000290a |
Previous | 2 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
HiH y&tt?Hrfc-ri$-wr+tó-- L nmr r ' i -ips- -_o'ł_r-™f-iw
l fflffl
I'
mMr ko
i '
Hi
M
' 'i
1
H
i f
i
i'
i I
4Ł i i H '
t
ii
! fili
A
SJ1
'? v --Vtr --lrr TpfegFA - Vr " rz %£&1
+imi - & Włttf 9 - Tc-t- p jf
~
Ł
[Sm?2 'ZWIĄZKOWIEC" SIERPIEŃ (August) Sobota 31 1963
"Związkowiec"
PHntri fnr vrv Wprtnidav and Saturdav bv
POLISH ALLIANCE
Dyrekcję Prasową: M Wolnik
Rtdikler F Głogowski KIr Drukarni K
PRENUMERATA
Roczna w Kanadzie S000 W Stanach Zjednoczonych
Półroczna $350 1 i innych krajach $700
Kwartalna $200 ' Pojedynczy numer Vii
1475 Queen Słreet West Tel LE 1-24-
91 Toronto Ont
Authorlzed as second class mail by the Post Office Department Ottawa
and for payment ot postage In cash
%
ROCZNICA NAPADU HA POLSKĘ
Bandycki napad niemiecki na Polskę 1 września 1939 r roz-pętał
drugą wojnę światową najstraszliwszą w dziejach ludzkości
Vojnę totalną której ofiarą padli nie tylko żołnierze na frontach
i tyłach na morzu i w powietrzu ale miliony ludności cywilnej
Jeszcze dziś w 18 lat po jej zakończeniu nie zdołano odbudować
wielu zniszczeń wojennych Ludzkość nie wyleczyła się jeszcze z
tych potwornych ran
Napad na Polskę nie był improwizacją jakimś gwałtownym
niespodziewanym zrywem niemieckiej polityki Nie został spro-wokowany
przez Polskę ale doskonale przygotowany i wypra-cowany
przez sztab Hitlera Była to nie tylko akcja wojskowa ale
i polityczna
Przywódcy Republiki Niemieckiej (Wejmarowskiej) z lat
1919-193- 3 odnosili się wrogo do odrodzonego państwa polskiego
Nie wielkie były różnice w tej mierze między przywódcami partii
socjal-demokratyczn- ej a skrajnie nacjonalistycznej Polska była
dla --wszystkich cierniem— w-a-ku Decydujący wpływ na kierunek
polityki mieli dowódcy sił zbrojnych zmierzający do odbudowania
potęgi militarnej by zapewnić znowu Niemcom czołowe stanowi-sko
w Europie Odwet za klęskę wojenną stanowił powszechne
hasło
Na tej niezdrowej glebie ciężki przemysł niemiecki najbar-dziej
zainteresowany w zbrojeniach oraz ambitna warstwa woj-skowa
wyhodowały totalistyczną pprtię narodowo-socjalistyczn- ą
Adolfa Hitlera i jego kohorty
Mylne jest twierdzenie że dopiero Hitler sformułował pro-gram
odrodzonego imperializmu niemieckiego Nie on go tylko
usiłował zrealizować Ale cały program jeśli chodzi o podboje
obcych terenów a przede wszystkim zniszczenia Polski przejął
od swoich "demokratycznych" poprzedników Przecież program
jego pierwszych przeciwników z gen von Beck na czele przewidy-wał
min oderwanie od Polski Górnego Śląska Poznańskiego i
Pomorza Hitler poszedł jedynie dalej po tej linii a na jego karb
należy położyć tylko bestialstwa wobec ludności cywilnej cały
program wyniszczenia innych narodów uczynienia z nich wy-łącznie
niewolników niemieckich
Przez pewien okres czasu istniała tendencja uproszczenia
problemów które wywołały ostatnią wojnę światową Antypolska
propaganda głosiła że Polska nieroztropnie odrzuciła propozycje
niemieckie w sprawie załatwienia sprawy Gdańska to znaczy wy
rażenia zgody na zajęcie tego miasta 1 portu przez Niemcy oraz
przyznania Niemcom korytarza przez Pomorze Mówiono dalej o
prześladowaniach ludności niemieckiej w Polsce jako jednym z
powodów- - akcji Hitlera
Jedno i drugie twierdzenie było z gruntu fałszywe Abstra-hując
od tego że Polska — jeśli miała istnieć jako niezależne
państwo — nic mogła zrezygnować z portu gdańskiego i posia-danych
tam uprawnień to był jedynie pretekst Korytarz ekste-rytorialny
przez Pomorze oznaczałby nie tylko oddanie znacznej
części1 terytorium ale równałby się praktycznie degradacji Polski
do kolonii niemieckiej
Oba te żądania niemieckie zmierzały w rzeczywistości jedynie
niż
(The Alliancer)
PRESS LIMITED 1%%
przewodniczący L Tyrała sekr
J Mazurkiewicz Kler Adm R Frlkke
Brukseh wyn0Sl 2G tysiecy (fak
tycznie ponad 1 milion) zaś
ney 158 tysięcy faktycznie po- -
nad 15 miliona
do opanowania Polski bez wojny I gdyby rząd polski przyjął wów-czas
te żądania nie zdołałby zachować pozostałego terytorium W
następnym etapie Niemcy zlikwidowałyby kadłubowe państwo
polskie
Powtarzano też zarzuty pod adresem Polski iż ułatwiła stabi-lizację
władzy' Hitlera przez zawarcie z nim paktu I ten pogląd
jest fałszywy
W istocie bowiem marsz Piłsudski sugerował w 1934 r pod-jęcieprewencyjnej
"wojny by złamać Hitlera nim zdoła opanować
sytuacje „zewnętrzna nim' rozpocznie zbrojenia na szeroką skalę
Polska demonstrbw'ała gotowość tej akcji umacniając załogę na
Wesferplatteale Francja przeraziła się tego planu
" 'Móćarstwa zachodnie były pełne złud Wierzyły że Hitler
hieLbędze taki groźny sądziły iż nie utrzyma się 'zbyt długo u
władzy:' Gdy Polska stwierdziła że jej zachodni sojusznicy nie
tylko nie zamierzają podjąć żadnych kroków przeciwko Niemcom
ale nawet' szukać będą na własną rękę jakiegoś porozumienia
przyjęła propozycję Hitlera w sprawie paktu o nieagresji
- -- Rząd' polski nie posiadał jednak żadnych złudzeń wobec Hi-tlera
i nigdy nie zamierzał zostać jego sojusznikiem w realizacji
imperialistycznych planów zaborczych W parze z odprężeniem
z Berlinem rząd polski szukał odprężenia z Moskwą
' Tnie' Polska przyjęła ofertę Hitlera udziału w wojnie przeciw-ko
ZSRR ale ZSRR ochoczo przystąpił do rozpętanej przez Niem-cy
wojny i zagrabił wielką część Polski
Czy Polska była należycie do wojny przygotowana?
ówczesny rząd nie przewidywał iż konflikt wybuchnie tak
szybko stąd też istniały ogromne braki militarne Przemyśl kra-jowy
nie był w stanie nawet przy największym wysiłku dostar-czyć
siłom zbrojnym całego wyposażona wszystkich broni Nie
posiadaliśmy również dostatecznych własnych zasobów finanso-wych
na ten cel Trzeba więc było uzyskać zagraniczne kredyty
otrzymać-częś- ć sprzętu zzewnątrz Do września 1939 r uczyniono
w tej' mierze dopiero pierwsze kroki Niedostateczne Ale gdyby
nawet Polska posiadała wówczas doskonałe wyposażenie wojenne
nie zdołałaby sama przeciwstawić się takim dwom potęgom mili-tarnym
jak Niemcy i ZSRR które uderzyły na nas z dwóch stron
' Polska czekała na natychmiastową pomoc zbrojną swoich so-juszników
zachodnich: Francji i Wielkiej Brytanii a ta zawiodła
Na całej linii Było to zaskoczenie dla społeczeństwa ale nie dla
dowództwa sił zbrojnych
Z opublikowanych bowiem po wojnie pamiętników doku-mentów
wynika że ani Wielka Brytania ani Francja nie obie-cywały
natychmiastowej pomocy wojskowej Francja miała nato-miast
rozpocząć działania zaczepne przeciwko Niemcom co natu-ralnie
byłoby olbrzymią pomocą dla Polski
Wiadomo dziś że gdyby to nastąpiło zmieniłaby się radykalnie
sytuacja Niemcy bowiem w tym czasie trzymali na granicy fran-cuskiej
nieliczne oddziały które nie byłyby w stanie pa wstrzymać
naporu francuskiego Dowództwo niemieckie musiałoby więc wy-cofać
wojska z Polski by bronić własnego terytorium
- Stało się jednak inaczej Polska walczyła samotnie dając
sprzymierzeńcom wiele cennego czasu dla przygotowania się do
HiU7pi woinv
Żaden naród nie poniósł tak olbrzymich strat co polski żaden
kraj nie został tak zniszczony jak Polska Nigdzie zmora wojny
okupacji nie była tak straszliwa jak w Polsce Dlatego też tak
gorąco pragniemy pokoju i bezpieczeństwa
Granice i obszar
W' niewielu wypadkach granice sta pozostaje niezmieniona przez
administracyjne miasta pokrywają cale stulecia
dokładnie z obszarem rzeczy- - formalnie liczba ludności
rozvój- - jest zwykle szybszy
"proces przesuwania się linii
granicznej
--" ił- - -- Z 'Niekiedy oficjalna granica' nua-i
Syd
—
1
Z PRASY POLONIJNEJ
rifirjffffl
— U kogo byłeś na przyjęciu
trzeciomajowym? — zapytała mię
pewna dobra znajoma
— U nikogo -
? ? ?
— Dawno przestałem wierzyć w
fikcje państwa na wygnaniu i uwa-żam
że państwo może być umiej-scowione
tylko tam gdzie naród
i kraj A już od czasu gdy zaistnia-ły
w Londynie aż dwa ośrodki tzw
politycznego i zaczę-ła
sie prawdziwa tragifarsa bialo-emigracyj- na
uważam że rozsądek
nakauje nie uznawać żadnego z
nich tym bardziej że rzeczywi-stość
już dawno zdewaluowała sym-bole
i prowadzi do jednolitej spo-łecznej
reprezentacji Polonii
— Trochę zaczyna mi sie rozja-śniać
ale nie zupełnie Bo wy-obraź
sobie — ciągnęła dalej do-bra
znajoma — że dwa razy się
"popiekłam" z okazji tych trzecio-majowych
herbatek Gój to samo
pytanie które tobie postawiłam
dwu czynnym kombatantom obaj
zwymyślili mię od ignorantów:
pierwszy z—powodu -- że— nie— wiem
iż jedynym legalnym reprezentan
tem jest "minister X" a drugi z
powodu że w pytaniu moim wy-czuł
wątpliwość co do legalności
jedynego ważnego mandatu "mi-nistra
Y"
— Można dostać bzika — zakoń-czyła
sentencjalnie dobra znajoma
— Oczywiście że można — od-powiedziałem
z przekonaniem Ja
też byłem bliski tego stanu gdy
słuchałem jak otwierając akade-mię
3-majo-wą
prezes PMS witał
ze sceny "pana ministra X" i "pa-na
ministra Y" przedstawicieli
"naszych legalnych władz na wy-gnaniu"
Prawdziwy postęp Bra-wo!
Ale czy lud padnie na kolana
przed tym nowym dwugłowym
symbolem który wymyślili miej-scowi
szamani emigracyjnej obrze-doman- ii
— ośmielam się poważnie
wątpić Raczej było sporo wesoło:
ści i kpinek na temat tych telefo-nicznych
"wici" które rozsyłano
przed świętem 3-majow-ym
aby
móc się pochwalić liczniejszym niż
u "konkurencji" udziałem wier-nych
w tych towarzysko-patriotycz-nyc- h
zebraniach raczej na wesoło
zastanawiano się nad tym którego
NOTATNIK POWSZEDNI
Imił rffiW
Obiad proszony u Iksów Nie
znam tego domu ani Iksowej
Zaprosił mnie Iks jako dawny
znajomy Idę Ganek jak wszy-stkie
ganki Drzwi jak wszyst-kie
drzwi Automatyczne czyli
odmykające się z trudem a po-tem
z rozmąciłem walące w ple-cy
Bogu ducha winnego gościa
Ale na progu szczegół odróżnia-jący
iten dom od innych Na pro-gu
widnieje pomalowana złotą
farbą (oczywiście!) — duża pod-kowa
Prawdopodobnie coś ozna
cza Może: uważaj bo cię tu ko-pną!
A może jest wyrazem sno-bistycznych
upodobań gospoda-rzy
coś w rodzaju: konia kują
żaba nogę podstawia! Można
by snuć wiele jeszcze bardziej
fantastycznych przypuszczeń na
temat podkowy gdyby Iks już
nie stal w drzwiach z uprzej-mym
uśmiechem Wyciągam rę-kę
a on cofa się przerażony
jak gdybym w ręku trzymała re-wolwer
— Nie przez próg! Nie przez
próg! — wola zdławionym gło-sem
Ten niesoodziewanv okrzvk
peszy mnie więc nadrabiam mi-na
i przechodzę urzez urósr tak
tryumfalnie jak Cezar przekra
czający Hubkcn Witamy sę
dopiero w przedpokoju Wycho
dzi iksowa i gapowato rozdzia-wiona
latorcśl gospodarzy — o-śmiol- etni
syn Według ustalo-nych
kanonów towarzyskich na
stępuje w salonie rozmowa o ni
czym połączona z sączeniem z
kieliszka jakiejś mieszaniny ró-żowej
w kolorze w
smaku a mającej imitować
wspaniały aperitii francuski
Przyglądam się Ikscwej Da-ma
jeit albo chara albo porząd-nie
wystraszona Szpera wzro-kiem
po kątach cglada sie za
siebie nasłuchuje rękę przesu-wa
po czole lub przykłada ją do
serca Iks od czasu do czasu spo-gląda
na nią i wzdycha Oj nie-dobrze
panie bobrze! — myślę
sobie po tuwiniowskuNa szczę
ście latorośl siedzi z dcskonale
obojętną miną i macha nogami
W pewnej przepisanej kano-nem
chwili Iksowa prosi do ja-dalni
Ładnie nakryty stół oraz
świece w lichtarzach (zleconych
oczywiście!) zapowiadają' miły
nastrój Próbuję wygłosić żarto-bliwą
pochwalę na widok ape
tycznych przystawek ale Iksch
z 2 dzierżycieli symbolu stać na
lepsze przyjęcie Nie brakło oczy-wiście
takich którzy poszli i tu
i tam (na wszelki wypadek)
Ale żart na bok Od groteski czę-sto
już bardzo-blisk- o do tragifarsy
(szczególnie w sprawach publicz-nych)
Dla mnie osobiście ci dwaj
przedstawiciele dwu "legalnych
rządów na wygnaniu" celebrujący
zgodnie przy każdej okazji swe
wątpliwe mandaty — to widowi-sko
smutne i zawstydzające
O wiele bardziej dopowiada mi
sytuacja jaka w tym względzie 'i w
kręgu ludzi którzy nie mogą się
rozstać z symbolami — wytworzy-ła
się w Londynie szczególnie od
czasu osławionej afery Bergu)
Kto postawił na "zamek" przy
zamku pozostał a kto na "białego
konia" za nic go nie zmieni na
czarnego i nie ma mowy o wspól-nym
celebrowaniu patriotycznych
obrzędów
Na szczęście poza tymi dwoma
grupami pozostaje tak w Londynie
-j-ak-i-u-nas lub w każdym innym
kraju osiedlenia emigrantów o-grom- na
większość obojętna na ten
targ o symbole która stawia tylko
na Polskę na Kraj na naród i któ-ra
nie pozwoli nigdy na handlowa-nie
za granicą życiem lub bezpie-czeństwem
rodaków w Kraju bez
względu na to czy w grę miałyby
wchodzić pieniądze sowieckie czy
amerykańskie Ta większość — to
Polonia Zagraniczna Zdecydowa-nie
antykomunistyczna ale nie po-zbawiona
poczucia rzeczywistości
wrażliwa na potrzeby Kraju i go-towa
do poparcia jego aspiracji
i każdej inicjatywy zgodnej z in-teresami
narodu jest ona solą w
oku politykierów bo nie zgodzi się
nigdy być narzędziem ich speku-lacji
na wojnę~finansowanych czę-sto
za obce pieniądze
W tych dniach przypadła lub
przypada dla wielu z nas piętna-sta
rocznica wylądowania na zie-mi
argentyńskiej Wraz z bagażem
ciężkim lub lżejszym wyładowali-śmy
tu nasze troski rozczarowa-nia
i nadzieje narosłe w ciągu gór-nych
i chmurnych lat w których
z świata" przerodzi
fflWi
kierownictwa
mydlanej
"natchnienia
ri „
wa patrzy na mnie ze smutkiem
i powiada do męża:
— Widzisz widzisz obcy gość
w świetle świec — coś z mego
snu
— Iks zaczyna ani wyjaśniać
tajemniczo:
— Żona miała tej nocy dziw-ny
sen Przypuszczamy że to o- -
strzeżenie przed jakimś nie-szczęściem
Kiwam głową ze współczu-ciem
ale zaczynam się czućnie-swoj- o
Przypomina mi się też
pewna rodaczka od waszecia
która kiedyś w bbozie pobudziła
wszystkich przeraźliwym wrzas-kiem:
"Ludzie kochane! Pon Je-zus
nii sie śnił! Bydzie nieszczę-ście!"
To wspomnienie nastraja
mnie tak wesoło że z trudem
powstrzymuję śmiech i sięga
jąc po solniczkę rozsypuję tro
chę soli na obrus Ogólna kon-sternacja!
Wszyscy patrzą na
mnie z bolesnym wyrzutem Za
czynam się uwazac za osobę
przynoszącą pecha Wreszcie Ik-sowa
opanowuje się i mówi zbo-lałym
głosem do męża:
— Nieszczęścia zawsze chodzą
w parze Czy pamiętasz jak sa-mochód
przejęciu! naszego psa
gdy twoja matka rozsypała sól?
Iks pochyla głowę najwyraź-niej
czuje się zawstydzony za
swą matkę Potem odpowiada:
— Pamiętam kochanie A na-stępnego
dnia przyszło z magi
stratu zawiadomienie o podwyż
szeniu podatku
Po tych słowach następuje
długie milczenie które staje się
nieznośne Na szczęście latorośl
oznajmia piskliwym głosem:
— Wiesz mamo? W piątek
nasza klasa jedzie na wyciecz-kę
Iksowa sztywnieje jakby kij
połknęła a raczej jakby się sta-lą
kobrą rzucającą się do Etaku
— Ca? w piątek?! Nigdy na
to nie p3zw2lę! Powiedz nauczy-cielowi
żeby w czwartek!
Słuchani milczę i -- zastanawiam
się dlaczego istnieje ta-kie
dziwne prawo które każe
jeden dzień w tygodniu wyrzu-cać
z życia W tym posępnym
milczeniu kończę obiad i krzy-żuję
na talerzu nóż i widelec Na
ta Iksowa podnosi na mnie oczy
pełne pokornej prośby i szepcze
głosem w którym słychać"po-wstrżymywan- e
fzy:
— Proszę tego nigdy w na
szym domu nie robić Nie kłaść
ZDZISŁAW GAŁACZYŃSKI
0 Inn
liśmy się w wielu krajach na uciąż-liwych
cudzoziemców
Różne były motywy decyzji któ-ra
wiodła nas na drugą półkulę
Dla jednych był to strach przed
nową wojną lub chęć "przeczeka
nia" w bezpiecznym miejscu dla
innych postanowienie trwałego
osiedlenia się i rozpoczęcia życia
od nowa Ale trwałość tego osie-dlenia
nawet dla tej ostatniej naj-liczniejszej
grupy nie była( zupeł-nie
jasna Byliśmy wszyscy bardzo
"polityczni" i bardzo naszpikowa-ni
hurra-patriotyczn- ą frazeologią
Dziedzictwo i balast owych czasów
kiedy "nam myśleć nie kazano"
tylko wierzyć i trwać
Z uśmiechem pobłażania wspo-minamy
dziś owe czasy kiedy po-chłaniał
nas wszystkich (nie tylko
tych którzy uciekając od wojny
tam wołali o wojnę tu) — proble-my
legalizmu Konstytucji kwiet-niowej
następstwa prezydenta
zjednoczenia itp
"Co nam zostało z tych lat?" Ża-łosny
dwugłowy symbol karykatu-ra
"państwa na wygnaniu" i para-liż
myśli który do dziś odbiera
niejednemu zdolność oceny rzeczy-wistości
i wyciągania z niej logicz-nych
wniosków
A w dziedzinie praktycznej ży-cia
codziennego? Niech na to od-powiedzą
setki i tysiące b żołnie-rzy
i uchodźców którzy do dziś
ponoszą konsekwencje absurdalnej
interpretacji suwerenności państwa
na wygnaniu w imię której w kra-jach
czasowego pobytu wojska pol-skiego
zakazywano wpisywania
małżeństw urodzeń i zgonów w
miejscowych urzędach stanu cy-wilnego
pozbawiając w ten sposób
setki rodzin możliwości zdobycia
autentycznych dokumentów
Zbliżam się do konkluzji i aby
uniknąć tego że któryś z politycz-nych
(pożal się Boże) emigrantów
(np ten sam który niedawno "na
własne uszy" słyszał jak policja
ostrzegała Związek Polaków przed
niżej podpisanym jako agentem
komunistycznym) — nie zarzucił
mi że ośmieszając "drogie symbo-le"
chcę zaprowadzić rzesze emi-(Dokończen- ie
na str 5)
ZOFIA BOHDANOWICZOWA
sztućców na krzyż I tak mamy
dość' krzyżów!
Kładę nóż i widelec prosto
ale wściekłość każe md odpowie-dzieć
ironicznie:
— Skoro tyle krzyżów to je-den
mniej czy więcej nie gra
roli!
Oboje Iksostwo jak m komen-dę
pakują ręce pod obrus i od-puku- ją
w drzewo Mnie się za-czj- na robić słabo wstaję że-gnani
się spiesznie i wychodzę
Idąc rozmyślam o potędze
przesądów' Ile zmartwień tru-dów
napiętej uwagi wnoszą w
życie jak gdyby nie dość było
normalnych codziennych trosk
Przypominam sobie jak pe-wien
zakochany młodzieniec
spędził bezsenną noc ! przez
trzy dni chodził blady i przy-gnębiony
gdy mu kukułka wy-kuka- la
tylko jeden rok szczęśli-wego
pożycia małżeńskiego A
pewną rodzinę krzyk sowy o
północy przeraził bardziej niż
napad bandytów
Dla wyobraźni napełnionej
prognostykami omenami wróż
bami nie ma na świecie rzeczy
która by nie była straszna Za-rdzewiały
gwóźdź pająk krzy-wa
sosna czerwony zachód słoń-ca
spadająca gwiazda zegar co
stanął bo nienakręcony spoj-rzenie
czyichś oczu kot prze-biegający
drogę swędzenie rę-ki
oka (oka' lewa łzy wylewa
oka prawa radości dodawa —
mówiło się w Wilnie) — wszy-stko
to jest zapowiedzią nieod-wołalnych
1 prawie 2awsze tra-gicznych
wydarzeń Znam sta-rą
pannę która przez cały rok
zadręcza rodzinę czarnymi prze-powiedniami
— taka domowa
Sybila! Widzi zjawy słyszy gło-sy
prorokuje A pewnego dn:a
gdy leżała w łóżku bo ją bolał
ząb i usłyszała wycie psa zam-kniętego
w komórce dostała
spazmów i zemdlała
A swoją droga rzecz warta
zastanowienia Dlaczego czło-wiek
dzisiejszy tak chętnie u-cie- ka
się pod opiekę przesądów
wTÓżb maskotek wieszanych w
samochodach ' i samolotach?
Czyżby w dobie rozkwitu nauki
i trzeźwości sądów czul się tak
niepewnie że szuka podtrzyma-nia
w zabobonach pogan i lu-dów
-- pierwotnych? Czegoś bra-kuje
w naszej kulturze A mo-że
— Kogoś?
n i n n "f'"1 '" tt " i " 1 fM
M@glki 3 CBkamc
Przygody płyiy
Anglicy odznaczają się du-żym
poczuciem humoru Sa-tyrycy
i karykaturzyści cie-szą
się dlatego dużym powo-dzeniem
Nie oszczędzają ni-kogo
i nic
Przepraszam! Istnieje pew-na
granica: rodzina królew-ska
Dobry obyczaj nie pozwala
kpić z osób które w żadnej
formie nie mogą zareagować
Do takich należą członkowie
rodziny panującej
Coprawda ostatnio zasada
ta nie jest już w pełni prze-strzegana
Dwaj znani publi-cyści
angielscy przed dwoma
laty zaatakowali rodzinę kró
lewską me szczęaząc sww_
kryUjcznych pod adresem
przemówień Królowej Ale to
wyjątki Niemniej jednak
wystąpienia ich zachęciły in-nych
Głośna ajera Projumo —
Ward stanowi wręcz doskona-ły
materiał dla satyryków
Tyle osób było wmieszanych
skompromitowali się członko-wie
tak zwanych "dobrych
rodzin" którzy — jak się o-kaz- ało
— wcale nie pogardza-li
towarzystwem panienek z
półświatka
Kilku aktorów brytyjskich
wykonało filmy dla firmy
London Records Inc filii
British Decca Ltd w Londy-nie
długogrająca płytę p t
"Fool Britannia"
W zjadliwej formie ośmie
szono catą ajerę i przy ivj u-ka- zji
oberwało się również
rodzinie królewskiej
Aktor naśladujący głos
księcia Filipa mówi m in: —
"Kochana jesteśmy znowu w
domu Nie musisz się już u-śmiec- hać
i powiewać ręką"
Głos żeński woła:
"Anna ileż to razy mówi
łam ci byś nie jeździła ku
cykiem po stole Jeszcze in-nu
autor owwiedzial przy- -
aodę młodziutkiego księcia
Karola który zamówił sobie
kieliszek alkoholu w szynku
Płytę wykonano w Nowum
Jorku ale miała oczywiście
być sprzedawana również w
Analn W ostatniej chwili ie
dnak London Records oraz
British Decca ogłosiły iż nie
wimuszczą jej na rynek jnk-kolwi- ek na żądanie skreślo
no ustęmi dotyczące rodziny
królewskiej
Jeden z wukonawców saty-ry
aktor Anthony Newleyu-tworzy- ł
w bluskawicznum
tempie firmę która sprzeda-wać
będzie tę płytę
Pech złodziejów
Postęp nie oszczędza żadnej
dziedziny i dlatego nie nale-ży
się dziwić iż złodzieje za-równo
udoskonalili metody
działania jak też rozszerzyli
zakres swoich zainteresowań
Zbyt wiele osób korzysta
teraz z transportu lotnicze-go
zmniejszyła się więc moż-liwość
kradzieży w -- wagonach
kolejowych Zamożni ludzie
są klientami linii lotniczych
a nie kolejowych Operacje w
samolocie wymagają 'wpraw-dzie
dużych kosztów włas-nych
ze strony złodziei ule
lup pokrywa je z sowitą nad-wyżką
Dwaj wybitni kieszonkow-cy
z Madrytu posiadając du-że
doświadczenie w operac-jach
tramwajowych i kolejo-wych
zdecydowali się na
przeszkolenie Zaznajomili
się z "lotnictwem" Nieba-wem
stali się regularnymi pa- sażerami na trasie Madryt —
Bilbao Madryt —Barcelona i
Madryt — Paryż
Wysiadali z samolotu u-śmiechn- ięci zadowoleni Po-dróże
kończyły się bowiem
pomyślnie "interesy" rozwi-jały
się świetnie Opróżniali
kieszenie i teczki podróżnych
w błyskawicznym tempie za-wsze
na krótko przed lądowa-niem
aparatu Ofiara nie zdo-łała
się zorientować w stra-cie
nim luysiadała z samolo-tu
Powodzenie rozzuchwaliło
ich Niemal codziennie latali
zmieniając tuko trasę Linia
lotnicza która otrzymywała
meldunki o kradzieżach na- kazała wzmocnienie czujnoś-ci
Sprawdzano bacznie listę
pasażerów I to okazało sie
fatalne dla złodziejaszków
Sticierdzono że dicóch mło-dych
mężczyzn zbyt czpsto
podróżnie i dziwmtm zbie-giem
okoliczności kradzieże
dokonywane są w samolotach
w którum się znajdują
Kiedy ostatni raz udali sie
do Barcelony w ostatniej
chwili do samolotu weszło
dwóch detektuwów Otrzuma-l- i miejsca obok obu podejrzą-mic- h uc?nnkZułapali ich na gorącym
kaPńosntęapopwosit pzdłodwzzldeiuechanjaąrzed-o
rmoiwniaolinewgotraomkrwesaujachkiedi y'poetoa-panec-- h Wtedy moali wyrwać
" z rąk i naisilnieiszao po-bciw- ta ale jak uciekać z sa- molotu?
Obrazy obrazy
zantereso7anfe sztuką
wzrasta Wielcy kapim nabywają obrazy zamicitT?
żcnjia bwoięncaejdzziaerłoabcihć szJtuekiiii oni to ich spadkobierca r i zaiAntleereżsoarwtyaninea bsozkt!ukIastotaJ
czywiście bardzo wzrosłoś
zKaaćnandazieilośćWnyoswtayrcczhy pmsZu
dnzyicehła gaarlteyrsitiówktókreanasdpyrziesfMo
oraz obcych Na każdej £
stawie sprzedaje się potó ilość "eksponatów vj
Właściciel -- Klemp GaUai nie zadawala się wystać
niem obrazów i czekaniem klientów Ruszył do nicJi
początkowując nową rneM sprzedaży dzieł sztuki ty$
mt ijecsuzukayńiu wc Tmouriuornztyo pi uokiaan%t je do wyboru szereg obft zów Cena ich waha sie'rJi
$25 do $150 "j
Klemp imigrant z bak
szykuje wielką przyczepi?
w której zawiesi obrazy i $ 1 szy w podróż po Kanadziu
następnie po Stanach' Zjei noczonych Twierdzi żenu
doskonały pomysł Toronfoj1'
vnycy Kupują uzieta SZtUii Pogratulować
Doświadczalne pieski
Miłośnicy psów i innici
zwierząt w Stanach Zjedli
czonych ogłosili w prasie o-stry
protest przeciwko Kom-isji
Energii Atomowej kit
z powodu doświadczeń w pn styni Neva'da
Nie mają też żadnych af strzeżeń wobec paktu nukW
arnego nie domagają się id
wstrzymania zbrojeń mikli
arnych Uwagę ich zajmuje znacznie skromniejsza spra wa Nie mniej jednak donios
Otóż Komisja Energii Ali--
1 mowej pouam ao wiadomo-ści
że w ciągu kilku md
nych lat przeprowadzi się do-- 1
swwuLZKiiiu nu iuuu ysow I 10000 mniejszych zwieraj
celem ustalenia jaką iM
radioaktywnego powiętm
potrafią one znieść Przeł-aduje
się wyasygnowanie kw-oty
$3000000' na budowęHw
rządzenie wygodnych pomie-szcze- ń dla psów a
Psy i inne zwierzęta pod
dawane będą działaniu radi-oaktywnego
powietrza a"w
tępnie badane jaki topłu
wywiera ono na poszczególni
organy
Nie lak szczęśliwy „
John Diefenbaker w odrt-- '
siefswiego premierostwa fr
trzymał przed dwoma kty od
swej żony na Boże Nawia-nie
upominek: małego szat-- t
niaka
Nazwano go "Happy" bo
czy piesek szczęśliwego pre-- j ft
miera może nie byc szczętnj wy?' '
Ale nie był nim ''' '
Być może cierpiał r póW1
dut niepowodzeń pbUtyczńk'
swego właściciela a moz
miał wt łasne troski 'jakld-wie- k
działo mu sis'dobTze'tł
"Hnrmu" chorował "a tii
nnrew nriiy} Unru?} WflKł
swoją właścicićlkę 'co-m- k ranne wzouazuo poważne w
deirzenia Pani DiefeiwaW'- -
jednak" nie' chciała 'pieska ft
karać ale musiała go pDste
do 'weterynarza a ten 'oriśl
iz irzeuu psu zqiuunn i
"Happy"' nie-by- ł szczeshW
ani też rlie' uszczęśliwił soW
swoich właścicieli
Racjonowanie miłości
Ogród zoologiczny w von
couuer może nie jest nup'
piej wyposażonym ale mino
to jest bardzo popularny }
mieszkańcy jegor są uluoict- -
zwierzęta różnymi smakfat
kami Karmią- - tak ob]WS
wiele zwierząt rozchoroicw
się
Dyrektor ogrodu postafs
wił zracjonować łe wzucu-zautomatyzowa- ć
je Zaimw
lował w ogrodzie automaty}"
pokarmem odpowiednim o
każdego zwierzęcia Obok o
tomatu znajdują się szaM
łowe informacje jak mW?
karmić ile razy można w-czyni- ć
u
Automat po wrzucenim
względnie 25 centów w
ca odnowiednią ilosc p
mu Niektóre automatu J
stalowano nad basennrni £
klatkami i za nacismęcw
guzika wrzucan porcie oe
pośrednio do klatki lub Wit
[nu ' %
RpWWWrrrMtaUic~it-y-?- -- j
WilUnm Miirnhu mesa
u- - r _„i-n- r W'"„„„ nvdoiilnmnuiAmijij inrnt~i-n-r-ns~kinndiDa '#'
wych Ten nestor zl°dz£%
począł karierę przestępca
1898 r Odtąd skazano got
razy - uiźi areUsSzItUuIH—I UoItlrizuynmat "ttflł i
dzież portfelu z anwrtowj
$1-2-
9 ' M
Niewesoła jest ftajĘ
wet zawodowego z]?wpA'
U SZPAK
-- ' ~~j&
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, August 31, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-08-31 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000539 |
Description
| Title | 000290a |
| OCR text | HiH y&tt?Hrfc-ri$-wr+tó-- L nmr r ' i -ips- -_o'ł_r-™f-iw l fflffl I' mMr ko i ' Hi M ' 'i 1 H i f i i' i I 4Ł i i H ' t ii ! fili A SJ1 '? v --Vtr --lrr TpfegFA - Vr " rz %£&1 +imi - & Włttf 9 - Tc-t- p jf ~ Ł [Sm?2 'ZWIĄZKOWIEC" SIERPIEŃ (August) Sobota 31 1963 "Związkowiec" PHntri fnr vrv Wprtnidav and Saturdav bv POLISH ALLIANCE Dyrekcję Prasową: M Wolnik Rtdikler F Głogowski KIr Drukarni K PRENUMERATA Roczna w Kanadzie S000 W Stanach Zjednoczonych Półroczna $350 1 i innych krajach $700 Kwartalna $200 ' Pojedynczy numer Vii 1475 Queen Słreet West Tel LE 1-24- 91 Toronto Ont Authorlzed as second class mail by the Post Office Department Ottawa and for payment ot postage In cash % ROCZNICA NAPADU HA POLSKĘ Bandycki napad niemiecki na Polskę 1 września 1939 r roz-pętał drugą wojnę światową najstraszliwszą w dziejach ludzkości Vojnę totalną której ofiarą padli nie tylko żołnierze na frontach i tyłach na morzu i w powietrzu ale miliony ludności cywilnej Jeszcze dziś w 18 lat po jej zakończeniu nie zdołano odbudować wielu zniszczeń wojennych Ludzkość nie wyleczyła się jeszcze z tych potwornych ran Napad na Polskę nie był improwizacją jakimś gwałtownym niespodziewanym zrywem niemieckiej polityki Nie został spro-wokowany przez Polskę ale doskonale przygotowany i wypra-cowany przez sztab Hitlera Była to nie tylko akcja wojskowa ale i polityczna Przywódcy Republiki Niemieckiej (Wejmarowskiej) z lat 1919-193- 3 odnosili się wrogo do odrodzonego państwa polskiego Nie wielkie były różnice w tej mierze między przywódcami partii socjal-demokratyczn- ej a skrajnie nacjonalistycznej Polska była dla --wszystkich cierniem— w-a-ku Decydujący wpływ na kierunek polityki mieli dowódcy sił zbrojnych zmierzający do odbudowania potęgi militarnej by zapewnić znowu Niemcom czołowe stanowi-sko w Europie Odwet za klęskę wojenną stanowił powszechne hasło Na tej niezdrowej glebie ciężki przemysł niemiecki najbar-dziej zainteresowany w zbrojeniach oraz ambitna warstwa woj-skowa wyhodowały totalistyczną pprtię narodowo-socjalistyczn- ą Adolfa Hitlera i jego kohorty Mylne jest twierdzenie że dopiero Hitler sformułował pro-gram odrodzonego imperializmu niemieckiego Nie on go tylko usiłował zrealizować Ale cały program jeśli chodzi o podboje obcych terenów a przede wszystkim zniszczenia Polski przejął od swoich "demokratycznych" poprzedników Przecież program jego pierwszych przeciwników z gen von Beck na czele przewidy-wał min oderwanie od Polski Górnego Śląska Poznańskiego i Pomorza Hitler poszedł jedynie dalej po tej linii a na jego karb należy położyć tylko bestialstwa wobec ludności cywilnej cały program wyniszczenia innych narodów uczynienia z nich wy-łącznie niewolników niemieckich Przez pewien okres czasu istniała tendencja uproszczenia problemów które wywołały ostatnią wojnę światową Antypolska propaganda głosiła że Polska nieroztropnie odrzuciła propozycje niemieckie w sprawie załatwienia sprawy Gdańska to znaczy wy rażenia zgody na zajęcie tego miasta 1 portu przez Niemcy oraz przyznania Niemcom korytarza przez Pomorze Mówiono dalej o prześladowaniach ludności niemieckiej w Polsce jako jednym z powodów- - akcji Hitlera Jedno i drugie twierdzenie było z gruntu fałszywe Abstra-hując od tego że Polska — jeśli miała istnieć jako niezależne państwo — nic mogła zrezygnować z portu gdańskiego i posia-danych tam uprawnień to był jedynie pretekst Korytarz ekste-rytorialny przez Pomorze oznaczałby nie tylko oddanie znacznej części1 terytorium ale równałby się praktycznie degradacji Polski do kolonii niemieckiej Oba te żądania niemieckie zmierzały w rzeczywistości jedynie niż (The Alliancer) PRESS LIMITED 1%% przewodniczący L Tyrała sekr J Mazurkiewicz Kler Adm R Frlkke Brukseh wyn0Sl 2G tysiecy (fak tycznie ponad 1 milion) zaś ney 158 tysięcy faktycznie po- - nad 15 miliona do opanowania Polski bez wojny I gdyby rząd polski przyjął wów-czas te żądania nie zdołałby zachować pozostałego terytorium W następnym etapie Niemcy zlikwidowałyby kadłubowe państwo polskie Powtarzano też zarzuty pod adresem Polski iż ułatwiła stabi-lizację władzy' Hitlera przez zawarcie z nim paktu I ten pogląd jest fałszywy W istocie bowiem marsz Piłsudski sugerował w 1934 r pod-jęcieprewencyjnej "wojny by złamać Hitlera nim zdoła opanować sytuacje „zewnętrzna nim' rozpocznie zbrojenia na szeroką skalę Polska demonstrbw'ała gotowość tej akcji umacniając załogę na Wesferplatteale Francja przeraziła się tego planu " 'Móćarstwa zachodnie były pełne złud Wierzyły że Hitler hieLbędze taki groźny sądziły iż nie utrzyma się 'zbyt długo u władzy:' Gdy Polska stwierdziła że jej zachodni sojusznicy nie tylko nie zamierzają podjąć żadnych kroków przeciwko Niemcom ale nawet' szukać będą na własną rękę jakiegoś porozumienia przyjęła propozycję Hitlera w sprawie paktu o nieagresji - -- Rząd' polski nie posiadał jednak żadnych złudzeń wobec Hi-tlera i nigdy nie zamierzał zostać jego sojusznikiem w realizacji imperialistycznych planów zaborczych W parze z odprężeniem z Berlinem rząd polski szukał odprężenia z Moskwą ' Tnie' Polska przyjęła ofertę Hitlera udziału w wojnie przeciw-ko ZSRR ale ZSRR ochoczo przystąpił do rozpętanej przez Niem-cy wojny i zagrabił wielką część Polski Czy Polska była należycie do wojny przygotowana? ówczesny rząd nie przewidywał iż konflikt wybuchnie tak szybko stąd też istniały ogromne braki militarne Przemyśl kra-jowy nie był w stanie nawet przy największym wysiłku dostar-czyć siłom zbrojnym całego wyposażona wszystkich broni Nie posiadaliśmy również dostatecznych własnych zasobów finanso-wych na ten cel Trzeba więc było uzyskać zagraniczne kredyty otrzymać-częś- ć sprzętu zzewnątrz Do września 1939 r uczyniono w tej' mierze dopiero pierwsze kroki Niedostateczne Ale gdyby nawet Polska posiadała wówczas doskonałe wyposażenie wojenne nie zdołałaby sama przeciwstawić się takim dwom potęgom mili-tarnym jak Niemcy i ZSRR które uderzyły na nas z dwóch stron ' Polska czekała na natychmiastową pomoc zbrojną swoich so-juszników zachodnich: Francji i Wielkiej Brytanii a ta zawiodła Na całej linii Było to zaskoczenie dla społeczeństwa ale nie dla dowództwa sił zbrojnych Z opublikowanych bowiem po wojnie pamiętników doku-mentów wynika że ani Wielka Brytania ani Francja nie obie-cywały natychmiastowej pomocy wojskowej Francja miała nato-miast rozpocząć działania zaczepne przeciwko Niemcom co natu-ralnie byłoby olbrzymią pomocą dla Polski Wiadomo dziś że gdyby to nastąpiło zmieniłaby się radykalnie sytuacja Niemcy bowiem w tym czasie trzymali na granicy fran-cuskiej nieliczne oddziały które nie byłyby w stanie pa wstrzymać naporu francuskiego Dowództwo niemieckie musiałoby więc wy-cofać wojska z Polski by bronić własnego terytorium - Stało się jednak inaczej Polska walczyła samotnie dając sprzymierzeńcom wiele cennego czasu dla przygotowania się do HiU7pi woinv Żaden naród nie poniósł tak olbrzymich strat co polski żaden kraj nie został tak zniszczony jak Polska Nigdzie zmora wojny okupacji nie była tak straszliwa jak w Polsce Dlatego też tak gorąco pragniemy pokoju i bezpieczeństwa Granice i obszar W' niewielu wypadkach granice sta pozostaje niezmieniona przez administracyjne miasta pokrywają cale stulecia dokładnie z obszarem rzeczy- - formalnie liczba ludności rozvój- - jest zwykle szybszy "proces przesuwania się linii granicznej --" ił- - -- Z 'Niekiedy oficjalna granica' nua-i Syd — 1 Z PRASY POLONIJNEJ rifirjffffl — U kogo byłeś na przyjęciu trzeciomajowym? — zapytała mię pewna dobra znajoma — U nikogo - ? ? ? — Dawno przestałem wierzyć w fikcje państwa na wygnaniu i uwa-żam że państwo może być umiej-scowione tylko tam gdzie naród i kraj A już od czasu gdy zaistnia-ły w Londynie aż dwa ośrodki tzw politycznego i zaczę-ła sie prawdziwa tragifarsa bialo-emigracyj- na uważam że rozsądek nakauje nie uznawać żadnego z nich tym bardziej że rzeczywi-stość już dawno zdewaluowała sym-bole i prowadzi do jednolitej spo-łecznej reprezentacji Polonii — Trochę zaczyna mi sie rozja-śniać ale nie zupełnie Bo wy-obraź sobie — ciągnęła dalej do-bra znajoma — że dwa razy się "popiekłam" z okazji tych trzecio-majowych herbatek Gój to samo pytanie które tobie postawiłam dwu czynnym kombatantom obaj zwymyślili mię od ignorantów: pierwszy z—powodu -- że— nie— wiem iż jedynym legalnym reprezentan tem jest "minister X" a drugi z powodu że w pytaniu moim wy-czuł wątpliwość co do legalności jedynego ważnego mandatu "mi-nistra Y" — Można dostać bzika — zakoń-czyła sentencjalnie dobra znajoma — Oczywiście że można — od-powiedziałem z przekonaniem Ja też byłem bliski tego stanu gdy słuchałem jak otwierając akade-mię 3-majo-wą prezes PMS witał ze sceny "pana ministra X" i "pa-na ministra Y" przedstawicieli "naszych legalnych władz na wy-gnaniu" Prawdziwy postęp Bra-wo! Ale czy lud padnie na kolana przed tym nowym dwugłowym symbolem który wymyślili miej-scowi szamani emigracyjnej obrze-doman- ii — ośmielam się poważnie wątpić Raczej było sporo wesoło: ści i kpinek na temat tych telefo-nicznych "wici" które rozsyłano przed świętem 3-majow-ym aby móc się pochwalić liczniejszym niż u "konkurencji" udziałem wier-nych w tych towarzysko-patriotycz-nyc- h zebraniach raczej na wesoło zastanawiano się nad tym którego NOTATNIK POWSZEDNI Imił rffiW Obiad proszony u Iksów Nie znam tego domu ani Iksowej Zaprosił mnie Iks jako dawny znajomy Idę Ganek jak wszy-stkie ganki Drzwi jak wszyst-kie drzwi Automatyczne czyli odmykające się z trudem a po-tem z rozmąciłem walące w ple-cy Bogu ducha winnego gościa Ale na progu szczegół odróżnia-jący iten dom od innych Na pro-gu widnieje pomalowana złotą farbą (oczywiście!) — duża pod-kowa Prawdopodobnie coś ozna cza Może: uważaj bo cię tu ko-pną! A może jest wyrazem sno-bistycznych upodobań gospoda-rzy coś w rodzaju: konia kują żaba nogę podstawia! Można by snuć wiele jeszcze bardziej fantastycznych przypuszczeń na temat podkowy gdyby Iks już nie stal w drzwiach z uprzej-mym uśmiechem Wyciągam rę-kę a on cofa się przerażony jak gdybym w ręku trzymała re-wolwer — Nie przez próg! Nie przez próg! — wola zdławionym gło-sem Ten niesoodziewanv okrzvk peszy mnie więc nadrabiam mi-na i przechodzę urzez urósr tak tryumfalnie jak Cezar przekra czający Hubkcn Witamy sę dopiero w przedpokoju Wycho dzi iksowa i gapowato rozdzia-wiona latorcśl gospodarzy — o-śmiol- etni syn Według ustalo-nych kanonów towarzyskich na stępuje w salonie rozmowa o ni czym połączona z sączeniem z kieliszka jakiejś mieszaniny ró-żowej w kolorze w smaku a mającej imitować wspaniały aperitii francuski Przyglądam się Ikscwej Da-ma jeit albo chara albo porząd-nie wystraszona Szpera wzro-kiem po kątach cglada sie za siebie nasłuchuje rękę przesu-wa po czole lub przykłada ją do serca Iks od czasu do czasu spo-gląda na nią i wzdycha Oj nie-dobrze panie bobrze! — myślę sobie po tuwiniowskuNa szczę ście latorośl siedzi z dcskonale obojętną miną i macha nogami W pewnej przepisanej kano-nem chwili Iksowa prosi do ja-dalni Ładnie nakryty stół oraz świece w lichtarzach (zleconych oczywiście!) zapowiadają' miły nastrój Próbuję wygłosić żarto-bliwą pochwalę na widok ape tycznych przystawek ale Iksch z 2 dzierżycieli symbolu stać na lepsze przyjęcie Nie brakło oczy-wiście takich którzy poszli i tu i tam (na wszelki wypadek) Ale żart na bok Od groteski czę-sto już bardzo-blisk- o do tragifarsy (szczególnie w sprawach publicz-nych) Dla mnie osobiście ci dwaj przedstawiciele dwu "legalnych rządów na wygnaniu" celebrujący zgodnie przy każdej okazji swe wątpliwe mandaty — to widowi-sko smutne i zawstydzające O wiele bardziej dopowiada mi sytuacja jaka w tym względzie 'i w kręgu ludzi którzy nie mogą się rozstać z symbolami — wytworzy-ła się w Londynie szczególnie od czasu osławionej afery Bergu) Kto postawił na "zamek" przy zamku pozostał a kto na "białego konia" za nic go nie zmieni na czarnego i nie ma mowy o wspól-nym celebrowaniu patriotycznych obrzędów Na szczęście poza tymi dwoma grupami pozostaje tak w Londynie -j-ak-i-u-nas lub w każdym innym kraju osiedlenia emigrantów o-grom- na większość obojętna na ten targ o symbole która stawia tylko na Polskę na Kraj na naród i któ-ra nie pozwoli nigdy na handlowa-nie za granicą życiem lub bezpie-czeństwem rodaków w Kraju bez względu na to czy w grę miałyby wchodzić pieniądze sowieckie czy amerykańskie Ta większość — to Polonia Zagraniczna Zdecydowa-nie antykomunistyczna ale nie po-zbawiona poczucia rzeczywistości wrażliwa na potrzeby Kraju i go-towa do poparcia jego aspiracji i każdej inicjatywy zgodnej z in-teresami narodu jest ona solą w oku politykierów bo nie zgodzi się nigdy być narzędziem ich speku-lacji na wojnę~finansowanych czę-sto za obce pieniądze W tych dniach przypadła lub przypada dla wielu z nas piętna-sta rocznica wylądowania na zie-mi argentyńskiej Wraz z bagażem ciężkim lub lżejszym wyładowali-śmy tu nasze troski rozczarowa-nia i nadzieje narosłe w ciągu gór-nych i chmurnych lat w których z świata" przerodzi fflWi kierownictwa mydlanej "natchnienia ri „ wa patrzy na mnie ze smutkiem i powiada do męża: — Widzisz widzisz obcy gość w świetle świec — coś z mego snu — Iks zaczyna ani wyjaśniać tajemniczo: — Żona miała tej nocy dziw-ny sen Przypuszczamy że to o- - strzeżenie przed jakimś nie-szczęściem Kiwam głową ze współczu-ciem ale zaczynam się czućnie-swoj- o Przypomina mi się też pewna rodaczka od waszecia która kiedyś w bbozie pobudziła wszystkich przeraźliwym wrzas-kiem: "Ludzie kochane! Pon Je-zus nii sie śnił! Bydzie nieszczę-ście!" To wspomnienie nastraja mnie tak wesoło że z trudem powstrzymuję śmiech i sięga jąc po solniczkę rozsypuję tro chę soli na obrus Ogólna kon-sternacja! Wszyscy patrzą na mnie z bolesnym wyrzutem Za czynam się uwazac za osobę przynoszącą pecha Wreszcie Ik-sowa opanowuje się i mówi zbo-lałym głosem do męża: — Nieszczęścia zawsze chodzą w parze Czy pamiętasz jak sa-mochód przejęciu! naszego psa gdy twoja matka rozsypała sól? Iks pochyla głowę najwyraź-niej czuje się zawstydzony za swą matkę Potem odpowiada: — Pamiętam kochanie A na-stępnego dnia przyszło z magi stratu zawiadomienie o podwyż szeniu podatku Po tych słowach następuje długie milczenie które staje się nieznośne Na szczęście latorośl oznajmia piskliwym głosem: — Wiesz mamo? W piątek nasza klasa jedzie na wyciecz-kę Iksowa sztywnieje jakby kij połknęła a raczej jakby się sta-lą kobrą rzucającą się do Etaku — Ca? w piątek?! Nigdy na to nie p3zw2lę! Powiedz nauczy-cielowi żeby w czwartek! Słuchani milczę i -- zastanawiam się dlaczego istnieje ta-kie dziwne prawo które każe jeden dzień w tygodniu wyrzu-cać z życia W tym posępnym milczeniu kończę obiad i krzy-żuję na talerzu nóż i widelec Na ta Iksowa podnosi na mnie oczy pełne pokornej prośby i szepcze głosem w którym słychać"po-wstrżymywan- e fzy: — Proszę tego nigdy w na szym domu nie robić Nie kłaść ZDZISŁAW GAŁACZYŃSKI 0 Inn liśmy się w wielu krajach na uciąż-liwych cudzoziemców Różne były motywy decyzji któ-ra wiodła nas na drugą półkulę Dla jednych był to strach przed nową wojną lub chęć "przeczeka nia" w bezpiecznym miejscu dla innych postanowienie trwałego osiedlenia się i rozpoczęcia życia od nowa Ale trwałość tego osie-dlenia nawet dla tej ostatniej naj-liczniejszej grupy nie była( zupeł-nie jasna Byliśmy wszyscy bardzo "polityczni" i bardzo naszpikowa-ni hurra-patriotyczn- ą frazeologią Dziedzictwo i balast owych czasów kiedy "nam myśleć nie kazano" tylko wierzyć i trwać Z uśmiechem pobłażania wspo-minamy dziś owe czasy kiedy po-chłaniał nas wszystkich (nie tylko tych którzy uciekając od wojny tam wołali o wojnę tu) — proble-my legalizmu Konstytucji kwiet-niowej następstwa prezydenta zjednoczenia itp "Co nam zostało z tych lat?" Ża-łosny dwugłowy symbol karykatu-ra "państwa na wygnaniu" i para-liż myśli który do dziś odbiera niejednemu zdolność oceny rzeczy-wistości i wyciągania z niej logicz-nych wniosków A w dziedzinie praktycznej ży-cia codziennego? Niech na to od-powiedzą setki i tysiące b żołnie-rzy i uchodźców którzy do dziś ponoszą konsekwencje absurdalnej interpretacji suwerenności państwa na wygnaniu w imię której w kra-jach czasowego pobytu wojska pol-skiego zakazywano wpisywania małżeństw urodzeń i zgonów w miejscowych urzędach stanu cy-wilnego pozbawiając w ten sposób setki rodzin możliwości zdobycia autentycznych dokumentów Zbliżam się do konkluzji i aby uniknąć tego że któryś z politycz-nych (pożal się Boże) emigrantów (np ten sam który niedawno "na własne uszy" słyszał jak policja ostrzegała Związek Polaków przed niżej podpisanym jako agentem komunistycznym) — nie zarzucił mi że ośmieszając "drogie symbo-le" chcę zaprowadzić rzesze emi-(Dokończen- ie na str 5) ZOFIA BOHDANOWICZOWA sztućców na krzyż I tak mamy dość' krzyżów! Kładę nóż i widelec prosto ale wściekłość każe md odpowie-dzieć ironicznie: — Skoro tyle krzyżów to je-den mniej czy więcej nie gra roli! Oboje Iksostwo jak m komen-dę pakują ręce pod obrus i od-puku- ją w drzewo Mnie się za-czj- na robić słabo wstaję że-gnani się spiesznie i wychodzę Idąc rozmyślam o potędze przesądów' Ile zmartwień tru-dów napiętej uwagi wnoszą w życie jak gdyby nie dość było normalnych codziennych trosk Przypominam sobie jak pe-wien zakochany młodzieniec spędził bezsenną noc ! przez trzy dni chodził blady i przy-gnębiony gdy mu kukułka wy-kuka- la tylko jeden rok szczęśli-wego pożycia małżeńskiego A pewną rodzinę krzyk sowy o północy przeraził bardziej niż napad bandytów Dla wyobraźni napełnionej prognostykami omenami wróż bami nie ma na świecie rzeczy która by nie była straszna Za-rdzewiały gwóźdź pająk krzy-wa sosna czerwony zachód słoń-ca spadająca gwiazda zegar co stanął bo nienakręcony spoj-rzenie czyichś oczu kot prze-biegający drogę swędzenie rę-ki oka (oka' lewa łzy wylewa oka prawa radości dodawa — mówiło się w Wilnie) — wszy-stko to jest zapowiedzią nieod-wołalnych 1 prawie 2awsze tra-gicznych wydarzeń Znam sta-rą pannę która przez cały rok zadręcza rodzinę czarnymi prze-powiedniami — taka domowa Sybila! Widzi zjawy słyszy gło-sy prorokuje A pewnego dn:a gdy leżała w łóżku bo ją bolał ząb i usłyszała wycie psa zam-kniętego w komórce dostała spazmów i zemdlała A swoją droga rzecz warta zastanowienia Dlaczego czło-wiek dzisiejszy tak chętnie u-cie- ka się pod opiekę przesądów wTÓżb maskotek wieszanych w samochodach ' i samolotach? Czyżby w dobie rozkwitu nauki i trzeźwości sądów czul się tak niepewnie że szuka podtrzyma-nia w zabobonach pogan i lu-dów -- pierwotnych? Czegoś bra-kuje w naszej kulturze A mo-że — Kogoś? n i n n "f'"1 '" tt " i " 1 fM M@glki 3 CBkamc Przygody płyiy Anglicy odznaczają się du-żym poczuciem humoru Sa-tyrycy i karykaturzyści cie-szą się dlatego dużym powo-dzeniem Nie oszczędzają ni-kogo i nic Przepraszam! Istnieje pew-na granica: rodzina królew-ska Dobry obyczaj nie pozwala kpić z osób które w żadnej formie nie mogą zareagować Do takich należą członkowie rodziny panującej Coprawda ostatnio zasada ta nie jest już w pełni prze-strzegana Dwaj znani publi-cyści angielscy przed dwoma laty zaatakowali rodzinę kró lewską me szczęaząc sww_ kryUjcznych pod adresem przemówień Królowej Ale to wyjątki Niemniej jednak wystąpienia ich zachęciły in-nych Głośna ajera Projumo — Ward stanowi wręcz doskona-ły materiał dla satyryków Tyle osób było wmieszanych skompromitowali się członko-wie tak zwanych "dobrych rodzin" którzy — jak się o-kaz- ało — wcale nie pogardza-li towarzystwem panienek z półświatka Kilku aktorów brytyjskich wykonało filmy dla firmy London Records Inc filii British Decca Ltd w Londy-nie długogrająca płytę p t "Fool Britannia" W zjadliwej formie ośmie szono catą ajerę i przy ivj u-ka- zji oberwało się również rodzinie królewskiej Aktor naśladujący głos księcia Filipa mówi m in: — "Kochana jesteśmy znowu w domu Nie musisz się już u-śmiec- hać i powiewać ręką" Głos żeński woła: "Anna ileż to razy mówi łam ci byś nie jeździła ku cykiem po stole Jeszcze in-nu autor owwiedzial przy- - aodę młodziutkiego księcia Karola który zamówił sobie kieliszek alkoholu w szynku Płytę wykonano w Nowum Jorku ale miała oczywiście być sprzedawana również w Analn W ostatniej chwili ie dnak London Records oraz British Decca ogłosiły iż nie wimuszczą jej na rynek jnk-kolwi- ek na żądanie skreślo no ustęmi dotyczące rodziny królewskiej Jeden z wukonawców saty-ry aktor Anthony Newleyu-tworzy- ł w bluskawicznum tempie firmę która sprzeda-wać będzie tę płytę Pech złodziejów Postęp nie oszczędza żadnej dziedziny i dlatego nie nale-ży się dziwić iż złodzieje za-równo udoskonalili metody działania jak też rozszerzyli zakres swoich zainteresowań Zbyt wiele osób korzysta teraz z transportu lotnicze-go zmniejszyła się więc moż-liwość kradzieży w -- wagonach kolejowych Zamożni ludzie są klientami linii lotniczych a nie kolejowych Operacje w samolocie wymagają 'wpraw-dzie dużych kosztów włas-nych ze strony złodziei ule lup pokrywa je z sowitą nad-wyżką Dwaj wybitni kieszonkow-cy z Madrytu posiadając du-że doświadczenie w operac-jach tramwajowych i kolejo-wych zdecydowali się na przeszkolenie Zaznajomili się z "lotnictwem" Nieba-wem stali się regularnymi pa- sażerami na trasie Madryt — Bilbao Madryt —Barcelona i Madryt — Paryż Wysiadali z samolotu u-śmiechn- ięci zadowoleni Po-dróże kończyły się bowiem pomyślnie "interesy" rozwi-jały się świetnie Opróżniali kieszenie i teczki podróżnych w błyskawicznym tempie za-wsze na krótko przed lądowa-niem aparatu Ofiara nie zdo-łała się zorientować w stra-cie nim luysiadała z samolo-tu Powodzenie rozzuchwaliło ich Niemal codziennie latali zmieniając tuko trasę Linia lotnicza która otrzymywała meldunki o kradzieżach na- kazała wzmocnienie czujnoś-ci Sprawdzano bacznie listę pasażerów I to okazało sie fatalne dla złodziejaszków Sticierdzono że dicóch mło-dych mężczyzn zbyt czpsto podróżnie i dziwmtm zbie-giem okoliczności kradzieże dokonywane są w samolotach w którum się znajdują Kiedy ostatni raz udali sie do Barcelony w ostatniej chwili do samolotu weszło dwóch detektuwów Otrzuma-l- i miejsca obok obu podejrzą-mic- h uc?nnkZułapali ich na gorącym kaPńosntęapopwosit pzdłodwzzldeiuechanjaąrzed-o rmoiwniaolinewgotraomkrwesaujachkiedi y'poetoa-panec-- h Wtedy moali wyrwać " z rąk i naisilnieiszao po-bciw- ta ale jak uciekać z sa- molotu? Obrazy obrazy zantereso7anfe sztuką wzrasta Wielcy kapim nabywają obrazy zamicitT? żcnjia bwoięncaejdzziaerłoabcihć szJtuekiiii oni to ich spadkobierca r i zaiAntleereżsoarwtyaninea bsozkt!ukIastotaJ czywiście bardzo wzrosłoś zKaaćnandazieilośćWnyoswtayrcczhy pmsZu dnzyicehła gaarlteyrsitiówktókreanasdpyrziesfMo oraz obcych Na każdej £ stawie sprzedaje się potó ilość "eksponatów vj Właściciel -- Klemp GaUai nie zadawala się wystać niem obrazów i czekaniem klientów Ruszył do nicJi początkowując nową rneM sprzedaży dzieł sztuki ty$ mt ijecsuzukayńiu wc Tmouriuornztyo pi uokiaan%t je do wyboru szereg obft zów Cena ich waha sie'rJi $25 do $150 "j Klemp imigrant z bak szykuje wielką przyczepi? w której zawiesi obrazy i $ 1 szy w podróż po Kanadziu następnie po Stanach' Zjei noczonych Twierdzi żenu doskonały pomysł Toronfoj1' vnycy Kupują uzieta SZtUii Pogratulować Doświadczalne pieski Miłośnicy psów i innici zwierząt w Stanach Zjedli czonych ogłosili w prasie o-stry protest przeciwko Kom-isji Energii Atomowej kit z powodu doświadczeń w pn styni Neva'da Nie mają też żadnych af strzeżeń wobec paktu nukW arnego nie domagają się id wstrzymania zbrojeń mikli arnych Uwagę ich zajmuje znacznie skromniejsza spra wa Nie mniej jednak donios Otóż Komisja Energii Ali-- 1 mowej pouam ao wiadomo-ści że w ciągu kilku md nych lat przeprowadzi się do-- 1 swwuLZKiiiu nu iuuu ysow I 10000 mniejszych zwieraj celem ustalenia jaką iM radioaktywnego powiętm potrafią one znieść Przeł-aduje się wyasygnowanie kw-oty $3000000' na budowęHw rządzenie wygodnych pomie-szcze- ń dla psów a Psy i inne zwierzęta pod dawane będą działaniu radi-oaktywnego powietrza a"w tępnie badane jaki topłu wywiera ono na poszczególni organy Nie lak szczęśliwy „ John Diefenbaker w odrt-- ' siefswiego premierostwa fr trzymał przed dwoma kty od swej żony na Boże Nawia-nie upominek: małego szat-- t niaka Nazwano go "Happy" bo czy piesek szczęśliwego pre-- j ft miera może nie byc szczętnj wy?' ' Ale nie był nim ''' ' Być może cierpiał r póW1 dut niepowodzeń pbUtyczńk' swego właściciela a moz miał wt łasne troski 'jakld-wie- k działo mu sis'dobTze'tł "Hnrmu" chorował "a tii nnrew nriiy} Unru?} WflKł swoją właścicićlkę 'co-m- k ranne wzouazuo poważne w deirzenia Pani DiefeiwaW'- - jednak" nie' chciała 'pieska ft karać ale musiała go pDste do 'weterynarza a ten 'oriśl iz irzeuu psu zqiuunn i "Happy"' nie-by- ł szczeshW ani też rlie' uszczęśliwił soW swoich właścicieli Racjonowanie miłości Ogród zoologiczny w von couuer może nie jest nup' piej wyposażonym ale mino to jest bardzo popularny } mieszkańcy jegor są uluoict- - zwierzęta różnymi smakfat kami Karmią- - tak ob]WS wiele zwierząt rozchoroicw się Dyrektor ogrodu postafs wił zracjonować łe wzucu-zautomatyzowa- ć je Zaimw lował w ogrodzie automaty}" pokarmem odpowiednim o każdego zwierzęcia Obok o tomatu znajdują się szaM łowe informacje jak mW? karmić ile razy można w-czyni- ć u Automat po wrzucenim względnie 25 centów w ca odnowiednią ilosc p mu Niektóre automatu J stalowano nad basennrni £ klatkami i za nacismęcw guzika wrzucan porcie oe pośrednio do klatki lub Wit [nu ' % RpWWWrrrMtaUic~it-y-?- -- j WilUnm Miirnhu mesa u- - r _„i-n- r W'"„„„ nvdoiilnmnuiAmijij inrnt~i-n-r-ns~kinndiDa '#' wych Ten nestor zl°dz£% począł karierę przestępca 1898 r Odtąd skazano got razy - uiźi areUsSzItUuIH—I UoItlrizuynmat "ttflł i dzież portfelu z anwrtowj $1-2- 9 ' M Niewesoła jest ftajĘ wet zawodowego z]?wpA' U SZPAK -- ' ~~j& |
Tags
Comments
Post a Comment for 000290a
