości r
zaostmć powinny apeht pc-- H
ma lepiej swej nowej uji-"-TRATW- A
"GUMOWA
Fihrk-łn- t nirmh ckl $
rfil (rnłufi ciimmiH na ?0 0- -ł
-- tńro Qiitnin nł f7nlf nDeLl
sprężonym gazem w sO
j--
po
opuszczeniu na weiie Tri'
ina czeiwony pizezrocz tyu
niuiptlsm- - nit wpwnatr7 "
w ten sDOsób daje sygnał dJ
townikow
SMID0W LIKE PIW
Cheesi sie oehlodtić lub Co""'!
bawi iedf de Shadow tan 7ł
od Toronto — Miejscowość Pf'1
polotona nad ienorem
KĄPIELE ŁÓDKI
TENIS RYBOŁÓSTWO
DANCINGI I BRIDI _______ __ uaj " IUI iaic mozr im--- " -
_ weekendy orai na dłutsiy P- -
siouarzjszema i organi"1-- ' 35 mil od urTzoąrdoznatćo pHHnilgHhr „'
visch6d Hshway B na p""
na pneciwko Cedar Eeati
Musselmans Lak
Wstęp za auto SlOo
POLSKIE LETNISKO PENSJONAT
SŁAWOMIRY "i JANA OSTROWSKICH
6RYFFIN L0DGE
Położone nsd pięknym jeziorem Msrv Lalce w znanvm dysajt
tun-strcznj- m MUSKOKA Ontano Piękna plaża własne wybn-rybołóstw- o
sporty Doskonała polska kuchnia nowoczesne v?P-P- o
prospekty i informacje prosimy pisać
GRYFFIN LODGE BOX 628 HUNTSVILLE ONTARIO
Telefony: Huntsvillł £8W2 orw 776
SĄ WOLNE MIEJSCA OD 15 SIERPNIA
i?
I
4
i
--dr
s
i
Mr
it
--i
i''a
i
SB t j I
r
fi
K
cr-T-I
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, August 15, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-08-15 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000332 |
Description
| Title | 000271a |
| OCR text | STR 4 "ZWIĄZKOWIEC" SIERPItfl (Auguit) Seboti 15 — 1951 Mlfg Mi Zaklęty Na Podłoga wysła na świeżym igli-wiem Na komin-ku trzaska Ze ścian łyskają szklannymi oczy- - maski Na huś-- f tawkach w "pa- - lorowe papugi Na stole pali się samotna świeczka i pachnie czar-na gwatemalska kawa Z miasta dobiega monotonny głos bębna: "bum bum bum_" Wtóruje mu piskliwie piszczałka " Jestem w Cziczikastmango "Mieście Pokrzyw" mebotcznej niemal stolicy Indian w pogań-skim Rzymie O sto mil na zachód znajduje się Gwatemala — XX-t- o wieczna stoli-ca kraju Nowoczesne gmachy sze-rokoekranowe kina luksusowe ho-tele Nieco bliżej Antigua — "ko-lonialna' stolica ze swoimi ruina-mi XVI i XVII wiecznch kościo-łów zaludniona duchami konkwi-stadorów i mnichów Sto mil zale-dwie gór i dolin przepaści i za-wrotnych serpentyn drogi nad ni-mi wonnych lasów piniowych i wi-doków wspaniałych Kilka tylko go-dzin jazdy autobusem "wehiku-łem czasu" przenoszącym w in-ny świat O dwa tysiące mil na północ le-ży Toronto Jeszcze bliżej całe Stany Zjednoczone ogień Cywilizacja kultura Bomby atomo-we międzyplanetarne ku-chnie elektryczne dolar — i wszystko co można zań kupić Ale tutaj w Cziczikastenago trudno w to uwierzyć wprost śmiesznie o tym Bowiem tutaj czas stanął Zewnętrznie — gdzieś w polowie bieżącego mil-lenium Wewnętrznie — w mro-kach pra historii amerykańskiego kontynentu i ludów któie nań skądsiŚ przez świata uyinein na i plszczaiKi otumaniony wuukh "aguardiente" — stoi Obcy nie przystępny niezrozumiały wrogi pizepity Uniesiona waiter leezka room boy" tak głosi przycze-piona kartka na drzwiach) Jest niskiego wzrostu kiępy musku-larny Ma czarny nićmi wyszywany kubrak obcisłe do kolan tylko spodenki i lydkl Zarzucić mu na głowę czerwoną "sute" (chust-kę) do wsadzić dymiącą ka-dzielnicę plecy przewiesić torbę z butelką wódki i akcesoriami — a jednym z tamtych — Senior jeszcze sobie czegoś życzy? — Owszem — obserwując jak wymalowany na fan-tastyczny majów ski bożek zdaje klapać szczęką — Życzę byś wypiosil u swo-ich pogańskich bóstw główną dla mnie wygraną na "sweepsteku" lepiej naglą imieić dla moich Pogańskie w pogańskim kraju Przecież niedaleko pod miastem w pinio-wy- m na stoją i ZA SIEDMIOMA RZEKAMI MIASTO POKRZYW mienne poiki Pocojil i Pascuala siego wokół świątka na kolanach by fotografować włóczęgów Wy Abaj - pogańskich bóstw bynaj- - ze świeczkami w ręku Skupione soki murzyn w kwiecistej koszuli mniej nie opuszczone i nie zapo- - twarze na pół otwarte usta ma- - szczerzy białe do małych w- - mmane chodach - Przecież tuż obok na mroczące modlitwy ł-o- a ścianami aiane me iijv e- - in--cirr-t- vi jł i -ia i r-- „t „„ a a n t ai ctJ Va l--uj- i-Vi - — j # # U— W32—1 oczach pogańscy szamani mamrocą swoje rozparci członkowie "bractwa" w młodej zony panicznie Przlul° zaklęcia i składają ofiary (swoich czerwonych stro- - nej do męża wdać strach połą -- Si łi-- i W mówię przy łóżku podwójne brandy Postaw na butelki wódki jezony dziecinnym Eebny biia rytmicznie mono-- bez przerwy Niczym mu-- 1 ną zrobili mi na ławie cej) rzyńskie "tam-tamy- " Czarnym ""Ji wihripjn HvDnMwuia monotonną melodię Modlący po- - się oprzeć ich wołaniu nie iść'W' wędrówkę klęczkach W za nim Uliczki są ciche wyludnione mroczne Wielkie zielone gwiazdy wiszą tuż nad głową Tylko się-gnąć nie i do worka wśród in-ne "souveniry" wrzucić Obcho-dzę leżących chodniku pijaków W oparach "aguardiente" obcują c swoimi bożkami Po przez pu-sty plac rynkowy widzę ognie mi-gocące stopniach kościoła To kadzielnice szamanów Business musi iść dobrze skoro nawet o lej spóźnionej kadzą jesz-cze bóstwom już tylko tutaj w C?iczikasttnango pamiętanym i cczonym A może cał-kiem specjalną klientelę? Wzno-szą modły nie lubiące światła dziennego rzucają klątwy technika rakiety myśleć Któż ostatnie' ziemi bliższy srebrniki oddać garnuszkach louiijuiu nych opłotków stromych uliczek odbija du-jb- y dni "Bum bum mnie ciągnie? Ata-wizm zwykła ciekawość??? bramka otoczona gir-landą zieleni Jękliwie skrzypi otwieram nagle milknie Piszczałka urywa kiedyś przywędiowały Wsliymuję oddech i pizekraczam pogańskich szama- - progi innego zasnuty ksui-- i iiaie pouwoino szeroKim zahypnotyzowany głosem okapem dachu podtrzymywanym — palami ławic murem siedzą grajkowie Czarne kubraki czer- - Stuk sandałów kamiennej chusty głowach Spoglą-posadzc- e pokoju wsuwa się dają mnie przytomnymi Sebastian Saquic ("Piess number oczyma for yotir bębna piszczałka czerwonymi czarne sięgające gole lęki puez "Ciała gu-ślarski- mi będzie pyta myślę się 'krokodylą sobie lub może wiogów życze-nia lesie wzgórzu zęby czarno czarne drewnianymi powietrzu butelka wódki klepisku Milczą wąskiego otworu murze domostwa czeiwonego światła pada po-dwoi grajków muszę się schylić uderza dym zapach kadzi-dła igliwia i gorzałki środku malej bogato zielenią i kolorowymi bibułkami świątek — patron "bractwa" któie się opieku pomalowana jaski awy kolora-mi sztywna bezmyślna Obok niej badziej chrześcijańskich kubdhtWf barbarzłńskleg posypaewtlzcblll 0rodkicmHich chrMłcljanskchf sielmnichów nulanem kłębi dym udem wypiostowuję stizegam ludzi r-f-fi VFT?I do NA DO naimnieiszei SBATORY Odpływa Soulhampion Kopenhagi GDYNI MONTREALU JESIEŃ POLSKI! WRZEŚNIA Inne pałdiiernikj listopada Narodienle OUCBCC lokalnvch GDYNIA AMERICA LINĘ Pickford Limited General Agentł Bay Toronto POLSKIE BIURO P0DRÓ2Y "GENERAL TOUKł" WUŚdclel ORB!S'u Montreal J Rezerwujcie bilety "MS Batory" Four Seasons Travel Bloor — 5-55- 55 KENNEDY TRAVEL BUREAU Oueen (róg sprawnie fUtJUf Canada Toronto fachowo szybko SPROWADZANIE KREWNYCH KANADY POLSKI PRZY WPŁACIE TŁUMACZENIA WYSYŁKĘ PIENIĘDZY Zgłaszajcie wufanUm lastaniłcie cbsłuieni if!)ku jach stole zdumieniem porze obsługują czarne spodenki izby przybrany Spojrzano na mnie bezna- - czegoś poaoonego jesze : -- miętnie obco Siedzący działa może zobaczy wię- - tonnie miejsce na ocuci i i--™'J Trudno1 na na na Typowa "kościelna" czerwonym miguiuwyui świeczek twarz świątka zdawała ironicznie uśmiechać Dzień targowy nazajutrz czwartek — dzień targowy "Mieście Po-krzyw" samego świtu z okolicznych dolin ścieżkami przez poko-lenia lasów wydeptanymi ciągnęli Indianie Rynek zaroił straganami ukrył przed słońcem płóciennymi pole maków zaczerwienił turbanami zabielił bluz-kami pantalonami zalśnił świe-cidełkami i złotem srebrem Tysiące _ jak noc? ich wie??? Isp„edać h 'ub Glos coraz y na w t na w ko itfhini n i in nil i ir i n--i i n n _ —- - r J i r i i- - _ i- - -- : _ ___ j - — aiy i naiuiwi - muujllW V JUIJ aHIV-li- l IW ŁdWdllK i o po-- ! ' pod czaszka bum " Co doń czy W murze gdy ją Heben w pół tonu nów ich rou bęb-- ' na pud po uone na Do mi pa- - one boy anu od zawi ka- - sła w na Z w snop na ze I na w pół W w nos Na stoi nim je mi do i 13 9 do b 2065 W iu!i jivi s w mi nie A w Od _„ świeczkę kościele Hi„m ra-rf-i-nini-ci tych mury kupiwszy butelkę diente" zalać troski skiego życia "aguar- - indiań- - Tłum Przebarw ny odmian strojów któ-lyc- h znawca odróżniłby mieszkań-ców tych czy innych okolic tych tamtych puebli górskich turysta widzi orgię kolorów Długie krótkie spód-nice zapaski dziwnego kroju turbany zawoje wai kocze tradycyjne sombrer-r- a czarne spłaszczone cylin-dry czerwoną chustką przewiąza-ne pasiaste spodnie amery-kańskie "jeansy" wię-cej skośne i ciemna To "nmenos" czyli Indianie plemienia Quiche pozostałego w Gwatemali odłamu Majów Gdy Pedro de Alvarado zdobył ostatnią foitecę — Utatlan ze swoimi bożkami szama-nami wynieśli w niedostępne (wówczas) góry i na szczycie założyli "Miasto Po-krzyw" nową swoją stolicę "Święta Inkwizycja" wpędziła to eh w w na ze w liy no cł ra na 1'jniri na TTiii nit nnlr w w na na też ma Z ich na na to po do po- - ju i„ n :„!„ „„ „i e o- - do ch a na w a ej i '" ' mo-- i Mc dziwnego w ap ki i na ów K e- - n- - ch do ek mm „a pokocne są ki sie Z 1 1 i się gę — i z 21 SIERPNIA 18 odjazdy: 16 się agentów lub & — 192 St - ' E I I — VI 8471 t IHII111 i lac po 45P 5P na 109 St W Tel WA 45 P St Tel EM — DO OKRĘTEM 10 — PACZEK I „ się x — z pod ścia- - (i H'"-"- ' i oczy I — i uiałnu się był gór i się pod płachtami jak się spód-nicami i i i haf- - czym nią coś legendami eh in lub uuunu t_ rę- - sw „m się dvi Dy się DO czy zaś laik lub z lub lub lub oczy cera z Don ich wraz i się ich W zo- - „!„ gl że na do na To uroczysko na po-- ! U na jaK i kwiatach i się skorupką chiystii nizmu — i przetrwało wszystko się na stopniach od ludzi mo-dlących się do tylko kolorowe "ladinos" mieszań-ców się europej-k- a bardziej weseli angieKku lub francusku Ale tej indiańskich braci przy-błędami za-zwyczaj nienawiści turyści lub kinowym oku by wszystko zobaczyć wszystko by sąsiadom znajomym Przystojna spódnicy Guatemala" materiału zczer-niej- e Czerwony karku ALEKSANDER GROBICKI Kreci wszystko C'maxe-- nos" "ladinos" i "americanos") i przepycha wśród piramid i owoców kwiatów i nimi w kolorach pięk-nie haftowani materiałów słomian} i skórzanych torb pasów i uprzęży stalowych ("madę maczet wzo-ry czarnych grzecho-tek potwornych oheblowanych trumien dziecinnych zabawek pracowni surrea-list- y wiązanek świeczek przezna-czonych palenie przed święty-mi lub świątkami garkuch-n- i djmiącą garnkach nad wolnym zawieszonych uirńH u'vrnhiW mipfscnu vch lub towanymi materiałami mnftpłnuna rlrou niań V kupić by bębna płachtachi nowinek napół ścianie wejść figura Posuwają grudnia Tomasza! dowiedzieć Pneróżny Dziesiątki kokardami lub i cłttlmnh f ♦ = - i przekupki nie zaehe cają ani nie ciągną ani nie Indiańska arystokracja Główną uwagę zwraca indiańska Członkowie religijnych "bractw" opiekujący się świątka-mi (czy kto woli: "świętymi oraz "brujos'' czyli pogańskie wieizenia I zwyczaje dawnych Ubierają jednakowo czarne kubraki spodenki chusty zawiązane głowie i sandały gołych tutaj rządzą Bez ich wiedzy czy nic nie może Ofi-cjalny wójt jest tylko sprawują i szaman Cziczikastenango dwie ad-ministracje — dla "ladi-nos" I osobną dla "nmenos" I ksiądz tutaj trzeba już pod kościół — atrakcję Pokrzyw" roku pochodzi świąty-nia pod wezwaniem wzniesiona przez stopnie kościołów — pogańskim uroczysku już dalej modlą się bowiem niedługo podboju kra-n- a prastarych przez Hiszpanów spisana bańskich bńslw Wlnri rhi'7iirl i„ siebne monslranc niegdyś jaiUka nle doarłd ndlań bib]ia _ ganskie symbole - sklej duszy ani tym Vuh" zawierająca zbiór przed-symbol- e brać daw- - świfU g6rske uronyska- - Mnisi kolumbow indiańskiej mitolo-nie- j nauczyli węc ser-Bańs- ki ofiarsnyembol żcycczaa kwlnalane altnla mmajłmmoskch lndlaM1 J pgarląucbyoch igslięwi'eśimweiemczek dPzieo-d- ncJpokonIdcanane awkU„imy aztałttaI pogańsko ndaSnBłmanów pomiesza- - przez niskim Boż x — Zwracajcie Black 1 CICHON kierownik CKVu — 296 Soho) 2-32- 26 Załatwia tsnio: WYJAZDY SAMOLOTEM JTŹ -- XOTAIUALXE płnm plskirru wśród tylko bluzki mniej malowanych patronami") kultywujący czer-wone aleponoć niej swoich ksiqgi pned Pogański symbol zastąpili nych wierzeń Dziwny Je-fłonecz-ną monstrancją największej dyny w swoim rodzaju swoje dwugłowego upie- - całym świecie rzonego węża zastąpili (szczególnie! prowadzących w ludowych dwugłowymi wprost z placu rynkowego szero-oile- m hiszpańskich Habsburgów schodach urzędują pogańskie bożki wymienili świę- - szamani jest ich tych "patronów" kościoła Krzyt które oni tylko I ich — majowski życia — w sten maia stóo schodów zosiał pozosiaiy Kaazidlo ofiary w płodach iol-nyc- h składane Pogaństwo ukiyło pod cienką tworząc dziwny świat w przemieszało w którym sza-manów mruczących zaklęcia kościoła świeczek w jego wnętrzu dzielą szybki kościelinch wrót - - w i — - ł - -- - w różnobarwnym bijąc o schody — kadzą A w kucki gającym dostrzec jeszcze można czyli Noszą z Są bardziej natrętni Mówią po hiszpanku a nawet po można ię z nimi dogadać w zwartej masie przyrodnich siotr Są jako pierwsi padają ofiarą od czasu do wybuchającej indiańskiej No i są głównie ci ze Stanów Zjednoczonych Z apara-tem fotograficznym przy kręcą sie jak frygi na taśmę złapać potem z dumą i móc pokazywać Amerykan-ka w bluzce i już "a la doradza mi kupno wyszywanego złotym haftem srebrny bogiem na i sze-roki w pasie "businessman" krzy- - sie jarzyn stosów konku-rujących z wśród koszyków sombrer Germany") dziwne masek skrzyń kolorowych ledwie glinianych dzbanów stworzonych indiańskiego wśród strawą ogniem '„ t'r-ilrTrnr- rh rVl szamanów r1łii nv kupcy Ani chwalą jednak miejscowa "arystokra-cja" jak szamani Majów się w nogach Oni zgody się stać figurą Wła-dze kacyk Stąd osobną nawet ale pójść główną "Miasta 1540 ta św Tomasza Dominikanów nie nich słońca krzy- ż-diisiaj ich kraju łożo koció Pisko u$t ustfl Na Pel słońca kościół chyba bóstwo Xa niego haftach) kich białych klienci symbol którym kliszę kamiennym palenisku płonie tra- - djcyjny "święty ogień" podsyca-ny przez dwóch jego stróżów spe-cjalnie spreparowaną żywicą W stionę zawaitych przed poganami wrót kościelnych z dymem szama-nów kich kadzielnic płyną niezro-zumiałe bezsensowne zdawałoby się zaklęcia i modły Szamani bezustannie mamrocac plują przed siebie kropią wódka całują się po lękach padają na kolana lym dziwnie głową i spokojnym i cichym tłumie żale-- 1 obok nich siedzą klien ryneK rażą swoich i 1 tacy czasu ci z których twarzy trudno coś- - kolwiek wyczytać i czekają na skutki spłaconych modłów Obraz jest nieprawdopodobny Zrazu śmieszny rychło jednak wywołu-jący gęsią skórkę i wątpliwości czy to aby nie sen mar3 W kościele św Tomasza Do kościoła tak przez pogań-skich szamanów oblężonego wcho-dzić trzeba bocznym wejściem nad którym wisi prośba wielkimi literami po hiszpańsku i angiel-sku do turystów skierowana — by nie fotografować i wiernym w ich rytuałach me przeszkadzać We-wnątrz panuje półmrok środkiem: którego płynie migocąca tysiącem świeczek rzeka ognia Ze wszyst- - j kich stron obsiedli ja Indianie] Mężczyźni kobiety dzieci Mruczą modlitwy zatykają nowe świeczki lub jak kamienne posążki zastygli w bezruchu wpatrują się upor- - wi się gdy niechcąco włażę przez czywie w ich blask Xa Ile ko-spar- at filmowy Nie przyjechał ścielnego mroku w migotliwym tutaj z dalekiego Ohio czy Chicago świetle stroje ich wydają się jesz-- cze bardziej fantastyczne a twarze niemal czarne ponuro zacięte Do kogo się modlą — tyłem do ołta-rzy a frontem do świeczek zwró-ceni? Ołtarzy jest kilKa Drewniane ze starości poczerniałe Na nich pod szkłem jak na wystawie na-turalnej wielkości figury świę-tych w habitach i zbrojach z krzżem lub mieczem na koniu lub na klęczkach Pusto przed ni- - mi Indianie jak ćmy ciągną do ognia świeczek Czasem jednak przed tym czy innym "patronem" przystanie indiańska rodzina i oj-- i ciec świeczką trzymaną w ręku przed nosem świętemu poczyna 1 machać coś tam mu na głos tłu-maczyć objaśniać perorować Po-jte- m świeczkę daje do pocałowania żonie i dzieciom sam ją całuje i znowu nią macha i znowu tłu-maczy aż wreszcie wyłuszczywszy widać wszystkie swoje prośby lub żale tyłem odwraca się do "pa-trona" świeczkę wtyka między inne na środku kościoła płonące kuca przed nią i zastyga w bezru-chu — czekając Szaman! Na zewnątrz na schodach coraz większy tłok Coraz więcej szama-nów macha kadzielnicami coraz więcej klientów i klientek obsia-da stopnie w milczeniu słuchając szamanów skich zaklęć płacąc za nie lub czekając na swoją kolejkę Biały dym rozsnuwa się nad ca-łym rynkiem Krążą też członkowie bractw Odprawiają jakieś swoje obrzędy Z monstrancjami zatknię-tymi na długich kijach maszerują w kółko gęsiego całują je dają do całowania innym Tłum na ryn-ku mało na to zwraca uwagę chy-ba że ktoś zmęczony przysiędzie w cieniu pod murem i gapi się Tu-ryści za to filmują lub też się ga-pią z wyrazem niedowierzania na spoconych twarzach Młody ksiądz stoi u progu bocznego wejścia do kościołj i filozoficznie spogląda na to wszystko Nie chciałbym być w jego sutannie Jest ponoć pra-wie niewolnikiem szamanów I "bractw" Może robić tylko to na co mu pozwolą — zadowolony że wzamian ludzie do kościoła przy-chodzą i modlą się O co? Do kogo? To już może ich osobista sprawa Najważniejsze że modlą się w ko-ściele — a nie tak jak ta tuż obok na schodach młoda Indian-ka naradzająca się z szamanem Coś jej tłumaczy ni coś namawia Kiwa głową zgadza się Szaman wyciąga z torby butelkę wódki kropi nią przed siebie daje dziew czynie pociągnąć łyk poczym sam j ' wypija do dna Czyżby pogańska kuracja dla męża-pijaka- ? Ksiądz 1 odwraca się i znikd w kościele Bębny biją i piszczałki zawodzą Za ich głosem idę znowu do sie-dziby "bractwa" którą w ubiegły wieczór odwiedziłem — by teraz w dzień fotografować Grajkowie są juz zupełnie pijani Ledwie trzymają się na ławie Inni człon-kowie bractwa w nie lepszym sta-nie Chcą dwa dolary — dostają 50 centów Ja mam rolkę filmu a oni nową butelkę "aguardiente" Idę w góry Otacza mnie pinjo-w- y las Nad głową wiszą żółte jak cytryny szyszki Pachnie igliwem Powietrze jest cudownie czyste i świeże Pode mną z jednej stro-ny dachówki "Miasta Pokrzyw" i sterczący w ich środku białym gętym już dymem pogańskich ka-dzideł otoczony kościół św Toma-sza Z drugiej — wzgórze "La De-mocraci-a" na którym stoją czar-ne poiążki pogańskich bóstw ob-sypane świeżym kwieciem Do nich to przychodzą Indainie modlić się o urodzaje o deszcz o płodność W okolicznych górach są ponoć jeszcze świętsze uroczyska stopą chrześcijanina nie tknięte Tylko prawdziwi "nmenos" znają do nich drogę Obcego nie dopuszczą Ciekawskiego na manowce wypro-wadzą fałszywy kierunek wskażą wzruszeniem ramion odprawią W dolinkach pola kukurydzy lub pszenicy chatki kryte strzecha kamienne zagiody owocowe sady Kładę się w cieniu pinii i myślę że przecież ten pogański świat do-koła mnie nie jest znowu taki zły Jest cichy i spokojny Nie pachnie benzyną nie ryczy radiem nie pędzi na oślep przed siebie Dudni tylko bębenkiem i zawodzi pisz-czałką Schodzę z powrotem do miasta Jet już popołudnie Targ dobiega końca Na rynku zwijają stragany Drogą i ścieżkami wracają w góry do swoich oiedli towaiem obła-dowani Indianie Taksówkami i prywatnymi samochodami odjeż-dżają "sua enirami obładowani tu-ryści Na ulicach pozostają pijacy Nie krzyczą nie awanturują się Walą się ćpać pod murem lub na środku jezdni jak małe dzieci dają się prowadzić Z3 rękę przez kobiety bełkocą tylko lub płaczą Piją bowiem "na ponuro4 Mcfe więc to ich życie i ten świat do-koła tylko dla turysty wydaje się być tak bajecznie kolorowy spo-kojny i cieka-sy?- ? (C a n) ♦ Wielki Piknik Polonii Montrealskiej ŚWIĘTA ŻOŁNIERZA w niedzielęri6 sierpnia 1959 NA TERENACH INSTYTUTU W KNOWLTON PQ Uroczysta msza św polowa o godz 12 00 Po południu — zawody sportowe z cennymi nagroćsm-p- rv i zabawy dla dzieci i młodzieży — m- - r fnuzjka — atrakcje — karuzela W bufecie — zakąski napoje i rożne polskie pmsa Przeiazd w obie strony S2 50 Odiazdv autobusów o godz 9 rano ♦ TERMINUS Jean Talon Dom Weteranów — 57 Prince Arthur St East 4' Dom Polski 1 Grupy PTWP — 2721 Jolicceur St ▼ Kościół św Trójcy ul Sentie St Z ZIEMI KANADYJSKI! Pierwszy trans-kanadyjs- ki lot CS) — "Lot 421 samolot Yiscount z Halifax do Montrealu ' z połączeniami do Vancouer od-leci z pierwszego peronu" Te słowa słyszy podiózny uda-jący sie z Halifax do Bityjskiej Kolumbii w 3 000 mil liczącą po-dłóż poprzez kontynent Śniada-nie zje sobie w drodze do Monc-to- n (New Brunswick) potem przesiądzie sie w Montiealu i lunch otrzyma po pizeleceniu Ottawy kolacje zaś zje lecąc wy-soko nad preriami gdzieś na od-cinku lotu pomiędzy Winnipeg i Regina Tegoż dnia co opuścił wybrzeże Atlantyku lądować bę-dzie nad brzegami Pacyfiku w drodze dobrze sobie zje pnejrzy ciekawe magazyny może sobie też podrzemie w wygodnym fote-lu i będzie mógł wypoczęty pa-trzeć w dół na'wyglądający jak olbrzymia mapa lad lub mając pod sobą morze chmur radować się będzie promieniami cieplo-dajneg- o słońca Jest to wiec przy-jemna jednodniowa podróż Ale nie zawsze tak było Kie-dy w 1920 r odbył się pierw "y transkontynentalriy przelot z H'a-lifa- x do Vancouer-pot- i zębowa no na to 11 dni Przelot odbywał sie w 13 etapach uzjto do tego 6 samolotów Jak więc wielki krok naprzód poczyniło lotnictwo w okiesie niepełnych 40 lat W 1920 toku nie było jeszcze wojskowego lotnictwa RCAF Istniało początkowe jego sta dium w formie'tzw "Au lioaid" organizacji pół wojskowej pół cywilnej w której służyli prze-ważnie lotnicy kanadyjscy z pierwszej wojny światowej ma-iar- v za sobą boiowe nrzeszkole- - nie w Europie Wielu z nich okryło sie sława w czasie walk 7 Niemcami Zadaniem ich obec-nym bvlo pionierskie przetarcie dróg dla lotnictwa komunikacyj-nego któie ze względu na ol-brzymia przestrzeń kraju i sto-sunkowo rzadko tozbudowaną komunikacje lądowa mogło Ka-nadzie oddać nieocenione uługi Obecnie sprawnie działające lotnictwo cywilne potrzebuje nie tylko doświadczonych zalog do prowadzenia samolotów i sa "Kanada kolorach (CS) — "Canada in Co-leur- " autorzy Geoige Hunter i Letlie Roberti wydaw Ciar-kę lrvin & Co Toronto 1959 Stron 88 32 pelnostronlcowe kolorowe fotografie Cena — $395 Książka ta jak mówi juz ty- tuł podaje historie Kanady w [słowie i fotogiafii Wyśmienity 'fotograf Geoige Hunter oraz do-skonał- y dziennikarz i pisarz au-tor czternastu książek Leslie Ro-ber- ts połączyli swe zdolności by stworzyć portret Kanady takiej jaka jest w rzeczywistości Nacisk w książce położony jest r?czej na lozwoj Kanady niz na piękno pejzażu lub histónczne pamiąt-ki Autorzy wychodzili z założe nia ze przeobrażenie dzikieeo i prawie niezamieszkałego lądu ielkości Europy w nowoczesne prosperujące państwo jest naj-vieksz- m osiągnięciem kanadj-skieg- o narodu i największa itrakcyjnoscia Kanady Czytając teksty czytelnik znaj-dzie zasadnicze dane histónczne ) stworzeniu Dominium: dowie ie o charakterystycznych ce- chach jakie rozwinęły sie wśród Kanadyjczyków na "skutek wza- jemnego przenikania sie wielu narodowości zapozna siez kana-dyjska kultura Wreszcie dowie -- ie także trochę o wielkich mia-stach kraju W zwartych i w ja-sno opracowanych rozdziałach i w liczmeh pięknych fotografiach przedstawiony jest wpływ jaki miały na wzrost kraju jeso osią-gnięcia w wykorzystywaniu obfi O fl mych maszyn lotniczych alei ze wyspecjalizowanej zitr-obsłu- gi a więc dobrych lotu doświadczonych mechaniko' j przeglądu maszyn zespołu 1 podających infórmacie nan' cyjne i meterologiczne i rl innych różnych specjalisto V 1920 roku tego wszystkiej u było Celem więc tego pierar--' go przelotu transkanadyjsi"' było zorientowanie się jat gdzie urządzenia muszą bćr-budowan-e by można bjło'ror : cząć najpieiw tegulamą pi wózkę poczty i frachtu wn-- u ludzi na trasie Atlantk-Pa(r- : Przystępując do wykonani go zadania pionierzy piloci r poi7adzali jedynie star) mu skowymi samolotami z oh Wielkiej Wojny Mieli iefc wiele zapału determinacji il graniczną odwagę Przelotu konywały łącznie dwie zah Jedna leciała na hjdroplanac! Atlantyku do Winnipegu dr: kontynuowała podióz ladcr: samolotami z Winnipegu doi couver Wśród członków cl lóg które wykonały to pełne l bezpieczeństw zadanie prze:r ciezajac częste mechaniczne ! ki" i zła pogodę bez żadnej pc: cy z ziemi byli lotnicy Mc później doszli do najwjzsr stanowisk w RCAF Sta został wicemarszałkiem It ctwa Johnson był ostatnimi wódca RCAF w Europie poda drugiej światów ki Leckie p: szereeiem innych Dowazmchc nowLsk był szefem sztabu R0 ' od 1944 do 1947 roku Przelot z IIalifax do Yanrf yer trwający 11 dni i'Ą się długimi w owym czase t-- nawet Koieją można juz nyiuj wie w trzykrotnie ki ótszym c sie przestrzeń tą przeojc i wipp i lam- - en 7 szyrlerstJ: potraktowali ten wyczjtiJet b)ło to napiawdę godne p:x i baiuzo ważne osiągnięcie bowiem niebezpieczne pni siewzieeie z 1920 roku litowi lo drogę bezpieczniejszrn i'Ą ieden tylko trwaiacm prał tom z jednego w drugi knu Kanady w u tości natuiy która hojna w rozrzuciła iu nuiuiauie tw możliwości by budować ser nrzostrzenijL- - cwili72cie Pr7pe7-tnnlp'kiaz- ki i oMl nie fotografii wśród któnchj takie dzielą sztuki lotogranc jak te narji7eciw stron 48 j- - 68 daje każdemu poczucie J my z przynależności uu iw Dla noween nrzbSZ3 kraiti książka Hunter'a i R"1' ts'a jest doskonałym wprołtf niem w życie Kanady poestf w a skaibnica wiadomości r zaostmć powinny apeht pc-- H ma lepiej swej nowej uji-"-TRATW- A "GUMOWA Fihrk-łn- t nirmh ckl $ rfil (rnłufi ciimmiH na ?0 0- -ł -- tńro Qiitnin nł f7nlf nDeLl sprężonym gazem w sO j-- po opuszczeniu na weiie Tri' ina czeiwony pizezrocz tyu niuiptlsm- - nit wpwnatr7 " w ten sDOsób daje sygnał dJ townikow SMID0W LIKE PIW Cheesi sie oehlodtić lub Co""'! bawi iedf de Shadow tan 7ł od Toronto — Miejscowość Pf'1 polotona nad ienorem KĄPIELE ŁÓDKI TENIS RYBOŁÓSTWO DANCINGI I BRIDI _______ __ uaj " IUI iaic mozr im--- " - _ weekendy orai na dłutsiy P- - siouarzjszema i organi"1-- ' 35 mil od urTzoąrdoznatćo pHHnilgHhr „' visch6d Hshway B na p"" na pneciwko Cedar Eeati Musselmans Lak Wstęp za auto SlOo POLSKIE LETNISKO PENSJONAT SŁAWOMIRY "i JANA OSTROWSKICH 6RYFFIN L0DGE Położone nsd pięknym jeziorem Msrv Lalce w znanvm dysajt tun-strcznj- m MUSKOKA Ontano Piękna plaża własne wybn-rybołóstw- o sporty Doskonała polska kuchnia nowoczesne v?P-P- o prospekty i informacje prosimy pisać GRYFFIN LODGE BOX 628 HUNTSVILLE ONTARIO Telefony: Huntsvillł £8W2 orw 776 SĄ WOLNE MIEJSCA OD 15 SIERPNIA i? I 4 i --dr s i Mr it --i i''a i SB t j I r fi K cr-T-I |
Tags
Comments
Post a Comment for 000271a
