000190a |
Previous | 8 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
&A$
Hi WE
-- SgKtjfe ff
B% _łi
Srfto1
i§f
Kwi Łf
'
i- -
ij
I
j
mi
K 4%
a
r —~m
ś_ gs-Ji- s-us v
STR 8 "ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (June) Stada 1 — 1760 Ł4
P7YTFI NIPV PHJ7A Sprowokowano mnie do napisania
JL I ILLIlIUl riOŁH Szanowny Panie! hultajski spreparowany w
Artykuły I koripndncit umieticzont w dziali "Czyttlnley Plną" prctdrtł-wi- ł
U etebliłt opinl Ich autorów a nl radakcll "Związkowca" kt6ra nit blarzt
dpowltdzlalnolcl i wyralon w tym działa poglądy czytalnlk6w Radakca za-itrza- ga łobla prawo poczynltnla ikrotow I tknilanla ublltalących zwrotów
Instytut Polski i Kultura
Wyczytałem w gamecie "Czas" sku Instytut Polski działa w kic
ze Instytut Polski w Kanadzie wy
daje książki o Polakach w Kana
dzie w jczku angielskim W ja-ki
sposób Instytut Polski chce po-pierać
polskie życie kulturalne
skoro pomija język polski? Moim
zdaniem dla podtrzymania polskoś-ci
wśród młodej generacji jest ko-nieczne
pielęgnowanie polskiego
języka Co więcej Kongres Polonii
Kanadyjskiej powinien dopominać
się w Ottawie aby nasz język zo-t-ał
wprowadzony w szkołach cho-ciażby
jedną godzinę tygodniowo
Chyba na to zasłużyliśmy sobie
A Instytut Polski powinien otwo-rzyć
oczy ludziom na naszą kultu-rę
K Sulisz
Flin Flon Man
Odpowiedź Redakcji: Właśnie w
idu otworzenia ludziom oczu na
kulturę polską Polski Instytut w
nanaazie puoiiKUjc K-siąz-kę
w ję-zyku
angielskim Jest ona przezna-czona
dla Kanadyjczyków którzy
nic znają języka polskiego i stąd
lei nic mogła być napisana po pol- -
"Delegat" Polonii Kanadyjskiej
Panic Redaktorze
Pomimo upływu sporo czasu pro-bz- ę
uprzejmie o zamieszczenie paru
słów wyjaśnień w zniązku z arty-kułem
p Jana Bigdy drukowanym
w "Kronice" 19 9 1959 r
Pragnę przypomnieć co pisał on
w artykule z dnia 16 września
Pan Bigda przedstawił się w Pol-fc- c
jako "Delegat Polonii Kana-dyjskiej"
Ciekawi mię bardzo jaka
organizacja polska na terenie Ka-nady
upoważniła go do reprezento-wania
w Polsce? Zauważyłem też
że p Bigda pisze jż "Związkowiec"
przypadkowo wpad' mu do ręki
Ej panic Bigda — czy nie czytu-je
go Pan stało?
Nio wiem dlaczego p Bigda bę-dąc
isam naturalizowanym Kana-dyjczykiem
używa tytułu "obywa-telu"
w stosunku do mojej osoby?
Czy nic lepiej by było po prostu
użyć tytułu "towarzysz"!!! Pan się
chwali że zajadał smaczny obiad z
panem Gomułką ł towarzyszem
Chruszczowem jakże to się stało?
Mnie osobiście w Polsce taki "t
izczyt" niestety nie spotkał Ja po- jechałem odwiedzić moją rodzinę
— a przy tym miałem okazję zwie-dzić
kraj Pyta p Bigda Jak mo-głem
więcej opisać o Polsce będąc
tam tylko dwa miesiące? Sam był
świadkiem że miałem do dyspozy-cji
samochód i dlatego byłem w
stanie zwiedzić więcej za tekrótkic
kilka tygodni niż on za pól roku
Pyta też dlaczego nie napisałem
n rzece Bren Ile to państwo po- niosło kosztów na poszerzenie po
głębienie itd Napewno kosztowa-- 1
runku polonijnym i kanadyjskim
Publikując prace mające znaczenie
przede wszystkim dla Polonii po-sługuje
się językiem polskim na-tomiast
pisząc dla Kanadyjczyków
sięga do języka angielskiego czy
francuskiego Instytut chętnie pu-blikowałby
prace w kilku językach
a więc polskim angielskim i fran-cuskim
gdyby miał na to fundu-sze
Możliwym byłoby to gdyby
więcej cób poczuwało się do obo-wiązku
złożenia chociażby drobne-go
datku na te publikacje Insty-tut
potrzebuje nic tylko doradców
i krytyków lecz i ofiarnych dona-torów
Jeżeli idzie o naukę języka pol-skiego
w szkołach kanadyjskich to
zagadnienie to nie jest takie pro-ste
W Kanadzie jest kilkadziesiąt
narodowości Uczenie w szkołach
języków każdej narodowości nie
jest rzeczą łatwą Na wyższych u- -
czelniach w ramach wykładów sla
wistycznych są i wykłady języka
polskiego Brak jednak zazwyczaj
na nie kandydatów z młodzieży po-chodzenia
polskiego
ło za wiele! Ale czyż to nie utrud-niło
życia ludziom mieszkającym
w pobliżu rzeki Bron? Bydła paść
nie mogą mają trudności przejaz-du
na swoją ziemię itd
Obawiam się że tak wielka ma-sa
brudnej i śmierdzącej wody wpa-da
do pięknej Wisły że wkrótce i
z niej zrobi się kanał ściekowy
Pan Bigda pyta czy chciałem wi
dzieć w Polsce drugą Kanadę? A
któżby z nas nie chciał? Jadąc z
wizytą do Kraju wiedziałem że
warunki w Polsce na ogół są cięż-kie
ale pewne rzeczy są rażące i
krzywdzące dla przeciętnego gospo-darza
polskiego
P Bigda pivc że był zaskoczo-ny
rozbudową gospodarki polskiej
ja natomiast zaskoczony byłem ni-ską
stopą życiową polskiego rolni
ka Pan Bigda zachwala że w Pol-sce
murarz zarabia 130 zł na dzień
dzisiaj w Polsce każdy gospodarz
jest murarzem bo sam wyrabia ce
głę i bioKi zawodowy murarz za-rabia
2600 zł na miesiąc to wy
pada tylko 70 zł na dzień żaden
rzemieślnik nic może otworzyć swo-jego
warsztatu na wiosce gdyż nic
jest w stanie opłacić podatków nie
mówiąc o surowcach których jest
zawsze brak
P Bigda pisze że polski chłopak
nic marzy o żadnym ubraniu z tym
się w zupełności zgadzam nie ma-rzy
bo go nie ma za co kupić Da-lej
p B wspomina że nic marzy
len chłopak o chlebie bo go ma
więcej niż my w Kanadzie Drogi
ronie — czyśmy wszyscy nie opu-- l
msil
SEAGRAM MÓWI ŚWIATU
O KANADZIE
THE HOUSE OF SEAGRAM przez
stałe reklamowanie się zagranicą od
wielu lat rozpowszechnia imię Kanady
wraz z jej wyrobami zwyczajami i
osiągnięciami wśród innjch narodów
Ilustracja powyższa jest reprodukcją
reklamy SEAGRAM'a pod t tulem
"KANADA jest krajem narciarstwa"
Che JHouse Seagram
Dfstillcrs jiree 1S57
Czytałem pański list opubliko
wany w "Globe Ł-- Mail" dma 11 b
m w którym zaprzecza pan temu
o czym ja w moim ostatnimjiście
do tego pisma nadmieniłem to
jest że: "tego rodzaju dyskusje o-r- az
wolne opinie jak moje nie mo-głyby
być opublikowane w prasie
wychodzącej w moim ojczystym ję-zyku
w Kanadzie"
Rzeczywiście aby tak twierdzić
miałem ku temu ważne podstawy
Czytając już od pięciu lat pismo
wydawane przez pana oraz kilka
innych tygodników polonijnych wy-chodzących
na kontynencie płn a-merykań-skim
nigdy nie spotkałem
aby na ternach tych pism wypowie-dzi
czytelników były diametralnie
różne od tak zwanej zasadniczej
Unii "ideologicznej" tychże pism
Jest mi także dobrze wiadomym
iż wiele osób nowoprzybyłych do
Kanady próbowało wypowiedzieć
się na lamach pańskiego pisma o-r- az
na łamach innych pism wycho
dzących w Kanadzie jak naprzy-kła- d
"Głos Polski" w sprawach
które wy tu powszechnie nazywa-cie
"drażliwymi" albo "paskudze-nie- m
w swoje gniazdo" lub "kala
niem świętości i zasłaniacie się
temu podobnymi zastrzeżeniami
usprawiedliwiającymi was od nie
dania możliwości wypowiedzenia
się czytelnikom o odmiennych po-glądach
od waszych
Jest mi także dobrze znany fakt
(łatwe do sprawdzenia) że wielu
Polaków z tak zwanej nowej emi
gracji szczególnie tycn Kiorzy
przybyli tu z Francji czy Belgii
chcąc się wypowiedzieć w nieskrę-powanej
formie na tematy emigra
cyjne lub poskarżyć na niektóre
rzeczy jakie im się nie podobają
w Kanadzie korzystają z łamów
dziennika "Narodowiec" wychodzą-cego
w Lcns we Francji
Przyjąłem także do wiadomości
co było wyraźnie podkreślone w
jednym wydaniu "Głosu Polskie
go jesa się nic mylę przed okoto
trzema laty że dział "Czytelnicy Pi-szą"
Jest do dyspozycji w tym piś-mie
wyłącznie dla czytelników
którzy że tak powiem dmią w ten
sam angielski puzon co i szanowna
redakcja wyżej ty-godnika
Z przykrością muszę stwierdzić
nic chcąc bynajmniej naruszać czy
jeś "głębokie uczucia patriotyczne"
że jednak niestety są tu Polacy w
Kanadzie którzy bynajmniej nie
mają zamiaru spożywać ten bigos
ścili Kraju rodzinnego dla kawałka
chleba?
P D opowiadał mojej rodzinie w
Polsce że turyści z Kanady jadą do
kraju w pożyczanych ubraniach!
Czy p B też był w pożyczanym u-bran- iu?
Dziwię się dlaczego nie wyje-dzie
do Polski na stały pobyt i nie
zacznie tam chodzić we własnym
ubraniu?!!!
A Boryczka
Tjoronto
V 4
Jest to jedna z serii reklam druko-wanych
w rożnych magazjnach w
wielu częściach świata
Jeżeli chcecie otrzymać duże kolorowe
reprodukcje kanadyjskich obrazów
należących do zbiorów SEAGRAM'a
napiszcie do The House of Seagram
1430 Peel St Montreal Quebec
of
wymienionego
U
"1
l1
reak-cyjnej
kuchni jaki podaje swoim
czytelnikom prasa polonijna sto
jąca na tak zwanym gruncie "idei
niepodległościowej" w sposób ja-ki
to czyni większość czytelników
bez skutków odczuwania tych za-trutych
kwasów na swojej wątro-bie
No a chcąc sobie ulżyć muszą
coś działać Młodzi ludzie chcą wal-ki
szukają nowych wTażeń i no-wych
idei Nie wszyscy potrafią po-ś- w
ięcić się wyłącznie "carom" "gir-laskom- "
i żłopaniu piwa w przyby t-ka- ch
polskości i podniosłych na-stroi
jakimi są Domy Polskie
Młodzi ludzie chcą ić naprzód u-my- sły
ich chcą podążać na równi
z błyskawicznie pędzącymi rakie-tami
nowymi szlakami do niezna-nych
celów jakie ma przed sobą
ludzkość a nie grzebania się w
opuszczonych śmietniskach i wy
szukiwaniu takich -- pcreł mądroś-ci"
w rodzaju różnych "myśli i a-foryzm- ów"
różnych "wielkich wo-dzów"
które już wszystkim od stu
lat kością w gardle stoją i które
pasują akurat do naszej epoki jak
delikatnie mówiąc — siodło na
świni
Wspomnieć muszę także o je
szcze jednym polonijnym tygodni
ku: "Kronika Tygodniowa" która
rzekomo "walczy o postęp" Nie
chcę być złośliwym w stosunku do
redaktora tego pisma lecz będąc
neutralnym widzem w walce tego
"obozu postępu" muszę stwierdzić
że wielu z czołowych "żołnierzy"
tego obozu ze względu na takież
samo unikanie walki w formie po-ruszania
"drażliwych tematów" po
równuje tego pana do owego "ciu-ry"
obozowego który spełnia
wszakże różne pożyteczne funkcje
(jak na przykład mieszanie kaszy
w kotle) ale jest poza walką Gdyż
do tego nic posiada: ani impulsu
ani odwagi ani umiejętności a na
wet może być przeszkodą jako
zawalidroga
Jakiż z tego wniosek? Oto poza-mykaliście
się każdy w swoim
światku które udekorowane wszel
kiego rodzaju fikcjami które wy
nazywacie "niewzruszoną ideą" są
dla was niedostępna dla innych
twierdzą a każdego któryby chciał
zawrzeć z wami choćby czysto kon-wencjonalne
ludzkie stosunki nie
na platformie ideologicznej ale
choćby wspólnego pochodzenia i w
sprawach z tym związanych dla
wspólnego dobra to jeśli nie przyj-dzie
do was na kolanach i nie bę
dzie się modlić do waszych bogów
to wykopiecie go w "try miga" do
dawszy mu na drogę prezent w po-staci
soczystych epitetów jak: "a-ge- nt moskiewski" "bezbożnik"
"wyrzutek społeczeństwa" etc etc
Niestety panowie ja was dobrze
znam Pod tym "panowie" ja nie
mam wyłącznie na myśli szanowną
redakcję "Związkowca" ale w ogó
le tak zwaną "arystokrację" polo-nijną
Czytam waszą prasę regu-larnie
kupując ją w kioskach czy-tam
ją z "pincetką" w ręku tak jak
chirurg przy delikatnej operacji
mózgu tak ja z onkiem w ręku
czytam słowo po słowie podkreś-lam
wycinam kolekcjonuję Może
nu się w mcus przycia jesieni z
zamiłowania "antykwariuszem" i
lubię yę "rzebać w "relikwiach" z
dawno minione! przeszłości a pra-sa
"niepodległościowa" jest tego
istną kopalnią
W jednym z numerów pańskiego
pisma w artykule w którym po-ruszył
pan sprawę ukazania się mo-jego
pierwszego lulu i jego treści
w "Globc & Mail" zrobił pan ze
mnie "pyszałka" i "ignoranta" Nic
będę powracać do tego tematu by
wykazać absurdalność pańskich za-rzutów
co niósłbym z łatwością
dokonać operując: cyframi cyta-tami
z innych pism a nawet cyta- -
lami z bumu jak nu to pewien
pan na łamach "Związkowca" ra
dził
Powyższą uwaga nic potrzebuje
się pan zbytnio przejmować bo ja
też jestem Polakiem i znam swoich
rodaków i ich patologiczną skłon-ność
do cierpienia na kompleksy
niższości w stosunku do anglosa-skiej
rasy a szczególnie do ich
"bntish friendow" Mam dla nich
wą rozumienie
Natomiast wspomniał pan że
mnie "nie znacie' Rzeczywiście
nie miałem okazji by dostąpić te
go
tu
moc
poczei znajom-ków
Być może nie posiadam ku
temu odpowiednich kwalifikacji
jak np: (wymienię tylko jedną z
najważniejszych) niestrudzonej e-ner- gii
do ustawicznego napadania
na obecne stosunki w Polsce i ja-ko
jedyną receptę na te dolegli-wości
fabrykowanie prostackich
dowcipów
A więc abyście wiedzieli z kim
macie przyjemno co może się
wam przydać ze względu na to
ja jeszcze dalej snuję plany do
sby rzucić w waszą stronę z
łam prasy anglojęzycznej już jeśli
nie "widelcem" czy iancą" to
choćby "igła" ale taka "szewskaHJ
Przeto niniejszym ma
(nieproszony) przedstawić się wam
— jestem jednym z tych nielicz-nych
(obecnie coraz liczniejszych)
Polaków na emigracji którzy nie
mają mózgów przemytych święco-ną
wodą ani nie byli wychowywa-ni
na kulcie "wielkiego marszałka"
i Częstochowskiej Pani ani na in-nych
"niewzruszonych zasadach"
"świętych tradycjach" "trwałych
fundamentach" etc etc
Jestem po prostu człowickem o
w olnomy sinych zasadach idący z
duchem czasu i to co dla mnie
dzisiaj jest "świętością" jutro mo-że
być kulą u nogi w pochodzie na
przód Zamiast czcić "cudowne" o-bra- zy
i świętych nieuków czczę
pamięć i dzieła takich" "wyrzutków
społeczeństwa" i potępionych przez
Kościół i szanujących się obywateli
chrześcijańskiej społeczności jak:
Kartezjusz Lukrecjusz Giordano
Bruno Kopernik Wolter Diderot
Marks Feurbach Czernyszewski
itd Wolno mi no nie?
Lecz mimo tego czuję się Pola
kiem i sprawy narodu z którego
się wywodzę nie mi obojętne
choć pojmuję je w nieco odmienny
sposób aniżeli wy to czynicie 0-tó- ż
czytając prasę polonijną ze
stemplem "niepodległość z przy-krością
muszę wam to zakomuniko-wać
prasa ta wręcz działa na
szkodę interesów polskiego naro-du
% # Nic sposób jest tu przytaczać
wszystkich dowodów których mam
setki Czytając artykuły na temat
Polski w niektórych nie mogę po
prostu odróżnić co jest inicjatywą
własną autora a co inspiracją agen-tów
Ministerstwa Propagandy nie
mieckich rewizjonistów
W prasie tej znajduję artykuły
które świadomie czy nieświadomie
starają się odwrócić uwagę pol-skiej
emigracji od gorączkowego
zbrojenia się Niemiec Adenauera
tego ostatniego natomiast przedsta-wiając
w roli "wielkiego Europej-czyka"
"miłującego pokój" wol-ność
i obsypując go temu podobny
mi "zaletami" o których czytając
normalnie rozwinięty Polak prze-chodzi
z uczuć zdumienia w obrzy-dzenie
i odrazę
Niektóre artykuły tej prasy starają
się nas uśpić i psychologicznie ro-zbroić
w stosunku do znanych wszy
stkim zamierzeń zachodnio-niemice- -
kich rewizjonistów Prasa ta stara
się o ciągłe podtrzymywanie psy-chicznej
atmosfery wśród społe
polskiego na nieuniknio
ną konieczność nowej wojny w
której Niemcy uzbrojone w nowo-czesną
broń są niezbędne jako po-tencjalny
partner Zachodu do wal-ki
o "uwolnienie Polski z niewoli
sowieckiej"!
Polscy "patrioci" na emigracji
świetnie pomagają do przygotowa- -
nia gruntu dla realizacji planu nie-mieckich
imperialistów jakim jest
"Misja Niemiec" w Europie wscho-dniej
zalegalizowana ostatnio w
Watykanie
Ja i wielu podobnie do mnie my-ślących
Polaków w Kanadzie je-steśmy
zdumieni brakiem leakcji
ze strony czytelników którym zda-je
się nie powinno być brak do-świadczenia
jeśli chodzi o proble-my
związane z kwestią niemiecką
którzy jednak pozostają oboietni
na tego rodzaju praktyki ich wła-snej
prasy
Natomiast jeśli ktoś napomknie
poruszając ich "święte tradycje"
które mają tyle wspólnego z żywot-nymi
interesami Polski co żało-sne
zawodzenie puhacza z muzyką
Chopina to wówczas proszę wi-dzieć!
Kala swoje gniazdo!
Niniejszym zapewniam tych sza-nownych
Krzykaczy że ja potrafię
bronić interesów Polski i to nic
w "Związkowcu" w postaci placzli-wo-patriotyczny- ch
artykulików a-l- e
w obcej prasie i w trzech obcych
językach i w taki sposób aż "pióra
lecą" W natomiast notraficio tl
ko działać prowadzeni za rączkę
przez waszych "wodzów" którzy
zdaje się nigdy nie potrafią zrozu-mieć
że o stosunkach polsko-sowieckic- h
jak w ogóle o proble-mach
politycznych nie można mó-wić
w terminologii psychologicznej
miłości czy nienawiści ale języ
kiem eKonomi i demografii
Te emigracyjne ''pohtyczne"
dęte purchawki nigdy nie potrafią
zrozumieć ze współpraca polsko- -
sowiecka nie jest podyktowana ani
przez Chruszczowa czy Gomułkę
ale dyktowana jest troska o interp- -
zaszczytu i siebie zaliczyć sy i przyjszłość 30 milionowego na
w waszych
że
te
go
są
że
czeństwa
na
rodu wciśniętego z jednej strony
pomiędzy 200 milionowy naród mo-carstwo
światowe z drugiej pomię-dzy
80 milionowy naród odwiecz-nego
wroga który" nie tylko czyha
na okazję aby nas pozbawić jako
takiej niepodległości ale w ogóle
zlikwidować z powierzchni ziemi
w komorach gazowych
I właśnie interes PoUki leży w
utrzymaniu współpracy i przyjaźni
z narodami słowiańskimi a nie bu-jania
w sferze w tak zwanych "dzi-kich
fantazji" jakie roją w głowach
emigracyjne prowodyry
To wszjstko co chciałem powie-dzieć
w związku z tym że pańscy
czytelnicy jak i pan "sprowokowa
li" mnie do tego abv
choć przykro
to wam w sm
mi że nie pójdziecie w Mongoło-Słowian- ! Widoc'
ak Niestety należę i już przed wojną podrerT-ni-u
do typu ludzi którzy wykładają
"sprawę na ławę" co zresztą mógł
pan-ju- ż zauważyć to przedtem w
"Globe" i być na to przygotowany
Jeśli zrobił już pan takie wra-żenie
że potrafi się czasami wyzwo-lić
spod dyktatury' tej bezkrytycz
nej masy (ogółu Polonii) i wydru-kować
czyjeś niezależne opinie
(trudno czasem trzeba się narażać)
przeto prosiłbym o jeszcze trochę
pańskich poczytnych łamów choć
list i tak jest za długi aby jako
była ofiara rasistowskich teorii i
niemieckiego barbarzyństwa obu-rzony
praktykami niektórych pism
między innymi i "Głosu Polskie-go"
skierować pod adresem tego
ostatniego kilka pytań: Kto to jest
ta pani która w numerze z dnia
21 kwietnia br w art "Nie chodzi
o pokój lecz wolność" pisze: "W
akcji propagandowej przeciwko mi-litaryzmo-wi
niemieckiemu trzeba
być bardzo ostrożnym" (Jak deli
katnie co?) I dalej: "Trzeba pa-miętać
że na rękę Chruszczowowi
jest podniecanie tej niechęci" A
nam Polakom jest bardzo na rę-kę!
I dalej: "Gdyż silne Niemcy
zachodnie są mogiłą jego pla
nów"
I zmartwychwstaniem Polski!
Czytajmy dalej: "Kanclerz zachod- -
nio-nicmiec-ki
ma obecnie 84 lata
wiek niebezpieczny Co się stanie
jeśli go zabraknie?"
Buuuuu!!! Jezunciu Drogi! Nie-pomyśleliś-my
nad tym dzięki ci
szanowna "patriotko" że przypom-niałaś
nam o tym! Więc co mamy
robić modlić się o jego długowiecz-ność
czy zrobić składkę i wysłać
na kurację odmładzającą?
W numerze z dn 5 maja br w
art "Witajcie" czytamy:
"Stoimy w obliczu nad wyraz
ponurej prawdy i faktu że impe-rializm
moskiewski pod osłoną dok-tryny
komunistycznej czyni olbrzy-mie
wysiłki aby Polskę i Jej 1000
letnią kulturę zachodu wmanewro-wać
w ramy wschodu poddać wpły
wom mongoło-słowianskim- "
Ufff! Co za patos! Czytam i zda-je
mi się że gdzieś już podobną
piosenkę słyszałem Szperam więc
na półce z książkami i oto proszę:
"Die Kracftc des Grenzkampfes in
Ostmillelciiropa" Kleo Pleyer
Berlin 1937 r Na samym wstępie
czytam tam:
"Obszar środkowo-europejsk- i od
Zatoki Fińskiej do Adriatyku i Mo-rza
Egejskiego (to znaczy wraz z
Polską) przyporządkowany jest
niemieckiemu środkowi (Europy)
Obszar ten posiada wśród wszyst-kich
rozłożonych na przestrzeni róż-nic
narodowych i społecznych je- den element jedności i porządku:
niemieckość Obszar ten jest prze- siąknięty krwią niemiecką i u-kształ- cony
wg stylu niemieckiego"
Pokrewność "idei" czy czysty przy- padek?
nieA nawleiężcymwy yndiokaraszy tsełogwo iańżsekiemj y
że to Moskwa chce nas przekształ- -
Statek śmierci
staNteak MzorłzaeduPnkóiłenmocneśmwieyrpciłynąWł
porcie kilońskim czekał na lep- sza pogodę stary frachtowiec w którego ładowniach spoczywają beczki z 28 tysiącami pocisków z
gazem nerwowym
Zaledwie jeden miligram tego
pgaaziaulizmoCżezerwSDoOnawofdlaogwaaćna trmwaaszły- sctiaeteksygwniaelziizeujeniebweszzpyisetkcizmny łaz-e wduienzeiek PNoideanwoiatdiokmoo żdeokwądstrog-o
nę bliżej nie określonego punktu
na południowym Atlantyku
Chodzi o zatopienie tego stra- -
oC7mI1In1engrfuA iUciluuui1iKii Łirun mes uwa- ża to za jedną z najbardziej dra-matycznych
operacji morskich
od zakończenia wojny
BezDOśiednin nn 7-il-nńr-™-
nii działań wojennych brytyjskie władze okupacyjne iozkazclv za- topienie w zatoce flensburskiej -- kilonskiej kilkudziesięciu tysię- cy pocisków z gazem rienowvm
Zaledwie kilka miesięcy temu
rcedikszskapóewmrcoi zgeładowspozrlbzieeczdreotećgwoponnwiioełsbokekuzip' ipeoz--e- j:e~s"t "z"uupełn"ieiiLrueuanlonwe ei eKspio:il
mó}gVłbbyuczhatrupćocciasłkyów?rTnsHazncwny-e-ih tyk oraz północne wbrzeza Nie- miec Wydano nurkom rozkaz
wtsuakiyliuoedwigowobyiycaiihcaiiPniauroabepceoecwcziiknstaksieecpó=hewicatrjcaw3zlknadtłyóyncrPahecpcmrimzsonekare--zi stępnie zalewano cementem
rwYCłłłaldJowinuiiajcuhujastćstekulaKwzreaz z ka-nar- ki myszy owady Ich śmierć
miałaby ewentualnie odrzec ludzką załogę przed ulatnianiem
scizęąć gzazłuaduNnkieiemwiaśdmoimeroci co po-
wcnhaonPdąoapćccoihswkgiiaełzrazztacwzthaoonśpiięopmnrzeoeOedłngvoarbsotvampłłbnywyetykbiucsi-he ci-sme- me na wielkich głeboko-p8€h-2niSM2}-ło-by powłoki po-ciako- w zwalanieposiweosdauzjuąc również wy-
--brał głos stroOfabawa przed straszliwą kata--
""RClWiJafi
nauki o historii Polski były sep-arowane
przez bolszewickich zTl
tów o pochodzeniu sIo-- t
Polaków
Np legenda o trzech braciach-Lec- Czech i Rus? Tfuj! "Bok!h
wieka doktryna!' A wiersz MS!
wicza "Do Braci Moskali" Tfcji
"Stalinowska przeróbka"' a ma"
żeństwa członków polskich £ królewskich z członkami rodzin!
carskiej? Feee! "RassenscŁmS
A udział wojsk rusińskich w httW
pod Grunwaldem pod wodzą krń azjatyckiego pochodzenia „ mienia Jadźwingów Jagiełły pL
ciw Niemcom i w czasie 4tZ
ópwu"czecsznyali "npajeanzedturacsjzawseodwzikeciekaj'" T0
Polsce!
No to może zgodnie z teoria v„
bcllsa my należymy do rasy "Go"
ralen" albo "deutsches volk" "Masuren"? Ale chyba nie jZ „„j „ iiu -- amym nu--
iiL-i-- w n --nasia dla Millenium''
czytamy: "Chrzest rzymski w czył i określił historię Narodu ńa
tysiąclecie Ale ponadto zawaiil na naszym wyglądzie i na naszym
życiu: że nic jesteśmy smagli ani skośnoocy ani o wystających no-liczkac-h"
No wreszcie wiemy! My należv
my do rasy rzymskokatolickiej!
Z poważaniem
S Matuszyński Tnr
Uwaga Redakcji: Pomimo zbyt niej rozwlekłości zamieszczamy len długi list p S Matuszyńskiego z którego odrzuciliśmy tylko zakóń-czeni-e
(z wiersza A Słonimskiego)
co w niczym nie zmienia całokszta-łtu
"credo" głoszonego przez auto-r- a jako jeszcze jeden dowód że twierdzenia p S M o niemożności
wypowiadania się na lamach prasy polonijnej a więc i w "Związków-cu- "
są nieprawdziwe
Jak w poprzednich swych uum-- wiedziach w "Globc & Mail"
tym liście autor nic grzeszy obiek
tywnością przy formułowaniu -- wniosków
Możemy z łatwością odparo-wać
np każdy zarzut podnoszony
przeciw naszemu pismu Nic jest
to jednak ważne Ważne jest to że
p Matuszyński w swej gorączce ne-gacji
polskiego konformizmu wróż-nyc- h przejawach naszego narodo-wego
i politycznego życia ustawia
Polonię na płaszczyźnie takiej jak-by
ży la ona w Polsce a nie w K-anadzie
a więc w obozie komun-istycznym
a nie na demokratycz-nym
Zachodzie Każe nam walcz) c"
o to samo o co np walczv w Pol
sce Gomułka i partia komunistycz-na
A to są tezy niebezpieczne i dla
Polonii nie do przyjęcia Stawiali'
by ją bowiem w kolizji z lojalnoś-cią
jaką winna mieć dla kraju swe-go
osiedlenia a w wypadku złoż-enia
przysięgi obywatelskiej z wie-rnością
jej dochowania
Dlatego też do głoszonych tez
przez p S Matuszyńskiego wróc-imy
w najbliższej przyszłości
Ergas Leps kanadyjski b?Ł
Litwin z pochodzenia będzie pra-wdopodobnie
brał udział w Kep
i sztafecie w reprezentacji star
w ego uniwersytetu Micbies'1
_ eiprnninvnr1i Tattodacłl ofiE&l'
skich Jego wspaniały f"ui:
przedolimpijskich igrzyskach
bytyeh niedawno w Nowyn
TocnołO! zaue_wrujs zwcicr mmu ~r—
jego uniwersytetu (Can- -
t--i-
YcrtŁ
Scess
2
Lekceważąc przepisy drog£
lekceważy się życie $w°le '
nych
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 01, 1960 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1960-06-01 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000413 |
Description
| Title | 000190a |
| OCR text | &A$ Hi WE -- SgKtjfe ff B% _łi Srfto1 i§f Kwi Łf ' i- - ij I j mi K 4% a r —~m ś_ gs-Ji- s-us v STR 8 "ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (June) Stada 1 — 1760 Ł4 P7YTFI NIPV PHJ7A Sprowokowano mnie do napisania JL I ILLIlIUl riOŁH Szanowny Panie! hultajski spreparowany w Artykuły I koripndncit umieticzont w dziali "Czyttlnley Plną" prctdrtł-wi- ł U etebliłt opinl Ich autorów a nl radakcll "Związkowca" kt6ra nit blarzt dpowltdzlalnolcl i wyralon w tym działa poglądy czytalnlk6w Radakca za-itrza- ga łobla prawo poczynltnla ikrotow I tknilanla ublltalących zwrotów Instytut Polski i Kultura Wyczytałem w gamecie "Czas" sku Instytut Polski działa w kic ze Instytut Polski w Kanadzie wy daje książki o Polakach w Kana dzie w jczku angielskim W ja-ki sposób Instytut Polski chce po-pierać polskie życie kulturalne skoro pomija język polski? Moim zdaniem dla podtrzymania polskoś-ci wśród młodej generacji jest ko-nieczne pielęgnowanie polskiego języka Co więcej Kongres Polonii Kanadyjskiej powinien dopominać się w Ottawie aby nasz język zo-t-ał wprowadzony w szkołach cho-ciażby jedną godzinę tygodniowo Chyba na to zasłużyliśmy sobie A Instytut Polski powinien otwo-rzyć oczy ludziom na naszą kultu-rę K Sulisz Flin Flon Man Odpowiedź Redakcji: Właśnie w idu otworzenia ludziom oczu na kulturę polską Polski Instytut w nanaazie puoiiKUjc K-siąz-kę w ję-zyku angielskim Jest ona przezna-czona dla Kanadyjczyków którzy nic znają języka polskiego i stąd lei nic mogła być napisana po pol- - "Delegat" Polonii Kanadyjskiej Panic Redaktorze Pomimo upływu sporo czasu pro-bz- ę uprzejmie o zamieszczenie paru słów wyjaśnień w zniązku z arty-kułem p Jana Bigdy drukowanym w "Kronice" 19 9 1959 r Pragnę przypomnieć co pisał on w artykule z dnia 16 września Pan Bigda przedstawił się w Pol-fc- c jako "Delegat Polonii Kana-dyjskiej" Ciekawi mię bardzo jaka organizacja polska na terenie Ka-nady upoważniła go do reprezento-wania w Polsce? Zauważyłem też że p Bigda pisze jż "Związkowiec" przypadkowo wpad' mu do ręki Ej panic Bigda — czy nie czytu-je go Pan stało? Nio wiem dlaczego p Bigda bę-dąc isam naturalizowanym Kana-dyjczykiem używa tytułu "obywa-telu" w stosunku do mojej osoby? Czy nic lepiej by było po prostu użyć tytułu "towarzysz"!!! Pan się chwali że zajadał smaczny obiad z panem Gomułką ł towarzyszem Chruszczowem jakże to się stało? Mnie osobiście w Polsce taki "t izczyt" niestety nie spotkał Ja po- jechałem odwiedzić moją rodzinę — a przy tym miałem okazję zwie-dzić kraj Pyta p Bigda Jak mo-głem więcej opisać o Polsce będąc tam tylko dwa miesiące? Sam był świadkiem że miałem do dyspozy-cji samochód i dlatego byłem w stanie zwiedzić więcej za tekrótkic kilka tygodni niż on za pól roku Pyta też dlaczego nie napisałem n rzece Bren Ile to państwo po- niosło kosztów na poszerzenie po głębienie itd Napewno kosztowa-- 1 runku polonijnym i kanadyjskim Publikując prace mające znaczenie przede wszystkim dla Polonii po-sługuje się językiem polskim na-tomiast pisząc dla Kanadyjczyków sięga do języka angielskiego czy francuskiego Instytut chętnie pu-blikowałby prace w kilku językach a więc polskim angielskim i fran-cuskim gdyby miał na to fundu-sze Możliwym byłoby to gdyby więcej cób poczuwało się do obo-wiązku złożenia chociażby drobne-go datku na te publikacje Insty-tut potrzebuje nic tylko doradców i krytyków lecz i ofiarnych dona-torów Jeżeli idzie o naukę języka pol-skiego w szkołach kanadyjskich to zagadnienie to nie jest takie pro-ste W Kanadzie jest kilkadziesiąt narodowości Uczenie w szkołach języków każdej narodowości nie jest rzeczą łatwą Na wyższych u- - czelniach w ramach wykładów sla wistycznych są i wykłady języka polskiego Brak jednak zazwyczaj na nie kandydatów z młodzieży po-chodzenia polskiego ło za wiele! Ale czyż to nie utrud-niło życia ludziom mieszkającym w pobliżu rzeki Bron? Bydła paść nie mogą mają trudności przejaz-du na swoją ziemię itd Obawiam się że tak wielka ma-sa brudnej i śmierdzącej wody wpa-da do pięknej Wisły że wkrótce i z niej zrobi się kanał ściekowy Pan Bigda pyta czy chciałem wi dzieć w Polsce drugą Kanadę? A któżby z nas nie chciał? Jadąc z wizytą do Kraju wiedziałem że warunki w Polsce na ogół są cięż-kie ale pewne rzeczy są rażące i krzywdzące dla przeciętnego gospo-darza polskiego P Bigda pivc że był zaskoczo-ny rozbudową gospodarki polskiej ja natomiast zaskoczony byłem ni-ską stopą życiową polskiego rolni ka Pan Bigda zachwala że w Pol-sce murarz zarabia 130 zł na dzień dzisiaj w Polsce każdy gospodarz jest murarzem bo sam wyrabia ce głę i bioKi zawodowy murarz za-rabia 2600 zł na miesiąc to wy pada tylko 70 zł na dzień żaden rzemieślnik nic może otworzyć swo-jego warsztatu na wiosce gdyż nic jest w stanie opłacić podatków nie mówiąc o surowcach których jest zawsze brak P Bigda pisze że polski chłopak nic marzy o żadnym ubraniu z tym się w zupełności zgadzam nie ma-rzy bo go nie ma za co kupić Da-lej p B wspomina że nic marzy len chłopak o chlebie bo go ma więcej niż my w Kanadzie Drogi ronie — czyśmy wszyscy nie opu-- l msil SEAGRAM MÓWI ŚWIATU O KANADZIE THE HOUSE OF SEAGRAM przez stałe reklamowanie się zagranicą od wielu lat rozpowszechnia imię Kanady wraz z jej wyrobami zwyczajami i osiągnięciami wśród innjch narodów Ilustracja powyższa jest reprodukcją reklamy SEAGRAM'a pod t tulem "KANADA jest krajem narciarstwa" Che JHouse Seagram Dfstillcrs jiree 1S57 Czytałem pański list opubliko wany w "Globe Ł-- Mail" dma 11 b m w którym zaprzecza pan temu o czym ja w moim ostatnimjiście do tego pisma nadmieniłem to jest że: "tego rodzaju dyskusje o-r- az wolne opinie jak moje nie mo-głyby być opublikowane w prasie wychodzącej w moim ojczystym ję-zyku w Kanadzie" Rzeczywiście aby tak twierdzić miałem ku temu ważne podstawy Czytając już od pięciu lat pismo wydawane przez pana oraz kilka innych tygodników polonijnych wy-chodzących na kontynencie płn a-merykań-skim nigdy nie spotkałem aby na ternach tych pism wypowie-dzi czytelników były diametralnie różne od tak zwanej zasadniczej Unii "ideologicznej" tychże pism Jest mi także dobrze wiadomym iż wiele osób nowoprzybyłych do Kanady próbowało wypowiedzieć się na lamach pańskiego pisma o-r- az na łamach innych pism wycho dzących w Kanadzie jak naprzy-kła- d "Głos Polski" w sprawach które wy tu powszechnie nazywa-cie "drażliwymi" albo "paskudze-nie- m w swoje gniazdo" lub "kala niem świętości i zasłaniacie się temu podobnymi zastrzeżeniami usprawiedliwiającymi was od nie dania możliwości wypowiedzenia się czytelnikom o odmiennych po-glądach od waszych Jest mi także dobrze znany fakt (łatwe do sprawdzenia) że wielu Polaków z tak zwanej nowej emi gracji szczególnie tycn Kiorzy przybyli tu z Francji czy Belgii chcąc się wypowiedzieć w nieskrę-powanej formie na tematy emigra cyjne lub poskarżyć na niektóre rzeczy jakie im się nie podobają w Kanadzie korzystają z łamów dziennika "Narodowiec" wychodzą-cego w Lcns we Francji Przyjąłem także do wiadomości co było wyraźnie podkreślone w jednym wydaniu "Głosu Polskie go jesa się nic mylę przed okoto trzema laty że dział "Czytelnicy Pi-szą" Jest do dyspozycji w tym piś-mie wyłącznie dla czytelników którzy że tak powiem dmią w ten sam angielski puzon co i szanowna redakcja wyżej ty-godnika Z przykrością muszę stwierdzić nic chcąc bynajmniej naruszać czy jeś "głębokie uczucia patriotyczne" że jednak niestety są tu Polacy w Kanadzie którzy bynajmniej nie mają zamiaru spożywać ten bigos ścili Kraju rodzinnego dla kawałka chleba? P D opowiadał mojej rodzinie w Polsce że turyści z Kanady jadą do kraju w pożyczanych ubraniach! Czy p B też był w pożyczanym u-bran- iu? Dziwię się dlaczego nie wyje-dzie do Polski na stały pobyt i nie zacznie tam chodzić we własnym ubraniu?!!! A Boryczka Tjoronto V 4 Jest to jedna z serii reklam druko-wanych w rożnych magazjnach w wielu częściach świata Jeżeli chcecie otrzymać duże kolorowe reprodukcje kanadyjskich obrazów należących do zbiorów SEAGRAM'a napiszcie do The House of Seagram 1430 Peel St Montreal Quebec of wymienionego U "1 l1 reak-cyjnej kuchni jaki podaje swoim czytelnikom prasa polonijna sto jąca na tak zwanym gruncie "idei niepodległościowej" w sposób ja-ki to czyni większość czytelników bez skutków odczuwania tych za-trutych kwasów na swojej wątro-bie No a chcąc sobie ulżyć muszą coś działać Młodzi ludzie chcą wal-ki szukają nowych wTażeń i no-wych idei Nie wszyscy potrafią po-ś- w ięcić się wyłącznie "carom" "gir-laskom- " i żłopaniu piwa w przyby t-ka- ch polskości i podniosłych na-stroi jakimi są Domy Polskie Młodzi ludzie chcą ić naprzód u-my- sły ich chcą podążać na równi z błyskawicznie pędzącymi rakie-tami nowymi szlakami do niezna-nych celów jakie ma przed sobą ludzkość a nie grzebania się w opuszczonych śmietniskach i wy szukiwaniu takich -- pcreł mądroś-ci" w rodzaju różnych "myśli i a-foryzm- ów" różnych "wielkich wo-dzów" które już wszystkim od stu lat kością w gardle stoją i które pasują akurat do naszej epoki jak delikatnie mówiąc — siodło na świni Wspomnieć muszę także o je szcze jednym polonijnym tygodni ku: "Kronika Tygodniowa" która rzekomo "walczy o postęp" Nie chcę być złośliwym w stosunku do redaktora tego pisma lecz będąc neutralnym widzem w walce tego "obozu postępu" muszę stwierdzić że wielu z czołowych "żołnierzy" tego obozu ze względu na takież samo unikanie walki w formie po-ruszania "drażliwych tematów" po równuje tego pana do owego "ciu-ry" obozowego który spełnia wszakże różne pożyteczne funkcje (jak na przykład mieszanie kaszy w kotle) ale jest poza walką Gdyż do tego nic posiada: ani impulsu ani odwagi ani umiejętności a na wet może być przeszkodą jako zawalidroga Jakiż z tego wniosek? Oto poza-mykaliście się każdy w swoim światku które udekorowane wszel kiego rodzaju fikcjami które wy nazywacie "niewzruszoną ideą" są dla was niedostępna dla innych twierdzą a każdego któryby chciał zawrzeć z wami choćby czysto kon-wencjonalne ludzkie stosunki nie na platformie ideologicznej ale choćby wspólnego pochodzenia i w sprawach z tym związanych dla wspólnego dobra to jeśli nie przyj-dzie do was na kolanach i nie bę dzie się modlić do waszych bogów to wykopiecie go w "try miga" do dawszy mu na drogę prezent w po-staci soczystych epitetów jak: "a-ge- nt moskiewski" "bezbożnik" "wyrzutek społeczeństwa" etc etc Niestety panowie ja was dobrze znam Pod tym "panowie" ja nie mam wyłącznie na myśli szanowną redakcję "Związkowca" ale w ogó le tak zwaną "arystokrację" polo-nijną Czytam waszą prasę regu-larnie kupując ją w kioskach czy-tam ją z "pincetką" w ręku tak jak chirurg przy delikatnej operacji mózgu tak ja z onkiem w ręku czytam słowo po słowie podkreś-lam wycinam kolekcjonuję Może nu się w mcus przycia jesieni z zamiłowania "antykwariuszem" i lubię yę "rzebać w "relikwiach" z dawno minione! przeszłości a pra-sa "niepodległościowa" jest tego istną kopalnią W jednym z numerów pańskiego pisma w artykule w którym po-ruszył pan sprawę ukazania się mo-jego pierwszego lulu i jego treści w "Globc & Mail" zrobił pan ze mnie "pyszałka" i "ignoranta" Nic będę powracać do tego tematu by wykazać absurdalność pańskich za-rzutów co niósłbym z łatwością dokonać operując: cyframi cyta-tami z innych pism a nawet cyta- - lami z bumu jak nu to pewien pan na łamach "Związkowca" ra dził Powyższą uwaga nic potrzebuje się pan zbytnio przejmować bo ja też jestem Polakiem i znam swoich rodaków i ich patologiczną skłon-ność do cierpienia na kompleksy niższości w stosunku do anglosa-skiej rasy a szczególnie do ich "bntish friendow" Mam dla nich wą rozumienie Natomiast wspomniał pan że mnie "nie znacie' Rzeczywiście nie miałem okazji by dostąpić te go tu moc poczei znajom-ków Być może nie posiadam ku temu odpowiednich kwalifikacji jak np: (wymienię tylko jedną z najważniejszych) niestrudzonej e-ner- gii do ustawicznego napadania na obecne stosunki w Polsce i ja-ko jedyną receptę na te dolegli-wości fabrykowanie prostackich dowcipów A więc abyście wiedzieli z kim macie przyjemno co może się wam przydać ze względu na to ja jeszcze dalej snuję plany do sby rzucić w waszą stronę z łam prasy anglojęzycznej już jeśli nie "widelcem" czy iancą" to choćby "igła" ale taka "szewskaHJ Przeto niniejszym ma (nieproszony) przedstawić się wam — jestem jednym z tych nielicz-nych (obecnie coraz liczniejszych) Polaków na emigracji którzy nie mają mózgów przemytych święco-ną wodą ani nie byli wychowywa-ni na kulcie "wielkiego marszałka" i Częstochowskiej Pani ani na in-nych "niewzruszonych zasadach" "świętych tradycjach" "trwałych fundamentach" etc etc Jestem po prostu człowickem o w olnomy sinych zasadach idący z duchem czasu i to co dla mnie dzisiaj jest "świętością" jutro mo-że być kulą u nogi w pochodzie na przód Zamiast czcić "cudowne" o-bra- zy i świętych nieuków czczę pamięć i dzieła takich" "wyrzutków społeczeństwa" i potępionych przez Kościół i szanujących się obywateli chrześcijańskiej społeczności jak: Kartezjusz Lukrecjusz Giordano Bruno Kopernik Wolter Diderot Marks Feurbach Czernyszewski itd Wolno mi no nie? Lecz mimo tego czuję się Pola kiem i sprawy narodu z którego się wywodzę nie mi obojętne choć pojmuję je w nieco odmienny sposób aniżeli wy to czynicie 0-tó- ż czytając prasę polonijną ze stemplem "niepodległość z przy-krością muszę wam to zakomuniko-wać prasa ta wręcz działa na szkodę interesów polskiego naro-du % # Nic sposób jest tu przytaczać wszystkich dowodów których mam setki Czytając artykuły na temat Polski w niektórych nie mogę po prostu odróżnić co jest inicjatywą własną autora a co inspiracją agen-tów Ministerstwa Propagandy nie mieckich rewizjonistów W prasie tej znajduję artykuły które świadomie czy nieświadomie starają się odwrócić uwagę pol-skiej emigracji od gorączkowego zbrojenia się Niemiec Adenauera tego ostatniego natomiast przedsta-wiając w roli "wielkiego Europej-czyka" "miłującego pokój" wol-ność i obsypując go temu podobny mi "zaletami" o których czytając normalnie rozwinięty Polak prze-chodzi z uczuć zdumienia w obrzy-dzenie i odrazę Niektóre artykuły tej prasy starają się nas uśpić i psychologicznie ro-zbroić w stosunku do znanych wszy stkim zamierzeń zachodnio-niemice- - kich rewizjonistów Prasa ta stara się o ciągłe podtrzymywanie psy-chicznej atmosfery wśród społe polskiego na nieuniknio ną konieczność nowej wojny w której Niemcy uzbrojone w nowo-czesną broń są niezbędne jako po-tencjalny partner Zachodu do wal-ki o "uwolnienie Polski z niewoli sowieckiej"! Polscy "patrioci" na emigracji świetnie pomagają do przygotowa- - nia gruntu dla realizacji planu nie-mieckich imperialistów jakim jest "Misja Niemiec" w Europie wscho-dniej zalegalizowana ostatnio w Watykanie Ja i wielu podobnie do mnie my-ślących Polaków w Kanadzie je-steśmy zdumieni brakiem leakcji ze strony czytelników którym zda-je się nie powinno być brak do-świadczenia jeśli chodzi o proble-my związane z kwestią niemiecką którzy jednak pozostają oboietni na tego rodzaju praktyki ich wła-snej prasy Natomiast jeśli ktoś napomknie poruszając ich "święte tradycje" które mają tyle wspólnego z żywot-nymi interesami Polski co żało-sne zawodzenie puhacza z muzyką Chopina to wówczas proszę wi-dzieć! Kala swoje gniazdo! Niniejszym zapewniam tych sza-nownych Krzykaczy że ja potrafię bronić interesów Polski i to nic w "Związkowcu" w postaci placzli-wo-patriotyczny- ch artykulików a-l- e w obcej prasie i w trzech obcych językach i w taki sposób aż "pióra lecą" W natomiast notraficio tl ko działać prowadzeni za rączkę przez waszych "wodzów" którzy zdaje się nigdy nie potrafią zrozu-mieć że o stosunkach polsko-sowieckic- h jak w ogóle o proble-mach politycznych nie można mó-wić w terminologii psychologicznej miłości czy nienawiści ale języ kiem eKonomi i demografii Te emigracyjne ''pohtyczne" dęte purchawki nigdy nie potrafią zrozumieć ze współpraca polsko- - sowiecka nie jest podyktowana ani przez Chruszczowa czy Gomułkę ale dyktowana jest troska o interp- - zaszczytu i siebie zaliczyć sy i przyjszłość 30 milionowego na w waszych że te go są że czeństwa na rodu wciśniętego z jednej strony pomiędzy 200 milionowy naród mo-carstwo światowe z drugiej pomię-dzy 80 milionowy naród odwiecz-nego wroga który" nie tylko czyha na okazję aby nas pozbawić jako takiej niepodległości ale w ogóle zlikwidować z powierzchni ziemi w komorach gazowych I właśnie interes PoUki leży w utrzymaniu współpracy i przyjaźni z narodami słowiańskimi a nie bu-jania w sferze w tak zwanych "dzi-kich fantazji" jakie roją w głowach emigracyjne prowodyry To wszjstko co chciałem powie-dzieć w związku z tym że pańscy czytelnicy jak i pan "sprowokowa li" mnie do tego abv choć przykro to wam w sm mi że nie pójdziecie w Mongoło-Słowian- ! Widoc' ak Niestety należę i już przed wojną podrerT-ni-u do typu ludzi którzy wykładają "sprawę na ławę" co zresztą mógł pan-ju- ż zauważyć to przedtem w "Globe" i być na to przygotowany Jeśli zrobił już pan takie wra-żenie że potrafi się czasami wyzwo-lić spod dyktatury' tej bezkrytycz nej masy (ogółu Polonii) i wydru-kować czyjeś niezależne opinie (trudno czasem trzeba się narażać) przeto prosiłbym o jeszcze trochę pańskich poczytnych łamów choć list i tak jest za długi aby jako była ofiara rasistowskich teorii i niemieckiego barbarzyństwa obu-rzony praktykami niektórych pism między innymi i "Głosu Polskie-go" skierować pod adresem tego ostatniego kilka pytań: Kto to jest ta pani która w numerze z dnia 21 kwietnia br w art "Nie chodzi o pokój lecz wolność" pisze: "W akcji propagandowej przeciwko mi-litaryzmo-wi niemieckiemu trzeba być bardzo ostrożnym" (Jak deli katnie co?) I dalej: "Trzeba pa-miętać że na rękę Chruszczowowi jest podniecanie tej niechęci" A nam Polakom jest bardzo na rę-kę! I dalej: "Gdyż silne Niemcy zachodnie są mogiłą jego pla nów" I zmartwychwstaniem Polski! Czytajmy dalej: "Kanclerz zachod- - nio-nicmiec-ki ma obecnie 84 lata wiek niebezpieczny Co się stanie jeśli go zabraknie?" Buuuuu!!! Jezunciu Drogi! Nie-pomyśleliś-my nad tym dzięki ci szanowna "patriotko" że przypom-niałaś nam o tym! Więc co mamy robić modlić się o jego długowiecz-ność czy zrobić składkę i wysłać na kurację odmładzającą? W numerze z dn 5 maja br w art "Witajcie" czytamy: "Stoimy w obliczu nad wyraz ponurej prawdy i faktu że impe-rializm moskiewski pod osłoną dok-tryny komunistycznej czyni olbrzy-mie wysiłki aby Polskę i Jej 1000 letnią kulturę zachodu wmanewro-wać w ramy wschodu poddać wpły wom mongoło-słowianskim- " Ufff! Co za patos! Czytam i zda-je mi się że gdzieś już podobną piosenkę słyszałem Szperam więc na półce z książkami i oto proszę: "Die Kracftc des Grenzkampfes in Ostmillelciiropa" Kleo Pleyer Berlin 1937 r Na samym wstępie czytam tam: "Obszar środkowo-europejsk- i od Zatoki Fińskiej do Adriatyku i Mo-rza Egejskiego (to znaczy wraz z Polską) przyporządkowany jest niemieckiemu środkowi (Europy) Obszar ten posiada wśród wszyst-kich rozłożonych na przestrzeni róż-nic narodowych i społecznych je- den element jedności i porządku: niemieckość Obszar ten jest prze- siąknięty krwią niemiecką i u-kształ- cony wg stylu niemieckiego" Pokrewność "idei" czy czysty przy- padek? nieA nawleiężcymwy yndiokaraszy tsełogwo iańżsekiemj y że to Moskwa chce nas przekształ- - Statek śmierci staNteak MzorłzaeduPnkóiłenmocneśmwieyrpciłynąWł porcie kilońskim czekał na lep- sza pogodę stary frachtowiec w którego ładowniach spoczywają beczki z 28 tysiącami pocisków z gazem nerwowym Zaledwie jeden miligram tego pgaaziaulizmoCżezerwSDoOnawofdlaogwaaćna trmwaaszły- sctiaeteksygwniaelziizeujeniebweszzpyisetkcizmny łaz-e wduienzeiek PNoideanwoiatdiokmoo żdeokwądstrog-o nę bliżej nie określonego punktu na południowym Atlantyku Chodzi o zatopienie tego stra- - oC7mI1In1engrfuA iUciluuui1iKii Łirun mes uwa- ża to za jedną z najbardziej dra-matycznych operacji morskich od zakończenia wojny BezDOśiednin nn 7-il-nńr-™- nii działań wojennych brytyjskie władze okupacyjne iozkazclv za- topienie w zatoce flensburskiej -- kilonskiej kilkudziesięciu tysię- cy pocisków z gazem rienowvm Zaledwie kilka miesięcy temu rcedikszskapóewmrcoi zgeładowspozrlbzieeczdreotećgwoponnwiioełsbokekuzip' ipeoz--e- j:e~s"t "z"uupełn"ieiiLrueuanlonwe ei eKspio:il mó}gVłbbyuczhatrupćocciasłkyów?rTnsHazncwny-e-ih tyk oraz północne wbrzeza Nie- miec Wydano nurkom rozkaz wtsuakiyliuoedwigowobyiycaiihcaiiPniauroabepceoecwcziiknstaksieecpó=hewicatrjcaw3zlknadtłyóyncrPahecpcmrimzsonekare--zi stępnie zalewano cementem rwYCłłłaldJowinuiiajcuhujastćstekulaKwzreaz z ka-nar- ki myszy owady Ich śmierć miałaby ewentualnie odrzec ludzką załogę przed ulatnianiem scizęąć gzazłuaduNnkieiemwiaśdmoimeroci co po- wcnhaonPdąoapćccoihswkgiiaełzrazztacwzthaoonśpiięopmnrzeoeOedłngvoarbsotvampłłbnywyetykbiucsi-he ci-sme- me na wielkich głeboko-p8€h-2niSM2}-ło-by powłoki po-ciako- w zwalanieposiweosdauzjuąc również wy- --brał głos stroOfabawa przed straszliwą kata-- ""RClWiJafi nauki o historii Polski były sep-arowane przez bolszewickich zTl tów o pochodzeniu sIo-- t Polaków Np legenda o trzech braciach-Lec- Czech i Rus? Tfuj! "Bok!h wieka doktryna!' A wiersz MS! wicza "Do Braci Moskali" Tfcji "Stalinowska przeróbka"' a ma" żeństwa członków polskich £ królewskich z członkami rodzin! carskiej? Feee! "RassenscŁmS A udział wojsk rusińskich w httW pod Grunwaldem pod wodzą krń azjatyckiego pochodzenia „ mienia Jadźwingów Jagiełły pL ciw Niemcom i w czasie 4tZ ópwu"czecsznyali "npajeanzedturacsjzawseodwzikeciekaj'" T0 Polsce! No to może zgodnie z teoria v„ bcllsa my należymy do rasy "Go" ralen" albo "deutsches volk" "Masuren"? Ale chyba nie jZ „„j „ iiu -- amym nu-- iiL-i-- w n --nasia dla Millenium'' czytamy: "Chrzest rzymski w czył i określił historię Narodu ńa tysiąclecie Ale ponadto zawaiil na naszym wyglądzie i na naszym życiu: że nic jesteśmy smagli ani skośnoocy ani o wystających no-liczkac-h" No wreszcie wiemy! My należv my do rasy rzymskokatolickiej! Z poważaniem S Matuszyński Tnr Uwaga Redakcji: Pomimo zbyt niej rozwlekłości zamieszczamy len długi list p S Matuszyńskiego z którego odrzuciliśmy tylko zakóń-czeni-e (z wiersza A Słonimskiego) co w niczym nie zmienia całokszta-łtu "credo" głoszonego przez auto-r- a jako jeszcze jeden dowód że twierdzenia p S M o niemożności wypowiadania się na lamach prasy polonijnej a więc i w "Związków-cu- " są nieprawdziwe Jak w poprzednich swych uum-- wiedziach w "Globc & Mail" tym liście autor nic grzeszy obiek tywnością przy formułowaniu -- wniosków Możemy z łatwością odparo-wać np każdy zarzut podnoszony przeciw naszemu pismu Nic jest to jednak ważne Ważne jest to że p Matuszyński w swej gorączce ne-gacji polskiego konformizmu wróż-nyc- h przejawach naszego narodo-wego i politycznego życia ustawia Polonię na płaszczyźnie takiej jak-by ży la ona w Polsce a nie w K-anadzie a więc w obozie komun-istycznym a nie na demokratycz-nym Zachodzie Każe nam walcz) c" o to samo o co np walczv w Pol sce Gomułka i partia komunistycz-na A to są tezy niebezpieczne i dla Polonii nie do przyjęcia Stawiali' by ją bowiem w kolizji z lojalnoś-cią jaką winna mieć dla kraju swe-go osiedlenia a w wypadku złoż-enia przysięgi obywatelskiej z wie-rnością jej dochowania Dlatego też do głoszonych tez przez p S Matuszyńskiego wróc-imy w najbliższej przyszłości Ergas Leps kanadyjski b?Ł Litwin z pochodzenia będzie pra-wdopodobnie brał udział w Kep i sztafecie w reprezentacji star w ego uniwersytetu Micbies'1 _ eiprnninvnr1i Tattodacłl ofiE&l' skich Jego wspaniały f"ui: przedolimpijskich igrzyskach bytyeh niedawno w Nowyn TocnołO! zaue_wrujs zwcicr mmu ~r— jego uniwersytetu (Can- - t--i- YcrtŁ Scess 2 Lekceważąc przepisy drog£ lekceważy się życie $w°le ' nych |
Tags
Comments
Post a Comment for 000190a
