000156b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
PigfDZIESlĄT LAT TEMU
Desant został wyrzucony
SL 27 kwietnia 1813 roku
§S j-- ją noc obserwatorzy na Toronto (wówczas był to
L półffjsep) sygnalizowali
jSjork o ruchach floty nieprzy-Lye- j
Ta zatrzymała się w
gjodległości od miasta i trwa-- i
% bezruchu
(Lzcie o brzasku gen Sheaffe
Lał meldunek: Wróg formu- - f sn ataku!
ss u" "—
da Shaeffe spojrzał po oddzia-- J
jakimi dowodził W środku
% jednostki regularnego woj-lh- -
oddział "Royal New- -
Regiment" jedna W końcu
"Glengarry Fencibles" dwąi- - składająca się z okrętów bo- -
-- ja artylerzystów z "Royal Artil- -
3' i kompania Kieuuuicauw
fc King's Regiment of Foot"
iułi) która wieczorem poprzed
5j dnia w drodze z Kingston
lvragara zatrzymała się na noc
Forcie Jork Shaeffe włączjł ją
swoich sił
4 od wojsk regularnych
swiła się milicja: kompania
York Militia" kompania "3rd
rk Militia" i kompania "Dur-ni
Militia" Razem około 320
Imerzy i oficerów
Na lewo od regularnych oddzia- -
{ zajęli miejsca wojownicy m- -
i
z Sześciu Szczepów Było
Ułoo 100 Stali w milczeniu
c groźnie wymalowane twarze
U
cy
rsi Uzbrojenie ich składało
muszkietów łuków i toma- -
ow
ółem gen Shaeiie miai poa
i rozkazami 700 żołnierzy z
ą 1 Indianami włącznie Tyni- -
m UTOg midi uu fcttej uyoyw
iftponad 2 500 wyćwiczonego
jjjtjleria fortu składała się z
m działek 12-funtow-ych
lek 18-funtwo-ych
które od da
nie nadawały się do użytku
'tftoco powodu nie miały już
Kliozia oraz jednego działka
Kantowego starej daty Obecnie
aennon naprędce zrobiono im
HTOZU i przymocowano dru- -
ladlo było 12 działek 8-fun-
-:h
nie nadających się do sa--
Łtielncgo zadania
Kaiomiast wróg zbliżający się
TÓronlo miał na swych okre- -
112 dział od 32 do 40-funto-toridu-jąc
że nieprzyjaciel ra- -
anysdzi desant pod Toronto
strony lądu zaatakuje
(PACZKI 1 PEKAO "DEALER"
DO
AGENCJA "ANDY'S"
Jadwiga Piekarz
I Oucen St W Toronto 3
Ą EM 3-18-
35
fort
Jadeusz Zajączkowski
BfsssjsąscsjnsMfrng5
"sr- -
Battery
Fort
14
jowycli i
prawa zastrzeżone
&sssz&śr4$?srz$
3i
!ftf-- Nie— 1111 innrmn 11 n r li n rl II " 1IIIIWKU I r J m vf % hi
Rys zawiei co świal załapią! prze- -
wróci piecnola przeszła
H3 ttrnri lintorin na Annin —
Pftsrzał machinalnie Zbyszek i nagle
Ppal go nieprzytomny gniew: — wró-iPechoł- a
tymczasem co tu zostało
marszu? Przeszła piechota
lOMałn om v„t t— 1 1 „„1
w
v 6unuu lll£yiMli}l lid -- cHJ
vula zerknął na niego oka
$~ Tak Jasiu — powtórzył Zbyszek
i!U lu po
lBla WdaŻ milpyn! 7rln-- n !n rnl- -
Cle pochłonięty sprawą jazdy tylko
równicy Twarz mu kurczyła
5 W lv Pn -- -„ uuiuutj łij v
sam
en
tej
Vin
ale
nas
się je- -
Cnra7 rrrinqr
7P
też matka
szanuje żołnierza
IUB In An-- _ IIJ ~_1„
do
Bf'Vli wszystksotiuiwa zapsasiakgudzą
uszanują cholera!
zaczął mówić przery-R5"r- a
głosem:
Jak my stali pod Brisighclą o
nie wtedy pan
~' mi juz wtedy ranny —
nic widać
KWrolki dobrze Tylko
DMo — a_ mówil:i„?„„ -- -j cm iu
"" Irzjmaułd kurtkiznua'zsiyebie
pilnował No dobrze
I4dt a" Taż
'ł z
kurtce chodzi
JC- - ruecnze
Pogadał tułejszymi
o to owo taż panie
gen Shaeffe utworzył cztery punk-ty
oporu wyposażając je w miarę
możliwości działkami rierwszy
znajdował się na wzgórzu
dziś jest "Sunnyside Station" By-ł- o tam stanowisko "Western Batłe-iy- " Drugi na miejscu dawnego
francuskiego fortu (dziś tereny wy- stawowe) Lzw "Half-Moo- n
drodze fortu
końcu Jork
zawsze
złym
przj'--
tych
mało
#Hb
yu
Przy--
fason
grom
w
przez lornetkę gen
Shaeffe zauważył pierwszy żagiel
wysuwający się z poza zachodniego
wyspy Zanim wamni cin
jidland kom-drug- i tcci cala flo-J- a
prawo
dwóch
POLSKI!
dwocii
Ficcnota
PM5zm
kątem
teraz zostało!
linrrl-jin- i gjjmaa
zaplują En'c
naSle
Pną
n:egu
Wierni
uairoic
widze?'
kancela-- j
gdzie
trzeci
Patrząc
cypla
transportowych
znalazła się w polu obserwacji
okręcie flagowym "Madison"
podejmowano decyzję ataku Gen
Henry Dearborn
flotą inwazyjną odbywał narady z
dowódcą marynarki komandorem
Isaac Chauncey który miał pod
swoimi rozkazami 500 ludzi i
Zebulon Pikę dowodzącym piecho-tę
w sile 2000 żołnierzy
Wróg miał dwie możliwości --
albo wjechać całą flotą do portu
albo wyrzucić desant przed fortem
i uderzyć piechotą ze strony
równoczesnym wsparciu arty-leryjskim
z dział pokładowych
Gen Dearborn przyjął to drugie
rozwiązanie Nic chciał ryzykować
wejścia floty do portu gdyż oba- -
amerykańskie
baterii
zaczęły
zwanym "Hanlan's Point"
Obawy bezpodstawne "Han-lan'- s
Point" nic baterii
działka Forcie mogła
392 Bay
392 Bay
Włielkls
oajzei
do artyleria
już po kilku Lecz
tym gen nie
kiedy
wiał się że ty wjechały -- do
dział fortu ścia mki i łodzie desan- -
na cyplu wvnełnione
bły
miał a
w Jork
idŁi xu
SC5Ś5
Biła
od nich by na
wybrzeżu
do
IB
biurze
(Copyright)
wiedział
codzina
zostanie wcięty
piechota
odbijać
SCS
nrc
62 8
się chce! Kasztany tylko i baby
baby i kasztany cholerny świat! A jak
gdzie prawdziwego żołnierza zobacą to
ganiają jak wściekłego psa! Czło-wieka
cholera bierze: po jakiego czorta
tylu chłopaków' przepada? że-by
te gady tutaj forso Dlacze-go
tak jest panie poruczniku że
lego żołnierza zawsze ktoś cycka zawsze
na niego jakaś wesz lezie? Taki już wi-dać
len jego żołnierski los lakie już
szczęście jak garbatego Żyda
świal!
— świat! — myśli Zbyszek
i nalewa jedną ko-niaku
— cholerny świal! Paskudne lo
obrzydliwe! Jedna jest na to
EO ffńinnt t m- - 'i _ii -- i -- funiiu rUIUCZniK SWÓJ CI11U1' IHUa {irinc#u1tunji A n ocutnivnjhi u n Łunmtnunnii
rzecz rozumie! Zerknął jeszcze Do rodziny! Ha ha Jakże się kit--
I'—Zbyszka Kapilanjego uszanował dyś wyśmiewał jak pokpiwał z tej kom- -
Porucznik i kapitana i panijnej rodziny! Szef — kom
: żołnierz
A 1 imaj uj
W
~- - —
porucznika
Rzeczywiście
było
bo
„ _ awtt iiłiiiit
- się ran
' Ja kai--
JrJ znaczy
Kj len jasny
ja szofera-irrPJl- al
i
Na
głównodowodzący
gen
—
lądu
przy
zmu
co
Toronlo
Toronio
go
zbijali?
cno
jego cho-lerny
panii: na iu: v iuim ijinu n
tej jego dom jego najbliżsi
Kazek Dobek którym można wszysl
kie le sprawy przewałkować niekoń-czących
się rozmowach Maksyś stara
małpa Dejga: niby
i nrzviacieł naiczuiniejszy A te chło
paki: Bula Augustyniak plutonowy Ko
menda i tylu tylu innycj] i nimi wia
m? "i takie bialc kurtki specjalnie domo co i nie jidwiu wutn ua
H Patroli mówili że to niby i ciepło napaskudzi rzetelni z honorem swoi
kur-- E cholernie że
nit iiw
te sam
?
co tu
J' moczymorda
zi
lo
ze wierzyć
to
szklaneczkę
na
w
Clliupcy luauuiuu — -
Wrócić do nich i znów razem nimi
tvrać mordować się walczyć
--1 co? zapytało nagle zwątpienie O
Polskę! — odpowiedział nawyk O Pol-skę?
O jaka Polskę? Czy wygodne
ulokowanie tego tałałajstwa wszy-stkich
kasztaniarzy i kombinalorow_ któ-rzy
przecież tam po wojnie pierwsi
pierwsi rozewrą nienasyco-ne
pvski Nie! Walczyć Pciskę ale
taką' taką Nie! nie Polskę nawet
ale coś co jest większe nawet od oj-czyzny
większe niż osobiste
„"lor! " coś co zawie- -
ra w sobie to wszystko tę jakąś praw
TZWJĄZKOWIEC" MAJ' (Mry) Ssbsłs 1953
oto ryłuł nowej sensacyjnej powieści
znanego powieściopisarza emigracyjnego
Janusza Jasieńozyka
której druk rozpoczynamy już
w numerze 37 z dnia 11 maja br
Akcja toczy się głównie w Londynie środowisku
polskim i angielskim ale poszczególne epizody przeno-szą
nas do innych krajów
Kim jest tajemniczy osobnik którego zwłoki zna-leziono
w pewnym klubie?
DLACZEGO ZOSTAŁ ZABITY? I PRZEZ KOGO? P "
to dramatyczna powieść pełna'splotów wybuchów emo-cji
ludzkich to opowieść wykolejeńcach i ludziach
odważnych i szlachetnych
Z najwyższym napięciem śledzi się rozwój wypadków
się w błyskawicznym tempie
nową powieść JASIEŃCZYKA
Kupujcie "Związkowca" w kioskach gazetowych lub
zaabonujcie "Związkowca" do domu
Po egzemplarze okazowe prosimy zwracać się
do Administracji pisma — 1475 Queen St W Toronto
sić milczenia pokła-dowa
salwach
o Dearborn
8 rano "kre--
w ogień uj-krzyżo- wy
z i Humber
usiawionej wyspy dzistowe
lądować
(Następny artykuł "Amerykanie
wkraczają Toronto")
Zaiii®w
aeK
w lub
nie
jeszcze
uu
ha!
jego
było
z
a
jaK
z
o
o
tych
rękę
o
o
nnładania o
o
"fiftMD
i
o o
Czytajcie "OBLICZE CESARZA"
3
Centralnym u "dealera"
naszych
Cholerny
wszystko
rl
kompanii
dowódca przecież
Walczć
wy-ciągną
o
wszystkie
toczących
JANUSZA
392 Bay
CO ccoo
cu
392 Bay
4
w
SET
ESim
MĄDROŚĆ
Słynny filozof Bertrand Rus--'
sel gdy dochodził 90 lat mówił:
"Trzeba z biegiem lal stop-niowo
rozszerzać swe zaintereso-wania
i przenosić je ze spraw
osobistych na sprawy innych lu-dzi
Indywidualne życic ludzkie
powinno być jak rzeka najpierw
rwąca przebijająca się przez
strome brzegi i skały Później
brzegi rozszerzają się i obniżają
woda płynie coraz spokojniej aż
wreszcie bez widocznego prze-skoku
wpływa w ocean"
Jest to glos mądrości lej któ
ra powinna być nagrodą wieku
podeszłego Jak mówi Księga Jo-ba:
"W starych jest mądrość w
długim wieku roztropność" Ale
mądrość nie przychodzi automa-tycznie
— Trzeba ją jak wszy-stko
w życiu zdobywać
Wiek średni najlepiej nadaje
się do lego W młodości nie ma-my
czasu ani skłonności do ro-zmyślań
Nie znamy życia brak
nam doświadczenia i zrozumie-nia
iż rozmyślanie może dać ja-kiś
pożytek Dopiero wiek średni
otwiera te możliwości Jesteśmy
bogaci surowym nidtcrialcm i
trzeba go przetrawić
Dr Edward Stieglilz jeden z
najznakomitszych geriatrów
(specjalistów staiości) amerykań-skich
pisał: "Im dłużej człowiek
żyje tym więcej czasu ma na
myślenie Myśleć zaś znaczy ro-zwijać
się a rozwijać znaczy
żyć"
dę największą i najważniejszą! Gdzieś
ona musi być ta prawda jedyna i roz-strzygająca
w której się odnajdzie i
Polska i on i Dobek i Dejga j Bartlo-miejczu- k
na cmentarzu w Loreto leżący
i wszyscy oni żywi i umarli! O tę praw-dę
trzeba się bić walczyć o nią niezna-ną
a tak bliską zewsząd wyglądającą
a nieuchwytną Dlaczego nikt nigdy
nic potrafił mu jej nazwać? A może nie
umiał tylko może nie siniał może się
wstydził? Może lo właśnie wtedy w
Wilnie kiedy w nocy rozmawiał z ojcem
i już miał go zapylać i w ostatniej chwi-li
zawahał się urwał rozmawę? A mo-że
to len ksiądz? Może lo ten dziwny
ich kapelan może lo on?
— Aleś się zalał bracie niewąsko!
— posłyszał daleki i zgłuszony głos Z
iglislej chwiejby wypłynęła ku niemu
twarz Karola (Joclzisławskiego
Uśmiechnięty Karol zataczał nad sto-likiem
wahadłowe rucłiy i mówił coś
krzyczał jakieś słowa które wsiąkały jak
w watę w gęste powietrze zadymionej
sali
— Hallo boy! — zaczął ni w pięć
ni w dziewięć po angielsku Zbyszek —
How are ycu? — i nagle pomyślał o Dob-k- u
— Kiedyście przyjechali? — zapy-tał
nieco przytomniej
— Jesteśmy wprost z wozu — glos
Karola lo ściszał się to chrypiał znów
głośniej — niech to wszyscy diabli
Błoto cholera deszcz Pieprzyliśmy się
przez góry dwanaście godzin Przyje-chali
ze mną Maksyś i Jaś Budasz
— A Kazek?
— Kazek?
— No Kazek Dobek!
— Dobek? Dobek bracie dwa dni
temu zabity!
— Co? — przedzierał się przez za-ćmiewające
mózg opary alkoholu Zby:
szek — Co? Zabity? Cholerny świat!
Jakże się mógł dać zabić
Ślepy gniew zaćmił resztki jego świa-domości
Jakże lo tak może być? Więc
i ten nie dotrzymał i ten wyłamał! Te-raz
kiedy mu tak potrzeba kogoś na
kim można się oprzeć kto by mógł po-móc
w tym tak trudnym szukaniu?
Teraz właśnie teraz kiedy tak trudno
tak źle ten nagle znika opuszcza przy
""# wł"" nr£#''JJ'j JfrfUfJJ-- "- "tfu
a--i
—
jaciela po prostu przestaje sobie islniec!
Gdzieś z daleka niby głos zanikają-cej
i powracające znów fali w radiood-biorniku
dochodziły go strzępy rozmo-wy
Do stolika przysiedli się Maksyś i
Oryginalny marmur
(Canadian Scenę) — Maurizio
Bufalini międzynarodowy ku-piec
i producent marmurów z
Carrara we Włoszech który osta-tnio
odwiedził Kanadę określił
marmur wydobywany z kopalń
w pobliżu Perth Ont„ jako wy- jątkowy i niesłychanie fascynu-jący
pod względem oryginalne-go
koloru i wysokiej jakości Na-był
on dużą jego bryłę by doko-nać
cięć i testów we Włoszech
P Bufalini uważa że marmur
len o głębokim niebieskim od-cieniu
wydobywany obecnie
przez Pigolt Construction Ltd
będzie cieszył się dużym poku-pe- m
za granicą ponieważ daje
nowy architektoniczny kolor
Marmur ma nosić w handlu na-zwo
"Rideau Blue" i "Rideau
White" Na rynkach europej-skich
będzie sprzedawany pod
nazwą "Princess Blue"
Nie całuj
Pocałunek skraca życie o 3
minuty — oświadczyli fizjolodzy
z uniwersytetu nowojorskiego
— Podczas pocałunku który
trwa 4 sekundy serce bije wielo-krotnie
szybciej wykonując pra-cę
wykonywaną normalnie w cią-gu
3 minut A więc: 480 poca- łunków skiaca życie o 1 dzień
2360 — o tydzień 140071 —
o cały rok
STAROŚCI
Nigdy bardziej niż dziś świat
nie potrzebował mądrości Wie-dzy
nam nie brak sięga już we
wszechświat ale mądrość? Czy
wiemy jak powinniśmy żyć sa-mi?
Mądrości nie da wam le-karz
ani matematyk Musicie ją
zdobyć sami
A nie jest lo roślina która
rośnie szybko Trzeba ją zasiać
wcześnie właśnie w średnim
wieku gdy padnie pytanie: Ja-kim
pragnę być w starości? E-mcryt-eni
który ani sobie ani ni-komu
niepotrzebny-dożyw- a sobie
gdzieś w kącie swych ostatnich
dni? Człowiekiem którego nic
nie obchodzi poza własnymi cier
pieniami? Obcym i samotnym
wśród bliskich? Nudziarzem
przed którym wszyscy uciekają?
Zgorzkniałym ponieważ nikt
nie chce słuchać ani wierzyć że
on "wszystko wic lepiej"?
Słynna pianistka pani Lhcvi--
ne która w roku 1960 w swe
80-l- e urodziny grała z orkiestrą
wielki koncert Mozarta oświad
czvła po koncercie: "Staram się
wciąż poprawiać siebie i mam
nadzieję że nigdy nie będę za
stara by się uczyć"
ZASTĘPCZY PROGRAM
Knnprnsman Savlor rcnubli
kanin z Pensylwanii jest zdania
że nie potrzeba wysyłać komi-ków
amerykańskich za granicę
Nasz program pomocy zagra
nirznni iest dostatecznym nowo
dem do śmiechu" — oświadczy!
ustawodawca
Budasz Parowali zmęczeniem apeniń-ską
pluchą i mgłą Rzeczowo wybierali
z karły potrawy rzeczowo zmiatali przy-noszone
dania rzeczowo referowali spra-wę
śmierci Dobka
— Widzisz bracie nudno tam u nas
jak jasna cholera Leżymy na pagór-kach
nad rzeczką Niemcy na drugim
brzegu — pięćset sześćset metrów
Przez cały dzień siedzisz jak głupi w ro-wie
dopiero w nocy można trochę roz-prostować
nogi Chodzimy bracie na
patrole — mówił zajadając Maksyś
— Czekaj! — przerwał mu Godzi-sławskl- T
— Rozumiesz na przedpolu sia-ła
włoska chałupa: Włochów już tam nie
było ale zostało całe gospodarstwo Kur
lam było bracie powiadam ci
— Ha ha ha! DMzione Mucea!
Serwus żubry! — ryczało kilku Karpat-czykó- w
którzy weszli byli przed chwilą
i lokowali się przy wciśniętym jakimś
cudem w najgęstszy tłok stole
— Pausza! Zbyszek! To ty żyjesz
jeszcze! — wołał wysoki ułan karpacki
— Twoje zdrowie Zbyszek!
Pausza poznał Andrzeja Zboromir-skieg- o
i chwiejnym krokiem powędrował
do niego
— Serwus Andrzej! Sto lal —
krzyczał Godzisławski który sam kiedyś
służył w brygadzie: — Karpacka Bryga
da daleki jej szlak — zaintonował sto
jąc ze szklanką wina w ręku
Śpiew podchwycił kto zyw i salka
zatrzęsła się od potężnego ryku:
— Maszeruje Brygada maszeruje
maszeruje dzień po dniu
— Siadaj siary — uścisnął dłoń Zby-szka
Zboromirski — zalałeś się bracie
w pestkę — uśmiechnął się niewesoło
— Wiesz Dobka zabili —K wybełkotał
Zbyszek
— Zabili powiadasz Cóż bracie
każdego z nas kiedyś to czeka Wcześ-niej
czy później Pamiętasz jak Adzio
zawsze mówił że nie wypada aby po-rządny
człowiek przeżył tę wojnę?
— Z Dobkiem wiesz byliśmy razem
jeszcze z Rosji razem rozumiesz? — le-pił
nieporadne slowaZbyszck — I leraz
masz ci los nie ma go A te różne dra-nic
żyją O! widzisz! — zatoczył się
na krześle — wódkę chleją!
— Ej stary stary! Cóżcś się lak
rozkleił?! Miałeś już dość czasu przy-zwyczaić
się do lego Zwyczajna lo
rzecz — śmierć i zwyczajna rzecz drań-stw- o:
co dzień patrzysz na jedno i na
drugie! A że draristwa coraz więcej?
(Koniec powieści w następnym numerze)
©I?
1 _ jL vtkji
RET0NE
USUWA S1WIZNC
Lalw w utyciu
Tnywraca nalural
ny kolor włosów
Gwarantowany tku
tek lub zwrot plo-nled- iy
i bultlka — $300
Zamóu lenia kierować:
ANCHOR DISTRIBUTORS
Box 83 Station "C" Toronto Ont
41-E- 4
OKULIŚCI
OKULISTA
S BR0G0WSKI OD
420 Ronccsvallcs Ave
(blisko Howard Park)
Gocblny przyjęć od 10— G 30 orni
tclcfoniMU) 111 puroriimlcnlcin
Tcl LE 1-4-
251 — CL 9-80-
29
V
OKULISTKA
J T SZYDŁOWSKA
OD rDOA
Badanie ocru ilolilernnle szklcl I do
pasowjwnnlc "conlnct lenscs" — codziennie od 10—7 soboty wlqc7nlc
w lunjcli godzinach za unm-diil- m porozumieniem
1063 Bloor St West LE 2-87-
93
(rog Iliru-lnrk- ) 171'
Lonsky
W A 1-3-
924
EM 6
01
ta
yrr'm%®mmmm??m-M$Fmm%Mm- w
f nr r
( '?%waiiiiia!i
14111 '
Związek Pólikow w Kanadzie io
organizacja służąca ponad 50 lat
Polonii Wielo łkorzysfssiBy
będziesz jej członkiem
-
DENTYŚCI
Dr DANUTA SAWASZKIEWICZ
POLSKA DENTYSTKA
Przyjmuje za uprzednim tclefonics-- nm porozumieniem
Tel LE 5-99-
17
282 Roncesvallcs Ave
(róg Geoffrey St)
35-P-8- S
Dr V J Mcllus
LEKARZ DENTYSTA'
przyjmuje takfc nleczoraml t w
soboty za porozumieniem
tclcfonicfcnym
262 Roncc$valles LE 5-70-
25 37P
DR W SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
Przyjmuje za uprzednim telefonicz-nym
porozumieniem
Telefon LE 1-42-
50
129 Grenadier Rd
(drugi dom od Honccsvallcs)
S
DR MARA JINDRA %
DR V JINDRA
LCKARZE DENTYŚCI
proJinuja tnkfc wieczorami 1 w
soboty za uprzednim porozumieniem
telefonicznym
310 Bloor St Wcsł WA 2-08-
44'
(przy Spndlno) 4'jP
Dr T L Grnnowtkl
DENTYSTA CHIRURG
Mówi po
292 Spadlna Avo — Toronto
Tcl 368-903- 8
1-- P
470 Collcgo St
Oczy badamy okulary dostosowujemy do wsiystkm delflr
tów wzroku na nerwowość na ból głowy Mówimy pt polsku
D0KT0JJZY CHIROPRflKTYKI W TORONTO
S J LACH DC
124 RONCESVALLES AVE — TEL LE 5-12-
11
R ŁUKOWSKI (LUCIO DC
1848 BLOOR STREET WEST — TEL RO 9-22-
59
Badania i leczenie choroby krcooilupa (knyia)
0584 mm ms§A
Gkislista
EM 0-21-
29
462 QUEEN ST W TORONTO ONT ":
Obsluyui-jc- i Polonio Kanadyjski) od lał
Wysjłainy wolne d cła lekarstwa do 1'olbki oraz innych krajów
Kuropy — W) konujemy rcccply kanadyjskie lub krajowe
Cybka fachowa obsługa fi W'yJedłiJ'l' v du kinju ziiipiiliujcle hi v u mis w iilubedne iiilykulypo'1
renacli nnJnlzKryrli
Przyjmujemy tthelkle zimuw lenili listownie telefonicznie luli ooM4cfo
Zaopatrujcie slv u nis w ailjkuly pierwszej potizel)y( iileuednc Uo ulrj mania zdrowiu I lilfiuny (ulej lodJny
MILA POLSKA OBSŁUGA ' "
31 I'-3- 3
Obuwie importowane
światowo znanych firm ' v
DAMSKIE — MĘSKIE — DZIECIĘCE
DLA PAŃ: Sandałki
Rękawiczki
Obuwie ortopedyewo
Najwlęksiy wybir '
Nijelcaanlstc fasony
N n i n lisic ceny
MÓWIMY PO POLSKU
Coniincnial Imporls
30V Roncoivallcs Avol Tel 5350995
31 1M3
muimm mmiwm
fina mmmm imwi office
249 Quccn Wost — Icnnto — Tol 363-481- 6
ZAŁATWIAMY SPRAWMIC I SOLIOMIC:
Pprrmadziinln krewnyrt I narreczonycli z folsH Wyjndy do Polski
Knilerncjc do USA Sprawy maJ-iUow- e w kiJu nkty darowizny
pełnomocnictwa inalcńsiwa prcz pełnomocnika lip Olu" a£c peniton
Income Tax 'lluiiidccnli notarialne wszclklih dokiunentow
Obsługa w Jv?ku polskim
BILETY NA MS BATORY I WSZYSTKIE LINIE LCTNICZE
KUPONY "OPBISU" NOTARY PU
EM
WASZE BIURO PODRÓŻY
Kennedy Traucl Bnreau Ltd
Ofjcjolnu prx'JslawicielsLwo "OHBISU"
296 Quccn Sf W Toronto 2-- B Oni
(obok Spadlna) anuis
mmmmmep
Wyjazdy do Polski samolotem okrętem — Sprowadzanie krew-nych
i narzeczonych — Notarialne tłumaczenia — Wyrabianie
dokumentny paszportów I wiz
WYSYŁKA PIENIĘDZY I PACZEK PKO
(Ciuro czynne r6niez w soboty od godz f00 am do i 00 pm
2-32-
26
uprzednim
polsku
Torebki
ćarśzl
Informacji udziela: F KOSSECKI
EM 2-32-
26
=
'ifv1THlTt H'Tlff' - " --- i - r ffiffijOŁjuiMŁiłgagłfaiJ 1 1 1
'' waajłttB! V
?M
W
('
Ę
'f' &
łfl
fWi
1
fi
fl
&
7 W
'1
%
11
Q 5
jM1
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, May 04, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-05-04 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000506 |
Description
| Title | 000156b |
| OCR text | PigfDZIESlĄT LAT TEMU Desant został wyrzucony SL 27 kwietnia 1813 roku §S j-- ją noc obserwatorzy na Toronto (wówczas był to L półffjsep) sygnalizowali jSjork o ruchach floty nieprzy-Lye- j Ta zatrzymała się w gjodległości od miasta i trwa-- i % bezruchu (Lzcie o brzasku gen Sheaffe Lał meldunek: Wróg formu- - f sn ataku! ss u" "— da Shaeffe spojrzał po oddzia-- J jakimi dowodził W środku % jednostki regularnego woj-lh- - oddział "Royal New- - Regiment" jedna W końcu "Glengarry Fencibles" dwąi- - składająca się z okrętów bo- - -- ja artylerzystów z "Royal Artil- - 3' i kompania Kieuuuicauw fc King's Regiment of Foot" iułi) która wieczorem poprzed 5j dnia w drodze z Kingston lvragara zatrzymała się na noc Forcie Jork Shaeffe włączjł ją swoich sił 4 od wojsk regularnych swiła się milicja: kompania York Militia" kompania "3rd rk Militia" i kompania "Dur-ni Militia" Razem około 320 Imerzy i oficerów Na lewo od regularnych oddzia- - { zajęli miejsca wojownicy m- - i z Sześciu Szczepów Było Ułoo 100 Stali w milczeniu c groźnie wymalowane twarze U cy rsi Uzbrojenie ich składało muszkietów łuków i toma- - ow ółem gen Shaeiie miai poa i rozkazami 700 żołnierzy z ą 1 Indianami włącznie Tyni- - m UTOg midi uu fcttej uyoyw iftponad 2 500 wyćwiczonego jjjtjleria fortu składała się z m działek 12-funtow-ych lek 18-funtwo-ych które od da nie nadawały się do użytku 'tftoco powodu nie miały już Kliozia oraz jednego działka Kantowego starej daty Obecnie aennon naprędce zrobiono im HTOZU i przymocowano dru- - ladlo było 12 działek 8-fun- -:h nie nadających się do sa-- Łtielncgo zadania Kaiomiast wróg zbliżający się TÓronlo miał na swych okre- - 112 dział od 32 do 40-funto-toridu-jąc że nieprzyjaciel ra- - anysdzi desant pod Toronto strony lądu zaatakuje (PACZKI 1 PEKAO "DEALER" DO AGENCJA "ANDY'S" Jadwiga Piekarz I Oucen St W Toronto 3 Ą EM 3-18- 35 fort Jadeusz Zajączkowski BfsssjsąscsjnsMfrng5 "sr- - Battery Fort 14 jowycli i prawa zastrzeżone &sssz&śr4$?srz$ 3i !ftf-- Nie— 1111 innrmn 11 n r li n rl II " 1IIIIWKU I r J m vf % hi Rys zawiei co świal załapią! prze- - wróci piecnola przeszła H3 ttrnri lintorin na Annin — Pftsrzał machinalnie Zbyszek i nagle Ppal go nieprzytomny gniew: — wró-iPechoł- a tymczasem co tu zostało marszu? Przeszła piechota lOMałn om v„t t— 1 1 „„1 w v 6unuu lll£yiMli}l lid -- cHJ vula zerknął na niego oka $~ Tak Jasiu — powtórzył Zbyszek i!U lu po lBla WdaŻ milpyn! 7rln-- n !n rnl- - Cle pochłonięty sprawą jazdy tylko równicy Twarz mu kurczyła 5 W lv Pn -- -„ uuiuutj łij v sam en tej Vin ale nas się je- - Cnra7 rrrinqr 7P też matka szanuje żołnierza IUB In An-- _ IIJ ~_1„ do Bf'Vli wszystksotiuiwa zapsasiakgudzą uszanują cholera! zaczął mówić przery-R5"r- a głosem: Jak my stali pod Brisighclą o nie wtedy pan ~' mi juz wtedy ranny — nic widać KWrolki dobrze Tylko DMo — a_ mówil:i„?„„ -- -j cm iu "" Irzjmaułd kurtkiznua'zsiyebie pilnował No dobrze I4dt a" Taż 'ł z kurtce chodzi JC- - ruecnze Pogadał tułejszymi o to owo taż panie gen Shaeffe utworzył cztery punk-ty oporu wyposażając je w miarę możliwości działkami rierwszy znajdował się na wzgórzu dziś jest "Sunnyside Station" By-ł- o tam stanowisko "Western Batłe-iy- " Drugi na miejscu dawnego francuskiego fortu (dziś tereny wy- stawowe) Lzw "Half-Moo- n drodze fortu końcu Jork zawsze złym przj'-- tych mało #Hb yu Przy-- fason grom w przez lornetkę gen Shaeffe zauważył pierwszy żagiel wysuwający się z poza zachodniego wyspy Zanim wamni cin jidland kom-drug- i tcci cala flo-J- a prawo dwóch POLSKI! dwocii Ficcnota PM5zm kątem teraz zostało! linrrl-jin- i gjjmaa zaplują En'c naSle Pną n:egu Wierni uairoic widze?' kancela-- j gdzie trzeci Patrząc cypla transportowych znalazła się w polu obserwacji okręcie flagowym "Madison" podejmowano decyzję ataku Gen Henry Dearborn flotą inwazyjną odbywał narady z dowódcą marynarki komandorem Isaac Chauncey który miał pod swoimi rozkazami 500 ludzi i Zebulon Pikę dowodzącym piecho-tę w sile 2000 żołnierzy Wróg miał dwie możliwości -- albo wjechać całą flotą do portu albo wyrzucić desant przed fortem i uderzyć piechotą ze strony równoczesnym wsparciu arty-leryjskim z dział pokładowych Gen Dearborn przyjął to drugie rozwiązanie Nic chciał ryzykować wejścia floty do portu gdyż oba- - amerykańskie baterii zaczęły zwanym "Hanlan's Point" Obawy bezpodstawne "Han-lan'- s Point" nic baterii działka Forcie mogła 392 Bay 392 Bay Włielkls oajzei do artyleria już po kilku Lecz tym gen nie kiedy wiał się że ty wjechały -- do dział fortu ścia mki i łodzie desan- - na cyplu wvnełnione bły miał a w Jork idŁi xu SC5Ś5 Biła od nich by na wybrzeżu do IB biurze (Copyright) wiedział codzina zostanie wcięty piechota odbijać SCS nrc 62 8 się chce! Kasztany tylko i baby baby i kasztany cholerny świat! A jak gdzie prawdziwego żołnierza zobacą to ganiają jak wściekłego psa! Czło-wieka cholera bierze: po jakiego czorta tylu chłopaków' przepada? że-by te gady tutaj forso Dlacze-go tak jest panie poruczniku że lego żołnierza zawsze ktoś cycka zawsze na niego jakaś wesz lezie? Taki już wi-dać len jego żołnierski los lakie już szczęście jak garbatego Żyda świal! — świat! — myśli Zbyszek i nalewa jedną ko-niaku — cholerny świal! Paskudne lo obrzydliwe! Jedna jest na to EO ffńinnt t m- - 'i _ii -- i -- funiiu rUIUCZniK SWÓJ CI11U1' IHUa {irinc#u1tunji A n ocutnivnjhi u n Łunmtnunnii rzecz rozumie! Zerknął jeszcze Do rodziny! Ha ha Jakże się kit-- I'—Zbyszka Kapilanjego uszanował dyś wyśmiewał jak pokpiwał z tej kom- - Porucznik i kapitana i panijnej rodziny! Szef — kom : żołnierz A 1 imaj uj W ~- - — porucznika Rzeczywiście było bo „ _ awtt iiłiiiit - się ran ' Ja kai-- JrJ znaczy Kj len jasny ja szofera-irrPJl- al i Na głównodowodzący gen — lądu przy zmu co Toronlo Toronio go zbijali? cno jego cho-lerny panii: na iu: v iuim ijinu n tej jego dom jego najbliżsi Kazek Dobek którym można wszysl kie le sprawy przewałkować niekoń-czących się rozmowach Maksyś stara małpa Dejga: niby i nrzviacieł naiczuiniejszy A te chło paki: Bula Augustyniak plutonowy Ko menda i tylu tylu innycj] i nimi wia m? "i takie bialc kurtki specjalnie domo co i nie jidwiu wutn ua H Patroli mówili że to niby i ciepło napaskudzi rzetelni z honorem swoi kur-- E cholernie że nit iiw te sam ? co tu J' moczymorda zi lo ze wierzyć to szklaneczkę na w Clliupcy luauuiuu — - Wrócić do nich i znów razem nimi tvrać mordować się walczyć --1 co? zapytało nagle zwątpienie O Polskę! — odpowiedział nawyk O Pol-skę? O jaka Polskę? Czy wygodne ulokowanie tego tałałajstwa wszy-stkich kasztaniarzy i kombinalorow_ któ-rzy przecież tam po wojnie pierwsi pierwsi rozewrą nienasyco-ne pvski Nie! Walczyć Pciskę ale taką' taką Nie! nie Polskę nawet ale coś co jest większe nawet od oj-czyzny większe niż osobiste „"lor! " coś co zawie- - ra w sobie to wszystko tę jakąś praw TZWJĄZKOWIEC" MAJ' (Mry) Ssbsłs 1953 oto ryłuł nowej sensacyjnej powieści znanego powieściopisarza emigracyjnego Janusza Jasieńozyka której druk rozpoczynamy już w numerze 37 z dnia 11 maja br Akcja toczy się głównie w Londynie środowisku polskim i angielskim ale poszczególne epizody przeno-szą nas do innych krajów Kim jest tajemniczy osobnik którego zwłoki zna-leziono w pewnym klubie? DLACZEGO ZOSTAŁ ZABITY? I PRZEZ KOGO? P " to dramatyczna powieść pełna'splotów wybuchów emo-cji ludzkich to opowieść wykolejeńcach i ludziach odważnych i szlachetnych Z najwyższym napięciem śledzi się rozwój wypadków się w błyskawicznym tempie nową powieść JASIEŃCZYKA Kupujcie "Związkowca" w kioskach gazetowych lub zaabonujcie "Związkowca" do domu Po egzemplarze okazowe prosimy zwracać się do Administracji pisma — 1475 Queen St W Toronto sić milczenia pokła-dowa salwach o Dearborn 8 rano "kre-- w ogień uj-krzyżo- wy z i Humber usiawionej wyspy dzistowe lądować (Następny artykuł "Amerykanie wkraczają Toronto") Zaiii®w aeK w lub nie jeszcze uu ha! jego było z a jaK z o o tych rękę o o nnładania o o "fiftMD i o o Czytajcie "OBLICZE CESARZA" 3 Centralnym u "dealera" naszych Cholerny wszystko rl kompanii dowódca przecież Walczć wy-ciągną o wszystkie toczących JANUSZA 392 Bay CO ccoo cu 392 Bay 4 w SET ESim MĄDROŚĆ Słynny filozof Bertrand Rus--' sel gdy dochodził 90 lat mówił: "Trzeba z biegiem lal stop-niowo rozszerzać swe zaintereso-wania i przenosić je ze spraw osobistych na sprawy innych lu-dzi Indywidualne życic ludzkie powinno być jak rzeka najpierw rwąca przebijająca się przez strome brzegi i skały Później brzegi rozszerzają się i obniżają woda płynie coraz spokojniej aż wreszcie bez widocznego prze-skoku wpływa w ocean" Jest to glos mądrości lej któ ra powinna być nagrodą wieku podeszłego Jak mówi Księga Jo-ba: "W starych jest mądrość w długim wieku roztropność" Ale mądrość nie przychodzi automa-tycznie — Trzeba ją jak wszy-stko w życiu zdobywać Wiek średni najlepiej nadaje się do lego W młodości nie ma-my czasu ani skłonności do ro-zmyślań Nie znamy życia brak nam doświadczenia i zrozumie-nia iż rozmyślanie może dać ja-kiś pożytek Dopiero wiek średni otwiera te możliwości Jesteśmy bogaci surowym nidtcrialcm i trzeba go przetrawić Dr Edward Stieglilz jeden z najznakomitszych geriatrów (specjalistów staiości) amerykań-skich pisał: "Im dłużej człowiek żyje tym więcej czasu ma na myślenie Myśleć zaś znaczy ro-zwijać się a rozwijać znaczy żyć" dę największą i najważniejszą! Gdzieś ona musi być ta prawda jedyna i roz-strzygająca w której się odnajdzie i Polska i on i Dobek i Dejga j Bartlo-miejczu- k na cmentarzu w Loreto leżący i wszyscy oni żywi i umarli! O tę praw-dę trzeba się bić walczyć o nią niezna-ną a tak bliską zewsząd wyglądającą a nieuchwytną Dlaczego nikt nigdy nic potrafił mu jej nazwać? A może nie umiał tylko może nie siniał może się wstydził? Może lo właśnie wtedy w Wilnie kiedy w nocy rozmawiał z ojcem i już miał go zapylać i w ostatniej chwi-li zawahał się urwał rozmawę? A mo-że to len ksiądz? Może lo ten dziwny ich kapelan może lo on? — Aleś się zalał bracie niewąsko! — posłyszał daleki i zgłuszony głos Z iglislej chwiejby wypłynęła ku niemu twarz Karola (Joclzisławskiego Uśmiechnięty Karol zataczał nad sto-likiem wahadłowe rucłiy i mówił coś krzyczał jakieś słowa które wsiąkały jak w watę w gęste powietrze zadymionej sali — Hallo boy! — zaczął ni w pięć ni w dziewięć po angielsku Zbyszek — How are ycu? — i nagle pomyślał o Dob-k- u — Kiedyście przyjechali? — zapy-tał nieco przytomniej — Jesteśmy wprost z wozu — glos Karola lo ściszał się to chrypiał znów głośniej — niech to wszyscy diabli Błoto cholera deszcz Pieprzyliśmy się przez góry dwanaście godzin Przyje-chali ze mną Maksyś i Jaś Budasz — A Kazek? — Kazek? — No Kazek Dobek! — Dobek? Dobek bracie dwa dni temu zabity! — Co? — przedzierał się przez za-ćmiewające mózg opary alkoholu Zby: szek — Co? Zabity? Cholerny świat! Jakże się mógł dać zabić Ślepy gniew zaćmił resztki jego świa-domości Jakże lo tak może być? Więc i ten nie dotrzymał i ten wyłamał! Te-raz kiedy mu tak potrzeba kogoś na kim można się oprzeć kto by mógł po-móc w tym tak trudnym szukaniu? Teraz właśnie teraz kiedy tak trudno tak źle ten nagle znika opuszcza przy ""# wł"" nr£#''JJ'j JfrfUfJJ-- "- "tfu a--i — jaciela po prostu przestaje sobie islniec! Gdzieś z daleka niby głos zanikają-cej i powracające znów fali w radiood-biorniku dochodziły go strzępy rozmo-wy Do stolika przysiedli się Maksyś i Oryginalny marmur (Canadian Scenę) — Maurizio Bufalini międzynarodowy ku-piec i producent marmurów z Carrara we Włoszech który osta-tnio odwiedził Kanadę określił marmur wydobywany z kopalń w pobliżu Perth Ont„ jako wy- jątkowy i niesłychanie fascynu-jący pod względem oryginalne-go koloru i wysokiej jakości Na-był on dużą jego bryłę by doko-nać cięć i testów we Włoszech P Bufalini uważa że marmur len o głębokim niebieskim od-cieniu wydobywany obecnie przez Pigolt Construction Ltd będzie cieszył się dużym poku-pe- m za granicą ponieważ daje nowy architektoniczny kolor Marmur ma nosić w handlu na-zwo "Rideau Blue" i "Rideau White" Na rynkach europej-skich będzie sprzedawany pod nazwą "Princess Blue" Nie całuj Pocałunek skraca życie o 3 minuty — oświadczyli fizjolodzy z uniwersytetu nowojorskiego — Podczas pocałunku który trwa 4 sekundy serce bije wielo-krotnie szybciej wykonując pra-cę wykonywaną normalnie w cią-gu 3 minut A więc: 480 poca- łunków skiaca życie o 1 dzień 2360 — o tydzień 140071 — o cały rok STAROŚCI Nigdy bardziej niż dziś świat nie potrzebował mądrości Wie-dzy nam nie brak sięga już we wszechświat ale mądrość? Czy wiemy jak powinniśmy żyć sa-mi? Mądrości nie da wam le-karz ani matematyk Musicie ją zdobyć sami A nie jest lo roślina która rośnie szybko Trzeba ją zasiać wcześnie właśnie w średnim wieku gdy padnie pytanie: Ja-kim pragnę być w starości? E-mcryt-eni który ani sobie ani ni-komu niepotrzebny-dożyw- a sobie gdzieś w kącie swych ostatnich dni? Człowiekiem którego nic nie obchodzi poza własnymi cier pieniami? Obcym i samotnym wśród bliskich? Nudziarzem przed którym wszyscy uciekają? Zgorzkniałym ponieważ nikt nie chce słuchać ani wierzyć że on "wszystko wic lepiej"? Słynna pianistka pani Lhcvi-- ne która w roku 1960 w swe 80-l- e urodziny grała z orkiestrą wielki koncert Mozarta oświad czvła po koncercie: "Staram się wciąż poprawiać siebie i mam nadzieję że nigdy nie będę za stara by się uczyć" ZASTĘPCZY PROGRAM Knnprnsman Savlor rcnubli kanin z Pensylwanii jest zdania że nie potrzeba wysyłać komi-ków amerykańskich za granicę Nasz program pomocy zagra nirznni iest dostatecznym nowo dem do śmiechu" — oświadczy! ustawodawca Budasz Parowali zmęczeniem apeniń-ską pluchą i mgłą Rzeczowo wybierali z karły potrawy rzeczowo zmiatali przy-noszone dania rzeczowo referowali spra-wę śmierci Dobka — Widzisz bracie nudno tam u nas jak jasna cholera Leżymy na pagór-kach nad rzeczką Niemcy na drugim brzegu — pięćset sześćset metrów Przez cały dzień siedzisz jak głupi w ro-wie dopiero w nocy można trochę roz-prostować nogi Chodzimy bracie na patrole — mówił zajadając Maksyś — Czekaj! — przerwał mu Godzi-sławskl- T — Rozumiesz na przedpolu sia-ła włoska chałupa: Włochów już tam nie było ale zostało całe gospodarstwo Kur lam było bracie powiadam ci — Ha ha ha! DMzione Mucea! Serwus żubry! — ryczało kilku Karpat-czykó- w którzy weszli byli przed chwilą i lokowali się przy wciśniętym jakimś cudem w najgęstszy tłok stole — Pausza! Zbyszek! To ty żyjesz jeszcze! — wołał wysoki ułan karpacki — Twoje zdrowie Zbyszek! Pausza poznał Andrzeja Zboromir-skieg- o i chwiejnym krokiem powędrował do niego — Serwus Andrzej! Sto lal — krzyczał Godzisławski który sam kiedyś służył w brygadzie: — Karpacka Bryga da daleki jej szlak — zaintonował sto jąc ze szklanką wina w ręku Śpiew podchwycił kto zyw i salka zatrzęsła się od potężnego ryku: — Maszeruje Brygada maszeruje maszeruje dzień po dniu — Siadaj siary — uścisnął dłoń Zby-szka Zboromirski — zalałeś się bracie w pestkę — uśmiechnął się niewesoło — Wiesz Dobka zabili —K wybełkotał Zbyszek — Zabili powiadasz Cóż bracie każdego z nas kiedyś to czeka Wcześ-niej czy później Pamiętasz jak Adzio zawsze mówił że nie wypada aby po-rządny człowiek przeżył tę wojnę? — Z Dobkiem wiesz byliśmy razem jeszcze z Rosji razem rozumiesz? — le-pił nieporadne slowaZbyszck — I leraz masz ci los nie ma go A te różne dra-nic żyją O! widzisz! — zatoczył się na krześle — wódkę chleją! — Ej stary stary! Cóżcś się lak rozkleił?! Miałeś już dość czasu przy-zwyczaić się do lego Zwyczajna lo rzecz — śmierć i zwyczajna rzecz drań-stw- o: co dzień patrzysz na jedno i na drugie! A że draristwa coraz więcej? (Koniec powieści w następnym numerze) ©I? 1 _ jL vtkji RET0NE USUWA S1WIZNC Lalw w utyciu Tnywraca nalural ny kolor włosów Gwarantowany tku tek lub zwrot plo-nled- iy i bultlka — $300 Zamóu lenia kierować: ANCHOR DISTRIBUTORS Box 83 Station "C" Toronto Ont 41-E- 4 OKULIŚCI OKULISTA S BR0G0WSKI OD 420 Ronccsvallcs Ave (blisko Howard Park) Gocblny przyjęć od 10— G 30 orni tclcfoniMU) 111 puroriimlcnlcin Tcl LE 1-4- 251 — CL 9-80- 29 V OKULISTKA J T SZYDŁOWSKA OD rDOA Badanie ocru ilolilernnle szklcl I do pasowjwnnlc "conlnct lenscs" — codziennie od 10—7 soboty wlqc7nlc w lunjcli godzinach za unm-diil- m porozumieniem 1063 Bloor St West LE 2-87- 93 (rog Iliru-lnrk- ) 171' Lonsky W A 1-3- 924 EM 6 01 ta yrr'm%®mmmm??m-M$Fmm%Mm- w f nr r ( '?%waiiiiia!i 14111 ' Związek Pólikow w Kanadzie io organizacja służąca ponad 50 lat Polonii Wielo łkorzysfssiBy będziesz jej członkiem - DENTYŚCI Dr DANUTA SAWASZKIEWICZ POLSKA DENTYSTKA Przyjmuje za uprzednim tclefonics-- nm porozumieniem Tel LE 5-99- 17 282 Roncesvallcs Ave (róg Geoffrey St) 35-P-8- S Dr V J Mcllus LEKARZ DENTYSTA' przyjmuje takfc nleczoraml t w soboty za porozumieniem tclcfonicfcnym 262 Roncc$valles LE 5-70- 25 37P DR W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA Przyjmuje za uprzednim telefonicz-nym porozumieniem Telefon LE 1-42- 50 129 Grenadier Rd (drugi dom od Honccsvallcs) S DR MARA JINDRA % DR V JINDRA LCKARZE DENTYŚCI proJinuja tnkfc wieczorami 1 w soboty za uprzednim porozumieniem telefonicznym 310 Bloor St Wcsł WA 2-08- 44' (przy Spndlno) 4'jP Dr T L Grnnowtkl DENTYSTA CHIRURG Mówi po 292 Spadlna Avo — Toronto Tcl 368-903- 8 1-- P 470 Collcgo St Oczy badamy okulary dostosowujemy do wsiystkm delflr tów wzroku na nerwowość na ból głowy Mówimy pt polsku D0KT0JJZY CHIROPRflKTYKI W TORONTO S J LACH DC 124 RONCESVALLES AVE — TEL LE 5-12- 11 R ŁUKOWSKI (LUCIO DC 1848 BLOOR STREET WEST — TEL RO 9-22- 59 Badania i leczenie choroby krcooilupa (knyia) 0584 mm ms§A Gkislista EM 0-21- 29 462 QUEEN ST W TORONTO ONT ": Obsluyui-jc- i Polonio Kanadyjski) od lał Wysjłainy wolne d cła lekarstwa do 1'olbki oraz innych krajów Kuropy — W) konujemy rcccply kanadyjskie lub krajowe Cybka fachowa obsługa fi W'yJedłiJ'l' v du kinju ziiipiiliujcle hi v u mis w iilubedne iiilykulypo'1 renacli nnJnlzKryrli Przyjmujemy tthelkle zimuw lenili listownie telefonicznie luli ooM4cfo Zaopatrujcie slv u nis w ailjkuly pierwszej potizel)y( iileuednc Uo ulrj mania zdrowiu I lilfiuny (ulej lodJny MILA POLSKA OBSŁUGA ' " 31 I'-3- 3 Obuwie importowane światowo znanych firm ' v DAMSKIE — MĘSKIE — DZIECIĘCE DLA PAŃ: Sandałki Rękawiczki Obuwie ortopedyewo Najwlęksiy wybir ' Nijelcaanlstc fasony N n i n lisic ceny MÓWIMY PO POLSKU Coniincnial Imporls 30V Roncoivallcs Avol Tel 5350995 31 1M3 muimm mmiwm fina mmmm imwi office 249 Quccn Wost — Icnnto — Tol 363-481- 6 ZAŁATWIAMY SPRAWMIC I SOLIOMIC: Pprrmadziinln krewnyrt I narreczonycli z folsH Wyjndy do Polski Knilerncjc do USA Sprawy maJ-iUow- e w kiJu nkty darowizny pełnomocnictwa inalcńsiwa prcz pełnomocnika lip Olu" a£c peniton Income Tax 'lluiiidccnli notarialne wszclklih dokiunentow Obsługa w Jv?ku polskim BILETY NA MS BATORY I WSZYSTKIE LINIE LCTNICZE KUPONY "OPBISU" NOTARY PU EM WASZE BIURO PODRÓŻY Kennedy Traucl Bnreau Ltd Ofjcjolnu prx'JslawicielsLwo "OHBISU" 296 Quccn Sf W Toronto 2-- B Oni (obok Spadlna) anuis mmmmmep Wyjazdy do Polski samolotem okrętem — Sprowadzanie krew-nych i narzeczonych — Notarialne tłumaczenia — Wyrabianie dokumentny paszportów I wiz WYSYŁKA PIENIĘDZY I PACZEK PKO (Ciuro czynne r6niez w soboty od godz f00 am do i 00 pm 2-32- 26 uprzednim polsku Torebki ćarśzl Informacji udziela: F KOSSECKI EM 2-32- 26 = 'ifv1THlTt H'Tlff' - " --- i - r ffiffijOŁjuiMŁiłgagłfaiJ 1 1 1 '' waajłttB! V ?M W (' Ę 'f' & łfl fWi 1 fi fl & 7 W '1 % 11 Q 5 jM1 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000156b
