000033b |
Previous | 5 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
NR" BĄ1ZTfrW'rriMp'mir
0i i'aiii!S Ht UłRtŁ Łili
jTiuru eurjuauwiih
Na tej stacyjce ostatniej
już bo zawieruszone tu przez
niedopatrzenie chyba pociągi
musiały zawracać mozolnie
przerzucając parowóz na
skrzypiącej zwrotnicy na tej
stacyjce gdzie szyny kończyły
się w polu niespodziewanie
koło kępy brzóz a dalej roz-ciągał
się już tylko step szary
i płaski — tu właśnie dał osta--
tecznie za wygraną Pożegnał
etap życia związany ze wszy-stkim
"stamtąd" — z przeby-waniem
wśród najbliższych
we własnej ojczyźnie na wła-snym
ugorze Teraz poza bu-dynkiem
obcej stacji nie było
już nic — nie tylko szyn pro-wadzących
jak smugą słońca
śladami Klary ale nie było
i śladów drogi powrotnej —
drogi do domu do żony — tej
drogi która wczoraj jeszcze
wydawała mu się niezupełnie
zgubiona możliwa nieprze-kreślon- a
na zawsze
Ale teraz to był już koniec
Ogarnęło go wielkie znużenie
i obojętność Drzwi poczekal-ni
wiszące na jednym zawia-sie
stuknęły dwa razy o fra-mugę
i zatrzasnęły się targ-nięte
przez wiatr Wewnątrz
zapanował od razu mrok Za
brudnymi szybami step leżał
bezkresny i groźny jak mo-nę
Wyjął z kieszeni battledres-s- u
ostatniego Camela Potarł
zapałkę o pudełko — nie
chciała się zapalić Spojrzał
na obłocone buty wspomniał
wielomilowy marsz do stacyj-ki
wśród śnieżnej stepowej
zawiei
Na nieheblowanej ławce
pod ścianą siedziała jakaś ko-biecina
w walonkach pochy-lona
ciężkim snem nad toboł
kiem rzuconym na ziemię
Wkoło rozbitego klosza pod
sufitem zataczała niespokoj
ne kręgi czarna mucha
zbudzona niespodziewanym
przedwiośniem Matuszka Ro
sja leżała za oknami i wew
nątrz i zagarniała go w siebie
poczuciem ostatecznej nie-odwołan- ej
beznadziejności
Odległy o miliony lat świe
tlnych — bo w tamtym życiu
wszystko przecież było świa
tłem i radością — leżał dom
w gruzach jego dom Milion
lat temu wzbił się w powie
POSTANOWIENIA ZJAZDOWE KPK
Z objęciem swych funkcji
częściowo zmieniony skład
Zarządu Głównego KPK przy-stąpił
do realizacji postano-wień
XX Walnego Zjazdu (w
październiku ub roku) W
pierwszym rzędzie postano-wienia
te dotyczą spraw wcho-dzących
w zakres działania
Komisji Młodzieżowej i Szkol-nej
Komisja ta wychodzi ze
słusznego założenia że pro-blem
młodzieży polonijnej i
dziatwy szkolnej - któremu
odbyty w ' amiltonie zjazd
tak wiele poświęcił czasu —
jest pilny i nie może być od-kładany
i dlatego znalazł się
na porządku załatwianych
spraw jako jeden z pierw-szych
W tym celu Komisja roze-słała
ostatnio okólnik do
wszystkich Okręgów i" organi
zacji członkowskich uchwały
zjazdowe z zaleceniem ich do-kładnego
rozpracowania i wy-konania
Ponieważ zagadnienie młor
dzieży polonijnej stało się na
czelnym hasłem władz Kon
gresu uważamy za wskazane
podać naszym Czytelnikom
treść uchwał z jednoczesnym
wezwaniem przystąpienia do
realizacji
— I tak Uwzględniając
ważność i konieczność szero
ko zakrojonej akcji na polu
młodzieżowo-oświatowy- m XX
Walny Zjazd KPK uchwala
nadzwyczajną dobrowolną
składkę na Fundusz Młodzier
żowo-Szkoln- y KPK
W uzasadnieniu posiadania
pewnych i koniecznych fun-duszów
na te cele uchwała
ta wyjaśnia na co pieniądze
takie będą użyte A więc na
opracowanie memoriału (do
władz kanadyjskich) w spra
wie szkolnictwa polskiego w
Kanadzie opracowanie jednor
litych (bardzo potrzebnych)
programów nauczania dla por
lonijnych szkół na zorganizor
"dnie Konferencji działaczy
młodzieżowych i oświatowych
w bieżącym roku i wreszcie
na doraźna pomoc organizar
ej om młodzieżowym Wysor
kość tej nadzwyczajnej i dc?
browolnej składki wynosi tylj-k- o
25 centów od każdego
członka organizacji która nar
leży do KPK Może być ona
nawet wyższa ale nie mniejr
CREDIT UNION
PRZY GRUPIE 2 ZPwK
Kasa Kredytowa przy Gru
Pie 2 ZPwK podaje Jo wiadoi
mosci że przyjmowanie nowych
członków wkłady kapitału u
oaelanie pożvczek lub udziela
Jie informacji odbywa sie w salda środę od 8—JO„ wieczór
St MEli- - związkowejy"644' Ba38r-t- on W
- srvr -T?' % f ą? gf Tjs-- O ggygigg?ii'?''r
i - --z- V
-- p?! 114 '''
R E
trze oderwał się od swojej
ziemi po raz ostatni Anglia
już była bliższa w czasie już
była prawdziwsza Ale teraz w
nawet hangar lotniczy nawet
oficerska messa i twarze ko-legów
— wszystko to co było
codziennością jeszcze miesięc
temu — skurczyło się nagle
w tym stepowym bezkresie i
także wydało się nierealne
Szukał Klary Szukał swojej
żony Nie leciał tu samolotem
o nie Leciał tutaj na skrzy-dłach
archaniołów w powie-trznej
trąbie nadziei pewno-ści
i uporu: "Znajdę ją żyje
jest czeka"
Nie tak to było łatwo na-pros- ić
się na wysłanie z an-gielskiej
bazy lotniczej aż tu-taj
Ci co siedzieli po minis-terstwach
w Londynie ci co
nie powąchali jeszcze wojny
tym było łatwiej Jechali od
Kujbyszewa do Karmine do
Buzułuka w delegacjach w
misjach jako eksperci łączni-cy
spece Sam się czasami
wdzyiswłuiłchażlie mjeugo siaęrguumdaełnotówże Z
że dali się zmiękczać jego
prośbami żebraniną o wy-jazd
Potrafił jakoś ich prze
konać ze się przyda No i
przydał się W to co mu tu
robić kazano wkładał wszyst-kie
siły całą swą miłość cała
nadzieję i wszystek upór Idąc
śladami obcych nazwisk wę-szył
jak pies po tropie za-pach
jedynego imienia Wy-ławiał
z bezkresu rosyjskiej
ziemi to czy tamto nazwisko
które naraz stawało się cia-łem
i zaczynało żyć na nowo
oblekało się w mięso i kości
przestawało tkwić w ewiden-cji
"zagubionych" Człowiek z
kartoteki wracał do życia
Czasami na trochę tylko — na
kilka dni tyfusowego kryzysu
na drogę do mogiłki wykopa-nej
w polu Ale już był Moż-na
go było dotknąć czasami
nakarmić często pocieszyć
W wędrówkach tych" imię
Klary wypływało na powierz-chnię
to tu to tam i lśniło o
na smudze tropu jak kwiat
świętojański Tak tu były jej
ślady w tym mieście w tym o
więzieniu Tak 'pamiętała ją
towarzyszka z celi z Mińska
"Taka wspaniała bujna ko-bieta
prawda? Siedziała za
sza jak głosi postanowienie
Aby prace Komisji Młodzieży
nie uległy zahamowaniu pro-si
też ona by uchwalona
składka wpłynęła do kasy Za-rządu
Gł KPK do maja 1969
a najdalej do tego miesiąca
1970 roku
W odniesieniu do wymie-nionego
w dalszych postano-wieniach
zjazdowych memo-riału
walny Zjazd powołał
specjalną komisję do opraco-wania
jego treści Dotyczyć
on będzie spraw szkolnictwa
polskiego jego zadań i po-trzeb
a opracowany w języ-kach
angielskim i francuskim
przedstawiony zostanie depar-tamentom
oświaty prowincji
Ontario Quebec Manitoba
Alberta Brytyjska Kolumbia
na których znajdują się liczne
skupiska Polonii
W memoriale mają być uję-te
także potrzeby szkół polo-nijnych
jak wydanie elemen-tarza
przystosowanego do ka-nadyjskich
warunków naucza-nia
zaopatrzenia naszych
szkół w pomoce nauczania i
finansowanie kursów dok-ształcających
dla nauczycieli
Wnioskodawcy tych żądań
wychodzą z założenia że szko-ły
polskie w Kanadzie utrzy-mywane
sa przez rodziców
obywateli i podatników tego
kraju i dlatego mają prawo
żądania pomocy Dalszym ar-gumentem
jest i to że w in-teresie
Kanady leży by jak
największa liczba obywateli
znała więcej niż jeden język
co zresztą zalecają odpowie-dnie
paragrafy Królewskiej
Komisji B & B
To były by sprawy ogólniej-szej
natury natomiast na od-cinku
pracy wewnętrznej i
organizacyjnej jeden z wnio-sków
przyjętych na zjeździe
zaleca Okręgom KPK powo-łanie
komisji szkolnych i mło-dzieżowych
wszędzie tam
gdzie jeszcze nie istnieją
Wsnnmniana iuż na naszych
łamach konferencja działaczy
i kiprnwników pracy młodzie
żowej oraz nauczycieli pol
skich znalazła na wamym
zjeździe słuszne zrozumienie
i jako uchwała zlecona do wy-konania
Zarządowi Gł KPK
Zwołanie jei ma nastąpić la-tem
tego roku w przypadają-ca
rocznicę 25-lec- ia powstania
Kongresu
Sądzić wolno że w niedłu-gim
'czasie Okręgi i organiza-cje
członkowskie powiadomio-ne
zostaną "o dokładnym ter-minie
i miejscu konferencu
na która na pewno zjadą się
i działacze młodzieżowi i nau-czycielstwo
polonijne
'W trosce o fachowe kadrv
nauczycieli polonijnych szkół
jeden z uchwalonych wnio
"TA&
'
sprawy harcerskie za dy- -
wersję tak tak a potem po
wyroku zesłano ją Napewno
kwietniu 41 roku siedziała
tam 'a tam na posiołku" Ale
gdy dojeżdżał dochodził do-wlekał
się ślad ginął i musiał
szukać dalej
A ta stacja była już kre-sem
O 60 wiorst od niej le-żał
ostatni posiołek ostatni
ślad Z rozstajnych dróg po-sioł- ka
wyszła któregoś dnia
Klara w drogę powrotną W
drogę dokąd?
Teraz wracał stamtąd Wra-cał
do Kujbyszewa potem do
Anglii Wypełnił tutaj swoje
zadania W Anglii czekały in-ne
ważniejsze sprawy niż po-szukiwanie
żony na rosyjskich
bezkresach Ileż to żon w koń-cu
zginęło tak bez śladu bez
krzyku bez przeczucia bez
pojawienia się we śnie na po-żegnanie?
Ileż kochanych
młodych pięknych żon?
Babuleńka na ławce pod
ścianą poruszyła się przez sen
ciężkim westchnieniem
skłoniła głowę ku oknu i pro
fil jej zarysował się ostro na
tle zakopconej szyby Bez-zębne
zapadłe usta porusza-ły
się gorliwie w jakiejś sen-nej
modlitwie czarna chuste-czka
opadła niżej na czoło Z
podartych rękawów fufajki
wysunęła na kolana znużone
ręce Spała i jęczała przez
sen O czym śnić mogła taka
kobieta na takiej stacji?
Mucha pod sufitem zabrzę-czała
głośniej przez zbitą
szybę wpadł w zaduch pocze-kalni
powiew zmoczonych
deszczem stepowych traw Rę-ce
babki na ławie opadły ni-żej
zakolysała palcami nad
tobołkiem pilnując go przez
sen Spojrzał na nie niechęt-nie
były żywe w martwocie
tego miejsca ruchliwe nawet
we śnie I naraz przeraził się
ich widoku jakby upiora wy-wołanego
z przeszłości
Ręce kobiety były smukłe
długich palcach jakieś wy-niośle
pańskie Były to ręce
silne i zdrowe i ciągle piękne
tyle młodsze od reszty ciała
Pomimo brudu i połamanych
paznokci leżały jak dwa nie
spodziewane kwiaty na czar
nym materiale spódnicy
sków zaleca Komisji Szkolnej
KPK organizowanie specjal-nych
kursów pedagogicznych
dla nauczycieli oraz zakłada-- '
nie przedszkoli przy istnieją-cych
szkółkach oraz kursów
gimnazjalnych dla dorastają-cej
młodzieży Zlecono także
aby czynniki kongresowe czy-niły
dalsze starania o wpro-wadzenie
języka polskiego do
egzaminu maturalnego szkół
średnich pomimo że przed-miot
ten nie jest nauczany
(Przypuszczać wolno że wnio-skodawcom
chodzi o to by
pobudzić a raczej do pewnego
stopnia zmusić młodzież do
znajomości języka polskiego)
W duchu tej samej troski
o interesy młodzieży kanadyj-skiej
polskiego pochodzenia
XX Walny Zjazd zalecił Kon-gresowi
starania o utworze-nie
wydziałów czy nawet lek-toratów
wiedzy o Polsce przy
uniwersytetach a przy miej-skich
Board of Education (la-dach
szkolnych) organizowa-nie
nauczania jez}'ka polskie-go
dla dorosłych
Wśród jeszcze paru uchwa-lonych
wniosków Komisji
Młodzieżowej KPK niektóre z
nich zalecają wymianę wizyt
między organizacjami i klu-bami
młodzieżowymi i nawią-zywanie
bliższej przyjaźni
między nimi
Na bieżący rok przypada
rocznica 25-lec- ia walk Pol-skich
Sił Zbrojnych walczą-cych
pod brytyjskim dowódz-twem
Będzie to rocznica za-kończenia
bohaterskich walk
II Korpusu i I Dywizji Pan-cernej
Punktem kulminacyj-nym
uroczystości (w sierpniu
br) będzie przekazanie mło
dzieży harcerskiej i innej sta-łej
opieki nad grobami pole-głych
żołnierzy pochowanych
na cmentarzach Monte Cassi
no Anconie Bolonii i cmen
tarzach Holandii i Belgii W
związku z tym Walny Zjazd
zaapelował do organizacji i
Polonu o zachęcenie i umożli
wienie młodzieży wzięcie jak
najliczniejszego udziału w
tych uroczystościach
Zarówno Związek Harcer-stwa
Polskiego Oddział Kana
da oraz Kombatanci już przy
gotowują grupowe wyjazdy
na te uroczystości
Tak mniej więcej wygląda
przekrój uchwał i zaleceń
ziazdowych iakie ma wykonać
Zarząd Gł KPK i jego odpo
Wiednie komórki Zadanie
choć niełatwe ale wdzięczne
i z pomocą należytego zrozu
mienia społeczności Dolonij
nej powinno być w dużei mie-rze
zrealiźowane-prze- z obecny
skład Kongresu
G S
T2WlĄZKOWIgCSnCZEŃ(JoHUBry)Twek28Ti9
4™VrMKVWi '
' j I
Takie długie i wąskie a mo-cne
dłonie miała matka Wa-ry
i po niej miała je Klara
Na przegubie lewej ręki ko-biety
widniały blizny po wrzo-dach
"Szkorbut pomyślał
awitaminoza" Ale nawet te
blizny nie mogły umniejszyć
piękna jej brudnych spraco-wanych
rąk
Klara Jej ręce i jej włosy
Zacisnął powieki chciał przy-pomnieć
sobie tę twarz naj
droższą twarz niewidzianą
od trzech niespełna lat Pa-miętał
ja jeszcze wczoraj
jeszcze dzisiaj z rana Ale te
raz w tej chwili nie mógł juz
sobie przypomnieć Pamiętał
ją jeszcze tak dobrze o świcie
gdy odchodził z posiołka zgu-biwszy
trop gdy odjeżdżał już
definitywnie kiedy dezertero-wa- ł
i dawał za wygraną W
izbie gdzie żyła tak jeszcze
niedawno uniosła mu się nad
głową wspomnieniem najżyw-szym
na przełomie czarnej
stepowej nocy Twarz Klary
Jasna twarz — nie piękna
łagodna właśnie jasna —
twarz Klary jedyna jedyna
na świecie najlepsza twarz w
koronie wspaniałych złoci-stych
warkoczy "Musiała je
ściąć" pomyślał i dalej pa-trzył
na ręce kobiety pod
ścianą wszy pewnie cno-dził- y
po jej włosach musiała
je smarować naftą jeżeli mia-ła
naftę a potem także dala
za wygraną" Ręce Klary i
jej włosy Nie pamiętał nic
więcej Ręce Klary i jej wło-sy
Umknęła mu w zapom-nienie
nie umiał iuż wycza-rować
z pamięci bliskości jef
ciała jej uśmiechu Nie umiał
dotrzymać jej wiary zapom-niał
U progu przebudzenia się
kobieta westchnęła znowu
głęboko Podświadomie obję
ła palcami sznurki tobołka
wtuliła głowę w ramiona
Jeszcze chwila jeszcze chwi-leczka
zaraz powróci w rze-czywistość
zaraz się obudzi
ale na moment na kawałe
czek wieczności — na jedną
jej sekundę pozostanie jesz
cze we śnie
Bo śnił się jej park zam
knięty klamrą drzew kasata
nowych tak gęstych że nie
widziała przez nie pogodnego
nieba W alei leżała cisza i
wilgoć a po za kasztanowymi
liśćmi jak za zasłoną z ciemno
zielonego jedwabiu leżał sier-pniowy
upał Cóż to była za
wiosna tego roku szczęścia i
cóż to było za lato Dobre lato
szczęśliwe lato Gorące i moc
ne jak ramiona mężczyzny
który przenosił ją poprzez
próg ich domu na całe na
całe życie Lato mocne uro-dzajem
lato oszołomione mi-łością
Matka w ogrodowych ręka-wiczkach
pieliła grządki pod
różami a ona sama zawzięta
i szczęśliwa kilkunastodniowa
pani domu na własnym na
swoim unosiła silnymi dłońmi
sagan z wrzącymi w syropie
porzeczkami Wtedy to wła-śnie
przy tych konfiturach
zaszedł ją od tyłu i objął ra-mieniem
Nie pocałował nad-stawionego
policzka tylko u-j- ął
jej dłonie w swoje obie i
powiedział: "Moja mocna mo-ja
własna moje lato"
Do dzisiaj nie mogła nadzi-wić
się swemu tamtemu
szczęściu Bo przecież i urody
wielkiej nie miała i żadnych
talentów prócz tego chyba ze
— jak mówił — wszystko
przy niej weselało wyjaśniało
się i stawało proste I że ko-chał
tę jej zwierzęcą siłę tę
energię powstałą ze zdrowia
ze zgody ze światem i opty-mizmu
głodnego życiem cia-ła
które nie znało choroby i
znużenia
"Moja mocna" powtarzał i
słowo to brzmiało w niej do
dzisiaj najpiękniejszym miłos-nym
zaklęciem Była mocna
bo przeżyła
Spiace palce uchwyciły rą- bek tobołka Jeszcze chwila
snu jeszcze chwila — uciekła
waleię kasztanowa roześmia-na
silnymi zębami wszystki-mi
zębami które nie zaznały
pięści ani szkorbutu
Wykrzesał wreszcie ogień
z zamokłej zapałki Be jesz-cze
tego czekania w tym prze-klętym
stacyjnym --chlewie na
najbliższy pociąg? Nie wie-dział
I pusto tak Przywykł
już do widoku setek obszar
panych podróżników na kaz
dej najmniejszej choćby sta-cji
kolejowej w Rosii A tu
taj tylko ta strzyga bezzębna
i on l ta mucha uporczywa
brzęcząca pod sufitem jak wy-rzut
sumienia jak refren po
rażki "Nie udało ci się nie
udało ci sie"
To że na tej stacji czekało
ich tylko dwoje to także był
złv znakYszyscy którzy mo-gli
poruszać nogami wszyscy
którzy żyli zesłani na ów sten
pokutv na wieść o amnestii
wylegli jak szarańcza- - Tygo-dniami
koczowali na stadach
pchali sie dusili deptali byte
tylko dojechać gdziekolwiek
oddalić sie 'odszukać swoich
Dzisiaj nawet kałmnecy gos:
podarze tej zieminie zaglą- - dali na stacyjkę Nie było poj
aTiiiririrnj7
co Wszyscy' órzv moell od- - jechali już' dawno
Mucha pod sufitem zamil-kła
Usłyszał w ciszy urywany
oddech kobiety Trwała uśpio-na
i zesztywniała podobna
do sztychu Duerera oglądane-go
kiedyś za studenckich cza-sów
w Pinakotece w Mona-chium
"Może Polka? pomy-ślał
"Może coś wie? Może
znała Klarę"? Zrobił niepew-ny
krok ku niej chciał nią
potrząsnąć rozbudzić spytać
"Znasz Klarę? Czy spotkałaś
Klarę moją żonę?"
Ale zawahał się Namiętny
żal złość żółć przeciw wyro-kom
losu niesprawiedliwym
ślepym wyrokom zalała go no-wą
falą "Taka to żyje taka
to przetrwała bezzębna o-brzjdl- iwa cała w strupach
Jaką to silę musiała mieć w
swym wyniszczonym ciele
po co? Dla kogo?"
"Dla kogo dla kogo?" za-szepta- ło
kobiecie we śnie Dla
kogo — ktoś kiedyś zbierał
róże w ogrodzie pod kaszta-nem?
Dla kogo pływały w ru-binowym
bulgocie porzeczki
czerwone jak krew? Krew
uszła i z niego i z niej już
dawno Napewno nie żył A
ona? Ona także nie żyła Tyl
ko jej larwa jej cień chodził
po miedzach i straszył iskrą
tej łaski Bożej która się na-zywała
życiem Nie była już
kobietą nie była nawet czło-wiekiem
Żjły w niej tylko
ręce Jak składnie jak zna-komicie
klepały kostki z wiel-błądziego
nawozu jak potra-fiła
trzema hieratycznymi ru-chami-
kapłanki która odpra-wia
ofiarę na ołtarzu bóstwa
— kleić kostki na opał jedna
po drugiej jedna po drugiej
na co? Na przeżycie Na prze
życie czego? Przecież przeży
ła juz samą siebie
W plecaku miał nieco u
brania dla Klary Grubą cie-płą
spódnicę sweter wełnia-ne
majtki a wszystko to ku
pione za wyżebrane kupony
odzieżowe u Jenny z kantyny
NAAFI Jeździł z tym balas
tem wszędzie śniło mu się po
nocach ze odpakowuje te rze-czy
i kładzie je przed Klarą
— dary-fetysz- e dary-ofiar- y
całopalne które musiały go
doprowadzić do niej
"Klaro kocham sie pamię
taj gdziekolwiek jesteś ko
cham cię Klaro te rzeczy
twoje rzeczy jeżelibym je
oddał teraz jeżeli oddałbym
je tutaj Klaro — ten sweter
i ta spódnica to symbole a
także i ten krem na twoją wy-nędzniała
zapewne jasną
twarz" Poruszył mięśniami
pleców wyczuł twardy róg
słoika z kremem poprzez pło
tnb plecaka "Klaro powtó
rzył głośno — nie znajdę cię
nie już cię nie znajdę Oddam
te rzeczy tak jakbym dawał
na mszę za straconych"
W tym momencie wypłynę
ła znów przed jego oczy u- -
pragniona ukochana wiecz
nie żywa wiośniana Klara
młodziutka zona z sierpnio
wych przedwojennych nocy
Zobaczył ją jakby stała przed
nim żywa — dorodna wspa-niała
jedyna kobieta Uśmie
chała sie białymi zębami cho
wała za siebie ręce powalane
sokiem porzeczkowym zdawa
ła się mówić: "Jestem Taka
zostanę na zawsze Jestem —
'nikt mi cię nie odbierze jes
tern w tobie"
Ogarnęła go znowu rozpacz
i tęsknota bezbrzeżna i skru-cha
Można mieć wiele kobiet
ale tę prawdziwą tę jedyną
posiada się tylko raz w życiu
Na palcach jakby się zna-lazł
w kościele podszedł do
uśpionej kobiety wyciągnął
ku niej rękę chciał obudzić
chciał zobaczyć zdumienie i
radość w jej oczach gdy złoży
u jej nóg te wspaniałości z
plecaka "To nie ja daję to
Klara A możeście kobieto wi-dzieli
ja gdzie tutaj? Przy-pomnijcie
sobie wyszła stąd
sześć tygodni temu może-ście"
Dotknął ostrożnie jed-nym
palcem czarnej chustecz-ki
na głowie uniósł jej rąbek
no niechże się zbudzi naresz-cie
z tych jęków i chrapania
Chusteczka była luźno
związana Zsunęła się posłu-sznie
w tył głowy kobiety od-słoniła
czoło
Cofnął się
Erudne zmatowiałe ale
wciąż wspaniałe złociste war-kocze
okalały głowę śpiącej
Nie obcięła swych wspania-łych
włosów mimo wszy Prze-ciwnie
Natłuszczała je czasa-mi
łojem gdy był — dzieląc
pokryjomu to do chleba a
ta odrobina to na włosy żeby
nie wypadły tak kochał jej
włosy
Patrzył
Policzki miała w bliznach
tak jak i ręce — w bliznach
po wrzodach ściągnęły jej
skórę w harmonijkę zmarsz-czek
Bvła teraz bardzo podo--
jbna do matki To znaczy do
Kobiety Którą maina mary
mogłaby być za wiele lat
"Moia mocna — powiedział
bezmyślnie — Moia mocna
i cofnął sie pod ścianę wci-skając
pięści w usta żebv nie
bluzgnać krzykiem bluinier-stw- a
i nienawiści "Moja moc-na
— powtórzył I w rozpacz
wpadła mu nagle myśl o tym
co powiedziałaby Jenny z
NAAFI widząc gę tęcąz na- -
przeciw ayidtci 'Skłamałeś
— pjjwiedziałąby Jenny" Ja
- -- — — - 'mmmmr'' „ ' '" -- ) '-'- 'V' h Ifi Tl 'B23HHE J 1#fff %W#W¥li118
i i AHcofl w11- - iv-- :'a w mJsMS
M ' - lIił}i Wf3wptiiłHiSJ
a s ' ft 11
X ! mm
fhl%nłVHBi IJw ii fht&KtMffil v NLn Im
1"™" (f9 I 'wJa w B 1 n Vs?a ii S 'w
m Im
SŚ& At TM
Scagrams VO HL (j-- $!
którysyiikaja tego co najlcpwc MM '! 3$'
doskonała VO Dobic JStfŚ ' iw
się podzielić JmVjĘk i SH
flafŁM37Ł (hpsj ff WS5?lfr ®S4rduvs1 fliilii
i A MzkzzLźźA siirft 1 i'-m-m
f%rM2mmmk m&wmZr I Bm
' 'ŹSmiWSSSmfStn t IwMl
rWcawa
"™ ™
W13
': : r J
'
Sk i
V I
I# II f I
u i f
i i
Wódka która zdobyła sukces:
Ulubiona wódka t eh
Aksaniitni niezawodna
ja mice w domu uuy chcemy
dobią wiadomością
SEAGRAM-- S t r W 1- 1-
X n W
CANADIAN WHISKY
1
ci kupony dałam dla Klary
twojej drogiej wdzięcznej żo-ny
na ciepłe majtki żeby o-kry- ły jej piękne uda n? spó-dnicę
na sweter dla twojej
dla twojej tęsknoty"
Czając się jak pies którego
obito cicho cichutko zsunął
z ramion plecak Rozpiął
sprzączki zaczął wyjmować
prezenty Patrząc ukradkiem
na postać na ławce płacząc
bezgłośnie nie wiedząc co
czyni nie — napewno nie
wiedząc co czyni — rozkładał
prezenty na zaplutej ziemi je-den
po drugim równym rząd-kiem
Ustał na chwilę Chciał
skupić myśli chciał się wziąść
w ryzy Z ulgą zarejestrował
resztką świadomości że nie
myśli w ogóle nic Ukląkł Na
kolanach posuwając się ostro-żnie
by nie obudzić śpiącej
posuwał bezszelestnie paczki
i paczuszki aż doczołgał się
do jej rąk Tak je zostawi te
KOMPUTER
Nieodzownym aparatem w
badaniu serca jest elektrokar-diograf
ale stosowanie go na-stręcza
nieraz duże trudności
Wykresy czynności serca są
trudne w interpretacji i trze-ba
dużej znajomości tematu
aby wyciągnąć właściwe wnio-ski
Cała elektrokardiografia
jest zresztą umiejętnością no-wą
i kryjącą wiele jeszcze ta-jemnic
zaś specjalistów któ-rzy
dobrze orientują się w za-wiłościach
wykresów jest
bardzo mało
Nic też dziwnego że w o-kreśl- aniu
wad serca zdarzają
się dość często pomyłki Je-żeli
chodzi o wadę z którą
można żyć latami sprawa jest
mniej ważna zdarza się jed-nak
ze chodzi o stan przed-zawałow- y
gdy od szybkiej
interwencji lekarza zależy ży-cie
człowieka Każda pomył-ka
w diagnozie może przy-nieść
wtedy tragiczne skutki'
rroDiem len jait się wyua-j- e
może być rozwiązany za
pomocą nowego rodzaju urzą-dzenia
które skonstruowali
lekarze i elektronicy w Los
Angeles Połączyli oni działa-nie
dwóch aparatów: elektro-kardiografu
i komputera
pierwszy z nich normalnie ba-da
czynność serca drugi zaś
porównuje wyniki ze średnią
wartością otrzymaną z zano-towania
wielu wyników ba-dań
zdrowych serc Jeżeli z
porównania takiego" wynika
że badany pacjent mą wadę
serca komputer przekazuje
odpowiednie impulsydo urzą-dzenia
alarmowego a' wtedy
na pulpicie aparatu zapala 'się
światełko Oznacza to ża1 pa-cjenta
trzeba skierować na
badania specjalistyczne
Całe urządzenie jest wiel
' ' '£- - ffitffli
: t r r:—r—r mwłtt
t-- :i i t ii (!'
rzeczy Tak ją okoloną darami
zostawi wycofa się ostrożnie
cicno zą arzwiuc)vj£niq wsią--
dzie w pociąg odjedzie
Wciąż na kolanach uczynił
pierwszy rucn oawroiu za-skrzypiała
deska w podłodze
Kobieta na ławce wzdrygnęła
się otworzyła oczy
Nie -- wiedziała gdzie jest
Nad sobą widziała wciąż jesz-cze
kasztanowe korony ze
snu A te ściany? Tak praw-da
stacyjka Wyszła ?tąd
dawno w poszukiwaniu ( zagi
nionej matki a teraz 'wracała
nie ziididusy n iim i-ituwi-cit
ten człowiek na kolanach?
Patrzyła na niego głodnymi
'oczami jakby się wpatrywała
w nowy inny nieprawdopo
dobny sen Zamrugała %bezrzę- -
snymi oczami — wszystkie
rzęsy 'dawno wypadły przez
awitaminowe l amoniakalne
wyziewy wielbłądziego nąwo-z- u
— a' ten człowiek ten żoł--
W
kości małego telewizora war
ży tylko 15 kg i daje się łat
wo przenosić czy przewozić
na wózku zaś włączać je moż-na
do każdego elektrycznego
kontaktu Dzięki prostocie
konstrukcji i łatwości obsłu-gi
lekarz może zbadać nawet
kilkunastu pacjentów 'w cią-gu
godziny "Analizator elek
Gdy zawieracie małieństwo
i składki "rodzinnego"- - ubez-pieczenia
Szpitalnego muszą być uiszczone aby mąż
i żona mogli korzystać
z tego ubezpieczenia Jeśli jesteście objęci
ubezpieczeniem
I grupowym musicie
bez zwłoki zawia-domić
pracodawcę o
swym małżeństwie a
[ jeslbwpłacacie
EKtadKi bezpośrednio
do HIRH- - musicie
zawviawdgomić' to BiurO
Gdy 'zmieniacie prace
'jnpżecJe zachować
swoje- - uDezpiecsenie
postępując zgodnie z
instrukcjami które'
figurują na formu- -
Pąymerit'Form 1Ó4"
t pracodawca powi-nien
"Wam wydać
nierzKjęczalwtwarz miał iW4T#ii
nabrzmiałą rozpaczą Patrzył plfiffj
ale miał oczy ośleptone łzami' W$m
Podniosła " rece ku policz- - - :l&ftfti
kom przesunęła palcami po
bezzębnych ustach 'spojrzała
w dół ku niemu "ku swym [
spuchniętym nogom
" w: wa? [ff?f$f
lonkach mI
"Klara? zapłakał zapyta- - lUiWM
niem "Klara?" M&MA
Wciąż patrząc mu w oczy1 mi
BADANIU SERCA
w których zobaczyła wszystko
iak w- - maticznym zwierciadle
odbiciem 'które inie skłamie- -
na 'moment znów pyszna i
próżna i mocna oderwała rę- -
CU uu UC££cuiji:j muiy łu
wiedziała:
"Ja was nie znaju"
Z daleka na slepIepod sza
rym horyzontem gwizd paro-wozu
odbił się długim echem
Nadchodził pociąg s
trokardiograficzny'-- ' (ECA)
przeszedł już 'wstępne próby
wykazał wiele zalet kons-truktorzy
pracują obecnie
nad dalszym iulepszeniem a
gay osiągną zadowalające wy-ni- M
i sprawdzą działanie" na
dużym materiale klinicznym
— oddadzą prototyp 'do pro-dukcji
secyjnej
Gdy osiągacie wiek 21 lal
tracicie ubezpieczenie
przysługujące' Waszym
rodzicom Musicie uzyskać -- ubezpieczenie indy
widualne w okresie
do 30 dni Zgłoszenie
w sprawie ubezpie- - '
czenia można dostać
' w banku szpitalu
lub"HIRB ' ł
Gdy zmieniacie miejsce
zamieszkania musicie '"
podać swój nowy adres
administracji grupy1
UU KLUICJ UUICŁCI- C- Jeśli nie należycie
Ai rtttntr InriwiĄ UV błWVJt 'aniH-- 'domci&HIRB
v
i
HI-RrR- -l
Health Insurance RegluralimIJcard %
2195 YoirSfTrTmv„n7 Hjit J
'f"_-v-i--nr?-ff"rłv'wv"~"- 'sr"- mvviiMuaiio i ncaun
Wasze Ontaryjskie
Ubezpieczenie Szpitalne
oczekuje od Was wieści
- (zanim będzie za późno)
rlarzu'Certificateof
któreWasz_ostatni
$MSM®MtmŁ JPlisilf
Mml
mm
iraifeil
m
iićmi
im
W-M- łS I amffmasua
tmi'tmaoni
mm
mmmm
ffl ww t # m mm
mm
msm-ii-i {V_cit?rw
JniMi mm
UKUirr'ii
IłrSWałtM
f tm
2glHfi
Lirfi"1flSr43Ji rmmsm W
ic-- y tu& 'Ła ™wst!BsMt t jVj AnL%fefri
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, January 28, 1969 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1969-01-28 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000679 |
Description
| Title | 000033b |
| OCR text | NR" BĄ1ZTfrW'rriMp'mir 0i i'aiii!S Ht UłRtŁ Łili jTiuru eurjuauwiih Na tej stacyjce ostatniej już bo zawieruszone tu przez niedopatrzenie chyba pociągi musiały zawracać mozolnie przerzucając parowóz na skrzypiącej zwrotnicy na tej stacyjce gdzie szyny kończyły się w polu niespodziewanie koło kępy brzóz a dalej roz-ciągał się już tylko step szary i płaski — tu właśnie dał osta-- tecznie za wygraną Pożegnał etap życia związany ze wszy-stkim "stamtąd" — z przeby-waniem wśród najbliższych we własnej ojczyźnie na wła-snym ugorze Teraz poza bu-dynkiem obcej stacji nie było już nic — nie tylko szyn pro-wadzących jak smugą słońca śladami Klary ale nie było i śladów drogi powrotnej — drogi do domu do żony — tej drogi która wczoraj jeszcze wydawała mu się niezupełnie zgubiona możliwa nieprze-kreślon- a na zawsze Ale teraz to był już koniec Ogarnęło go wielkie znużenie i obojętność Drzwi poczekal-ni wiszące na jednym zawia-sie stuknęły dwa razy o fra-mugę i zatrzasnęły się targ-nięte przez wiatr Wewnątrz zapanował od razu mrok Za brudnymi szybami step leżał bezkresny i groźny jak mo-nę Wyjął z kieszeni battledres-s- u ostatniego Camela Potarł zapałkę o pudełko — nie chciała się zapalić Spojrzał na obłocone buty wspomniał wielomilowy marsz do stacyj-ki wśród śnieżnej stepowej zawiei Na nieheblowanej ławce pod ścianą siedziała jakaś ko-biecina w walonkach pochy-lona ciężkim snem nad toboł kiem rzuconym na ziemię Wkoło rozbitego klosza pod sufitem zataczała niespokoj ne kręgi czarna mucha zbudzona niespodziewanym przedwiośniem Matuszka Ro sja leżała za oknami i wew nątrz i zagarniała go w siebie poczuciem ostatecznej nie-odwołan- ej beznadziejności Odległy o miliony lat świe tlnych — bo w tamtym życiu wszystko przecież było świa tłem i radością — leżał dom w gruzach jego dom Milion lat temu wzbił się w powie POSTANOWIENIA ZJAZDOWE KPK Z objęciem swych funkcji częściowo zmieniony skład Zarządu Głównego KPK przy-stąpił do realizacji postano-wień XX Walnego Zjazdu (w październiku ub roku) W pierwszym rzędzie postano-wienia te dotyczą spraw wcho-dzących w zakres działania Komisji Młodzieżowej i Szkol-nej Komisja ta wychodzi ze słusznego założenia że pro-blem młodzieży polonijnej i dziatwy szkolnej - któremu odbyty w ' amiltonie zjazd tak wiele poświęcił czasu — jest pilny i nie może być od-kładany i dlatego znalazł się na porządku załatwianych spraw jako jeden z pierw-szych W tym celu Komisja roze-słała ostatnio okólnik do wszystkich Okręgów i" organi zacji członkowskich uchwały zjazdowe z zaleceniem ich do-kładnego rozpracowania i wy-konania Ponieważ zagadnienie młor dzieży polonijnej stało się na czelnym hasłem władz Kon gresu uważamy za wskazane podać naszym Czytelnikom treść uchwał z jednoczesnym wezwaniem przystąpienia do realizacji — I tak Uwzględniając ważność i konieczność szero ko zakrojonej akcji na polu młodzieżowo-oświatowy- m XX Walny Zjazd KPK uchwala nadzwyczajną dobrowolną składkę na Fundusz Młodzier żowo-Szkoln- y KPK W uzasadnieniu posiadania pewnych i koniecznych fun-duszów na te cele uchwała ta wyjaśnia na co pieniądze takie będą użyte A więc na opracowanie memoriału (do władz kanadyjskich) w spra wie szkolnictwa polskiego w Kanadzie opracowanie jednor litych (bardzo potrzebnych) programów nauczania dla por lonijnych szkół na zorganizor "dnie Konferencji działaczy młodzieżowych i oświatowych w bieżącym roku i wreszcie na doraźna pomoc organizar ej om młodzieżowym Wysor kość tej nadzwyczajnej i dc? browolnej składki wynosi tylj-k- o 25 centów od każdego członka organizacji która nar leży do KPK Może być ona nawet wyższa ale nie mniejr CREDIT UNION PRZY GRUPIE 2 ZPwK Kasa Kredytowa przy Gru Pie 2 ZPwK podaje Jo wiadoi mosci że przyjmowanie nowych członków wkłady kapitału u oaelanie pożvczek lub udziela Jie informacji odbywa sie w salda środę od 8—JO„ wieczór St MEli- - związkowejy"644' Ba38r-t- on W - srvr -T?' % f ą? gf Tjs-- O ggygigg?ii'?''r i - --z- V -- p?! 114 ''' R E trze oderwał się od swojej ziemi po raz ostatni Anglia już była bliższa w czasie już była prawdziwsza Ale teraz w nawet hangar lotniczy nawet oficerska messa i twarze ko-legów — wszystko to co było codziennością jeszcze miesięc temu — skurczyło się nagle w tym stepowym bezkresie i także wydało się nierealne Szukał Klary Szukał swojej żony Nie leciał tu samolotem o nie Leciał tutaj na skrzy-dłach archaniołów w powie-trznej trąbie nadziei pewno-ści i uporu: "Znajdę ją żyje jest czeka" Nie tak to było łatwo na-pros- ić się na wysłanie z an-gielskiej bazy lotniczej aż tu-taj Ci co siedzieli po minis-terstwach w Londynie ci co nie powąchali jeszcze wojny tym było łatwiej Jechali od Kujbyszewa do Karmine do Buzułuka w delegacjach w misjach jako eksperci łączni-cy spece Sam się czasami wdzyiswłuiłchażlie mjeugo siaęrguumdaełnotówże Z że dali się zmiękczać jego prośbami żebraniną o wy-jazd Potrafił jakoś ich prze konać ze się przyda No i przydał się W to co mu tu robić kazano wkładał wszyst-kie siły całą swą miłość cała nadzieję i wszystek upór Idąc śladami obcych nazwisk wę-szył jak pies po tropie za-pach jedynego imienia Wy-ławiał z bezkresu rosyjskiej ziemi to czy tamto nazwisko które naraz stawało się cia-łem i zaczynało żyć na nowo oblekało się w mięso i kości przestawało tkwić w ewiden-cji "zagubionych" Człowiek z kartoteki wracał do życia Czasami na trochę tylko — na kilka dni tyfusowego kryzysu na drogę do mogiłki wykopa-nej w polu Ale już był Moż-na go było dotknąć czasami nakarmić często pocieszyć W wędrówkach tych" imię Klary wypływało na powierz-chnię to tu to tam i lśniło o na smudze tropu jak kwiat świętojański Tak tu były jej ślady w tym mieście w tym o więzieniu Tak 'pamiętała ją towarzyszka z celi z Mińska "Taka wspaniała bujna ko-bieta prawda? Siedziała za sza jak głosi postanowienie Aby prace Komisji Młodzieży nie uległy zahamowaniu pro-si też ona by uchwalona składka wpłynęła do kasy Za-rządu Gł KPK do maja 1969 a najdalej do tego miesiąca 1970 roku W odniesieniu do wymie-nionego w dalszych postano-wieniach zjazdowych memo-riału walny Zjazd powołał specjalną komisję do opraco-wania jego treści Dotyczyć on będzie spraw szkolnictwa polskiego jego zadań i po-trzeb a opracowany w języ-kach angielskim i francuskim przedstawiony zostanie depar-tamentom oświaty prowincji Ontario Quebec Manitoba Alberta Brytyjska Kolumbia na których znajdują się liczne skupiska Polonii W memoriale mają być uję-te także potrzeby szkół polo-nijnych jak wydanie elemen-tarza przystosowanego do ka-nadyjskich warunków naucza-nia zaopatrzenia naszych szkół w pomoce nauczania i finansowanie kursów dok-ształcających dla nauczycieli Wnioskodawcy tych żądań wychodzą z założenia że szko-ły polskie w Kanadzie utrzy-mywane sa przez rodziców obywateli i podatników tego kraju i dlatego mają prawo żądania pomocy Dalszym ar-gumentem jest i to że w in-teresie Kanady leży by jak największa liczba obywateli znała więcej niż jeden język co zresztą zalecają odpowie-dnie paragrafy Królewskiej Komisji B & B To były by sprawy ogólniej-szej natury natomiast na od-cinku pracy wewnętrznej i organizacyjnej jeden z wnio-sków przyjętych na zjeździe zaleca Okręgom KPK powo-łanie komisji szkolnych i mło-dzieżowych wszędzie tam gdzie jeszcze nie istnieją Wsnnmniana iuż na naszych łamach konferencja działaczy i kiprnwników pracy młodzie żowej oraz nauczycieli pol skich znalazła na wamym zjeździe słuszne zrozumienie i jako uchwała zlecona do wy-konania Zarządowi Gł KPK Zwołanie jei ma nastąpić la-tem tego roku w przypadają-ca rocznicę 25-lec- ia powstania Kongresu Sądzić wolno że w niedłu-gim 'czasie Okręgi i organiza-cje członkowskie powiadomio-ne zostaną "o dokładnym ter-minie i miejscu konferencu na która na pewno zjadą się i działacze młodzieżowi i nau-czycielstwo polonijne 'W trosce o fachowe kadrv nauczycieli polonijnych szkół jeden z uchwalonych wnio "TA& ' sprawy harcerskie za dy- - wersję tak tak a potem po wyroku zesłano ją Napewno kwietniu 41 roku siedziała tam 'a tam na posiołku" Ale gdy dojeżdżał dochodził do-wlekał się ślad ginął i musiał szukać dalej A ta stacja była już kre-sem O 60 wiorst od niej le-żał ostatni posiołek ostatni ślad Z rozstajnych dróg po-sioł- ka wyszła któregoś dnia Klara w drogę powrotną W drogę dokąd? Teraz wracał stamtąd Wra-cał do Kujbyszewa potem do Anglii Wypełnił tutaj swoje zadania W Anglii czekały in-ne ważniejsze sprawy niż po-szukiwanie żony na rosyjskich bezkresach Ileż to żon w koń-cu zginęło tak bez śladu bez krzyku bez przeczucia bez pojawienia się we śnie na po-żegnanie? Ileż kochanych młodych pięknych żon? Babuleńka na ławce pod ścianą poruszyła się przez sen ciężkim westchnieniem skłoniła głowę ku oknu i pro fil jej zarysował się ostro na tle zakopconej szyby Bez-zębne zapadłe usta porusza-ły się gorliwie w jakiejś sen-nej modlitwie czarna chuste-czka opadła niżej na czoło Z podartych rękawów fufajki wysunęła na kolana znużone ręce Spała i jęczała przez sen O czym śnić mogła taka kobieta na takiej stacji? Mucha pod sufitem zabrzę-czała głośniej przez zbitą szybę wpadł w zaduch pocze-kalni powiew zmoczonych deszczem stepowych traw Rę-ce babki na ławie opadły ni-żej zakolysała palcami nad tobołkiem pilnując go przez sen Spojrzał na nie niechęt-nie były żywe w martwocie tego miejsca ruchliwe nawet we śnie I naraz przeraził się ich widoku jakby upiora wy-wołanego z przeszłości Ręce kobiety były smukłe długich palcach jakieś wy-niośle pańskie Były to ręce silne i zdrowe i ciągle piękne tyle młodsze od reszty ciała Pomimo brudu i połamanych paznokci leżały jak dwa nie spodziewane kwiaty na czar nym materiale spódnicy sków zaleca Komisji Szkolnej KPK organizowanie specjal-nych kursów pedagogicznych dla nauczycieli oraz zakłada-- ' nie przedszkoli przy istnieją-cych szkółkach oraz kursów gimnazjalnych dla dorastają-cej młodzieży Zlecono także aby czynniki kongresowe czy-niły dalsze starania o wpro-wadzenie języka polskiego do egzaminu maturalnego szkół średnich pomimo że przed-miot ten nie jest nauczany (Przypuszczać wolno że wnio-skodawcom chodzi o to by pobudzić a raczej do pewnego stopnia zmusić młodzież do znajomości języka polskiego) W duchu tej samej troski o interesy młodzieży kanadyj-skiej polskiego pochodzenia XX Walny Zjazd zalecił Kon-gresowi starania o utworze-nie wydziałów czy nawet lek-toratów wiedzy o Polsce przy uniwersytetach a przy miej-skich Board of Education (la-dach szkolnych) organizowa-nie nauczania jez}'ka polskie-go dla dorosłych Wśród jeszcze paru uchwa-lonych wniosków Komisji Młodzieżowej KPK niektóre z nich zalecają wymianę wizyt między organizacjami i klu-bami młodzieżowymi i nawią-zywanie bliższej przyjaźni między nimi Na bieżący rok przypada rocznica 25-lec- ia walk Pol-skich Sił Zbrojnych walczą-cych pod brytyjskim dowódz-twem Będzie to rocznica za-kończenia bohaterskich walk II Korpusu i I Dywizji Pan-cernej Punktem kulminacyj-nym uroczystości (w sierpniu br) będzie przekazanie mło dzieży harcerskiej i innej sta-łej opieki nad grobami pole-głych żołnierzy pochowanych na cmentarzach Monte Cassi no Anconie Bolonii i cmen tarzach Holandii i Belgii W związku z tym Walny Zjazd zaapelował do organizacji i Polonu o zachęcenie i umożli wienie młodzieży wzięcie jak najliczniejszego udziału w tych uroczystościach Zarówno Związek Harcer-stwa Polskiego Oddział Kana da oraz Kombatanci już przy gotowują grupowe wyjazdy na te uroczystości Tak mniej więcej wygląda przekrój uchwał i zaleceń ziazdowych iakie ma wykonać Zarząd Gł KPK i jego odpo Wiednie komórki Zadanie choć niełatwe ale wdzięczne i z pomocą należytego zrozu mienia społeczności Dolonij nej powinno być w dużei mie-rze zrealiźowane-prze- z obecny skład Kongresu G S T2WlĄZKOWIgCSnCZEŃ(JoHUBry)Twek28Ti9 4™VrMKVWi ' ' j I Takie długie i wąskie a mo-cne dłonie miała matka Wa-ry i po niej miała je Klara Na przegubie lewej ręki ko-biety widniały blizny po wrzo-dach "Szkorbut pomyślał awitaminoza" Ale nawet te blizny nie mogły umniejszyć piękna jej brudnych spraco-wanych rąk Klara Jej ręce i jej włosy Zacisnął powieki chciał przy-pomnieć sobie tę twarz naj droższą twarz niewidzianą od trzech niespełna lat Pa-miętał ja jeszcze wczoraj jeszcze dzisiaj z rana Ale te raz w tej chwili nie mógł juz sobie przypomnieć Pamiętał ją jeszcze tak dobrze o świcie gdy odchodził z posiołka zgu-biwszy trop gdy odjeżdżał już definitywnie kiedy dezertero-wa- ł i dawał za wygraną W izbie gdzie żyła tak jeszcze niedawno uniosła mu się nad głową wspomnieniem najżyw-szym na przełomie czarnej stepowej nocy Twarz Klary Jasna twarz — nie piękna łagodna właśnie jasna — twarz Klary jedyna jedyna na świecie najlepsza twarz w koronie wspaniałych złoci-stych warkoczy "Musiała je ściąć" pomyślał i dalej pa-trzył na ręce kobiety pod ścianą wszy pewnie cno-dził- y po jej włosach musiała je smarować naftą jeżeli mia-ła naftę a potem także dala za wygraną" Ręce Klary i jej włosy Nie pamiętał nic więcej Ręce Klary i jej wło-sy Umknęła mu w zapom-nienie nie umiał iuż wycza-rować z pamięci bliskości jef ciała jej uśmiechu Nie umiał dotrzymać jej wiary zapom-niał U progu przebudzenia się kobieta westchnęła znowu głęboko Podświadomie obję ła palcami sznurki tobołka wtuliła głowę w ramiona Jeszcze chwila jeszcze chwi-leczka zaraz powróci w rze-czywistość zaraz się obudzi ale na moment na kawałe czek wieczności — na jedną jej sekundę pozostanie jesz cze we śnie Bo śnił się jej park zam knięty klamrą drzew kasata nowych tak gęstych że nie widziała przez nie pogodnego nieba W alei leżała cisza i wilgoć a po za kasztanowymi liśćmi jak za zasłoną z ciemno zielonego jedwabiu leżał sier-pniowy upał Cóż to była za wiosna tego roku szczęścia i cóż to było za lato Dobre lato szczęśliwe lato Gorące i moc ne jak ramiona mężczyzny który przenosił ją poprzez próg ich domu na całe na całe życie Lato mocne uro-dzajem lato oszołomione mi-łością Matka w ogrodowych ręka-wiczkach pieliła grządki pod różami a ona sama zawzięta i szczęśliwa kilkunastodniowa pani domu na własnym na swoim unosiła silnymi dłońmi sagan z wrzącymi w syropie porzeczkami Wtedy to wła-śnie przy tych konfiturach zaszedł ją od tyłu i objął ra-mieniem Nie pocałował nad-stawionego policzka tylko u-j- ął jej dłonie w swoje obie i powiedział: "Moja mocna mo-ja własna moje lato" Do dzisiaj nie mogła nadzi-wić się swemu tamtemu szczęściu Bo przecież i urody wielkiej nie miała i żadnych talentów prócz tego chyba ze — jak mówił — wszystko przy niej weselało wyjaśniało się i stawało proste I że ko-chał tę jej zwierzęcą siłę tę energię powstałą ze zdrowia ze zgody ze światem i opty-mizmu głodnego życiem cia-ła które nie znało choroby i znużenia "Moja mocna" powtarzał i słowo to brzmiało w niej do dzisiaj najpiękniejszym miłos-nym zaklęciem Była mocna bo przeżyła Spiace palce uchwyciły rą- bek tobołka Jeszcze chwila snu jeszcze chwila — uciekła waleię kasztanowa roześmia-na silnymi zębami wszystki-mi zębami które nie zaznały pięści ani szkorbutu Wykrzesał wreszcie ogień z zamokłej zapałki Be jesz-cze tego czekania w tym prze-klętym stacyjnym --chlewie na najbliższy pociąg? Nie wie-dział I pusto tak Przywykł już do widoku setek obszar panych podróżników na kaz dej najmniejszej choćby sta-cji kolejowej w Rosii A tu taj tylko ta strzyga bezzębna i on l ta mucha uporczywa brzęcząca pod sufitem jak wy-rzut sumienia jak refren po rażki "Nie udało ci się nie udało ci sie" To że na tej stacji czekało ich tylko dwoje to także był złv znakYszyscy którzy mo-gli poruszać nogami wszyscy którzy żyli zesłani na ów sten pokutv na wieść o amnestii wylegli jak szarańcza- - Tygo-dniami koczowali na stadach pchali sie dusili deptali byte tylko dojechać gdziekolwiek oddalić sie 'odszukać swoich Dzisiaj nawet kałmnecy gos: podarze tej zieminie zaglą- - dali na stacyjkę Nie było poj aTiiiririrnj7 co Wszyscy' órzv moell od- - jechali już' dawno Mucha pod sufitem zamil-kła Usłyszał w ciszy urywany oddech kobiety Trwała uśpio-na i zesztywniała podobna do sztychu Duerera oglądane-go kiedyś za studenckich cza-sów w Pinakotece w Mona-chium "Może Polka? pomy-ślał "Może coś wie? Może znała Klarę"? Zrobił niepew-ny krok ku niej chciał nią potrząsnąć rozbudzić spytać "Znasz Klarę? Czy spotkałaś Klarę moją żonę?" Ale zawahał się Namiętny żal złość żółć przeciw wyro-kom losu niesprawiedliwym ślepym wyrokom zalała go no-wą falą "Taka to żyje taka to przetrwała bezzębna o-brzjdl- iwa cała w strupach Jaką to silę musiała mieć w swym wyniszczonym ciele po co? Dla kogo?" "Dla kogo dla kogo?" za-szepta- ło kobiecie we śnie Dla kogo — ktoś kiedyś zbierał róże w ogrodzie pod kaszta-nem? Dla kogo pływały w ru-binowym bulgocie porzeczki czerwone jak krew? Krew uszła i z niego i z niej już dawno Napewno nie żył A ona? Ona także nie żyła Tyl ko jej larwa jej cień chodził po miedzach i straszył iskrą tej łaski Bożej która się na-zywała życiem Nie była już kobietą nie była nawet czło-wiekiem Żjły w niej tylko ręce Jak składnie jak zna-komicie klepały kostki z wiel-błądziego nawozu jak potra-fiła trzema hieratycznymi ru-chami- kapłanki która odpra-wia ofiarę na ołtarzu bóstwa — kleić kostki na opał jedna po drugiej jedna po drugiej na co? Na przeżycie Na prze życie czego? Przecież przeży ła juz samą siebie W plecaku miał nieco u brania dla Klary Grubą cie-płą spódnicę sweter wełnia-ne majtki a wszystko to ku pione za wyżebrane kupony odzieżowe u Jenny z kantyny NAAFI Jeździł z tym balas tem wszędzie śniło mu się po nocach ze odpakowuje te rze-czy i kładzie je przed Klarą — dary-fetysz- e dary-ofiar- y całopalne które musiały go doprowadzić do niej "Klaro kocham sie pamię taj gdziekolwiek jesteś ko cham cię Klaro te rzeczy twoje rzeczy jeżelibym je oddał teraz jeżeli oddałbym je tutaj Klaro — ten sweter i ta spódnica to symbole a także i ten krem na twoją wy-nędzniała zapewne jasną twarz" Poruszył mięśniami pleców wyczuł twardy róg słoika z kremem poprzez pło tnb plecaka "Klaro powtó rzył głośno — nie znajdę cię nie już cię nie znajdę Oddam te rzeczy tak jakbym dawał na mszę za straconych" W tym momencie wypłynę ła znów przed jego oczy u- - pragniona ukochana wiecz nie żywa wiośniana Klara młodziutka zona z sierpnio wych przedwojennych nocy Zobaczył ją jakby stała przed nim żywa — dorodna wspa-niała jedyna kobieta Uśmie chała sie białymi zębami cho wała za siebie ręce powalane sokiem porzeczkowym zdawa ła się mówić: "Jestem Taka zostanę na zawsze Jestem — 'nikt mi cię nie odbierze jes tern w tobie" Ogarnęła go znowu rozpacz i tęsknota bezbrzeżna i skru-cha Można mieć wiele kobiet ale tę prawdziwą tę jedyną posiada się tylko raz w życiu Na palcach jakby się zna-lazł w kościele podszedł do uśpionej kobiety wyciągnął ku niej rękę chciał obudzić chciał zobaczyć zdumienie i radość w jej oczach gdy złoży u jej nóg te wspaniałości z plecaka "To nie ja daję to Klara A możeście kobieto wi-dzieli ja gdzie tutaj? Przy-pomnijcie sobie wyszła stąd sześć tygodni temu może-ście" Dotknął ostrożnie jed-nym palcem czarnej chustecz-ki na głowie uniósł jej rąbek no niechże się zbudzi naresz-cie z tych jęków i chrapania Chusteczka była luźno związana Zsunęła się posłu-sznie w tył głowy kobiety od-słoniła czoło Cofnął się Erudne zmatowiałe ale wciąż wspaniałe złociste war-kocze okalały głowę śpiącej Nie obcięła swych wspania-łych włosów mimo wszy Prze-ciwnie Natłuszczała je czasa-mi łojem gdy był — dzieląc pokryjomu to do chleba a ta odrobina to na włosy żeby nie wypadły tak kochał jej włosy Patrzył Policzki miała w bliznach tak jak i ręce — w bliznach po wrzodach ściągnęły jej skórę w harmonijkę zmarsz-czek Bvła teraz bardzo podo-- jbna do matki To znaczy do Kobiety Którą maina mary mogłaby być za wiele lat "Moia mocna — powiedział bezmyślnie — Moia mocna i cofnął sie pod ścianę wci-skając pięści w usta żebv nie bluzgnać krzykiem bluinier-stw- a i nienawiści "Moja moc-na — powtórzył I w rozpacz wpadła mu nagle myśl o tym co powiedziałaby Jenny z NAAFI widząc gę tęcąz na- - przeciw ayidtci 'Skłamałeś — pjjwiedziałąby Jenny" Ja - -- — — - 'mmmmr'' „ ' '" -- ) '-'- 'V' h Ifi Tl 'B23HHE J 1#fff %W#W¥li118 i i AHcofl w11- - iv-- :'a w mJsMS M ' - lIił}i Wf3wptiiłHiSJ a s ' ft 11 X ! mm fhl%nłVHBi IJw ii fht&KtMffil v NLn Im 1"™" (f9 I 'wJa w B 1 n Vs?a ii S 'w m Im SŚ& At TM Scagrams VO HL (j-- $! którysyiikaja tego co najlcpwc MM '! 3$' doskonała VO Dobic JStfŚ ' iw się podzielić JmVjĘk i SH flafŁM37Ł (hpsj ff WS5?lfr ®S4rduvs1 fliilii i A MzkzzLźźA siirft 1 i'-m-m f%rM2mmmk m&wmZr I Bm ' 'ŹSmiWSSSmfStn t IwMl rWcawa "™ ™ W13 ': : r J ' Sk i V I I# II f I u i f i i Wódka która zdobyła sukces: Ulubiona wódka t eh Aksaniitni niezawodna ja mice w domu uuy chcemy dobią wiadomością SEAGRAM-- S t r W 1- 1- X n W CANADIAN WHISKY 1 ci kupony dałam dla Klary twojej drogiej wdzięcznej żo-ny na ciepłe majtki żeby o-kry- ły jej piękne uda n? spó-dnicę na sweter dla twojej dla twojej tęsknoty" Czając się jak pies którego obito cicho cichutko zsunął z ramion plecak Rozpiął sprzączki zaczął wyjmować prezenty Patrząc ukradkiem na postać na ławce płacząc bezgłośnie nie wiedząc co czyni nie — napewno nie wiedząc co czyni — rozkładał prezenty na zaplutej ziemi je-den po drugim równym rząd-kiem Ustał na chwilę Chciał skupić myśli chciał się wziąść w ryzy Z ulgą zarejestrował resztką świadomości że nie myśli w ogóle nic Ukląkł Na kolanach posuwając się ostro-żnie by nie obudzić śpiącej posuwał bezszelestnie paczki i paczuszki aż doczołgał się do jej rąk Tak je zostawi te KOMPUTER Nieodzownym aparatem w badaniu serca jest elektrokar-diograf ale stosowanie go na-stręcza nieraz duże trudności Wykresy czynności serca są trudne w interpretacji i trze-ba dużej znajomości tematu aby wyciągnąć właściwe wnio-ski Cała elektrokardiografia jest zresztą umiejętnością no-wą i kryjącą wiele jeszcze ta-jemnic zaś specjalistów któ-rzy dobrze orientują się w za-wiłościach wykresów jest bardzo mało Nic też dziwnego że w o-kreśl- aniu wad serca zdarzają się dość często pomyłki Je-żeli chodzi o wadę z którą można żyć latami sprawa jest mniej ważna zdarza się jed-nak ze chodzi o stan przed-zawałow- y gdy od szybkiej interwencji lekarza zależy ży-cie człowieka Każda pomył-ka w diagnozie może przy-nieść wtedy tragiczne skutki' rroDiem len jait się wyua-j- e może być rozwiązany za pomocą nowego rodzaju urzą-dzenia które skonstruowali lekarze i elektronicy w Los Angeles Połączyli oni działa-nie dwóch aparatów: elektro-kardiografu i komputera pierwszy z nich normalnie ba-da czynność serca drugi zaś porównuje wyniki ze średnią wartością otrzymaną z zano-towania wielu wyników ba-dań zdrowych serc Jeżeli z porównania takiego" wynika że badany pacjent mą wadę serca komputer przekazuje odpowiednie impulsydo urzą-dzenia alarmowego a' wtedy na pulpicie aparatu zapala 'się światełko Oznacza to ża1 pa-cjenta trzeba skierować na badania specjalistyczne Całe urządzenie jest wiel ' ' '£- - ffitffli : t r r:—r—r mwłtt t-- :i i t ii (!' rzeczy Tak ją okoloną darami zostawi wycofa się ostrożnie cicno zą arzwiuc)vj£niq wsią-- dzie w pociąg odjedzie Wciąż na kolanach uczynił pierwszy rucn oawroiu za-skrzypiała deska w podłodze Kobieta na ławce wzdrygnęła się otworzyła oczy Nie -- wiedziała gdzie jest Nad sobą widziała wciąż jesz-cze kasztanowe korony ze snu A te ściany? Tak praw-da stacyjka Wyszła ?tąd dawno w poszukiwaniu ( zagi nionej matki a teraz 'wracała nie ziididusy n iim i-ituwi-cit ten człowiek na kolanach? Patrzyła na niego głodnymi 'oczami jakby się wpatrywała w nowy inny nieprawdopo dobny sen Zamrugała %bezrzę- - snymi oczami — wszystkie rzęsy 'dawno wypadły przez awitaminowe l amoniakalne wyziewy wielbłądziego nąwo-z- u — a' ten człowiek ten żoł-- W kości małego telewizora war ży tylko 15 kg i daje się łat wo przenosić czy przewozić na wózku zaś włączać je moż-na do każdego elektrycznego kontaktu Dzięki prostocie konstrukcji i łatwości obsłu-gi lekarz może zbadać nawet kilkunastu pacjentów 'w cią-gu godziny "Analizator elek Gdy zawieracie małieństwo i składki "rodzinnego"- - ubez-pieczenia Szpitalnego muszą być uiszczone aby mąż i żona mogli korzystać z tego ubezpieczenia Jeśli jesteście objęci ubezpieczeniem I grupowym musicie bez zwłoki zawia-domić pracodawcę o swym małżeństwie a [ jeslbwpłacacie EKtadKi bezpośrednio do HIRH- - musicie zawviawdgomić' to BiurO Gdy 'zmieniacie prace 'jnpżecJe zachować swoje- - uDezpiecsenie postępując zgodnie z instrukcjami które' figurują na formu- - Pąymerit'Form 1Ó4" t pracodawca powi-nien "Wam wydać nierzKjęczalwtwarz miał iW4T#ii nabrzmiałą rozpaczą Patrzył plfiffj ale miał oczy ośleptone łzami' W$m Podniosła " rece ku policz- - - :l&ftfti kom przesunęła palcami po bezzębnych ustach 'spojrzała w dół ku niemu "ku swym [ spuchniętym nogom " w: wa? [ff?f$f lonkach mI "Klara? zapłakał zapyta- - lUiWM niem "Klara?" M&MA Wciąż patrząc mu w oczy1 mi BADANIU SERCA w których zobaczyła wszystko iak w- - maticznym zwierciadle odbiciem 'które inie skłamie- - na 'moment znów pyszna i próżna i mocna oderwała rę- - CU uu UC££cuiji:j muiy łu wiedziała: "Ja was nie znaju" Z daleka na slepIepod sza rym horyzontem gwizd paro-wozu odbił się długim echem Nadchodził pociąg s trokardiograficzny'-- ' (ECA) przeszedł już 'wstępne próby wykazał wiele zalet kons-truktorzy pracują obecnie nad dalszym iulepszeniem a gay osiągną zadowalające wy-ni- M i sprawdzą działanie" na dużym materiale klinicznym — oddadzą prototyp 'do pro-dukcji secyjnej Gdy osiągacie wiek 21 lal tracicie ubezpieczenie przysługujące' Waszym rodzicom Musicie uzyskać -- ubezpieczenie indy widualne w okresie do 30 dni Zgłoszenie w sprawie ubezpie- - ' czenia można dostać ' w banku szpitalu lub"HIRB ' ł Gdy zmieniacie miejsce zamieszkania musicie '" podać swój nowy adres administracji grupy1 UU KLUICJ UUICŁCI- C- Jeśli nie należycie Ai rtttntr InriwiĄ UV błWVJt 'aniH-- 'domci&HIRB v i HI-RrR- -l Health Insurance RegluralimIJcard % 2195 YoirSfTrTmv„n7 Hjit J 'f"_-v-i--nr?-ff"rłv'wv"~"- 'sr"- mvviiMuaiio i ncaun Wasze Ontaryjskie Ubezpieczenie Szpitalne oczekuje od Was wieści - (zanim będzie za późno) rlarzu'Certificateof któreWasz_ostatni $MSM®MtmŁ JPlisilf Mml mm iraifeil m iićmi im W-M- łS I amffmasua tmi'tmaoni mm mmmm ffl ww t # m mm mm msm-ii-i {V_cit?rw JniMi mm UKUirr'ii IłrSWałtM f tm 2glHfi Lirfi"1flSr43Ji rmmsm W ic-- y tu& 'Ła ™wst!BsMt t jVj AnL%fefri |
Tags
Comments
Post a Comment for 000033b
